rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Zwykłe ludzkie ułomności

Średnia ocen
7,1 / 10
202 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
16712
3163

Na półkach: ,

Druga powieść Megan Nolan, „Zwykłe ludzkie ułomności”, to duszny, osadzony w Londynie lat 90. dramat, który potwierdza, że autorka jest jedną z najciekawszych obserwatorek mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki. Nolan odchodzi od autobiograficznego tonu swojego debiutu na rzecz gęstej, niemal dickensowskiej panoramy społecznej, w której tragiczne zdarzenie staje się soczewką skupiającą klasowe uprzedzenia i bezwzględność tabloidowej machiny. Moja ocena to 7/10 – to książka bolesna, precyzyjna i zostawiająca czytelnika z poczuciem głębokiego dyskomfortu.

Punktem wyjścia jest makabryczne odkrycie: na osiedlu socjalnym znalezione zostaje ciało małego dziecka. Podejrzenie pada na dziesięcioletnią Lucy, pochodzącą z rodziny irlandzkich imigrantów, Greenów. To wystarczy, by Tom, ambitny i cyniczny dziennikarz brukowca, zwęszył temat życia. Izoluje rodzinę w tanim hotelu, rzekomo by ich chronić, a w rzeczywistości po to, by wydusić z nich najbardziej intymne i brudne sekrety, które sprzedadzą nakład. Nolan po mistrzowsku kreśli obraz „medialnego hienizmu”, gdzie cudza tragedia staje się towarem, a prawda jest jedynie przeszkodą w budowaniu chwytliwej narracji.
Największą siłą powieści jest jednak portret psychologiczny rodziny Greenów. Nolan cofa się w czasie, by pokazać losy matki Lucy, Carmel, oraz dziadka, Johna. Autorka analizuje mechanizm „zwykłych ułomności” – alkoholizmu, milczenia, emocjonalnego chłodu i wstydu, który przekazywany jest z pokolenia na pokolenie jak genetyczna choroba. Greenowie nie są „złymi” ludźmi; to postacie tragiczne, zmiażdżone przez okoliczności i własną niezdolność do komunikacji. Ich wyobcowanie w brytyjskim społeczeństwie, wzmocnione przez piętno imigrantów, czyni ich idealnymi ofiarami dla kogoś takiego jak Tom.

Dlaczego 7/10?
Mimo niewątpliwego kunsztu, „Zwykłe ludzkie ułomności” to lektura, która momentami staje się wręcz nieznośna w swoim pesymizmie:

Brak odkupienia: Nolan nie daje nadziei. Każda postać jest w jakiś sposób złamana, a finał nie przynosi oczyszczenia, lecz raczej potwierdzenie beznadziei ich położenia.

Jednowymiarowość Toma: Dziennikarz jest postacią tak skrajnie odpychającą i pozbawioną skrupułów, że momentami ociera się o karykaturę „złego redaktora”, co nieco osłabia realizm przedstawionego konfliktu.

Emocjonalny drenaż: To proza, która fizycznie boli. Nolan z chirurgiczną precyzją wbija szpilki w najbardziej czułe punkty, co sprawia, że czytanie książki „jednym tchem” jest praktycznie niemożliwe.

Reasumując, Megan Nolan stworzyła mocny, dojrzały traktat o moralności w czasach pogoni za sensacją. To książka o tym, jak łatwo jest osądzić „ułomności” innych, nie dostrzegając własnej potworności. Siedem punktów za odwagę, genialny styl i bezlitosną diagnozę społeczną, która – mimo osadzenia w latach 90. – wydaje się przerażająco aktualna również dzisiaj. To lektura dla tych, którzy nie boją się patrzeć w otchłań.

Druga powieść Megan Nolan, „Zwykłe ludzkie ułomności”, to duszny, osadzony w Londynie lat 90. dramat, który potwierdza, że autorka jest jedną z najciekawszych obserwatorek mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki. Nolan odchodzi od autobiograficznego tonu swojego debiutu na rzecz gęstej, niemal dickensowskiej panoramy społecznej, w której tragiczne zdarzenie staje się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
221
203

Na półkach:

Czyta się niezwykle lekko. Najbardziej zdumiewa pospolitość bohaterów, przeciętność, w której autorka dostrzega elementy godne uwagi i dostrzeżenia. Jacy jesteśmy obecni w tej historii, możemy się w niej przejrzeć i zobaczyć samych siebie. Tysiące decyzji, małych wyborów, niepostrzeżenie kluczowych elementów, które składają się w naszą banalną rzeczywistość. Bardzo ciekawe.

Czyta się niezwykle lekko. Najbardziej zdumiewa pospolitość bohaterów, przeciętność, w której autorka dostrzega elementy godne uwagi i dostrzeżenia. Jacy jesteśmy obecni w tej historii, możemy się w niej przejrzeć i zobaczyć samych siebie. Tysiące decyzji, małych wyborów, niepostrzeżenie kluczowych elementów, które składają się w naszą banalną rzeczywistość. Bardzo ciekawe.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
130
90

Na półkach:

Przez 3/4 książki dostajemy coraz więcej informacji o wydarzeniach i bohaterach, wyciąganych przez dziennikarza z londyńskiego brukowca. Narracja meandruje, a potem nagle pod koniec zaczyna galopować, a końcówka wygląda jak pisana na kolanie. Bez zachwytu

Przez 3/4 książki dostajemy coraz więcej informacji o wydarzeniach i bohaterach, wyciąganych przez dziennikarza z londyńskiego brukowca. Narracja meandruje, a potem nagle pod koniec zaczyna galopować, a końcówka wygląda jak pisana na kolanie. Bez zachwytu

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to