rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki To był tylko żart...

Średnia ocen
9,3 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
94
94

Na półkach:

Po książkę To był tylko żart autorstwa Karoliny Klimkiewicz sięgnęłam trochę z ciekawości, a trochę przez klimat, który skojarzył mi się na początku z serialem Control Z. I faktycznie, pierwsze strony dają podobny vibe, tajemnice, napięcie, młodzież i coś, co zaraz wybuchnie. Ale im dalej w las, tym bardziej widać, że ta historia idzie w swoją stronę i robi to naprawdę dobrze.

Najważniejsze jest to, o czym ta książka tak naprawdę opowiada. Karolina porusza bardzo trudny i niestety bardzo aktualny temat hejtu i znęcania się wśród młodzieży. To nie jest coś odległego. Wiele osób albo było świadkiem takich sytuacji, albo same przez to przeszły. I właśnie dlatego tak ważne jest, żeby o tym mówić. Takie książki są potrzebne.

To nie jest łatwa historia. Emocji jest tu mnóstwo i są one naprawdę ciężkie. Ból, samotność, poczucie odrzucenia, cierpienie. Momentami aż przytłaczają. I myślę, że dla osób, które same doświadczyły czegoś podobnego, ta książka może być szczególnie mocna.

Bardzo podobało mi się to, że poznajemy historię z perspektywy kilku bohaterów. Dzięki temu widzimy, jak różni są ludzie i jak różnie reagują na te same sytuacje. W trakcie książki widać też ich przemiany. Ci, którzy byli głośni i pewni siebie, nagle się wycofują. Ci cisi zaczynają powoli się otwierać. To jest naprawdę dobrze pokazane.

Ogromny plus za psychologię postaci. Są różnorodne, mają swoje emocje i swoje historie. Każda perspektywa coś wnosi i sprawia, że całość jest bardziej złożona.

To taki thriller psychologiczny dla młodzieży, ale szczerze mówiąc uważam, że dorośli też powinni po niego sięgnąć.

Książka jest dość krótka, ma około 240 stron, ale czyta się ją błyskawicznie. Ja połknęłam ją w jedno popołudnie. Z jednej strony dlatego, że wciąga i człowiek chce jak najszybciej poznać tajemnicę Momotaro. Z drugiej dlatego, że styl Karoliny jest bardzo przystępny. Prosty, naturalny, dialogi płyną, opisy nie męczą.

I co ważne, mimo że książka jest krótka, żaden wątek nie jest potraktowany po macoszemu. Wszystko jest dobrze rozwinięte i ma sens.

Zakończenie daje bohaterom szansę na odkupienie. Trochę mnie zaskoczyło, ale w pozytywny sposób. Daje też czytelnikowi coś do przemyślenia.

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to do wydania. Kartki są dość cienkie, a czcionka mocna i gruba, przez co tekst przebija na drugą stronę. Trochę to przeszkadzało w czytaniu i wybijało z klimatu.

To było moje pierwsze spotkanie z piórem Karoliny, ale na pewno nie ostatnie. Ta książka zostaje w głowie na dłużej.

To mocna, emocjonalna i bardzo potrzebna książka o hejcie, samotności i konsekwencjach naszych słów i czynów. Wciąga, porusza i zmusza do refleksji. Świetnie napisana, z dobrze zbudowanymi bohaterami i ważnym przekazem. Warto po nią sięgnąć niezależnie od wieku.

[współpraca reklamowa]

Po książkę To był tylko żart autorstwa Karoliny Klimkiewicz sięgnęłam trochę z ciekawości, a trochę przez klimat, który skojarzył mi się na początku z serialem Control Z. I faktycznie, pierwsze strony dają podobny vibe, tajemnice, napięcie, młodzież i coś, co zaraz wybuchnie. Ale im dalej w las, tym bardziej widać, że ta historia idzie w swoją stronę i robi to naprawdę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1942
1942

Na półkach: , ,

Laura wraca do swojej starej szkoły, liczac, że nikt jej nie pamięta. Uczennica próbuje odkryć, kim jest Momotarō. Powracają do niej lęki, kłamstwa i wspomnienia, od których chciała uciec. 

Karolina Klimkiewicz w tym jakże ważnym thrillerze psychologicznym porusza temat hejtu i nienawiści wśród szkolnej młodzieży. Na pewno wielu z nas mierzyło się z tym problemem, będąc nastolatkiem. Każdy był w jakiś sposób oceniany, a rzadko zrozumiany, prawda? 

Jak często chowamy się za maskami, filtrami, kłamstwami i ciszą? Dlaczego nie walczymy o prawdę? Słowa - to od nich najczęściej zaczyna się przemoc. Niewinny żart nakręca spiralę nienawiści. Czy możliwy jest jej koniec? Kto będzie na tyle odważny, by powiedzieć: dość!?

Nikt z nas nie jest jednowymiarowy, tylko dobry lub zły. Można być zarówno ofiarą, jak i sprawcą. Ale i też niemym obserwatorem. Czy ta ostatnia kwestia nie wydaje się najgorsza? Czy będąc świadkiem przemocy, który patrzy i nic z tym nie robi, nie jesteśmy w równym stopniu winni? Nie można milczeć, gdy ktoś cierpi. Ale w odpowiedzi na przemoc nie można również używać przemocy. 

"Ludzie muszą się obudzić i zrozumieć, że są odpowiedzialni za słowa, które wypowiadają, za gesty, które czynią i za decyzje, które podejmują. Również za swoją bierność."

Ta książka opowiada o granicach. Granicach między pamięcią a obsesją, między bólem a zemstą. Bardzo ważną rolę odgrywa tu wybaczenie. Trzeba zrozumieć, że aby wybaczyć innym, najpierw musimy wybaczyć samym sobie. Wybaczenie nie oznacza zapomnienia, lecz wolność. 

"Zemsta jest jak dym, wydaje się, że cię chroni, że możesz się za nią ukryć, a tak naprawdę powoli cię dusi."

"To był tylko żart..." to poruszająca historia o tym, do czego może doprowadzić przemoc, nienawiść i poczucie osamotnienia. To książka o potrzebie zauważenia, walce i sile, by być sobą. O tym, że czasem trzeba stracić wszystko, by zobaczyć, co jest prawdziwe. O bolesnych upadkach i podnoszeniu się po nich. O próbie naprawy tego, co zrobiliśmy źle i potrzebie wybaczenia. O tym, że zawsze można zacząć od nowa. To książka, którą powinien przeczytać każdy. Rozmawiajmy! Reagujmy!

Laura wraca do swojej starej szkoły, liczac, że nikt jej nie pamięta. Uczennica próbuje odkryć, kim jest Momotarō. Powracają do niej lęki, kłamstwa i wspomnienia, od których chciała uciec. 

Karolina Klimkiewicz w tym jakże ważnym thrillerze psychologicznym porusza temat hejtu i nienawiści wśród szkolnej młodzieży. Na pewno wielu z nas mierzyło się z tym problemem, będąc...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
152
150

Na półkach:

Współpraca z wydawnictwem ibis

Jak myślicie? Czy na świecie istnieje jeszcze jakaś malutka cząstka empatii i współczucia? Czy może macie wrażenie, że dotarliśmy do świata, w którym bezwzględność i nienawiść przejęła większość sterów?

Mam dla Was książkę trudną. Książkę pełną bólu, samotności i pustki. Tematem jest hejt. Niby wszyscy to pojęcie znają, ale nie wszyscy przeszli to na własnej skórze. Dzięki tej książce możecie choć trochę poczuć się w roli ofiary. Bo chociaż to historia kogoś innego, to czytanie tego okropnie boli.

„Przemoc to nie tylko cios pięścią. To każde działanie, które ma zranić drugiego człowieka. Słowem, gestem, wykluczeniem. Czasem nawet milczeniem. Bo milczenie też jest wyborem, wyborem niestawania w obronie, kiedy ktoś cierpi.”

Poznajemy dziewczynę, która wydaje się idealna. Ale sama przyznaje, że zakłada maskę. Bo musi, bo inaczej świat jej nie zaakceptuje. Bo przeżyła coś, co ją rozbiło na małe kawałeczki. Tak bardzo boi się, że ją świat odrzuci, że staje się tylko biernym obserwatorem.

Nagle pojawia się nieznajomy, nazywający się Momotaro. Jego celem stają się hejterzy. Tajemnicza postać mówi głosem wszystkich tych, którzy zdecydowali się milczeć. To ktoś, kto nie spocznie, dopóki nie wykona narzuconego sobie zadania.

„A najgorsze jest to, że ona nie umarła, bo była prześladowana, ona umarła, bo była samotna…”

Bo kiedy ktoś zdecyduje się uprzykrzyć Ci życie, to może być tak, że nawet najbliższa Ci osoba się od Ciebie odwróci. Tak na wszelki wypadek, żeby nie oberwać rykoszetem.

„To był tylko żart…” to książka, która ukazuje cały ból i smutek ofiar hejterów. To emocje, zawarte w każdym zdaniu. Nie da się przejść koło tego obojętnie. To coś, co porusza od środka, co gniecie i uwiera, a jednak jest czymś prawdziwym.

Dla ofiar hejtu może to być jeszcze trudniejsze, przejść przez całą fabułę.

Słowa, które bolą
Zdania, które palą
Strony, które trafiają prosto w serce

To jest książka, która powinna być lekturą szkolną. Przerabianą i omawianą wielokrotnie. Dzisiejsza młodzież jest okrutna, a my powinniśmy to naprawić.

„To był tylko żart”
a jednak
„To był moment, w którym ktoś poczuł się martwy, choć jego serce wciąż biło.”

„Macie szczęście. Bo wasza ofiara jeszcze oddycha. Jeszcze można jej pomóc. Jeszcze nie napisano nekrologu.”

JESZCZE.

11/10

Współpraca z wydawnictwem ibis

Jak myślicie? Czy na świecie istnieje jeszcze jakaś malutka cząstka empatii i współczucia? Czy może macie wrażenie, że dotarliśmy do świata, w którym bezwzględność i nienawiść przejęła większość sterów?

Mam dla Was książkę trudną. Książkę pełną bólu, samotności i pustki. Tematem jest hejt. Niby wszyscy to pojęcie znają, ale nie wszyscy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to