Spodziewałem się czegoś słabego, a tu niespodzianka. Zacząłem żałować, że późniejsze publikacje Fallaci nie mogą być aż tak pełne poczucia humoru - historia o Marilyn Monroe dokonującej małego trollingu z chudnięciem na producentach filmowych - przezabawna. Errol Flynn w swojej zabawności pobił nawet anegdotę o tragarzach w hotelu z "Il sesso inutile". Szczerze śmiałem się do łez.
Do łez, ale już nie tych radości, doprowadzić może mała biografia Jamesa Deana, napisana absolutnie cudownie i ujawniająca już wszystkie cechy kobiecości w przekazie, za które tak kochamy Fallaci. Chcę więcej takiej Oriany, chociaż uwielbiam każdą.
Spodziewałem się czegoś słabego, a tu niespodzianka. Zacząłem żałować, że późniejsze publikacje Fallaci nie mogą być aż tak pełne poczucia humoru - historia o Marilyn Monroe dokonującej małego trollingu z chudnięciem na producentach filmowych - przezabawna. Errol Flynn w swojej zabawności pobił nawet anegdotę o tragarzach w hotelu z "Il sesso inutile". Szczerze śmiałem się...
Zupełnie inna Fallaci. Teksty o gwiazdach dawnego Hollywood. Dla mnie większość (MM, Audrey Hepburn, James Dean) mało ciekawa, bo znałam już te historie. Ciekawy rozdział o Avie Gardner. Czyta się dobrze, ale gdybym nie przeczytała, też niewiele byłabym stratna ;)
Zupełnie inna Fallaci. Teksty o gwiazdach dawnego Hollywood. Dla mnie większość (MM, Audrey Hepburn, James Dean) mało ciekawa, bo znałam już te historie. Ciekawy rozdział o Avie Gardner. Czyta się dobrze, ale gdybym nie przeczytała, też niewiele byłabym stratna ;)
Dla fanów Złotej Ery Hollywood - wielka gratka! Odważne, żartobliwe, spostrzegawcze i niesamowicie wnikliwe artykuły Pani Fallici pięknie ukazują istotę bycia gwiazdą z tamtych lat. Momentami też nieco brutalne i bezkompromisowe wobec swoich bohaterów, za co daję mały minusik bo nie jestem fanką oceniania ludzi, których ostatecznie się nie zna, nawet jeśli są osobami publicznymi. Przecież też mają uczucia :)
Dla fanów Złotej Ery Hollywood - wielka gratka! Odważne, żartobliwe, spostrzegawcze i niesamowicie wnikliwe artykuły Pani Fallici pięknie ukazują istotę bycia gwiazdą z tamtych lat. Momentami też nieco brutalne i bezkompromisowe wobec swoich bohaterów, za co daję mały minusik bo nie jestem fanką oceniania ludzi, których ostatecznie się nie zna, nawet jeśli są osobami...
Część o Jamesie Deanie 8/10, końcówka 5-6/10, reszta solidne 7/10. Oriana Fallaci na początku swojej dziennikarskiej drogi jest równie wnikliwa i niebanalna, jak i później. Ciekawy wgląd w świat dawnego Hollywood i purytańskiej moralności.
Część o Jamesie Deanie 8/10, końcówka 5-6/10, reszta solidne 7/10. Oriana Fallaci na początku swojej dziennikarskiej drogi jest równie wnikliwa i niebanalna, jak i później. Ciekawy wgląd w świat dawnego Hollywood i purytańskiej moralności.
W końcu udało mi się zapoznać z twórczością jednej z najbardziej znanych dziennikarek XX wieku, a przy okazji z krótkimi biografiami aktorów urodzonych przed wojną.
Ze względu na styl Fallaci była to bardzo przyjemna podróż w czasie.
W końcu udało mi się zapoznać z twórczością jednej z najbardziej znanych dziennikarek XX wieku, a przy okazji z krótkimi biografiami aktorów urodzonych przed wojną.
Ze względu na styl Fallaci była to bardzo przyjemna podróż w czasie.
Ani mię nie zaciekawiła, ani nie zmiotła, ani nie pozamiatała. Pewnie w czasach preinternetowych te reportaże mogły być zajmujące. Dzisiaj, jak to się mówi/pisze, trącą myszką. Cokolwiek to znaczy. Doskonała ocena pracy pani Fallaci znajduje się, o ole pamięć jeszcze mię styka, w filmie " Wałęsa. Człowiek z nadzieji".
No. To tyle.
Ani mię nie zaciekawiła, ani nie zmiotła, ani nie pozamiatała. Pewnie w czasach preinternetowych te reportaże mogły być zajmujące. Dzisiaj, jak to się mówi/pisze, trącą myszką. Cokolwiek to znaczy. Doskonała ocena pracy pani Fallaci znajduje się, o ole pamięć jeszcze mię styka, w filmie " Wałęsa. Człowiek z nadzieji".
No. To tyle.
Tylko ta pani mogła tak opisać. Sensacyjne zdumiewające i szokujące życiorysy oddać na chłodno, rzeczowo i bez sensacji.
Świetna lektura o patologiach gwiazd.
Tylko ta pani mogła tak opisać. Sensacyjne zdumiewające i szokujące życiorysy oddać na chłodno, rzeczowo i bez sensacji.
Świetna lektura o patologiach gwiazd.
Teksty składające się na ten zbiór ukazały się na łamach popularnego włoskiego tygodnika - „L’Europeo” w latach 1954-1959.
Oriana Fallaci ląduje w Hollywood i z właściwą sobie przenikliwością zajmuje się największymi gwizdami Fabryki Gwiazd, uwielbianymi przez miliony. Zmierzy się w wielkimi sławami. Napisała o: Audrey Hepburn, James Dean, Marilyn Monroe, Ava Gardner, Frank Sinatra, Brigitt Bardot, Sophia Loren, Ingrid Bergmn, a nawet Joan Collins.
Jest tam życia zawodowe i prywatne. To trochę taki elegancki Pudelek, bo Fallaci jest fachowcem i robi to z wielkim wdziękiem. Są informacji biograficzne i smaczki.
Czyta się znakomicie.
Teksty składające się na ten zbiór ukazały się na łamach popularnego włoskiego tygodnika - „L’Europeo” w latach 1954-1959.
Oriana Fallaci ląduje w Hollywood i z właściwą sobie przenikliwością zajmuje się największymi gwizdami Fabryki Gwiazd, uwielbianymi przez miliony. Zmierzy się w wielkimi sławami. Napisała o: Audrey Hepburn, James Dean, Marilyn Monroe, Ava Gardner,...
Miałam już okazję poznać styl i uważne (odważne) oko Oriany Fallaci. Jej zaangażowanie polityczne, duża wiedza i dociekliwość z pewnością spodobają lub spodobały się już wielu czytelnikom. Byłam jednak ciekawa jak w tak zdawałoby się prozaicznym temacie jakim jest Hollywood odnajdzie się ta znana w całym świecie literackim włoska dziennikarka i pisarka. Nie zawiodłam się i powiem więcej - gdyby tak wyglądały współczesne portale „plotkarskie”, zaglądałabym do nich regularnie.
W 1957 roku Oriana Fallaci stała u progu sławy - sławy, która swój początek miała w Hollywood. To właśnie tam stała się sławną dziennikarką polującą na wywiad z Marilyn Monroe czy wiozącą w walizce porcję makaronu dla samej Sophii Loren. Spotykając gwiazdy kina starała się zdjąć z nich płaszcz wyjątkowości, zrozumieć dziwactwa rozdmuchane przez prasę do absurdalnych rozmiarów, zrozumieć i docenić pozbawioną blasku i brokatu ludzką twarz.
„Uwielbiani. Miss Fallaci podbija Hollywood” to zbiór tekstów Oriany Fallaci o słanych osobistościach kina takich jak Audrey Hepburn, James Dean, Brigitte Bardot, Ingrid Bergman czy Ava Gardner. Przyjemne, krótsze i dłuższe wspomnienia Fallaci łączące wrazenia z pobytem w „fabryce gwiazd” lat 50, która rządziła się swoimi prawami. Nie chcę Wam przytaczać konkretnych sytuacji, bo warto je poznać na własną rękę jeśli tylko interesuje Was podjęty przez pisarkę temat. Ja z przyjemnością spędziłam kilka wieczorów wśród gwiazd.
Miałam już okazję poznać styl i uważne (odważne) oko Oriany Fallaci. Jej zaangażowanie polityczne, duża wiedza i dociekliwość z pewnością spodobają lub spodobały się już wielu czytelnikom. Byłam jednak ciekawa jak w tak zdawałoby się prozaicznym temacie jakim jest Hollywood odnajdzie się ta znana w całym świecie literackim włoska dziennikarka i pisarka. Nie zawiodłam się i...
Fenomenalna rozrywka. Dla milośnikow biografii cały zestaw największych gwiazd lat pięćdziesiątych w pigułce. Fallaci, mimo, że jeszcze młoda już zdradza swój geniusz, jej pytania są mądre, dociekliwe, ważne a riposty trafne. Doskonały dobór postaci i tematów, nie mogłam się oderwać.
Fenomenalna rozrywka. Dla milośnikow biografii cały zestaw największych gwiazd lat pięćdziesiątych w pigułce. Fallaci, mimo, że jeszcze młoda już zdradza swój geniusz, jej pytania są mądre, dociekliwe, ważne a riposty trafne. Doskonały dobór postaci i tematów, nie mogłam się oderwać.
Artykuły prasowe z lat pięćdziesiątych nie wskazują na to, kim Fallaci się stanie później. Są dosyć konwencjonalne, pisane z emfazą, której nie lubię. Być może takie były wymagania, w końcu teksty poświęcone gwiazdom filmowym przeznaczano dla konkretnego czytelnika i powinny spełniać konkretne oczekiwania. Autorka nie była wtedy TĄ Fallaci a zarobić na życie musiała. Nie moja bajka.
Artykuły prasowe z lat pięćdziesiątych nie wskazują na to, kim Fallaci się stanie później. Są dosyć konwencjonalne, pisane z emfazą, której nie lubię. Być może takie były wymagania, w końcu teksty poświęcone gwiazdom filmowym przeznaczano dla konkretnego czytelnika i powinny spełniać konkretne oczekiwania. Autorka nie była wtedy TĄ Fallaci a zarobić na życie musiała. Nie...
Nie jest to Fallaci jaką znam i kocham. Reporterka w początkowej okresie swojej błyskotliwej kariery opisuje gwiazdy światowej sceny filmowej. Całkiem ciekawa propozycja.
Nie jest to Fallaci jaką znam i kocham. Reporterka w początkowej okresie swojej błyskotliwej kariery opisuje gwiazdy światowej sceny filmowej. Całkiem ciekawa propozycja.
Sięgnęłam po audiobook i to był błąd. lektorka nie podołała....
Poczekam na wersję papierową
Sięgnęłam po audiobook i to był błąd. lektorka nie podołała....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczekam na wersję papierową
Te teksty to dowód na to, że nawet o życiu znanych osób można pisać bez taniej sensacji i dramatyzmu. Czytało się niezwykle przyjemnie.
Mam apetyt na więcej Oriany. Będę nadrabiać na pewno!
Te teksty to dowód na to, że nawet o życiu znanych osób można pisać bez taniej sensacji i dramatyzmu. Czytało się niezwykle przyjemnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam apetyt na więcej Oriany. Będę nadrabiać na pewno!
Spodziewałem się czegoś słabego, a tu niespodzianka. Zacząłem żałować, że późniejsze publikacje Fallaci nie mogą być aż tak pełne poczucia humoru - historia o Marilyn Monroe dokonującej małego trollingu z chudnięciem na producentach filmowych - przezabawna. Errol Flynn w swojej zabawności pobił nawet anegdotę o tragarzach w hotelu z "Il sesso inutile". Szczerze śmiałem się do łez.
Do łez, ale już nie tych radości, doprowadzić może mała biografia Jamesa Deana, napisana absolutnie cudownie i ujawniająca już wszystkie cechy kobiecości w przekazie, za które tak kochamy Fallaci. Chcę więcej takiej Oriany, chociaż uwielbiam każdą.
Spodziewałem się czegoś słabego, a tu niespodzianka. Zacząłem żałować, że późniejsze publikacje Fallaci nie mogą być aż tak pełne poczucia humoru - historia o Marilyn Monroe dokonującej małego trollingu z chudnięciem na producentach filmowych - przezabawna. Errol Flynn w swojej zabawności pobił nawet anegdotę o tragarzach w hotelu z "Il sesso inutile". Szczerze śmiałem się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie inna Fallaci. Teksty o gwiazdach dawnego Hollywood. Dla mnie większość (MM, Audrey Hepburn, James Dean) mało ciekawa, bo znałam już te historie. Ciekawy rozdział o Avie Gardner. Czyta się dobrze, ale gdybym nie przeczytała, też niewiele byłabym stratna ;)
Zupełnie inna Fallaci. Teksty o gwiazdach dawnego Hollywood. Dla mnie większość (MM, Audrey Hepburn, James Dean) mało ciekawa, bo znałam już te historie. Ciekawy rozdział o Avie Gardner. Czyta się dobrze, ale gdybym nie przeczytała, też niewiele byłabym stratna ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla fanów Złotej Ery Hollywood - wielka gratka! Odważne, żartobliwe, spostrzegawcze i niesamowicie wnikliwe artykuły Pani Fallici pięknie ukazują istotę bycia gwiazdą z tamtych lat. Momentami też nieco brutalne i bezkompromisowe wobec swoich bohaterów, za co daję mały minusik bo nie jestem fanką oceniania ludzi, których ostatecznie się nie zna, nawet jeśli są osobami publicznymi. Przecież też mają uczucia :)
Dla fanów Złotej Ery Hollywood - wielka gratka! Odważne, żartobliwe, spostrzegawcze i niesamowicie wnikliwe artykuły Pani Fallici pięknie ukazują istotę bycia gwiazdą z tamtych lat. Momentami też nieco brutalne i bezkompromisowe wobec swoich bohaterów, za co daję mały minusik bo nie jestem fanką oceniania ludzi, których ostatecznie się nie zna, nawet jeśli są osobami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęść o Jamesie Deanie 8/10, końcówka 5-6/10, reszta solidne 7/10. Oriana Fallaci na początku swojej dziennikarskiej drogi jest równie wnikliwa i niebanalna, jak i później. Ciekawy wgląd w świat dawnego Hollywood i purytańskiej moralności.
Część o Jamesie Deanie 8/10, końcówka 5-6/10, reszta solidne 7/10. Oriana Fallaci na początku swojej dziennikarskiej drogi jest równie wnikliwa i niebanalna, jak i później. Ciekawy wgląd w świat dawnego Hollywood i purytańskiej moralności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW końcu udało mi się zapoznać z twórczością jednej z najbardziej znanych dziennikarek XX wieku, a przy okazji z krótkimi biografiami aktorów urodzonych przed wojną.
Ze względu na styl Fallaci była to bardzo przyjemna podróż w czasie.
W końcu udało mi się zapoznać z twórczością jednej z najbardziej znanych dziennikarek XX wieku, a przy okazji z krótkimi biografiami aktorów urodzonych przed wojną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZe względu na styl Fallaci była to bardzo przyjemna podróż w czasie.
Uwielbiam Orianę Fallaci i każde spotkanie z nią to wielka przygoda. Nie inaczej było w tym przypadku. Genialne reportaże o gwiazdach Hollywood.
Uwielbiam Orianę Fallaci i każde spotkanie z nią to wielka przygoda. Nie inaczej było w tym przypadku. Genialne reportaże o gwiazdach Hollywood.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAni mię nie zaciekawiła, ani nie zmiotła, ani nie pozamiatała. Pewnie w czasach preinternetowych te reportaże mogły być zajmujące. Dzisiaj, jak to się mówi/pisze, trącą myszką. Cokolwiek to znaczy. Doskonała ocena pracy pani Fallaci znajduje się, o ole pamięć jeszcze mię styka, w filmie " Wałęsa. Człowiek z nadzieji".
No. To tyle.
Ani mię nie zaciekawiła, ani nie zmiotła, ani nie pozamiatała. Pewnie w czasach preinternetowych te reportaże mogły być zajmujące. Dzisiaj, jak to się mówi/pisze, trącą myszką. Cokolwiek to znaczy. Doskonała ocena pracy pani Fallaci znajduje się, o ole pamięć jeszcze mię styka, w filmie " Wałęsa. Człowiek z nadzieji".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo. To tyle.
Tylko ta pani mogła tak opisać. Sensacyjne zdumiewające i szokujące życiorysy oddać na chłodno, rzeczowo i bez sensacji.
Świetna lektura o patologiach gwiazd.
Tylko ta pani mogła tak opisać. Sensacyjne zdumiewające i szokujące życiorysy oddać na chłodno, rzeczowo i bez sensacji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna lektura o patologiach gwiazd.
Teksty składające się na ten zbiór ukazały się na łamach popularnego włoskiego tygodnika - „L’Europeo” w latach 1954-1959.
Oriana Fallaci ląduje w Hollywood i z właściwą sobie przenikliwością zajmuje się największymi gwizdami Fabryki Gwiazd, uwielbianymi przez miliony. Zmierzy się w wielkimi sławami. Napisała o: Audrey Hepburn, James Dean, Marilyn Monroe, Ava Gardner, Frank Sinatra, Brigitt Bardot, Sophia Loren, Ingrid Bergmn, a nawet Joan Collins.
Jest tam życia zawodowe i prywatne. To trochę taki elegancki Pudelek, bo Fallaci jest fachowcem i robi to z wielkim wdziękiem. Są informacji biograficzne i smaczki.
Czyta się znakomicie.
Teksty składające się na ten zbiór ukazały się na łamach popularnego włoskiego tygodnika - „L’Europeo” w latach 1954-1959.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOriana Fallaci ląduje w Hollywood i z właściwą sobie przenikliwością zajmuje się największymi gwizdami Fabryki Gwiazd, uwielbianymi przez miliony. Zmierzy się w wielkimi sławami. Napisała o: Audrey Hepburn, James Dean, Marilyn Monroe, Ava Gardner,...
Miałam już okazję poznać styl i uważne (odważne) oko Oriany Fallaci. Jej zaangażowanie polityczne, duża wiedza i dociekliwość z pewnością spodobają lub spodobały się już wielu czytelnikom. Byłam jednak ciekawa jak w tak zdawałoby się prozaicznym temacie jakim jest Hollywood odnajdzie się ta znana w całym świecie literackim włoska dziennikarka i pisarka. Nie zawiodłam się i powiem więcej - gdyby tak wyglądały współczesne portale „plotkarskie”, zaglądałabym do nich regularnie.
W 1957 roku Oriana Fallaci stała u progu sławy - sławy, która swój początek miała w Hollywood. To właśnie tam stała się sławną dziennikarką polującą na wywiad z Marilyn Monroe czy wiozącą w walizce porcję makaronu dla samej Sophii Loren. Spotykając gwiazdy kina starała się zdjąć z nich płaszcz wyjątkowości, zrozumieć dziwactwa rozdmuchane przez prasę do absurdalnych rozmiarów, zrozumieć i docenić pozbawioną blasku i brokatu ludzką twarz.
„Uwielbiani. Miss Fallaci podbija Hollywood” to zbiór tekstów Oriany Fallaci o słanych osobistościach kina takich jak Audrey Hepburn, James Dean, Brigitte Bardot, Ingrid Bergman czy Ava Gardner. Przyjemne, krótsze i dłuższe wspomnienia Fallaci łączące wrazenia z pobytem w „fabryce gwiazd” lat 50, która rządziła się swoimi prawami. Nie chcę Wam przytaczać konkretnych sytuacji, bo warto je poznać na własną rękę jeśli tylko interesuje Was podjęty przez pisarkę temat. Ja z przyjemnością spędziłam kilka wieczorów wśród gwiazd.
Miałam już okazję poznać styl i uważne (odważne) oko Oriany Fallaci. Jej zaangażowanie polityczne, duża wiedza i dociekliwość z pewnością spodobają lub spodobały się już wielu czytelnikom. Byłam jednak ciekawa jak w tak zdawałoby się prozaicznym temacie jakim jest Hollywood odnajdzie się ta znana w całym świecie literackim włoska dziennikarka i pisarka. Nie zawiodłam się i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFenomenalna rozrywka. Dla milośnikow biografii cały zestaw największych gwiazd lat pięćdziesiątych w pigułce. Fallaci, mimo, że jeszcze młoda już zdradza swój geniusz, jej pytania są mądre, dociekliwe, ważne a riposty trafne. Doskonały dobór postaci i tematów, nie mogłam się oderwać.
Fenomenalna rozrywka. Dla milośnikow biografii cały zestaw największych gwiazd lat pięćdziesiątych w pigułce. Fallaci, mimo, że jeszcze młoda już zdradza swój geniusz, jej pytania są mądre, dociekliwe, ważne a riposty trafne. Doskonały dobór postaci i tematów, nie mogłam się oderwać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArtykuły prasowe z lat pięćdziesiątych nie wskazują na to, kim Fallaci się stanie później. Są dosyć konwencjonalne, pisane z emfazą, której nie lubię. Być może takie były wymagania, w końcu teksty poświęcone gwiazdom filmowym przeznaczano dla konkretnego czytelnika i powinny spełniać konkretne oczekiwania. Autorka nie była wtedy TĄ Fallaci a zarobić na życie musiała. Nie moja bajka.
Artykuły prasowe z lat pięćdziesiątych nie wskazują na to, kim Fallaci się stanie później. Są dosyć konwencjonalne, pisane z emfazą, której nie lubię. Być może takie były wymagania, w końcu teksty poświęcone gwiazdom filmowym przeznaczano dla konkretnego czytelnika i powinny spełniać konkretne oczekiwania. Autorka nie była wtedy TĄ Fallaci a zarobić na życie musiała. Nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to Fallaci jaką znam i kocham. Reporterka w początkowej okresie swojej błyskotliwej kariery opisuje gwiazdy światowej sceny filmowej. Całkiem ciekawa propozycja.
Nie jest to Fallaci jaką znam i kocham. Reporterka w początkowej okresie swojej błyskotliwej kariery opisuje gwiazdy światowej sceny filmowej. Całkiem ciekawa propozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to