"- Życie nie polega na oszczędzaniu pieniędzy i zamykaniu się w pracy albo w czterech ścianach. Życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda miała być tą ostatnią. Dlatego warto wyjść na spacer z kawą kupioną gdzieś po drodze. – Podniosła kubek. – Pójść coś zjeść do restauracji, nie patrząc na ceny czy wyjechać poza miejsce zamieszkania i nie myśleć o tym, co zostawiliśmy za sobą. Dom, pracę, kredyty, obowiązki. Tylko myśleć o tym, co nas czeka. Cieszyć się z każdej chwili, korzystać z niej, bawić się, szaleć, śmiać."
Kiedy zaczęłam czytać "Zeszyt w skórzanej oprawie", spodziewałam się spokojnej historii obyczajowej. I rzeczywiście taka jest, ale jednocześnie niesie ze sobą sporo emocji i refleksji. To książka, która nie opiera się na gwałtownej akcji, lecz na relacjach, emocjach i powolnym odkrywaniu ludzkich historii.
Autorka pokazuje dwa zupełnie różne światy, w których dorastają bohaterki. Sandra żyje w domu, gdzie wszystko podporządkowane jest zasadom jej matki, Heleny. Dziewczyna oprócz szkoły musi pomagać w sklepach rodziców, właściwie za darmo, a wolnego czasu ma bardzo niewiele. Helena jest osobą niezwykle władczą, nieuznającą kompromisów i przekonaną, że tylko jej sposób na życie jest właściwy. Ojciec Sandry, Piotr, dla świętego spokoju zgadza się na wszystko, przez co dziewczyna często zostaje sama ze swoimi marzeniami i potrzebami.
Zupełnie inaczej wygląda życie Karoliny. Ona dorasta w domu pełnym ciepła, rozmów i wsparcia. Jej rodzice są otwarci na jej potrzeby, a mama Klaudia, jest pisarką kryminałów, co dodaje tej historii jeszcze ciekawszego tła. Widać tu wyraźnie, jak bardzo atmosfera w domu wpływa na młodego człowieka i jego spojrzenie na świat.
Szczególną rolę w tej historii odgrywa tytułowy zeszyt. Nie jest on tylko przedmiotem znalezionym gdzieś w ukrytej szufladce. Z czasem okazuje się zapisem emocji i życia tajemniczej Bogny Jastrząb. W jego stronach kryją się myśli, tęsknoty i wspomnienia właścicielki, a przede wszystkim ogromny żal za niespełnioną miłością do pewnego H. Z zapisków przebija świadomość, jak wiele można stracić, kiedy zamiast słuchać siebie, zaczynamy żyć według oczekiwań innych. Ten zeszyt staje się cichą lekcją o tym, że warto iść za głosem serca, mieć odwagę spełniać marzenia i nie pozwolić, by cudze opinie zatrzymały nas w miejscu.
Bardzo ciekawie pokazana jest też przemiana Heleny. Wygrany w konkursie wyjazd do Gdyni staje się dla niej momentem przełomowym. Rozmowy z obcymi ludźmi, spojrzenie na życie z innej perspektywy sprawiają, że zaczyna dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie chciała widzieć. Zaczyna rozumieć, że życie jest tylko jedno i że czasem warto pozwolić sobie i innym żyć pełniej, chwytać chwile i nie zamykać się w sztywnych zasadach.
Ta książka zostawia z refleksją, że każdy z nas nosi w sobie jakąś historię, czasem zapisaną w starym zeszycie, a czasem tylko w sercu. To spokojna, momentami wzruszająca opowieść o dorastaniu, rodzinnych relacjach, niespełnionych uczuciach i o odwadze, by w końcu zacząć żyć w zgodzie ze sobą.
"- Życie nie polega na oszczędzaniu pieniędzy i zamykaniu się w pracy albo w czterech ścianach. Życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda miała być tą ostatnią. Dlatego warto wyjść na spacer z kawą kupioną gdzieś po drodze. – Podniosła kubek. – Pójść coś zjeść do restauracji, nie patrząc na ceny czy wyjechać poza miejsce zamieszkania i nie...
Niektóre historie uczą nas, jak ważne jest słuchanie własnego serca i docenianie każdej chwili. Czasami wystarczy jeden moment, jedno spotkanie czy nieoczekiwane odkrycie, by nasze spojrzenie na świat i ludzi wokół uległo zmianie.
🍁 Dwie przyjaciółki – Sandra i Karolina. Dwie nastolatki z zupełnie różnych światów. I jeden zeszyt, który na zawsze odmieni ich życie.
🍁 Sandra dorasta pod surowym okiem matki, starając się spełniać jej oczekiwania. Pomaga w sklepie, jest posłuszna, a mimo to często czuje się niewidoczna, jakby życie wymykało się jej z rąk. Obserwuje rówieśników, patrzy na ich rodziny pełne ciepła i zrozumienia, na młodych ludzi, którzy mogą swobodnie wyrażać swoje zdanie. W jej sercu rodzi się tęsknota za światem, którego nigdy nie poznała, a gdzieś głęboko wciąż tli się nadzieja. Dziewczyna wierzy, że los kiedyś się do niej uśmiechnie, że nadejdzie dzień, w którym będzie mogła poczuć smak młodości, radość życia i ciepło, które dotąd było jej obce.
„To ja – uśmiechnięta na zewnątrz, a w środku smutna, nieważna i zagubiona dziewczyna.”
🍁 Karolina, przyjaciółka Sandry, ma szczęście dorastać w rodzinie pełnej ciepła i miłości. Jej rodzice są wyrozumiali, liczą się z jej zdaniem i pozwalają podejmować własne decyzje, co daje dziewczynie poczucie bezpieczeństwa i swobodę, o jakiej Sandra może tylko marzyć.
🍁 Pewnego dnia przyjaciółki odkrywają na strychu w domu Karoliny stary zeszyt w skórzanej oprawie, przewiązany delikatną wstążką. Początkowo nie zdają sobie sprawy, że w tym niezwykłym przedmiocie kryje się opowieść pełna tęsknoty i żalu — historia uczuć, które okazały się silniejsze niż czas. Odkrycie zeszytu zmienia ich spojrzenie na świat i głęboko porusza również ich rodziny.
„Miłość boli. Najpierw boli nieodwzajemnione uczucie, później boli to odwzajemnione. Boli każda rozłąka, każdy czas osobno. Boli każdy brak dotyku, boli brak bliskości”.
Zeszyt staje się nie tylko świadectwem uczuć, lecz także cenną lekcją życia, która przypomina o tym, by nie pozwalać innym decydować za siebie, by nie powielać cudzych błędów, ale podążać własną drogą. Zachęca do tego, by odważnie sięgać po szczęście, znaleźć w sobie siłę i zawalczyć o swoje marzenia, czasem wbrew całemu światu.
🍁 „Zeszyt w skórzanej oprawie” to opowieść o zakazanej miłości, skradzionych chwilach szczęścia oraz o bólu i tęsknocie za ukochaną osobą. Przypomina, że każdy z nas powinien słuchać głosu własnego serca, zamiast poświęcać własne szczęście dla oczekiwań innych. To także powieść o pasji do pisania, o pięknych, wzruszających historiach, które poruszają serce i zostają w pamięci na zawsze.
Autorka przypomina, że życie jest tylko jedno i warto przeżywać je w pełni - tak, by na starość móc powiedzieć sobie, że było szczęśliwe i niczego nie żałujemy. Uwrażliwia nas na to, że niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu, by stać się drogowskazem i przypomnieć nam o ważnych chwilach, które naprawdę się liczą.
Powieść niesie wzruszające przesłanie: nie odkładaj życia na później, bo „później” może nigdy nie nadejść. Wspomnienia, które budujemy, są piękne i niezniszczalne, a każda chwila cenna, bo życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda była ost@atnią. Czasem warto skręcić z utartej ścieżki i wybrać inną drogę, by dostrzec więcej i zobaczyć to, co często pozostaje niezauważone.
Niektóre historie uczą nas, jak ważne jest słuchanie własnego serca i docenianie każdej chwili. Czasami wystarczy jeden moment, jedno spotkanie czy nieoczekiwane odkrycie, by nasze spojrzenie na świat i ludzi wokół uległo zmianie.
🍁 Dwie przyjaciółki – Sandra i Karolina. Dwie nastolatki z zupełnie różnych światów. I jeden zeszyt, który na zawsze odmieni ich życie.
Piszecie pamiętnik? Ja miałam kilka takich do których wpisywały mi się koleżanki.
,,Zeszyt w skórzanej oprawie” - Dagmara Rek
Sandra żyje pod dyktando mamy. Wszystkie wolne dni od szkoły spędza w jednym ze sklepów prowadzonych przez jej rodziców.
Karolina doświadcza pełnej miłość w domu. Ma możliwość odpoczynku oraz wsparcie od rodziców.
Dziewczyny znajdują zeszyt w skórzanej oprawie, który należy do Hiacynty - babci Karoliny.
To nie był zwykły zeszyt, to był pamiętnik. Babcia opisała tam swoje życie kiedy to rodzice wybrali męża, mimo że kochała ona kogoś innego.
W międzyczasie rodzice Sandry wygrywają w konkursie i wyjeżdżają na tydzień do trójmiasta, gdzie mama przechodzi przemianę po przypadkowych rozmowach z obcymi ludźmi.
Czy dwóm nastolatkom uda się znaleźć dawną miłość babci? Jakie jeszcze tajemnice skrywają się
w zeszycie? Oraz jak potoczy się relacja Sandry z jej mamą?
Książkę czytało się bardzo przyjemnie. Pamiętnik babci oraz jej tajemnice były poruszające. Jednak przemiana mamy Sandry była zbyt szybka tak jak Gustaw przemienił się w Konrada. Pomijając ten aspekt to książka przedstawia realia wielu dzieci, które wolny czas spędzają w pracy rodziców.
Piszecie pamiętnik? Ja miałam kilka takich do których wpisywały mi się koleżanki.
,,Zeszyt w skórzanej oprawie” - Dagmara Rek
Sandra żyje pod dyktando mamy. Wszystkie wolne dni od szkoły spędza w jednym ze sklepów prowadzonych przez jej rodziców.
Karolina doświadcza pełnej miłość w domu. Ma możliwość odpoczynku oraz wsparcie od rodziców.
Dziewczyny znajdują zeszyt w...
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Powiem szczerze, że musiałam na chłodno podejść do tego co chciałem napisać. Pisarka zaskoczyła mnie i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Jak z danego opisu wynika, to historia pełna uczuć tj. ból i nadzieja, która pojawiła się po wielu ciężkich chwilach. Zgadza się to w 100%. Początek był spokojny i przewidywalny, ale im dalej, tym było coraz ciekawiej. Przy ostatnich rozdziałach praktycznie cały czas płakałam. To była naprawdę bardzo realna historia. Pokazuje, jak my ludzie nie raz mamy zakorzeniowe od dziadów i pradziadów pewne wzorce. Szczerze, zawsze mnie irytowało to stwierdzenie: "takie kiedyś były czasy". Tak samo też jak i nacisk na to, aby być kopią rodzica, albo lepszym: "musisz mieć dobre wykształcenie"...
Mało kto pomyśli, aby to zmienić. Najważniejsza lekcja w tej historii dla wszystkich ludzi jest taka, aby żyć chwilą i nie przejmować się tym co inni myślą. Nikt za nas tego życia nie przeżyje.
Nie można też zapomnieć, że człowiek może się zmienić i to zazwyczaj uświadamiają nam obcy ludzie.
Tutaj sprawdza się stara prawda, że zmiana otoczenia pozwala nam żyć na nowo.
Forma pamiętnika, która opowiada historię niespełnionej miłości i o to tej prawdziwej. Daje nadzieję, że mimo lat nadal jest bardzo piękna i nie przemija. Pokazuje też jak pozory mylą i strach żądzi człowiekiem przez lata. Przez to nie znamy tak naprawdę bliskiej nam osoby. To wszystko zależy od tego, ile nam wyjawią za życia.
Muszę przyznać, że piękna była ta ,,Bajka o dobrej duszy". W pewnym sensie była przedstawiona w sposób filozoficzny.
Mamy kilka punktów widzenia, nie tylko głównych bohaterek Sandry i Karoliny. Dostaliśmy również małżeństwo Królów, Kowalskich i tajemniczej osoby. (Nie powiem kto, aby nie zepsuć lektury przeszłym czytelnikom.)
Historia przypominała mi film "Listy do Julii".
Czy polecam?
Zdecydowanie! To historia, która pokazuję smutną prawdę, ale też daje nam przestrzeń do namysłu.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Pamiętajcie, że nieważne, ile macie lat, nieważne, co w życiu robicie, możecie mieć marzenia, plany, znaleźć w sobie coś, co będziecie mogli pokazać całemu światu. Miejcie odwagę iść po swoje!
Nikt za was życia nie przeżyje!
Dostaliśmy tylko jedno życie po to, aby być odważnym, szaleć, bawić się, kochać, spełniać pragnienia, by na starość móc powiedzieć, że mieliśmy szczęśliwe życie i niczego nie żałujemy!"
"To moje życie i mój wybór. Moja przyszłość była w moich rękach. Czy ja żałowałam, że nie mam czerwonego paska na świadectwie? Nie! Zupełnie nie i w żaden sposób nie czułam się gorsza."
"Pochodzisz znikąd i donikąd zmierzasz
Rodzisz się z popiołu i w popiół się obrócisz.
Droga, którą wybierasz, nigdy nie jest łatwa, ale jest tego warta!"
"Miłość to ból, ale czy zawsze jest on przyjemny?"
"Tak! Miłość boli. Najpierw boli nieodwzajemnione uczucie, później boli to odwzajemnione. Boli każda rozłąka, każdy czas osobno Boli, każdy brak dotyku, boli brak bliskości. Ból mija, gdy on jest obok, gdy jest obok ten, który jest moim całym światem. On dla mnie jest, ale czy ja jestem dla niego?"
"Słowa bolą... Bolą bardziej niż czyny.
Są jak nóż, jak mocno się zatniesz, zostanie blizna.
Zostałam zraniona słowem, boli, ślad zostanie na zawsze w mojej głowie."
"Kto nie doświadczył miłości, nie wie, ile tak naprawdę traci, a ile zyskuje."
"Lepiej żałować tego, co się zrobiło, niż straconych okazji."
"Walcz o to, co kochasz, walcz z całych sił, mimo wielu przeciwności. I nie patrz na gadanie innych, za bardzo nie analizuj".
"Najlepsze prezenty to te, których się nie spodziewasz. Tak samo, jak chwile czy sytuacje. Najlepsze są te, które przechodzą zupełnie niespodziewanie, ale wlewają ogrom radości."
"Kochałam w ukryciu, do samego końca. Teraz po mnie został tylko ślad."
Zeszyt w skórzanej oprawie - Dagmara Rek
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Powiem szczerze, że musiałam na chłodno podejść do tego co chciałem napisać. Pisarka zaskoczyła mnie i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Jak z danego opisu wynika, to historia pełna...
Czytając "Zeszyt w skórzanej oprawie", poczułam, jak cicho, ale mocno uderza w miejsca, o których istnieniu często zapominamy. To nie jest historia, która woła o uwagę - ona po prostu wchodzi, siada obok i pozwala się słuchać.
Sandra i Karolina żyją w dwóch światach, które wydają się skrajnie różne, ale tak naprawdę łączy je coś, co trudno nazwać słowami. Jeden dom pełen wymagań i zasad, drugi pełen ciepła i obecności. I w tym kontrastowym tle każdy gest, każde milczenie, każda drobna decyzja nabiera znaczenia. Nie chodzi o dramat, tylko o prawdę. O to, jak ciężar codzienności może przytłoczyć, a bliskość i zrozumienie mogą leczyć.
Zeszyt babci Karoliny jest jak klucz do tych subtelnych światów. To zapisane myśli i wspomnienia, które stają się przewodnikiem po tym, co niewypowiedziane, i pokazują, że czasem wystarczy jedno zdanie, żeby poczuć ulgę, zrozumieć, uporządkować chaos w sercu. Przy nim trudno nie myśleć o własnym życiu: które sprawy chowamy w ciszy, a co w końcu odważymy się nazwać.
Autorka pokazuje te historie z empatią, której brakuje w wielu książkach. Nie moralizuje, nie dramatyzuje, nie prowadzi za rękę - a mimo to czujemy wszystko: złość, tęsknotę, nadzieję, czasem bezsilność, a czasem lekkość chwil, które wydają się małe, a okazują się znaczące.
To opowieść o dorastaniu, o relacjach, o sile słów i drobnych gestów. O tym, że warto mówić, słuchać i pamiętać, nawet jeśli nie wszystko możemy zmienić.
Po lekturze zostaje spokój i świadomość, że czasem cicha obecność, jeden gest, jedna rozmowa mogą znaczyć więcej niż tysiące słów, które zostają niewypowiedziane.
Styl Dagmary jest łatwy i przyjemny w odbiorze, ale nacechowany sporym bagażem emocjonalnym, co na mnie osobiście robi ogromne wrażenie. Już zdarzało mi się to mówić, ale muszę jeszcze raz podkreślić bardzo wyraźnie: Dagmara to autorka mocno wyróżniająca się umiejętnością obserwowania, wnikania w emocje, empatią. Tym, że leczy słowem, że potrafi stworzyć wokół siebie aurę, która sprawia, że chce się więcej.
Czytając "Zeszyt w skórzanej oprawie", poczułam, jak cicho, ale mocno uderza w miejsca, o których istnieniu często zapominamy. To nie jest historia, która woła o uwagę - ona po prostu wchodzi, siada obok i pozwala się słuchać.
Sandra i Karolina żyją w dwóch światach, które wydają się skrajnie różne,...
Są książki, które opowiadają historię, i są takie, które otwierają drzwi do czyjegoś wnętrza. „Zeszyt w skórzanej oprawie” należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. To opowieść intymna, cicha, momentami wręcz szeptana taka, do której trzeba się zbliżyć, zwolnić i pozwolić jej działać we własnym tempie.
Już sam motyw zeszytu działa na wyobraźnię. Skórzana oprawa chroni to, co zapisane w środku myśli, emocje, wspomnienia, słowa, których często nie mamy odwagi wypowiedzieć na głos. Autorka bardzo umiejętnie wykorzystuje ten symbol, tworząc historię o pamięci, sekretach i o tym, jak bardzo potrzebujemy zapisywać siebie, by nie zniknąć.
Podczas lektury miałam wrażenie, że zaglądam do czyjejś prywatnej przestrzeni. Każda kolejna strona to jak odsuwanie następnej warstwy nie zawsze wygodnej, czasem bolesnej, ale prawdziwej. To książka, która nie krzyczy emocjami, a mimo to potrafi uderzyć w czułe miejsce. Właśnie przez swoją szczerość i delikatność.
Bohaterka (i historia, którą poznajemy) mierzy się z przeszłością, z tym, co niewypowiedziane i nieprzepracowane. Autorka pokazuje, jak słowa zapisane na papierze mogą stać się formą terapii, próbą uporządkowania chaosu w głowie i sercu. Czytając, trudno nie zadawać sobie pytań: co ja zapisałabym w takim zeszycie? Co chciałabym ukryć, a co wreszcie odważyć się nazwać?
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to także książka o samotności i potrzebie bycia zrozumianym. O tym, że czasem łatwiej mówić do kartki papieru niż do drugiego człowieka. I o tym, jak cienka jest granica między milczeniem a krzykiem duszy.
To lektura, która zostawia przestrzeń na własne refleksje, wspomnienia i emocje. Nie podaje gotowych odpowiedzi, nie prowadzi za rękę. Zamiast tego zaprasza do rozmowy: z samym sobą i z innymi. I właśnie w tym tkwi jej siła.
Są książki, które opowiadają historię, i są takie, które otwierają drzwi do czyjegoś wnętrza. „Zeszyt w skórzanej oprawie” należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. To opowieść intymna, cicha, momentami wręcz szeptana taka, do której trzeba się zbliżyć, zwolnić i pozwolić jej działać we własnym tempie.
🅡🅔🅒🅔🅝🅩🅙🅐
▪️Czasem trafiamy na książkę, która nie krzyczy od pierwszych stron, lecz cicho zaprasza do swojego świata i zostaje w nim na długo. Tak właśnie było z powieścią Dagmary Rek. Nie znałam wcześniej jej twórczości, dlatego tym większe było moje zaskoczenie, gdy okazało się, jak wiele wrażliwości i prawdy kryje się w tej historii. Autorka prowadzi opowieść spokojnie, z wyczuciem, a jej język jest prosty, lecz pełen znaczeń.
▪️Sandra i Karolina to przyjaciółki dorastające w zupełnie różnych rzeczywistościach. Sandra funkcjonuje w domu, w którym dominuje kontrola i surowe zasady. Jej matka narzuca własne zdanie i nie dopuszcza sprzeciwu, a ojciec wybiera milczenie zamiast konfrontacji. W tej przestrzeni brakuje swobody i rozmowy, a napięcie wyczuwalne jest niemal na każdej stronie. Czytając o relacji Sandry z matką, trudno nie odczuwać frustracji i bezsilności.
▪️Karolina wychowuje się w zupełnie odmiennej atmosferze. Jej rodzice potrafią rozmawiać, wspierają się i okazują sobie czułość. W ich domu panuje spokój, który daje poczucie bezpieczeństwa. To właśnie tam dziewczyny odnajdują schronienie przed codziennymi problemami.
▪️Momentem przełomowym staje się odnalezienie starego zeszytu w skórzanej oprawie. Należał on do babci Karoliny i zawierał osobiste zapiski o jej życiu, niespełnionej miłości oraz tajemnicy sprzed lat. Stopniowe odkrywanie tej historii budzi ciekawość i porusza serce. Przeszłość zaczyna splatać się z teraźniejszością, a czytelnik z każdą stroną coraz mocniej angażuje się emocjonalnie.
▪️Ogromnym atutem powieści jest naturalność. Dagmara nie ucieka się do przesady ani gwałtownych zwrotów akcji. Emocje pojawiają się subtelnie, ale pozostają na długo. Bohaterowie są prawdziwi, nieidealni, czasem irytujący, a przez to niezwykle wiarygodni. Szczególnie mocno wybrzmiewa wątek rodziny Sandry, pokazujący, jak brak dialogu i nadmierna kontrola mogą odcisnąć piętno na młodym człowieku.
▪️„Zeszyt w skórzanej oprawie” to opowieść, która porusza swoją autentycznością. To historia o relacjach, tajemnicach i konsekwencjach dawnych decyzji. Nie epatuje dramatyzmem, lecz pozwala emocjom dojrzewać w ciszy. I właśnie dlatego zostaje w czytelniku na długo po zamknięciu ostatniej strony.
🅡🅔🅒🅔🅝🅩🅙🅐
▪️Czasem trafiamy na książkę, która nie krzyczy od pierwszych stron, lecz cicho zaprasza do swojego świata i zostaje w nim na długo. Tak właśnie było z powieścią Dagmary Rek. Nie znałam wcześniej jej twórczości, dlatego tym większe było moje zaskoczenie, gdy okazało się, jak wiele wrażliwości i prawdy kryje się w tej historii. Autorka prowadzi opowieść spokojnie, z...
Pierwsze spotkanie to zawsze moment, w którym ekscytacja miesza się z lekkim stresem. Tak też było w tym przypadku, nie znałam twórczości autorki, nie wiedziałam czego się spodziewać. Dagmara Rek to doświadczona pisarka, z licznym dorobkiem literackim. Jej styl, prosty język i tematy poruszane w książkach, przyciągają wielu czytelników.
Autorka zaskoczyła mnie lekkością pióra i świetnie zarysowanymi postaciami, z dużym wyczuciem buduje napięcie, a relacje między bohaterami są autentyczne. To czarodziejka, bo jej słowo pisane dociera nie tylko do naszego umysłu, ale podstępnie wkrada się też do naszego serducha i zostaje na dłużej.
Sandra i Karolina dwie nastolatki, różni rodzice — jedni pełni ciepła, miłości i zrozumienia, drudzy surowi, oszczędni, przekonani, że wiedzą wszystko najlepiej. Wśród nich tytułowy bohater, odnaleziony zeszyt w skórzanej oprawie, a w nim tajemnicza historia, która poruszyła serca dziewczyn, ich rodzin i czytelników.
Dagmara Rek z pełną premedytacją dotyka trudnych tematów, wciąga nas w intrygującą fabułę, serwując po drodze wir tajemnic i sekretów z przeszłości.
Obrazowość postaci, konstrukcja zdań i realizm tematów, to fascynująca podróż do świata nietuzinkowych bohaterów.
Tu autorka pokazuje nam, że nie istnieje jeden wzorzec postępowania wobec dzieci. Życzmy im szczęścia, martwy się o nie, ale bądźmy gotowi kochać je bez względu na ich osiągnięcia, oceny, zdobyte nagrody. Pozwólmy im dojrzeć, spełniać własne pragnienia i uznajmy ich za takich, jakimi są, bo każde dziecko jest wyjątkowe, bo to są nasze dzieci i są cząstką nas samych.
,,Zeszyt w skórzanej oprawie’’ ciepła, bardzo życiowa historia, która na początku wydaje się prosta i przewidywalna, ale autorka przygotowała nam wiele zaskakujących i wciągających niespodzianek.
Rodzicu – twoje dzieci są ludźmi, one czują, myślą, mają własne marzenia, ale pamiętaj, mają też oczekiwania wobec ciebie.
Pierwsze spotkanie to zawsze moment, w którym ekscytacja miesza się z lekkim stresem. Tak też było w tym przypadku, nie znałam twórczości autorki, nie wiedziałam czego się spodziewać. Dagmara Rek to doświadczona pisarka, z licznym dorobkiem literackim. Jej styl, prosty język i tematy poruszane w książkach, przyciągają wielu czytelników.
Przepiękna okładka w moich ulubionych kolorach i jesiennym klimacie. W środku historia dwóch skrajnie różnych rodzin. Różne modele wychowania, różne podejścia do życia , skrajne emocje i różne losy, splatające się ze sobą za sprawą przyjaźni dwóch dziewczynek. Książka pokazuje różnice, pokazuje i siłę i słabości. To , że jak to mawiała moja babcia " nie ma domu bez ułomu" i nie zawsze rodzina to siła i dobrze nastrojony instrument grający w najpiękniejszej orkiestrze świata. Do tego dochodzą tajemnice skrywane latami, drzemiące niczym niedźwiedź w gawrze w jakimś cichym, ciemnym miejscu. Czasami nigdy nie wychodzą na jaw, a czasami tak jak w tym przypadku o ich wyjściu na światło dzienne decyduje los. Wiecie nic nie dzieje się bez przyczyny. Dziewczynki pewnego dnia,całkiem przypadkiem znajdują tytułowy zeszyt. Skrywa on historię miłosną, poranioną i nieidealną a jednak taką którą chce się przeczytać i wyobrazić. Zarówno Sandra jak i Karolina chcą spróbować odnaleźć tego człowieka, który był obiektem westchnień autorki dziennika. Ale czy będąc nastolatkami dadzą radę cokolwiek ustalić i dotrzeć na czas zanim śmierć ich wyprzedzi? Tego dowiecie się czytając całość. Autorka zestawiła ze sobą dwie skrajności jeśli chodzi o rodzinę. Pokazała jak trudno czasami się porozumieć, znaleźć jeden kierunek w którym będzie się wspólnie podążać.
Opisała miłość zarówno tę rodzicielską jak i dorosłą, dojrzałą między mężczyzną a kobietą z jej blaskami i cieniami taką, która mogła zdarzyć się dosłownie każdemu. Tęsknotę i wspomnienia, które zdają się być wciąż żywe. W książce znajdziemy wartości dodane jak uświadomienie, a bardziej przypomnienie, że życie mamy jedno, nikt za nas go nie przeżyje, nigdy nie pójdzie w naszych butach i to my ustalamy reguły , bo nikt nie ma prawa decydować jak ono będzie wyglądało. Że przytakiwanie komuś nie prowadzi do własnego szczęścia, a życie pod czyjeś dyktando sprawia , że w człowieku rodzi się bunt i niezgoda. Że czas przemija niezależnie od tego co nas spotyka dobrego czy złego on pędzi na 6stym biegu wciąż i wciąż bez końca, kurcząc tym samym chwile , które zostały nam tutaj dane na ziemi. Ta historia to poszukiwanie, to trud , to kontrast, to tajemnica i refleksja. To mieszanka teraźniejszości i przeszłości, oczekiwań i marzeń, nadziei i ogromnego smutku. Nienachalna, emocjonalnie nabita pod sam korek, nieprzesadzona, dająca czas na przemyślenia czytelnikowi. Płynie swoim tempem, niczym strumień. I wiecie tak sobie myślę, że mi bliżej jest do tej babci z pamiętnika niż do nastoletniego jestestwa, to mimo wszystko uważam , że i dorosły i młodszy czytelnik może w tej książce znaleźć coś wartościowego dla siebie, jeden mniej, drugi więcej. Wystarczy, że przeczyta ją z odpowiednią uważnością i otwartością.
Przepiękna okładka w moich ulubionych kolorach i jesiennym klimacie. W środku historia dwóch skrajnie różnych rodzin. Różne modele wychowania, różne podejścia do życia , skrajne emocje i różne losy, splatające się ze sobą za sprawą przyjaźni dwóch dziewczynek. Książka pokazuje różnice, pokazuje i siłę i słabości. To , że jak to mawiała moja babcia " nie ma domu bez...
Dwie rodziny Król i Kowalscy ich życie, tajemnice, trudne wybory.
Sandra Król i Karolina Kowalska to nastolatki. Karolina ma wspaniałych rodziców, natomiast Sandra marzy o normalnej rodzinie. Pani Król to dyktator wiecznie narzeka, ciągle krytykuje. Córkę traktuje jako darmową pomoc, dziewczyna ma obowiązki nawet w wakacje pracuje w sklepie rodziców.
Karolina przyjaciółka jej bardzo współczuję. Nastolatki każdą wolną chwilę spędzają razem.
Pewnego dnia u Karoliny w domu podczas remontu pokoju w którym mieszkała jej babcia znajdują ukryty pamiętnik babci.
Pamiętnik to wspomnienia babci z jej życia i wielkiej miłości rozstaniu i tęsknocie za ukochanym.
W pamiętniku są listy do ukochanego. Karolina chce odnaleźć ukochanego i oddać listy. Czy mężczyzna żyje jeszcze? Jak wpłyną tajemnice z pamiętnika na rodzinę.
Zeszyt w skórzanej oprawie to historia o miłości, poświęceniu, ale też o tym że czas idzie do przodu. Życie mamy jedno trzeba tak żyć by nie żałować.
Minusem, który mi przeszkadzał w książce jest wątek matki Sandry, za bardzo wszystko naciągnięte. Polecam 😈
Dwie rodziny Król i Kowalscy ich życie, tajemnice, trudne wybory.
Sandra Król i Karolina Kowalska to nastolatki. Karolina ma wspaniałych rodziców, natomiast Sandra marzy o normalnej rodzinie. Pani Król to dyktator wiecznie narzeka, ciągle krytykuje. Córkę traktuje jako darmową pomoc, dziewczyna ma obowiązki nawet w wakacje pracuje w sklepie rodziców.
Karolina przyjaciółka...
" -To jest takie przykre, całe życie kochać kogoś, z kim nie możesz być, kogo nawet nie możesz zobaczyć, porozmawiać, bo nie wiesz, gdzie mieszka, jak wygląda i czy w ogóle żyje..."
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to książka, którą czyta się bez pośpiechu, trochę tak, jakby sama prosiła o zwolnienie tempa. Na pierwszy rzut oka wydaje się prostą historią o dwóch nastolatkach i starym zeszycie, ale bardzo szybko okazuje się, że pod tą spokojną powierzchnią kryje się coś znacznie głębszego. To opowieść, która nie atakuje emocjami, tylko pozwala im powoli się rozgościć i właśnie dlatego zostają na dłużej.
Sandra i Karolina dorastają w zupełnie różnych światach. Karolina ma dom pełen rozmów, wsparcia i zwyczajnej codziennej bliskości. Sandra natomiast zna głównie obowiązki, ograniczenia i ciągłe poczucie, że jej potrzeby zawsze są na drugim planie. Ten kontrast jest mocny i momentami bolesny w odbiorze.
📌 W książce znajdziemy:
🥀kontrast dwóch zupełnie różnych rodzin
🥀historię dorastania i poszukiwania własnej tożsamości
🥀trudne relacje na linii rodzice–dziecko
🥀motyw przyjaźni dającej wsparcie i poczucie bezpieczeństwa
🥀zeszyt w skórzanej oprawie pełen wspomnień i życiowych mądrości
🥀tajemnicę z przeszłości stopniowo odkrywaną
🥀spokojną, refleksyjną narrację zamiast dynamicznej akcji
🥀emocje „między wierszami”: wzruszenie, złość, bezsilność i nadzieję
🥀temat marzeń, wolności i prawa do własnego zdania
🥀ciepło, nostalgię i skłonność do refleksji nad rodziną
Czytając o Sandrze, trudno nie czuć złości i bezsilności jej codzienność potrafi przytłoczyć nie tylko ją samą, ale i czytelnika. Karolina wnosi do tej historii spokój i ciepło, pokazując, jak ogromną różnicę robi obecność dorosłych, którzy naprawdę słuchają.
Motyw zeszytu należącego do babci Karoliny jest sercem tej opowieści. Zapiski pełne życiowych refleksji i wspomnień stopniowo odsłaniają tajemnicę z przeszłości, która zaczyna łączyć to, co było, z tym, co jest teraz.
Bardzo podobało mi się to, że autorka nie zdradza wszystkiego od razu pozwala historii wybrzmieć we własnym rytmie, bez zbędnych dramatyzmów i narzucania emocji. Dzięki temu napięcie buduje się naturalnie, a każde kolejne odkrycie ma swoją wagę.
Styl Dagmary jest spokojny, prosty i pełen wyczucia. Autorka skupia się na relacjach i emocjach, a nie na dynamicznej akcji. Pisze delikatnie, momentami wręcz kojąco, ale nie ucieka od trudnych tematów. Emocje są tu „ciche” niewypowiedziane wprost, ale bardzo odczuwalne.
Bohaterowie nie są idealni, co działa na ogromny plus. Są ludzcy, czasem irytujący, zamknięci w swoich schematach i błędach. Szczególnie mocno wybrzmiewa rodzina Sandry, pokazując, jak bardzo brak rozmowy i nadmierna kontrola potrafią wpłynąć na młodego człowieka.
To nie jest książka z szybką akcją, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ten spokojny rytm pozwala lepiej poczuć emocje bohaterów i zatrzymać się nad tym, co naprawdę ważne.
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to delikatna, wzruszająca historia o dorastaniu, rodzinie, marzeniach i potrzebie bycia zauważonym. Zostawia po sobie spokój, ale też myśl, że czasem jedno niewypowiedziane zdanie potrafi ciążyć latami a jedno szczere słowo może zmienić więcej, niż nam się wydaje. 💛
To jedna z tych książek, które czyta się cicho, ale pamięta długo.
" -To jest takie przykre, całe życie kochać kogoś, z kim nie możesz być, kogo nawet nie możesz zobaczyć, porozmawiać, bo nie wiesz, gdzie mieszka, jak wygląda i czy w ogóle żyje..."
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to książka, którą czyta się bez pośpiechu,...
📕"Zeszyt w skórzanej oprawie " to historia, która pokazuje, że na zmiany nigdy nie jest za późno.
📕Sandra i Karolina to przyjaciółki.
Karolina żyje w domu pełnym miłości, wzajemnego szacunku i zrozumienia. Natomiast życie Sandry toczy się pod dyktando rodziców, którzy są surowi i wymagający. Matka dziewczyny uważa, że tylko ciężka praca i oszczędność mają w życiu sens. Wszystko inne to fanaberie i marnowanie czasu.
Życie jednak potrafi zaskoczyć.
O czym przekonały się Karolina i Sandra, odnajdując w rzeczach babci Karoliny jej pamiętnik.
Te zapiski, z przeszłości która nie była wolna od bólu i trudnych wyborów bardzo poruszą serca dziewcząt. Karty zeszytu skrywają tajemnice, które już najwyższy czas, aby ujrzały światło dzienne.
Okazuje się, że echa przeszłości często mają wpływ na to co tu i teraz.
📕"Zeszyt w skórzanej oprawie” to historia, w której teraźniejszość miesza się z przeszłością. W tej historii są marzenia, tęsknoty, trudy dorastania, relacje rodzinne, miłość. Jest też nadzieja, która pozwala przeżyć kolejny dzień z wiarą w to, że wszystko będzie dobrze.
Bo przecież ludzie jeśli tylko chcą mogą się zmienić.
Piękna historia, o miłości która nigdy nie zgasła i o tym, że należy cieszyć się chwilą, bo one tak szybko przemijają.
Pijąc kawę o poranku cieszmy się, że dane nam jest podziwiać kolejny wschód słońca. Celebrujemy małe rzeczy.
📕"Zeszyt w skórzanej oprawie" to poruszająca i dobrze czytająca się lektura.
Polecam serdecznie 💚
📕"Zeszyt w skórzanej oprawie " to historia, która pokazuje, że na zmiany nigdy nie jest za późno.
📕Sandra i Karolina to przyjaciółki.
Karolina żyje w domu pełnym miłości, wzajemnego szacunku i zrozumienia. Natomiast życie Sandry toczy się pod dyktando rodziców, którzy są surowi i wymagający. Matka dziewczyny uważa, że tylko ciężka praca i oszczędność mają w życiu sens....
„Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek to taka książka, którą czyta się z cichym wzruszeniem i poczuciem, że ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. To ciepła powieść obyczajowa o dorastaniu, rodzinach i o tym, jak bardzo przeszłość potrafi wpłynąć na teraźniejszość — nawet jeśli długo o niej nie mówimy.
Poznajemy dwie nastolatki, które dzieli właściwie wszystko. Sandra żyje w domu pełnym zasad i ograniczeń. Rodzice są surowi, oszczędni, wymagający — uważają, że wiedzą najlepiej, a jej potrzeby i marzenia schodzą na dalszy plan. Zamiast beztroski ma obowiązki, zamiast wsparcia — ciągłą kontrolę. Z kolei Karolina dorasta w zupełnie innym świecie: pełnym rozmów, ciepła i poczucia bezpieczeństwa. Ma rodziców, którzy słuchają i są obok. Te dwa różne doświadczenia młodości spotykają się w momencie, gdy dziewczyny trafiają na zeszyt w skórzanej oprawie należący do babci Karoliny. W zapiskach kobiety kryją się życiowe przemyślenia, ale też tajemnica z przeszłości, która zaczyna poruszać nie tylko dziewczyny, lecz także ich rodziny.
Bohaterki są bardzo prawdziwe — łatwo zrozumieć frustrację i poczucie niesprawiedliwości Sandry, ale też wrażliwość i empatię Karoliny. Ich wspólne odkrywanie historii zapisanej w zeszycie staje się czymś więcej niż ciekawością — to droga do lepszego zrozumienia siebie, swoich rodziców i tego, że dorośli też noszą w sobie niewypowiedziane historie. Autorka pokazuje relacje rodzinne bez idealizowania, ale z dużą czułością i wyrozumiałością.
W książce jest dużo emocji, ale podanych spokojnie, bez przesady. Jest wzruszenie, tęsknota, momenty smutku i poczucia krzywdy, ale też nadzieja, bliskość i ciepło. To opowieść o potrzebie bycia wysłuchanym, o marzeniach, o dorastaniu i o tym, jak ważne są więzi — nawet jeśli bywają trudne. Podczas czytania łatwo się zatrzymać i pomyśleć o własnych relacjach z rodzicami czy dziadkami, o tym, ile rzeczy zostaje niewypowiedzianych.
To powieść obyczajowa z mocnym wątkiem młodzieżowym, więc dobrze odnajdą się w niej zarówno nastolatki, jak i dorośli. Młodsi zobaczą swoje emocje i codzienne zmagania, starsi spojrzą na historię z perspektywy rodzica i przeszłości, która czasem wraca niespodziewanie. To ciepła, mądra historia o rodzinie, zrozumieniu i o tym, że nawet stare zapiski mogą zmienić czyjeś życie — i naprawdę warto dać się jej poruszyć.
„Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek to taka książka, którą czyta się z cichym wzruszeniem i poczuciem, że ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. To ciepła powieść obyczajowa o dorastaniu, rodzinach i o tym, jak bardzo przeszłość potrafi wpłynąć na teraźniejszość — nawet jeśli długo o niej nie mówimy.
Poznajemy dwie nastolatki, które dzieli właściwie wszystko....
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że autorka miała bardzo dobry pomysł na powieść. Przedstawiła dwie skrajnie różne rodziny i połączyła to z przeszłością starszej pani. Podobał mi się ten kontrast i przedstawienie postaci. Każda z nich była inna i bardzo prawdziwa. Pewne osoby i ich zachowania były bardzo denerwujące. W szczególności mama Sandry nie przypadła mi do gustu i miałam ochotę nią potrząsnąć. Choć wiem, że takie osoby są i nie da się ich tak łatwo i na zawołanie zmienić to w książkach wszystko jest możliwe. Co akurat mnie cieszy.
Styl autorki jest przystępny i melancholijny. Czasami jednak przydało by się mniej powtarzających się opisów czynności i zachowań, a więcej dynamiki. Pod koniec wkradł się również mały błąd, ale to taki drobny szczegół.
"Zeszyt w skórzanej oprawie" to książka refleksyjna o miłości, relacjach rodzinnych i zmianach. Pokazuje, że nie zawsze wszystko wiemy o naszych najbliższych osobach, że boimy się oceniania i tego co ludzie o nas pomyślą. Jeśli więc lubicie historie o emocjach, wyborach, zmianach, a także o książkach to może warto sięgać po "Zeszyt.." i poznać twórczość autorki.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że autorka miała bardzo dobry pomysł na powieść. Przedstawiła dwie skrajnie różne rodziny i połączyła to z przeszłością starszej pani. Podobał mi się ten kontrast i przedstawienie postaci. Każda z nich była inna i bardzo prawdziwa. Pewne osoby i ich zachowania były bardzo denerwujące. W szczególności mama...
ZESZYT W SKÓRZANEJ OPRAWIE to moje pierwsze spotkanie z twórczością Dagmary Rek, dość zaskakujące i zdecydowanie inne niż sobie wyobrażałam.
Sandra i Karolina są przyjaciółkami, choć obie żyją w innych domach.
Karolina ma wsparcie w rodzicach, podczas gdy Sandra zdecydowanie go nie zaznaje.
Pewnego dnia dziewczyny odnajdują zeszyt w oprawie ze skóry, który otwiera przed nimi tajemnice przeszłości.
To wielowątkowa opowieść pokazująca fabułę z perspektywy różnych osób. Wiele z bohaterów dostaje tutaj swój głos i przedstawia poszczególne wydarzenia.
To z pozoru opowieść o nastolatkach odkrywających tajemnicę. Jednak jest to także dosadnie ukazany dramat rodzin, dla których liczy się tylko materialna strona życia.
Książka choć traktuje o zeszycie w skórzanej oprawie i przeplatana jest wstawkami właśnie z niego wziętymi, to w głównej mierze skupia myśli czytelnika na trudnych relacjach rodzinnych, braku umiejętności rozmowy i wychowaniu, którego zdecydowanie nie można nazwać właściwym.
Rodzice Sandry nieustannie czegoś od niej wymagają, nie pozwalają mieć swojego zdania (aż do przesady), nie uznają wolnego czasu i robienia czegoś dla przyjemności. Liczy się dla nich, a w sumie główniej dla jej mamy, tylko praca, odkładanie pieniędzy nie wiadomo na co i nieustanne narzekanie.
Muszę przyznać, że dawno nie czytałam książki, w której bohaterowie tak mnie wymęczyli. Postacie są dość konkretnie nakreślone, ale niektóre zdecydowanie do przesady. Mama Sandry jest po prostu irytująca i bezduszna, aż ciężko czytało mi się wypowiadane przez nią kwestie. Jej mąż, z pozoru posiadający inne zdanie, bał się je wypowiedzieć i zawalczyć o lepszy byt dla siebie i córki.
Choć w książce widnieje motyw przemiany, to byłabym z nim dość ostrożna, bo jednak nie każdy człowiek może się zmienić.
Zdecydowanie wątek zeszytu i zapisków w nim zawartych jest tutaj warty uwagi, bo całość pod koniec mocno wybrzmiewa.
ZESZYT W SKÓRZANEJ OPRAWIE to moje pierwsze spotkanie z twórczością Dagmary Rek, dość zaskakujące i zdecydowanie inne niż sobie wyobrażałam.
Sandra i Karolina są przyjaciółkami, choć obie żyją w innych domach.
Karolina ma wsparcie w rodzicach, podczas gdy Sandra zdecydowanie go nie zaznaje.
Pewnego dnia dziewczyny odnajdują zeszyt w oprawie ze skóry, który otwiera przed...
Dwie nastolatki – Sandra i Karolina – wychowują się w dwóch skrajnie różnych domach. Jedna w pełnym troski i zrozumienia, a druga w prawie wojskowym trybie, gdzie nie ma sprzeciwu. Jednak obie nie są jak jak typowe nastolatki dzisiejszych czasów. Zastanówmy się. Mamy dwójkę młodych ludzi, którzy znajdują tajemniczy zeszyt ze wspomnieniami osoby i zamknięte, zaadresowane listy. Jestem pewna, że większość z tych osób, albo wyrzuciła by ten zestaw, albo wzięła telefon do ręki i upubliczniła całą zawartość. Jednak dziewczyny postąpiły inaczej. Owszem przeczytały zawartość zeszytu, ale zachowały się bardzo dojrzale i zamknięte listy postanowiły oddać lity tajemniczemu H. Postąpiły bardzo dojrzale i zyskały tym moją sympatię.
To chyba najlepsza książka Dagmary jaką przeczytałam. Jest pełna trudnych relacji, z którymi na pewno mierzy się nie jedno dziecko. Ale jednocześnie daje nadzieję, że każdy może się zmienić jeśli tylko tego chce i otworzy się na zewnętrzne bodźce. Jaką lekcję możemy wynieść z zachowania matki Sandry? Chyba to, że najcenniejsze jest tutaj zrozumienie, że pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Chęć ich mnożenia nie może przekładać się na relacje z najbliższymi, bo co nam po bogactwie jeśli nie będziemy mieli obok osób, które kochamy?
Miłość - czy ma datę ważności? Czy jest za późno na walkę o nią? Nigdy nie jest, a prawdziwa przetrwa każdą próbę czasu. Tytułowy zeszyt okazał się najlepszym lekarstwem na pękające z tęsknoty serce. Na ukojenie sumienia, które cierpiało, że nie walczyło wtedy kiedy miało ku temu okazję.
Im bliżej końca tym pojawiało się więcej emocji, które łamały (w pozytywny sposób) moje serce. Czułam ogromną radość kiedy H. poznał prawdę i mógł w końcu pogodzić się z losem i może trochę w smutny sposób, ale porozmawiać ze swoją miłością.
Pamiętajmy nie ma w życiu nic cenniejszego niż mieć osobę, którą się szczerze kocha i ona to odwzajemnia. Nawet jeśli mamy ją odnaleźć dopiero na starość. A relacje z najbliższymi musimy pielęgnować cały czas, a nie tylko od święta.
Dwie nastolatki – Sandra i Karolina – wychowują się w dwóch skrajnie różnych domach. Jedna w pełnym troski i zrozumienia, a druga w prawie wojskowym trybie, gdzie nie ma sprzeciwu. Jednak obie nie są jak jak typowe nastolatki dzisiejszych czasów. Zastanówmy się. Mamy dwójkę młodych ludzi, którzy znajdują tajemniczy zeszyt ze wspomnieniami osoby i zamknięte, zaadresowane...
Witam, dziś mam dla was recenzję książki „Zeszyt w skórzanej oprawie” – Dagmara Rek ❤️
Wydawnictwo: WasPos ❤️
Każdy z nas w swoim życiu chciałby być akceptowany a już szczególnie przez własnych rodziców. Chciałby słyszeć, że jest ważny, móc iść do szkoły, która go interesuje, mieć przyjaciół, marzenia i pasje. Niestety, nasza bohaterka nie miała takiego szczęścia.
Jej życie z matką było jak niekończące się tortury. Nakazy, zakazy, brak sprzeciwu. Dziewczyna miała zaledwie 16 lat, a mimo to każdego dnia nawet w wakacje musiała wstawać o świcie tylko po to, by wypić kawę przygotowaną przez matkę, zjeść to, co jej podano, i jak najszybciej znaleźć się w sklepie, w którym nieustannie pomagała. Nie dorabiała, musiała pracować.
Nie miała wolnego czasu, zainteresowań, nie mogła nawet wybrać szkoły, do której chciała iść. Przyjaciółkę miała tylko dlatego, że ta nie odeszła, gdy jej własna matka również zaczęła zmuszać ją do darmowej pracy w sklepie.
Czy da się tak żyć na dłuższą metę?
Co zrobić, gdy człowiek ma już dość i w końcu chce żyć własnym życiem?
W książce poznajemy również historię dwóch przyjaciółek, które w babcinym starym kredensie odnajdują zeszyt, zeszyt w skórzanej oprawie ❤️. W środku znajdują się notatki, zapiski, wyznania miłości i bolesne słowa o życiu, które nigdy nie było takie, jakie powinno. Okazuje się, że los naszej bohaterki jest zaskakująco podobny do losu pani Hiacynty, którą rodzice również traktowali jak swoją własność.
Co zrobią nastolatki ze swoim znaleziskiem?
Czy powiedzą dorosłym o tajemniczym zeszycie?
Wygrana zaprowadza rodziców Sandry nad morze, gdzie zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Matka jednej z dziewczyn stopniowo zaczyna otwierać oczy na relacje z dziećmi, mężem, na sprawy związane z prowadzeniem sklepów, a przede wszystkim… na samą siebie.
Czy osoba, która nieustannie krytykuje, narzuca innym, jak mają żyć, jakie mieć zainteresowania, jaką szkołę wybrać, a nawet jaką kawę pić i ile jeść, potrafi się naprawdę zmienić?
Ta książka pokazuje, jak różne i trudne mogą być relacje rodzinne, jak łatwo zrazić do siebie domowników do tego stopnia, że jedynym wyjściem staje się ucieczka z domu. Pokazuje również, jak wiele tajemnic mogą skrywać nasi najbliżsi i z jakimi przeciwnościami losu muszą się mierzyć.
I wreszcie… jak żyć, kiedy każdy kawałek człowieka boli, bo nie można być ze swoją największą miłością ❤️
Witam, dziś mam dla was recenzję książki „Zeszyt w skórzanej oprawie” – Dagmara Rek ❤️
Wydawnictwo: WasPos ❤️
Każdy z nas w swoim życiu chciałby być akceptowany a już szczególnie przez własnych rodziców. Chciałby słyszeć, że jest ważny, móc iść do szkoły, która go interesuje, mieć przyjaciół, marzenia i pasje. Niestety, nasza bohaterka nie miała takiego szczęścia.
Jej...
„Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek to książka, po którą naprawdę warto sięgnąć. Z pozoru spokojna, bez szalonej akcji, a jednak niezwykle wciągająca emocjonalnie. Przepadałam w niej całkowicie – momentami była tak poruszająca, że musiałam robić przerwy, bo łzy same napływały do oczu.
Poznajemy losy dwóch nastolatek – Sandry i Karoliny – przyjaciółek dorastających w zupełnie różnych domach. Jedna żyje w atmosferze zakazów, presji i wygórowanych oczekiwań matki, druga wśród ciepła, rozmów i wsparcia. Kontrast między nimi jest bardzo wyraźny. Czytając o Sandrze, czułam jej ból, złość i niemoc. Zastanawiałam się, czy jej życie mogłoby się kiedyś odmienić…
Bardzo poruszająca jest też historia zeszytu należącego do babci Karoliny – Hiacynty. Dziewczyny odkrywają jej pamiętnik i poznają przeszłość, cichą, nieco bolesną, ale niezwykle wzruszającą. Przez pryzmat wspomnień Hiacynty oraz tajemniczego H. dowiadujemy się, że nawet osoby, które wydają się dobrze nam znane, mogą skrywać historie, o których nigdy byśmy nie pomyśleli.
I jakie znaczenie ma w całej tej historii Gdynia??
W książce nie ma gotowych odpowiedzi – są za to przemyślenia o rodzinie, relacjach i marzeniach odkładanych na później. Akcja nie pędzi, co daje czas, by emocje i refleksje mogły w pełni wybrzmieć.
Uwielbiam styl Dagmary Rek. Pisze prosto, a jednocześnie niezwykle emocjonalnie. „Zeszyt w skórzanej oprawie” to opowieść o ludziach, relacjach i cichych sekretach przeszłości, która zostaje w pamięci na długo. Gorąco polecam każdemu, kto ceni literaturę pełną subtelnych odkryć i emocji.
„Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek to książka, po którą naprawdę warto sięgnąć. Z pozoru spokojna, bez szalonej akcji, a jednak niezwykle wciągająca emocjonalnie. Przepadałam w niej całkowicie – momentami była tak poruszająca, że musiałam robić przerwy, bo łzy same napływały do oczu.
Poznajemy losy dwóch nastolatek – Sandry i Karoliny – przyjaciółek dorastających w...
"Zeszyt w skórzanej oprawie"
Dagmara Rek
#współpraca_z_autorką
Wydawnictwo WasPos
Sandra i Karolina to dwie nastolatki, przyjaciółki. Każda z nich wychowywana w zupełnie innej rodzinie,a mimo to potrafią się zrozumieć.
Sandra żyje według zasad i planów despotycznej matki, która wszystko wie najlepiej i zawsze ostatnie zdanie musi należeć do niej. A ojciec... ojciec nie chcąc się kłócić z matką przystaje na wszystko, byle tylko mieć spokój. Dom dziewczyny to wieczne "gderająca" matka, która doprowadzała mnie,jako czytelnika do szewskiej pasji. I cichy ,spokojny ojciec nie potrafiący przeciwstawić się żonie.
Karolina żyje w zupełnie innym świecie. Jej rodzice potrafią się porozumieć i zrozumieć. Tworzą dom pełen ciepła i miłości. I to właśnie w tym domu nastolatki spędzają najwięcej czasu.
Pewnego dnia porządkując strych,w starym kredensie przyjaciółki znajdują zeszyt w skórzanej oprawie. Jak się okazuje był to rodzaj pamiętnika,w którym babcia Karoliny zapisywała mądrości i opisywała swoje życie. Pisała o niespełnionej miłości i tajemnicy z przeszłości.
Jak na życie dziewczyn i ich rodzin wpłynie treść zawarta w zeszycie w skórzanej oprawie? Jaką tajemnicę skrywała babcia Karoliny? Czy despotyczna matka Sandry zmieni swoje zachowanie? O tym wszystkim przeczytacie w tej pełnej ciepła ,wzruszeń i nadziei powieści.
Autorka w sposób realistyczny kreuje bohaterów, co sprawia, że książkę czyta się szybko i z zaciekawieniem. A historia zawarta w fabule skłania do refleksji. Myślę, że niejedna z nas mogłaby po części utożsamić się z Hiacyntą.
Polecam z całego serca.
"Zeszyt w skórzanej oprawie"
Dagmara Rek
#współpraca_z_autorką
Wydawnictwo WasPos
Sandra i Karolina to dwie nastolatki, przyjaciółki. Każda z nich wychowywana w zupełnie innej rodzinie,a mimo to potrafią się zrozumieć.
Sandra żyje według zasad i planów despotycznej matki, która wszystko wie najlepiej i zawsze ostatnie zdanie musi należeć do niej. A ojciec......
Najnowsza powieść Dagmary Rek poleca się na styczniowe wieczory 😊
Autorka kolejny raz zabiera nas w podróż pełną emocji i refleksji.
Poznajemy dwie główne bohaterki Sabinę i Karolinę. Przyjaciółki, nastolatki, które mają totalnie odmienne życia i rodziców. Sabina musi ciężko pracować w sklepach, które są rodzinnym biznesem. Matka nie pozwala jej na wyjścia ze znajomymi, cały czas goni do pracy, nie zauważa potrzeb córki. Karolina ma luz, rodzice niewymagają od niej więcej niż może zrobić, stawiają na rozmowę i relacje.
Pewnego razu dziewczyny w pokoju po babci Hiacyncie znajdują tajemniczy zeszyt i postanawiają przeczytać zapiski, które się w nim znalazły. W międzyczasie rodzice Sabiny wyjeżdżają nad morze, a dziewczyna zostaje sama w domu, co ją bardzo cieszy.
Karolina i jej przyjaciółka chcą odkryć tajemnicę babci. Odkrywanie kolejnych treści z zeszytu staje się początkiem zmian — zarówno w ich spojrzeniu na świat, ale również w relacjach z bliskimi. Pprzyjaciółki postanawiają odnaleźć dawną miłość Hiacynty i w ten sposób uhonorować pamięć zmarłej.
Akcja książki nie pędzi, nie jest szybka, ale za to przeprowadza nas w świetny sposób przez relacje i emocje panujące między bohaterami. Dzięki temu możemy zauważyć jak wszyscy przechodzą przemianę, jak otwierają się na siebie, jak uczą się na nowo budować więzi.
Cieszę się, że kolejny raz mogłam poznać historię, która została przedstawiona w bardzo autentyczny sposób.
Najnowsza powieść Dagmary Rek poleca się na styczniowe wieczory 😊
Autorka kolejny raz zabiera nas w podróż pełną emocji i refleksji.
Poznajemy dwie główne bohaterki Sabinę i Karolinę. Przyjaciółki, nastolatki, które mają totalnie odmienne życia i rodziców. Sabina musi ciężko pracować w sklepach, które są rodzinnym biznesem. Matka nie pozwala jej na wyjścia ze znajomymi,...
Jaki typ bohatera literackiego wywołuje w Was silne emocje?
Już dawno nikt nie doprowadzał mnie do szewskiej pasji w takim stopniu, jak bohaterowie tej książki. Miałam ochotę potrząsnąć matką Sandry i wykrzyczeć jej, że jeśli się nie opamięta, za chwilę straci najmłodszą córkę, podobnie jak jej starsze rodzeństwo, które dawno temu wyjechało i odcięło się od toksycznych rodziców, a właściwie toksycznej matki. Do ojca również miałam wiele zastrzeżeń, głównie dlatego, że nie potrafił przeciwstawić się swojej żonie, mimo iż zdawał sobie sprawę, jak bardzo krzywdzi Sandrę.
To powieść o trudnych, niesamodzielnych wyborach rzutujących na całe życie, dorastaniu w destrukcyjnej rodzinie, o niezdrowych relacjach małżeńskich, braku umiejętności porozumienia się z dzieckiem, które jest wiecznie krytykowane, nie może mieć właśnego zdania, nie ma możliwości rozwijania swoich pasji, bo w czasie wolnym jest zmuszane do pracy. Można ją potraktować jak poradnik, jakich błędów nie popełniać podczas wychowywania naszych dzieci.
To także historia o przemianie, która okazała się wielkim zaskoczeniem i emocjonalnym murze, który wydawać by się mogło, jest nie do przebicia, a jednak komuś udało się zburzyć jego konstrukcję.
To w końcu nietuzinkowa opowieść o niespełnionej, zakazanej miłości, tak pięknie opisanej w pamiętniku i skrywanej przez lata na dnie szuflady starej komody, która pewnie nigdy nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie determinacja dwóch niezwykle rezolutnych przyjaciółek.
Jeśli podobnie jak ja, kochacie motyw książki w książkach, to koniecznie musicie poznać historię tytułowego zeszytu w skórzanej oprawie, bo tutaj z tęsknoty i samotności zrodziła się cudowna pasja do przelewania na papier nie tylko trudnych emocji, ale przede wszystkim ulotnych, utraconych niegdyś chwil.
Co powiecie na taki wachlarz emocji?
Jaki typ bohatera literackiego wywołuje w Was silne emocje?
Już dawno nikt nie doprowadzał mnie do szewskiej pasji w takim stopniu, jak bohaterowie tej książki. Miałam ochotę potrząsnąć matką Sandry i wykrzyczeć jej, że jeśli się nie opamięta, za chwilę straci najmłodszą córkę, podobnie jak jej starsze rodzeństwo, które dawno temu wyjechało i odcięło się od toksycznych...
Książka była dobrze napisana i widać w niej spory potencjał, jednak nie do końca trafiła w mój gust. Mam wrażenie, że nie była w pełni skierowana do mojego pokolenia, przez co trudno było mi się emocjonalnie zaangażować w historię.
Główna bohaterka, szesnastolatka, zmaga się z apodyktyczną matką, a razem z przyjaciółką odnajduje zeszyt swojej babci. Zapisane w nim wspomnienia opowiadają o małżeństwie z przymusu i miłości do innego mężczyzny, co stanowi ciekawy punkt wyjścia do międzypokoleniowej opowieści.
Choć doceniam styl i sam pomysł, miałam trudność z utożsamieniem się zarówno z młodszym, jak i starszym pokoleniem, co sprawiło, że książka nie wywarła na mnie tak dużego wrażenia, jak mogłaby.
Książka była dobrze napisana i widać w niej spory potencjał, jednak nie do końca trafiła w mój gust. Mam wrażenie, że nie była w pełni skierowana do mojego pokolenia, przez co trudno było mi się emocjonalnie zaangażować w historię.
Główna bohaterka, szesnastolatka, zmaga się z apodyktyczną matką, a razem z przyjaciółką odnajduje zeszyt swojej babci. Zapisane w nim...
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to książka, która pokazuje, że czasem jeden przedmiot może stać się impulsem do zmian, rozmów i zrozumienia tego, co przez lata było przemilczane. To historia, która zostaje w sercu i przypomina, jak ważne są bliskość, empatia i otwartość na drugiego człowieka.
Dwie zupełnie różne rodziny. Dwie nastolatki. I jeden zeszyt, który staje się początkiem wszystkiego. Sandra i Karolina wychowują się w skrajnie odmiennych domach – jedna w świecie zasad, wyrzeczeń i ciągłych obowiązków, druga w atmosferze ciepła, wsparcia i zrozumienia. Ich codzienności nie mogłyby być bardziej różne, a ten kontrast bardzo wyraźnie wpływa na ich sposób patrzenia na świat.
Wszystko zmienia się w momencie, gdy dziewczyny znajdują zeszyt w skórzanej oprawie należący do babci Karoliny. Zapisane w nim myśli i wspomnienia stopniowo odkrywają historię z przeszłości, która zaczyna mieć realny wpływ nie tylko na życie nastolatek, ale również na ich rodziny. Zeszyt staje się symbolem łączącym pokolenia i pomagającym zrozumieć to, co wcześniej było niewypowiedziane.
Fabuła skupia się na relacjach, uczuciach i przeszłości, z którą nie zawsze łatwo się zmierzyć. To opowieść o dorastaniu, marzeniach i nadziei, która potrafi przetrwać nawet najtrudniejsze momenty. Autorka w spokojny, ale poruszający sposób pokazuje, jak ogromne znaczenie mają relacje rodzinne, rozmowa i miłość.
Czytając tę historię, czułam narastające wzruszenie i potrzebę zatrzymania się na niektórych fragmentach. To książka, którą czytałam powoli, z herbatą obok, pozwalając tej historii naprawdę do mnie dotrzeć. Ta lektura sprawiła, że zaczęłam inaczej patrzeć na relacje rodzinne i na to, jak wiele niewypowiedzianych emocji nosimy w sobie.
Książkę czyta się szybko, ale bardzo emocjonalnie. Styl Dagmary Rek jest lekki, a jednocześnie potrafi trafić prosto w serce. To nie jest zwykła powieść młodzieżowa – to historia o bólu, stracie, miłości i nadziei, opowiedziana subtelnie i prawdziwie. Jedna z tych książek, które czyta się sercem, a nie tylko oczami.
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to książka, która pokazuje, że czasem jeden przedmiot może stać się impulsem do zmian, rozmów i zrozumienia tego, co przez lata było przemilczane. To historia, która zostaje w sercu i przypomina, jak ważne są bliskość, empatia i otwartość na drugiego człowieka.
Dwie zupełnie różne rodziny. Dwie nastolatki. I jeden zeszyt, który staje się...
Okładka książki od razu przypomina mi jesień. Te kolory, liście, zachód słońca (najpewniej) o tym świadczy. Szkoda, że nie miała premiery właśnie pod koniec września, idealnie wpasowałby się w klimat. Jest matowa w dotyku, posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie dwie polecajki, a na drugim kilka słów o autorce. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Do każdego rozdziału mamy wstawkę graficzną.
Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Muszę przyznać, że nie wiedziałam, czego tak naprawdę mam się spodziewać. Wiem, że pisarka ma już kilka powieści na koncie, ale wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z jej twórczością. Staram się zawsze dawać szansę debiutantom, ale i polskim autorom, którzy piszą o tym, o czym sama najchętniej czytam. Czyli o życiu i problemach. Na samym początku bardzo trudno było mi się "wbić" w styl autorki. Niejednokrotnie drażniły mnie momenty, w których "się" było akcentowane na końcu zdania. I okej, nie zawsze ono jest wcześniej, ale w niektórych przypadkach nie tam miało ono być, przez co między innymi styl nabierał innego charakteru. Czytając, automatycznie w głowie poprawiałam tekst i było to bardzo niekomfortowe. W końcu udało mi się przyzwyczaić i starać się nie poprawiać, a po prostu czytać. ;) Czyta się dosyć szybko dzięki prostemu językowi, jakim posługuje się autorka. Nie znajdziecie tutaj trudnych i wyrafinowanych słów.
Pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy. Byłam zaintrygowana jak to wszystko się potoczy i część wydarzeń niestety przewidziałam... Niemniej jednak uważam, że ta książka ma pewne plusy. Pierwszy z nich to fabuła, która jest świetnie dopracowana i moim zdaniem niczego jej nie brakuje. Kolejnym plusem jest tempo, które nie jest zbyt wolne, ale też nie pędzi na łeb na szyję. Wszystko jest wyważone, tak samo opisy jak i dialogi.
Bohaterowie tej historii może nie zaskarbili sobie mojej sympatii, ale zaakceptowałam ich i byłam chwilami ciekawa, co takiego odkryją. Nie zaskakiwała mnie, ale opisała problemy XXI wieku, czyli takie, które obowiązują nas. Głównie skupiamy się na Sandrze i Karolinie, jednak to ta pierwsza gra główne skrzypce. Brak odwagi, brak samozaparcia, wstyd i brak wiary w swoje możliwości, a tak być nie powinno. Na przykładzie rodziny Sandry, w szczególności na matce widać przemianę, która jest istotna. Ale czy na dobre, czy na lepsze - zostawiam Wam jako zachętę. Nie wszystko jest takie, jakim się zdaje. Ogólnie bohaterowie zostali wykreowani dobrze, każdy z nich jest inny.
Największym i najważniejszym plusem jest to, że pisarka w prosty i przystępny sposób przekazuje nam, czytelnikom, o ważnych sprawach. O sprawach, o których powinniśmy pamiętać CAŁE ŻYCIE. Nie jest je trudno rozszyfrować, bo Dagmara Rek napisała o nich prosto z mostu. Niewątpliwie uważam to za największy atut tej powieści. Skupiła się na pieniądzach, materializmie, prawdziwym życiu, nastoletnich czasach, spełnianiu marzeń i odkrywaniu przeszłości, a co za tym idzie - dążenie do celu. Jak sami czytacie, sporo tych ważnych wątków tu występuje - i to całkiem wprost, bez owijania w bawełnę.
Fajnym wątkiem okazał się tytułowy zeszyt, który skrywa wiele tajemnic. Zresztą... Każdy z nas ma jakieś tajemnice. Jedni spisują to gdzieś w jakimś miejscu w sieci, inni zapisują w pamiętniku/zeszycie, a jeszcze inni kiszą w sobie. Ja całkiem niedawno, bo właśnie w 2025 roku, pod koniec wakacji zniszczyłam swoje pamiętniki i zostawiłam jeden, pierwszy, by kiedyś moja córka zobaczyła, o czym myślała mama w jej wieku. Myślę, że różnica będzie kolosalna, choćby o nawet przez wzgląd dostępności komputera, telefonu, Internetu...
Reasumując uważam, że jest to całkiem dobra historia, która jest warta tego, byście ją przeczytali. Mnie niekoniecznie zachęcił styl, jakim posługuje się pisarka, ale cała reszta jest jak najbardziej w porządku i dlatego polecam ją Wam. Ta jesienna okładka dodaje klimatu. Morał z niej płynie i to jest najważniejsze. Zachęcam Was do sięgnięcia po Zeszyt w skórzanej oprawie.
Okładka książki od razu przypomina mi jesień. Te kolory, liście, zachód słońca (najpewniej) o tym świadczy. Szkoda, że nie miała premiery właśnie pod koniec września, idealnie wpasowałby się w klimat. Jest matowa w dotyku, posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie dwie polecajki, a na drugim kilka...
W tej recenzji nie będę w stanie oddać tego jak wspaniała jest ta książka i jak piękne wartości niesie za sobą.
Nadopiekuńczy rodzice, zakazy, nakazy, rozkazy to chyba zmora wielu nastolatek. Warto się jednak zastanowić dlaczego tak jest.
Z takimi trudnościami musiała mierzyć się także jedna z naszych bohaterek. Nieustanne wymagania ze strony matki skutecznie odbierały radość z życia Sandry. Jedynym jej marzeniem była kochająca rodzina. Taka jaką miała jej przyjaciółka.
Pewnego dnia dziewczyny znalazły pamiętnik babci Karoliny, który zawierał tajemnice, ale niósł za sobą także wartości.
To moja pierwsza styczność z twórczością Dagmary, ale można dostrzec, że to autorka, która w zwykłych historiach potrafi ukryć naprawdę piękny przekaz. Nie chciałabym wam za wiele zdradzać, abyście sami mogli się wczytać w tą wspaniałą lekturę i odkrywać co autorka chciała przekazać.
Książka skłoniła mnie do wielu refleksji na temat własnego życia, czy oby na pewno nie wymagam za wiele od innych? Czy robię rzeczy, które są ze mną zgodne? Czy nie odkładam wszystkiego na później, które może nigdy nie nadejść?
W książce przeplata się coś czego nie lubię, mieszanie narracji pierwszo i trzecio-osobowej. Jestem jednak pozytywnie zaskoczona, ponieważ po raz pierwszy mi to nie przeszkadzało, a nawet dodało uroku. Uważam, że dzięki temu lepiej mogliśmy zrozumieć bohaterów.
Ulubiona postać? Mam chyba tym razem kilka. Tata Sandry i chociaż jedni powiedzą pantofel. Ja dostrzegam w nim mężczyznę, który kocha swoją rodzinę i jest bardzo silny wbrew pozorom. Henryk, ale tutaj nie będę wam zdradzać więcej. Nikogo chyba nie zdziwię jak do tego grona dołączy babcia Hiacynta. Kobieta, która wiele przeżyła i ma nam wiele do przekazania mądrych słów w swoim pamiętniku.
Autorka ma lekki styl pisania, a jej książki bardzo szybko się czyta. W zakończeniu brakowało mi wspólnych scen Karoliny i Sandry. Jakby jedna o drugiej w natłoku akcji zapomniała. Co wyszło źle przy próbie przekazania nam pięknych wartości. Jednak ile ludzi tyle pomysłów na zakończenia.
W tej recenzji nie będę w stanie oddać tego jak wspaniała jest ta książka i jak piękne wartości niesie za sobą.
Nadopiekuńczy rodzice, zakazy, nakazy, rozkazy to chyba zmora wielu nastolatek. Warto się jednak zastanowić dlaczego tak jest.
Z takimi trudnościami musiała mierzyć się także jedna z naszych bohaterek. Nieustanne wymagania ze strony matki skutecznie odbierały...
Nie każda dobra książka potrzebuje głośnego wejścia, by zostać zapamiętaną. Są historie, które nie próbują nas porwać od pierwszego zdania ani nie atakują emocjami na starcie, a mimo to — po zakończeniu lektury — zaczynają działać z opóźnieniem. „Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek jest właśnie takim przypadkiem. Spokojna, niemal niepozorna, a jednak zaskakująco intensywna w tym, co pozostawia po sobie. To powieść, która po zamknięciu okładki nie cichnie, lecz stopniowo nabiera znaczenia, wracając myślami wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy.
Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste: dwie nastolatki, codzienność, rodziny, różne spojrzenia na świat. Jednak już po kilkudziesięciu stronach staje się jasne, że ta historia nie podąża utartą ścieżką. Nie szuka tanich emocji ani spektakularnych zwrotów akcji. Zamiast tego działa konsekwentnie i spokojnie, docierając do miejsc, o których często zapominamy, bo wydają się zbyt ciche, zbyt zwyczajne, zbyt niewidoczne.
Przeczytać czy przeżyć?
„Zeszyt w skórzanej oprawie” można potraktować jak kolejną przeczytaną książkę — przewrócić strony, dotrzeć do końca i odłożyć na półkę. Można też pozwolić jej wybrzmieć głębiej — i wtedy okazuje się, że mamy do czynienia z historią, która wymaga prawdziwego zaangażowania emocjonalnego, nawet jeśli nie robi wokół siebie hałasu i spektakularnych zwrotów akcji. Początkowo wydawało mi się, że to opowieść skupiona głównie na dorastaniu i rodzinnych sekretach. Z czasem jednak coraz wyraźniej widać, że jej sedno leży gdzie indziej — w subtelnych napięciach, w tym, co niepowiedziane, w drobnych gestach, które mają moc ujawniania prawdy o bohaterkach i ich świecie.
To książka o relacjach — tych najbliższych, najbardziej skomplikowanych i jednocześnie najbardziej kształtujących naszą tożsamość. O potrzebie bycia zauważonym i wysłuchanym, o małych momentach zrozumienia, które potrafią zmienić sposób patrzenia na świat. O cienkiej granicy między tym, kim chcemy być, a tym, kim pozwala nam być otoczenie, rodzina, społeczeństwo. Autorka nie narzuca interpretacji ani gotowych odpowiedzi. Pozwala czytelnikowi samemu zdecydować, jak głęboko chce wejść w tę historię, jak mocno chce poczuć emocje bohaterów i jak bardzo pozwolić, by te doświadczenia rezonowały z własnym życiem.
W tej powieści „przeżywanie” oznacza zwolnienie tempa, wsłuchanie się w drobne niuanse, obserwowanie tego, co niewypowiedziane, i dawanie sobie przestrzeni na refleksję. To nie tylko czytanie fabuły, ale doświadczenie życia bohaterów i ich wyborów, czasem w milczeniu, czasem w pytaniach, które pozostają w naszej głowie długo po zamknięciu książki.
Emocjonalna mapa zamiast fabularnych fajerwerków
Dagmara Rek nie buduje swojej powieści wokół jednego wielkiego przełomu ani spektakularnych zwrotów akcji. Zamiast tego tworzy emocjonalną mapę, po której czytelnik porusza się razem z bohaterkami, zbierając po drodze ich wątpliwości, lęki, ciche nadzieje i niepewności. To narracja pozbawiona pośpiechu, świadoma swojej siły i pewna, że nie musi krzyczeć, by zostać usłyszana. Każde zdanie, każdy drobny gest bohaterki, ma znaczenie — i to właśnie te subtelne momenty pozostają w pamięci długo po zakończeniu lektury.
Na przykład w wielu scenach bohaterki spędzają czas razem w zwyczajnych sytuacjach — rozmowa, spacer, wspólny moment milczenia. Nic „dramatycznego” się nie dzieje, a jednak dzięki szczegółom, spojrzeniom, drobnym wahaniom w słowach, czytelnik odczuwa pełnię emocji, jakby sam uczestniczył w tym doświadczeniu. To nie akcja, lecz intensywność codziennych emocji sprawia, że książka działa na długo po jej przeczytaniu.
Jeśli ktoś szuka mocnych twistów i dynamicznej akcji, może poczuć niedosyt. Ale jeśli szuka historii, która angażuje w sposób subtelny, a jednocześnie trwały, ta książka spełni oczekiwania. Jej siła nie leży w efektowności, lecz w autentyczności i konsekwencji. To powieść, która pozwala czytelnikowi wejść do świata bohaterów krok po kroku, obserwować ich przemiany i odkrywać, że prawdziwe napięcie tkwi nie w spektakularnych wydarzeniach, lecz w tym, co ukryte, niewypowiedziane i codziennie obecne.
Dwa domy, dwa języki emocji
Jednym z najmocniejszych elementów powieści jest sposób, w jaki autorka zestawia dwa zupełnie różne środowiska rodzinne. Nie robi tego po to, by wskazać palcem, który model wychowania jest lepszy, a który gorszy. To książka o konsekwencjach, subtelnych różnicach i ich wpływie na rozwój osobowości, o tym, jak kształtują nasze emocje, decyzje i sposób patrzenia na świat.
Dom Sandry to przestrzeń uporządkowana, przewidywalna, oparta na zasadach, które z pozoru mają chronić. Problem polega na tym, że w tym porządku brakuje miejsca na rozmowę o emocjach, wątpliwości czy zwykłe „nie wiem”. Sandra dorasta w przekonaniu, że uczucia należy kontrolować, a własne potrzeby łatwo pomylić z egoizmem. To napięcie widać w niej niemal w każdej scenie: w myślach, w słowach, w drobnych gestach. Każde z jej doświadczeń jest przefiltrowane przez świadomość zasad i oczekiwań, które narzucono jej od najmłodszych lat.
Karolina funkcjonuje w zupełnie innym świecie. Jej dom to miejsce, w którym rozmowa nie jest zagrożeniem, a emocje nie muszą być tłumaczone ani usprawiedliwiane. Trudności można wypowiedzieć na głos, a otwartość i szczerość są naturalną częścią życia. To pozwala Karolinie być bardziej świadomą siebie i innych, bardziej elastyczną w relacjach, ale też — paradoksalnie — obciąża ją poczucie odpowiedzialności za innych i potrzebę dbania o harmonię w otoczeniu.
Pani Dagmara pokazuje, że żaden z domów nie jest wolny od problemów — mają one różne oblicza. Jedne są głośne i widoczne, inne ciche, subtelne, długo niezauważalne. I te drugie potrafią ciążyć równie mocno, choć nie zawsze łatwo je dostrzec. To właśnie kontrast między tymi dwiema przestrzeniami pozwala lepiej zrozumieć, jak doświadczenia rodzinne kształtują sposób myślenia, odczuwania i podejmowania decyzji, a także jak wpływają na to, w jaki sposób bohaterki nawiązują relacje z innymi i ze sobą samymi.
Przyjaźń jako lustro
Relacja Sandry i Karoliny nie jest typową literacką przyjaźnią opartą na bezwarunkowym wsparciu czy idealnym porozumieniu. To znajomość, która momentami uwiera, zmusza do konfrontacji z tym, co niewygodne, do przyjrzenia się własnym słabościom i niepewnościom. Dziewczyny stają się dla siebie lustrem — pokazują sobie nawzajem to, czego same nie potrafią dostrzec w sobie. Sandra, obserwując Karolinę, zaczyna odkrywać, że świat nie musi być tak sztywny i ograniczający, jak ją nauczono. Karolina, patrząc na Sandrę, uświadamia sobie, jak wiele w jej życiu jest przywilejem, a nie oczywistością, i jak łatwo można przyjąć pewne rzeczy za pewnik.
Ta relacja nie ratuje żadnej z nich w magiczny sposób, nie rozwiązuje problemów ani nie zmienia rzeczywistości w mgnieniu oka. Jest raczej procesem uczenia się siebie poprzez drugą osobę — prawdziwa, niedoskonała, momentami niezręczna, pełna drobnych napięć, pytań i cichych odkryć. To właśnie dzięki takim chwilom dziewczyny rozwijają swoją świadomość, uczą się empatii i granic, a czytelnik może obserwować, jak subtelnie kształtują się ich postawy, wartości i sposób postrzegania świata.
Zeszyt, który nie daje gotowych odpowiedzi
Tytułowy zeszyt mógłby łatwo stać się sentymentalnym rekwizytem, wokół którego zbudowana zostaje cała symbolika powieści. Na szczęście pisarkak idzie inną drogą. Zeszyt nie jest moralizatorem ani przewodnikiem po życiu, który podaje gotowe rozwiązania. To zapis doświadczeń kogoś, kto żył, popełniał błędy, czegoś żałował i czegoś był pewien — świadectwo zwykłego, codziennego życia, pełnego wątpliwości i prób odnalezienia własnej drogi.
To, co w nim zapisane, nie działa jak recepta na szczęście czy jednoznaczne wskazówki, jak postępować w życiu. Raczej prowokuje do refleksji, zatrzymania się i postawienia sobie pytań, które mogą pozostawać bez łatwych odpowiedzi: „A jak ja bym postąpiła?”, „Co w tej historii rezonuje z moim doświadczeniem?”, „Czego mogę się z niej nauczyć?”. Zeszyt staje się więc czymś więcej niż tylko obiektem w powieści — jest pomostem między pokoleniami, narzędziem do zrozumienia, że choć realia i język mogą się zmieniać, emocjonalne fundamenty życia pozostają zaskakująco podobne: wątpliwości, lęki, radości, poczucie odpowiedzialności czy potrzeba bliskości są uniwersalne i ponadczasowe. Dzięki temu zeszyt nie tylko łączy przeszłość z teraźniejszością, ale też zaprasza czytelnika do własnej introspekcji, do spojrzenia na swoje życie i decyzje w nowym świetle, bez narzucania gotowej ścieżki. Właśnie w tym tkwi jego siła i niezwykła subtelność — nie dyktuje, nie poucza, a mimo to pozostaje obecny w myślach długo po odłożeniu książki.
Cisza jako środek wyrazu
Styl pisarski zasługuje tutaj na osobną uwagę. To pisanie oszczędne, wyważone i powściągliwe, w którym każdy detal, każde zdanie i każdy gest mają znaczenie. Autorka świadomie zostawia przestrzeń na niedopowiedzenia, pozwalając czytelnikowi samemu wypełniać luki własnymi refleksjami, emocjami i doświadczeniami. W tym właśnie tkwi jedna z największych sił powieści — w umiejętności tworzenia napięcia i głębi bez uciekania się do dramatyzmu czy efektownych rozwiązań fabularnych.
Cisza w tej książce nie jest pustką ani brakiem treści. To żywa przestrzeń, w której drobne gesty, subtelne spojrzenia i niuanse w dialogach znaczą więcej niż długie monologi. Jeden fragment, jedno wyważone zdanie czy niedopowiedziane myśli bohaterów potrafią unieść ciężar całego rozdziału, pozostawiając w czytelniku poczucie obecności, napięcia i autentycznych emocji. Autorka pokazuje, że to, czego nie powiedziano, bywa równie ważne jak to, co zostało wypowiedziane. Cisza staje się więc narzędziem narracyjnym, sposobem na pokazanie wewnętrznego świata bohaterów, ich lęków, wątpliwości i subtelnych przemian. Dzięki niej powieść nie narzuca gotowych emocji ani interpretacji — pozwala czytelnikowi wejść w historię na własnych warunkach, dostrzegać niuanse i odkrywać znaczenia, które nie zawsze są oczywiste na pierwszy rzut oka.
Dorastanie, presja i międzypokoleniowe echo
Dagmara Rek pokazuje dorastanie nie jako jeden punkt na osi czasu, lecz jako proces rozciągnięty w czasie, pełen sprzecznych emocji, cofnięć, prób zaczynania od nowa i stopniowego odkrywania siebie. Autorka ukazuje, że młodość nie jest etapem beztroski ani idealizowanego rozwoju — to czas szczególnej wrażliwości, w którym kształtują się emocjonalne fundamenty życia. Presja w książce jest subtelna, wbudowana w codzienność, niemal niewidzialna. W domu Sandry przejawia się w poczuciu konieczności kontroli uczuć i spełniania oczekiwań, w domu Karoliny — w potrzebie bycia empatyczną, świadomą i odpowiedzialną, nawet kosztem własnych potrzeb. Obie dziewczyny funkcjonują w świecie, w którym wymagania wobec nich są ciche, ale nie mniej obciążające, a sposób, w jaki internalizują te oczekiwania, wpływa na każdy ich gest, słowo i decyzję.
Wątek zeszytu babci Karoliny wprowadza dodatkowy wymiar refleksji — pokazuje, że dylematy pokoleniowe powtarzają się w różnych realiach i czasach. Zeszyt nie idealizuje przeszłości ani nie oferuje gotowych rozwiązań; jest punktem odniesienia, który pozwala zrozumieć, że błędy, wątpliwości i trudne decyzje są częścią życia, a ich znaczenie staje się widoczne dopiero wtedy, gdy potrafimy je przemyśleć i zaakceptować. W tym sensie historia łączy teraźniejszość z doświadczeniami wcześniejszych pokoleń, tworząc międzypokoleniowe echo, które rezonuje w myślach czytelnika długo po zakończeniu lektury.
Książka nie zamyka tematów ani nie oferuje prostych rozwiązań. Zostawia przestrzeń na własną refleksję i emocjonalny odbiór. To powieść, która ufa czytelnikowi, pozwala mu samodzielnie mierzyć się z niedopowiedzeniami i subtelnymi napięciami, zamiast narzucać interpretację czy gotową moralność. W świecie literatury coraz częściej domagającej się natychmiastowych emocji i jednoznacznych odpowiedzi, taka postawa autorska jest zarówno odważna, jak i niezwykle potrzebna.
Książka, która zostaje w głowie na długo
Po zakończeniu lektury „Zeszytu w skórzanej oprawie” nie poczułam potrzeby natychmiastowego opowiadania o fabule czy streszczania historii. Zamiast tego pojawiła się cisza, w której opowieść zaczęła powoli osiadać w pamięci, wracać w myślach w najmniej spodziewanych momentach. To książka, która nie krzyczy o uwagę, nie domaga się zachwytu ani dramatycznych emocji, a mimo to trwa w świadomości czytelnika długo po odłożeniu na półkę.
To lektura, która działa na wielu poziomach i dla różnych czytelników może oznaczać coś innego. Inaczej odbiera ją nastolatek, wchodzący w świat dorosłości i pierwszych poważnych decyzji; inaczej dorosły, który z perspektywy czasu dostrzega niuanse relacji, wyborów i konsekwencji; jeszcze inaczej rodzic, dla którego historia dziewczynek może stać się punktem refleksji nad wychowaniem i subtelnymi wpływami, jakie mają rodziny na kształtowanie osobowości.
To książka dla osób wrażliwych na emocje ukryte pod codzienną rutyną, subtelne napięcia i relacje międzyludzkie, które kształtują nas bez fanfar. Pozwala na zatrzymanie się, wsłuchanie w własne reakcje i refleksję, a jej siła polega na tym, że działa cicho, ale nieodwołalnie, pozostawiając trwały ślad w pamięci i emocjach.
Podsumowanie
„Zeszyt w skórzanej oprawie” nie domaga się miejsca na piedestale literackich hitów. Nie szokuje, nie prowokuje, nie krzyczy o uwagę. Mimo to trwa w świadomości czytelnika długo po odłożeniu na półkę, powoli osiadając w pamięci i wracając w myślach w najmniej spodziewanych momentach. To opowieść o relacjach, które nas kształtują, o wyborach, które nie zawsze są jednoznaczne, i o dojrzewaniu, które nigdy naprawdę się nie kończy — procesie, który trwa przez całe życie i przybiera różne formy w zależności od naszych doświadczeń.
Siła tej książki nie tkwi w efektownych zwrotach akcji ani dramatycznych wydarzeniach, lecz w jej autentyczności i subtelności. Każda strona, każde niedopowiedzenie, każdy gest bohaterów pozostawia przestrzeń na refleksję, pozwala czytelnikowi odnaleźć w historii własne emocje, wspomnienia i przemyślenia. To powieść, którą czyta się spokojnie, bez pośpiechu, a która zapada w pamięć intensywnie, działając nie przez spektakl, lecz przez subtelną prawdę o życiu, codzienności i emocjach.
W tym tkwi największa wartość książki: potrafi zostawić ślad w czytelniku, nie narzucając interpretacji ani gotowych wniosków, a jednocześnie sprawia, że opowieść trwa dalej, w naszych własnych przemyśleniach i doświadczeniach. To lektura, która uczy wrażliwości, cierpliwości i zauważania tego, co często umyka w codziennym pośpiechu, a przez to pozostaje z nami na długo.
Nie każda dobra książka potrzebuje głośnego wejścia, by zostać zapamiętaną. Są historie, które nie próbują nas porwać od pierwszego zdania ani nie atakują emocjami na starcie, a mimo to — po zakończeniu lektury — zaczynają działać z opóźnieniem. „Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek jest właśnie takim przypadkiem. Spokojna, niemal niepozorna, a jednak zaskakująco...
Słuchaliście lub słuchacie (ci młodsi) swoich rodziców? Różnie z tym bywało, prawda? Nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy. Nawet rodzice mogą się mylić. Nie odnosicie też czasem wrażenia, że wybierając mniejsze zło, zatracacie siebie? A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie można bez końca podporządkowywać się innym, dawać sobą kierować, wykonując czyjeś polecenia. Ważne jest, aby mieć własne zdanie i potrafić je wyrazić.
Sandra i Karolina to nastolatki, które wychowują się w różnych rodzinach. Jedna żyje według zasad surowych rodziców, druga w poczuciu ciepła, miłości, zrozumienia i wsparcia. Pewnego dnia dziewczyny znajdują należący do babci Karoliny zeszyt w skórzanej oprawie. Hiacynta zapisała w nim wiele życiowych mądrości. Ale oprócz tego skrywa się tam tajemnica z przeszłości...
Podobało mi się to, że Dagmara Rek nie zdradziła wszystkiego od razu. Czytając fragmenty dotyczące sekretów, moje serce drgało z emocji i przejęcia. Poczucie niesprawiedliwości towarzyszy nie tylko bohaterom, ale i czytelnikowi.
Autorka dużo miejsca poświęciła problemowi trudnego rodzicielstwa oraz nietrafionym metodom wychowawczym z ich konsekwencjami. Rodzicielstwo powinno opierać się na zrozumieniu, wsparciu. A tu ze strony jednej z rodzin tego zabrakło.
"Życie nie polega na oszczędzaniu i zamykaniu się w pracy albo w czterech ścianach. Życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda miała być tą ostatnią. Dlatego warto wyjść na spacer z kawą kupioną gdzieś po drodze. - Podniosła kubek. - Pójść coś zjeść do restauracji, nie patrząc na ceny czy wyjechać poza miejsce zamieszkania i nie myśleć o tym, co zostawiliśmy za sobą. Dom, pracę, kredyty, obowiązki. Tylko myśleć o tym, co nas czeka. Cieszyć się z każdej chwili, korzystać z niej, bawić się, szaleć, śmiać."
Mimo iż fabule nie można przypisać dynamizmu, szybkiej akcji to absolutnie w niczym nie przeszkadza. Powiedziałabym, że nawet jest to idealny zabieg ze strony autorki. Klimat, refleksyjna atmosfera i pozorny spokój są tu doskonałym wyjściem pod głębsze emocje i przemyślenia.
Z reguły nie wierzę w nagłą przemianę człowieka. A w tej historii jest pewna osoba, której postępowanie jak dla mnie zbyt szybko się zmieniło. Zauważyłam również, że niektóre wątki aż prosiły się o rozwinięcie. Może to być minus, ale i plus, bo w jakiś sposób autorce udało się mnie zainteresować, zaintrygować danym tematem. Tak więc widzicie, że w zależności od tego, jak na coś spojrzymy, tak możemy to odebrać.
"Zeszyt w skórzanej oprawie" to ciepła, wzruszająca, nostalgiczna powieść o dorastaniu, marzeniach, więzach rodzinnych, nastoletniej przyjaźni, poczuciu samotności, braku zrozumienia, wewnętrznych rozterkach, sile miłości i niegasnącej nadziei. To książka inspirująca do tego, by nie bać się żyć na własnych zasadach, odkrywając własne pasje. Pamietajmy: marzenia nie mają daty ważności!
Słuchaliście lub słuchacie (ci młodsi) swoich rodziców? Różnie z tym bywało, prawda? Nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy. Nawet rodzice mogą się mylić. Nie odnosicie też czasem wrażenia, że wybierając mniejsze zło, zatracacie siebie? A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie można bez końca podporządkowywać się innym, dawać sobą kierować, wykonując czyjeś...
Historia opowiada losy dwóch totalnie różnych rodzin, dwóch nastolatek.
Jedną z nich jest Sandra. Dziewczyna musi codziennie mierzyć się z krytyką mamy oraz spełniać jej wymagania i realizować plan dnia. Do tego mimo wakacji musi wcześnie wstawać i pomagać w sklepie rodziców.
Drugą nastolatką jest przyjaciółka Sandry - Karolina. Dziewczyna ma zupełnie inną rodzinę, kochających i bardzo wspierających rodziców.
Pewnego dnia dziewczyny znajdują tajemniczy zeszyt, który okazuje się być coś ala pamiętnikiem babci Karoliny - Hiacynty. Nastolatki angażują się w odkrycie rodzinnych tajemnic.
Historia wciąga od pierwszej strony. Mamy naprzemiennie życie obecne oraz zapiski z tajemniczego zeszytu, a są one naznaczone niezliczoną ilością bólu i samotności oraz tęsknotą za utraconą szansą i życiem według własnych zasad.
Opowieść stworzona przez autorkę jest pełna emocji. Stara się ona pokazać czytelnikowi, że nigdy nie jest za późno na życie wg własnych marzeń i pragnień. Ważna w tym wszystkim jest także miłość, a utracona boli cholernie mocno. Pokazuje nam, że mimo wszystko nie należy się poddawać i trzeba słuchać swojego wewnętrznego głosu. Jest to też taki ukryty apel do innych. Z jednej strony do tych co podcinają skrzydła drugiej osobie, s z drugiej strony do tych co dają je sobie podcinać. W końcu każdy powinien uczyć się na własnych błędach.
Pomimo obszerności, książkę czytało mi się bardzo dobrze, szybko i lekko za sprawą przyjemnego pióra Dagmary.
Historia opowiada losy dwóch totalnie różnych rodzin, dwóch nastolatek.
Jedną z nich jest Sandra. Dziewczyna musi codziennie mierzyć się z krytyką mamy oraz spełniać jej wymagania i realizować plan dnia. Do tego mimo wakacji musi wcześnie wstawać i pomagać w sklepie rodziców.
Drugą nastolatką jest przyjaciółka Sandry - Karolina. Dziewczyna ma zupełnie inną rodzinę,...
Czy można czuć szczęście kiedy jest się u boku osoby, do której nie czuło się prawdziwej, wyjątkowej miłości?
Czy warto przeciwstawić się zakazom rodziców aby spełniać marzenia?
Do czego jesteśmy zdolni aby podążyć na prawdę za swoimi pragnieniami i poczuć się spełnieni?
Czy można żyć w poczuciu, że ma się przed bliskimi jakaś dużą tajemnicę?
Czy miłość rodzica polega na ciągłych zakazach?
Nie jest to moja pierwsza lektura jej twórczości więc podejrzewałam, że pozostawi na mnie swój ślad w postaci refleksji i zadumy. Na początku lektury myślałam, że będzie to książka bardziej dla młodzieży, gdyż bohaterką jest szesnastoletnia Sandra, która nie prowadzi typowego nastoletniego życia z powodu ciągłych zakazów i spełniania pragnień wymagającej i restrykcyjnej matki.
Książka przedstawia także wspaniałą przyjaźń dwóch dziewczyn, które mimo wszelkich przeciwności robią wszystko aby utrzymać tą relację, a kiedy znajdują tajemniczy zeszyt spędzają razem każda wolną chwilę.
Motyw tytułowego zeszytu nadaje tajemniczości, ale także sprawia, że u czytelnika pojawią się refleksje nad posłuszeństwem wobec rodziców, rozterkami między zakazami a pragnieniami i walką o swoje marzenia.
Autorka w swojej powieści porusza także temat ojcostwa i relacji ojca z córką. Bardzo podobała mi się ta postać wykreowana przez Dagmarę Rek, ponieważ pokazuje, że osoba ojca w życiu córki także jest ważna.
Mimo początkowych wątpliwości lektura tej książki nie zawiodła mnie. Była przyjemna i wartościowa, jak cała twórczość tej autorki. Na pewno niejeden czytelnik będzie miał w głowie mnóstwo myśli, a może i postanowi coś zmienić w swoim życiu?;)
Czy można czuć szczęście kiedy jest się u boku osoby, do której nie czuło się prawdziwej, wyjątkowej miłości?
Czy warto przeciwstawić się zakazom rodziców aby spełniać marzenia?
Do czego jesteśmy zdolni aby podążyć na prawdę za swoimi pragnieniami i poczuć się spełnieni?
Czy można żyć w poczuciu, że ma się przed bliskimi jakaś dużą tajemnicę?
Czy miłość rodzica polega na...
Jestem totalnie oczarowana tą historią. Z twórczością Dagmary Rek bywało u mnie różnie - jedne książki podobały mi się bardziej, inne mniej, ale nigdy nie był to czas stracony. W tym przypadku zostałam zaskoczona. Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę, że główne skrzypce będzie grać tu swego rodzaju pamiętnik z dawnych lat. Autorka poruszyła tutaj kilka problemów, m.in. o tym, jak rodzice za wszelką cenę chcą decydować o przyszłości swoich dzieci, zamiast ich wypuścić z klatki i podziwiać jak pięknie fruwają. Bo czym jest droga bez kamieni? Kiedy wszystko przychodzi zbyt łatwo? Przyznam szczerze, że rzadko to robię, ale w pewnym momencie podczas lektury nawet się popłakałam. Zaś za stworzenie Heleny należą się autorce liczne nagrody - dawno nie spotkałam w literaturze tak mocno irytującej postaci. Jej mężowi też należy się medal, że to wszystko cierpliwie znosił. Będę polecać tę pozycję każdemu.
Jestem totalnie oczarowana tą historią. Z twórczością Dagmary Rek bywało u mnie różnie - jedne książki podobały mi się bardziej, inne mniej, ale nigdy nie był to czas stracony. W tym przypadku zostałam zaskoczona. Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę, że główne skrzypce będzie grać tu swego rodzaju pamiętnik z dawnych lat. Autorka poruszyła tutaj kilka problemów, m.in. o...
"- Życie nie polega na oszczędzaniu pieniędzy i zamykaniu się w pracy albo w czterech ścianach. Życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda miała być tą ostatnią. Dlatego warto wyjść na spacer z kawą kupioną gdzieś po drodze. – Podniosła kubek. – Pójść coś zjeść do restauracji, nie patrząc na ceny czy wyjechać poza miejsce zamieszkania i nie myśleć o tym, co zostawiliśmy za sobą. Dom, pracę, kredyty, obowiązki. Tylko myśleć o tym, co nas czeka. Cieszyć się z każdej chwili, korzystać z niej, bawić się, szaleć, śmiać."
Kiedy zaczęłam czytać "Zeszyt w skórzanej oprawie", spodziewałam się spokojnej historii obyczajowej. I rzeczywiście taka jest, ale jednocześnie niesie ze sobą sporo emocji i refleksji. To książka, która nie opiera się na gwałtownej akcji, lecz na relacjach, emocjach i powolnym odkrywaniu ludzkich historii.
Autorka pokazuje dwa zupełnie różne światy, w których dorastają bohaterki. Sandra żyje w domu, gdzie wszystko podporządkowane jest zasadom jej matki, Heleny. Dziewczyna oprócz szkoły musi pomagać w sklepach rodziców, właściwie za darmo, a wolnego czasu ma bardzo niewiele. Helena jest osobą niezwykle władczą, nieuznającą kompromisów i przekonaną, że tylko jej sposób na życie jest właściwy. Ojciec Sandry, Piotr, dla świętego spokoju zgadza się na wszystko, przez co dziewczyna często zostaje sama ze swoimi marzeniami i potrzebami.
Zupełnie inaczej wygląda życie Karoliny. Ona dorasta w domu pełnym ciepła, rozmów i wsparcia. Jej rodzice są otwarci na jej potrzeby, a mama Klaudia, jest pisarką kryminałów, co dodaje tej historii jeszcze ciekawszego tła. Widać tu wyraźnie, jak bardzo atmosfera w domu wpływa na młodego człowieka i jego spojrzenie na świat.
Szczególną rolę w tej historii odgrywa tytułowy zeszyt. Nie jest on tylko przedmiotem znalezionym gdzieś w ukrytej szufladce. Z czasem okazuje się zapisem emocji i życia tajemniczej Bogny Jastrząb. W jego stronach kryją się myśli, tęsknoty i wspomnienia właścicielki, a przede wszystkim ogromny żal za niespełnioną miłością do pewnego H. Z zapisków przebija świadomość, jak wiele można stracić, kiedy zamiast słuchać siebie, zaczynamy żyć według oczekiwań innych. Ten zeszyt staje się cichą lekcją o tym, że warto iść za głosem serca, mieć odwagę spełniać marzenia i nie pozwolić, by cudze opinie zatrzymały nas w miejscu.
Bardzo ciekawie pokazana jest też przemiana Heleny. Wygrany w konkursie wyjazd do Gdyni staje się dla niej momentem przełomowym. Rozmowy z obcymi ludźmi, spojrzenie na życie z innej perspektywy sprawiają, że zaczyna dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie chciała widzieć. Zaczyna rozumieć, że życie jest tylko jedno i że czasem warto pozwolić sobie i innym żyć pełniej, chwytać chwile i nie zamykać się w sztywnych zasadach.
Ta książka zostawia z refleksją, że każdy z nas nosi w sobie jakąś historię, czasem zapisaną w starym zeszycie, a czasem tylko w sercu. To spokojna, momentami wzruszająca opowieść o dorastaniu, rodzinnych relacjach, niespełnionych uczuciach i o odwadze, by w końcu zacząć żyć w zgodzie ze sobą.
"- Życie nie polega na oszczędzaniu pieniędzy i zamykaniu się w pracy albo w czterech ścianach. Życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda miała być tą ostatnią. Dlatego warto wyjść na spacer z kawą kupioną gdzieś po drodze. – Podniosła kubek. – Pójść coś zjeść do restauracji, nie patrząc na ceny czy wyjechać poza miejsce zamieszkania i nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiektóre historie uczą nas, jak ważne jest słuchanie własnego serca i docenianie każdej chwili. Czasami wystarczy jeden moment, jedno spotkanie czy nieoczekiwane odkrycie, by nasze spojrzenie na świat i ludzi wokół uległo zmianie.
🍁 Dwie przyjaciółki – Sandra i Karolina. Dwie nastolatki z zupełnie różnych światów. I jeden zeszyt, który na zawsze odmieni ich życie.
🍁 Sandra dorasta pod surowym okiem matki, starając się spełniać jej oczekiwania. Pomaga w sklepie, jest posłuszna, a mimo to często czuje się niewidoczna, jakby życie wymykało się jej z rąk. Obserwuje rówieśników, patrzy na ich rodziny pełne ciepła i zrozumienia, na młodych ludzi, którzy mogą swobodnie wyrażać swoje zdanie. W jej sercu rodzi się tęsknota za światem, którego nigdy nie poznała, a gdzieś głęboko wciąż tli się nadzieja. Dziewczyna wierzy, że los kiedyś się do niej uśmiechnie, że nadejdzie dzień, w którym będzie mogła poczuć smak młodości, radość życia i ciepło, które dotąd było jej obce.
„To ja – uśmiechnięta na zewnątrz, a w środku smutna, nieważna i zagubiona dziewczyna.”
🍁 Karolina, przyjaciółka Sandry, ma szczęście dorastać w rodzinie pełnej ciepła i miłości. Jej rodzice są wyrozumiali, liczą się z jej zdaniem i pozwalają podejmować własne decyzje, co daje dziewczynie poczucie bezpieczeństwa i swobodę, o jakiej Sandra może tylko marzyć.
🍁 Pewnego dnia przyjaciółki odkrywają na strychu w domu Karoliny stary zeszyt w skórzanej oprawie, przewiązany delikatną wstążką. Początkowo nie zdają sobie sprawy, że w tym niezwykłym przedmiocie kryje się opowieść pełna tęsknoty i żalu — historia uczuć, które okazały się silniejsze niż czas. Odkrycie zeszytu zmienia ich spojrzenie na świat i głęboko porusza również ich rodziny.
„Miłość boli. Najpierw boli nieodwzajemnione uczucie, później boli to odwzajemnione. Boli każda rozłąka, każdy czas osobno. Boli każdy brak dotyku, boli brak bliskości”.
Zeszyt staje się nie tylko świadectwem uczuć, lecz także cenną lekcją życia, która przypomina o tym, by nie pozwalać innym decydować za siebie, by nie powielać cudzych błędów, ale podążać własną drogą. Zachęca do tego, by odważnie sięgać po szczęście, znaleźć w sobie siłę i zawalczyć o swoje marzenia, czasem wbrew całemu światu.
🍁 „Zeszyt w skórzanej oprawie” to opowieść o zakazanej miłości, skradzionych chwilach szczęścia oraz o bólu i tęsknocie za ukochaną osobą. Przypomina, że każdy z nas powinien słuchać głosu własnego serca, zamiast poświęcać własne szczęście dla oczekiwań innych. To także powieść o pasji do pisania, o pięknych, wzruszających historiach, które poruszają serce i zostają w pamięci na zawsze.
Autorka przypomina, że życie jest tylko jedno i warto przeżywać je w pełni - tak, by na starość móc powiedzieć sobie, że było szczęśliwe i niczego nie żałujemy. Uwrażliwia nas na to, że niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu, by stać się drogowskazem i przypomnieć nam o ważnych chwilach, które naprawdę się liczą.
Powieść niesie wzruszające przesłanie: nie odkładaj życia na później, bo „później” może nigdy nie nadejść. Wspomnienia, które budujemy, są piękne i niezniszczalne, a każda chwila cenna, bo życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda była ost@atnią. Czasem warto skręcić z utartej ścieżki i wybrać inną drogę, by dostrzec więcej i zobaczyć to, co często pozostaje niezauważone.
Niektóre historie uczą nas, jak ważne jest słuchanie własnego serca i docenianie każdej chwili. Czasami wystarczy jeden moment, jedno spotkanie czy nieoczekiwane odkrycie, by nasze spojrzenie na świat i ludzi wokół uległo zmianie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🍁 Dwie przyjaciółki – Sandra i Karolina. Dwie nastolatki z zupełnie różnych światów. I jeden zeszyt, który na zawsze odmieni ich życie.
🍁...
Piszecie pamiętnik? Ja miałam kilka takich do których wpisywały mi się koleżanki.
,,Zeszyt w skórzanej oprawie” - Dagmara Rek
Sandra żyje pod dyktando mamy. Wszystkie wolne dni od szkoły spędza w jednym ze sklepów prowadzonych przez jej rodziców.
Karolina doświadcza pełnej miłość w domu. Ma możliwość odpoczynku oraz wsparcie od rodziców.
Dziewczyny znajdują zeszyt w skórzanej oprawie, który należy do Hiacynty - babci Karoliny.
To nie był zwykły zeszyt, to był pamiętnik. Babcia opisała tam swoje życie kiedy to rodzice wybrali męża, mimo że kochała ona kogoś innego.
W międzyczasie rodzice Sandry wygrywają w konkursie i wyjeżdżają na tydzień do trójmiasta, gdzie mama przechodzi przemianę po przypadkowych rozmowach z obcymi ludźmi.
Czy dwóm nastolatkom uda się znaleźć dawną miłość babci? Jakie jeszcze tajemnice skrywają się
w zeszycie? Oraz jak potoczy się relacja Sandry z jej mamą?
Książkę czytało się bardzo przyjemnie. Pamiętnik babci oraz jej tajemnice były poruszające. Jednak przemiana mamy Sandry była zbyt szybka tak jak Gustaw przemienił się w Konrada. Pomijając ten aspekt to książka przedstawia realia wielu dzieci, które wolny czas spędzają w pracy rodziców.
Ocena: 6/10
Ig: https://www.instagram.com/bookly_mood?igsh=azN1Yjh5ajIwNWVz
Wydawnictwo: WasPos
Piszecie pamiętnik? Ja miałam kilka takich do których wpisywały mi się koleżanki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Zeszyt w skórzanej oprawie” - Dagmara Rek
Sandra żyje pod dyktando mamy. Wszystkie wolne dni od szkoły spędza w jednym ze sklepów prowadzonych przez jej rodziców.
Karolina doświadcza pełnej miłość w domu. Ma możliwość odpoczynku oraz wsparcie od rodziców.
Dziewczyny znajdują zeszyt w...
Zeszyt w skórzanej oprawie - Dagmara Rek
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Powiem szczerze, że musiałam na chłodno podejść do tego co chciałem napisać. Pisarka zaskoczyła mnie i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Jak z danego opisu wynika, to historia pełna uczuć tj. ból i nadzieja, która pojawiła się po wielu ciężkich chwilach. Zgadza się to w 100%. Początek był spokojny i przewidywalny, ale im dalej, tym było coraz ciekawiej. Przy ostatnich rozdziałach praktycznie cały czas płakałam. To była naprawdę bardzo realna historia. Pokazuje, jak my ludzie nie raz mamy zakorzeniowe od dziadów i pradziadów pewne wzorce. Szczerze, zawsze mnie irytowało to stwierdzenie: "takie kiedyś były czasy". Tak samo też jak i nacisk na to, aby być kopią rodzica, albo lepszym: "musisz mieć dobre wykształcenie"...
Mało kto pomyśli, aby to zmienić. Najważniejsza lekcja w tej historii dla wszystkich ludzi jest taka, aby żyć chwilą i nie przejmować się tym co inni myślą. Nikt za nas tego życia nie przeżyje.
Nie można też zapomnieć, że człowiek może się zmienić i to zazwyczaj uświadamiają nam obcy ludzie.
Tutaj sprawdza się stara prawda, że zmiana otoczenia pozwala nam żyć na nowo.
Forma pamiętnika, która opowiada historię niespełnionej miłości i o to tej prawdziwej. Daje nadzieję, że mimo lat nadal jest bardzo piękna i nie przemija. Pokazuje też jak pozory mylą i strach żądzi człowiekiem przez lata. Przez to nie znamy tak naprawdę bliskiej nam osoby. To wszystko zależy od tego, ile nam wyjawią za życia.
Muszę przyznać, że piękna była ta ,,Bajka o dobrej duszy". W pewnym sensie była przedstawiona w sposób filozoficzny.
Mamy kilka punktów widzenia, nie tylko głównych bohaterek Sandry i Karoliny. Dostaliśmy również małżeństwo Królów, Kowalskich i tajemniczej osoby. (Nie powiem kto, aby nie zepsuć lektury przeszłym czytelnikom.)
Historia przypominała mi film "Listy do Julii".
Czy polecam?
Zdecydowanie! To historia, która pokazuję smutną prawdę, ale też daje nam przestrzeń do namysłu.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Pamiętajcie, że nieważne, ile macie lat, nieważne, co w życiu robicie, możecie mieć marzenia, plany, znaleźć w sobie coś, co będziecie mogli pokazać całemu światu. Miejcie odwagę iść po swoje!
Nikt za was życia nie przeżyje!
Dostaliśmy tylko jedno życie po to, aby być odważnym, szaleć, bawić się, kochać, spełniać pragnienia, by na starość móc powiedzieć, że mieliśmy szczęśliwe życie i niczego nie żałujemy!"
"To moje życie i mój wybór. Moja przyszłość była w moich rękach. Czy ja żałowałam, że nie mam czerwonego paska na świadectwie? Nie! Zupełnie nie i w żaden sposób nie czułam się gorsza."
"Pochodzisz znikąd i donikąd zmierzasz
Rodzisz się z popiołu i w popiół się obrócisz.
Droga, którą wybierasz, nigdy nie jest łatwa, ale jest tego warta!"
"Miłość to ból, ale czy zawsze jest on przyjemny?"
"Tak! Miłość boli. Najpierw boli nieodwzajemnione uczucie, później boli to odwzajemnione. Boli każda rozłąka, każdy czas osobno Boli, każdy brak dotyku, boli brak bliskości. Ból mija, gdy on jest obok, gdy jest obok ten, który jest moim całym światem. On dla mnie jest, ale czy ja jestem dla niego?"
"Słowa bolą... Bolą bardziej niż czyny.
Są jak nóż, jak mocno się zatniesz, zostanie blizna.
Zostałam zraniona słowem, boli, ślad zostanie na zawsze w mojej głowie."
"Kto nie doświadczył miłości, nie wie, ile tak naprawdę traci, a ile zyskuje."
"Lepiej żałować tego, co się zrobiło, niż straconych okazji."
"Walcz o to, co kochasz, walcz z całych sił, mimo wielu przeciwności. I nie patrz na gadanie innych, za bardzo nie analizuj".
"Najlepsze prezenty to te, których się nie spodziewasz. Tak samo, jak chwile czy sytuacje. Najlepsze są te, które przechodzą zupełnie niespodziewanie, ale wlewają ogrom radości."
"Kochałam w ukryciu, do samego końca. Teraz po mnie został tylko ślad."
Zeszyt w skórzanej oprawie - Dagmara Rek
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Powiem szczerze, że musiałam na chłodno podejść do tego co chciałem napisać. Pisarka zaskoczyła mnie i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Jak z danego opisu wynika, to historia pełna...
✨️ Współpraca recenzencka
✒️ Dagmara Rek
📖 "Zeszyt w skórzanej oprawie."
Czytając "Zeszyt w skórzanej oprawie", poczułam, jak cicho, ale mocno uderza w miejsca, o których istnieniu często zapominamy. To nie jest historia, która woła o uwagę - ona po prostu wchodzi, siada obok i pozwala się słuchać.
Sandra i Karolina żyją w dwóch światach, które wydają się skrajnie różne, ale tak naprawdę łączy je coś, co trudno nazwać słowami. Jeden dom pełen wymagań i zasad, drugi pełen ciepła i obecności. I w tym kontrastowym tle każdy gest, każde milczenie, każda drobna decyzja nabiera znaczenia. Nie chodzi o dramat, tylko o prawdę. O to, jak ciężar codzienności może przytłoczyć, a bliskość i zrozumienie mogą leczyć.
Zeszyt babci Karoliny jest jak klucz do tych subtelnych światów. To zapisane myśli i wspomnienia, które stają się przewodnikiem po tym, co niewypowiedziane, i pokazują, że czasem wystarczy jedno zdanie, żeby poczuć ulgę, zrozumieć, uporządkować chaos w sercu. Przy nim trudno nie myśleć o własnym życiu: które sprawy chowamy w ciszy, a co w końcu odważymy się nazwać.
Autorka pokazuje te historie z empatią, której brakuje w wielu książkach. Nie moralizuje, nie dramatyzuje, nie prowadzi za rękę - a mimo to czujemy wszystko: złość, tęsknotę, nadzieję, czasem bezsilność, a czasem lekkość chwil, które wydają się małe, a okazują się znaczące.
To opowieść o dorastaniu, o relacjach, o sile słów i drobnych gestów. O tym, że warto mówić, słuchać i pamiętać, nawet jeśli nie wszystko możemy zmienić.
Po lekturze zostaje spokój i świadomość, że czasem cicha obecność, jeden gest, jedna rozmowa mogą znaczyć więcej niż tysiące słów, które zostają niewypowiedziane.
Styl Dagmary jest łatwy i przyjemny w odbiorze, ale nacechowany sporym bagażem emocjonalnym, co na mnie osobiście robi ogromne wrażenie. Już zdarzało mi się to mówić, ale muszę jeszcze raz podkreślić bardzo wyraźnie: Dagmara to autorka mocno wyróżniająca się umiejętnością obserwowania, wnikania w emocje, empatią. Tym, że leczy słowem, że potrafi stworzyć wokół siebie aurę, która sprawia, że chce się więcej.
✨️ Współpraca recenzencka
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✒️ Dagmara Rek
📖 "Zeszyt w skórzanej oprawie."
Czytając "Zeszyt w skórzanej oprawie", poczułam, jak cicho, ale mocno uderza w miejsca, o których istnieniu często zapominamy. To nie jest historia, która woła o uwagę - ona po prostu wchodzi, siada obok i pozwala się słuchać.
Sandra i Karolina żyją w dwóch światach, które wydają się skrajnie różne,...
„Zeszyt w skórzanej oprawie” – Dagmara Rek
Są książki, które opowiadają historię, i są takie, które otwierają drzwi do czyjegoś wnętrza. „Zeszyt w skórzanej oprawie” należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. To opowieść intymna, cicha, momentami wręcz szeptana taka, do której trzeba się zbliżyć, zwolnić i pozwolić jej działać we własnym tempie.
Już sam motyw zeszytu działa na wyobraźnię. Skórzana oprawa chroni to, co zapisane w środku myśli, emocje, wspomnienia, słowa, których często nie mamy odwagi wypowiedzieć na głos. Autorka bardzo umiejętnie wykorzystuje ten symbol, tworząc historię o pamięci, sekretach i o tym, jak bardzo potrzebujemy zapisywać siebie, by nie zniknąć.
Podczas lektury miałam wrażenie, że zaglądam do czyjejś prywatnej przestrzeni. Każda kolejna strona to jak odsuwanie następnej warstwy nie zawsze wygodnej, czasem bolesnej, ale prawdziwej. To książka, która nie krzyczy emocjami, a mimo to potrafi uderzyć w czułe miejsce. Właśnie przez swoją szczerość i delikatność.
Bohaterka (i historia, którą poznajemy) mierzy się z przeszłością, z tym, co niewypowiedziane i nieprzepracowane. Autorka pokazuje, jak słowa zapisane na papierze mogą stać się formą terapii, próbą uporządkowania chaosu w głowie i sercu. Czytając, trudno nie zadawać sobie pytań: co ja zapisałabym w takim zeszycie? Co chciałabym ukryć, a co wreszcie odważyć się nazwać?
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to także książka o samotności i potrzebie bycia zrozumianym. O tym, że czasem łatwiej mówić do kartki papieru niż do drugiego człowieka. I o tym, jak cienka jest granica między milczeniem a krzykiem duszy.
To lektura, która zostawia przestrzeń na własne refleksje, wspomnienia i emocje. Nie podaje gotowych odpowiedzi, nie prowadzi za rękę. Zamiast tego zaprasza do rozmowy: z samym sobą i z innymi. I właśnie w tym tkwi jej siła.
#ZeszytWSkórzanejOprawie #DagmaraRek #książkaemocji #literaturawrażliwa #sekrety #pamięć #słowaktóreleczą #czytambopolsku #książkadorozmowy #bookstagram
„Zeszyt w skórzanej oprawie” – Dagmara Rek
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą książki, które opowiadają historię, i są takie, które otwierają drzwi do czyjegoś wnętrza. „Zeszyt w skórzanej oprawie” należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. To opowieść intymna, cicha, momentami wręcz szeptana taka, do której trzeba się zbliżyć, zwolnić i pozwolić jej działać we własnym tempie.
Już sam motyw zeszytu...
🅡🅔🅒🅔🅝🅩🅙🅐
▪️Czasem trafiamy na książkę, która nie krzyczy od pierwszych stron, lecz cicho zaprasza do swojego świata i zostaje w nim na długo. Tak właśnie było z powieścią Dagmary Rek. Nie znałam wcześniej jej twórczości, dlatego tym większe było moje zaskoczenie, gdy okazało się, jak wiele wrażliwości i prawdy kryje się w tej historii. Autorka prowadzi opowieść spokojnie, z wyczuciem, a jej język jest prosty, lecz pełen znaczeń.
▪️Sandra i Karolina to przyjaciółki dorastające w zupełnie różnych rzeczywistościach. Sandra funkcjonuje w domu, w którym dominuje kontrola i surowe zasady. Jej matka narzuca własne zdanie i nie dopuszcza sprzeciwu, a ojciec wybiera milczenie zamiast konfrontacji. W tej przestrzeni brakuje swobody i rozmowy, a napięcie wyczuwalne jest niemal na każdej stronie. Czytając o relacji Sandry z matką, trudno nie odczuwać frustracji i bezsilności.
▪️Karolina wychowuje się w zupełnie odmiennej atmosferze. Jej rodzice potrafią rozmawiać, wspierają się i okazują sobie czułość. W ich domu panuje spokój, który daje poczucie bezpieczeństwa. To właśnie tam dziewczyny odnajdują schronienie przed codziennymi problemami.
▪️Momentem przełomowym staje się odnalezienie starego zeszytu w skórzanej oprawie. Należał on do babci Karoliny i zawierał osobiste zapiski o jej życiu, niespełnionej miłości oraz tajemnicy sprzed lat. Stopniowe odkrywanie tej historii budzi ciekawość i porusza serce. Przeszłość zaczyna splatać się z teraźniejszością, a czytelnik z każdą stroną coraz mocniej angażuje się emocjonalnie.
▪️Ogromnym atutem powieści jest naturalność. Dagmara nie ucieka się do przesady ani gwałtownych zwrotów akcji. Emocje pojawiają się subtelnie, ale pozostają na długo. Bohaterowie są prawdziwi, nieidealni, czasem irytujący, a przez to niezwykle wiarygodni. Szczególnie mocno wybrzmiewa wątek rodziny Sandry, pokazujący, jak brak dialogu i nadmierna kontrola mogą odcisnąć piętno na młodym człowieku.
▪️„Zeszyt w skórzanej oprawie” to opowieść, która porusza swoją autentycznością. To historia o relacjach, tajemnicach i konsekwencjach dawnych decyzji. Nie epatuje dramatyzmem, lecz pozwala emocjom dojrzewać w ciszy. I właśnie dlatego zostaje w czytelniku na długo po zamknięciu ostatniej strony.
🅡🅔🅒🅔🅝🅩🅙🅐
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to▪️Czasem trafiamy na książkę, która nie krzyczy od pierwszych stron, lecz cicho zaprasza do swojego świata i zostaje w nim na długo. Tak właśnie było z powieścią Dagmary Rek. Nie znałam wcześniej jej twórczości, dlatego tym większe było moje zaskoczenie, gdy okazało się, jak wiele wrażliwości i prawdy kryje się w tej historii. Autorka prowadzi opowieść spokojnie, z...
Pierwsze spotkanie to zawsze moment, w którym ekscytacja miesza się z lekkim stresem. Tak też było w tym przypadku, nie znałam twórczości autorki, nie wiedziałam czego się spodziewać. Dagmara Rek to doświadczona pisarka, z licznym dorobkiem literackim. Jej styl, prosty język i tematy poruszane w książkach, przyciągają wielu czytelników.
Autorka zaskoczyła mnie lekkością pióra i świetnie zarysowanymi postaciami, z dużym wyczuciem buduje napięcie, a relacje między bohaterami są autentyczne. To czarodziejka, bo jej słowo pisane dociera nie tylko do naszego umysłu, ale podstępnie wkrada się też do naszego serducha i zostaje na dłużej.
Sandra i Karolina dwie nastolatki, różni rodzice — jedni pełni ciepła, miłości i zrozumienia, drudzy surowi, oszczędni, przekonani, że wiedzą wszystko najlepiej. Wśród nich tytułowy bohater, odnaleziony zeszyt w skórzanej oprawie, a w nim tajemnicza historia, która poruszyła serca dziewczyn, ich rodzin i czytelników.
Dagmara Rek z pełną premedytacją dotyka trudnych tematów, wciąga nas w intrygującą fabułę, serwując po drodze wir tajemnic i sekretów z przeszłości.
Obrazowość postaci, konstrukcja zdań i realizm tematów, to fascynująca podróż do świata nietuzinkowych bohaterów.
Tu autorka pokazuje nam, że nie istnieje jeden wzorzec postępowania wobec dzieci. Życzmy im szczęścia, martwy się o nie, ale bądźmy gotowi kochać je bez względu na ich osiągnięcia, oceny, zdobyte nagrody. Pozwólmy im dojrzeć, spełniać własne pragnienia i uznajmy ich za takich, jakimi są, bo każde dziecko jest wyjątkowe, bo to są nasze dzieci i są cząstką nas samych.
,,Zeszyt w skórzanej oprawie’’ ciepła, bardzo życiowa historia, która na początku wydaje się prosta i przewidywalna, ale autorka przygotowała nam wiele zaskakujących i wciągających niespodzianek.
Rodzicu – twoje dzieci są ludźmi, one czują, myślą, mają własne marzenia, ale pamiętaj, mają też oczekiwania wobec ciebie.
Pierwsze spotkanie to zawsze moment, w którym ekscytacja miesza się z lekkim stresem. Tak też było w tym przypadku, nie znałam twórczości autorki, nie wiedziałam czego się spodziewać. Dagmara Rek to doświadczona pisarka, z licznym dorobkiem literackim. Jej styl, prosty język i tematy poruszane w książkach, przyciągają wielu czytelników.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka zaskoczyła mnie lekkością...
Przepiękna okładka w moich ulubionych kolorach i jesiennym klimacie. W środku historia dwóch skrajnie różnych rodzin. Różne modele wychowania, różne podejścia do życia , skrajne emocje i różne losy, splatające się ze sobą za sprawą przyjaźni dwóch dziewczynek. Książka pokazuje różnice, pokazuje i siłę i słabości. To , że jak to mawiała moja babcia " nie ma domu bez ułomu" i nie zawsze rodzina to siła i dobrze nastrojony instrument grający w najpiękniejszej orkiestrze świata. Do tego dochodzą tajemnice skrywane latami, drzemiące niczym niedźwiedź w gawrze w jakimś cichym, ciemnym miejscu. Czasami nigdy nie wychodzą na jaw, a czasami tak jak w tym przypadku o ich wyjściu na światło dzienne decyduje los. Wiecie nic nie dzieje się bez przyczyny. Dziewczynki pewnego dnia,całkiem przypadkiem znajdują tytułowy zeszyt. Skrywa on historię miłosną, poranioną i nieidealną a jednak taką którą chce się przeczytać i wyobrazić. Zarówno Sandra jak i Karolina chcą spróbować odnaleźć tego człowieka, który był obiektem westchnień autorki dziennika. Ale czy będąc nastolatkami dadzą radę cokolwiek ustalić i dotrzeć na czas zanim śmierć ich wyprzedzi? Tego dowiecie się czytając całość. Autorka zestawiła ze sobą dwie skrajności jeśli chodzi o rodzinę. Pokazała jak trudno czasami się porozumieć, znaleźć jeden kierunek w którym będzie się wspólnie podążać.
Opisała miłość zarówno tę rodzicielską jak i dorosłą, dojrzałą między mężczyzną a kobietą z jej blaskami i cieniami taką, która mogła zdarzyć się dosłownie każdemu. Tęsknotę i wspomnienia, które zdają się być wciąż żywe. W książce znajdziemy wartości dodane jak uświadomienie, a bardziej przypomnienie, że życie mamy jedno, nikt za nas go nie przeżyje, nigdy nie pójdzie w naszych butach i to my ustalamy reguły , bo nikt nie ma prawa decydować jak ono będzie wyglądało. Że przytakiwanie komuś nie prowadzi do własnego szczęścia, a życie pod czyjeś dyktando sprawia , że w człowieku rodzi się bunt i niezgoda. Że czas przemija niezależnie od tego co nas spotyka dobrego czy złego on pędzi na 6stym biegu wciąż i wciąż bez końca, kurcząc tym samym chwile , które zostały nam tutaj dane na ziemi. Ta historia to poszukiwanie, to trud , to kontrast, to tajemnica i refleksja. To mieszanka teraźniejszości i przeszłości, oczekiwań i marzeń, nadziei i ogromnego smutku. Nienachalna, emocjonalnie nabita pod sam korek, nieprzesadzona, dająca czas na przemyślenia czytelnikowi. Płynie swoim tempem, niczym strumień. I wiecie tak sobie myślę, że mi bliżej jest do tej babci z pamiętnika niż do nastoletniego jestestwa, to mimo wszystko uważam , że i dorosły i młodszy czytelnik może w tej książce znaleźć coś wartościowego dla siebie, jeden mniej, drugi więcej. Wystarczy, że przeczyta ją z odpowiednią uważnością i otwartością.
Przepiękna okładka w moich ulubionych kolorach i jesiennym klimacie. W środku historia dwóch skrajnie różnych rodzin. Różne modele wychowania, różne podejścia do życia , skrajne emocje i różne losy, splatające się ze sobą za sprawą przyjaźni dwóch dziewczynek. Książka pokazuje różnice, pokazuje i siłę i słabości. To , że jak to mawiała moja babcia " nie ma domu bez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwie rodziny Król i Kowalscy ich życie, tajemnice, trudne wybory.
Sandra Król i Karolina Kowalska to nastolatki. Karolina ma wspaniałych rodziców, natomiast Sandra marzy o normalnej rodzinie. Pani Król to dyktator wiecznie narzeka, ciągle krytykuje. Córkę traktuje jako darmową pomoc, dziewczyna ma obowiązki nawet w wakacje pracuje w sklepie rodziców.
Karolina przyjaciółka jej bardzo współczuję. Nastolatki każdą wolną chwilę spędzają razem.
Pewnego dnia u Karoliny w domu podczas remontu pokoju w którym mieszkała jej babcia znajdują ukryty pamiętnik babci.
Pamiętnik to wspomnienia babci z jej życia i wielkiej miłości rozstaniu i tęsknocie za ukochanym.
W pamiętniku są listy do ukochanego. Karolina chce odnaleźć ukochanego i oddać listy. Czy mężczyzna żyje jeszcze? Jak wpłyną tajemnice z pamiętnika na rodzinę.
Zeszyt w skórzanej oprawie to historia o miłości, poświęceniu, ale też o tym że czas idzie do przodu. Życie mamy jedno trzeba tak żyć by nie żałować.
Minusem, który mi przeszkadzał w książce jest wątek matki Sandry, za bardzo wszystko naciągnięte. Polecam 😈
Dwie rodziny Król i Kowalscy ich życie, tajemnice, trudne wybory.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSandra Król i Karolina Kowalska to nastolatki. Karolina ma wspaniałych rodziców, natomiast Sandra marzy o normalnej rodzinie. Pani Król to dyktator wiecznie narzeka, ciągle krytykuje. Córkę traktuje jako darmową pomoc, dziewczyna ma obowiązki nawet w wakacje pracuje w sklepie rodziców.
Karolina przyjaciółka...
🌾🌾🌾🌾 Recenzja 🌾🌾🌾🌾
Dagmara Rek – „Zeszyt w skórzanej oprawie”
@dagmara.rek
Wydawnictwo: WasPos
@waspos
🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾
" -To jest takie przykre, całe życie kochać kogoś, z kim nie możesz być, kogo nawet nie możesz zobaczyć, porozmawiać, bo nie wiesz, gdzie mieszka, jak wygląda i czy w ogóle żyje..."
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to książka, którą czyta się bez pośpiechu, trochę tak, jakby sama prosiła o zwolnienie tempa. Na pierwszy rzut oka wydaje się prostą historią o dwóch nastolatkach i starym zeszycie, ale bardzo szybko okazuje się, że pod tą spokojną powierzchnią kryje się coś znacznie głębszego. To opowieść, która nie atakuje emocjami, tylko pozwala im powoli się rozgościć i właśnie dlatego zostają na dłużej.
Sandra i Karolina dorastają w zupełnie różnych światach. Karolina ma dom pełen rozmów, wsparcia i zwyczajnej codziennej bliskości. Sandra natomiast zna głównie obowiązki, ograniczenia i ciągłe poczucie, że jej potrzeby zawsze są na drugim planie. Ten kontrast jest mocny i momentami bolesny w odbiorze.
📌 W książce znajdziemy:
🥀kontrast dwóch zupełnie różnych rodzin
🥀historię dorastania i poszukiwania własnej tożsamości
🥀trudne relacje na linii rodzice–dziecko
🥀motyw przyjaźni dającej wsparcie i poczucie bezpieczeństwa
🥀zeszyt w skórzanej oprawie pełen wspomnień i życiowych mądrości
🥀tajemnicę z przeszłości stopniowo odkrywaną
🥀spokojną, refleksyjną narrację zamiast dynamicznej akcji
🥀emocje „między wierszami”: wzruszenie, złość, bezsilność i nadzieję
🥀temat marzeń, wolności i prawa do własnego zdania
🥀ciepło, nostalgię i skłonność do refleksji nad rodziną
Czytając o Sandrze, trudno nie czuć złości i bezsilności jej codzienność potrafi przytłoczyć nie tylko ją samą, ale i czytelnika. Karolina wnosi do tej historii spokój i ciepło, pokazując, jak ogromną różnicę robi obecność dorosłych, którzy naprawdę słuchają.
Motyw zeszytu należącego do babci Karoliny jest sercem tej opowieści. Zapiski pełne życiowych refleksji i wspomnień stopniowo odsłaniają tajemnicę z przeszłości, która zaczyna łączyć to, co było, z tym, co jest teraz.
Bardzo podobało mi się to, że autorka nie zdradza wszystkiego od razu pozwala historii wybrzmieć we własnym rytmie, bez zbędnych dramatyzmów i narzucania emocji. Dzięki temu napięcie buduje się naturalnie, a każde kolejne odkrycie ma swoją wagę.
Styl Dagmary jest spokojny, prosty i pełen wyczucia. Autorka skupia się na relacjach i emocjach, a nie na dynamicznej akcji. Pisze delikatnie, momentami wręcz kojąco, ale nie ucieka od trudnych tematów. Emocje są tu „ciche” niewypowiedziane wprost, ale bardzo odczuwalne.
Bohaterowie nie są idealni, co działa na ogromny plus. Są ludzcy, czasem irytujący, zamknięci w swoich schematach i błędach. Szczególnie mocno wybrzmiewa rodzina Sandry, pokazując, jak bardzo brak rozmowy i nadmierna kontrola potrafią wpłynąć na młodego człowieka.
To nie jest książka z szybką akcją, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ten spokojny rytm pozwala lepiej poczuć emocje bohaterów i zatrzymać się nad tym, co naprawdę ważne.
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to delikatna, wzruszająca historia o dorastaniu, rodzinie, marzeniach i potrzebie bycia zauważonym. Zostawia po sobie spokój, ale też myśl, że czasem jedno niewypowiedziane zdanie potrafi ciążyć latami a jedno szczere słowo może zmienić więcej, niż nam się wydaje. 💛
To jedna z tych książek, które czyta się cicho, ale pamięta długo.
🌾🌾🌾🌾 Recenzja 🌾🌾🌾🌾
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDagmara Rek – „Zeszyt w skórzanej oprawie”
@dagmara.rek
Wydawnictwo: WasPos
@waspos
🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾
" -To jest takie przykre, całe życie kochać kogoś, z kim nie możesz być, kogo nawet nie możesz zobaczyć, porozmawiać, bo nie wiesz, gdzie mieszka, jak wygląda i czy w ogóle żyje..."
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to książka, którą czyta się bez pośpiechu,...
📕"Zeszyt w skórzanej oprawie " to historia, która pokazuje, że na zmiany nigdy nie jest za późno.
📕Sandra i Karolina to przyjaciółki.
Karolina żyje w domu pełnym miłości, wzajemnego szacunku i zrozumienia. Natomiast życie Sandry toczy się pod dyktando rodziców, którzy są surowi i wymagający. Matka dziewczyny uważa, że tylko ciężka praca i oszczędność mają w życiu sens. Wszystko inne to fanaberie i marnowanie czasu.
Życie jednak potrafi zaskoczyć.
O czym przekonały się Karolina i Sandra, odnajdując w rzeczach babci Karoliny jej pamiętnik.
Te zapiski, z przeszłości która nie była wolna od bólu i trudnych wyborów bardzo poruszą serca dziewcząt. Karty zeszytu skrywają tajemnice, które już najwyższy czas, aby ujrzały światło dzienne.
Okazuje się, że echa przeszłości często mają wpływ na to co tu i teraz.
📕"Zeszyt w skórzanej oprawie” to historia, w której teraźniejszość miesza się z przeszłością. W tej historii są marzenia, tęsknoty, trudy dorastania, relacje rodzinne, miłość. Jest też nadzieja, która pozwala przeżyć kolejny dzień z wiarą w to, że wszystko będzie dobrze.
Bo przecież ludzie jeśli tylko chcą mogą się zmienić.
Piękna historia, o miłości która nigdy nie zgasła i o tym, że należy cieszyć się chwilą, bo one tak szybko przemijają.
Pijąc kawę o poranku cieszmy się, że dane nam jest podziwiać kolejny wschód słońca. Celebrujemy małe rzeczy.
📕"Zeszyt w skórzanej oprawie" to poruszająca i dobrze czytająca się lektura.
Polecam serdecznie 💚
📕"Zeszyt w skórzanej oprawie " to historia, która pokazuje, że na zmiany nigdy nie jest za późno.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📕Sandra i Karolina to przyjaciółki.
Karolina żyje w domu pełnym miłości, wzajemnego szacunku i zrozumienia. Natomiast życie Sandry toczy się pod dyktando rodziców, którzy są surowi i wymagający. Matka dziewczyny uważa, że tylko ciężka praca i oszczędność mają w życiu sens....
„Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek to taka książka, którą czyta się z cichym wzruszeniem i poczuciem, że ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. To ciepła powieść obyczajowa o dorastaniu, rodzinach i o tym, jak bardzo przeszłość potrafi wpłynąć na teraźniejszość — nawet jeśli długo o niej nie mówimy.
Poznajemy dwie nastolatki, które dzieli właściwie wszystko. Sandra żyje w domu pełnym zasad i ograniczeń. Rodzice są surowi, oszczędni, wymagający — uważają, że wiedzą najlepiej, a jej potrzeby i marzenia schodzą na dalszy plan. Zamiast beztroski ma obowiązki, zamiast wsparcia — ciągłą kontrolę. Z kolei Karolina dorasta w zupełnie innym świecie: pełnym rozmów, ciepła i poczucia bezpieczeństwa. Ma rodziców, którzy słuchają i są obok. Te dwa różne doświadczenia młodości spotykają się w momencie, gdy dziewczyny trafiają na zeszyt w skórzanej oprawie należący do babci Karoliny. W zapiskach kobiety kryją się życiowe przemyślenia, ale też tajemnica z przeszłości, która zaczyna poruszać nie tylko dziewczyny, lecz także ich rodziny.
Bohaterki są bardzo prawdziwe — łatwo zrozumieć frustrację i poczucie niesprawiedliwości Sandry, ale też wrażliwość i empatię Karoliny. Ich wspólne odkrywanie historii zapisanej w zeszycie staje się czymś więcej niż ciekawością — to droga do lepszego zrozumienia siebie, swoich rodziców i tego, że dorośli też noszą w sobie niewypowiedziane historie. Autorka pokazuje relacje rodzinne bez idealizowania, ale z dużą czułością i wyrozumiałością.
W książce jest dużo emocji, ale podanych spokojnie, bez przesady. Jest wzruszenie, tęsknota, momenty smutku i poczucia krzywdy, ale też nadzieja, bliskość i ciepło. To opowieść o potrzebie bycia wysłuchanym, o marzeniach, o dorastaniu i o tym, jak ważne są więzi — nawet jeśli bywają trudne. Podczas czytania łatwo się zatrzymać i pomyśleć o własnych relacjach z rodzicami czy dziadkami, o tym, ile rzeczy zostaje niewypowiedzianych.
To powieść obyczajowa z mocnym wątkiem młodzieżowym, więc dobrze odnajdą się w niej zarówno nastolatki, jak i dorośli. Młodsi zobaczą swoje emocje i codzienne zmagania, starsi spojrzą na historię z perspektywy rodzica i przeszłości, która czasem wraca niespodziewanie. To ciepła, mądra historia o rodzinie, zrozumieniu i o tym, że nawet stare zapiski mogą zmienić czyjeś życie — i naprawdę warto dać się jej poruszyć.
„Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek to taka książka, którą czyta się z cichym wzruszeniem i poczuciem, że ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. To ciepła powieść obyczajowa o dorastaniu, rodzinach i o tym, jak bardzo przeszłość potrafi wpłynąć na teraźniejszość — nawet jeśli długo o niej nie mówimy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy dwie nastolatki, które dzieli właściwie wszystko....
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że autorka miała bardzo dobry pomysł na powieść. Przedstawiła dwie skrajnie różne rodziny i połączyła to z przeszłością starszej pani. Podobał mi się ten kontrast i przedstawienie postaci. Każda z nich była inna i bardzo prawdziwa. Pewne osoby i ich zachowania były bardzo denerwujące. W szczególności mama Sandry nie przypadła mi do gustu i miałam ochotę nią potrząsnąć. Choć wiem, że takie osoby są i nie da się ich tak łatwo i na zawołanie zmienić to w książkach wszystko jest możliwe. Co akurat mnie cieszy.
Styl autorki jest przystępny i melancholijny. Czasami jednak przydało by się mniej powtarzających się opisów czynności i zachowań, a więcej dynamiki. Pod koniec wkradł się również mały błąd, ale to taki drobny szczegół.
"Zeszyt w skórzanej oprawie" to książka refleksyjna o miłości, relacjach rodzinnych i zmianach. Pokazuje, że nie zawsze wszystko wiemy o naszych najbliższych osobach, że boimy się oceniania i tego co ludzie o nas pomyślą. Jeśli więc lubicie historie o emocjach, wyborach, zmianach, a także o książkach to może warto sięgać po "Zeszyt.." i poznać twórczość autorki.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że autorka miała bardzo dobry pomysł na powieść. Przedstawiła dwie skrajnie różne rodziny i połączyła to z przeszłością starszej pani. Podobał mi się ten kontrast i przedstawienie postaci. Każda z nich była inna i bardzo prawdziwa. Pewne osoby i ich zachowania były bardzo denerwujące. W szczególności mama...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZESZYT W SKÓRZANEJ OPRAWIE to moje pierwsze spotkanie z twórczością Dagmary Rek, dość zaskakujące i zdecydowanie inne niż sobie wyobrażałam.
Sandra i Karolina są przyjaciółkami, choć obie żyją w innych domach.
Karolina ma wsparcie w rodzicach, podczas gdy Sandra zdecydowanie go nie zaznaje.
Pewnego dnia dziewczyny odnajdują zeszyt w oprawie ze skóry, który otwiera przed nimi tajemnice przeszłości.
To wielowątkowa opowieść pokazująca fabułę z perspektywy różnych osób. Wiele z bohaterów dostaje tutaj swój głos i przedstawia poszczególne wydarzenia.
To z pozoru opowieść o nastolatkach odkrywających tajemnicę. Jednak jest to także dosadnie ukazany dramat rodzin, dla których liczy się tylko materialna strona życia.
Książka choć traktuje o zeszycie w skórzanej oprawie i przeplatana jest wstawkami właśnie z niego wziętymi, to w głównej mierze skupia myśli czytelnika na trudnych relacjach rodzinnych, braku umiejętności rozmowy i wychowaniu, którego zdecydowanie nie można nazwać właściwym.
Rodzice Sandry nieustannie czegoś od niej wymagają, nie pozwalają mieć swojego zdania (aż do przesady), nie uznają wolnego czasu i robienia czegoś dla przyjemności. Liczy się dla nich, a w sumie główniej dla jej mamy, tylko praca, odkładanie pieniędzy nie wiadomo na co i nieustanne narzekanie.
Muszę przyznać, że dawno nie czytałam książki, w której bohaterowie tak mnie wymęczyli. Postacie są dość konkretnie nakreślone, ale niektóre zdecydowanie do przesady. Mama Sandry jest po prostu irytująca i bezduszna, aż ciężko czytało mi się wypowiadane przez nią kwestie. Jej mąż, z pozoru posiadający inne zdanie, bał się je wypowiedzieć i zawalczyć o lepszy byt dla siebie i córki.
Choć w książce widnieje motyw przemiany, to byłabym z nim dość ostrożna, bo jednak nie każdy człowiek może się zmienić.
Zdecydowanie wątek zeszytu i zapisków w nim zawartych jest tutaj warty uwagi, bo całość pod koniec mocno wybrzmiewa.
ZESZYT W SKÓRZANEJ OPRAWIE to moje pierwsze spotkanie z twórczością Dagmary Rek, dość zaskakujące i zdecydowanie inne niż sobie wyobrażałam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSandra i Karolina są przyjaciółkami, choć obie żyją w innych domach.
Karolina ma wsparcie w rodzicach, podczas gdy Sandra zdecydowanie go nie zaznaje.
Pewnego dnia dziewczyny odnajdują zeszyt w oprawie ze skóry, który otwiera przed...
Dwie nastolatki – Sandra i Karolina – wychowują się w dwóch skrajnie różnych domach. Jedna w pełnym troski i zrozumienia, a druga w prawie wojskowym trybie, gdzie nie ma sprzeciwu. Jednak obie nie są jak jak typowe nastolatki dzisiejszych czasów. Zastanówmy się. Mamy dwójkę młodych ludzi, którzy znajdują tajemniczy zeszyt ze wspomnieniami osoby i zamknięte, zaadresowane listy. Jestem pewna, że większość z tych osób, albo wyrzuciła by ten zestaw, albo wzięła telefon do ręki i upubliczniła całą zawartość. Jednak dziewczyny postąpiły inaczej. Owszem przeczytały zawartość zeszytu, ale zachowały się bardzo dojrzale i zamknięte listy postanowiły oddać lity tajemniczemu H. Postąpiły bardzo dojrzale i zyskały tym moją sympatię.
To chyba najlepsza książka Dagmary jaką przeczytałam. Jest pełna trudnych relacji, z którymi na pewno mierzy się nie jedno dziecko. Ale jednocześnie daje nadzieję, że każdy może się zmienić jeśli tylko tego chce i otworzy się na zewnętrzne bodźce. Jaką lekcję możemy wynieść z zachowania matki Sandry? Chyba to, że najcenniejsze jest tutaj zrozumienie, że pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Chęć ich mnożenia nie może przekładać się na relacje z najbliższymi, bo co nam po bogactwie jeśli nie będziemy mieli obok osób, które kochamy?
Miłość - czy ma datę ważności? Czy jest za późno na walkę o nią? Nigdy nie jest, a prawdziwa przetrwa każdą próbę czasu. Tytułowy zeszyt okazał się najlepszym lekarstwem na pękające z tęsknoty serce. Na ukojenie sumienia, które cierpiało, że nie walczyło wtedy kiedy miało ku temu okazję.
Im bliżej końca tym pojawiało się więcej emocji, które łamały (w pozytywny sposób) moje serce. Czułam ogromną radość kiedy H. poznał prawdę i mógł w końcu pogodzić się z losem i może trochę w smutny sposób, ale porozmawiać ze swoją miłością.
Pamiętajmy nie ma w życiu nic cenniejszego niż mieć osobę, którą się szczerze kocha i ona to odwzajemnia. Nawet jeśli mamy ją odnaleźć dopiero na starość. A relacje z najbliższymi musimy pielęgnować cały czas, a nie tylko od święta.
Dwie nastolatki – Sandra i Karolina – wychowują się w dwóch skrajnie różnych domach. Jedna w pełnym troski i zrozumienia, a druga w prawie wojskowym trybie, gdzie nie ma sprzeciwu. Jednak obie nie są jak jak typowe nastolatki dzisiejszych czasów. Zastanówmy się. Mamy dwójkę młodych ludzi, którzy znajdują tajemniczy zeszyt ze wspomnieniami osoby i zamknięte, zaadresowane...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWitam, dziś mam dla was recenzję książki „Zeszyt w skórzanej oprawie” – Dagmara Rek ❤️
Wydawnictwo: WasPos ❤️
Każdy z nas w swoim życiu chciałby być akceptowany a już szczególnie przez własnych rodziców. Chciałby słyszeć, że jest ważny, móc iść do szkoły, która go interesuje, mieć przyjaciół, marzenia i pasje. Niestety, nasza bohaterka nie miała takiego szczęścia.
Jej życie z matką było jak niekończące się tortury. Nakazy, zakazy, brak sprzeciwu. Dziewczyna miała zaledwie 16 lat, a mimo to każdego dnia nawet w wakacje musiała wstawać o świcie tylko po to, by wypić kawę przygotowaną przez matkę, zjeść to, co jej podano, i jak najszybciej znaleźć się w sklepie, w którym nieustannie pomagała. Nie dorabiała, musiała pracować.
Nie miała wolnego czasu, zainteresowań, nie mogła nawet wybrać szkoły, do której chciała iść. Przyjaciółkę miała tylko dlatego, że ta nie odeszła, gdy jej własna matka również zaczęła zmuszać ją do darmowej pracy w sklepie.
Czy da się tak żyć na dłuższą metę?
Co zrobić, gdy człowiek ma już dość i w końcu chce żyć własnym życiem?
W książce poznajemy również historię dwóch przyjaciółek, które w babcinym starym kredensie odnajdują zeszyt, zeszyt w skórzanej oprawie ❤️. W środku znajdują się notatki, zapiski, wyznania miłości i bolesne słowa o życiu, które nigdy nie było takie, jakie powinno. Okazuje się, że los naszej bohaterki jest zaskakująco podobny do losu pani Hiacynty, którą rodzice również traktowali jak swoją własność.
Co zrobią nastolatki ze swoim znaleziskiem?
Czy powiedzą dorosłym o tajemniczym zeszycie?
Wygrana zaprowadza rodziców Sandry nad morze, gdzie zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Matka jednej z dziewczyn stopniowo zaczyna otwierać oczy na relacje z dziećmi, mężem, na sprawy związane z prowadzeniem sklepów, a przede wszystkim… na samą siebie.
Czy osoba, która nieustannie krytykuje, narzuca innym, jak mają żyć, jakie mieć zainteresowania, jaką szkołę wybrać, a nawet jaką kawę pić i ile jeść, potrafi się naprawdę zmienić?
Ta książka pokazuje, jak różne i trudne mogą być relacje rodzinne, jak łatwo zrazić do siebie domowników do tego stopnia, że jedynym wyjściem staje się ucieczka z domu. Pokazuje również, jak wiele tajemnic mogą skrywać nasi najbliżsi i z jakimi przeciwnościami losu muszą się mierzyć.
I wreszcie… jak żyć, kiedy każdy kawałek człowieka boli, bo nie można być ze swoją największą miłością ❤️
Witam, dziś mam dla was recenzję książki „Zeszyt w skórzanej oprawie” – Dagmara Rek ❤️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydawnictwo: WasPos ❤️
Każdy z nas w swoim życiu chciałby być akceptowany a już szczególnie przez własnych rodziców. Chciałby słyszeć, że jest ważny, móc iść do szkoły, która go interesuje, mieć przyjaciół, marzenia i pasje. Niestety, nasza bohaterka nie miała takiego szczęścia.
Jej...
„Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek to książka, po którą naprawdę warto sięgnąć. Z pozoru spokojna, bez szalonej akcji, a jednak niezwykle wciągająca emocjonalnie. Przepadałam w niej całkowicie – momentami była tak poruszająca, że musiałam robić przerwy, bo łzy same napływały do oczu.
Poznajemy losy dwóch nastolatek – Sandry i Karoliny – przyjaciółek dorastających w zupełnie różnych domach. Jedna żyje w atmosferze zakazów, presji i wygórowanych oczekiwań matki, druga wśród ciepła, rozmów i wsparcia. Kontrast między nimi jest bardzo wyraźny. Czytając o Sandrze, czułam jej ból, złość i niemoc. Zastanawiałam się, czy jej życie mogłoby się kiedyś odmienić…
Bardzo poruszająca jest też historia zeszytu należącego do babci Karoliny – Hiacynty. Dziewczyny odkrywają jej pamiętnik i poznają przeszłość, cichą, nieco bolesną, ale niezwykle wzruszającą. Przez pryzmat wspomnień Hiacynty oraz tajemniczego H. dowiadujemy się, że nawet osoby, które wydają się dobrze nam znane, mogą skrywać historie, o których nigdy byśmy nie pomyśleli.
I jakie znaczenie ma w całej tej historii Gdynia??
W książce nie ma gotowych odpowiedzi – są za to przemyślenia o rodzinie, relacjach i marzeniach odkładanych na później. Akcja nie pędzi, co daje czas, by emocje i refleksje mogły w pełni wybrzmieć.
Uwielbiam styl Dagmary Rek. Pisze prosto, a jednocześnie niezwykle emocjonalnie. „Zeszyt w skórzanej oprawie” to opowieść o ludziach, relacjach i cichych sekretach przeszłości, która zostaje w pamięci na długo. Gorąco polecam każdemu, kto ceni literaturę pełną subtelnych odkryć i emocji.
„Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek to książka, po którą naprawdę warto sięgnąć. Z pozoru spokojna, bez szalonej akcji, a jednak niezwykle wciągająca emocjonalnie. Przepadałam w niej całkowicie – momentami była tak poruszająca, że musiałam robić przerwy, bo łzy same napływały do oczu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy losy dwóch nastolatek – Sandry i Karoliny – przyjaciółek dorastających w...
"Zeszyt w skórzanej oprawie"
Dagmara Rek
#współpraca_z_autorką
Wydawnictwo WasPos
Sandra i Karolina to dwie nastolatki, przyjaciółki. Każda z nich wychowywana w zupełnie innej rodzinie,a mimo to potrafią się zrozumieć.
Sandra żyje według zasad i planów despotycznej matki, która wszystko wie najlepiej i zawsze ostatnie zdanie musi należeć do niej. A ojciec... ojciec nie chcąc się kłócić z matką przystaje na wszystko, byle tylko mieć spokój. Dom dziewczyny to wieczne "gderająca" matka, która doprowadzała mnie,jako czytelnika do szewskiej pasji. I cichy ,spokojny ojciec nie potrafiący przeciwstawić się żonie.
Karolina żyje w zupełnie innym świecie. Jej rodzice potrafią się porozumieć i zrozumieć. Tworzą dom pełen ciepła i miłości. I to właśnie w tym domu nastolatki spędzają najwięcej czasu.
Pewnego dnia porządkując strych,w starym kredensie przyjaciółki znajdują zeszyt w skórzanej oprawie. Jak się okazuje był to rodzaj pamiętnika,w którym babcia Karoliny zapisywała mądrości i opisywała swoje życie. Pisała o niespełnionej miłości i tajemnicy z przeszłości.
Jak na życie dziewczyn i ich rodzin wpłynie treść zawarta w zeszycie w skórzanej oprawie? Jaką tajemnicę skrywała babcia Karoliny? Czy despotyczna matka Sandry zmieni swoje zachowanie? O tym wszystkim przeczytacie w tej pełnej ciepła ,wzruszeń i nadziei powieści.
Autorka w sposób realistyczny kreuje bohaterów, co sprawia, że książkę czyta się szybko i z zaciekawieniem. A historia zawarta w fabule skłania do refleksji. Myślę, że niejedna z nas mogłaby po części utożsamić się z Hiacyntą.
Polecam z całego serca.
"Zeszyt w skórzanej oprawie"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDagmara Rek
#współpraca_z_autorką
Wydawnictwo WasPos
Sandra i Karolina to dwie nastolatki, przyjaciółki. Każda z nich wychowywana w zupełnie innej rodzinie,a mimo to potrafią się zrozumieć.
Sandra żyje według zasad i planów despotycznej matki, która wszystko wie najlepiej i zawsze ostatnie zdanie musi należeć do niej. A ojciec......
Najnowsza powieść Dagmary Rek poleca się na styczniowe wieczory 😊
Autorka kolejny raz zabiera nas w podróż pełną emocji i refleksji.
Poznajemy dwie główne bohaterki Sabinę i Karolinę. Przyjaciółki, nastolatki, które mają totalnie odmienne życia i rodziców. Sabina musi ciężko pracować w sklepach, które są rodzinnym biznesem. Matka nie pozwala jej na wyjścia ze znajomymi, cały czas goni do pracy, nie zauważa potrzeb córki. Karolina ma luz, rodzice niewymagają od niej więcej niż może zrobić, stawiają na rozmowę i relacje.
Pewnego razu dziewczyny w pokoju po babci Hiacyncie znajdują tajemniczy zeszyt i postanawiają przeczytać zapiski, które się w nim znalazły. W międzyczasie rodzice Sabiny wyjeżdżają nad morze, a dziewczyna zostaje sama w domu, co ją bardzo cieszy.
Karolina i jej przyjaciółka chcą odkryć tajemnicę babci. Odkrywanie kolejnych treści z zeszytu staje się początkiem zmian — zarówno w ich spojrzeniu na świat, ale również w relacjach z bliskimi. Pprzyjaciółki postanawiają odnaleźć dawną miłość Hiacynty i w ten sposób uhonorować pamięć zmarłej.
Akcja książki nie pędzi, nie jest szybka, ale za to przeprowadza nas w świetny sposób przez relacje i emocje panujące między bohaterami. Dzięki temu możemy zauważyć jak wszyscy przechodzą przemianę, jak otwierają się na siebie, jak uczą się na nowo budować więzi.
Cieszę się, że kolejny raz mogłam poznać historię, która została przedstawiona w bardzo autentyczny sposób.
Najnowsza powieść Dagmary Rek poleca się na styczniowe wieczory 😊
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka kolejny raz zabiera nas w podróż pełną emocji i refleksji.
Poznajemy dwie główne bohaterki Sabinę i Karolinę. Przyjaciółki, nastolatki, które mają totalnie odmienne życia i rodziców. Sabina musi ciężko pracować w sklepach, które są rodzinnym biznesem. Matka nie pozwala jej na wyjścia ze znajomymi,...
Jaki typ bohatera literackiego wywołuje w Was silne emocje?
Już dawno nikt nie doprowadzał mnie do szewskiej pasji w takim stopniu, jak bohaterowie tej książki. Miałam ochotę potrząsnąć matką Sandry i wykrzyczeć jej, że jeśli się nie opamięta, za chwilę straci najmłodszą córkę, podobnie jak jej starsze rodzeństwo, które dawno temu wyjechało i odcięło się od toksycznych rodziców, a właściwie toksycznej matki. Do ojca również miałam wiele zastrzeżeń, głównie dlatego, że nie potrafił przeciwstawić się swojej żonie, mimo iż zdawał sobie sprawę, jak bardzo krzywdzi Sandrę.
To powieść o trudnych, niesamodzielnych wyborach rzutujących na całe życie, dorastaniu w destrukcyjnej rodzinie, o niezdrowych relacjach małżeńskich, braku umiejętności porozumienia się z dzieckiem, które jest wiecznie krytykowane, nie może mieć właśnego zdania, nie ma możliwości rozwijania swoich pasji, bo w czasie wolnym jest zmuszane do pracy. Można ją potraktować jak poradnik, jakich błędów nie popełniać podczas wychowywania naszych dzieci.
To także historia o przemianie, która okazała się wielkim zaskoczeniem i emocjonalnym murze, który wydawać by się mogło, jest nie do przebicia, a jednak komuś udało się zburzyć jego konstrukcję.
To w końcu nietuzinkowa opowieść o niespełnionej, zakazanej miłości, tak pięknie opisanej w pamiętniku i skrywanej przez lata na dnie szuflady starej komody, która pewnie nigdy nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie determinacja dwóch niezwykle rezolutnych przyjaciółek.
Jeśli podobnie jak ja, kochacie motyw książki w książkach, to koniecznie musicie poznać historię tytułowego zeszytu w skórzanej oprawie, bo tutaj z tęsknoty i samotności zrodziła się cudowna pasja do przelewania na papier nie tylko trudnych emocji, ale przede wszystkim ulotnych, utraconych niegdyś chwil.
Co powiecie na taki wachlarz emocji?
Jaki typ bohatera literackiego wywołuje w Was silne emocje?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż dawno nikt nie doprowadzał mnie do szewskiej pasji w takim stopniu, jak bohaterowie tej książki. Miałam ochotę potrząsnąć matką Sandry i wykrzyczeć jej, że jeśli się nie opamięta, za chwilę straci najmłodszą córkę, podobnie jak jej starsze rodzeństwo, które dawno temu wyjechało i odcięło się od toksycznych...
Książka była dobrze napisana i widać w niej spory potencjał, jednak nie do końca trafiła w mój gust. Mam wrażenie, że nie była w pełni skierowana do mojego pokolenia, przez co trudno było mi się emocjonalnie zaangażować w historię.
Główna bohaterka, szesnastolatka, zmaga się z apodyktyczną matką, a razem z przyjaciółką odnajduje zeszyt swojej babci. Zapisane w nim wspomnienia opowiadają o małżeństwie z przymusu i miłości do innego mężczyzny, co stanowi ciekawy punkt wyjścia do międzypokoleniowej opowieści.
Choć doceniam styl i sam pomysł, miałam trudność z utożsamieniem się zarówno z młodszym, jak i starszym pokoleniem, co sprawiło, że książka nie wywarła na mnie tak dużego wrażenia, jak mogłaby.
Książka była dobrze napisana i widać w niej spory potencjał, jednak nie do końca trafiła w mój gust. Mam wrażenie, że nie była w pełni skierowana do mojego pokolenia, przez co trudno było mi się emocjonalnie zaangażować w historię.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka, szesnastolatka, zmaga się z apodyktyczną matką, a razem z przyjaciółką odnajduje zeszyt swojej babci. Zapisane w nim...
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to książka, która pokazuje, że czasem jeden przedmiot może stać się impulsem do zmian, rozmów i zrozumienia tego, co przez lata było przemilczane. To historia, która zostaje w sercu i przypomina, jak ważne są bliskość, empatia i otwartość na drugiego człowieka.
Dwie zupełnie różne rodziny. Dwie nastolatki. I jeden zeszyt, który staje się początkiem wszystkiego. Sandra i Karolina wychowują się w skrajnie odmiennych domach – jedna w świecie zasad, wyrzeczeń i ciągłych obowiązków, druga w atmosferze ciepła, wsparcia i zrozumienia. Ich codzienności nie mogłyby być bardziej różne, a ten kontrast bardzo wyraźnie wpływa na ich sposób patrzenia na świat.
Wszystko zmienia się w momencie, gdy dziewczyny znajdują zeszyt w skórzanej oprawie należący do babci Karoliny. Zapisane w nim myśli i wspomnienia stopniowo odkrywają historię z przeszłości, która zaczyna mieć realny wpływ nie tylko na życie nastolatek, ale również na ich rodziny. Zeszyt staje się symbolem łączącym pokolenia i pomagającym zrozumieć to, co wcześniej było niewypowiedziane.
Fabuła skupia się na relacjach, uczuciach i przeszłości, z którą nie zawsze łatwo się zmierzyć. To opowieść o dorastaniu, marzeniach i nadziei, która potrafi przetrwać nawet najtrudniejsze momenty. Autorka w spokojny, ale poruszający sposób pokazuje, jak ogromne znaczenie mają relacje rodzinne, rozmowa i miłość.
Czytając tę historię, czułam narastające wzruszenie i potrzebę zatrzymania się na niektórych fragmentach. To książka, którą czytałam powoli, z herbatą obok, pozwalając tej historii naprawdę do mnie dotrzeć. Ta lektura sprawiła, że zaczęłam inaczej patrzeć na relacje rodzinne i na to, jak wiele niewypowiedzianych emocji nosimy w sobie.
Książkę czyta się szybko, ale bardzo emocjonalnie. Styl Dagmary Rek jest lekki, a jednocześnie potrafi trafić prosto w serce. To nie jest zwykła powieść młodzieżowa – to historia o bólu, stracie, miłości i nadziei, opowiedziana subtelnie i prawdziwie. Jedna z tych książek, które czyta się sercem, a nie tylko oczami.
„Zeszyt w skórzanej oprawie” to książka, która pokazuje, że czasem jeden przedmiot może stać się impulsem do zmian, rozmów i zrozumienia tego, co przez lata było przemilczane. To historia, która zostaje w sercu i przypomina, jak ważne są bliskość, empatia i otwartość na drugiego człowieka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwie zupełnie różne rodziny. Dwie nastolatki. I jeden zeszyt, który staje się...
Okładka książki od razu przypomina mi jesień. Te kolory, liście, zachód słońca (najpewniej) o tym świadczy. Szkoda, że nie miała premiery właśnie pod koniec września, idealnie wpasowałby się w klimat. Jest matowa w dotyku, posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie dwie polecajki, a na drugim kilka słów o autorce. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Do każdego rozdziału mamy wstawkę graficzną.
Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Muszę przyznać, że nie wiedziałam, czego tak naprawdę mam się spodziewać. Wiem, że pisarka ma już kilka powieści na koncie, ale wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z jej twórczością. Staram się zawsze dawać szansę debiutantom, ale i polskim autorom, którzy piszą o tym, o czym sama najchętniej czytam. Czyli o życiu i problemach. Na samym początku bardzo trudno było mi się "wbić" w styl autorki. Niejednokrotnie drażniły mnie momenty, w których "się" było akcentowane na końcu zdania. I okej, nie zawsze ono jest wcześniej, ale w niektórych przypadkach nie tam miało ono być, przez co między innymi styl nabierał innego charakteru. Czytając, automatycznie w głowie poprawiałam tekst i było to bardzo niekomfortowe. W końcu udało mi się przyzwyczaić i starać się nie poprawiać, a po prostu czytać. ;) Czyta się dosyć szybko dzięki prostemu językowi, jakim posługuje się autorka. Nie znajdziecie tutaj trudnych i wyrafinowanych słów.
Pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy. Byłam zaintrygowana jak to wszystko się potoczy i część wydarzeń niestety przewidziałam... Niemniej jednak uważam, że ta książka ma pewne plusy. Pierwszy z nich to fabuła, która jest świetnie dopracowana i moim zdaniem niczego jej nie brakuje. Kolejnym plusem jest tempo, które nie jest zbyt wolne, ale też nie pędzi na łeb na szyję. Wszystko jest wyważone, tak samo opisy jak i dialogi.
Bohaterowie tej historii może nie zaskarbili sobie mojej sympatii, ale zaakceptowałam ich i byłam chwilami ciekawa, co takiego odkryją. Nie zaskakiwała mnie, ale opisała problemy XXI wieku, czyli takie, które obowiązują nas. Głównie skupiamy się na Sandrze i Karolinie, jednak to ta pierwsza gra główne skrzypce. Brak odwagi, brak samozaparcia, wstyd i brak wiary w swoje możliwości, a tak być nie powinno. Na przykładzie rodziny Sandry, w szczególności na matce widać przemianę, która jest istotna. Ale czy na dobre, czy na lepsze - zostawiam Wam jako zachętę. Nie wszystko jest takie, jakim się zdaje. Ogólnie bohaterowie zostali wykreowani dobrze, każdy z nich jest inny.
Największym i najważniejszym plusem jest to, że pisarka w prosty i przystępny sposób przekazuje nam, czytelnikom, o ważnych sprawach. O sprawach, o których powinniśmy pamiętać CAŁE ŻYCIE. Nie jest je trudno rozszyfrować, bo Dagmara Rek napisała o nich prosto z mostu. Niewątpliwie uważam to za największy atut tej powieści. Skupiła się na pieniądzach, materializmie, prawdziwym życiu, nastoletnich czasach, spełnianiu marzeń i odkrywaniu przeszłości, a co za tym idzie - dążenie do celu. Jak sami czytacie, sporo tych ważnych wątków tu występuje - i to całkiem wprost, bez owijania w bawełnę.
Fajnym wątkiem okazał się tytułowy zeszyt, który skrywa wiele tajemnic. Zresztą... Każdy z nas ma jakieś tajemnice. Jedni spisują to gdzieś w jakimś miejscu w sieci, inni zapisują w pamiętniku/zeszycie, a jeszcze inni kiszą w sobie. Ja całkiem niedawno, bo właśnie w 2025 roku, pod koniec wakacji zniszczyłam swoje pamiętniki i zostawiłam jeden, pierwszy, by kiedyś moja córka zobaczyła, o czym myślała mama w jej wieku. Myślę, że różnica będzie kolosalna, choćby o nawet przez wzgląd dostępności komputera, telefonu, Internetu...
Reasumując uważam, że jest to całkiem dobra historia, która jest warta tego, byście ją przeczytali. Mnie niekoniecznie zachęcił styl, jakim posługuje się pisarka, ale cała reszta jest jak najbardziej w porządku i dlatego polecam ją Wam. Ta jesienna okładka dodaje klimatu. Morał z niej płynie i to jest najważniejsze. Zachęcam Was do sięgnięcia po Zeszyt w skórzanej oprawie.
Okładka książki od razu przypomina mi jesień. Te kolory, liście, zachód słońca (najpewniej) o tym świadczy. Szkoda, że nie miała premiery właśnie pod koniec września, idealnie wpasowałby się w klimat. Jest matowa w dotyku, posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie dwie polecajki, a na drugim kilka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej recenzji nie będę w stanie oddać tego jak wspaniała jest ta książka i jak piękne wartości niesie za sobą.
Nadopiekuńczy rodzice, zakazy, nakazy, rozkazy to chyba zmora wielu nastolatek. Warto się jednak zastanowić dlaczego tak jest.
Z takimi trudnościami musiała mierzyć się także jedna z naszych bohaterek. Nieustanne wymagania ze strony matki skutecznie odbierały radość z życia Sandry. Jedynym jej marzeniem była kochająca rodzina. Taka jaką miała jej przyjaciółka.
Pewnego dnia dziewczyny znalazły pamiętnik babci Karoliny, który zawierał tajemnice, ale niósł za sobą także wartości.
To moja pierwsza styczność z twórczością Dagmary, ale można dostrzec, że to autorka, która w zwykłych historiach potrafi ukryć naprawdę piękny przekaz. Nie chciałabym wam za wiele zdradzać, abyście sami mogli się wczytać w tą wspaniałą lekturę i odkrywać co autorka chciała przekazać.
Książka skłoniła mnie do wielu refleksji na temat własnego życia, czy oby na pewno nie wymagam za wiele od innych? Czy robię rzeczy, które są ze mną zgodne? Czy nie odkładam wszystkiego na później, które może nigdy nie nadejść?
W książce przeplata się coś czego nie lubię, mieszanie narracji pierwszo i trzecio-osobowej. Jestem jednak pozytywnie zaskoczona, ponieważ po raz pierwszy mi to nie przeszkadzało, a nawet dodało uroku. Uważam, że dzięki temu lepiej mogliśmy zrozumieć bohaterów.
Ulubiona postać? Mam chyba tym razem kilka. Tata Sandry i chociaż jedni powiedzą pantofel. Ja dostrzegam w nim mężczyznę, który kocha swoją rodzinę i jest bardzo silny wbrew pozorom. Henryk, ale tutaj nie będę wam zdradzać więcej. Nikogo chyba nie zdziwię jak do tego grona dołączy babcia Hiacynta. Kobieta, która wiele przeżyła i ma nam wiele do przekazania mądrych słów w swoim pamiętniku.
Autorka ma lekki styl pisania, a jej książki bardzo szybko się czyta. W zakończeniu brakowało mi wspólnych scen Karoliny i Sandry. Jakby jedna o drugiej w natłoku akcji zapomniała. Co wyszło źle przy próbie przekazania nam pięknych wartości. Jednak ile ludzi tyle pomysłów na zakończenia.
W tej recenzji nie będę w stanie oddać tego jak wspaniała jest ta książka i jak piękne wartości niesie za sobą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadopiekuńczy rodzice, zakazy, nakazy, rozkazy to chyba zmora wielu nastolatek. Warto się jednak zastanowić dlaczego tak jest.
Z takimi trudnościami musiała mierzyć się także jedna z naszych bohaterek. Nieustanne wymagania ze strony matki skutecznie odbierały...
Nie każda dobra książka potrzebuje głośnego wejścia, by zostać zapamiętaną. Są historie, które nie próbują nas porwać od pierwszego zdania ani nie atakują emocjami na starcie, a mimo to — po zakończeniu lektury — zaczynają działać z opóźnieniem. „Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek jest właśnie takim przypadkiem. Spokojna, niemal niepozorna, a jednak zaskakująco intensywna w tym, co pozostawia po sobie. To powieść, która po zamknięciu okładki nie cichnie, lecz stopniowo nabiera znaczenia, wracając myślami wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy.
Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste: dwie nastolatki, codzienność, rodziny, różne spojrzenia na świat. Jednak już po kilkudziesięciu stronach staje się jasne, że ta historia nie podąża utartą ścieżką. Nie szuka tanich emocji ani spektakularnych zwrotów akcji. Zamiast tego działa konsekwentnie i spokojnie, docierając do miejsc, o których często zapominamy, bo wydają się zbyt ciche, zbyt zwyczajne, zbyt niewidoczne.
Przeczytać czy przeżyć?
„Zeszyt w skórzanej oprawie” można potraktować jak kolejną przeczytaną książkę — przewrócić strony, dotrzeć do końca i odłożyć na półkę. Można też pozwolić jej wybrzmieć głębiej — i wtedy okazuje się, że mamy do czynienia z historią, która wymaga prawdziwego zaangażowania emocjonalnego, nawet jeśli nie robi wokół siebie hałasu i spektakularnych zwrotów akcji. Początkowo wydawało mi się, że to opowieść skupiona głównie na dorastaniu i rodzinnych sekretach. Z czasem jednak coraz wyraźniej widać, że jej sedno leży gdzie indziej — w subtelnych napięciach, w tym, co niepowiedziane, w drobnych gestach, które mają moc ujawniania prawdy o bohaterkach i ich świecie.
To książka o relacjach — tych najbliższych, najbardziej skomplikowanych i jednocześnie najbardziej kształtujących naszą tożsamość. O potrzebie bycia zauważonym i wysłuchanym, o małych momentach zrozumienia, które potrafią zmienić sposób patrzenia na świat. O cienkiej granicy między tym, kim chcemy być, a tym, kim pozwala nam być otoczenie, rodzina, społeczeństwo. Autorka nie narzuca interpretacji ani gotowych odpowiedzi. Pozwala czytelnikowi samemu zdecydować, jak głęboko chce wejść w tę historię, jak mocno chce poczuć emocje bohaterów i jak bardzo pozwolić, by te doświadczenia rezonowały z własnym życiem.
W tej powieści „przeżywanie” oznacza zwolnienie tempa, wsłuchanie się w drobne niuanse, obserwowanie tego, co niewypowiedziane, i dawanie sobie przestrzeni na refleksję. To nie tylko czytanie fabuły, ale doświadczenie życia bohaterów i ich wyborów, czasem w milczeniu, czasem w pytaniach, które pozostają w naszej głowie długo po zamknięciu książki.
Emocjonalna mapa zamiast fabularnych fajerwerków
Dagmara Rek nie buduje swojej powieści wokół jednego wielkiego przełomu ani spektakularnych zwrotów akcji. Zamiast tego tworzy emocjonalną mapę, po której czytelnik porusza się razem z bohaterkami, zbierając po drodze ich wątpliwości, lęki, ciche nadzieje i niepewności. To narracja pozbawiona pośpiechu, świadoma swojej siły i pewna, że nie musi krzyczeć, by zostać usłyszana. Każde zdanie, każdy drobny gest bohaterki, ma znaczenie — i to właśnie te subtelne momenty pozostają w pamięci długo po zakończeniu lektury.
Na przykład w wielu scenach bohaterki spędzają czas razem w zwyczajnych sytuacjach — rozmowa, spacer, wspólny moment milczenia. Nic „dramatycznego” się nie dzieje, a jednak dzięki szczegółom, spojrzeniom, drobnym wahaniom w słowach, czytelnik odczuwa pełnię emocji, jakby sam uczestniczył w tym doświadczeniu. To nie akcja, lecz intensywność codziennych emocji sprawia, że książka działa na długo po jej przeczytaniu.
Jeśli ktoś szuka mocnych twistów i dynamicznej akcji, może poczuć niedosyt. Ale jeśli szuka historii, która angażuje w sposób subtelny, a jednocześnie trwały, ta książka spełni oczekiwania. Jej siła nie leży w efektowności, lecz w autentyczności i konsekwencji. To powieść, która pozwala czytelnikowi wejść do świata bohaterów krok po kroku, obserwować ich przemiany i odkrywać, że prawdziwe napięcie tkwi nie w spektakularnych wydarzeniach, lecz w tym, co ukryte, niewypowiedziane i codziennie obecne.
Dwa domy, dwa języki emocji
Jednym z najmocniejszych elementów powieści jest sposób, w jaki autorka zestawia dwa zupełnie różne środowiska rodzinne. Nie robi tego po to, by wskazać palcem, który model wychowania jest lepszy, a który gorszy. To książka o konsekwencjach, subtelnych różnicach i ich wpływie na rozwój osobowości, o tym, jak kształtują nasze emocje, decyzje i sposób patrzenia na świat.
Dom Sandry to przestrzeń uporządkowana, przewidywalna, oparta na zasadach, które z pozoru mają chronić. Problem polega na tym, że w tym porządku brakuje miejsca na rozmowę o emocjach, wątpliwości czy zwykłe „nie wiem”. Sandra dorasta w przekonaniu, że uczucia należy kontrolować, a własne potrzeby łatwo pomylić z egoizmem. To napięcie widać w niej niemal w każdej scenie: w myślach, w słowach, w drobnych gestach. Każde z jej doświadczeń jest przefiltrowane przez świadomość zasad i oczekiwań, które narzucono jej od najmłodszych lat.
Karolina funkcjonuje w zupełnie innym świecie. Jej dom to miejsce, w którym rozmowa nie jest zagrożeniem, a emocje nie muszą być tłumaczone ani usprawiedliwiane. Trudności można wypowiedzieć na głos, a otwartość i szczerość są naturalną częścią życia. To pozwala Karolinie być bardziej świadomą siebie i innych, bardziej elastyczną w relacjach, ale też — paradoksalnie — obciąża ją poczucie odpowiedzialności za innych i potrzebę dbania o harmonię w otoczeniu.
Pani Dagmara pokazuje, że żaden z domów nie jest wolny od problemów — mają one różne oblicza. Jedne są głośne i widoczne, inne ciche, subtelne, długo niezauważalne. I te drugie potrafią ciążyć równie mocno, choć nie zawsze łatwo je dostrzec. To właśnie kontrast między tymi dwiema przestrzeniami pozwala lepiej zrozumieć, jak doświadczenia rodzinne kształtują sposób myślenia, odczuwania i podejmowania decyzji, a także jak wpływają na to, w jaki sposób bohaterki nawiązują relacje z innymi i ze sobą samymi.
Przyjaźń jako lustro
Relacja Sandry i Karoliny nie jest typową literacką przyjaźnią opartą na bezwarunkowym wsparciu czy idealnym porozumieniu. To znajomość, która momentami uwiera, zmusza do konfrontacji z tym, co niewygodne, do przyjrzenia się własnym słabościom i niepewnościom. Dziewczyny stają się dla siebie lustrem — pokazują sobie nawzajem to, czego same nie potrafią dostrzec w sobie. Sandra, obserwując Karolinę, zaczyna odkrywać, że świat nie musi być tak sztywny i ograniczający, jak ją nauczono. Karolina, patrząc na Sandrę, uświadamia sobie, jak wiele w jej życiu jest przywilejem, a nie oczywistością, i jak łatwo można przyjąć pewne rzeczy za pewnik.
Ta relacja nie ratuje żadnej z nich w magiczny sposób, nie rozwiązuje problemów ani nie zmienia rzeczywistości w mgnieniu oka. Jest raczej procesem uczenia się siebie poprzez drugą osobę — prawdziwa, niedoskonała, momentami niezręczna, pełna drobnych napięć, pytań i cichych odkryć. To właśnie dzięki takim chwilom dziewczyny rozwijają swoją świadomość, uczą się empatii i granic, a czytelnik może obserwować, jak subtelnie kształtują się ich postawy, wartości i sposób postrzegania świata.
Zeszyt, który nie daje gotowych odpowiedzi
Tytułowy zeszyt mógłby łatwo stać się sentymentalnym rekwizytem, wokół którego zbudowana zostaje cała symbolika powieści. Na szczęście pisarkak idzie inną drogą. Zeszyt nie jest moralizatorem ani przewodnikiem po życiu, który podaje gotowe rozwiązania. To zapis doświadczeń kogoś, kto żył, popełniał błędy, czegoś żałował i czegoś był pewien — świadectwo zwykłego, codziennego życia, pełnego wątpliwości i prób odnalezienia własnej drogi.
To, co w nim zapisane, nie działa jak recepta na szczęście czy jednoznaczne wskazówki, jak postępować w życiu. Raczej prowokuje do refleksji, zatrzymania się i postawienia sobie pytań, które mogą pozostawać bez łatwych odpowiedzi: „A jak ja bym postąpiła?”, „Co w tej historii rezonuje z moim doświadczeniem?”, „Czego mogę się z niej nauczyć?”. Zeszyt staje się więc czymś więcej niż tylko obiektem w powieści — jest pomostem między pokoleniami, narzędziem do zrozumienia, że choć realia i język mogą się zmieniać, emocjonalne fundamenty życia pozostają zaskakująco podobne: wątpliwości, lęki, radości, poczucie odpowiedzialności czy potrzeba bliskości są uniwersalne i ponadczasowe. Dzięki temu zeszyt nie tylko łączy przeszłość z teraźniejszością, ale też zaprasza czytelnika do własnej introspekcji, do spojrzenia na swoje życie i decyzje w nowym świetle, bez narzucania gotowej ścieżki. Właśnie w tym tkwi jego siła i niezwykła subtelność — nie dyktuje, nie poucza, a mimo to pozostaje obecny w myślach długo po odłożeniu książki.
Cisza jako środek wyrazu
Styl pisarski zasługuje tutaj na osobną uwagę. To pisanie oszczędne, wyważone i powściągliwe, w którym każdy detal, każde zdanie i każdy gest mają znaczenie. Autorka świadomie zostawia przestrzeń na niedopowiedzenia, pozwalając czytelnikowi samemu wypełniać luki własnymi refleksjami, emocjami i doświadczeniami. W tym właśnie tkwi jedna z największych sił powieści — w umiejętności tworzenia napięcia i głębi bez uciekania się do dramatyzmu czy efektownych rozwiązań fabularnych.
Cisza w tej książce nie jest pustką ani brakiem treści. To żywa przestrzeń, w której drobne gesty, subtelne spojrzenia i niuanse w dialogach znaczą więcej niż długie monologi. Jeden fragment, jedno wyważone zdanie czy niedopowiedziane myśli bohaterów potrafią unieść ciężar całego rozdziału, pozostawiając w czytelniku poczucie obecności, napięcia i autentycznych emocji. Autorka pokazuje, że to, czego nie powiedziano, bywa równie ważne jak to, co zostało wypowiedziane. Cisza staje się więc narzędziem narracyjnym, sposobem na pokazanie wewnętrznego świata bohaterów, ich lęków, wątpliwości i subtelnych przemian. Dzięki niej powieść nie narzuca gotowych emocji ani interpretacji — pozwala czytelnikowi wejść w historię na własnych warunkach, dostrzegać niuanse i odkrywać znaczenia, które nie zawsze są oczywiste na pierwszy rzut oka.
Dorastanie, presja i międzypokoleniowe echo
Dagmara Rek pokazuje dorastanie nie jako jeden punkt na osi czasu, lecz jako proces rozciągnięty w czasie, pełen sprzecznych emocji, cofnięć, prób zaczynania od nowa i stopniowego odkrywania siebie. Autorka ukazuje, że młodość nie jest etapem beztroski ani idealizowanego rozwoju — to czas szczególnej wrażliwości, w którym kształtują się emocjonalne fundamenty życia. Presja w książce jest subtelna, wbudowana w codzienność, niemal niewidzialna. W domu Sandry przejawia się w poczuciu konieczności kontroli uczuć i spełniania oczekiwań, w domu Karoliny — w potrzebie bycia empatyczną, świadomą i odpowiedzialną, nawet kosztem własnych potrzeb. Obie dziewczyny funkcjonują w świecie, w którym wymagania wobec nich są ciche, ale nie mniej obciążające, a sposób, w jaki internalizują te oczekiwania, wpływa na każdy ich gest, słowo i decyzję.
Wątek zeszytu babci Karoliny wprowadza dodatkowy wymiar refleksji — pokazuje, że dylematy pokoleniowe powtarzają się w różnych realiach i czasach. Zeszyt nie idealizuje przeszłości ani nie oferuje gotowych rozwiązań; jest punktem odniesienia, który pozwala zrozumieć, że błędy, wątpliwości i trudne decyzje są częścią życia, a ich znaczenie staje się widoczne dopiero wtedy, gdy potrafimy je przemyśleć i zaakceptować. W tym sensie historia łączy teraźniejszość z doświadczeniami wcześniejszych pokoleń, tworząc międzypokoleniowe echo, które rezonuje w myślach czytelnika długo po zakończeniu lektury.
Książka nie zamyka tematów ani nie oferuje prostych rozwiązań. Zostawia przestrzeń na własną refleksję i emocjonalny odbiór. To powieść, która ufa czytelnikowi, pozwala mu samodzielnie mierzyć się z niedopowiedzeniami i subtelnymi napięciami, zamiast narzucać interpretację czy gotową moralność. W świecie literatury coraz częściej domagającej się natychmiastowych emocji i jednoznacznych odpowiedzi, taka postawa autorska jest zarówno odważna, jak i niezwykle potrzebna.
Książka, która zostaje w głowie na długo
Po zakończeniu lektury „Zeszytu w skórzanej oprawie” nie poczułam potrzeby natychmiastowego opowiadania o fabule czy streszczania historii. Zamiast tego pojawiła się cisza, w której opowieść zaczęła powoli osiadać w pamięci, wracać w myślach w najmniej spodziewanych momentach. To książka, która nie krzyczy o uwagę, nie domaga się zachwytu ani dramatycznych emocji, a mimo to trwa w świadomości czytelnika długo po odłożeniu na półkę.
To lektura, która działa na wielu poziomach i dla różnych czytelników może oznaczać coś innego. Inaczej odbiera ją nastolatek, wchodzący w świat dorosłości i pierwszych poważnych decyzji; inaczej dorosły, który z perspektywy czasu dostrzega niuanse relacji, wyborów i konsekwencji; jeszcze inaczej rodzic, dla którego historia dziewczynek może stać się punktem refleksji nad wychowaniem i subtelnymi wpływami, jakie mają rodziny na kształtowanie osobowości.
To książka dla osób wrażliwych na emocje ukryte pod codzienną rutyną, subtelne napięcia i relacje międzyludzkie, które kształtują nas bez fanfar. Pozwala na zatrzymanie się, wsłuchanie w własne reakcje i refleksję, a jej siła polega na tym, że działa cicho, ale nieodwołalnie, pozostawiając trwały ślad w pamięci i emocjach.
Podsumowanie
„Zeszyt w skórzanej oprawie” nie domaga się miejsca na piedestale literackich hitów. Nie szokuje, nie prowokuje, nie krzyczy o uwagę. Mimo to trwa w świadomości czytelnika długo po odłożeniu na półkę, powoli osiadając w pamięci i wracając w myślach w najmniej spodziewanych momentach. To opowieść o relacjach, które nas kształtują, o wyborach, które nie zawsze są jednoznaczne, i o dojrzewaniu, które nigdy naprawdę się nie kończy — procesie, który trwa przez całe życie i przybiera różne formy w zależności od naszych doświadczeń.
Siła tej książki nie tkwi w efektownych zwrotach akcji ani dramatycznych wydarzeniach, lecz w jej autentyczności i subtelności. Każda strona, każde niedopowiedzenie, każdy gest bohaterów pozostawia przestrzeń na refleksję, pozwala czytelnikowi odnaleźć w historii własne emocje, wspomnienia i przemyślenia. To powieść, którą czyta się spokojnie, bez pośpiechu, a która zapada w pamięć intensywnie, działając nie przez spektakl, lecz przez subtelną prawdę o życiu, codzienności i emocjach.
W tym tkwi największa wartość książki: potrafi zostawić ślad w czytelniku, nie narzucając interpretacji ani gotowych wniosków, a jednocześnie sprawia, że opowieść trwa dalej, w naszych własnych przemyśleniach i doświadczeniach. To lektura, która uczy wrażliwości, cierpliwości i zauważania tego, co często umyka w codziennym pośpiechu, a przez to pozostaje z nami na długo.
Nie każda dobra książka potrzebuje głośnego wejścia, by zostać zapamiętaną. Są historie, które nie próbują nas porwać od pierwszego zdania ani nie atakują emocjami na starcie, a mimo to — po zakończeniu lektury — zaczynają działać z opóźnieniem. „Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek jest właśnie takim przypadkiem. Spokojna, niemal niepozorna, a jednak zaskakująco...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłuchaliście lub słuchacie (ci młodsi) swoich rodziców? Różnie z tym bywało, prawda? Nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy. Nawet rodzice mogą się mylić. Nie odnosicie też czasem wrażenia, że wybierając mniejsze zło, zatracacie siebie? A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie można bez końca podporządkowywać się innym, dawać sobą kierować, wykonując czyjeś polecenia. Ważne jest, aby mieć własne zdanie i potrafić je wyrazić.
Sandra i Karolina to nastolatki, które wychowują się w różnych rodzinach. Jedna żyje według zasad surowych rodziców, druga w poczuciu ciepła, miłości, zrozumienia i wsparcia. Pewnego dnia dziewczyny znajdują należący do babci Karoliny zeszyt w skórzanej oprawie. Hiacynta zapisała w nim wiele życiowych mądrości. Ale oprócz tego skrywa się tam tajemnica z przeszłości...
Podobało mi się to, że Dagmara Rek nie zdradziła wszystkiego od razu. Czytając fragmenty dotyczące sekretów, moje serce drgało z emocji i przejęcia. Poczucie niesprawiedliwości towarzyszy nie tylko bohaterom, ale i czytelnikowi.
Autorka dużo miejsca poświęciła problemowi trudnego rodzicielstwa oraz nietrafionym metodom wychowawczym z ich konsekwencjami. Rodzicielstwo powinno opierać się na zrozumieniu, wsparciu. A tu ze strony jednej z rodzin tego zabrakło.
"Życie nie polega na oszczędzaniu i zamykaniu się w pracy albo w czterech ścianach. Życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda miała być tą ostatnią. Dlatego warto wyjść na spacer z kawą kupioną gdzieś po drodze. - Podniosła kubek. - Pójść coś zjeść do restauracji, nie patrząc na ceny czy wyjechać poza miejsce zamieszkania i nie myśleć o tym, co zostawiliśmy za sobą. Dom, pracę, kredyty, obowiązki. Tylko myśleć o tym, co nas czeka. Cieszyć się z każdej chwili, korzystać z niej, bawić się, szaleć, śmiać."
Mimo iż fabule nie można przypisać dynamizmu, szybkiej akcji to absolutnie w niczym nie przeszkadza. Powiedziałabym, że nawet jest to idealny zabieg ze strony autorki. Klimat, refleksyjna atmosfera i pozorny spokój są tu doskonałym wyjściem pod głębsze emocje i przemyślenia.
Z reguły nie wierzę w nagłą przemianę człowieka. A w tej historii jest pewna osoba, której postępowanie jak dla mnie zbyt szybko się zmieniło. Zauważyłam również, że niektóre wątki aż prosiły się o rozwinięcie. Może to być minus, ale i plus, bo w jakiś sposób autorce udało się mnie zainteresować, zaintrygować danym tematem. Tak więc widzicie, że w zależności od tego, jak na coś spojrzymy, tak możemy to odebrać.
"Zeszyt w skórzanej oprawie" to ciepła, wzruszająca, nostalgiczna powieść o dorastaniu, marzeniach, więzach rodzinnych, nastoletniej przyjaźni, poczuciu samotności, braku zrozumienia, wewnętrznych rozterkach, sile miłości i niegasnącej nadziei. To książka inspirująca do tego, by nie bać się żyć na własnych zasadach, odkrywając własne pasje. Pamietajmy: marzenia nie mają daty ważności!
Słuchaliście lub słuchacie (ci młodsi) swoich rodziców? Różnie z tym bywało, prawda? Nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy. Nawet rodzice mogą się mylić. Nie odnosicie też czasem wrażenia, że wybierając mniejsze zło, zatracacie siebie? A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie można bez końca podporządkowywać się innym, dawać sobą kierować, wykonując czyjeś...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria opowiada losy dwóch totalnie różnych rodzin, dwóch nastolatek.
Jedną z nich jest Sandra. Dziewczyna musi codziennie mierzyć się z krytyką mamy oraz spełniać jej wymagania i realizować plan dnia. Do tego mimo wakacji musi wcześnie wstawać i pomagać w sklepie rodziców.
Drugą nastolatką jest przyjaciółka Sandry - Karolina. Dziewczyna ma zupełnie inną rodzinę, kochających i bardzo wspierających rodziców.
Pewnego dnia dziewczyny znajdują tajemniczy zeszyt, który okazuje się być coś ala pamiętnikiem babci Karoliny - Hiacynty. Nastolatki angażują się w odkrycie rodzinnych tajemnic.
Historia wciąga od pierwszej strony. Mamy naprzemiennie życie obecne oraz zapiski z tajemniczego zeszytu, a są one naznaczone niezliczoną ilością bólu i samotności oraz tęsknotą za utraconą szansą i życiem według własnych zasad.
Opowieść stworzona przez autorkę jest pełna emocji. Stara się ona pokazać czytelnikowi, że nigdy nie jest za późno na życie wg własnych marzeń i pragnień. Ważna w tym wszystkim jest także miłość, a utracona boli cholernie mocno. Pokazuje nam, że mimo wszystko nie należy się poddawać i trzeba słuchać swojego wewnętrznego głosu. Jest to też taki ukryty apel do innych. Z jednej strony do tych co podcinają skrzydła drugiej osobie, s z drugiej strony do tych co dają je sobie podcinać. W końcu każdy powinien uczyć się na własnych błędach.
Pomimo obszerności, książkę czytało mi się bardzo dobrze, szybko i lekko za sprawą przyjemnego pióra Dagmary.
Historia opowiada losy dwóch totalnie różnych rodzin, dwóch nastolatek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedną z nich jest Sandra. Dziewczyna musi codziennie mierzyć się z krytyką mamy oraz spełniać jej wymagania i realizować plan dnia. Do tego mimo wakacji musi wcześnie wstawać i pomagać w sklepie rodziców.
Drugą nastolatką jest przyjaciółka Sandry - Karolina. Dziewczyna ma zupełnie inną rodzinę,...
Czy można czuć szczęście kiedy jest się u boku osoby, do której nie czuło się prawdziwej, wyjątkowej miłości?
Czy warto przeciwstawić się zakazom rodziców aby spełniać marzenia?
Do czego jesteśmy zdolni aby podążyć na prawdę za swoimi pragnieniami i poczuć się spełnieni?
Czy można żyć w poczuciu, że ma się przed bliskimi jakaś dużą tajemnicę?
Czy miłość rodzica polega na ciągłych zakazach?
Nie jest to moja pierwsza lektura jej twórczości więc podejrzewałam, że pozostawi na mnie swój ślad w postaci refleksji i zadumy. Na początku lektury myślałam, że będzie to książka bardziej dla młodzieży, gdyż bohaterką jest szesnastoletnia Sandra, która nie prowadzi typowego nastoletniego życia z powodu ciągłych zakazów i spełniania pragnień wymagającej i restrykcyjnej matki.
Książka przedstawia także wspaniałą przyjaźń dwóch dziewczyn, które mimo wszelkich przeciwności robią wszystko aby utrzymać tą relację, a kiedy znajdują tajemniczy zeszyt spędzają razem każda wolną chwilę.
Motyw tytułowego zeszytu nadaje tajemniczości, ale także sprawia, że u czytelnika pojawią się refleksje nad posłuszeństwem wobec rodziców, rozterkami między zakazami a pragnieniami i walką o swoje marzenia.
Autorka w swojej powieści porusza także temat ojcostwa i relacji ojca z córką. Bardzo podobała mi się ta postać wykreowana przez Dagmarę Rek, ponieważ pokazuje, że osoba ojca w życiu córki także jest ważna.
Mimo początkowych wątpliwości lektura tej książki nie zawiodła mnie. Była przyjemna i wartościowa, jak cała twórczość tej autorki. Na pewno niejeden czytelnik będzie miał w głowie mnóstwo myśli, a może i postanowi coś zmienić w swoim życiu?;)
Czy można czuć szczęście kiedy jest się u boku osoby, do której nie czuło się prawdziwej, wyjątkowej miłości?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy warto przeciwstawić się zakazom rodziców aby spełniać marzenia?
Do czego jesteśmy zdolni aby podążyć na prawdę za swoimi pragnieniami i poczuć się spełnieni?
Czy można żyć w poczuciu, że ma się przed bliskimi jakaś dużą tajemnicę?
Czy miłość rodzica polega na...
Jestem totalnie oczarowana tą historią. Z twórczością Dagmary Rek bywało u mnie różnie - jedne książki podobały mi się bardziej, inne mniej, ale nigdy nie był to czas stracony. W tym przypadku zostałam zaskoczona. Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę, że główne skrzypce będzie grać tu swego rodzaju pamiętnik z dawnych lat. Autorka poruszyła tutaj kilka problemów, m.in. o tym, jak rodzice za wszelką cenę chcą decydować o przyszłości swoich dzieci, zamiast ich wypuścić z klatki i podziwiać jak pięknie fruwają. Bo czym jest droga bez kamieni? Kiedy wszystko przychodzi zbyt łatwo? Przyznam szczerze, że rzadko to robię, ale w pewnym momencie podczas lektury nawet się popłakałam. Zaś za stworzenie Heleny należą się autorce liczne nagrody - dawno nie spotkałam w literaturze tak mocno irytującej postaci. Jej mężowi też należy się medal, że to wszystko cierpliwie znosił. Będę polecać tę pozycję każdemu.
Jestem totalnie oczarowana tą historią. Z twórczością Dagmary Rek bywało u mnie różnie - jedne książki podobały mi się bardziej, inne mniej, ale nigdy nie był to czas stracony. W tym przypadku zostałam zaskoczona. Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę, że główne skrzypce będzie grać tu swego rodzaju pamiętnik z dawnych lat. Autorka poruszyła tutaj kilka problemów, m.in. o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to