🖤| Akcja dzieje się w wojennej Warszawie, gdzie nie ma miejsca na normalne życie. Tam dwie drogi Victora i Marianny splatają się razem. Jednak czy to jest dobry czas na to? Ogólnie ciężko mi przytoczyć choć część fabuły, ponieważ jest ona tak rozbudowana i wielowątkowa, że sami musicie przeczytać ten opis. Naprawdę warto.
Często, jak ludzie się mnie pytają, czemu tyle czytam, to mówię im, że kocham emocje, które idą za tym. I ta książka jest idealną na to odpowiedzią. Już dawno żadna historia nie dała mi tak wiele skrajnych emocji. Od pierwszej strony czułam się jakbym była tam z bohaterami i razem z nimi przeżywała każdą chwile. Nie było miejsca na oddech. A choć byłam mocno wciągnięta, to momentami bardzo się bałam czytać dalej 😭
Realia jakie zostały przedstawię w książce były bardzo trudne. Ogromnie niesprawiedliwe. A historia Victora i Marianny choć naprawdę pięknie przedawniona, była pełna bólu. Definicja right person wrong time. Jednak patrząc na całokształt ta historia była monumentalna i naprawdę wielowątkowa. Miałam wrażenie, że wszystko splata się w jedną całość. Ich traumy ciągnęły się przez lata, a czas w którym się znaleźli po prostu był jeszcze okrutniejszy.
To, co zrobiło na mnie największe wrażenie to przeróżne cytaty wplątywane w akcje, odniesienia do kultury i naprawdę bogate słownictwo. (Możecie przewinąć kafelek, aby poznać kilka z nich) Ta książka to encyklopedia pięknych zdań, które jeszcze mocniej wpływają na odbiór historii. I dodają większej głębi.
Jestem w szoku, że to debiut, ale @paulinaczernek_pasierbek będę czytać od ciebie wszystko.
Zawsze polecam wam wiele, ale ta książka zasługuje na każde polecenie. Czuję się teraz rozbita emocjonalnie, ale jakby jestem za tym, bo czuję, że czytanie to coś co kocham.
[ współpraca reklamowa Wydawnictwo Sploty]
🖤| Akcja dzieje się w wojennej Warszawie, gdzie nie ma miejsca na normalne życie. Tam dwie drogi Victora i Marianny splatają się razem. Jednak czy to jest dobry czas na to? Ogólnie ciężko mi przytoczyć choć część fabuły, ponieważ jest ona tak rozbudowana i wielowątkowa, że sami musicie przeczytać ten opis. Naprawdę warto.
Bardzo miałam wielkie nadzieje że tą książka będzie świetna i się jednak spelniły.Miała ona wszystko co chciałam w książce:Złożone psychologicznie główne postacie,ciekawą fabułę,romans wojenny bez romantyzowania tego co robili Niemcy podczas II Wojny światowej.Ogólnie Polecam
Bardzo miałam wielkie nadzieje że tą książka będzie świetna i się jednak spelniły.Miała ona wszystko co chciałam w książce:Złożone psychologicznie główne postacie,ciekawą fabułę,romans wojenny bez romantyzowania tego co robili Niemcy podczas II Wojny światowej.Ogólnie Polecam
Książka mnie zniszczyła w najlepszy sposób. Takiej literatury nam trzeba. Język jest cudowny. Tyle wspaniałych cytatów - czytałam z zakreślaczem w ręce. Bohaterowie tej powieści są skomplikowani, z trudną przeszłością i żyjący w ekstremalnych warunkach II WŚ, a mimo to pokazują jak być dzielnymi. Książka na długo zostaje w sercu i umyśle, w życiu....
Pozostaje tylko lepić pierogi, żeby się jakoś pozbierać....
Książka mnie zniszczyła w najlepszy sposób. Takiej literatury nam trzeba. Język jest cudowny. Tyle wspaniałych cytatów - czytałam z zakreślaczem w ręce. Bohaterowie tej powieści są skomplikowani, z trudną przeszłością i żyjący w ekstremalnych warunkach II WŚ, a mimo to pokazują jak być dzielnymi. Książka na długo zostaje w sercu i umyśle, w życiu....
Pozostaje tylko lepić...
Czy w świecie, w którym za każdym rogiem czai się strach, a jutro może nigdy nie nadejść, jest jeszcze miejsce na miłość? Czy serce potrafi bić mocniej wtedy, gdy wokół rozgrywa się dramat wojny? "Tylko mi okna zostawcie otwarte" autorstwa Paulina Czernek-Pasierbek, to opowieść, która potrafi ścisnąć za gardło i na długo zostać w myślach.
Po tę książkę sięgnęłam przede wszystkim dlatego, że ogromnie lubię historie osadzone w przeszłości, zwłaszcza te, które pokazują ludzkie losy na tle dramatycznych wydarzeń historycznych. Okupacyjna Warszawa to temat trudny, ale jednocześnie niezwykle poruszający.
Autorka przenosi nas do okupowanej Warszawy, miasta zniszczonego, pełnego strachu, niepewności i codziennej walki o przetrwanie. W tej brutalnej rzeczywistości poznajemy Mariannę Roszkowską — kobietę niezwykle silną, która mimo tragedii i trudności nie pozwala, aby wojna odebrała jej godność i wolę życia. Marianna to bohaterka, którą naprawdę można podziwiać. Nie jest idealna, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa.
Drugą niezwykle ciekawą postacią jest Victor Giroud — człowiek rozdarty pomiędzy dwoma światami. Nie potrafi odnaleźć swojego miejsca ani w kraju swojego pochodzenia, ani w rzeczywistości, w której przyszło mu żyć. Nosi w sobie wiele bólu, trudnych wspomnień i tajemnic. Jego historia jest pełna wewnętrznych konfliktów, a czytelnik z każdą kolejną stroną zaczyna coraz lepiej rozumieć jego zagubienie.
Los sprawia, że drogi Marianny i Victora się przecinają. Ich spotkanie jest przypadkowe, ale szybko okazuje się, że między nimi rodzi się coś niezwykle silnego. Czy jednak w świecie ogarniętym wojną jest miejsce na uczucie? Czy można pozwolić sobie na miłość, gdy każda chwila może być ostatnią?
Autorka bardzo pięknie pokazuje, jak rodzi się relacja między bohaterami. To nie jest łatwa ani lekka historia miłosna. To uczucie powstaje w cieniu strachu, strat i nieustannego zagrożenia. I właśnie dlatego jest tak intensywne.
Jednym z najbardziej poruszających elementów tej książki jest psychologiczna głębia bohaterów. Szczególnie zapadły mi w pamięć momenty, w których Victor musi zmierzyć się z własną przeszłością i pytaniem o to, kim właściwie jest. Równie mocne są sceny pokazujące codzienność okupowanej Warszawy. Momenty, gdy zwykłe czynności stają się aktem odwagi.
Podczas czytania tej książki towarzyszyło mi naprawdę wiele emocji. Były chwile wzruszenia, smutku, napięcia, ale także momenty ciepła i nadziei. To jedna z tych historii, które czyta się z rosnącym zaangażowaniem, bo bardzo szybko zaczyna się kibicować bohaterom i przeżywać ich losy.
Bardzo podobał mi się styl autorki. Jest lekki, płynny i niezwykle obrazowy. Dzięki temu bez trudu przeniosłam się do realiów tamtych czasów i niemal czułam atmosferę okupowanej Warszawy. Autorka potrafi budować emocje w sposób subtelny, ale bardzo skuteczny.
Najbardziej urzekło mnie w tej książce to, jak pięknie pokazuje siłę ludzkiego ducha. Mimo wojny, bólu i strat bohaterowie wciąż próbują odnaleźć sens życia, nadzieję i bliskość drugiego człowieka. To właśnie ta emocjonalna prawda sprawia, że historia Marianny i Victora tak mocno zapada w pamięć.
Jeśli lubicie powieści pełne emocji, z wyraźnym tłem historycznym i bohaterami, których los naprawdę porusza serce, zdecydowanie polecam sięgnąć po książkę, która pokazuje, że nawet w najciemniejszych czasach może pojawić się światło, tylko czasem wystarczy zostawić otwarte okno dla nadziei.
Czy w świecie, w którym za każdym rogiem czai się strach, a jutro może nigdy nie nadejść, jest jeszcze miejsce na miłość? Czy serce potrafi bić mocniej wtedy, gdy wokół rozgrywa się dramat wojny? "Tylko mi okna zostawcie otwarte" autorstwa Paulina Czernek-Pasierbek, to opowieść, która potrafi ścisnąć za gardło i na długo zostać w myślach.
„Tylko mi okna zostawcie otwarte” to taki debiut, po którym naprawdę trudno mówić o autorce jak o kimś „na początku drogi”. To powieść napisana z ogromną świadomością języka, rytmu i emocji. Już od pierwszych stron czuć, że nie chodzi tu wyłącznie o opowiedzenie historii osadzonej w czasie wojny, ale o stworzenie literatury, która ma zostawić ślad: wrażliwy, bolesny, niejednoznaczny. I właśnie to robi ta książka najlepiej.
Największą siłą tej powieści jest jej ton. Autorka pisze gęsto, poetycko, a jednocześnie nie popada w pustą dekoracyjność. W tej prozie jest czułość dla szczegółu, uważność na gest, spojrzenie, przestrzeń, przedmiot, cytat, wspomnienie. To styl bardzo literacki, ale nie martwy - przeciwnie, żywy, pulsujący, intensywny. Są tu zdania, które chce się czytać wolniej, nie dlatego, że są trudne, lecz dlatego, że szkoda je ominąć. Czuć też wyraźnie, że autorka myśli obrazem, symboliką i kulturą: odniesienia do poezji, sztuki i klasyki nie są ozdobnikiem, tylko naturalną częścią tej opowieści.
Bardzo przekonująco wypadają również bohaterowie. Marianna i Victor nie są figurami z romansu historycznego, ale ludźmi z pęknięciami, ciężarem własnych doświadczeń i bardzo indywidualnym sposobem przeżywania świata. Ona ma w sobie siłę, dumę i niezgodę, ale nie jest przez to papierowo „niezłomna”; pozostaje wiarygodna właśnie dlatego, że dopuszcza słabość, ból i gniew. On z kolei jest postacią bardziej poszarpaną, wycofaną, a przez to może nawet ciekawszą psychologicznie. Ich relacja rozwija się subtelnie, bez taniego efekciarstwa, z napięciem, które wynika bardziej z emocjonalnej prawdy niż z fabularnych sztuczek. To jedna z tych książek, w których więzi między postaciami naprawdę się czuje, także w drugim planie.
Ważne jest też to, że autorka nie sprowadza tej historii ani do romansu, ani do prostego obrazu wojny. To raczej opowieść o przetrwaniu, samotności, stracie, lojalności wobec siebie i o tym, jak człowiek próbuje ocalić własne wnętrze, kiedy świat wokół rozpada się moralnie i fizycznie. Wojna nie jest tu widowiskiem, ale stanem duszy, ciśnieniem, które deformuje relacje, wybory i wyobrażenia o bohaterstwie. Podoba mi się, że książka nie idealizuje patriotyzmu ani nie ucieka w łatwe pocieszenia. Zamiast tego proponuje spojrzenie trudniejsze, bardziej gorzkie i przez to dojrzalsze.
Nie znaczy to jednak, że powieść jest bez skaz. Najbardziej dyskusyjny wydaje mi się sposób pokazania środowiska konspiracyjnego i pewnych postaw związanych z wojennym etosem. Rozumiem zamysł autorki: odbrązowić mit, pokazać pychę, hipokryzję, bezradność i ludzką małość ukrytą pod wielkimi hasłami. Problem w tym, że momentami ta perspektywa zdaje się zbyt jednostronna, przez co część czytelników może odebrać ten obraz jako uproszczenie. To nie tyle błąd warsztatowy, ile świadoma interpretacja, ale właśnie dlatego będzie pewnie budzić sprzeciw. Mam też wrażenie, że przy tak imponującej dbałości o emocjonalny i symboliczny wymiar historii, miejscami można było jeszcze mocniej wykorzystać samo historyczne tło, aby poszerzyć perspektywę tej opowieści.
Mimo tych zastrzeżeń jest to książka wybitnie odczuwalna - taka, która nie próbuje się przypodobać wszystkim, ale konsekwentnie buduje własny świat i własną wrażliwość. Najmocniej działa tam, gdzie mówi o kobiecym doświadczeniu, o samotności, o potrzebie bliskości i o cenie, jaką płaci się za pozostanie sobą. To literatura emocjonalna, ale nie sentymentalna; piękna, ale nie wydumana; bolesna, ale nie melodramatyczna. Zostawia po sobie ciężar i ciszę, a to zawsze znak, że obcuje się z czymś więcej niż tylko „dobrą historią”. To debiut niezwykle dojrzały, świetnie napisany i naprawdę poruszający. Jest to książka, którą się pamięta - a w literaturze to znaczy bardzo wiele.
„Tylko mi okna zostawcie otwarte” to taki debiut, po którym naprawdę trudno mówić o autorce jak o kimś „na początku drogi”. To powieść napisana z ogromną świadomością języka, rytmu i emocji. Już od pierwszych stron czuć, że nie chodzi tu wyłącznie o opowiedzenie historii osadzonej w czasie wojny, ale o stworzenie literatury, która ma zostawić ślad: wrażliwy, bolesny,...
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją „𝐓𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐦𝐢 𝐨𝐤𝐧𝐚 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐰𝐜𝐢𝐞 𝐨𝐭𝐰𝐚𝐫𝐭𝐞” 𝐏𝐚𝐮𝐥𝐢𝐧𝐲 𝐂𝐳𝐞𝐫𝐧𝐞𝐤 - 𝐏𝐚𝐬𝐢𝐞𝐫𝐛𝐞𝐤 🪟
» „Tylko okna zostawcie mi otwarte”. Naprawdę trudno jest mi dobrać odpowiednie słowa, żeby zacząć tę recenzję. Na drodze każdego czytelnika pojawia się książka, która robi tak ogromne wrażenie, że nie potrafi się przestać o niej myśleć i otrząsnąć się po zakończeniu. I dokładnie tak jest w moim przypadku po lekturze Okien. Ta książka zasługuje na znacznie większy rozgłos, niż do tej pory otrzymała. Historia, którą opowiada jest niezwykle poruszająca i dopracowana w najmniejszych szczegółach. Podczas czytania miałam też wrażenie, że ta opowieść przypomina o czymś, o czym my Polacy bardzo często zapominamy. O naszej historii, o tym, jak wiele rzeczy musieli przetrwać ludzie przed nami, o sile i determinacji, które pozwalały im iść dalej mimo tego wszystkiego co otaczało ich wokoło. Ta książka pokazuje Polskę taką, jaka jest, piękną, ale też niepozbawioną wad. Jednak przede wszystkim przypomina, że to kraj z ogromną historią i ludźmi, którzy potrafili wykazać się niewyobrażalną odwagą. Po jej przeczytaniu naprawdę poczułam dumę z tego, że jestem Polką. To historia o silnych bohaterach i o rzeczywistości, z którą przyszło im się zmierzyć. O wyborach, które nigdy nie są proste, o lojalności, stracie i o tym, jak wiele człowiek jest w stanie znieść. Jednocześnie mam poczucie, że nie jest to książka dla wszystkich czytelników. Nie dlatego, że jest trudna w odbiorze, ale dlatego, że wiele jej wątków wymaga pewnej dojrzałości i zrozumienia kontekstu. Muszę też powiedzieć , że należy się ogromny szacunek dla Pauliny. Widać, ile pracy zostało włożone w dopracowanie tej historii. Szczególnie podobało mi się to, jak w fabułę zostały wplecione nawiązania do innych dzieł literackich. Przede wszystkim cytaty z ,,Lalka” Bolesława Prusa, różne dzieła Adama Mickiewicza, ,,Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, wiersze różnych autorów i wiele, wiele innych. Nie były one przypadkowe, ponieważ pojawiały się w momentach, które idealnie współgrały z emocjami bohaterów i scenami z rozdziałów. To naprawdę robi i robiło wrażenie oraz pokazuje, jak bardzo przemyślana jest ta książka. Paulina, naprawdę zrobiłaś kawał dobrej roboty. I mówię to z pełnym przekonaniem. Zanim jednak przejdę do omówienia bohaterów i elementów historii, które zrobiły na mnie największe wrażenie, myślę, że warto najpierw przyjrzeć się czasowi akcji książki, ponieważ odgrywa on kluczową rolę w całej opowieści. Akcja książki rozgrywa się w czasie II wojny światowej, czyli jednego z najtragiczniejszych i najbardziej przełomowych okresów w historii świata. II wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 roku, kiedy Niemcy zaatakowały Polskę, a kilka dni później do konfliktu zaczęły dołączać kolejne państwa. Był to konflikt o niespotykanej wcześniej skali, ponieważ obejmował niemal cały świat i doprowadził do śmierci milionów ludzi, zarówno żołnierzy, jak i cywilów. Dla Polski był to czas szczególnie dramatyczny, ponieważ kraj znalazł się pod okupacją, a jego mieszkańcy zostali pozbawieni wolności, bezpieczeństwa i podstawowych praw. W tym okresie szczególnie widoczny stał się również podział klasowy i społeczny. Wojna brutalnie zweryfikowała wcześniejsze różnice między ludźmi, ponieważ status społeczny, majątek czy pochodzenie często przestawały mieć znaczenie, gdy najważniejsze stawało się przetrwanie. Jednocześnie w wielu miejscach nadal istniały podziały wynikające z pozycji społecznej czy dostępu do władzy. Niektórzy mieli więcej możliwości, inni musieli walczyć o każdy dzień. Wojna pokazała jednak, że w obliczu wspólnego zagrożenia ludzie z bardzo różnych środowisk potrafili się jednoczyć. Ogromną rolę w walce z okupantem odegrał również polski ruch oporu. Jedną z najważniejszych organizacji była Armia Krajowa (AK - do której również nasza główna bohaterka, Marianna Roszkowska dołączyła), czyli konspiracyjna formacja wojskowa, która działała na terenie okupowanej Polski. Jej członkowie prowadzili działania sabotażowe, zbierali informacje wywiadowcze, organizowali akcje dywersyjne i starali się wspierać ludność cywilną. W strukturach podziemia działało również wielu szpiegów i informatorów, którzy z narażeniem życia zdobywali dane o działaniach okupanta. Informacje te były niezwykle cenne i często przekazywano je dalej, także do aliantów. Z działalnością Armii Krajowej ściśle związane było Polskie Państwo Podziemne. Była to tajna struktura państwowa funkcjonująca równolegle do okupacyjnych władz. Posiadała własną administrację, sądy, szkolnictwo oraz organizacje wojskowe. Mimo braku oficjalnej niepodległości Polacy starali się w ten sposób zachować ciągłość państwa i przygotować się do momentu odzyskania wolności. W czasie wojny zdarzały się też sytuacje, które burzyły prosty podział na „dobrych” i „złych”. Choć Niemcy byli okupantami, zdarzali się także tacy, którzy potajemnie pomagali Polakom lub współpracowali z ruchem oporu. Były to jednak niezwykle rzadkie i bardzo niebezpieczne przypadki, ponieważ każda forma pomocy mogła skończyć się dla nich surową karą. Jednym z najbardziej symbolicznych miejsc terroru okupacyjnego w Warszawie, który również pojawił się w książce, był Pawiak, czyli więzienie, które w czasie okupacji stało się narzędziem represji wobec polskiej ludności. Trafiali tam członkowie ruchu oporu, osoby podejrzewane o działalność konspiracyjną, a także zupełnie przypadkowi ludzie zatrzymywani podczas łapanek. Wielu więźniów było torturowanych, przesłuchiwanych lub wywożonych do obozów koncentracyjnych (w jednym z tych obozów, a dokładniej Auschwitz - Birkenau była moja prababcia). Szczególnie tragiczną kartą historii tego okresu były prześladowania ludności żydowskiej. W okupowanej Polsce Żydzi byli systematycznie izolowani, pozbawiani praw i zamykani w gettach. Z czasem rozpoczęły się masowe deportacje do obozów zagłady, które doprowadziły do śmierci milionów ludzi. Był to element polityki eksterminacyjnej nazistowskich Niemiec, znanej dziś jako Holokaust. To właśnie w takiej rzeczywistości, pełnej strachu, niepewności, ale też odwagi i poświęcenia rozgrywał się historia w tej książce. I właśnie dlatego losy jej bohaterów są tak poruszające. Ich decyzje, wybory i działania nabierają zupełnie innego znaczenia, kiedy uświadomimy sobie, w jak dramatycznych czasach przyszło im żyć. Jednak jeśli chodzi o samych bohaterów ,,Tylko okna mi zostawcie otwarte” to szczególnie mój uwagę zwróciła Marianna - Marie Roszkowska, działająca pod pseudonimem Adria. To bohaterka niezwykle silna i inteligenta, choć życie od samego początku nie było dla niej łatwe. Marianna wychowywała się w domu, w którym trudno było o ciepło i zrozumienie. Jej rodzice byli ludźmi surowymi, zdystansowanymi i wymagającymi. Relacje rodzinne przypominały raczej chłodny układ niż pełną wsparcia więź. Ojciec miał wobec niej bardzo konkretne oczekiwania, chciał, aby wyszła za mąż za Filipa Czekalskiego. Było to małżeństwo, które miało być przede wszystkim korzystne z punktu widzenia rodziny, a niekoniecznie szczęśliwe dla samej Marianny. Ojciec oferował Filipowi posag, jasno dając do zrozumienia, że jeśli Marianna nie zdecyduje się na ten związek, nie będzie mogła liczyć na jego finansowe wsparcie. Była to dla niej ogromna presja i jeden z pierwszych momentów, w których musiała zdecydować, czy podporządkować się oczekiwaniom rodziny, czy spróbować pójść własną drogą. Z czasem jej życie zaczęło się jeszcze bardziej komplikować. Ojciec wyjechał do Londynu, później dołączył do niego jej brat, a na końcu również matka. Marianna została w kraju zupełnie sama. Mimo propozycji wyjazdu zdecydowała się zostać. Przede wszystkim dlatego, że chciała ukończyć studia. Była osobą niezwykle ambitną i inteligentną. Na studiach pojawił się również wątek romantyczny. Marianna nawiązała romans z jednym ze swoich wykładowców, Gabrielem. Ich relacja pokazała, że kobieta mimo swojej siły szukała bliskości, zrozumienia i chciała założyć rodzinę. Jedną z jej największych zalet była wiedza i zdolności językowe. Marianna była niezwykle uzdolniona, biegle posługiwała się kilkoma językami, przede wszystkim angielskim, niemieckim i francuskim. W realiach wojennych takie umiejętności okazały się niezwykle cenne. To właśnie one sprawiły, że bez problemu dołączyła do AK i zdobyła coś o co prosiła Gabriela. W strukturach konspiracji pełniła rolę tłumaczki. Zajmowała się przekładaniem listów, które często miały ogromne znaczenie dla działalności podziemia. Była to praca wymagająca ogromnej ostrożności, precyzji i odpowiedzialności, ponieważ każdy błąd mógł mieć poważne konsekwencje. Marianna była postacią wrażliwą, inteligentną i odważną. Jej historia pokazała, jak młodzi ludzie w tamtych czasach musieli bardzo szybko dorosnąć i podejmować decyzje, od których zależało nie tylko ich życie, ale często także los innych. Drugą postacią, która odgrywa w tej historii bardzo ważną rolę, był Victor Giroud. Jego losy są równie skomplikowane i naznaczone ogromnym ciężarem przeszłości. Bohater, którego trudno jednoznacznie ocenić, ponieważ jego życie od samego początku było pełne przemocy, straty i braku jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa. Victor był synem znanego niemieckiego chirurga, Ervina Kastnera, człowieka wpływowego, dobrze znanego w nazistowskich kręgach i utrzymującego kontakty z samym Adolfem Hitlerem. Jednak za tym prestiżem i społeczną pozycją krył się człowiek brutalny, uzależniony od alkoholu i fanatycznie oddany ideologii nazistowskiej. Dla Victora nie był on autorytetem ani opiekunem był raczej źródłem strachu i cierpienia. Rodzina Victora była również pełna dramatów. Miał brata, który zginął, a jego matka, Francuzka, nie wytrzymała ciężaru życia u boku takiego człowieka. W końcu odebrała sobie życie, skacząc z barierki. To wydarzenie odcisnęło ogromne piętno na Victorze. Była ona jedyną osobą, z którą mógł czuć jakąkolwiek więź, dlatego po jej śmierci zaczął odcinać się od swojego niemieckiego nazwiska i coraz częściej posługiwał się nazwiskiem matki.
W pewnym momencie jego życie doprowadziło go do Polski, gdzie szukał schronienia i możliwości ucieczki od przeszłości. Tam jego droga skrzyżowała się z Marianną. Dzięki niej Victor znalazł miejsce do życia, ponieważ zamieszkał w jej mieszkaniu. Victor, mimo swojego niemieckiego pochodzenia, podjął współpracę z Armią Krajową. Jako ktoś, kto znał język i realia niemieckiego środowiska, mógł być dla podziemia bardzo cennym wsparciem. Jednocześnie był człowiekiem noszącym w sobie ogrom traum, gniewu i bólu, które wyniósł z domu rodzinnego. Był również artystą. Zajmował się malarstwem i fotografią, co w pewien sposób pozwalało mu wyrażać emocje i doświadczenia, których nie potrafił ubrać w słowa. Ta wrażliwość artystyczna mocno kontrastowała z brutalnością świata, w którym przyszło mu żyć. W jego historii pojawia się jednak także mroczna strona. Victor ma na sumieniu kilka ludzkich istnień. Wojna sprawiła, że granice moralności zaczęły się zacierać, a ludzie często byli zmuszeni podejmować decyzje, które w innych czasach byłyby nie do pomyślenia. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jego postaci jest jego ,,obsesja” na punkcie otwartych okien. Okna w jego otoczeniu nigdy nie mogły być zamknięte (aby dowiedzieć się znaczenia i o co w tym wszystkim chodzi musicie przeczytać książkę, ja wam nie zdradzę) Victor był bohaterem pełnym sprzeczności. Z jednej strony wrażliwy artysta, z drugiej człowiek naznaczony przemocą i traumą. Jego historia pokazuje, jak bardzo wojna potrafi zniszczyć ludzką psychikę, ale też jak skomplikowane potrafią być losy ludzi, którzy próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie pełnym chaosu. Mimo swojej trudnej przeszłości i mrocznych doświadczeń Victor potrafił okazywać troskę wobec osób, które były mu bliskie. W relacjach z Marianną, Adelą i Karoliną widać zupełnie inną stronę jego charakteru, bardziej opiekuńczą. Starał się o nie dbać, chronić je na tyle, na ile pozwalały realia wojennej rzeczywistości. Choć sam przez większość życia nie doświadczył prawdziwego ciepła ze strony rodziny, w stosunku do nich potrafił okazać coś, czego sam wcześniej był pozbawiony. Książka zawierała w sobie również wiele innych perspektyw, jedną z takich był Gabriel - wykładowca Marianny. Dzięki niemu możemy poznać akademickie życie w czasach wojny oraz to jak wielki wpływ na różne decyzje Marianny miała jego postać. Pojawia się również Karolina, której historia wniosła do książki dodatkową perspektywę kobiecego doświadczenia wojny. W jej przypadku mamy również ciekawy wątek, jednak nie będę wam go zdradzać. Bardzo istotną rolę odgrywa także Omega, dowódca Armii Krajowej. To postać związana bezpośrednio z działalnością konspiracyjną, która pokazuje, jak wyglądała organizacja podziemia od środka. W książce pojawia się również perspektywa Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, polskiego poety czasu wojny, prozaika i autora sztuki teatralnej. Towarzyszyła mu Basia, jego żona, której kawałek historii oraz perspektywę również możemy przeczytać. Oprócz K. K. Baczyńskiego pojawiły się inni znani pisarze tacy jak Julian Tuwim oraz Jan Lechoń, a poza nimi mamy również postacie historyczne których spis możemy znaleźć na samym końcu książki. Ostatnia perspektywą, którą tutaj mamy jest Ervin, ojciec Victora. Jego postać była niezwykle ważna dla zrozumienia przeszłości Victora i tego, jak bardzo trudne relacje rodzinne wpłynęły na jego charakter oraz późniejsze decyzje. Dzięki tym wszystkim perspektywom historia nie jest jednowymiarowa. Każda z postaci wnosi do niej coś innego, własne doświadczenia, emocje i spojrzenie na świat ogarnięty wojną.
Nie mogę też nie zaznaczyć tego, jak bardzo momentami jest ta książka brutalna. Obraz wojny nie został w żaden sposób złagodzony, ani romantyzowany. Wręcz przeciwnie, w Oknach wojna została pokazana taka jaka była naprawdę, czyli pełna strachu, przemocy, brutalności, cierpienia, šmierci oraz rzeczy których nie jesteśmy w stanie pojąć, ponieważ jak jeden człowiek mógł zrobić tak drugiemu człowiekowi? Historia według mnie została w świetny sposób napisana, autentyczny i w życiu nie pomyślałabym, że osoba, która tych czasów nie przeżyła będzie w stanie je tak świetnie opisać. Jednocześnie w tej brutalnej rzeczywistości pojawia się również wątek romantyczny, który moim zdaniem został napisany naprawdę bardzo dobrze. Nie jest on przesadzony ani sztuczny. Podczas czytania wielokrotnie miałam też poczucie powrotu do czegoś znajomego. Ta książka przypomniała mi ukochane lekcje języka polskiego z liceum, momenty, kiedy omawialiśmy literaturę związaną z historią, analizowaliśmy symbole, motywy i próbowaliśmy zrozumieć emocje bohaterów żyjących w zupełnie innych czasach. Czytając, miałam wrażenie, że znów wracam do mojego ukochanego liceum i nauczyciela polskiego oraz do tamtych rozmów i refleksji. Paulina dziękuję, że mogłam znowu tego doświadczyć. Co więcej, podczas lektury bardzo często czułam też klimat serialu „Wojenne dziewczyny”, który uwielbiam. Podobnie jak w tym serialu, historia pokazuje ludzi próbujących przetrwać w niezwykle trudnych realiach wojny, ludzi odważnych, zdeterminowanych, ale jednocześnie bardzo ludzkich, ze swoimi słabościami.
» Książka, która bardzo dobrze oddała klimat wojny i realiów tamtych czasów. Pokazała, jak wyglądało codzienne życie ludzi w czasie okupacji, z jakimi trudnościami musieli się mierzyć i jak bardzo wojna wpływała na ich decyzje oraz losy.
Sięgnęłam po tę książkę trochę w ciemno. Nie nastawiłam się na nic i absolutnie nie spodziewałam się, że ta książka będzie istną ucztą literacką. Że dostarczy mi tak wielu emocji, które będę czuć każdą komórką swojego ciała. Że parę dni po jej skończeniu będę wracać do niej myślami i przeżywać ją na nowo, wiedząc że to nie będzie tylko kwestia dni. „Tylko mi okna zostawcie” bezapelacyjnie wkracza w topkę tego roku.
Marianna jest ucieleśnieniem kobiecych postaci jakie uwielbiam i cenię. Silna, odważna, dumna, a jednocześnie tak niesamowicie ludzka. Pozwala sobie na błędy, pozwala sobie na emocje i na to aby czuć. Nic nie jest w stanie jej złamać, bo dziewczyna zna swoją wartość.
I Victor. Nie mający domu, nie mający ojczyzny, ale mający cel. Artysta, żyjący za zasłoną okien otwartych na przeszłość.
Postacie drugoplanowe i relacje między nimi, a głównymi bohaterami też zostały dopieszczone.
Mamy tu Omegę, który jest bohaterem bardzo złożonym, a jego relacja z Marianną zasługuje na waszą uwagę.
Oraz brata Victora, który w tej historii jest wspomnieniem, ale wciąż ma niesamowicie silny impakt na Vica. Ich relacja jest naprawdę pięknie ukazana.
Wojna jest tutaj tłem, bo choć przedstawiona w sposób oddający całkowicie jej okrucieństwo, to historia jest przede wszystkim o człowieku. O tym, do czego jest w stanie się posunąć walcząc o samego siebie, o przetrwanie, o to aby nie zatracić samego siebie.
Jest tutaj taka jedna scena nad Wisłą, która jest chyba jedną z najlepszych, najbardziej bolesnych i autentycznych jakie czytałam kiedykolwiek.
Bowiem każde „pozwoliła” Marianny, było głosem wszystkich kobiet, które kiedykolwiek doświadczyły prz€mocy, a mimo to nie straciły siebie. Kobiet, które nie czują wstydu za to, czego pragną, za to że pożądają i chcą być pożądane. Niesamowicie symboliczna, poetyka i absolutnie przepiękna scena, która złamie wam serce.
Cóż rzecz… jestem w zachwycie. Nigdy nie czytałam debiutu, który byłby tak mocny i byłyby tak intensywnym przeżyciem.
Musicie to przeczytać.
Sięgnęłam po tę książkę trochę w ciemno. Nie nastawiłam się na nic i absolutnie nie spodziewałam się, że ta książka będzie istną ucztą literacką. Że dostarczy mi tak wielu emocji, które będę czuć każdą komórką swojego ciała. Że parę dni po jej skończeniu będę wracać do niej myślami i przeżywać ją na nowo, wiedząc że to nie będzie tylko kwestia dni. „Tylko mi okna zostawcie”...
~ Książka Pauliny to jeden z najlepszych debiutów, jakie czytałam. Uwielbiam fikcję historyczną, ale rzadko trafiam na historię, która potrafi być tak boleśnie szczera.
~ Ogromnie podobał mi się zwłaszcza brak koloryzowania patriotyzmu. Autorka nie bała się pokazać ciemniejszej strony różnych stowarzyszeń, ich hipokryzji i słabości. Jednak tym samym, nie odebrała temu aspektowi historii sensu i znaczenia.
~ Książka jest niesamowicie szczegółowa. Nic tu nie było przypadkowe, każde zdanie wydawało się ważne, przemyślane i potrzebne.
~ Co najbardziej łapało mnie za serce? Sceny, w których bohaterowie próbowali przekonać samych siebie, że ich miłość ma sens tu i teraz, mimo wojny za oknem, mimo niepewności jutra. Dlaczego mieliby unikać tlącego się uczucia, odkładać życie na później i czekać na kolejny ruch wojny, skoro mogą żyć w tej jednej chwili? Nawet jeśli później miałoby boleć. Nawet jeśli mieliby płakać za tym, co naprawdę było i co naprawdę stracili.
~ W pewnym stopniu mogłam utożsamić się z Marianną - szczególnie w jej walce o ideały. A Victor? Marianna podsumowała go idealnie, wyliczając Karolinie wszystko, co zrobił nasz główny bohater.
~ Czytałam tę książkę długo (jak na mnie), bo aż półtorej tygodnia. Ciągle miałam ją w głowie i marzyłam tylko o momencie, w którym znów będę mogła wrócić do lektury.
~ Jeśli lubicie fikcję historyczną - ta książka to absolutny must read. Oprócz tego, będziecie mieli ochotę przeczytać „Dziady” i to chyba o czymś świadczy.
~ Do autorki: poproszę o przesłanie mi alternatywnych kilkudziesięciu ostatnich stron. Dziękuję.
~ Książka Pauliny to jeden z najlepszych debiutów, jakie czytałam. Uwielbiam fikcję historyczną, ale rzadko trafiam na historię, która potrafi być tak boleśnie szczera.
~ Ogromnie podobał mi się zwłaszcza brak koloryzowania patriotyzmu. Autorka nie bała się pokazać ciemniejszej strony różnych stowarzyszeń, ich hipokryzji i słabości. Jednak tym samym, nie odebrała temu...
To było takie niesamowite doświadczenie literackie, taka uczta literacka, że ja się chyba pół życia będę zbierać. Ta książka krzyczy "wiwat literatura!". Tak bardzo zżyłam się z Marianną i Victorem, widzę w nich kawałek siebie, a to jest trochę przerażające. Jestem samotna jak Marianka i poszarpana jak Victor i jakoś tak... wszystko mnie ścisnęło za serce pięćdziesiąt razy mocniej niż normalnie.
Podobno podczas wojny musi być jakaś nadzieja, a to nie prawda i autorka dobrze to pokazuje, że nie zawsze da się z nadzieją iść przez piekło. Nikt tu nie jest bez grzechu, nikt tu nie jest jednoznacznie dobry i tak jest podczas wojny.
To książka o samotności, o stracie... Z samotności została utkana i samotność się z niej wylewa. A ja mam przez to rozstrzaskane serce.
To było takie niesamowite doświadczenie literackie, taka uczta literacka, że ja się chyba pół życia będę zbierać. Ta książka krzyczy "wiwat literatura!". Tak bardzo zżyłam się z Marianną i Victorem, widzę w nich kawałek siebie, a to jest trochę przerażające. Jestem samotna jak Marianka i poszarpana jak Victor i jakoś tak... wszystko mnie ścisnęło za serce pięćdziesiąt razy...
Sposób kreacji głównych bohaterów jest intrygujący - relacja między Victorem a Marianną rozwija się powoli, jest pełna subtelnej namiętności, ma różne odcienie, co czyni ją złożoną. Każde z nich ma swoją rodzinną historię, traumę, która wpływa na ich sposób myślenia i postrzegania świata. Victor jest chyba najbardziej złożoną postacią w całej powieści. Marianna to na zewnątrz silna dziewczyna, która idzie własną drogą; wewnątrz bardzo wrażliwa, gotowa do poświęceń, nawet dla osoby, która nie poświęciłaby się dla niej. Na plus - cytaty z różnych dzieł literackich, nawiązanie do "Dziadów" i do pięknych obrazów.
Opis pierwszej sceny w kawiarni skradł moje serce:)
Postać Rudolfa napisana po mistrzowsku.
W sposób przekonujący autorka ukazuje realia życia pod okupacją - życia w ciągłym strachu i poczuciu zagrożenia.
Wzruszyłam się pod koniec.
To, co mi się nie podobało, to sposób w jaki zostało przedstawione podziemie akowskie. Czytelnik niezbyt dobrze zorientowany w historii II WŚ mógłby pomyśleć, że Armia Krajowa to była organizacja, której większość stanowili samolubni, roszczeniowi ludzie, którzy liczą tylko na dostanie orderu i obwołanie ich "bohaterami". Jedynymi trzeźwo myślącymi osobami w tym towarzystwie są: Marianna, Krzyś i Omega (relacja na linii Omega-Marianna jest bardzo ciekawa, sama postać Omegi również złożona)
Po lekturze opracowań historycznych, wspomnień i relacji członków podziemia absolutnie nie powiedziałabym, że to byli "chłopcy wymachujący bezmyślnie szabelką". Ze wspomnień wyłania się obraz zwyczajnych "ludzkich" ludzi z różnych domów i środowisk - to fakt, którzy jednak mieli swoje marzenia i plany na przyszłość, którzy byli odważni, walczyli o to, co dla nich najważniejsze, nie dlatego, żeby się pokazać światu jako "bohaterowie-ofiary"; ale dlatego, że zmusiła ich do tego historia, która (jakkolwiek patetycznie by to zabrzmiało) odebrała im wolność, ojczyznę, dom, bliskich, a często i życie.
Sposób kreacji głównych bohaterów jest intrygujący - relacja między Victorem a Marianną rozwija się powoli, jest pełna subtelnej namiętności, ma różne odcienie, co czyni ją złożoną. Każde z nich ma swoją rodzinną historię, traumę, która wpływa na ich sposób myślenia i postrzegania świata. Victor jest chyba najbardziej złożoną postacią w całej powieści. Marianna to na...
Są takie historie, które trudno udźwignąć. Takie opowieści, które mieszają się z Twoją własną historią. I one bolą bardziej, niż chcielibyśmy poczuć. Bolą nie tylko tym, co mówi fabuła, ale tym, co mamy w głębi siebie. Wyciągają na wierzch nasze lęki i wątpliwości, równocześnie je rozplątując i deptając.
„Okna…” to opowieść o sile i stracie, o żalu, o tęsknocie. Ale także o oczekiwaniach rodziców i tym, że w końcu trzeba postawić na siebie. Historia (a raczej osobne historie) Marianny, Victora i innych bolą tak, jak gdyby autorka wycinała każdą literę na duszy czytelnika.
Z tego miejsca chciałabym także pochwalić wydawnictwo Sploty za papier, który wytrzymał ilość wsiąkających w niego łez.
Są takie historie, które trudno udźwignąć. Takie opowieści, które mieszają się z Twoją własną historią. I one bolą bardziej, niż chcielibyśmy poczuć. Bolą nie tylko tym, co mówi fabuła, ale tym, co mamy w głębi siebie. Wyciągają na wierzch nasze lęki i wątpliwości, równocześnie je rozplątując i deptając.
„Okna…” to opowieść o sile i stracie, o żalu, o tęsknocie. Ale także...
Ta historia jest o wojnie. O różnych jej obliczach. A przede wszystkim o wojnie, która każdego dnia toczymy wewnątrz siebie. O próbowaniu poskładania duszy ze zgliszcz. O HERSTORII pełnej bólu, samotności i poświęcenia. O przetrwaniu i walce o każdy oddech. Ta powieść poruszy każdą z waszych emocji. I to jest kwintesencją tego, dlaczego każdemu z was polecam sięgnąć po ten debiut.
Ta historia jest o wojnie. O różnych jej obliczach. A przede wszystkim o wojnie, która każdego dnia toczymy wewnątrz siebie. O próbowaniu poskładania duszy ze zgliszcz. O HERSTORII pełnej bólu, samotności i poświęcenia. O przetrwaniu i walce o każdy oddech. Ta powieść poruszy każdą z waszych emocji. I to jest kwintesencją tego, dlaczego każdemu z was polecam sięgnąć po ten...
Absolutnie poruszająca historia.
____________________________
Czasami są takie książki, które nas znajdują. Książki, które nas oczarowują i wciągają do swojego świata. Czasami są takie historie, których czytanie boli jak cholera, ale gdy zamykamy ostatnią stronę wiemy, że było warto.
"Tylko mi okna zostawcie otwarte" to debiut Pauliny Czernek-Pasierbek. Historia napisana w sposób, który zachwyca od pierwszych stron. Dokładność, uważność na szczegóły i oddanie czasów wojny, która rozbijała nasz kraj. Książka jest zupełną fikcją, choć jak zauważycie podczas lektury, czasami będą pojawiać się postacie oraz miejsca, które istniały. Poeci, arystokraci, znani artyści. Ogromne wille, lokalne kawiarnie, ciche warszawskie mieszkania.
Ona - studentka, zagubiona we własnych myślach, zawsze idąca do przodu. Bez strachu.
On - artysta, fotograf i malarz, zagubiony w przeszłości. Bez domu.
Walka o ojczyznę miesza się tutaj z walką z własnymi problemami. To nie jest historia o wojnie ani miłości. To historia o ludziach, którzy próbują przetrwać. To ludzie, którzy mimo wielu przeciwności, codziennie wstają rano i działają w imię lepszego jutra. Tutaj każdy walczy nie tylko z wrogiem, lecz przede wszystkim z drugim człowiekiem. Z własną moralnością. Tutaj rozgrywa się walka z ich wewnętrznymi demonami. Z tym, co siedzi w głowie; z problemami, wątpliwościami, a co najgorsze ze starymi wspomnieniami.
[ współpraca reklamowa, patronat ]
Absolutnie poruszająca historia.
____________________________
Czasami są takie książki, które nas znajdują. Książki, które nas oczarowują i wciągają do swojego świata. Czasami są takie historie, których czytanie boli jak cholera, ale gdy zamykamy ostatnią stronę wiemy, że było warto.
"Tylko mi okna zostawcie otwarte" to debiut Pauliny Czernek-Pasierbek. Historia napisana w...
🖤| Akcja dzieje się w wojennej Warszawie, gdzie nie ma miejsca na normalne życie. Tam dwie drogi Victora i Marianny splatają się razem. Jednak czy to jest dobry czas na to? Ogólnie ciężko mi przytoczyć choć część fabuły, ponieważ jest ona tak rozbudowana i wielowątkowa, że sami musicie przeczytać ten opis. Naprawdę warto.
Często, jak ludzie się mnie pytają, czemu tyle czytam, to mówię im, że kocham emocje, które idą za tym. I ta książka jest idealną na to odpowiedzią. Już dawno żadna historia nie dała mi tak wiele skrajnych emocji. Od pierwszej strony czułam się jakbym była tam z bohaterami i razem z nimi przeżywała każdą chwile. Nie było miejsca na oddech. A choć byłam mocno wciągnięta, to momentami bardzo się bałam czytać dalej 😭
Realia jakie zostały przedstawię w książce były bardzo trudne. Ogromnie niesprawiedliwe. A historia Victora i Marianny choć naprawdę pięknie przedawniona, była pełna bólu. Definicja right person wrong time. Jednak patrząc na całokształt ta historia była monumentalna i naprawdę wielowątkowa. Miałam wrażenie, że wszystko splata się w jedną całość. Ich traumy ciągnęły się przez lata, a czas w którym się znaleźli po prostu był jeszcze okrutniejszy.
To, co zrobiło na mnie największe wrażenie to przeróżne cytaty wplątywane w akcje, odniesienia do kultury i naprawdę bogate słownictwo. (Możecie przewinąć kafelek, aby poznać kilka z nich) Ta książka to encyklopedia pięknych zdań, które jeszcze mocniej wpływają na odbiór historii. I dodają większej głębi.
Jestem w szoku, że to debiut, ale @paulinaczernek_pasierbek będę czytać od ciebie wszystko.
Zawsze polecam wam wiele, ale ta książka zasługuje na każde polecenie. Czuję się teraz rozbita emocjonalnie, ale jakby jestem za tym, bo czuję, że czytanie to coś co kocham.
[ współpraca reklamowa Wydawnictwo Sploty]
🖤| Akcja dzieje się w wojennej Warszawie, gdzie nie ma miejsca na normalne życie. Tam dwie drogi Victora i Marianny splatają się razem. Jednak czy to jest dobry czas na to? Ogólnie ciężko mi przytoczyć choć część fabuły, ponieważ jest ona tak rozbudowana i wielowątkowa, że sami musicie przeczytać ten opis. Naprawdę warto.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęsto, jak ludzie się mnie pytają, czemu tyle...
Bardzo miałam wielkie nadzieje że tą książka będzie świetna i się jednak spelniły.Miała ona wszystko co chciałam w książce:Złożone psychologicznie główne postacie,ciekawą fabułę,romans wojenny bez romantyzowania tego co robili Niemcy podczas II Wojny światowej.Ogólnie Polecam
Bardzo miałam wielkie nadzieje że tą książka będzie świetna i się jednak spelniły.Miała ona wszystko co chciałam w książce:Złożone psychologicznie główne postacie,ciekawą fabułę,romans wojenny bez romantyzowania tego co robili Niemcy podczas II Wojny światowej.Ogólnie Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka mnie zniszczyła w najlepszy sposób. Takiej literatury nam trzeba. Język jest cudowny. Tyle wspaniałych cytatów - czytałam z zakreślaczem w ręce. Bohaterowie tej powieści są skomplikowani, z trudną przeszłością i żyjący w ekstremalnych warunkach II WŚ, a mimo to pokazują jak być dzielnymi. Książka na długo zostaje w sercu i umyśle, w życiu....
Pozostaje tylko lepić pierogi, żeby się jakoś pozbierać....
Książka mnie zniszczyła w najlepszy sposób. Takiej literatury nam trzeba. Język jest cudowny. Tyle wspaniałych cytatów - czytałam z zakreślaczem w ręce. Bohaterowie tej powieści są skomplikowani, z trudną przeszłością i żyjący w ekstremalnych warunkach II WŚ, a mimo to pokazują jak być dzielnymi. Książka na długo zostaje w sercu i umyśle, w życiu....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozostaje tylko lepić...
Czy w świecie, w którym za każdym rogiem czai się strach, a jutro może nigdy nie nadejść, jest jeszcze miejsce na miłość? Czy serce potrafi bić mocniej wtedy, gdy wokół rozgrywa się dramat wojny? "Tylko mi okna zostawcie otwarte" autorstwa Paulina Czernek-Pasierbek, to opowieść, która potrafi ścisnąć za gardło i na długo zostać w myślach.
Po tę książkę sięgnęłam przede wszystkim dlatego, że ogromnie lubię historie osadzone w przeszłości, zwłaszcza te, które pokazują ludzkie losy na tle dramatycznych wydarzeń historycznych. Okupacyjna Warszawa to temat trudny, ale jednocześnie niezwykle poruszający.
Autorka przenosi nas do okupowanej Warszawy, miasta zniszczonego, pełnego strachu, niepewności i codziennej walki o przetrwanie. W tej brutalnej rzeczywistości poznajemy Mariannę Roszkowską — kobietę niezwykle silną, która mimo tragedii i trudności nie pozwala, aby wojna odebrała jej godność i wolę życia. Marianna to bohaterka, którą naprawdę można podziwiać. Nie jest idealna, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa.
Drugą niezwykle ciekawą postacią jest Victor Giroud — człowiek rozdarty pomiędzy dwoma światami. Nie potrafi odnaleźć swojego miejsca ani w kraju swojego pochodzenia, ani w rzeczywistości, w której przyszło mu żyć. Nosi w sobie wiele bólu, trudnych wspomnień i tajemnic. Jego historia jest pełna wewnętrznych konfliktów, a czytelnik z każdą kolejną stroną zaczyna coraz lepiej rozumieć jego zagubienie.
Los sprawia, że drogi Marianny i Victora się przecinają. Ich spotkanie jest przypadkowe, ale szybko okazuje się, że między nimi rodzi się coś niezwykle silnego. Czy jednak w świecie ogarniętym wojną jest miejsce na uczucie? Czy można pozwolić sobie na miłość, gdy każda chwila może być ostatnią?
Autorka bardzo pięknie pokazuje, jak rodzi się relacja między bohaterami. To nie jest łatwa ani lekka historia miłosna. To uczucie powstaje w cieniu strachu, strat i nieustannego zagrożenia. I właśnie dlatego jest tak intensywne.
Jednym z najbardziej poruszających elementów tej książki jest psychologiczna głębia bohaterów. Szczególnie zapadły mi w pamięć momenty, w których Victor musi zmierzyć się z własną przeszłością i pytaniem o to, kim właściwie jest. Równie mocne są sceny pokazujące codzienność okupowanej Warszawy. Momenty, gdy zwykłe czynności stają się aktem odwagi.
Podczas czytania tej książki towarzyszyło mi naprawdę wiele emocji. Były chwile wzruszenia, smutku, napięcia, ale także momenty ciepła i nadziei. To jedna z tych historii, które czyta się z rosnącym zaangażowaniem, bo bardzo szybko zaczyna się kibicować bohaterom i przeżywać ich losy.
Bardzo podobał mi się styl autorki. Jest lekki, płynny i niezwykle obrazowy. Dzięki temu bez trudu przeniosłam się do realiów tamtych czasów i niemal czułam atmosferę okupowanej Warszawy. Autorka potrafi budować emocje w sposób subtelny, ale bardzo skuteczny.
Najbardziej urzekło mnie w tej książce to, jak pięknie pokazuje siłę ludzkiego ducha. Mimo wojny, bólu i strat bohaterowie wciąż próbują odnaleźć sens życia, nadzieję i bliskość drugiego człowieka. To właśnie ta emocjonalna prawda sprawia, że historia Marianny i Victora tak mocno zapada w pamięć.
Jeśli lubicie powieści pełne emocji, z wyraźnym tłem historycznym i bohaterami, których los naprawdę porusza serce, zdecydowanie polecam sięgnąć po książkę, która pokazuje, że nawet w najciemniejszych czasach może pojawić się światło, tylko czasem wystarczy zostawić otwarte okno dla nadziei.
Czy w świecie, w którym za każdym rogiem czai się strach, a jutro może nigdy nie nadejść, jest jeszcze miejsce na miłość? Czy serce potrafi bić mocniej wtedy, gdy wokół rozgrywa się dramat wojny? "Tylko mi okna zostawcie otwarte" autorstwa Paulina Czernek-Pasierbek, to opowieść, która potrafi ścisnąć za gardło i na długo zostać w myślach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo tę książkę sięgnęłam przede...
„Tylko mi okna zostawcie otwarte” to taki debiut, po którym naprawdę trudno mówić o autorce jak o kimś „na początku drogi”. To powieść napisana z ogromną świadomością języka, rytmu i emocji. Już od pierwszych stron czuć, że nie chodzi tu wyłącznie o opowiedzenie historii osadzonej w czasie wojny, ale o stworzenie literatury, która ma zostawić ślad: wrażliwy, bolesny, niejednoznaczny. I właśnie to robi ta książka najlepiej.
Największą siłą tej powieści jest jej ton. Autorka pisze gęsto, poetycko, a jednocześnie nie popada w pustą dekoracyjność. W tej prozie jest czułość dla szczegółu, uważność na gest, spojrzenie, przestrzeń, przedmiot, cytat, wspomnienie. To styl bardzo literacki, ale nie martwy - przeciwnie, żywy, pulsujący, intensywny. Są tu zdania, które chce się czytać wolniej, nie dlatego, że są trudne, lecz dlatego, że szkoda je ominąć. Czuć też wyraźnie, że autorka myśli obrazem, symboliką i kulturą: odniesienia do poezji, sztuki i klasyki nie są ozdobnikiem, tylko naturalną częścią tej opowieści.
Bardzo przekonująco wypadają również bohaterowie. Marianna i Victor nie są figurami z romansu historycznego, ale ludźmi z pęknięciami, ciężarem własnych doświadczeń i bardzo indywidualnym sposobem przeżywania świata. Ona ma w sobie siłę, dumę i niezgodę, ale nie jest przez to papierowo „niezłomna”; pozostaje wiarygodna właśnie dlatego, że dopuszcza słabość, ból i gniew. On z kolei jest postacią bardziej poszarpaną, wycofaną, a przez to może nawet ciekawszą psychologicznie. Ich relacja rozwija się subtelnie, bez taniego efekciarstwa, z napięciem, które wynika bardziej z emocjonalnej prawdy niż z fabularnych sztuczek. To jedna z tych książek, w których więzi między postaciami naprawdę się czuje, także w drugim planie.
Ważne jest też to, że autorka nie sprowadza tej historii ani do romansu, ani do prostego obrazu wojny. To raczej opowieść o przetrwaniu, samotności, stracie, lojalności wobec siebie i o tym, jak człowiek próbuje ocalić własne wnętrze, kiedy świat wokół rozpada się moralnie i fizycznie. Wojna nie jest tu widowiskiem, ale stanem duszy, ciśnieniem, które deformuje relacje, wybory i wyobrażenia o bohaterstwie. Podoba mi się, że książka nie idealizuje patriotyzmu ani nie ucieka w łatwe pocieszenia. Zamiast tego proponuje spojrzenie trudniejsze, bardziej gorzkie i przez to dojrzalsze.
Nie znaczy to jednak, że powieść jest bez skaz. Najbardziej dyskusyjny wydaje mi się sposób pokazania środowiska konspiracyjnego i pewnych postaw związanych z wojennym etosem. Rozumiem zamysł autorki: odbrązowić mit, pokazać pychę, hipokryzję, bezradność i ludzką małość ukrytą pod wielkimi hasłami. Problem w tym, że momentami ta perspektywa zdaje się zbyt jednostronna, przez co część czytelników może odebrać ten obraz jako uproszczenie. To nie tyle błąd warsztatowy, ile świadoma interpretacja, ale właśnie dlatego będzie pewnie budzić sprzeciw. Mam też wrażenie, że przy tak imponującej dbałości o emocjonalny i symboliczny wymiar historii, miejscami można było jeszcze mocniej wykorzystać samo historyczne tło, aby poszerzyć perspektywę tej opowieści.
Mimo tych zastrzeżeń jest to książka wybitnie odczuwalna - taka, która nie próbuje się przypodobać wszystkim, ale konsekwentnie buduje własny świat i własną wrażliwość. Najmocniej działa tam, gdzie mówi o kobiecym doświadczeniu, o samotności, o potrzebie bliskości i o cenie, jaką płaci się za pozostanie sobą. To literatura emocjonalna, ale nie sentymentalna; piękna, ale nie wydumana; bolesna, ale nie melodramatyczna. Zostawia po sobie ciężar i ciszę, a to zawsze znak, że obcuje się z czymś więcej niż tylko „dobrą historią”. To debiut niezwykle dojrzały, świetnie napisany i naprawdę poruszający. Jest to książka, którą się pamięta - a w literaturze to znaczy bardzo wiele.
„Tylko mi okna zostawcie otwarte” to taki debiut, po którym naprawdę trudno mówić o autorce jak o kimś „na początku drogi”. To powieść napisana z ogromną świadomością języka, rytmu i emocji. Już od pierwszych stron czuć, że nie chodzi tu wyłącznie o opowiedzenie historii osadzonej w czasie wojny, ale o stworzenie literatury, która ma zostawić ślad: wrażliwy, bolesny,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„ᴛʏʟᴋᴏ ᴍɪ ᴏᴋɴᴀ ᴢᴏꜱᴛᴀᴡᴄɪᴇ ᴏᴛᴡᴀʀᴛᴇ” ᴘᴀᴜʟɪɴᴀ ᴄᴢᴇʀɴᴇᴋ - ᴘᴀꜱɪᴇʀʙᴇᴋ
ᴘʀᴇᴍɪᴇʀᴀ: 17.02.2026
ᴡʏᴅᴀᴡɴɪᴄᴛᴡᴏ: @wydawnictwo_sploty
[ᴡꜱᴘᴏʟᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ]: @paulinaczernek_pasierbek & @wydawnictwo_sploty
— ,,𝐖𝐲𝐥𝐨𝐳𝐲𝐥 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐧𝐚 𝐩𝐚𝐥𝐞𝐭𝐞 𝐜𝐳𝐭𝐞𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐬𝐜𝐢 𝐬𝐳𝐞𝐬𝐜 𝐤𝐨𝐥𝐨𝐫𝐨𝐰 𝐢 𝐧𝐚𝐝𝐚𝐥 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐰𝐚𝐥𝐨 𝐦𝐮 𝐬𝐢𝐞, 𝐳𝐞 𝐭𝐨 𝐳𝐚 𝐦𝐚𝐥𝐨, 𝐳𝐞𝐛𝐲 𝐨𝐝𝐳𝐰𝐢𝐞𝐫𝐜𝐢𝐞𝐝𝐥𝐢𝐜 𝐛𝐚𝐫𝐰𝐞 𝐣𝐞𝐣 𝐨𝐜𝐳𝐮. 𝐀𝐥𝐛𝐨 𝐭𝐨, 𝐨 𝐜𝐳𝐲𝐦 𝐣𝐞𝐣 𝐬𝐩𝐨𝐣𝐫𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐲𝐥𝐨. 𝐙𝐚𝐛𝐫𝐚𝐤𝐥𝐨 𝐛𝐚𝐫𝐰.”
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją „𝐓𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐦𝐢 𝐨𝐤𝐧𝐚 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐰𝐜𝐢𝐞 𝐨𝐭𝐰𝐚𝐫𝐭𝐞” 𝐏𝐚𝐮𝐥𝐢𝐧𝐲 𝐂𝐳𝐞𝐫𝐧𝐞𝐤 - 𝐏𝐚𝐬𝐢𝐞𝐫𝐛𝐞𝐤 🪟
» „Tylko okna zostawcie mi otwarte”. Naprawdę trudno jest mi dobrać odpowiednie słowa, żeby zacząć tę recenzję. Na drodze każdego czytelnika pojawia się książka, która robi tak ogromne wrażenie, że nie potrafi się przestać o niej myśleć i otrząsnąć się po zakończeniu. I dokładnie tak jest w moim przypadku po lekturze Okien. Ta książka zasługuje na znacznie większy rozgłos, niż do tej pory otrzymała. Historia, którą opowiada jest niezwykle poruszająca i dopracowana w najmniejszych szczegółach. Podczas czytania miałam też wrażenie, że ta opowieść przypomina o czymś, o czym my Polacy bardzo często zapominamy. O naszej historii, o tym, jak wiele rzeczy musieli przetrwać ludzie przed nami, o sile i determinacji, które pozwalały im iść dalej mimo tego wszystkiego co otaczało ich wokoło. Ta książka pokazuje Polskę taką, jaka jest, piękną, ale też niepozbawioną wad. Jednak przede wszystkim przypomina, że to kraj z ogromną historią i ludźmi, którzy potrafili wykazać się niewyobrażalną odwagą. Po jej przeczytaniu naprawdę poczułam dumę z tego, że jestem Polką. To historia o silnych bohaterach i o rzeczywistości, z którą przyszło im się zmierzyć. O wyborach, które nigdy nie są proste, o lojalności, stracie i o tym, jak wiele człowiek jest w stanie znieść. Jednocześnie mam poczucie, że nie jest to książka dla wszystkich czytelników. Nie dlatego, że jest trudna w odbiorze, ale dlatego, że wiele jej wątków wymaga pewnej dojrzałości i zrozumienia kontekstu. Muszę też powiedzieć , że należy się ogromny szacunek dla Pauliny. Widać, ile pracy zostało włożone w dopracowanie tej historii. Szczególnie podobało mi się to, jak w fabułę zostały wplecione nawiązania do innych dzieł literackich. Przede wszystkim cytaty z ,,Lalka” Bolesława Prusa, różne dzieła Adama Mickiewicza, ,,Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, wiersze różnych autorów i wiele, wiele innych. Nie były one przypadkowe, ponieważ pojawiały się w momentach, które idealnie współgrały z emocjami bohaterów i scenami z rozdziałów. To naprawdę robi i robiło wrażenie oraz pokazuje, jak bardzo przemyślana jest ta książka. Paulina, naprawdę zrobiłaś kawał dobrej roboty. I mówię to z pełnym przekonaniem. Zanim jednak przejdę do omówienia bohaterów i elementów historii, które zrobiły na mnie największe wrażenie, myślę, że warto najpierw przyjrzeć się czasowi akcji książki, ponieważ odgrywa on kluczową rolę w całej opowieści. Akcja książki rozgrywa się w czasie II wojny światowej, czyli jednego z najtragiczniejszych i najbardziej przełomowych okresów w historii świata. II wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 roku, kiedy Niemcy zaatakowały Polskę, a kilka dni później do konfliktu zaczęły dołączać kolejne państwa. Był to konflikt o niespotykanej wcześniej skali, ponieważ obejmował niemal cały świat i doprowadził do śmierci milionów ludzi, zarówno żołnierzy, jak i cywilów. Dla Polski był to czas szczególnie dramatyczny, ponieważ kraj znalazł się pod okupacją, a jego mieszkańcy zostali pozbawieni wolności, bezpieczeństwa i podstawowych praw. W tym okresie szczególnie widoczny stał się również podział klasowy i społeczny. Wojna brutalnie zweryfikowała wcześniejsze różnice między ludźmi, ponieważ status społeczny, majątek czy pochodzenie często przestawały mieć znaczenie, gdy najważniejsze stawało się przetrwanie. Jednocześnie w wielu miejscach nadal istniały podziały wynikające z pozycji społecznej czy dostępu do władzy. Niektórzy mieli więcej możliwości, inni musieli walczyć o każdy dzień. Wojna pokazała jednak, że w obliczu wspólnego zagrożenia ludzie z bardzo różnych środowisk potrafili się jednoczyć. Ogromną rolę w walce z okupantem odegrał również polski ruch oporu. Jedną z najważniejszych organizacji była Armia Krajowa (AK - do której również nasza główna bohaterka, Marianna Roszkowska dołączyła), czyli konspiracyjna formacja wojskowa, która działała na terenie okupowanej Polski. Jej członkowie prowadzili działania sabotażowe, zbierali informacje wywiadowcze, organizowali akcje dywersyjne i starali się wspierać ludność cywilną. W strukturach podziemia działało również wielu szpiegów i informatorów, którzy z narażeniem życia zdobywali dane o działaniach okupanta. Informacje te były niezwykle cenne i często przekazywano je dalej, także do aliantów. Z działalnością Armii Krajowej ściśle związane było Polskie Państwo Podziemne. Była to tajna struktura państwowa funkcjonująca równolegle do okupacyjnych władz. Posiadała własną administrację, sądy, szkolnictwo oraz organizacje wojskowe. Mimo braku oficjalnej niepodległości Polacy starali się w ten sposób zachować ciągłość państwa i przygotować się do momentu odzyskania wolności. W czasie wojny zdarzały się też sytuacje, które burzyły prosty podział na „dobrych” i „złych”. Choć Niemcy byli okupantami, zdarzali się także tacy, którzy potajemnie pomagali Polakom lub współpracowali z ruchem oporu. Były to jednak niezwykle rzadkie i bardzo niebezpieczne przypadki, ponieważ każda forma pomocy mogła skończyć się dla nich surową karą. Jednym z najbardziej symbolicznych miejsc terroru okupacyjnego w Warszawie, który również pojawił się w książce, był Pawiak, czyli więzienie, które w czasie okupacji stało się narzędziem represji wobec polskiej ludności. Trafiali tam członkowie ruchu oporu, osoby podejrzewane o działalność konspiracyjną, a także zupełnie przypadkowi ludzie zatrzymywani podczas łapanek. Wielu więźniów było torturowanych, przesłuchiwanych lub wywożonych do obozów koncentracyjnych (w jednym z tych obozów, a dokładniej Auschwitz - Birkenau była moja prababcia). Szczególnie tragiczną kartą historii tego okresu były prześladowania ludności żydowskiej. W okupowanej Polsce Żydzi byli systematycznie izolowani, pozbawiani praw i zamykani w gettach. Z czasem rozpoczęły się masowe deportacje do obozów zagłady, które doprowadziły do śmierci milionów ludzi. Był to element polityki eksterminacyjnej nazistowskich Niemiec, znanej dziś jako Holokaust. To właśnie w takiej rzeczywistości, pełnej strachu, niepewności, ale też odwagi i poświęcenia rozgrywał się historia w tej książce. I właśnie dlatego losy jej bohaterów są tak poruszające. Ich decyzje, wybory i działania nabierają zupełnie innego znaczenia, kiedy uświadomimy sobie, w jak dramatycznych czasach przyszło im żyć. Jednak jeśli chodzi o samych bohaterów ,,Tylko okna mi zostawcie otwarte” to szczególnie mój uwagę zwróciła Marianna - Marie Roszkowska, działająca pod pseudonimem Adria. To bohaterka niezwykle silna i inteligenta, choć życie od samego początku nie było dla niej łatwe. Marianna wychowywała się w domu, w którym trudno było o ciepło i zrozumienie. Jej rodzice byli ludźmi surowymi, zdystansowanymi i wymagającymi. Relacje rodzinne przypominały raczej chłodny układ niż pełną wsparcia więź. Ojciec miał wobec niej bardzo konkretne oczekiwania, chciał, aby wyszła za mąż za Filipa Czekalskiego. Było to małżeństwo, które miało być przede wszystkim korzystne z punktu widzenia rodziny, a niekoniecznie szczęśliwe dla samej Marianny. Ojciec oferował Filipowi posag, jasno dając do zrozumienia, że jeśli Marianna nie zdecyduje się na ten związek, nie będzie mogła liczyć na jego finansowe wsparcie. Była to dla niej ogromna presja i jeden z pierwszych momentów, w których musiała zdecydować, czy podporządkować się oczekiwaniom rodziny, czy spróbować pójść własną drogą. Z czasem jej życie zaczęło się jeszcze bardziej komplikować. Ojciec wyjechał do Londynu, później dołączył do niego jej brat, a na końcu również matka. Marianna została w kraju zupełnie sama. Mimo propozycji wyjazdu zdecydowała się zostać. Przede wszystkim dlatego, że chciała ukończyć studia. Była osobą niezwykle ambitną i inteligentną. Na studiach pojawił się również wątek romantyczny. Marianna nawiązała romans z jednym ze swoich wykładowców, Gabrielem. Ich relacja pokazała, że kobieta mimo swojej siły szukała bliskości, zrozumienia i chciała założyć rodzinę. Jedną z jej największych zalet była wiedza i zdolności językowe. Marianna była niezwykle uzdolniona, biegle posługiwała się kilkoma językami, przede wszystkim angielskim, niemieckim i francuskim. W realiach wojennych takie umiejętności okazały się niezwykle cenne. To właśnie one sprawiły, że bez problemu dołączyła do AK i zdobyła coś o co prosiła Gabriela. W strukturach konspiracji pełniła rolę tłumaczki. Zajmowała się przekładaniem listów, które często miały ogromne znaczenie dla działalności podziemia. Była to praca wymagająca ogromnej ostrożności, precyzji i odpowiedzialności, ponieważ każdy błąd mógł mieć poważne konsekwencje. Marianna była postacią wrażliwą, inteligentną i odważną. Jej historia pokazała, jak młodzi ludzie w tamtych czasach musieli bardzo szybko dorosnąć i podejmować decyzje, od których zależało nie tylko ich życie, ale często także los innych. Drugą postacią, która odgrywa w tej historii bardzo ważną rolę, był Victor Giroud. Jego losy są równie skomplikowane i naznaczone ogromnym ciężarem przeszłości. Bohater, którego trudno jednoznacznie ocenić, ponieważ jego życie od samego początku było pełne przemocy, straty i braku jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa. Victor był synem znanego niemieckiego chirurga, Ervina Kastnera, człowieka wpływowego, dobrze znanego w nazistowskich kręgach i utrzymującego kontakty z samym Adolfem Hitlerem. Jednak za tym prestiżem i społeczną pozycją krył się człowiek brutalny, uzależniony od alkoholu i fanatycznie oddany ideologii nazistowskiej. Dla Victora nie był on autorytetem ani opiekunem był raczej źródłem strachu i cierpienia. Rodzina Victora była również pełna dramatów. Miał brata, który zginął, a jego matka, Francuzka, nie wytrzymała ciężaru życia u boku takiego człowieka. W końcu odebrała sobie życie, skacząc z barierki. To wydarzenie odcisnęło ogromne piętno na Victorze. Była ona jedyną osobą, z którą mógł czuć jakąkolwiek więź, dlatego po jej śmierci zaczął odcinać się od swojego niemieckiego nazwiska i coraz częściej posługiwał się nazwiskiem matki.
W pewnym momencie jego życie doprowadziło go do Polski, gdzie szukał schronienia i możliwości ucieczki od przeszłości. Tam jego droga skrzyżowała się z Marianną. Dzięki niej Victor znalazł miejsce do życia, ponieważ zamieszkał w jej mieszkaniu. Victor, mimo swojego niemieckiego pochodzenia, podjął współpracę z Armią Krajową. Jako ktoś, kto znał język i realia niemieckiego środowiska, mógł być dla podziemia bardzo cennym wsparciem. Jednocześnie był człowiekiem noszącym w sobie ogrom traum, gniewu i bólu, które wyniósł z domu rodzinnego. Był również artystą. Zajmował się malarstwem i fotografią, co w pewien sposób pozwalało mu wyrażać emocje i doświadczenia, których nie potrafił ubrać w słowa. Ta wrażliwość artystyczna mocno kontrastowała z brutalnością świata, w którym przyszło mu żyć. W jego historii pojawia się jednak także mroczna strona. Victor ma na sumieniu kilka ludzkich istnień. Wojna sprawiła, że granice moralności zaczęły się zacierać, a ludzie często byli zmuszeni podejmować decyzje, które w innych czasach byłyby nie do pomyślenia. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jego postaci jest jego ,,obsesja” na punkcie otwartych okien. Okna w jego otoczeniu nigdy nie mogły być zamknięte (aby dowiedzieć się znaczenia i o co w tym wszystkim chodzi musicie przeczytać książkę, ja wam nie zdradzę) Victor był bohaterem pełnym sprzeczności. Z jednej strony wrażliwy artysta, z drugiej człowiek naznaczony przemocą i traumą. Jego historia pokazuje, jak bardzo wojna potrafi zniszczyć ludzką psychikę, ale też jak skomplikowane potrafią być losy ludzi, którzy próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie pełnym chaosu. Mimo swojej trudnej przeszłości i mrocznych doświadczeń Victor potrafił okazywać troskę wobec osób, które były mu bliskie. W relacjach z Marianną, Adelą i Karoliną widać zupełnie inną stronę jego charakteru, bardziej opiekuńczą. Starał się o nie dbać, chronić je na tyle, na ile pozwalały realia wojennej rzeczywistości. Choć sam przez większość życia nie doświadczył prawdziwego ciepła ze strony rodziny, w stosunku do nich potrafił okazać coś, czego sam wcześniej był pozbawiony. Książka zawierała w sobie również wiele innych perspektyw, jedną z takich był Gabriel - wykładowca Marianny. Dzięki niemu możemy poznać akademickie życie w czasach wojny oraz to jak wielki wpływ na różne decyzje Marianny miała jego postać. Pojawia się również Karolina, której historia wniosła do książki dodatkową perspektywę kobiecego doświadczenia wojny. W jej przypadku mamy również ciekawy wątek, jednak nie będę wam go zdradzać. Bardzo istotną rolę odgrywa także Omega, dowódca Armii Krajowej. To postać związana bezpośrednio z działalnością konspiracyjną, która pokazuje, jak wyglądała organizacja podziemia od środka. W książce pojawia się również perspektywa Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, polskiego poety czasu wojny, prozaika i autora sztuki teatralnej. Towarzyszyła mu Basia, jego żona, której kawałek historii oraz perspektywę również możemy przeczytać. Oprócz K. K. Baczyńskiego pojawiły się inni znani pisarze tacy jak Julian Tuwim oraz Jan Lechoń, a poza nimi mamy również postacie historyczne których spis możemy znaleźć na samym końcu książki. Ostatnia perspektywą, którą tutaj mamy jest Ervin, ojciec Victora. Jego postać była niezwykle ważna dla zrozumienia przeszłości Victora i tego, jak bardzo trudne relacje rodzinne wpłynęły na jego charakter oraz późniejsze decyzje. Dzięki tym wszystkim perspektywom historia nie jest jednowymiarowa. Każda z postaci wnosi do niej coś innego, własne doświadczenia, emocje i spojrzenie na świat ogarnięty wojną.
Nie mogę też nie zaznaczyć tego, jak bardzo momentami jest ta książka brutalna. Obraz wojny nie został w żaden sposób złagodzony, ani romantyzowany. Wręcz przeciwnie, w Oknach wojna została pokazana taka jaka była naprawdę, czyli pełna strachu, przemocy, brutalności, cierpienia, šmierci oraz rzeczy których nie jesteśmy w stanie pojąć, ponieważ jak jeden człowiek mógł zrobić tak drugiemu człowiekowi? Historia według mnie została w świetny sposób napisana, autentyczny i w życiu nie pomyślałabym, że osoba, która tych czasów nie przeżyła będzie w stanie je tak świetnie opisać. Jednocześnie w tej brutalnej rzeczywistości pojawia się również wątek romantyczny, który moim zdaniem został napisany naprawdę bardzo dobrze. Nie jest on przesadzony ani sztuczny. Podczas czytania wielokrotnie miałam też poczucie powrotu do czegoś znajomego. Ta książka przypomniała mi ukochane lekcje języka polskiego z liceum, momenty, kiedy omawialiśmy literaturę związaną z historią, analizowaliśmy symbole, motywy i próbowaliśmy zrozumieć emocje bohaterów żyjących w zupełnie innych czasach. Czytając, miałam wrażenie, że znów wracam do mojego ukochanego liceum i nauczyciela polskiego oraz do tamtych rozmów i refleksji. Paulina dziękuję, że mogłam znowu tego doświadczyć. Co więcej, podczas lektury bardzo często czułam też klimat serialu „Wojenne dziewczyny”, który uwielbiam. Podobnie jak w tym serialu, historia pokazuje ludzi próbujących przetrwać w niezwykle trudnych realiach wojny, ludzi odważnych, zdeterminowanych, ale jednocześnie bardzo ludzkich, ze swoimi słabościami.
» Książka, która bardzo dobrze oddała klimat wojny i realiów tamtych czasów. Pokazała, jak wyglądało codzienne życie ludzi w czasie okupacji, z jakimi trudnościami musieli się mierzyć i jak bardzo wojna wpływała na ich decyzje oraz losy.
5!/5 ⭐️
xoxo, duszek
TikTok: duszapowiesci
„ᴛʏʟᴋᴏ ᴍɪ ᴏᴋɴᴀ ᴢᴏꜱᴛᴀᴡᴄɪᴇ ᴏᴛᴡᴀʀᴛᴇ” ᴘᴀᴜʟɪɴᴀ ᴄᴢᴇʀɴᴇᴋ - ᴘᴀꜱɪᴇʀʙᴇᴋ
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toᴘʀᴇᴍɪᴇʀᴀ: 17.02.2026
ᴡʏᴅᴀᴡɴɪᴄᴛᴡᴏ: @wydawnictwo_sploty
[ᴡꜱᴘᴏʟᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ]: @paulinaczernek_pasierbek & @wydawnictwo_sploty
— ,,𝐖𝐲𝐥𝐨𝐳𝐲𝐥 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐧𝐚 𝐩𝐚𝐥𝐞𝐭𝐞 𝐜𝐳𝐭𝐞𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐬𝐜𝐢 𝐬𝐳𝐞𝐬𝐜 𝐤𝐨𝐥𝐨𝐫𝐨𝐰 𝐢 𝐧𝐚𝐝𝐚𝐥 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐰𝐚𝐥𝐨 𝐦𝐮 𝐬𝐢𝐞, 𝐳𝐞 𝐭𝐨 𝐳𝐚 𝐦𝐚𝐥𝐨, 𝐳𝐞𝐛𝐲 𝐨𝐝𝐳𝐰𝐢𝐞𝐫𝐜𝐢𝐞𝐝𝐥𝐢𝐜 𝐛𝐚𝐫𝐰𝐞 𝐣𝐞𝐣 𝐨𝐜𝐳𝐮. 𝐀𝐥𝐛𝐨 𝐭𝐨, 𝐨 𝐜𝐳𝐲𝐦 𝐣𝐞𝐣 𝐬𝐩𝐨𝐣𝐫𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐲𝐥𝐨. 𝐙𝐚𝐛𝐫𝐚𝐤𝐥𝐨...
Uwielbiam język książki, jednak przedstawienie walki i okupacji nie pokrywa się z moimi ideałami.
Uwielbiam język książki, jednak przedstawienie walki i okupacji nie pokrywa się z moimi ideałami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnęłam po tę książkę trochę w ciemno. Nie nastawiłam się na nic i absolutnie nie spodziewałam się, że ta książka będzie istną ucztą literacką. Że dostarczy mi tak wielu emocji, które będę czuć każdą komórką swojego ciała. Że parę dni po jej skończeniu będę wracać do niej myślami i przeżywać ją na nowo, wiedząc że to nie będzie tylko kwestia dni. „Tylko mi okna zostawcie” bezapelacyjnie wkracza w topkę tego roku.
Marianna jest ucieleśnieniem kobiecych postaci jakie uwielbiam i cenię. Silna, odważna, dumna, a jednocześnie tak niesamowicie ludzka. Pozwala sobie na błędy, pozwala sobie na emocje i na to aby czuć. Nic nie jest w stanie jej złamać, bo dziewczyna zna swoją wartość.
I Victor. Nie mający domu, nie mający ojczyzny, ale mający cel. Artysta, żyjący za zasłoną okien otwartych na przeszłość.
Postacie drugoplanowe i relacje między nimi, a głównymi bohaterami też zostały dopieszczone.
Mamy tu Omegę, który jest bohaterem bardzo złożonym, a jego relacja z Marianną zasługuje na waszą uwagę.
Oraz brata Victora, który w tej historii jest wspomnieniem, ale wciąż ma niesamowicie silny impakt na Vica. Ich relacja jest naprawdę pięknie ukazana.
Wojna jest tutaj tłem, bo choć przedstawiona w sposób oddający całkowicie jej okrucieństwo, to historia jest przede wszystkim o człowieku. O tym, do czego jest w stanie się posunąć walcząc o samego siebie, o przetrwanie, o to aby nie zatracić samego siebie.
Jest tutaj taka jedna scena nad Wisłą, która jest chyba jedną z najlepszych, najbardziej bolesnych i autentycznych jakie czytałam kiedykolwiek.
Bowiem każde „pozwoliła” Marianny, było głosem wszystkich kobiet, które kiedykolwiek doświadczyły prz€mocy, a mimo to nie straciły siebie. Kobiet, które nie czują wstydu za to, czego pragną, za to że pożądają i chcą być pożądane. Niesamowicie symboliczna, poetyka i absolutnie przepiękna scena, która złamie wam serce.
Cóż rzecz… jestem w zachwycie. Nigdy nie czytałam debiutu, który byłby tak mocny i byłyby tak intensywnym przeżyciem.
Musicie to przeczytać.
Sięgnęłam po tę książkę trochę w ciemno. Nie nastawiłam się na nic i absolutnie nie spodziewałam się, że ta książka będzie istną ucztą literacką. Że dostarczy mi tak wielu emocji, które będę czuć każdą komórką swojego ciała. Że parę dni po jej skończeniu będę wracać do niej myślami i przeżywać ją na nowo, wiedząc że to nie będzie tylko kwestia dni. „Tylko mi okna zostawcie”...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to~ Książka Pauliny to jeden z najlepszych debiutów, jakie czytałam. Uwielbiam fikcję historyczną, ale rzadko trafiam na historię, która potrafi być tak boleśnie szczera.
~ Ogromnie podobał mi się zwłaszcza brak koloryzowania patriotyzmu. Autorka nie bała się pokazać ciemniejszej strony różnych stowarzyszeń, ich hipokryzji i słabości. Jednak tym samym, nie odebrała temu aspektowi historii sensu i znaczenia.
~ Książka jest niesamowicie szczegółowa. Nic tu nie było przypadkowe, każde zdanie wydawało się ważne, przemyślane i potrzebne.
~ Co najbardziej łapało mnie za serce? Sceny, w których bohaterowie próbowali przekonać samych siebie, że ich miłość ma sens tu i teraz, mimo wojny za oknem, mimo niepewności jutra. Dlaczego mieliby unikać tlącego się uczucia, odkładać życie na później i czekać na kolejny ruch wojny, skoro mogą żyć w tej jednej chwili? Nawet jeśli później miałoby boleć. Nawet jeśli mieliby płakać za tym, co naprawdę było i co naprawdę stracili.
~ W pewnym stopniu mogłam utożsamić się z Marianną - szczególnie w jej walce o ideały. A Victor? Marianna podsumowała go idealnie, wyliczając Karolinie wszystko, co zrobił nasz główny bohater.
~ Czytałam tę książkę długo (jak na mnie), bo aż półtorej tygodnia. Ciągle miałam ją w głowie i marzyłam tylko o momencie, w którym znów będę mogła wrócić do lektury.
~ Jeśli lubicie fikcję historyczną - ta książka to absolutny must read. Oprócz tego, będziecie mieli ochotę przeczytać „Dziady” i to chyba o czymś świadczy.
~ Do autorki: poproszę o przesłanie mi alternatywnych kilkudziesięciu ostatnich stron. Dziękuję.
~ Książka Pauliny to jeden z najlepszych debiutów, jakie czytałam. Uwielbiam fikcję historyczną, ale rzadko trafiam na historię, która potrafi być tak boleśnie szczera.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to~ Ogromnie podobał mi się zwłaszcza brak koloryzowania patriotyzmu. Autorka nie bała się pokazać ciemniejszej strony różnych stowarzyszeń, ich hipokryzji i słabości. Jednak tym samym, nie odebrała temu...
To było takie niesamowite doświadczenie literackie, taka uczta literacka, że ja się chyba pół życia będę zbierać. Ta książka krzyczy "wiwat literatura!". Tak bardzo zżyłam się z Marianną i Victorem, widzę w nich kawałek siebie, a to jest trochę przerażające. Jestem samotna jak Marianka i poszarpana jak Victor i jakoś tak... wszystko mnie ścisnęło za serce pięćdziesiąt razy mocniej niż normalnie.
Podobno podczas wojny musi być jakaś nadzieja, a to nie prawda i autorka dobrze to pokazuje, że nie zawsze da się z nadzieją iść przez piekło. Nikt tu nie jest bez grzechu, nikt tu nie jest jednoznacznie dobry i tak jest podczas wojny.
To książka o samotności, o stracie... Z samotności została utkana i samotność się z niej wylewa. A ja mam przez to rozstrzaskane serce.
To było takie niesamowite doświadczenie literackie, taka uczta literacka, że ja się chyba pół życia będę zbierać. Ta książka krzyczy "wiwat literatura!". Tak bardzo zżyłam się z Marianną i Victorem, widzę w nich kawałek siebie, a to jest trochę przerażające. Jestem samotna jak Marianka i poszarpana jak Victor i jakoś tak... wszystko mnie ścisnęło za serce pięćdziesiąt razy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSposób kreacji głównych bohaterów jest intrygujący - relacja między Victorem a Marianną rozwija się powoli, jest pełna subtelnej namiętności, ma różne odcienie, co czyni ją złożoną. Każde z nich ma swoją rodzinną historię, traumę, która wpływa na ich sposób myślenia i postrzegania świata. Victor jest chyba najbardziej złożoną postacią w całej powieści. Marianna to na zewnątrz silna dziewczyna, która idzie własną drogą; wewnątrz bardzo wrażliwa, gotowa do poświęceń, nawet dla osoby, która nie poświęciłaby się dla niej. Na plus - cytaty z różnych dzieł literackich, nawiązanie do "Dziadów" i do pięknych obrazów.
Opis pierwszej sceny w kawiarni skradł moje serce:)
Postać Rudolfa napisana po mistrzowsku.
W sposób przekonujący autorka ukazuje realia życia pod okupacją - życia w ciągłym strachu i poczuciu zagrożenia.
Wzruszyłam się pod koniec.
To, co mi się nie podobało, to sposób w jaki zostało przedstawione podziemie akowskie. Czytelnik niezbyt dobrze zorientowany w historii II WŚ mógłby pomyśleć, że Armia Krajowa to była organizacja, której większość stanowili samolubni, roszczeniowi ludzie, którzy liczą tylko na dostanie orderu i obwołanie ich "bohaterami". Jedynymi trzeźwo myślącymi osobami w tym towarzystwie są: Marianna, Krzyś i Omega (relacja na linii Omega-Marianna jest bardzo ciekawa, sama postać Omegi również złożona)
Po lekturze opracowań historycznych, wspomnień i relacji członków podziemia absolutnie nie powiedziałabym, że to byli "chłopcy wymachujący bezmyślnie szabelką". Ze wspomnień wyłania się obraz zwyczajnych "ludzkich" ludzi z różnych domów i środowisk - to fakt, którzy jednak mieli swoje marzenia i plany na przyszłość, którzy byli odważni, walczyli o to, co dla nich najważniejsze, nie dlatego, żeby się pokazać światu jako "bohaterowie-ofiary"; ale dlatego, że zmusiła ich do tego historia, która (jakkolwiek patetycznie by to zabrzmiało) odebrała im wolność, ojczyznę, dom, bliskich, a często i życie.
Sposób kreacji głównych bohaterów jest intrygujący - relacja między Victorem a Marianną rozwija się powoli, jest pełna subtelnej namiętności, ma różne odcienie, co czyni ją złożoną. Każde z nich ma swoją rodzinną historię, traumę, która wpływa na ich sposób myślenia i postrzegania świata. Victor jest chyba najbardziej złożoną postacią w całej powieści. Marianna to na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie historie, które trudno udźwignąć. Takie opowieści, które mieszają się z Twoją własną historią. I one bolą bardziej, niż chcielibyśmy poczuć. Bolą nie tylko tym, co mówi fabuła, ale tym, co mamy w głębi siebie. Wyciągają na wierzch nasze lęki i wątpliwości, równocześnie je rozplątując i deptając.
„Okna…” to opowieść o sile i stracie, o żalu, o tęsknocie. Ale także o oczekiwaniach rodziców i tym, że w końcu trzeba postawić na siebie. Historia (a raczej osobne historie) Marianny, Victora i innych bolą tak, jak gdyby autorka wycinała każdą literę na duszy czytelnika.
Z tego miejsca chciałabym także pochwalić wydawnictwo Sploty za papier, który wytrzymał ilość wsiąkających w niego łez.
Są takie historie, które trudno udźwignąć. Takie opowieści, które mieszają się z Twoją własną historią. I one bolą bardziej, niż chcielibyśmy poczuć. Bolą nie tylko tym, co mówi fabuła, ale tym, co mamy w głębi siebie. Wyciągają na wierzch nasze lęki i wątpliwości, równocześnie je rozplątując i deptając.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Okna…” to opowieść o sile i stracie, o żalu, o tęsknocie. Ale także...
Ta historia jest o wojnie. O różnych jej obliczach. A przede wszystkim o wojnie, która każdego dnia toczymy wewnątrz siebie. O próbowaniu poskładania duszy ze zgliszcz. O HERSTORII pełnej bólu, samotności i poświęcenia. O przetrwaniu i walce o każdy oddech. Ta powieść poruszy każdą z waszych emocji. I to jest kwintesencją tego, dlaczego każdemu z was polecam sięgnąć po ten debiut.
Ta historia jest o wojnie. O różnych jej obliczach. A przede wszystkim o wojnie, która każdego dnia toczymy wewnątrz siebie. O próbowaniu poskładania duszy ze zgliszcz. O HERSTORII pełnej bólu, samotności i poświęcenia. O przetrwaniu i walce o każdy oddech. Ta powieść poruszy każdą z waszych emocji. I to jest kwintesencją tego, dlaczego każdemu z was polecam sięgnąć po ten...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie poruszająca historia.
____________________________
Czasami są takie książki, które nas znajdują. Książki, które nas oczarowują i wciągają do swojego świata. Czasami są takie historie, których czytanie boli jak cholera, ale gdy zamykamy ostatnią stronę wiemy, że było warto.
"Tylko mi okna zostawcie otwarte" to debiut Pauliny Czernek-Pasierbek. Historia napisana w sposób, który zachwyca od pierwszych stron. Dokładność, uważność na szczegóły i oddanie czasów wojny, która rozbijała nasz kraj. Książka jest zupełną fikcją, choć jak zauważycie podczas lektury, czasami będą pojawiać się postacie oraz miejsca, które istniały. Poeci, arystokraci, znani artyści. Ogromne wille, lokalne kawiarnie, ciche warszawskie mieszkania.
Ona - studentka, zagubiona we własnych myślach, zawsze idąca do przodu. Bez strachu.
On - artysta, fotograf i malarz, zagubiony w przeszłości. Bez domu.
Walka o ojczyznę miesza się tutaj z walką z własnymi problemami. To nie jest historia o wojnie ani miłości. To historia o ludziach, którzy próbują przetrwać. To ludzie, którzy mimo wielu przeciwności, codziennie wstają rano i działają w imię lepszego jutra. Tutaj każdy walczy nie tylko z wrogiem, lecz przede wszystkim z drugim człowiekiem. Z własną moralnością. Tutaj rozgrywa się walka z ich wewnętrznymi demonami. Z tym, co siedzi w głowie; z problemami, wątpliwościami, a co najgorsze ze starymi wspomnieniami.
[ współpraca reklamowa, patronat ]
Absolutnie poruszająca historia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to____________________________
Czasami są takie książki, które nas znajdują. Książki, które nas oczarowują i wciągają do swojego świata. Czasami są takie historie, których czytanie boli jak cholera, ale gdy zamykamy ostatnią stronę wiemy, że było warto.
"Tylko mi okna zostawcie otwarte" to debiut Pauliny Czernek-Pasierbek. Historia napisana w...