Wróć na stronę książki

Oceny książki Mały smok i emocji tłok. Bajka dźwiękowa

Średnia ocen
8,6 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
6818
3839

Na półkach:

Książeczki dźwiękowe to ten rodzaj publikacji, obok którego młodzi czytelnicy nie mogą przejść obojętnie. Poza ilustracjami i ciekawym tekstem oferują zabawę z odgłosami oraz sprawiają, że samo czytanie zaczyna mieć w sobie coś z magii. Zwykle takie publikacje mają formę, kartonowych i są z panelem dźwiękowym po prawej stronie. W Harperkids właśnie ukazały się takie, które zdecydowanie nie przypominają tego typu czytanek, bo przyciski z melodiami znajdują się w różnych częściach strony. Do tego są związane z określonymi rzeczami na ilustracji. Dzięki temu tych dźwięków jest więcej niż z tradycyjnych książeczkach dźwiękowych, są bardziej urozmaicone i mogą stanowić tło muzyczne w czasie lektury. W publikacjach z tej serii bardzo spodobało mi się to, że znajdziemy też wyłącznik dźwięków. Jeśli mieliście kiedykolwiek takie pomoce w domu to wiecie jak ważny jest taki drobiazg. Jeśli chodzi o same książki to zdecydowanie są to lektury dla przedszkolaków i uczniów nauczania początkowego. Młodsze dzieci mogą sobie nie poradzić z papierem (zwykłej grubości strony). Młodzi czytelnicy będą mieli dużą frajdę ze słuchania i czytania tych lektur. Starsze dzieciaki samą mozolną czynność przeplotą sobie słuchaniem dźwięków i dzięki temu lektura stanie się ciekawsza. Do tego książki te mają ciekawe ilustracje oraz zabierają dzieci w świat klasyki. Cóż tam znajdziemy? Aladyna, Kota w butach, Trzy małe świnki, Księgę dżungli i Czerwonego kapturka, czyli opowieści znane dzieciom. Każda z nich tłumaczona przez świetnych polskich pisarzy: Justynę Bednarek, Emilię Kiereś, Pawła Pawlaka, Katarzyny Sroczyńskiej. I muszę przyznać, że jak zawsze zrobili to świetnie, bo opowieści bardzo dobrze czyta się na głos.


Te nowości to świetny materiał do zachęcania pociech do kontaktu z książką, która w obliczu technologii może młodemu pokoleniu wydawać się za mało atrakcyjna. Cudne ilustracje z dźwiękami zachęcającymi do nucenia, odkrywania odgłosów sprawiają, że publikacje są czymś na pograniczu książki i multimediów. Takie rozwiązanie pozwoli na pokazanie, że w czasie lektury można się świetnie bawić. Mam nadzieję, że do tego świetnego zestawu z czasem dołączą gry sprawdzające umiejętność słuchania i czytania ze zrozumieniem
Czytając dzieciom książki pamiętajcie, że jest to doskonały czas na budowanie więzi z dzieckiem: przytuleni wchodzicie w obszar wyobraźni. Dzięki tekstom rozbudowujecie słownictwo dziecka, pomagacie mu uporać się z lękami. Klasyka to opowieści z jednej strony straszne, ale z drugiej pokazujące, że czasami dzieje się coś złego i trzeba się temu przeciwstawić, obronić się, zawalczyć. Naiwność prowadzi do nieszczęścia. Takie teksty to świetny materiał pozwalający poruszyć wiele ważnych tematów: pracowitości, ostrożności, nieufności, przyjaźni.
Do mnie trafiły trzy książki: „Księga dżungli”, „Trzy małe świnki” i „Czerwony kapturek”.


„Księga dżungli” w adaptacji Benjamina Chauda i z tłumaczeniem Justyny Bednarek to opowieść o chłopcu, którego w dżungli znalazły wilki i się nim zaopiekowały. Chłopiec musiał zmierzyć się z nieżyczliwym tygrysem i jego bandą, przeżył porwanie przez małpy oraz zaczął tęsknić za ludzkim stadem.


„Trzy małe świnki” w adaptacji Oliviera Talleca i tłumaczeniu Justyny Bednarek to opowieść o samodzielności, odpowiedzialności i pracowitości. Mama-świnka posyła dzieci w świat, aby zaczęły samodzielne życie. Każde ma inny pomysł na zbudowanie domu. Szybko odkrywają, że warto popracować dłużej i dokładniej, aby cieszyć się bezpieczeństwem oraz wygodą.


„Czerwony kapturek” w adaptacji Ronana Badela i tłumaczeniu Katarzyny Sroczyńskiej to opowieść o pomaganiu, ufności, bezpieczeństwie. Czerwony kapturek jest dobrym dzieckiem. Wyrusza do babci, aby zanieść jej posiłek. Właśnie ta dobroć sprawia, że jest ufna i mówi wilkowi dokąd się udaje. Ten wykorzystuje sytuacje i połyka chorą babcię, a później pomocną wnuczkę. Na szczęście w okolicy znajdzie się ktoś życzliwy, kto uwolni je z brzucha.
Na każdej stronie znajdziemy kilka zdań (od 2-5), dzięki czemu dziecko w czasie lektury nie nudzi się. Każda z publikacji wzbogacona pięknymi ilustracjami. Posiadają też bardzo dobrze zszyte strony oprawione w solidną oprawę. Książki są dość grube ze względu na część zawierającą panel z dźwiękami.

Książeczki dźwiękowe to ten rodzaj publikacji, obok którego młodzi czytelnicy nie mogą przejść obojętnie. Poza ilustracjami i ciekawym tekstem oferują zabawę z odgłosami oraz sprawiają, że samo czytanie zaczyna mieć w sobie coś z magii. Zwykle takie publikacje mają formę, kartonowych i są z panelem dźwiękowym po prawej stronie. W Harperkids właśnie ukazały się takie, które...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
345
259

Na półkach:

Wiem, że rodzice kochają książki o emocjach. Dzieci zresztą też, bo to często właśnie dzięki nim rozumieją same siebie. A dziś książka nie dość, że o emocjach, to jeszcze z bajerem. Z dźwiękiem konkretnie. Być może to właśnie możliwość wydobycia dźwięku z paszczy smoka przekonana nieprzekonanych młodych czytelników. A może przyciągnie ich smok spoglądający z okładki. Bo jego wzrok zdaje się mówić - "Czego ode mnie chcesz, młody człowieku? Też chcesz posłuchać, jak zionę ogniem?". No jasne, że tak! Małe paluszki już są gotowe, aby wydobyć smocze dźwięki.

Historia nie jest zaskakująca. Ot mały smok, który próbuje uporać się z emocjami. Czasami nagłymi, przytłaczającymi, głośnymi i niespodziewanymi. Mały smok odczuwa je bardzo intensywnie, co czasami odbija się też na jego przyjaciołach i rodzinie. Gdy jest smutny, z jego oczu tryskają fontanny łez. Gdy jest zakochany, o jego uczuciu wie cała okolica. A gdy przestraszy się w nocy, chowa się pod łóżko, a nocna lampka służy mu za broń. Jak więc pomóc Smoczkowi złagodzić jego uczucia? Co zrobić, aby tak mocno go nie przytłaczały? Może joga pomoże?

Być może. Sposobów jest wiele i ta książka nie podpowie złotego rozwiązania. Ona jedynie uzmysłowi, że emocji nie można tłumić, że trzeba je wyrażać. Czasem zdarzy się krzyk i on też bywa dobry. Najważniejsze to znaleźć najlepszy dla siebie sposób na ukojenie emocji. Jednak, aby to zrobić, trzeba najpierw je zrozumieć. "Mały smok i emocji tłok" będzie więc również dobrym punktem wyjścia do rozmów z dzieckiem o zauważaniu swoich uczuć.

Efekty dźwiękowe, zabawne ilustracje i niewielka ilość tekstu sprawiają, że maluchy do tej książki lgną i nie chcą jej wypuszczać z rąk.

Ważne info: dźwięki są naprawdę przyjemne, czyste i nie powodują, że ma się ochotę rzucić książką przez okno :)

Wiem, że rodzice kochają książki o emocjach. Dzieci zresztą też, bo to często właśnie dzięki nim rozumieją same siebie. A dziś książka nie dość, że o emocjach, to jeszcze z bajerem. Z dźwiękiem konkretnie. Być może to właśnie możliwość wydobycia dźwięku z paszczy smoka przekonana nieprzekonanych młodych czytelników. A może przyciągnie ich smok spoglądający z okładki. Bo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to