Seria Tu i Teraz programowo ma zawierać przekłady poezji i prozy wydane niedawno. I zawiera, jak dotąd, pozycje mniej lub bardziej wprost traktujące o wojnie. To nie jest przypadek, niestety, najwyraźniej takie jest nasze tu i teraz. Żeby się zmieniło, czytamy o wojnie, nie udajemy, że to miraż gdzieś na dalekim horyzoncie.
I oto Szwedka prezentuje nam wojnę przeciwko Ukrainie widzianą oczami Rosjan, tych, którzy zabijają, bo im kazano, albo dlatego, że lubią, albo...
To, poza jednym tekstem, nie jest poezja, a z drugiej strony to jest poezja, bo dziś już nie obowiązują żadne ramy, i to dobrze, bo kto by to czytał, gdyby nie my, którzy sięgamy po wiersze?
Bałem się, że mnie ta lektura przygniecie - nie miałem racji. Autorka na szczęście nie epatuje horrorem, jest go tylko tyle, ile jest konieczne, żeby odczuć grozę (jak z Conrada...). Dominuje inne uczucie - kiedy długo ma się do czynienia z potwornościami, w jakimś sensie przywykamy. I dlatego takie książki są tak ważne, żebyśmy nie zdołali przywyknąć. I żebyśmy jasno widzieli, co jest ludzkie, a co nieludzkie.
Nie zamieszczę cytatów, to nie ma sensu. Cała ta książka jest cytatem. Przeczytać ją trzeba, i przeżyć ją trzeba, i zwiesić głowę, i zadrżeć z gniewu, i zamilknąć na koniec. Właśnie.
Seria Tu i Teraz programowo ma zawierać przekłady poezji i prozy wydane niedawno. I zawiera, jak dotąd, pozycje mniej lub bardziej wprost traktujące o wojnie. To nie jest przypadek, niestety, najwyraźniej takie jest nasze tu i teraz. Żeby się zmieniło, czytamy o wojnie, nie udajemy, że to miraż gdzieś na dalekim horyzoncie.
I oto Szwedka prezentuje nam wojnę przeciwko...
Seria Tu i Teraz programowo ma zawierać przekłady poezji i prozy wydane niedawno. I zawiera, jak dotąd, pozycje mniej lub bardziej wprost traktujące o wojnie. To nie jest przypadek, niestety, najwyraźniej takie jest nasze tu i teraz. Żeby się zmieniło, czytamy o wojnie, nie udajemy, że to miraż gdzieś na dalekim horyzoncie.
I oto Szwedka prezentuje nam wojnę przeciwko Ukrainie widzianą oczami Rosjan, tych, którzy zabijają, bo im kazano, albo dlatego, że lubią, albo...
To, poza jednym tekstem, nie jest poezja, a z drugiej strony to jest poezja, bo dziś już nie obowiązują żadne ramy, i to dobrze, bo kto by to czytał, gdyby nie my, którzy sięgamy po wiersze?
Bałem się, że mnie ta lektura przygniecie - nie miałem racji. Autorka na szczęście nie epatuje horrorem, jest go tylko tyle, ile jest konieczne, żeby odczuć grozę (jak z Conrada...). Dominuje inne uczucie - kiedy długo ma się do czynienia z potwornościami, w jakimś sensie przywykamy. I dlatego takie książki są tak ważne, żebyśmy nie zdołali przywyknąć. I żebyśmy jasno widzieli, co jest ludzkie, a co nieludzkie.
Nie zamieszczę cytatów, to nie ma sensu. Cała ta książka jest cytatem. Przeczytać ją trzeba, i przeżyć ją trzeba, i zwiesić głowę, i zadrżeć z gniewu, i zamilknąć na koniec. Właśnie.
Seria Tu i Teraz programowo ma zawierać przekłady poezji i prozy wydane niedawno. I zawiera, jak dotąd, pozycje mniej lub bardziej wprost traktujące o wojnie. To nie jest przypadek, niestety, najwyraźniej takie jest nasze tu i teraz. Żeby się zmieniło, czytamy o wojnie, nie udajemy, że to miraż gdzieś na dalekim horyzoncie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI oto Szwedka prezentuje nam wojnę przeciwko...