Wróć na stronę książki

Oceny książki Potwór z Bagien - Zielone piekło

Średnia ocen
6,8 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
441
441

Na półkach:

Potwór z Bagien – Zielone Piekło na pierwszy rzut oka robi ogromne wrażenie. Pięknie wydany komiks: żłobiona, twarda okładka, duży format i dopracowana oprawa wizualna przywodząca na myśl najlepsze tytuły spod znaku Top Cow. To pozycja, która aż prosi się, żeby postawić ją na półce. I pod tym względem trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia.

Czy za tą efektowną formą idzie równie mocna treść? Tu niestety zaczynają się schody.

Fabuła osadzona jest w świecie, w którym poziom wód nieustannie się podnosi, a resztki ludzkości dogorywają na jednej wyspie – i jak to często bywa, zamiast współpracować, wciąż walczą między sobą. W tym chaosie trzy bóstwa tworzące tzw. Parlament postanawiają raz na zawsze zakończyć historię człowieka i ukształtować Ziemię na nowo. W tym celu wskrzeszają przywódcę gangu, który jako zielony potwór ma dokończyć dzieła zagłady.
Na scenę wkracza też Constantine, który przywołuje z powrotem Potwora z Bagien, odciętego od rodziny i wpadającego w szał. Wszystko zmierza do wielkiej, widowiskowej konfrontacji, której stawką jest przyszłość całej planety.
Problem w tym, że wydarzenia pędzą tutaj na złamanie karku. Mimo obecności wątków rodzinnych i emocjonalnych, trudno naprawdę poczuć ciężar sytuacji. Brakuje chwili oddechu, miejsca na budowanie napięcia czy pogłębienie bohaterów. Efekt jest taki, że choć czyta się to całkiem przyjemnie, to trzeba komiks ten traktować jak zwykły akcyjniak.

Za to warstwa wizualna nadrabia naprawdę dużo. Styl inspirowany estetyką Top Cow sprawdza się świetnie – dynamiczne ujęcia, duże, często dwustronicowe kadry i mocno kontrastowa kolorystyka robią robotę.

Solidna, efektowna wizualnie historia, która dostarcza rozrywki, ale zostawia też lekki niedosyt. Przy takiej tematyce i nazwisku scenarzysty można było oczekiwać czegoś głębszego, bardziej poruszającego.
Jako szybki, widowiskowy komiks, działa jednak bardzo dobrze. Jedno jest pewne: na półce będzie wyglądał świetnie.

Ten i setki innych komiksów zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek

Potwór z Bagien – Zielone Piekło na pierwszy rzut oka robi ogromne wrażenie. Pięknie wydany komiks: żłobiona, twarda okładka, duży format i dopracowana oprawa wizualna przywodząca na myśl najlepsze tytuły spod znaku Top Cow. To pozycja, która aż prosi się, żeby postawić ją na półce. I pod tym względem trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia.

Czy za tą efektowną formą idzie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
204
134

Na półkach:

Mam sweet spot dla Potwora z Bagien, lubie jego kampowość, oldkulowe założenia a i pamiętam jak z rozdziawioną japą oglądałem okropny serial puszczany za szczenięcych lat na legendarnym RTL7. Kolejna sprawa którą bardzo lubię to Jeff Lemire obok którego komiksów nie potrafię przejść obojętnie. Stąd kupno i pochłonięcie w jednym posiedzeniu Potwora z Bagien pod batuta Lemire'a. Dobra kreska, dobra fabuła. Po Jeffie jednak spodziewał bym się więcej, natomiast nie był to czas stracony i mogę polecić to czytadło na dłuższy, jesienny wieczór z herbatą w dłoni.

Mam sweet spot dla Potwora z Bagien, lubie jego kampowość, oldkulowe założenia a i pamiętam jak z rozdziawioną japą oglądałem okropny serial puszczany za szczenięcych lat na legendarnym RTL7. Kolejna sprawa którą bardzo lubię to Jeff Lemire obok którego komiksów nie potrafię przejść obojętnie. Stąd kupno i pochłonięcie w jednym posiedzeniu Potwora z Bagien pod batuta...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
772
48

Na półkach: , , , ,

"Potwór z Bagien. Zielone piekło"

W 2024 fani postaci Bagniaka mieli dwa powody do radości. Pierwszym z nich było wydanie olbrzymiego „Potwora z Bagien” DCLimited z historiami Lena Weina i Berniego Wrightsona.💚 Drugim - niniejszy album z linii DC Black Label, w którym za scenariusz odpowiada lubiany i ceniony Jeff Lemire. Autor wielu świetnych serii takich jak "Moon Knight"🤍, "Mazebook", "Gideon Falls" "Podwodny spawacz", "Opowieści z hrabstwa Essex", "Łasuch" czy "Czarny młot".

„Potwór z Bagien. Zielone piekło” to trzyzeszytowa miniseria. Album już sam w sobie jako rzecz jest przepiękny. Rzadko zdarza mi się tak rozpływać nad wydaniem, ale w tym przypadku muszę to podkreślić. Komiks ma powiększony, nieco szerszy niż zazwyczaj format, taki sam jak w m.in. „Harleen” i "Batman Nadęty". Twardą okładkę, która po rozłożeniu ukazuje przepiękne oblicze bohatera skąpane w czerni, czerwieni i zieleni. Zaś użyty miejscowo lakier wybiórczy potęguje sensoryczne odczucia podczas miziania albumu.😅 No śliczne wydanie.👌

Co do samej historii to Lemire zabiera nas w czas i miejsce, gdzie ludzkość żyje na niewielkim skrawku lądu pośród oceanów. Poznajemy tam społeczność, która próbuje poradzić sobie w tym smutnym, okrutnym i zniszczonym świecie. A żeby tego było mało, Parlamenty postanawiają wysłać awatara, który ma ostatecznie rozprawić się z niewdzięczną ludzkością.

Na początku dostajemy nieśpieszny, nieco wleczący się ekspozycyjny prolog, by za chwilę zostać wrzuconym w wir akcji. Mam wrażenie, że ta historia miała być dłuższa, ale Lemire na potrzeby formatu DC BL, skompresował nam ją. Komiksowi bliżej poziomem i klimatem do Snyderowskiej wersji Potwora z bagien (*), nastawionej właśnie bardziej na akcję ze sporą dawką body horroru niż na egzystencjalne dywagacje. W sumie to może nawet i dobrze, że nie ma tu próby zmierzenia się z rewelacyjnym runem Alana Moore'a. Bo i po co.

Mimo że miejscami Lemire w swoim stylu skupia się na ludziach, relacjach i ich emocjach, to do samego głównego bohatera wnosi jednak niewiele. Osobiście uważam, że jest to całkiem niezły komiks, na pewno jeden z lepszych spod szyldu Black Label, który mimo fabularnej prostoty i drobnych problemów z rozplanowaniem, wciąga niesamowicie. Po lekturze odczuwałem nawet swego rodzaju niedosyt, bo aż chciałoby się więcej takiego dupka Constantine'a i większej rozbudowy wątku Animal Woman. Z drugiej jednak strony, lepiej chyba czuć niedosyt niż przesyt.

Dodatkowo album zachwyca rysunkami Douga Mahnke. Kolorystyka, kadrowanie i liternictwo idealnie ze sobą współgrają. Kawał wyśmienitej roboty.

Także tego, kończąc już, osobiście polecam "Zielone piekło", bo to album przepięknie wydany, bardzo klimatycznie narysowany, przedstawiający nam historię, która mimo ogólnej prostoty wciąga i angażuje czytelnika. Bawiłem się zdecydowanie lepiej niż przypuszczałem, że będę.

Nadal bardzo czekam na wydanie u nas"Animal Mana" Jeffa Lemire'a.🙌

(*) Tu mała dygresja. "Potwór z Bagien" ze scenariuszem Scotta Snydera powstawał mniej więcej w tym samym czasie co "Animal Man" Jeffa Lemire'a. W pewnym momencie te dwie serie z New52 wzajemnie się crossują w "Rotworld". Możliwe, że stąd pewnie nawiązania i podobny ton w "Zielonym piekle".

"Potwór z Bagien. Zielone piekło"

W 2024 fani postaci Bagniaka mieli dwa powody do radości. Pierwszym z nich było wydanie olbrzymiego „Potwora z Bagien” DCLimited z historiami Lena Weina i Berniego Wrightsona.💚 Drugim - niniejszy album z linii DC Black Label, w którym za scenariusz odpowiada lubiany i ceniony Jeff Lemire. Autor wielu świetnych serii takich jak "Moon...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to