Ciekawa powieść łotrzykowska, choć może budzić mieszane uczucia. Z jednej strony wartka, sensacyjna fabuła. Jednak z drugiej pewne rozwiązania mocno trącące myszką (te ekspozycje przeżyć wewnętrznych w monologach, eh...).
Ciekawa powieść łotrzykowska, choć może budzić mieszane uczucia. Z jednej strony wartka, sensacyjna fabuła. Jednak z drugiej pewne rozwiązania mocno trącące myszką (te ekspozycje przeżyć wewnętrznych w monologach, eh...).
To tak. Kolejna część o Lupienie, która mi się nie podoba. Mało Lupina w Lupinie. Więcej opowieści otaczających aniżeli samej wartościowej treści. No może ktoś to lubi, ale do mnie nie przemawia.
To tak. Kolejna część o Lupienie, która mi się nie podoba. Mało Lupina w Lupinie. Więcej opowieści otaczających aniżeli samej wartościowej treści. No może ktoś to lubi, ale do mnie nie przemawia.
Podoba mi się pomysłowość autora. Wiele ciekawych przesłań płynie z tej książki, przede wszystkim takie, że nie można na siłę nikogo uszczęśliwić.
Bohaterowie bardzo barwni, doskonale oddane charaktery.
To czego mi zabrakło to (nigdy nie sądziłam, że to pomyślę, zwłaszcza w przypadku kryminału) brak opisów. Same konkrety, a tymczasem dla chwilowego ochłonięcia albo dla zbudowania atmosfery przydałoby się trochę "lania wody", trochę tła historycznego, przedstawienia zwyczajów tamtej epoki, może coś o architekturze itp. Takie opisy, dzięki którym lepiej poznajemy świat, w którym dzieje się akcja. Znalazło się tu minimum tego typu informacji, tylko na potrzeby fabuły. Mam wrażenie, że gdyby autor rozbudował nieco powieść pod tym względem, byłaby rewelacyjnym majstersztykiem, klasyką kryminału.
Mimo wszystko i tak zasługuje na ogromne uznanie.
Podoba mi się pomysłowość autora. Wiele ciekawych przesłań płynie z tej książki, przede wszystkim takie, że nie można na siłę nikogo uszczęśliwić.
Bohaterowie bardzo barwni, doskonale oddane charaktery.
To czego mi zabrakło to (nigdy nie sądziłam, że to pomyślę, zwłaszcza w przypadku kryminału) brak opisów. Same konkrety, a tymczasem dla chwilowego ochłonięcia albo dla...
Ech... chyba jestem czytelnikiem masochistą. Już po pierwszym spotkaniu książkowym z Lupinem miałam lekkie mdłości, bo mi pachniało harlequinem, a to nie jest moja bajka. Ale i tak sięgnęłam po drugą książkę o jego przygodach i... Technicznie rzecz ujmując książka jest poprawna, wartka akcja, wiele wątków, które koniec końców (może nie bardzo wiarygodnie) ale zbiegają się w punkcie kulminacyjnym. Tylko bohater jest po prostu infantylny. Nawet się zastawiałam czy to nie kwestia epoki, ale Agatha Christie to przecież ta sama epoka, a Poirot nie jest tak łzawie wzruszający. Stanowczo nie podoba mi się rozmydlony włamywacz dżentelmen, który omdlewa bo się nieszczęśliwie zakochał w kobiecie, która "złą była" i którą w obronie własnej udusił. Można przy takiej lekturze rozszczepu osobowości dostać, bo chwilami Lupin jest wręcz nadludzko wszechwiedzący, do tego stopnia, że przewyższa nawet samego Sherlocka Holmesa, a co do ukochanej Dolores myli się tak sromotnie, choć już w połowie książki średnio domyślny czytelnik wydedukuje, że owa Dolores jest jakimś lisem farbowanym. Jedyne wyjaśnienie owego fragmentarycznego, ale kompletnego zaniku intelektu u Lupina, jakie mi przyszło do głowy, to takie że ponoć miłość jest ślepa. Co jednak nie przekonało mnie nic, a nic do dżentelmena włamywacza popadającego ze skrajności w skrajność od wszechwiedzy do niewiedzy kompletnej.
Ech... chyba jestem czytelnikiem masochistą. Już po pierwszym spotkaniu książkowym z Lupinem miałam lekkie mdłości, bo mi pachniało harlequinem, a to nie jest moja bajka. Ale i tak sięgnęłam po drugą książkę o jego przygodach i... Technicznie rzecz ujmując książka jest poprawna, wartka akcja, wiele wątków, które koniec końców (może nie bardzo wiarygodnie) ale zbiegają się w...
Po przeczytaniu tej książki cofam słowa, które wypowiedziałam zaczynając ją. A mianowicie, że będzie to najgorsza do tej pory część opowieści o Lupin. Niespodzianka, która czekała na mnie tuż na końcu przyprawiła mnie o łzy wzruszenia i ogromnego zrozumienia dla tego człowieka, który przecież nie istnieje, a jednak tak bliski jest memu sercu. Oczywista, zgadłam niestety za wczasu kto jest L.M. toteż zagadka nie była już tak pasjonująca jakbym oczekiwała, ale Genowefa! Lupin! Czy nawet sam jakże bezmyślny Piotr! Geniusz z tego Leblanca! Podziwiam, szanuję i pragnę czytać jego dzieła!
Po przeczytaniu tej książki cofam słowa, które wypowiedziałam zaczynając ją. A mianowicie, że będzie to najgorsza do tej pory część opowieści o Lupin. Niespodzianka, która czekała na mnie tuż na końcu przyprawiła mnie o łzy wzruszenia i ogromnego zrozumienia dla tego człowieka, który przecież nie istnieje, a jednak tak bliski jest memu sercu. Oczywista, zgadłam niestety za...
To inne tłumaczenie wydanej w r. 2009 , w dwu tomach książki '813'.
To inne tłumaczenie wydanej w r. 2009 , w dwu tomach książki '813'.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa powieść łotrzykowska, choć może budzić mieszane uczucia. Z jednej strony wartka, sensacyjna fabuła. Jednak z drugiej pewne rozwiązania mocno trącące myszką (te ekspozycje przeżyć wewnętrznych w monologach, eh...).
Ciekawa powieść łotrzykowska, choć może budzić mieszane uczucia. Z jednej strony wartka, sensacyjna fabuła. Jednak z drugiej pewne rozwiązania mocno trącące myszką (te ekspozycje przeżyć wewnętrznych w monologach, eh...).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo tak. Kolejna część o Lupienie, która mi się nie podoba. Mało Lupina w Lupinie. Więcej opowieści otaczających aniżeli samej wartościowej treści. No może ktoś to lubi, ale do mnie nie przemawia.
To tak. Kolejna część o Lupienie, która mi się nie podoba. Mało Lupina w Lupinie. Więcej opowieści otaczających aniżeli samej wartościowej treści. No może ktoś to lubi, ale do mnie nie przemawia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodoba mi się pomysłowość autora. Wiele ciekawych przesłań płynie z tej książki, przede wszystkim takie, że nie można na siłę nikogo uszczęśliwić.
Bohaterowie bardzo barwni, doskonale oddane charaktery.
To czego mi zabrakło to (nigdy nie sądziłam, że to pomyślę, zwłaszcza w przypadku kryminału) brak opisów. Same konkrety, a tymczasem dla chwilowego ochłonięcia albo dla zbudowania atmosfery przydałoby się trochę "lania wody", trochę tła historycznego, przedstawienia zwyczajów tamtej epoki, może coś o architekturze itp. Takie opisy, dzięki którym lepiej poznajemy świat, w którym dzieje się akcja. Znalazło się tu minimum tego typu informacji, tylko na potrzeby fabuły. Mam wrażenie, że gdyby autor rozbudował nieco powieść pod tym względem, byłaby rewelacyjnym majstersztykiem, klasyką kryminału.
Mimo wszystko i tak zasługuje na ogromne uznanie.
Podoba mi się pomysłowość autora. Wiele ciekawych przesłań płynie z tej książki, przede wszystkim takie, że nie można na siłę nikogo uszczęśliwić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterowie bardzo barwni, doskonale oddane charaktery.
To czego mi zabrakło to (nigdy nie sądziłam, że to pomyślę, zwłaszcza w przypadku kryminału) brak opisów. Same konkrety, a tymczasem dla chwilowego ochłonięcia albo dla...
Ech... chyba jestem czytelnikiem masochistą. Już po pierwszym spotkaniu książkowym z Lupinem miałam lekkie mdłości, bo mi pachniało harlequinem, a to nie jest moja bajka. Ale i tak sięgnęłam po drugą książkę o jego przygodach i... Technicznie rzecz ujmując książka jest poprawna, wartka akcja, wiele wątków, które koniec końców (może nie bardzo wiarygodnie) ale zbiegają się w punkcie kulminacyjnym. Tylko bohater jest po prostu infantylny. Nawet się zastawiałam czy to nie kwestia epoki, ale Agatha Christie to przecież ta sama epoka, a Poirot nie jest tak łzawie wzruszający. Stanowczo nie podoba mi się rozmydlony włamywacz dżentelmen, który omdlewa bo się nieszczęśliwie zakochał w kobiecie, która "złą była" i którą w obronie własnej udusił. Można przy takiej lekturze rozszczepu osobowości dostać, bo chwilami Lupin jest wręcz nadludzko wszechwiedzący, do tego stopnia, że przewyższa nawet samego Sherlocka Holmesa, a co do ukochanej Dolores myli się tak sromotnie, choć już w połowie książki średnio domyślny czytelnik wydedukuje, że owa Dolores jest jakimś lisem farbowanym. Jedyne wyjaśnienie owego fragmentarycznego, ale kompletnego zaniku intelektu u Lupina, jakie mi przyszło do głowy, to takie że ponoć miłość jest ślepa. Co jednak nie przekonało mnie nic, a nic do dżentelmena włamywacza popadającego ze skrajności w skrajność od wszechwiedzy do niewiedzy kompletnej.
Ech... chyba jestem czytelnikiem masochistą. Już po pierwszym spotkaniu książkowym z Lupinem miałam lekkie mdłości, bo mi pachniało harlequinem, a to nie jest moja bajka. Ale i tak sięgnęłam po drugą książkę o jego przygodach i... Technicznie rzecz ujmując książka jest poprawna, wartka akcja, wiele wątków, które koniec końców (może nie bardzo wiarygodnie) ale zbiegają się w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu tej książki cofam słowa, które wypowiedziałam zaczynając ją. A mianowicie, że będzie to najgorsza do tej pory część opowieści o Lupin. Niespodzianka, która czekała na mnie tuż na końcu przyprawiła mnie o łzy wzruszenia i ogromnego zrozumienia dla tego człowieka, który przecież nie istnieje, a jednak tak bliski jest memu sercu. Oczywista, zgadłam niestety za wczasu kto jest L.M. toteż zagadka nie była już tak pasjonująca jakbym oczekiwała, ale Genowefa! Lupin! Czy nawet sam jakże bezmyślny Piotr! Geniusz z tego Leblanca! Podziwiam, szanuję i pragnę czytać jego dzieła!
Po przeczytaniu tej książki cofam słowa, które wypowiedziałam zaczynając ją. A mianowicie, że będzie to najgorsza do tej pory część opowieści o Lupin. Niespodzianka, która czekała na mnie tuż na końcu przyprawiła mnie o łzy wzruszenia i ogromnego zrozumienia dla tego człowieka, który przecież nie istnieje, a jednak tak bliski jest memu sercu. Oczywista, zgadłam niestety za...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to