Po książkę To był tylko żart autorstwa Karoliny Klimkiewicz sięgnęłam trochę z ciekawości, a trochę przez klimat, który skojarzył mi się na początku z serialem Control Z. I faktycznie, pierwsze strony dają podobny vibe, tajemnice, napięcie, młodzież i coś, co zaraz wybuchnie. Ale im dalej w las, tym bardziej widać, że ta historia idzie w swoją stronę i robi to naprawdę dobrze.
Najważniejsze jest to, o czym ta książka tak naprawdę opowiada. Karolina porusza bardzo trudny i niestety bardzo aktualny temat hejtu i znęcania się wśród młodzieży. To nie jest coś odległego. Wiele osób albo było świadkiem takich sytuacji, albo same przez to przeszły. I właśnie dlatego tak ważne jest, żeby o tym mówić. Takie książki są potrzebne.
To nie jest łatwa historia. Emocji jest tu mnóstwo i są one naprawdę ciężkie. Ból, samotność, poczucie odrzucenia, cierpienie. Momentami aż przytłaczają. I myślę, że dla osób, które same doświadczyły czegoś podobnego, ta książka może być szczególnie mocna.
Bardzo podobało mi się to, że poznajemy historię z perspektywy kilku bohaterów. Dzięki temu widzimy, jak różni są ludzie i jak różnie reagują na te same sytuacje. W trakcie książki widać też ich przemiany. Ci, którzy byli głośni i pewni siebie, nagle się wycofują. Ci cisi zaczynają powoli się otwierać. To jest naprawdę dobrze pokazane.
Ogromny plus za psychologię postaci. Są różnorodne, mają swoje emocje i swoje historie. Każda perspektywa coś wnosi i sprawia, że całość jest bardziej złożona.
To taki thriller psychologiczny dla młodzieży, ale szczerze mówiąc uważam, że dorośli też powinni po niego sięgnąć.
Książka jest dość krótka, ma około 240 stron, ale czyta się ją błyskawicznie. Ja połknęłam ją w jedno popołudnie. Z jednej strony dlatego, że wciąga i człowiek chce jak najszybciej poznać tajemnicę Momotaro. Z drugiej dlatego, że styl Karoliny jest bardzo przystępny. Prosty, naturalny, dialogi płyną, opisy nie męczą.
I co ważne, mimo że książka jest krótka, żaden wątek nie jest potraktowany po macoszemu. Wszystko jest dobrze rozwinięte i ma sens.
Zakończenie daje bohaterom szansę na odkupienie. Trochę mnie zaskoczyło, ale w pozytywny sposób. Daje też czytelnikowi coś do przemyślenia.
Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to do wydania. Kartki są dość cienkie, a czcionka mocna i gruba, przez co tekst przebija na drugą stronę. Trochę to przeszkadzało w czytaniu i wybijało z klimatu.
To było moje pierwsze spotkanie z piórem Karoliny, ale na pewno nie ostatnie. Ta książka zostaje w głowie na dłużej.
To mocna, emocjonalna i bardzo potrzebna książka o hejcie, samotności i konsekwencjach naszych słów i czynów. Wciąga, porusza i zmusza do refleksji. Świetnie napisana, z dobrze zbudowanymi bohaterami i ważnym przekazem. Warto po nią sięgnąć niezależnie od wieku.
[współpraca reklamowa]
Po książkę To był tylko żart autorstwa Karoliny Klimkiewicz sięgnęłam trochę z ciekawości, a trochę przez klimat, który skojarzył mi się na początku z serialem Control Z. I faktycznie, pierwsze strony dają podobny vibe, tajemnice, napięcie, młodzież i coś, co zaraz wybuchnie. Ale im dalej w las, tym bardziej widać, że ta historia idzie w swoją stronę i robi to naprawdę...
Laura wraca do swojej starej szkoły, liczac, że nikt jej nie pamięta. Uczennica próbuje odkryć, kim jest Momotarō. Powracają do niej lęki, kłamstwa i wspomnienia, od których chciała uciec.
Karolina Klimkiewicz w tym jakże ważnym thrillerze psychologicznym porusza temat hejtu i nienawiści wśród szkolnej młodzieży. Na pewno wielu z nas mierzyło się z tym problemem, będąc nastolatkiem. Każdy był w jakiś sposób oceniany, a rzadko zrozumiany, prawda?
Jak często chowamy się za maskami, filtrami, kłamstwami i ciszą? Dlaczego nie walczymy o prawdę? Słowa - to od nich najczęściej zaczyna się przemoc. Niewinny żart nakręca spiralę nienawiści. Czy możliwy jest jej koniec? Kto będzie na tyle odważny, by powiedzieć: dość!?
Nikt z nas nie jest jednowymiarowy, tylko dobry lub zły. Można być zarówno ofiarą, jak i sprawcą. Ale i też niemym obserwatorem. Czy ta ostatnia kwestia nie wydaje się najgorsza? Czy będąc świadkiem przemocy, który patrzy i nic z tym nie robi, nie jesteśmy w równym stopniu winni? Nie można milczeć, gdy ktoś cierpi. Ale w odpowiedzi na przemoc nie można również używać przemocy.
"Ludzie muszą się obudzić i zrozumieć, że są odpowiedzialni za słowa, które wypowiadają, za gesty, które czynią i za decyzje, które podejmują. Również za swoją bierność."
Ta książka opowiada o granicach. Granicach między pamięcią a obsesją, między bólem a zemstą. Bardzo ważną rolę odgrywa tu wybaczenie. Trzeba zrozumieć, że aby wybaczyć innym, najpierw musimy wybaczyć samym sobie. Wybaczenie nie oznacza zapomnienia, lecz wolność.
"Zemsta jest jak dym, wydaje się, że cię chroni, że możesz się za nią ukryć, a tak naprawdę powoli cię dusi."
"To był tylko żart..." to poruszająca historia o tym, do czego może doprowadzić przemoc, nienawiść i poczucie osamotnienia. To książka o potrzebie zauważenia, walce i sile, by być sobą. O tym, że czasem trzeba stracić wszystko, by zobaczyć, co jest prawdziwe. O bolesnych upadkach i podnoszeniu się po nich. O próbie naprawy tego, co zrobiliśmy źle i potrzebie wybaczenia. O tym, że zawsze można zacząć od nowa. To książka, którą powinien przeczytać każdy. Rozmawiajmy! Reagujmy!
Laura wraca do swojej starej szkoły, liczac, że nikt jej nie pamięta. Uczennica próbuje odkryć, kim jest Momotarō. Powracają do niej lęki, kłamstwa i wspomnienia, od których chciała uciec.
Karolina Klimkiewicz w tym jakże ważnym thrillerze psychologicznym porusza temat hejtu i nienawiści wśród szkolnej młodzieży. Na pewno wielu z nas mierzyło się z tym problemem, będąc...
Jak myślicie? Czy na świecie istnieje jeszcze jakaś malutka cząstka empatii i współczucia? Czy może macie wrażenie, że dotarliśmy do świata, w którym bezwzględność i nienawiść przejęła większość sterów?
Mam dla Was książkę trudną. Książkę pełną bólu, samotności i pustki. Tematem jest hejt. Niby wszyscy to pojęcie znają, ale nie wszyscy przeszli to na własnej skórze. Dzięki tej książce możecie choć trochę poczuć się w roli ofiary. Bo chociaż to historia kogoś innego, to czytanie tego okropnie boli.
„Przemoc to nie tylko cios pięścią. To każde działanie, które ma zranić drugiego człowieka. Słowem, gestem, wykluczeniem. Czasem nawet milczeniem. Bo milczenie też jest wyborem, wyborem niestawania w obronie, kiedy ktoś cierpi.”
Poznajemy dziewczynę, która wydaje się idealna. Ale sama przyznaje, że zakłada maskę. Bo musi, bo inaczej świat jej nie zaakceptuje. Bo przeżyła coś, co ją rozbiło na małe kawałeczki. Tak bardzo boi się, że ją świat odrzuci, że staje się tylko biernym obserwatorem.
Nagle pojawia się nieznajomy, nazywający się Momotaro. Jego celem stają się hejterzy. Tajemnicza postać mówi głosem wszystkich tych, którzy zdecydowali się milczeć. To ktoś, kto nie spocznie, dopóki nie wykona narzuconego sobie zadania.
„A najgorsze jest to, że ona nie umarła, bo była prześladowana, ona umarła, bo była samotna…”
Bo kiedy ktoś zdecyduje się uprzykrzyć Ci życie, to może być tak, że nawet najbliższa Ci osoba się od Ciebie odwróci. Tak na wszelki wypadek, żeby nie oberwać rykoszetem.
„To był tylko żart…” to książka, która ukazuje cały ból i smutek ofiar hejterów. To emocje, zawarte w każdym zdaniu. Nie da się przejść koło tego obojętnie. To coś, co porusza od środka, co gniecie i uwiera, a jednak jest czymś prawdziwym.
Dla ofiar hejtu może to być jeszcze trudniejsze, przejść przez całą fabułę.
Słowa, które bolą
Zdania, które palą
Strony, które trafiają prosto w serce
To jest książka, która powinna być lekturą szkolną. Przerabianą i omawianą wielokrotnie. Dzisiejsza młodzież jest okrutna, a my powinniśmy to naprawić.
„To był tylko żart”
a jednak
„To był moment, w którym ktoś poczuł się martwy, choć jego serce wciąż biło.”
„Macie szczęście. Bo wasza ofiara jeszcze oddycha. Jeszcze można jej pomóc. Jeszcze nie napisano nekrologu.”
JESZCZE.
11/10
Współpraca z wydawnictwem ibis
Jak myślicie? Czy na świecie istnieje jeszcze jakaś malutka cząstka empatii i współczucia? Czy może macie wrażenie, że dotarliśmy do świata, w którym bezwzględność i nienawiść przejęła większość sterów?
Mam dla Was książkę trudną. Książkę pełną bólu, samotności i pustki. Tematem jest hejt. Niby wszyscy to pojęcie znają, ale nie wszyscy...
Książka, którą każdy powinien przeczytać. Od podstawówki po starość.
Myślę, że wielu z Was na pewnym etapie życia zmagało się z hejtem. Jednak czy tak naprawdę jest hejt? Dziś można zauważyć, że nawet zwykłe zwrócenie komuś uwagi zostaje nazwane właśnie hejtem. Ta książka pokazuje czym naprawdę jest to zjawisko. Bawi tylko jedną stronę. Wiąże się z upokorzeniem, często publicznym. Jego konsekwencje potrafią być nieodwracalne.
Nasza bohaterka to Laura. Wraca do rodzinnego miasta z mamą, ojczymem i przybraną siostrą. Zmieniła się przez tych kilka lat. Kiedyś była pulchna i wyśmiewano się z niej. Od tamtej pory zmieniła się diametralnie. Schudła, zaczęła się malować i postanowiła, że w nowej szkole będzie pewna siebie jednak to tylko gra pozorów. Okazuje się, że w szkole pełna osoba pod pseudonimem Momotarõ zaczyna publikować w internecie treści, które mają obnażać hejterów. Wiele osób zostaje przez to zdemaskowanych. Wiadomości trafiają również do grona pedagogicznego i rodziców. Uczniowie chcą się dowiedzieć kim jest tajemnicza postać. Laura także. Rozpoczyna własne śledztwo jednak niewiele ono daje. Jednak Momotarõ zna również i jej sekret z przeszłości…
Książka ma bardzo ważne przesłanie. Często też jako rodzice nie zauważamy, że nasze dzieci są agresorami bądź ofiarami. Nie widzimy jak się zmieniają z biegiem czasu. Albo stają się bardziej pewne siebie i opryskliwe albo ciche i wycofane. Sama byłam kiedyś ofiarą. W podstawówce. Wyróżniałam się w klasie bo i nas w domu się nie przelewało. Jeden chłopak się nade mną znęcał. Mówiłam mamie, Ona rozmawiała z wychowawczynią i nic się nie zmieniało. Wiecie co było najlepsze? Że rodzice tego chłopaka było zdziwieni, że ich syn może tak się zachowywać bo przecież w domu to anioł. No właśnie. W domu siedzi się pod miotłą bo tata trzyma twardą rękę, a w szkole się wyżywają takie osoby na niewinnych ofiarach. Ile takich sytuacji jest nawet dzisiaj… aż strach pomyśleć.
Ale pojawia się też kwestia biernych obserwatorów. Bo oni są tak samo źli jak oprawcy. Nie reagujesz na przemoc - dajesz przyzwolenie sprawcy i poczucie, że tak można robić.
Ta książka to game changer jeśli chodzi o temat hejtu. Bardzo mi się podobała choć były jakieś nieścisłości w fabule. Chociażby to, że lekcja w szkole się dopiero zaczęła, nauczyciel zdążył wymienić kilka zdań z uczniem i nagle już dzwonek na przerwę. Myślałam, że lekcje trwają 45 minut ale może coś się zmieniło odkąd chodziłam do szkoły.
Tak czy inaczej bardzo polecam tę książkę. Ukazuje to, czego wielu nie chce widzeć. Może ktoś po przeczytaniu tej historii zastanowi się zanim kogoś zacznie upokarzać. Może ktoś przestanie biernie przypatrywać się jak ktoś inny jest wyśmiewany. Może ofiara się w końcu odezwie nie bojąc się oprawcy.
Książka, którą każdy powinien przeczytać. Od podstawówki po starość.
Myślę, że wielu z Was na pewnym etapie życia zmagało się z hejtem. Jednak czy tak naprawdę jest hejt? Dziś można zauważyć, że nawet zwykłe zwrócenie komuś uwagi zostaje nazwane właśnie hejtem. Ta książka pokazuje czym naprawdę jest to zjawisko. Bawi tylko jedną stronę. Wiąże się z upokorzeniem, często...
To był tylko żart” zaprasza nas do świata Laury, która wraca do Opola. W nowej szkole osoba podająca się za Momotaro postanawia informować i komentować wszystkie objawy przemocy. Dyrekcja jest przerażona, a Laura próbuje poznać tożsamość Momotaro i ukryć swoją przeszłość…
Ten thriller psychologiczny pochłonęłam w dwie godzinki, ponieważ od początku wstępujemy w wysokie napięcie i z niego nie schodzimy. Autorka fenomenalnie przemyca nam tu bardzo ważny temat hejtu w gatunku thrillera, który jest w tych czasach bardzo popularny. Wskazuje również na problem nie tylko bycia sprawcą hejtu, a także niemym świadkiem, który nie pomoże ofiarze. Zgubne konsekwencje tej przemocy widzimy w historiach pojawiających się tu osób: Lucynki czy samej Laury, która jak z czasem się dowiemy w przypadku hejtu przyjmowała różne role.
Niewinny żart potrafi nakręcić spiralę nienawiści i pochłonąć swoje ofiary w traumatyczne konsekwencje. Problem hejtu to nie tylko problem młodzieży z nadużywaniem mediów społecznościowych, ich samotności i chęci wyładowania swoich problemów, ale to także problem z instytucjami typu szkoła, które powinny wspierać, a sytuacje agresywne chcą najlepiej zamieść pod dywan, byle kuratorium się nie przyczepiło podczas kontroli.
W tej książce widzimy dojrzewanie naszych bohaterów, ponieważ finał daje nie tylko drugą szansę po odkupieniu win, ale i nadzieję na lepsze jutro. Przemianę widzimy również w skomplikowanej relacji Laury z Oliwią, która ewoluuje i idzie w pozytywną stronę.
Niestety przypuszczam, że wielu z nas doświadczyło jakiejś formy przemocy. Dlatego edukujmy się!
To był tylko żart” zaprasza nas do świata Laury, która wraca do Opola. W nowej szkole osoba podająca się za Momotaro postanawia informować i komentować wszystkie objawy przemocy. Dyrekcja jest przerażona, a Laura próbuje poznać tożsamość Momotaro i ukryć swoją przeszłość…
Ten thriller psychologiczny pochłonęłam w dwie godzinki, ponieważ od początku wstępujemy w wysokie...
WOW co to była za pozycja. Po prostu wielkie WOW. Nie to nie jest książka dla młodzieży i jeśli tego się spodziewacie, to zdecydowanie to nie ten vibe. To ksiązka o młodzieży ale must have dla każdego dorosłego. Nauczyciela, rodzica. Bardzo mocna, wiarygodna. Totalnie nie chodzi w niej o zagadkę i o to kim jest Momotaro (choć nie powiem, że stawiałam na kogoś innego). Z ostatnią kropką i to co w człowieku zostaje to milion myśli i niestety poczucie winy. To było genialne!!!
WOW co to była za pozycja. Po prostu wielkie WOW. Nie to nie jest książka dla młodzieży i jeśli tego się spodziewacie, to zdecydowanie to nie ten vibe. To ksiązka o młodzieży ale must have dla każdego dorosłego. Nauczyciela, rodzica. Bardzo mocna, wiarygodna. Totalnie nie chodzi w niej o zagadkę i o to kim jest Momotaro (choć nie powiem, że stawiałam na kogoś innego). Z...
Laura wraca do swojej dawnej szkoły z cichą nadzieją, że nikt jej nie pamięta. Tym razem nie będzie ofiarą. Głowę trzymać będzie wysoko i nie pozwoli, by ktoś ją upokarzał. Chce zacząć od nowa, zniknąć w tłumie i udowodnić, sobie i innym, że jest silniejsza niż kiedyś.
Szkoła, do której wraca, nie jest miejscem drugich szans. To przestrzeń pełna niedopowiedzeń, napięć i sekretów, gdzie każdy coś ukrywa. Właśnie tam pojawia się Momotarō – anonimowy głos w sieci, który zaczyna mówić w imieniu tych, którzy zbyt długo milczeli. Publikowane przez niego wpisy obnażają niewygodne prawdy, burzą pozorny spokój i sprawiają, że granica między ofiarą a winowajcą zaczyna się zacierać. Bo czy odwracając wzrok, nie jesteśmy współwinni krzywdy, której tak bardzo nie chcemy zauważyć?
Laura, próbując odkryć, kim naprawdę jest Momotarō, coraz głębiej wikła się w sieć kłamstw, półprawd i własnych wspomnień. Każdy kolejny trop prowadzi ją nie tylko bliżej rozwiązania zagadki, lecz także bliżej tego, przed czym chciała uciec. Bo w świecie, gdzie prawda bywa ostrzejsza niż plotka, jej odkrycie nie zawsze przynosi ulgę. Czasem rozrywa rany, które miały już dawno się zabliźnić.
Mimo druzgocących statystyk hejt wciąż jest sprawą bagatelizowaną. Nie tylko w kontekście dzieci, ale też dorosłych. Wejdźcie w jakikolwiek post z dużą ilością komentarzy, a sami to zobaczycie. Właśnie dlatego tę książkę powinni przeczytać nastolatkowie, ale również dorośli.
W teorii to historia o nastolatkach i dla nastolatków, ale to właśnie dorośli powinni zwrócić na nią uwagę. Każdy z nas doświadczył przemocy, nawet jeśli to była jednorazowa sytuacja. Nawet jeśli to było tylko jedno zdarzenie, ale długo o nim pamiętaliśmy. A może gdy o tym myślisz, wciąż twojej pamięci jest to jedno zdarzenie, które było tylko żartem, ale tobie nie było do śmiechu...
Karolina jest kolejną autorką, której twórczość czytam od czasów debiutu. Ma książki dla starszych i dla trochę młodszych odbiorców jednak to, co jest niezmienne to fakt, że w każdej z nich między wierszami porusza ważne tematy związane ze zdrowiem psychicznym. Tym razem głównym tematem jest hejt. I możemy się świetnie bawić czytając opowieść o tajemniczym mścicielu, ale przy okazji nie możemy ustrzec się przed rozmyślaniem o hejcie i jego konsekwencjach.
To niezwykle ważna i aktualna książka, w której autorka w swoim wyjątkowym stylu dotyka tematów przemocy i hejtu. Jej szczerość oraz uważność wobec bohaterów sprawiają, że historia zostaje z czytelnikiem na długo. To lektura, która pokazuje, dlaczego o trudnych tematach trzeba mówić głośno i bez wahania.
Laura wraca do swojej dawnej szkoły z cichą nadzieją, że nikt jej nie pamięta. Tym razem nie będzie ofiarą. Głowę trzymać będzie wysoko i nie pozwoli, by ktoś ją upokarzał. Chce zacząć od nowa, zniknąć w tłumie i udowodnić, sobie i innym, że jest silniejsza niż kiedyś.
Szkoła, do której wraca, nie jest miejscem drugich szans. To przestrzeń pełna niedopowiedzeń, napięć i...
Po książkę To był tylko żart autorstwa Karoliny Klimkiewicz sięgnęłam trochę z ciekawości, a trochę przez klimat, który skojarzył mi się na początku z serialem Control Z. I faktycznie, pierwsze strony dają podobny vibe, tajemnice, napięcie, młodzież i coś, co zaraz wybuchnie. Ale im dalej w las, tym bardziej widać, że ta historia idzie w swoją stronę i robi to naprawdę dobrze.
Najważniejsze jest to, o czym ta książka tak naprawdę opowiada. Karolina porusza bardzo trudny i niestety bardzo aktualny temat hejtu i znęcania się wśród młodzieży. To nie jest coś odległego. Wiele osób albo było świadkiem takich sytuacji, albo same przez to przeszły. I właśnie dlatego tak ważne jest, żeby o tym mówić. Takie książki są potrzebne.
To nie jest łatwa historia. Emocji jest tu mnóstwo i są one naprawdę ciężkie. Ból, samotność, poczucie odrzucenia, cierpienie. Momentami aż przytłaczają. I myślę, że dla osób, które same doświadczyły czegoś podobnego, ta książka może być szczególnie mocna.
Bardzo podobało mi się to, że poznajemy historię z perspektywy kilku bohaterów. Dzięki temu widzimy, jak różni są ludzie i jak różnie reagują na te same sytuacje. W trakcie książki widać też ich przemiany. Ci, którzy byli głośni i pewni siebie, nagle się wycofują. Ci cisi zaczynają powoli się otwierać. To jest naprawdę dobrze pokazane.
Ogromny plus za psychologię postaci. Są różnorodne, mają swoje emocje i swoje historie. Każda perspektywa coś wnosi i sprawia, że całość jest bardziej złożona.
To taki thriller psychologiczny dla młodzieży, ale szczerze mówiąc uważam, że dorośli też powinni po niego sięgnąć.
Książka jest dość krótka, ma około 240 stron, ale czyta się ją błyskawicznie. Ja połknęłam ją w jedno popołudnie. Z jednej strony dlatego, że wciąga i człowiek chce jak najszybciej poznać tajemnicę Momotaro. Z drugiej dlatego, że styl Karoliny jest bardzo przystępny. Prosty, naturalny, dialogi płyną, opisy nie męczą.
I co ważne, mimo że książka jest krótka, żaden wątek nie jest potraktowany po macoszemu. Wszystko jest dobrze rozwinięte i ma sens.
Zakończenie daje bohaterom szansę na odkupienie. Trochę mnie zaskoczyło, ale w pozytywny sposób. Daje też czytelnikowi coś do przemyślenia.
Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to do wydania. Kartki są dość cienkie, a czcionka mocna i gruba, przez co tekst przebija na drugą stronę. Trochę to przeszkadzało w czytaniu i wybijało z klimatu.
To było moje pierwsze spotkanie z piórem Karoliny, ale na pewno nie ostatnie. Ta książka zostaje w głowie na dłużej.
To mocna, emocjonalna i bardzo potrzebna książka o hejcie, samotności i konsekwencjach naszych słów i czynów. Wciąga, porusza i zmusza do refleksji. Świetnie napisana, z dobrze zbudowanymi bohaterami i ważnym przekazem. Warto po nią sięgnąć niezależnie od wieku.
[współpraca reklamowa]
Po książkę To był tylko żart autorstwa Karoliny Klimkiewicz sięgnęłam trochę z ciekawości, a trochę przez klimat, który skojarzył mi się na początku z serialem Control Z. I faktycznie, pierwsze strony dają podobny vibe, tajemnice, napięcie, młodzież i coś, co zaraz wybuchnie. Ale im dalej w las, tym bardziej widać, że ta historia idzie w swoją stronę i robi to naprawdę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLaura wraca do swojej starej szkoły, liczac, że nikt jej nie pamięta. Uczennica próbuje odkryć, kim jest Momotarō. Powracają do niej lęki, kłamstwa i wspomnienia, od których chciała uciec.
Karolina Klimkiewicz w tym jakże ważnym thrillerze psychologicznym porusza temat hejtu i nienawiści wśród szkolnej młodzieży. Na pewno wielu z nas mierzyło się z tym problemem, będąc nastolatkiem. Każdy był w jakiś sposób oceniany, a rzadko zrozumiany, prawda?
Jak często chowamy się za maskami, filtrami, kłamstwami i ciszą? Dlaczego nie walczymy o prawdę? Słowa - to od nich najczęściej zaczyna się przemoc. Niewinny żart nakręca spiralę nienawiści. Czy możliwy jest jej koniec? Kto będzie na tyle odważny, by powiedzieć: dość!?
Nikt z nas nie jest jednowymiarowy, tylko dobry lub zły. Można być zarówno ofiarą, jak i sprawcą. Ale i też niemym obserwatorem. Czy ta ostatnia kwestia nie wydaje się najgorsza? Czy będąc świadkiem przemocy, który patrzy i nic z tym nie robi, nie jesteśmy w równym stopniu winni? Nie można milczeć, gdy ktoś cierpi. Ale w odpowiedzi na przemoc nie można również używać przemocy.
"Ludzie muszą się obudzić i zrozumieć, że są odpowiedzialni za słowa, które wypowiadają, za gesty, które czynią i za decyzje, które podejmują. Również za swoją bierność."
Ta książka opowiada o granicach. Granicach między pamięcią a obsesją, między bólem a zemstą. Bardzo ważną rolę odgrywa tu wybaczenie. Trzeba zrozumieć, że aby wybaczyć innym, najpierw musimy wybaczyć samym sobie. Wybaczenie nie oznacza zapomnienia, lecz wolność.
"Zemsta jest jak dym, wydaje się, że cię chroni, że możesz się za nią ukryć, a tak naprawdę powoli cię dusi."
"To był tylko żart..." to poruszająca historia o tym, do czego może doprowadzić przemoc, nienawiść i poczucie osamotnienia. To książka o potrzebie zauważenia, walce i sile, by być sobą. O tym, że czasem trzeba stracić wszystko, by zobaczyć, co jest prawdziwe. O bolesnych upadkach i podnoszeniu się po nich. O próbie naprawy tego, co zrobiliśmy źle i potrzebie wybaczenia. O tym, że zawsze można zacząć od nowa. To książka, którą powinien przeczytać każdy. Rozmawiajmy! Reagujmy!
Laura wraca do swojej starej szkoły, liczac, że nikt jej nie pamięta. Uczennica próbuje odkryć, kim jest Momotarō. Powracają do niej lęki, kłamstwa i wspomnienia, od których chciała uciec.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKarolina Klimkiewicz w tym jakże ważnym thrillerze psychologicznym porusza temat hejtu i nienawiści wśród szkolnej młodzieży. Na pewno wielu z nas mierzyło się z tym problemem, będąc...
Współpraca z wydawnictwem ibis
Jak myślicie? Czy na świecie istnieje jeszcze jakaś malutka cząstka empatii i współczucia? Czy może macie wrażenie, że dotarliśmy do świata, w którym bezwzględność i nienawiść przejęła większość sterów?
Mam dla Was książkę trudną. Książkę pełną bólu, samotności i pustki. Tematem jest hejt. Niby wszyscy to pojęcie znają, ale nie wszyscy przeszli to na własnej skórze. Dzięki tej książce możecie choć trochę poczuć się w roli ofiary. Bo chociaż to historia kogoś innego, to czytanie tego okropnie boli.
„Przemoc to nie tylko cios pięścią. To każde działanie, które ma zranić drugiego człowieka. Słowem, gestem, wykluczeniem. Czasem nawet milczeniem. Bo milczenie też jest wyborem, wyborem niestawania w obronie, kiedy ktoś cierpi.”
Poznajemy dziewczynę, która wydaje się idealna. Ale sama przyznaje, że zakłada maskę. Bo musi, bo inaczej świat jej nie zaakceptuje. Bo przeżyła coś, co ją rozbiło na małe kawałeczki. Tak bardzo boi się, że ją świat odrzuci, że staje się tylko biernym obserwatorem.
Nagle pojawia się nieznajomy, nazywający się Momotaro. Jego celem stają się hejterzy. Tajemnicza postać mówi głosem wszystkich tych, którzy zdecydowali się milczeć. To ktoś, kto nie spocznie, dopóki nie wykona narzuconego sobie zadania.
„A najgorsze jest to, że ona nie umarła, bo była prześladowana, ona umarła, bo była samotna…”
Bo kiedy ktoś zdecyduje się uprzykrzyć Ci życie, to może być tak, że nawet najbliższa Ci osoba się od Ciebie odwróci. Tak na wszelki wypadek, żeby nie oberwać rykoszetem.
„To był tylko żart…” to książka, która ukazuje cały ból i smutek ofiar hejterów. To emocje, zawarte w każdym zdaniu. Nie da się przejść koło tego obojętnie. To coś, co porusza od środka, co gniecie i uwiera, a jednak jest czymś prawdziwym.
Dla ofiar hejtu może to być jeszcze trudniejsze, przejść przez całą fabułę.
Słowa, które bolą
Zdania, które palą
Strony, które trafiają prosto w serce
To jest książka, która powinna być lekturą szkolną. Przerabianą i omawianą wielokrotnie. Dzisiejsza młodzież jest okrutna, a my powinniśmy to naprawić.
„To był tylko żart”
a jednak
„To był moment, w którym ktoś poczuł się martwy, choć jego serce wciąż biło.”
„Macie szczęście. Bo wasza ofiara jeszcze oddycha. Jeszcze można jej pomóc. Jeszcze nie napisano nekrologu.”
JESZCZE.
11/10
Współpraca z wydawnictwem ibis
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak myślicie? Czy na świecie istnieje jeszcze jakaś malutka cząstka empatii i współczucia? Czy może macie wrażenie, że dotarliśmy do świata, w którym bezwzględność i nienawiść przejęła większość sterów?
Mam dla Was książkę trudną. Książkę pełną bólu, samotności i pustki. Tematem jest hejt. Niby wszyscy to pojęcie znają, ale nie wszyscy...
Książka, którą każdy powinien przeczytać. Od podstawówki po starość.
Myślę, że wielu z Was na pewnym etapie życia zmagało się z hejtem. Jednak czy tak naprawdę jest hejt? Dziś można zauważyć, że nawet zwykłe zwrócenie komuś uwagi zostaje nazwane właśnie hejtem. Ta książka pokazuje czym naprawdę jest to zjawisko. Bawi tylko jedną stronę. Wiąże się z upokorzeniem, często publicznym. Jego konsekwencje potrafią być nieodwracalne.
Nasza bohaterka to Laura. Wraca do rodzinnego miasta z mamą, ojczymem i przybraną siostrą. Zmieniła się przez tych kilka lat. Kiedyś była pulchna i wyśmiewano się z niej. Od tamtej pory zmieniła się diametralnie. Schudła, zaczęła się malować i postanowiła, że w nowej szkole będzie pewna siebie jednak to tylko gra pozorów. Okazuje się, że w szkole pełna osoba pod pseudonimem Momotarõ zaczyna publikować w internecie treści, które mają obnażać hejterów. Wiele osób zostaje przez to zdemaskowanych. Wiadomości trafiają również do grona pedagogicznego i rodziców. Uczniowie chcą się dowiedzieć kim jest tajemnicza postać. Laura także. Rozpoczyna własne śledztwo jednak niewiele ono daje. Jednak Momotarõ zna również i jej sekret z przeszłości…
Książka ma bardzo ważne przesłanie. Często też jako rodzice nie zauważamy, że nasze dzieci są agresorami bądź ofiarami. Nie widzimy jak się zmieniają z biegiem czasu. Albo stają się bardziej pewne siebie i opryskliwe albo ciche i wycofane. Sama byłam kiedyś ofiarą. W podstawówce. Wyróżniałam się w klasie bo i nas w domu się nie przelewało. Jeden chłopak się nade mną znęcał. Mówiłam mamie, Ona rozmawiała z wychowawczynią i nic się nie zmieniało. Wiecie co było najlepsze? Że rodzice tego chłopaka było zdziwieni, że ich syn może tak się zachowywać bo przecież w domu to anioł. No właśnie. W domu siedzi się pod miotłą bo tata trzyma twardą rękę, a w szkole się wyżywają takie osoby na niewinnych ofiarach. Ile takich sytuacji jest nawet dzisiaj… aż strach pomyśleć.
Ale pojawia się też kwestia biernych obserwatorów. Bo oni są tak samo źli jak oprawcy. Nie reagujesz na przemoc - dajesz przyzwolenie sprawcy i poczucie, że tak można robić.
Ta książka to game changer jeśli chodzi o temat hejtu. Bardzo mi się podobała choć były jakieś nieścisłości w fabule. Chociażby to, że lekcja w szkole się dopiero zaczęła, nauczyciel zdążył wymienić kilka zdań z uczniem i nagle już dzwonek na przerwę. Myślałam, że lekcje trwają 45 minut ale może coś się zmieniło odkąd chodziłam do szkoły.
Tak czy inaczej bardzo polecam tę książkę. Ukazuje to, czego wielu nie chce widzeć. Może ktoś po przeczytaniu tej historii zastanowi się zanim kogoś zacznie upokarzać. Może ktoś przestanie biernie przypatrywać się jak ktoś inny jest wyśmiewany. Może ofiara się w końcu odezwie nie bojąc się oprawcy.
Książka, którą każdy powinien przeczytać. Od podstawówki po starość.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że wielu z Was na pewnym etapie życia zmagało się z hejtem. Jednak czy tak naprawdę jest hejt? Dziś można zauważyć, że nawet zwykłe zwrócenie komuś uwagi zostaje nazwane właśnie hejtem. Ta książka pokazuje czym naprawdę jest to zjawisko. Bawi tylko jedną stronę. Wiąże się z upokorzeniem, często...
To był tylko żart” zaprasza nas do świata Laury, która wraca do Opola. W nowej szkole osoba podająca się za Momotaro postanawia informować i komentować wszystkie objawy przemocy. Dyrekcja jest przerażona, a Laura próbuje poznać tożsamość Momotaro i ukryć swoją przeszłość…
Ten thriller psychologiczny pochłonęłam w dwie godzinki, ponieważ od początku wstępujemy w wysokie napięcie i z niego nie schodzimy. Autorka fenomenalnie przemyca nam tu bardzo ważny temat hejtu w gatunku thrillera, który jest w tych czasach bardzo popularny. Wskazuje również na problem nie tylko bycia sprawcą hejtu, a także niemym świadkiem, który nie pomoże ofiarze. Zgubne konsekwencje tej przemocy widzimy w historiach pojawiających się tu osób: Lucynki czy samej Laury, która jak z czasem się dowiemy w przypadku hejtu przyjmowała różne role.
Niewinny żart potrafi nakręcić spiralę nienawiści i pochłonąć swoje ofiary w traumatyczne konsekwencje. Problem hejtu to nie tylko problem młodzieży z nadużywaniem mediów społecznościowych, ich samotności i chęci wyładowania swoich problemów, ale to także problem z instytucjami typu szkoła, które powinny wspierać, a sytuacje agresywne chcą najlepiej zamieść pod dywan, byle kuratorium się nie przyczepiło podczas kontroli.
W tej książce widzimy dojrzewanie naszych bohaterów, ponieważ finał daje nie tylko drugą szansę po odkupieniu win, ale i nadzieję na lepsze jutro. Przemianę widzimy również w skomplikowanej relacji Laury z Oliwią, która ewoluuje i idzie w pozytywną stronę.
Niestety przypuszczam, że wielu z nas doświadczyło jakiejś formy przemocy. Dlatego edukujmy się!
To był tylko żart” zaprasza nas do świata Laury, która wraca do Opola. W nowej szkole osoba podająca się za Momotaro postanawia informować i komentować wszystkie objawy przemocy. Dyrekcja jest przerażona, a Laura próbuje poznać tożsamość Momotaro i ukryć swoją przeszłość…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen thriller psychologiczny pochłonęłam w dwie godzinki, ponieważ od początku wstępujemy w wysokie...
WOW co to była za pozycja. Po prostu wielkie WOW. Nie to nie jest książka dla młodzieży i jeśli tego się spodziewacie, to zdecydowanie to nie ten vibe. To ksiązka o młodzieży ale must have dla każdego dorosłego. Nauczyciela, rodzica. Bardzo mocna, wiarygodna. Totalnie nie chodzi w niej o zagadkę i o to kim jest Momotaro (choć nie powiem, że stawiałam na kogoś innego). Z ostatnią kropką i to co w człowieku zostaje to milion myśli i niestety poczucie winy. To było genialne!!!
WOW co to była za pozycja. Po prostu wielkie WOW. Nie to nie jest książka dla młodzieży i jeśli tego się spodziewacie, to zdecydowanie to nie ten vibe. To ksiązka o młodzieży ale must have dla każdego dorosłego. Nauczyciela, rodzica. Bardzo mocna, wiarygodna. Totalnie nie chodzi w niej o zagadkę i o to kim jest Momotaro (choć nie powiem, że stawiałam na kogoś innego). Z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLaura wraca do swojej dawnej szkoły z cichą nadzieją, że nikt jej nie pamięta. Tym razem nie będzie ofiarą. Głowę trzymać będzie wysoko i nie pozwoli, by ktoś ją upokarzał. Chce zacząć od nowa, zniknąć w tłumie i udowodnić, sobie i innym, że jest silniejsza niż kiedyś.
Szkoła, do której wraca, nie jest miejscem drugich szans. To przestrzeń pełna niedopowiedzeń, napięć i sekretów, gdzie każdy coś ukrywa. Właśnie tam pojawia się Momotarō – anonimowy głos w sieci, który zaczyna mówić w imieniu tych, którzy zbyt długo milczeli. Publikowane przez niego wpisy obnażają niewygodne prawdy, burzą pozorny spokój i sprawiają, że granica między ofiarą a winowajcą zaczyna się zacierać. Bo czy odwracając wzrok, nie jesteśmy współwinni krzywdy, której tak bardzo nie chcemy zauważyć?
Laura, próbując odkryć, kim naprawdę jest Momotarō, coraz głębiej wikła się w sieć kłamstw, półprawd i własnych wspomnień. Każdy kolejny trop prowadzi ją nie tylko bliżej rozwiązania zagadki, lecz także bliżej tego, przed czym chciała uciec. Bo w świecie, gdzie prawda bywa ostrzejsza niż plotka, jej odkrycie nie zawsze przynosi ulgę. Czasem rozrywa rany, które miały już dawno się zabliźnić.
Mimo druzgocących statystyk hejt wciąż jest sprawą bagatelizowaną. Nie tylko w kontekście dzieci, ale też dorosłych. Wejdźcie w jakikolwiek post z dużą ilością komentarzy, a sami to zobaczycie. Właśnie dlatego tę książkę powinni przeczytać nastolatkowie, ale również dorośli.
W teorii to historia o nastolatkach i dla nastolatków, ale to właśnie dorośli powinni zwrócić na nią uwagę. Każdy z nas doświadczył przemocy, nawet jeśli to była jednorazowa sytuacja. Nawet jeśli to było tylko jedno zdarzenie, ale długo o nim pamiętaliśmy. A może gdy o tym myślisz, wciąż twojej pamięci jest to jedno zdarzenie, które było tylko żartem, ale tobie nie było do śmiechu...
Karolina jest kolejną autorką, której twórczość czytam od czasów debiutu. Ma książki dla starszych i dla trochę młodszych odbiorców jednak to, co jest niezmienne to fakt, że w każdej z nich między wierszami porusza ważne tematy związane ze zdrowiem psychicznym. Tym razem głównym tematem jest hejt. I możemy się świetnie bawić czytając opowieść o tajemniczym mścicielu, ale przy okazji nie możemy ustrzec się przed rozmyślaniem o hejcie i jego konsekwencjach.
To niezwykle ważna i aktualna książka, w której autorka w swoim wyjątkowym stylu dotyka tematów przemocy i hejtu. Jej szczerość oraz uważność wobec bohaterów sprawiają, że historia zostaje z czytelnikiem na długo. To lektura, która pokazuje, dlaczego o trudnych tematach trzeba mówić głośno i bez wahania.
Laura wraca do swojej dawnej szkoły z cichą nadzieją, że nikt jej nie pamięta. Tym razem nie będzie ofiarą. Głowę trzymać będzie wysoko i nie pozwoli, by ktoś ją upokarzał. Chce zacząć od nowa, zniknąć w tłumie i udowodnić, sobie i innym, że jest silniejsza niż kiedyś.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoła, do której wraca, nie jest miejscem drugich szans. To przestrzeń pełna niedopowiedzeń, napięć i...