Bardzo polecam osobom w dorosłym wieku! To jedna z tych lektur które mamy czytać jako nastolatki, która w wieku nastoletnim jest tragiczna, a po nabraniu dojrzałości i perspektywy staje się ciekawa.
Wysłuchałam jako audiobook prawie 20 lat po maturze (przed maturą odrzuciłam tę lekturę od siebie jak najdalej) i okazało się, że to super książka!
Oczywiście trochę trąci dydaktyką, ale postaci są wielowymiarowe, każda ma swoją wiarygodną motywację, jest gęsto od uczuć i emocji. Najmniej ciekawa jest wg mnie relacja Justyna-Janek, ale też w mojej opinii to nie jest najważniejszy wątek książki.
Bardzo ciekawe jest patrzenie na konstytucję psychiczną poszczególnych osób z obecnej perspektywy (zaburzenia lękowe, PTSD, etc.).
Bardzo polecam osobom w dorosłym wieku! To jedna z tych lektur które mamy czytać jako nastolatki, która w wieku nastoletnim jest tragiczna, a po nabraniu dojrzałości i perspektywy staje się ciekawa.
Wysłuchałam jako audiobook prawie 20 lat po maturze (przed maturą odrzuciłam tę lekturę od siebie jak najdalej) i okazało się, że to super książka!
Oczywiście trochę trąci...
"Nad Niemnem" jest chyba jedną z lektur, do których większość jest uprzedzona zanim zajrzy na pierwszą stronę. A bo nudy, a bo opisy przyrody.
Nie ma tu nudy żadnej, opisy przyrody i owszem, ale wcale nie takie rozwlekłe jak wam mówią, wręcz bardzo przyjemne.
To książka o czymś. I chociaż odnosi się do społeczeństwa i problemów współczesnych autorce, jest na swój sposób ponadczasowa. Bo czyż i dzisiaj nie ma tego konfliktu między starym a nowym? Czyż i dziś starsze pokolenie nie obwinia młodych o brak szacunku do przeszłości, historii?
Orzeszkowa uczy, że zmiana i rozwój nie muszą oznaczać sprzeniewierzenia się tradycji, natomiast nieumiejętność pogodzenia się z przemijaniem prowadzi do rozczarowania, frustracji oraz kończy się globusem histericusem.
Czytajcie, warto.
"Nad Niemnem" jest chyba jedną z lektur, do których większość jest uprzedzona zanim zajrzy na pierwszą stronę. A bo nudy, a bo opisy przyrody.
Nie ma tu nudy żadnej, opisy przyrody i owszem, ale wcale nie takie rozwlekłe jak wam mówią, wręcz bardzo przyjemne.
To książka o czymś. I chociaż odnosi się do społeczeństwa i problemów współczesnych autorce, jest na swój sposób...
Kto z was lubi klasyki polskiej literatury? Dzisiejsza recenzja dotyczy jednej z nich. To wydanie „Nad Niemnem” od Wydawnictwa MG. Prawdziwa uczta dla kogoś, kto kocha piękne książki. Już sam kontakt z tą edycją sprawia, że człowiek ma ochotę zaparzyć dobrą herbatę, odłożyć telefon i po prostu zniknąć w świecie, który Eliza Orzeszkowa wykreowała z tak niesamowitą czułością. Jeśli kojarzycie tę powieść tylko jako „tę grubą lekturę o opisach przyrody”, to czas najwyższy wyrzucić te uprzedzenia do kosza. Według mnie to wydanie udowadnia, że klasyka nie tylko się nie starzeje, ale w dzisiejszym pędzącym świecie jest nam potrzebna bardziej niż kiedykolwiek.
Czytając tę książkę teraz, byłam absolutnie oczarowana tym, jak Orzeszkowa operuje słowem. To nie są nudne opisy, to jest malowanie obrazów. Kiedy autorka opisuje nadniemeńskie krajobrazy, niemal czuje się zapach ziół, słońce na twarzy i ten specyficzny, błogi spokój, który daje tylko natura. Wydawnictwo MG stanęło na wysokości zadania, bo jakość wydania idzie w parze z majestatem tej prozy. To książka, którą chce się mieć na półce, bo samo patrzenie na nią przypomina o tym, że literatura może być po prostu piękna i szlachetna. Jestem za tym, żeby wznawiać klasyki literatury, żeby dzisiejsza młodzież mogła sama odkryć to coś, co kryje się pod danym tytułem.
Najbardziej urzekła mnie warstwa miłosna i społeczna, która wcale nie jest tak odległa od naszych czasów, jak mogłoby się wydawać. Relacja Justyny Orzelskiej i Jana Bohatyrowicza to nie jest jakaś ckliwa historyjka. To opowieść o odwadze pójścia za głosem serca wbrew konwenansom i o tym, że prawdziwe szczęście często leży tam, gdzie jest szczerość i wspólna praca, a nie tam, gdzie są tylko puste salony i pozory. Justyna to postać, którą polubiłam od pierwszych stron jest mądra poszukująca sensu i nie boi się zmian. Jej przemiana z nieco zagubionej dziewczyny w kobietę, która bierze życie w swoje ręce, jest niesamowicie inspirująca.
Co możemy wyciągnąć z tej historii dzisiaj? Przede wszystkim lekcję uważności. Żyjemy w czasach, w których wszystko jest „na wczoraj”, a nasze oczy rzadko odrywają się od ekranów. Orzeszkowa uczy nas patrzeć na świat wokół nas. Pokazuje, że natura nie jest tylko tłem, ale źródłem siły i ukojenia. Kolejna rzecz to wartość pracy nie tej korporacyjnej, nastawionej tylko na zysk, ale pracy, która buduje wspólnotę i daje poczucie sensu. Historia rodu Bohatyrowiczów i legenda o Janie i Cecylii to piękny dowód na to, że to, co zbudujemy własnymi rękami i. W co włożymy serce, przetrwa pokolenia.
Ta książka uczy też szacunku do korzeni. W dobie globalizacji łatwo zapomnieć o tym, skąd pochodzimy, a Orzeszkowa przypomina nam, że pamięć o przodkach i o ziemi, na której żyjemy, buduje naszą tożsamość. Robi to jednak w sposób nienachalny, pełny ciepła i autentycznego wzruszenia. Czytając „Nad Niemnem”, miałam poczucie, że uczestniczę w czymś ważnym, co porządkuje moje własne myśli i priorytety. To lektura, która wycisza, daje nadzieję i przypomina, że proste życie oparte na wartościach ma ogromną moc.
Nie bójcie się opisów przyrody potraktujcie je jak literackie SPA dla Waszej wyobraźni. To powieść o miłości, o godności i o szukaniu swojego miejsca na ziemi, a to są tematy, które nigdy nie stracą na aktualności. Dajcie się zaprosić nad Niemen, obiecuję, że wrócicie stamtąd inni, spokojniejsi i bardziej wdzięczni za to, co macie wokół siebie. To po prostu arcydzieło, które warto przeżyć na nowo.
Kto z was lubi klasyki polskiej literatury? Dzisiejsza recenzja dotyczy jednej z nich. To wydanie „Nad Niemnem” od Wydawnictwa MG. Prawdziwa uczta dla kogoś, kto kocha piękne książki. Już sam kontakt z tą edycją sprawia, że człowiek ma ochotę zaparzyć dobrą herbatę, odłożyć telefon i po prostu zniknąć w świecie, który Eliza Orzeszkowa wykreowała z tak niesamowitą czułością....
Momentami ta książka była dla mnie przynudnawa. Jak lubię opisy przyrody, tak tutaj było ich dla mnie trochę za dużo. Uwielbiam relację między Janem i Justyną. Polubiłam też Martę i Anzelma. Niektórzy bohaterowie mocno dali mi popalić i strasznie mnie irytowali swoją pustotą myślenia i egoizmem. Sam wątek losu bogatszych ludzi i chłopów po powstaniu styczniowym bardzo mnie z kolei poruszył. Autorka doskonale zobrazowała, jakie skutki miały represje i zakończone klęską powstanie. Świetnie też zostało pokazane jak przeszłość, wspólna historia, zaszłości między poszczególnymi rodzinami, wpłynęły na ich aktualną sytuację. Doceniam bardzo tę pozycję, choć chyba bardziej podobali mi się Chłopi Reymonta o podobnej tematyce.
Momentami ta książka była dla mnie przynudnawa. Jak lubię opisy przyrody, tak tutaj było ich dla mnie trochę za dużo. Uwielbiam relację między Janem i Justyną. Polubiłam też Martę i Anzelma. Niektórzy bohaterowie mocno dali mi popalić i strasznie mnie irytowali swoją pustotą myślenia i egoizmem. Sam wątek losu bogatszych ludzi i chłopów po powstaniu styczniowym bardzo mnie...
Kolejny klasyk, który chciałem nadrobić. Spodziewałem się dużej ilości długich opisów przyrody, z których słynie ta książka i rzeczywiście ich nie zabrakło. Nie spodziewałem się za to, że fabuła będzie tak wciągająca z dość ciekawym zbiorem postaci.
Podobało mi się osadzenie historii w środowisku, które cierpiało z powodu dawnych konfliktów, uczuć, ran i wspomnień. Powoli poznawaliśmy ich historię i pozwalało nam to lepiej zrozumieć tych ludzi - szczególnie Martę, Benedykta oraz Justynę. Podobały mi się te postacie, trudy z jakimi się mierzyli i jak łatwo było uwierzyć w to, że ich życie nie było najłatwiejsze.
Podobały mi się też opisy zwyczajów - szczególnie tych chłopskich - oraz sposób w jaki ze sobą się komunikowali. Zdecydowanie wolałem te fragmenty od opisów przyrody.
Ta książka naprawdę mi się podobała. Uważam, że "Chłopi" Reymonta są ciekawsi, ale z tą pozycją też warto się zapoznać.
Kolejny klasyk, który chciałem nadrobić. Spodziewałem się dużej ilości długich opisów przyrody, z których słynie ta książka i rzeczywiście ich nie zabrakło. Nie spodziewałem się za to, że fabuła będzie tak wciągająca z dość ciekawym zbiorem postaci.
Podobało mi się osadzenie historii w środowisku, które cierpiało z powodu dawnych konfliktów, uczuć, ran i wspomnień. Powoli...
Kilka ciekawych wątków i motywów. Interesujący opis rzeczywistości polskiej późnej szlachty pod zaborem rosyjskim. Słuchałem audiobook i miejscami myśli odlatywały przy o wiele za długich opisach postaci, opisy przyrody dla mnie interesujące. Gdybym tę książkę czytał, a nie słuchał, to nie wiem czy z zainteresowaniem dobrnąłbym do całości.
Kilka ciekawych wątków i motywów. Interesujący opis rzeczywistości polskiej późnej szlachty pod zaborem rosyjskim. Słuchałem audiobook i miejscami myśli odlatywały przy o wiele za długich opisach postaci, opisy przyrody dla mnie interesujące. Gdybym tę książkę czytał, a nie słuchał, to nie wiem czy z zainteresowaniem dobrnąłbym do całości.
Daję tak wysoko notę, nie tylko dlatego, że to klasyka polskiej literatury. To piękna, i wielowymiarowa powieść o miłości, bohaterstwie, pamięci i historii. Opisy rejonów Niemna przepiękne.
Daję tak wysoko notę, nie tylko dlatego, że to klasyka polskiej literatury. To piękna, i wielowymiarowa powieść o miłości, bohaterstwie, pamięci i historii. Opisy rejonów Niemna przepiękne.
Nie jest to powieść tak zła, jak się ją pamięta ze szkoły. Dzisiaj nie uważam, że jest nudna, ale strasznie naciągana. Orka pod koniec czerwca? Tego najstarsi górale nie pamiętają! Związek dziewczyny wywodzącej się ze średniej szlachty, choćby zubożałej, z bosonogim chłopem? Paradne! Rozumiem z ekonomem, nauczycielem muzyki, angielskim dżokejem, nawet kierownikiem poczty, ale z oderwanym od pługa chłopem? Bez przesady! No chyba, że skutkiem młodzieńczego romansu z Zygmuntem był uszczerbek na cnocie. Ale i wówczas za 5000 posagu, który Justyna miała u Korczyńskiego, znalazłby się chętny do jej poślubienia oficjalista, czy leśniczy.
Bohatyrowicze powiadali się szlachtą? Dobrze, tyle że do końca XIX wieku biedna, zagrodowa szlachta robiła wszystko, żeby odróżnić się od chłopów: inaczej budowała domy, inaczej mówiła i się ubierała, skłonna była wiele poświęcić żeby wykształcić dzieci. Gdzie to u Janka i Anzelma?
Jeżeli ktoś lubi litewsko-białoruskie klimaty, to z czystym sumieniem polecam powieści Marii Rodziewiczówny. Schematyczne, różniące się jedynie ornamentyką, ale pisane z dużym wdziękiem, pięknym językiem i mimo romansowej konwencji, znacznie bliższe realiom, a przez to ciekawsze.
Nie jest to powieść tak zła, jak się ją pamięta ze szkoły. Dzisiaj nie uważam, że jest nudna, ale strasznie naciągana. Orka pod koniec czerwca? Tego najstarsi górale nie pamiętają! Związek dziewczyny wywodzącej się ze średniej szlachty, choćby zubożałej, z bosonogim chłopem? Paradne! Rozumiem z ekonomem, nauczycielem muzyki, angielskim dżokejem, nawet kierownikiem poczty,...
Gdybym miała opisać, jak ważna jest to dla mnie powieść, zajęłoby mi to więcej miejsca niż Orzeszkowej opisy nadniemeńskich krajobrazów, napiszę więc tylko: książeczka nie tyle cacy, co przewspaniała. Tylko za krótka, oj, za krótka, chciałabym więcej pobyć w tej historii.
Gdybym miała opisać, jak ważna jest to dla mnie powieść, zajęłoby mi to więcej miejsca niż Orzeszkowej opisy nadniemeńskich krajobrazów, napiszę więc tylko: książeczka nie tyle cacy, co przewspaniała. Tylko za krótka, oj, za krótka, chciałabym więcej pobyć w tej historii.
Dla osób na które też czeka czytanie tej lektury: nie ma czego się bać i nastawiać się negatywnie, naprawdę wystarczy do tego podejść na spokojnie i delektować się opisami natury.
Bo dla mnie właśnie ta książka była takim nastawieniem na relaks, opisy natury chociaż zajmowały bardzo dużo miejsca, pozwoliły niemal unaocznić sobie scenerię i postawić się lepiej w miejscu bohaterów. Nie jest to tylko historia o Justynie Orzelskiej i Janie Bohatyrowiczu ale o całej ich społeczności. O ich wspólnej pracy, marzeniach, sporach, pierwszych miłościach i trudach życia. Chociaż ja nastawiłam się dosyć pesymistycznie do tej książki i przerażała mnie ilość stron to naprawdę dała mi wiele przyjemności.
Dla osób na które też czeka czytanie tej lektury: nie ma czego się bać i nastawiać się negatywnie, naprawdę wystarczy do tego podejść na spokojnie i delektować się opisami natury.
Bo dla mnie właśnie ta książka była takim nastawieniem na relaks, opisy natury chociaż zajmowały bardzo dużo miejsca, pozwoliły niemal unaocznić sobie scenerię i postawić się lepiej w miejscu...
Pani Eliza Orzeszkowa. Potrafi jednocześnie zachwycić i przytłoczyć bogactwem opisów natury, które w „Nad Niemnem” zajmują chyba 2/3 fabuły 😅. A jednak, mimo wszystko, te opisy naprawdę mi się spodobały. Pozwalają bardzo dokładnie wyobrazić sobie miejsce akcji, usłyszeć szum rzeki i dostrzec każdy najmniejszy polny kwiatek. Choć wydarzenia toczą się wiele lat temu, czułam ogromną nostalgię, czytając o życiu przedstawionych tam ludzi, ich codzienności, pracy, radościach i problemach.
Autorka ukazuje świat bardzo realistycznie: zarówno obraz szlachty, jak i chłopstwa; bogactwa i ubóstwa. Bohaterowie są różnorodni, a te różnice świetnie podkreślone. Poza tym, choć czasem ginie to wśród treści, jest to także opowieść o miłości i to wokół niej wszystko się kręci. Relacja Justyny i Jana, jej rozwój i niewinność bardzo mnie ujęły, ale chyba jeszcze bardziej poruszyła mnie historia Marty i Anzelma, którzy mimo smutnego zakończenia nigdy o sobie nie zapomnieli.
"Nad Niemnem" to opowieść bardzo ciepła, częstująca czytelników smutkiem, ale obiecująca szczęście. Opowieść, wydaje mi się, bardzo niedoceniona i przez właśnie te rozwinięte opisy pomijana. A ja bardzo cieszę się, że miałam okazję ją nadrobić i poznać w całości.
Pani Eliza Orzeszkowa. Potrafi jednocześnie zachwycić i przytłoczyć bogactwem opisów natury, które w „Nad Niemnem” zajmują chyba 2/3 fabuły 😅. A jednak, mimo wszystko, te opisy naprawdę mi się spodobały. Pozwalają bardzo dokładnie wyobrazić sobie miejsce akcji, usłyszeć szum rzeki i dostrzec każdy najmniejszy polny kwiatek. Choć wydarzenia toczą się wiele lat temu, czułam...
Orzeszkowa przedstawia realistyczny obraz życia szlachty i chłopstwa na Kresach, pokazując znaczenie wartości moralnych, pracy i przywiązania do ojczystej ziemi. To także piękna powieść o miłości, tradycji i przemijaniu.
Orzeszkowa przedstawia realistyczny obraz życia szlachty i chłopstwa na Kresach, pokazując znaczenie wartości moralnych, pracy i przywiązania do ojczystej ziemi. To także piękna powieść o miłości, tradycji i przemijaniu.
Jedna z moich ukochanych powieści, którą czytałam wielokrotnie od czasu zapoznania w szkole średniej. Niezwykła opowieść o sile pracy i miłości, o kulcie ideałów i ścierania ich z tym, co minęło, o upadłej roli szlachty a wzroście warstwy najniższej, ale jakże znaczącej, o historii, która kształtuje nas samych. Gama motywów, które nie przeminą. Wielobarwność postaci, za którymi tęsknimy i z którymi się utożsamiamy.
Czytając powieść po raz kolejny w życiu uzmysławiam sobie, jak wiele rzeczy umyka w życiu - gonimy nie wiadomo za czym, a to przecież praca dla KOGOŚ ma największy sens. Przy kolejnym odczycie dostrzegam coraz więcej symbolów, coraz więcej wycofanym postaci i wątków, a jakże ważnych dla całej fabuły.
Niezmienne zaczytuję się w Orzeszkowej i tej konkretnej pozycji literackiej...
Jedna z moich ukochanych powieści, którą czytałam wielokrotnie od czasu zapoznania w szkole średniej. Niezwykła opowieść o sile pracy i miłości, o kulcie ideałów i ścierania ich z tym, co minęło, o upadłej roli szlachty a wzroście warstwy najniższej, ale jakże znaczącej, o historii, która kształtuje nas samych. Gama motywów, które nie przeminą. Wielobarwność postaci, za...
Piękna powieść o tradycji, rodzinie i przemianach społecznych na polskiej wsi. Książka zachwyca barwnymi opisami przyrody i głębokimi refleksjami - wartościowa i klimatyczna powieść, dla mnie 7/10
Piękna powieść o tradycji, rodzinie i przemianach społecznych na polskiej wsi. Książka zachwyca barwnymi opisami przyrody i głębokimi refleksjami - wartościowa i klimatyczna powieść, dla mnie 7/10
"Nad Niemnem" jest jedną z wielu pozycji, które obecność w gronie lektur bardziej krzywdzi niż nobilituje. Ja miałam to szczęście, że moją lekturą nie było. Odsłuchałam więc audiobooka jako dorosły o wolnej woli i spędziłam miłe godziny w Korczynie, zanurzając się w przeszłym, spokojnym i powolnym świecie.
"Nad Niemnem" jest jedną z wielu pozycji, które obecność w gronie lektur bardziej krzywdzi niż nobilituje. Ja miałam to szczęście, że moją lekturą nie było. Odsłuchałam więc audiobooka jako dorosły o wolnej woli i spędziłam miłe godziny w Korczynie, zanurzając się w przeszłym, spokojnym i powolnym świecie.
Słuchałam w audiobooku. Jeju jak mnie ona zaskoczyła. Bardzo mi się spodobała, wczułam się w klimat wiejskiej zagrody, wypraw na Niemen i czasu żniw. Czuję sympatię do głównych bohaterów, a szczególnie Justyny. Czasami gubiłam się słuchając długich opisów.
Słuchałam w audiobooku. Jeju jak mnie ona zaskoczyła. Bardzo mi się spodobała, wczułam się w klimat wiejskiej zagrody, wypraw na Niemen i czasu żniw. Czuję sympatię do głównych bohaterów, a szczególnie Justyny. Czasami gubiłam się słuchając długich opisów.
Myślę, że jest to powieść bardzo niedoceniana. Ma w sobie dużo ciepła, nostalgii, ale i smutku. W dodatku, wbrew pozorom, opowiada o wielu ważnych, nadal aktualnych sprawach. Znajdziemy w niej bohaterów, którzy poszukują swojego powołania, mają problemy rodzinne, niekiedy nawet muszą się mierzyć z depresją lub uzależnieniem od narkotyków.
Główna bohaterka kobieca, czyli Justyna nie jest ani rozpustną femme fatale, ani bezwolną, delikatną damą (te dwa typy kobiecych postaci zdecydowanie dominują w kanonie literatury). Można ją polubić, zachowuje się rozsądnie, nie igra z niczyimi uczuciami. Potrafi odrzucić mężczyznę, który próbuje nią manipulować.
Wątek miłosny między Justyną i Jankiem to moim zdaniem jeden z najlepszych wątków romantycznych, jakie przeczytałam w literaturze XIX-wiecznej. Uroczy, wiarygodny. Ich relacja rozwija się zdrowo.
Myślę, że jest to powieść bardzo niedoceniana. Ma w sobie dużo ciepła, nostalgii, ale i smutku. W dodatku, wbrew pozorom, opowiada o wielu ważnych, nadal aktualnych sprawach. Znajdziemy w niej bohaterów, którzy poszukują swojego powołania, mają problemy rodzinne, niekiedy nawet muszą się mierzyć z depresją lub uzależnieniem od narkotyków.
Większość by powiedziała, ze "Nad Niemnem" to zmora każdego licealisty. Długa książka, jeszcze dłuższe opisy drzew, krzewów, traw i wszystkiego co popadnie. Dla mnie jednak to polski majstersztyk, i śmiem tak mówić o tym dziele zanim pojawiło się ono na mojej liście wymaganych lektur maturalnych.
Z pewnością nie jest to książka dla tych co nie są romantykami. Nie dla tych, których nie wzruszają pola rzepaku, wiejskie drogi otoczone topolami, czy widok maków ciepłym latem. Nie jest to książka dla realistów - jak już to dla albo pesymistów, albo optymistów, ale popadających w skrajności. Nie dla korposzczurów, choć jak już, to jedynie dla tych co zrobią sobie przerwę od pracy, by poopalać się w promieniach słońca, które przedostały się do biura. "Nad Niemnem" nie wolno czytać szybko - powinni tego zabronić w konstytucji. Będę odważna i napiszę, że nie powinno się tej książki nawet trzymać na kolanie, tylko na stole, przy biurku, na miękkiej ceracie. Wystarczy rzucić: "Nad Niemnem"! Każdy powinien to czuć. To tzw. "grandeur" z angielszczyzny, bo polska "wielkość', czy "wspaniałość" wysiadają. "Nad Niemnem"! Czujecie? Mnie aż gęsia skórka przeszła.
Większość by powiedziała, ze "Nad Niemnem" to zmora każdego licealisty. Długa książka, jeszcze dłuższe opisy drzew, krzewów, traw i wszystkiego co popadnie. Dla mnie jednak to polski majstersztyk, i śmiem tak mówić o tym dziele zanim pojawiło się ono na mojej liście wymaganych lektur maturalnych.
Z pewnością nie jest to książka dla tych co nie są romantykami. Nie dla...
Warsztat pisarski: 10/10
Tworzenie napięcia/zainteresowania: 5/10
Skłanianie do refleksji: 7/10
Nad Niemnem jest podobne do wiosennego promienia słońca: są tacy, którym wyda się nudny i pospolity i tacy, którzy zobaczą w nim pełną gamę uczuć i wspomnień.
Opisy to jednoczesny plus i minus. W zależności od humoru potrafią przywołać piękne obrazy wakacji albo zanudzić na śmierć. Przez to akcja czasem się przeciąga i bardzo spowalnia.
Minusem jest nieobiektywne spojrzenie na życie biednej szlachty i chłopów. Zbyt sielankowo i kolorowo, zbyt pozytywistycznie. Ale czegóż innego spodziewać się po klasyku pozytywizmu.
Warsztat pisarski: 10/10
Tworzenie napięcia/zainteresowania: 5/10
Skłanianie do refleksji: 7/10
Nad Niemnem jest podobne do wiosennego promienia słońca: są tacy, którym wyda się nudny i pospolity i tacy, którzy zobaczą w nim pełną gamę uczuć i wspomnień.
Opisy to jednoczesny plus i minus. W zależności od humoru potrafią przywołać piękne obrazy wakacji albo zanudzić na...
Jak by ten rodzaj literatury do mnie nie przemawia...Choć wyjście ze swojej strefy komfortu było mi potrzebne. Ciekawie poznać mentalność ludzi z innej epoki.
Jak by ten rodzaj literatury do mnie nie przemawia...Choć wyjście ze swojej strefy komfortu było mi potrzebne. Ciekawie poznać mentalność ludzi z innej epoki.
w realiach epoki i środowiska, miłość znalazła dwoje ludzi. Połączyli się w tym co rozumieli i co cenili, spędzali czas razem rozmawiając i szanując się. Przeżywali razem życie bogate, nie powiem z uwagą się słuchali i współistnieli. Czy ktoś napisze ciąg dalszy co wydarzyło się w życiu Justynki i Jana?
w realiach epoki i środowiska, miłość znalazła dwoje ludzi. Połączyli się w tym co rozumieli i co cenili, spędzali czas razem rozmawiając i szanując się. Przeżywali razem życie bogate, nie powiem z uwagą się słuchali i współistnieli. Czy ktoś napisze ciąg dalszy co wydarzyło się w życiu Justynki i Jana?
To jest po prostu źle napisana książka. Tak, zgadzam się, że powinna być lekturą po to, aby omawiać temat "jak nie pisać książek". O dziwo film nakręcony na jej podstawie jest zaskakująco dobry.
To jest po prostu źle napisana książka. Tak, zgadzam się, że powinna być lekturą po to, aby omawiać temat "jak nie pisać książek". O dziwo film nakręcony na jej podstawie jest zaskakująco dobry.
Bardzo polecam osobom w dorosłym wieku! To jedna z tych lektur które mamy czytać jako nastolatki, która w wieku nastoletnim jest tragiczna, a po nabraniu dojrzałości i perspektywy staje się ciekawa.
Wysłuchałam jako audiobook prawie 20 lat po maturze (przed maturą odrzuciłam tę lekturę od siebie jak najdalej) i okazało się, że to super książka!
Oczywiście trochę trąci dydaktyką, ale postaci są wielowymiarowe, każda ma swoją wiarygodną motywację, jest gęsto od uczuć i emocji. Najmniej ciekawa jest wg mnie relacja Justyna-Janek, ale też w mojej opinii to nie jest najważniejszy wątek książki.
Bardzo ciekawe jest patrzenie na konstytucję psychiczną poszczególnych osób z obecnej perspektywy (zaburzenia lękowe, PTSD, etc.).
Bardzo polecam osobom w dorosłym wieku! To jedna z tych lektur które mamy czytać jako nastolatki, która w wieku nastoletnim jest tragiczna, a po nabraniu dojrzałości i perspektywy staje się ciekawa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWysłuchałam jako audiobook prawie 20 lat po maturze (przed maturą odrzuciłam tę lekturę od siebie jak najdalej) i okazało się, że to super książka!
Oczywiście trochę trąci...
10
10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReread I dalej mi się podoba. Napisana pięknym jezykiem
Reread I dalej mi się podoba. Napisana pięknym jezykiem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękne opisy, piękne ideę, piękne dusze.
Piękne opisy, piękne ideę, piękne dusze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nad Niemnem" jest chyba jedną z lektur, do których większość jest uprzedzona zanim zajrzy na pierwszą stronę. A bo nudy, a bo opisy przyrody.
Nie ma tu nudy żadnej, opisy przyrody i owszem, ale wcale nie takie rozwlekłe jak wam mówią, wręcz bardzo przyjemne.
To książka o czymś. I chociaż odnosi się do społeczeństwa i problemów współczesnych autorce, jest na swój sposób ponadczasowa. Bo czyż i dzisiaj nie ma tego konfliktu między starym a nowym? Czyż i dziś starsze pokolenie nie obwinia młodych o brak szacunku do przeszłości, historii?
Orzeszkowa uczy, że zmiana i rozwój nie muszą oznaczać sprzeniewierzenia się tradycji, natomiast nieumiejętność pogodzenia się z przemijaniem prowadzi do rozczarowania, frustracji oraz kończy się globusem histericusem.
Czytajcie, warto.
"Nad Niemnem" jest chyba jedną z lektur, do których większość jest uprzedzona zanim zajrzy na pierwszą stronę. A bo nudy, a bo opisy przyrody.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma tu nudy żadnej, opisy przyrody i owszem, ale wcale nie takie rozwlekłe jak wam mówią, wręcz bardzo przyjemne.
To książka o czymś. I chociaż odnosi się do społeczeństwa i problemów współczesnych autorce, jest na swój sposób...
Kto z was lubi klasyki polskiej literatury? Dzisiejsza recenzja dotyczy jednej z nich. To wydanie „Nad Niemnem” od Wydawnictwa MG. Prawdziwa uczta dla kogoś, kto kocha piękne książki. Już sam kontakt z tą edycją sprawia, że człowiek ma ochotę zaparzyć dobrą herbatę, odłożyć telefon i po prostu zniknąć w świecie, który Eliza Orzeszkowa wykreowała z tak niesamowitą czułością. Jeśli kojarzycie tę powieść tylko jako „tę grubą lekturę o opisach przyrody”, to czas najwyższy wyrzucić te uprzedzenia do kosza. Według mnie to wydanie udowadnia, że klasyka nie tylko się nie starzeje, ale w dzisiejszym pędzącym świecie jest nam potrzebna bardziej niż kiedykolwiek.
Czytając tę książkę teraz, byłam absolutnie oczarowana tym, jak Orzeszkowa operuje słowem. To nie są nudne opisy, to jest malowanie obrazów. Kiedy autorka opisuje nadniemeńskie krajobrazy, niemal czuje się zapach ziół, słońce na twarzy i ten specyficzny, błogi spokój, który daje tylko natura. Wydawnictwo MG stanęło na wysokości zadania, bo jakość wydania idzie w parze z majestatem tej prozy. To książka, którą chce się mieć na półce, bo samo patrzenie na nią przypomina o tym, że literatura może być po prostu piękna i szlachetna. Jestem za tym, żeby wznawiać klasyki literatury, żeby dzisiejsza młodzież mogła sama odkryć to coś, co kryje się pod danym tytułem.
Najbardziej urzekła mnie warstwa miłosna i społeczna, która wcale nie jest tak odległa od naszych czasów, jak mogłoby się wydawać. Relacja Justyny Orzelskiej i Jana Bohatyrowicza to nie jest jakaś ckliwa historyjka. To opowieść o odwadze pójścia za głosem serca wbrew konwenansom i o tym, że prawdziwe szczęście często leży tam, gdzie jest szczerość i wspólna praca, a nie tam, gdzie są tylko puste salony i pozory. Justyna to postać, którą polubiłam od pierwszych stron jest mądra poszukująca sensu i nie boi się zmian. Jej przemiana z nieco zagubionej dziewczyny w kobietę, która bierze życie w swoje ręce, jest niesamowicie inspirująca.
Co możemy wyciągnąć z tej historii dzisiaj? Przede wszystkim lekcję uważności. Żyjemy w czasach, w których wszystko jest „na wczoraj”, a nasze oczy rzadko odrywają się od ekranów. Orzeszkowa uczy nas patrzeć na świat wokół nas. Pokazuje, że natura nie jest tylko tłem, ale źródłem siły i ukojenia. Kolejna rzecz to wartość pracy nie tej korporacyjnej, nastawionej tylko na zysk, ale pracy, która buduje wspólnotę i daje poczucie sensu. Historia rodu Bohatyrowiczów i legenda o Janie i Cecylii to piękny dowód na to, że to, co zbudujemy własnymi rękami i. W co włożymy serce, przetrwa pokolenia.
Ta książka uczy też szacunku do korzeni. W dobie globalizacji łatwo zapomnieć o tym, skąd pochodzimy, a Orzeszkowa przypomina nam, że pamięć o przodkach i o ziemi, na której żyjemy, buduje naszą tożsamość. Robi to jednak w sposób nienachalny, pełny ciepła i autentycznego wzruszenia. Czytając „Nad Niemnem”, miałam poczucie, że uczestniczę w czymś ważnym, co porządkuje moje własne myśli i priorytety. To lektura, która wycisza, daje nadzieję i przypomina, że proste życie oparte na wartościach ma ogromną moc.
Nie bójcie się opisów przyrody potraktujcie je jak literackie SPA dla Waszej wyobraźni. To powieść o miłości, o godności i o szukaniu swojego miejsca na ziemi, a to są tematy, które nigdy nie stracą na aktualności. Dajcie się zaprosić nad Niemen, obiecuję, że wrócicie stamtąd inni, spokojniejsi i bardziej wdzięczni za to, co macie wokół siebie. To po prostu arcydzieło, które warto przeżyć na nowo.
Kto z was lubi klasyki polskiej literatury? Dzisiejsza recenzja dotyczy jednej z nich. To wydanie „Nad Niemnem” od Wydawnictwa MG. Prawdziwa uczta dla kogoś, kto kocha piękne książki. Już sam kontakt z tą edycją sprawia, że człowiek ma ochotę zaparzyć dobrą herbatę, odłożyć telefon i po prostu zniknąć w świecie, który Eliza Orzeszkowa wykreowała z tak niesamowitą czułością....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami ta książka była dla mnie przynudnawa. Jak lubię opisy przyrody, tak tutaj było ich dla mnie trochę za dużo. Uwielbiam relację między Janem i Justyną. Polubiłam też Martę i Anzelma. Niektórzy bohaterowie mocno dali mi popalić i strasznie mnie irytowali swoją pustotą myślenia i egoizmem. Sam wątek losu bogatszych ludzi i chłopów po powstaniu styczniowym bardzo mnie z kolei poruszył. Autorka doskonale zobrazowała, jakie skutki miały represje i zakończone klęską powstanie. Świetnie też zostało pokazane jak przeszłość, wspólna historia, zaszłości między poszczególnymi rodzinami, wpłynęły na ich aktualną sytuację. Doceniam bardzo tę pozycję, choć chyba bardziej podobali mi się Chłopi Reymonta o podobnej tematyce.
Momentami ta książka była dla mnie przynudnawa. Jak lubię opisy przyrody, tak tutaj było ich dla mnie trochę za dużo. Uwielbiam relację między Janem i Justyną. Polubiłam też Martę i Anzelma. Niektórzy bohaterowie mocno dali mi popalić i strasznie mnie irytowali swoją pustotą myślenia i egoizmem. Sam wątek losu bogatszych ludzi i chłopów po powstaniu styczniowym bardzo mnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny klasyk, który chciałem nadrobić. Spodziewałem się dużej ilości długich opisów przyrody, z których słynie ta książka i rzeczywiście ich nie zabrakło. Nie spodziewałem się za to, że fabuła będzie tak wciągająca z dość ciekawym zbiorem postaci.
Podobało mi się osadzenie historii w środowisku, które cierpiało z powodu dawnych konfliktów, uczuć, ran i wspomnień. Powoli poznawaliśmy ich historię i pozwalało nam to lepiej zrozumieć tych ludzi - szczególnie Martę, Benedykta oraz Justynę. Podobały mi się te postacie, trudy z jakimi się mierzyli i jak łatwo było uwierzyć w to, że ich życie nie było najłatwiejsze.
Podobały mi się też opisy zwyczajów - szczególnie tych chłopskich - oraz sposób w jaki ze sobą się komunikowali. Zdecydowanie wolałem te fragmenty od opisów przyrody.
Ta książka naprawdę mi się podobała. Uważam, że "Chłopi" Reymonta są ciekawsi, ale z tą pozycją też warto się zapoznać.
Kolejny klasyk, który chciałem nadrobić. Spodziewałem się dużej ilości długich opisów przyrody, z których słynie ta książka i rzeczywiście ich nie zabrakło. Nie spodziewałem się za to, że fabuła będzie tak wciągająca z dość ciekawym zbiorem postaci.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobało mi się osadzenie historii w środowisku, które cierpiało z powodu dawnych konfliktów, uczuć, ran i wspomnień. Powoli...
Kilka ciekawych wątków i motywów. Interesujący opis rzeczywistości polskiej późnej szlachty pod zaborem rosyjskim. Słuchałem audiobook i miejscami myśli odlatywały przy o wiele za długich opisach postaci, opisy przyrody dla mnie interesujące. Gdybym tę książkę czytał, a nie słuchał, to nie wiem czy z zainteresowaniem dobrnąłbym do całości.
Kilka ciekawych wątków i motywów. Interesujący opis rzeczywistości polskiej późnej szlachty pod zaborem rosyjskim. Słuchałem audiobook i miejscami myśli odlatywały przy o wiele za długich opisach postaci, opisy przyrody dla mnie interesujące. Gdybym tę książkę czytał, a nie słuchał, to nie wiem czy z zainteresowaniem dobrnąłbym do całości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDaję tak wysoko notę, nie tylko dlatego, że to klasyka polskiej literatury. To piękna, i wielowymiarowa powieść o miłości, bohaterstwie, pamięci i historii. Opisy rejonów Niemna przepiękne.
Daję tak wysoko notę, nie tylko dlatego, że to klasyka polskiej literatury. To piękna, i wielowymiarowa powieść o miłości, bohaterstwie, pamięci i historii. Opisy rejonów Niemna przepiękne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to powieść tak zła, jak się ją pamięta ze szkoły. Dzisiaj nie uważam, że jest nudna, ale strasznie naciągana. Orka pod koniec czerwca? Tego najstarsi górale nie pamiętają! Związek dziewczyny wywodzącej się ze średniej szlachty, choćby zubożałej, z bosonogim chłopem? Paradne! Rozumiem z ekonomem, nauczycielem muzyki, angielskim dżokejem, nawet kierownikiem poczty, ale z oderwanym od pługa chłopem? Bez przesady! No chyba, że skutkiem młodzieńczego romansu z Zygmuntem był uszczerbek na cnocie. Ale i wówczas za 5000 posagu, który Justyna miała u Korczyńskiego, znalazłby się chętny do jej poślubienia oficjalista, czy leśniczy.
Bohatyrowicze powiadali się szlachtą? Dobrze, tyle że do końca XIX wieku biedna, zagrodowa szlachta robiła wszystko, żeby odróżnić się od chłopów: inaczej budowała domy, inaczej mówiła i się ubierała, skłonna była wiele poświęcić żeby wykształcić dzieci. Gdzie to u Janka i Anzelma?
Jeżeli ktoś lubi litewsko-białoruskie klimaty, to z czystym sumieniem polecam powieści Marii Rodziewiczówny. Schematyczne, różniące się jedynie ornamentyką, ale pisane z dużym wdziękiem, pięknym językiem i mimo romansowej konwencji, znacznie bliższe realiom, a przez to ciekawsze.
Nie jest to powieść tak zła, jak się ją pamięta ze szkoły. Dzisiaj nie uważam, że jest nudna, ale strasznie naciągana. Orka pod koniec czerwca? Tego najstarsi górale nie pamiętają! Związek dziewczyny wywodzącej się ze średniej szlachty, choćby zubożałej, z bosonogim chłopem? Paradne! Rozumiem z ekonomem, nauczycielem muzyki, angielskim dżokejem, nawet kierownikiem poczty,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdybym miała opisać, jak ważna jest to dla mnie powieść, zajęłoby mi to więcej miejsca niż Orzeszkowej opisy nadniemeńskich krajobrazów, napiszę więc tylko: książeczka nie tyle cacy, co przewspaniała. Tylko za krótka, oj, za krótka, chciałabym więcej pobyć w tej historii.
Gdybym miała opisać, jak ważna jest to dla mnie powieść, zajęłoby mi to więcej miejsca niż Orzeszkowej opisy nadniemeńskich krajobrazów, napiszę więc tylko: książeczka nie tyle cacy, co przewspaniała. Tylko za krótka, oj, za krótka, chciałabym więcej pobyć w tej historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla osób na które też czeka czytanie tej lektury: nie ma czego się bać i nastawiać się negatywnie, naprawdę wystarczy do tego podejść na spokojnie i delektować się opisami natury.
Bo dla mnie właśnie ta książka była takim nastawieniem na relaks, opisy natury chociaż zajmowały bardzo dużo miejsca, pozwoliły niemal unaocznić sobie scenerię i postawić się lepiej w miejscu bohaterów. Nie jest to tylko historia o Justynie Orzelskiej i Janie Bohatyrowiczu ale o całej ich społeczności. O ich wspólnej pracy, marzeniach, sporach, pierwszych miłościach i trudach życia. Chociaż ja nastawiłam się dosyć pesymistycznie do tej książki i przerażała mnie ilość stron to naprawdę dała mi wiele przyjemności.
Dla osób na które też czeka czytanie tej lektury: nie ma czego się bać i nastawiać się negatywnie, naprawdę wystarczy do tego podejść na spokojnie i delektować się opisami natury.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBo dla mnie właśnie ta książka była takim nastawieniem na relaks, opisy natury chociaż zajmowały bardzo dużo miejsca, pozwoliły niemal unaocznić sobie scenerię i postawić się lepiej w miejscu...
Pani Eliza Orzeszkowa. Potrafi jednocześnie zachwycić i przytłoczyć bogactwem opisów natury, które w „Nad Niemnem” zajmują chyba 2/3 fabuły 😅. A jednak, mimo wszystko, te opisy naprawdę mi się spodobały. Pozwalają bardzo dokładnie wyobrazić sobie miejsce akcji, usłyszeć szum rzeki i dostrzec każdy najmniejszy polny kwiatek. Choć wydarzenia toczą się wiele lat temu, czułam ogromną nostalgię, czytając o życiu przedstawionych tam ludzi, ich codzienności, pracy, radościach i problemach.
Autorka ukazuje świat bardzo realistycznie: zarówno obraz szlachty, jak i chłopstwa; bogactwa i ubóstwa. Bohaterowie są różnorodni, a te różnice świetnie podkreślone. Poza tym, choć czasem ginie to wśród treści, jest to także opowieść o miłości i to wokół niej wszystko się kręci. Relacja Justyny i Jana, jej rozwój i niewinność bardzo mnie ujęły, ale chyba jeszcze bardziej poruszyła mnie historia Marty i Anzelma, którzy mimo smutnego zakończenia nigdy o sobie nie zapomnieli.
"Nad Niemnem" to opowieść bardzo ciepła, częstująca czytelników smutkiem, ale obiecująca szczęście. Opowieść, wydaje mi się, bardzo niedoceniona i przez właśnie te rozwinięte opisy pomijana. A ja bardzo cieszę się, że miałam okazję ją nadrobić i poznać w całości.
Pani Eliza Orzeszkowa. Potrafi jednocześnie zachwycić i przytłoczyć bogactwem opisów natury, które w „Nad Niemnem” zajmują chyba 2/3 fabuły 😅. A jednak, mimo wszystko, te opisy naprawdę mi się spodobały. Pozwalają bardzo dokładnie wyobrazić sobie miejsce akcji, usłyszeć szum rzeki i dostrzec każdy najmniejszy polny kwiatek. Choć wydarzenia toczą się wiele lat temu, czułam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to3.5
przepiękne opisy, dosyć przyjemna i będę dobrze ją wspominać. mimo wszystko czegoś mi trochę brakowało. justyna slay.
3.5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toprzepiękne opisy, dosyć przyjemna i będę dobrze ją wspominać. mimo wszystko czegoś mi trochę brakowało. justyna slay.
Orzeszkowa przedstawia realistyczny obraz życia szlachty i chłopstwa na Kresach, pokazując znaczenie wartości moralnych, pracy i przywiązania do ojczystej ziemi. To także piękna powieść o miłości, tradycji i przemijaniu.
Orzeszkowa przedstawia realistyczny obraz życia szlachty i chłopstwa na Kresach, pokazując znaczenie wartości moralnych, pracy i przywiązania do ojczystej ziemi. To także piękna powieść o miłości, tradycji i przemijaniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonadczasowa, wzruszająca powieść.
Ponadczasowa, wzruszająca powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z moich ukochanych powieści, którą czytałam wielokrotnie od czasu zapoznania w szkole średniej. Niezwykła opowieść o sile pracy i miłości, o kulcie ideałów i ścierania ich z tym, co minęło, o upadłej roli szlachty a wzroście warstwy najniższej, ale jakże znaczącej, o historii, która kształtuje nas samych. Gama motywów, które nie przeminą. Wielobarwność postaci, za którymi tęsknimy i z którymi się utożsamiamy.
Czytając powieść po raz kolejny w życiu uzmysławiam sobie, jak wiele rzeczy umyka w życiu - gonimy nie wiadomo za czym, a to przecież praca dla KOGOŚ ma największy sens. Przy kolejnym odczycie dostrzegam coraz więcej symbolów, coraz więcej wycofanym postaci i wątków, a jakże ważnych dla całej fabuły.
Niezmienne zaczytuję się w Orzeszkowej i tej konkretnej pozycji literackiej...
Jedna z moich ukochanych powieści, którą czytałam wielokrotnie od czasu zapoznania w szkole średniej. Niezwykła opowieść o sile pracy i miłości, o kulcie ideałów i ścierania ich z tym, co minęło, o upadłej roli szlachty a wzroście warstwy najniższej, ale jakże znaczącej, o historii, która kształtuje nas samych. Gama motywów, które nie przeminą. Wielobarwność postaci, za...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo podobał mi się fakt, że powieść dobrze się skończyła. Podnosi na duchu.
Bardzo podobał mi się fakt, że powieść dobrze się skończyła. Podnosi na duchu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna powieść o tradycji, rodzinie i przemianach społecznych na polskiej wsi. Książka zachwyca barwnymi opisami przyrody i głębokimi refleksjami - wartościowa i klimatyczna powieść, dla mnie 7/10
Piękna powieść o tradycji, rodzinie i przemianach społecznych na polskiej wsi. Książka zachwyca barwnymi opisami przyrody i głębokimi refleksjami - wartościowa i klimatyczna powieść, dla mnie 7/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja z małymi wyjątkami nie porywa (super jest historia Jana i Cecylii), ale po czasie uważam, że książka jest bardzo wartościowa.
Akcja z małymi wyjątkami nie porywa (super jest historia Jana i Cecylii), ale po czasie uważam, że książka jest bardzo wartościowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nad Niemnem" jest jedną z wielu pozycji, które obecność w gronie lektur bardziej krzywdzi niż nobilituje. Ja miałam to szczęście, że moją lekturą nie było. Odsłuchałam więc audiobooka jako dorosły o wolnej woli i spędziłam miłe godziny w Korczynie, zanurzając się w przeszłym, spokojnym i powolnym świecie.
"Nad Niemnem" jest jedną z wielu pozycji, które obecność w gronie lektur bardziej krzywdzi niż nobilituje. Ja miałam to szczęście, że moją lekturą nie było. Odsłuchałam więc audiobooka jako dorosły o wolnej woli i spędziłam miłe godziny w Korczynie, zanurzając się w przeszłym, spokojnym i powolnym świecie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo tu dużo pisać o arcydziele. Piękna książka pod każdym względem.
Co tu dużo pisać o arcydziele. Piękna książka pod każdym względem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłuchałam w audiobooku. Jeju jak mnie ona zaskoczyła. Bardzo mi się spodobała, wczułam się w klimat wiejskiej zagrody, wypraw na Niemen i czasu żniw. Czuję sympatię do głównych bohaterów, a szczególnie Justyny. Czasami gubiłam się słuchając długich opisów.
Słuchałam w audiobooku. Jeju jak mnie ona zaskoczyła. Bardzo mi się spodobała, wczułam się w klimat wiejskiej zagrody, wypraw na Niemen i czasu żniw. Czuję sympatię do głównych bohaterów, a szczególnie Justyny. Czasami gubiłam się słuchając długich opisów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że jest to powieść bardzo niedoceniana. Ma w sobie dużo ciepła, nostalgii, ale i smutku. W dodatku, wbrew pozorom, opowiada o wielu ważnych, nadal aktualnych sprawach. Znajdziemy w niej bohaterów, którzy poszukują swojego powołania, mają problemy rodzinne, niekiedy nawet muszą się mierzyć z depresją lub uzależnieniem od narkotyków.
Główna bohaterka kobieca, czyli Justyna nie jest ani rozpustną femme fatale, ani bezwolną, delikatną damą (te dwa typy kobiecych postaci zdecydowanie dominują w kanonie literatury). Można ją polubić, zachowuje się rozsądnie, nie igra z niczyimi uczuciami. Potrafi odrzucić mężczyznę, który próbuje nią manipulować.
Wątek miłosny między Justyną i Jankiem to moim zdaniem jeden z najlepszych wątków romantycznych, jakie przeczytałam w literaturze XIX-wiecznej. Uroczy, wiarygodny. Ich relacja rozwija się zdrowo.
Myślę, że jest to powieść bardzo niedoceniana. Ma w sobie dużo ciepła, nostalgii, ale i smutku. W dodatku, wbrew pozorom, opowiada o wielu ważnych, nadal aktualnych sprawach. Znajdziemy w niej bohaterów, którzy poszukują swojego powołania, mają problemy rodzinne, niekiedy nawet muszą się mierzyć z depresją lub uzależnieniem od narkotyków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka kobieca, czyli...
Większość by powiedziała, ze "Nad Niemnem" to zmora każdego licealisty. Długa książka, jeszcze dłuższe opisy drzew, krzewów, traw i wszystkiego co popadnie. Dla mnie jednak to polski majstersztyk, i śmiem tak mówić o tym dziele zanim pojawiło się ono na mojej liście wymaganych lektur maturalnych.
Z pewnością nie jest to książka dla tych co nie są romantykami. Nie dla tych, których nie wzruszają pola rzepaku, wiejskie drogi otoczone topolami, czy widok maków ciepłym latem. Nie jest to książka dla realistów - jak już to dla albo pesymistów, albo optymistów, ale popadających w skrajności. Nie dla korposzczurów, choć jak już, to jedynie dla tych co zrobią sobie przerwę od pracy, by poopalać się w promieniach słońca, które przedostały się do biura. "Nad Niemnem" nie wolno czytać szybko - powinni tego zabronić w konstytucji. Będę odważna i napiszę, że nie powinno się tej książki nawet trzymać na kolanie, tylko na stole, przy biurku, na miękkiej ceracie. Wystarczy rzucić: "Nad Niemnem"! Każdy powinien to czuć. To tzw. "grandeur" z angielszczyzny, bo polska "wielkość', czy "wspaniałość" wysiadają. "Nad Niemnem"! Czujecie? Mnie aż gęsia skórka przeszła.
Większość by powiedziała, ze "Nad Niemnem" to zmora każdego licealisty. Długa książka, jeszcze dłuższe opisy drzew, krzewów, traw i wszystkiego co popadnie. Dla mnie jednak to polski majstersztyk, i śmiem tak mówić o tym dziele zanim pojawiło się ono na mojej liście wymaganych lektur maturalnych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ pewnością nie jest to książka dla tych co nie są romantykami. Nie dla...
Warsztat pisarski: 10/10
Tworzenie napięcia/zainteresowania: 5/10
Skłanianie do refleksji: 7/10
Nad Niemnem jest podobne do wiosennego promienia słońca: są tacy, którym wyda się nudny i pospolity i tacy, którzy zobaczą w nim pełną gamę uczuć i wspomnień.
Opisy to jednoczesny plus i minus. W zależności od humoru potrafią przywołać piękne obrazy wakacji albo zanudzić na śmierć. Przez to akcja czasem się przeciąga i bardzo spowalnia.
Minusem jest nieobiektywne spojrzenie na życie biednej szlachty i chłopów. Zbyt sielankowo i kolorowo, zbyt pozytywistycznie. Ale czegóż innego spodziewać się po klasyku pozytywizmu.
Warsztat pisarski: 10/10
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTworzenie napięcia/zainteresowania: 5/10
Skłanianie do refleksji: 7/10
Nad Niemnem jest podobne do wiosennego promienia słońca: są tacy, którym wyda się nudny i pospolity i tacy, którzy zobaczą w nim pełną gamę uczuć i wspomnień.
Opisy to jednoczesny plus i minus. W zależności od humoru potrafią przywołać piękne obrazy wakacji albo zanudzić na...
Jak by ten rodzaj literatury do mnie nie przemawia...Choć wyjście ze swojej strefy komfortu było mi potrzebne. Ciekawie poznać mentalność ludzi z innej epoki.
Jak by ten rodzaj literatury do mnie nie przemawia...Choć wyjście ze swojej strefy komfortu było mi potrzebne. Ciekawie poznać mentalność ludzi z innej epoki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tow realiach epoki i środowiska, miłość znalazła dwoje ludzi. Połączyli się w tym co rozumieli i co cenili, spędzali czas razem rozmawiając i szanując się. Przeżywali razem życie bogate, nie powiem z uwagą się słuchali i współistnieli. Czy ktoś napisze ciąg dalszy co wydarzyło się w życiu Justynki i Jana?
w realiach epoki i środowiska, miłość znalazła dwoje ludzi. Połączyli się w tym co rozumieli i co cenili, spędzali czas razem rozmawiając i szanując się. Przeżywali razem życie bogate, nie powiem z uwagą się słuchali i współistnieli. Czy ktoś napisze ciąg dalszy co wydarzyło się w życiu Justynki i Jana?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest po prostu źle napisana książka. Tak, zgadzam się, że powinna być lekturą po to, aby omawiać temat "jak nie pisać książek". O dziwo film nakręcony na jej podstawie jest zaskakująco dobry.
To jest po prostu źle napisana książka. Tak, zgadzam się, że powinna być lekturą po to, aby omawiać temat "jak nie pisać książek". O dziwo film nakręcony na jej podstawie jest zaskakująco dobry.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to