"Arché • Lailah" to niesamowita mieszanka erotyki i science-fiction, w wykonaniu genialnego artysty.
Philippe Cazaumayou, czyli Caza to autor, z którym nie miałem wcześniej styczności, ale część z Was mogła poznać jego prace, publikowane na łamach magazynu "Métal Hurlan". Nie jestem entuzjastą takich magazynów, więc sporo dobrego mnie ominęło. Ale dzięki wydawnictwu Studio Lain , polscy czytelnicy mogli poznać ten wspaniały zbór prac, które cechuje i łączy kult kobiecego ciała, prokreacja, mistycyzm biblijnych, przestrzeń kosmiczna oraz fantazjowanie o bagiennych płazowatych istotach.
Zbiór ten ukazuje wszechstronność artysty oraz rozwój techniki graficznej, którą się posługiwał przez kolejne lata. Wzbogacony o zgrabnie ubrane w treść posłowie, które wiele tłumaczy i interpretuje.
Czytałem opinie, które sprowadzają ten tytuł to zwykłego por-nosa, podrasowanego kosmicznym hajem. I oczywiście można wszystko sprowadzić do banału, obśmiać i krytykować. Jednak podobnie jak autorka końcowego komentarza, dostrzegam w tym komiksie fascynację, wrażliwość, pasję, ogromną głębię, filozofię, symbolikę i szereg innych elementów, które czynią tę antologię, spójną, przemyślaną i zgodną z ludzką naturą.
Komiks zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, zarówno w przekazie poszczególnych krótszych form, jak również jako całości oraz w wymiarze artystycznym.
Oceniam go jako tytuł bardzo dobry, a dla fanów gatunku nawet wybitny. Szkoda tylko, że pozycja, która miała premierę w styczniu 2025 jest już niedostępna.
Po więcej moich przemyślę w postaci wideo, zapraszam na kanał YouTube/@Wombai.
"Arché • Lailah" to niesamowita mieszanka erotyki i science-fiction, w wykonaniu genialnego artysty.
Philippe Cazaumayou, czyli Caza to autor, z którym nie miałem wcześniej styczności, ale część z Was mogła poznać jego prace, publikowane na łamach magazynu "Métal Hurlan". Nie jestem entuzjastą takich magazynów, więc sporo dobrego mnie ominęło. Ale dzięki wydawnictwu Studio...
Interesująca ramotka z tych, które wymagają kontekstu, więc dobrze, ża znalazło się miejsce na posłowie. Caza jest dzieckiem swoich czasów i dziś te nieco nadęte historie mogą momentami odpychać, ale szczęśliwie całość cechuje spora róznorodność. Graficznie bardzo ciekawie (szczególnie gdy w grę wchodzą czerń, biel i mozolna technika kropkowania). Co do fabuł, sporo tu symboli, nawiązań do mitów, Biblii oraz innych dzieł i twórców. Nad wszytkim unosi się duch feminizmu, bo postacie kobiece odgrywają kluczowe role w większości fabuł i są najistotniejszym elementem kosmologicznych koncepcji prezentowanych na kartach "Arche-Lailah". Mocno erudycyjna rzecz, którą warto znać
Interesująca ramotka z tych, które wymagają kontekstu, więc dobrze, ża znalazło się miejsce na posłowie. Caza jest dzieckiem swoich czasów i dziś te nieco nadęte historie mogą momentami odpychać, ale szczęśliwie całość cechuje spora róznorodność. Graficznie bardzo ciekawie (szczególnie gdy w grę wchodzą czerń, biel i mozolna technika kropkowania). Co do fabuł, sporo tu...
Ależ to jest dobre! Dla mnie ludzie tacy jak CAZA to skończeni artyści, artyści natchnienie, utopieni w sztuce jak czerwie z Arrakis.
Ten album jest o wiele lepszy od "Scenek z życia osiedla". jest bardziej spójny pod względem artystycznym, wizualnym i emocjonalnym. Cudowne pomieszanie metafizyki, komiksu i prozy.
CAZA fascynował mnie od lat 80', kiedy po raz pierwszy zobaczyłem film "Gandahar", który stworzył wraz z Rene Laloux. Jego styl: dziwny, złożony, erotyczny, obcy prześladował mnie przez lata. Wszystko to jest w tym albumie.
Zbiór jest mocno erotyczny, CAZA (podobnie jak inni artyści z jego pokolenia) jest zafascynowany prokreacją, symboliką waginalną jako początkiem życia... stwórcą i niszczycielem, hermafrodytyzmem, panspermią. Czasami doprowadza swoje ilustracje aż do groteski, wręcz turpizmu połączonego z erotyzmem. Mogą więc budzić bardzo skrajne emocje. Postacie kobiece są jednocześnie pociągające i odpychające, jak sam akt seksualny.
Album zawiera świetne opracowanie wszystkich zawartych w nim historii, pióra Joëlle Wintrebert. Wszystko co napiszę, będzie przy jej słowach miałkie. Świetnie ocenia technikę, fabułę i inspiracje CAZY.
Chwała wydawnictwu "Studio Lain", że wprowadziła na polski rynek tak cenną pozycję komiksową.
Ależ to jest dobre! Dla mnie ludzie tacy jak CAZA to skończeni artyści, artyści natchnienie, utopieni w sztuce jak czerwie z Arrakis.
Ten album jest o wiele lepszy od "Scenek z życia osiedla". jest bardziej spójny pod względem artystycznym, wizualnym i emocjonalnym. Cudowne pomieszanie metafizyki, komiksu i prozy.
CAZA fascynował mnie od lat 80', kiedy po raz pierwszy...
Erotyczny Caza. Klasyk
Erotyczny Caza. Klasyk
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Arché • Lailah" to niesamowita mieszanka erotyki i science-fiction, w wykonaniu genialnego artysty.
Philippe Cazaumayou, czyli Caza to autor, z którym nie miałem wcześniej styczności, ale część z Was mogła poznać jego prace, publikowane na łamach magazynu "Métal Hurlan". Nie jestem entuzjastą takich magazynów, więc sporo dobrego mnie ominęło. Ale dzięki wydawnictwu Studio Lain , polscy czytelnicy mogli poznać ten wspaniały zbór prac, które cechuje i łączy kult kobiecego ciała, prokreacja, mistycyzm biblijnych, przestrzeń kosmiczna oraz fantazjowanie o bagiennych płazowatych istotach.
Zbiór ten ukazuje wszechstronność artysty oraz rozwój techniki graficznej, którą się posługiwał przez kolejne lata. Wzbogacony o zgrabnie ubrane w treść posłowie, które wiele tłumaczy i interpretuje.
Czytałem opinie, które sprowadzają ten tytuł to zwykłego por-nosa, podrasowanego kosmicznym hajem. I oczywiście można wszystko sprowadzić do banału, obśmiać i krytykować. Jednak podobnie jak autorka końcowego komentarza, dostrzegam w tym komiksie fascynację, wrażliwość, pasję, ogromną głębię, filozofię, symbolikę i szereg innych elementów, które czynią tę antologię, spójną, przemyślaną i zgodną z ludzką naturą.
Komiks zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, zarówno w przekazie poszczególnych krótszych form, jak również jako całości oraz w wymiarze artystycznym.
Oceniam go jako tytuł bardzo dobry, a dla fanów gatunku nawet wybitny. Szkoda tylko, że pozycja, która miała premierę w styczniu 2025 jest już niedostępna.
Po więcej moich przemyślę w postaci wideo, zapraszam na kanał YouTube/@Wombai.
"Arché • Lailah" to niesamowita mieszanka erotyki i science-fiction, w wykonaniu genialnego artysty.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPhilippe Cazaumayou, czyli Caza to autor, z którym nie miałem wcześniej styczności, ale część z Was mogła poznać jego prace, publikowane na łamach magazynu "Métal Hurlan". Nie jestem entuzjastą takich magazynów, więc sporo dobrego mnie ominęło. Ale dzięki wydawnictwu Studio...
Interesująca ramotka z tych, które wymagają kontekstu, więc dobrze, ża znalazło się miejsce na posłowie. Caza jest dzieckiem swoich czasów i dziś te nieco nadęte historie mogą momentami odpychać, ale szczęśliwie całość cechuje spora róznorodność. Graficznie bardzo ciekawie (szczególnie gdy w grę wchodzą czerń, biel i mozolna technika kropkowania). Co do fabuł, sporo tu symboli, nawiązań do mitów, Biblii oraz innych dzieł i twórców. Nad wszytkim unosi się duch feminizmu, bo postacie kobiece odgrywają kluczowe role w większości fabuł i są najistotniejszym elementem kosmologicznych koncepcji prezentowanych na kartach "Arche-Lailah". Mocno erudycyjna rzecz, którą warto znać
Interesująca ramotka z tych, które wymagają kontekstu, więc dobrze, ża znalazło się miejsce na posłowie. Caza jest dzieckiem swoich czasów i dziś te nieco nadęte historie mogą momentami odpychać, ale szczęśliwie całość cechuje spora róznorodność. Graficznie bardzo ciekawie (szczególnie gdy w grę wchodzą czerń, biel i mozolna technika kropkowania). Co do fabuł, sporo tu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleż to jest dobre! Dla mnie ludzie tacy jak CAZA to skończeni artyści, artyści natchnienie, utopieni w sztuce jak czerwie z Arrakis.
Ten album jest o wiele lepszy od "Scenek z życia osiedla". jest bardziej spójny pod względem artystycznym, wizualnym i emocjonalnym. Cudowne pomieszanie metafizyki, komiksu i prozy.
CAZA fascynował mnie od lat 80', kiedy po raz pierwszy zobaczyłem film "Gandahar", który stworzył wraz z Rene Laloux. Jego styl: dziwny, złożony, erotyczny, obcy prześladował mnie przez lata. Wszystko to jest w tym albumie.
Zbiór jest mocno erotyczny, CAZA (podobnie jak inni artyści z jego pokolenia) jest zafascynowany prokreacją, symboliką waginalną jako początkiem życia... stwórcą i niszczycielem, hermafrodytyzmem, panspermią. Czasami doprowadza swoje ilustracje aż do groteski, wręcz turpizmu połączonego z erotyzmem. Mogą więc budzić bardzo skrajne emocje. Postacie kobiece są jednocześnie pociągające i odpychające, jak sam akt seksualny.
Album zawiera świetne opracowanie wszystkich zawartych w nim historii, pióra Joëlle Wintrebert. Wszystko co napiszę, będzie przy jej słowach miałkie. Świetnie ocenia technikę, fabułę i inspiracje CAZY.
Chwała wydawnictwu "Studio Lain", że wprowadziła na polski rynek tak cenną pozycję komiksową.
Ależ to jest dobre! Dla mnie ludzie tacy jak CAZA to skończeni artyści, artyści natchnienie, utopieni w sztuce jak czerwie z Arrakis.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen album jest o wiele lepszy od "Scenek z życia osiedla". jest bardziej spójny pod względem artystycznym, wizualnym i emocjonalnym. Cudowne pomieszanie metafizyki, komiksu i prozy.
CAZA fascynował mnie od lat 80', kiedy po raz pierwszy...