Tym, którzy szukają czegoś "co szybko się czyta"- polecam.
Tym, którzy szukają w książkach czegoś, co wbija w fotel - polecam tym bardziej.
"Tam gdzie spadają anioły" to książka-baśń o walce dobra ze złem. Anioł z tej książki nie jest nieomylny. Chciał sprawić jak najwięcej dobra, a tymczasem stracił własne siły, utracił możliwość opieki nad powierzoną sobie Ewą. Zadania Aniołów to nie tylko "ochrona przed złem" jak to nieraz sobie infantylnie wyobrażamy. Opieka Anioła to także pomoc w wyborze drogi, nieraz trudnej i bolesnej, lecz ważnej.
Tym, którzy szukają czegoś "co szybko się czyta"- polecam.
Tym, którzy szukają w książkach czegoś, co wbija w fotel - polecam tym bardziej.
"Tam gdzie spadają anioły" to książka-baśń o walce dobra ze złem. Anioł z tej książki nie jest nieomylny. Chciał sprawić jak najwięcej dobra, a tymczasem stracił własne siły, utracił możliwość opieki nad powierzoną sobie Ewą. Zadania...
Ta książka jest moją lekturą. Sama, bez przymusu nie sięgnęłabym po tę historię. Utwór był przewidywalny ale całkiem ciekawy i pouczający.
Z dnia na dzień podoba mi się coraz bardziej.
Ta książka jest moją lekturą. Sama, bez przymusu nie sięgnęłabym po tę historię. Utwór był przewidywalny ale całkiem ciekawy i pouczający.
Z dnia na dzień podoba mi się coraz bardziej.
Jedna z pierwszych książek którą wyciągnęła najskrytsze uczucia schowane w sercu zagubionej nastolatki. Prezent którym była ta książka był jednym z najlepszych jaki mogłam dostać. Piękna opowieść walki dobra ze złem, przedstawiona oczami dziecka a także rodziny. Cudowny tytuł wart polecenia.
Jedna z pierwszych książek którą wyciągnęła najskrytsze uczucia schowane w sercu zagubionej nastolatki. Prezent którym była ta książka był jednym z najlepszych jaki mogłam dostać. Piękna opowieść walki dobra ze złem, przedstawiona oczami dziecka a także rodziny. Cudowny tytuł wart polecenia.
Do mniej więcej połowy powieści fabuła i przemyślenia bohaterów są głębokie i wzruszające. Później, gdy autorka rozwija tematykę Aniołów oraz odwiecznego konfliktu dobra i zła, sprawy zaczynają się komplikować, bowiem fakty dotyczące świata przedstawionego i mechanizmów nim rządzących często przeczą samym sobie.
Przykładowo, Vea bezustannie namawia Avego, by ten go polubił, z racji, iż jest o jego bratem, z drugiej jednakże strony pozbawia go skrzydeł oraz robi wszystko, co w jego mocy, aby Ave wraz z jego podopieczną, Ewą przestali istnieć. Swoje postępowanie uzasadnia tym, iż kieruje się on prawami rządzącymi tym światem, jednak czy ze względu na bliskie pokrewieństwo Aniołów oraz kilkukrotne prośby o zaprzyjaźnienie się, nie mógłby zwyczajnie złamać prawa? W końcu jest on uosobieniem zła, tak więc co mogłoby mu stać na przeszkodzie, aby postąpił inaczej, niż mówią to zasady?
Kwestia przeznaczenia również jest przedstawiona dosyć nielogicznie. Mamy tu bowiem informację, iż Anioły wybierają przeznaczenie dla swoich podopiecznych, mimo, iż czytelnik otrzymał również informację, iż ludzie sami wpływają na swoją przyszłość. Przerażający jest fakt, iż Anioły (i nie mówię w tej chwili bynajmniej o tych złych, czarnych Aniołach) dokonują decyzji o życiu za ludzi, nawet jeżeli ma to doprowadzić ich do śmierci w męczarniach (?!), co więcej - jeśli Anioł nie zajmujący się daną osobą zmieni jej przeznaczenie bez porozumienia z jej Stróżem, nawet w przypadku, w którym jest to definitywna zmiana na lepsze, jest skazywany na miliardy lat kary. To właśnie spotkało Avego, który jednak po odpokutowaniu swojej "winy" (uratował życie swojej podopiecznej, czy jest to zły czyn?), dostał pod opiekę nad całą Ziemią i został Najwyższym Aniołem. To w końcu, według praw rządzących tym uniwersum, popełnił wielki błąd (i poniósł za to karę), czy zrobił coś bardzo dobrego (i otrzymał nagrodę)?
Wybieranie złej drogi dla ludzi przez Anioły jest argumentowane przystosowaniem ich do brutalności życia i jest to w pewnym sensie zrozumiałe, jednak jest to wspomniane w odniesieniu do sceny, w której jedna osoba ma spalić drugą osobę na stosie za głoszenie poglądu, iż Ziemia jest kulą. W takiej sytuacji Boski Opiekun osoby, która miała spalić swojego bliźniego, sprawia, iż jego podopieczny nie podpala stosu, w rezultacie ratując drugiej osobie życie. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie dalsza część tej historii. Bowiem kiedy wszystko idzie ku dobremu zakończeniu, na scenę wkracza Opiekun osoby, która miała być spalona na stosie i którą rzekomo kocha. Dlaczego rzekomo? Ponieważ w chwili zawahania się podpalacza, Anioł ten objawia się niedoszłemu (na tę chwilę) podpalaczowi i nakazuje mu natychmiastowe podpalenie stosu, jedynie w imię zasad... W rezultacie "kochający" Anioł-opiekun nakazuje zabicie podopiecznego, dając mu zginąć w męczarniach.
Ponadto w książce występuje wiele powtórzeń scen i wniosków, które miały już miejsce; przeznaczenia ludzi wybierane przez Anioły są bezkompromisowe (nie ma w nich połączeń kilku wersji, jest tak, albo tak), zaś wybory bohaterów są przejaskrawione i wyraźnie mają pasować do wypowiedzi Aniołów. Ogólnie rzecz ujmując, nie mogę powiedzieć, iż jest to zła książka, jednak nie podobało mi się przedstawienie przeczących sobie w sposób wręcz skrajny faktów. Pierwsza połowa powieści o wiele bardziej przypadła mi do gustu, ze względu na ogólnie filozoficzne tematy, które zostały w niej zawarte oraz radykalną przemianę bohaterów spowodowaną zarówno silnymi, jak i wyjątkowo słabymi bodźcami.
Moja subiektywna ocena książki: 3,5/10
TAM, GDZIE SPADAJĄ ANIOŁY - DOROTA TERAKOWSKA
Do mniej więcej połowy powieści fabuła i przemyślenia bohaterów są głębokie i wzruszające. Później, gdy autorka rozwija tematykę Aniołów oraz odwiecznego konfliktu dobra i zła, sprawy zaczynają się komplikować, bowiem fakty dotyczące świata przedstawionego i mechanizmów nim rządzących często przeczą samym sobie.
Pięcioletnia Ewa jest świadkiem walki pomiędzy białymi i czarnymi aniołami. W jej trakcie traci swojego Anioła Stróża. Ten przeżywa ale przybierając inną powłokę staje się bezsilny. Od tego momentu małej Ewie przytrafia się masa złych rzeczy. I tak przez kilka lat. Aż do tragicznej diagnozy. Okazuje się, że pomóc jej może jedynie jej Anioł Stróż. Jednak najpierw musi go odnaleźć i pomóc odzyskać moc. Nie przypuszcza nawet, że jest on tak blisko.
Książka jest bardzo specyficzna ale klimatyczna. Poświęcona jest wierze i aniołom ale nie ma tu religijnego patosu. Nie ma też jakiś szybkich zwrotów akcji. Ale przykuwa uwagę. Mamy tu wewnętrzną przemianę bohaterów. Okazuje się, że mały drobiazg może zmienić ludzki los. A także to, że złe rzeczy mogą doprowadzić do bardzo dobrych rzeczy .
Drugim wątkiem jest walka Anioła Stróża z jego mrocznym bratem bliźniakiem. W sumie to z czasem, nawet nie walka a bardziej dyskusja na różne ważne tematy. Myślę, że warto po nią sięgnąć.
Pięcioletnia Ewa jest świadkiem walki pomiędzy białymi i czarnymi aniołami. W jej trakcie traci swojego Anioła Stróża. Ten przeżywa ale przybierając inną powłokę staje się bezsilny. Od tego momentu małej Ewie przytrafia się masa złych rzeczy. I tak przez kilka lat. Aż do tragicznej diagnozy. Okazuje się, że pomóc jej może jedynie jej Anioł Stróż. Jednak najpierw musi go...
Książka dla osób czujących stany niepokojące i zjawiska niepojęte, takie których nie można wytłumaczyć w sposób przystępny i zrozumiały.
Początek z bardzo obiecującym pomysłem utraty Anioła stróża i jednoczesnym jego spotkaniem w postaci bezdomnego, kalekiego człowieka. Potem na scenę wchodzi wyobraźnia autorki, która przedstawia hierarchę drabiny Aniołów białych i czarnych, przypominającą hierarchię kościelną (jeżeli taki miała zamiar, to wyszło, choć było męczące).
A naprawdę chodzi o to, że Anioł potrzebuje człowieka, aby wybrać mu drogę życia. Człowiek zaś potrzebuje podpowiedzi Anioła, aby na tej drodze wybierać to co dobre i prawdziwe.
Książka dla osób czujących stany niepokojące i zjawiska niepojęte, takie których nie można wytłumaczyć w sposób przystępny i zrozumiały.
Początek z bardzo obiecującym pomysłem utraty Anioła stróża i jednoczesnym jego spotkaniem w postaci bezdomnego, kalekiego człowieka. Potem na scenę wchodzi wyobraźnia autorki, która przedstawia hierarchę drabiny Aniołów białych i...
Mała Ewa widzi białe i czarne anioły frunące nad jej rodzinnym, domu. Biegnie do mamy, żeby też zobaczyła to jedyne w jej krótkim życiu zdarzenie. Jednak matka pogania córkę i mówi, żeby je pooglądała, bo raz w roku przylatują.
Anioły walczą ze sobą, jeden upada, okazuje się, że to anioł stróż Małej Ewy. Po tym wypadku dziewczyna ciągle coś sobie robi. Łamie rękę, nogę lub rozbija głowę. Ale gdy kończy 13 lat okazuje się, że ma jedną z najgorszych odmian białaczki. Rodzice nie wierzący w anioły zaczynają w nie wierzyć, Ewa zmienia kamienie życia swojego taty i Pani Samej, przez co jej okaleczony pół człowiek, pół anioł odzyskuj skrzydła, a Ewa zdrowie.
Książka jest trudna, ma trudny język, ale warta przeczytania:)
Mała Ewa widzi białe i czarne anioły frunące nad jej rodzinnym, domu. Biegnie do mamy, żeby też zobaczyła to jedyne w jej krótkim życiu zdarzenie. Jednak matka pogania córkę i mówi, żeby je pooglądała, bo raz w roku przylatują.
Anioły walczą ze sobą, jeden upada, okazuje się, że to anioł stróż Małej Ewy. Po tym wypadku dziewczyna ciągle coś sobie robi. Łamie rękę, nogę lub...
Dorota Terakowska niesamowicie obraca się wśród tematów teologicznych, powodując ostracyzm u ludzi, którzy nie tolerują poglądów innych i uważają, że ich własny jest najlepszy. Pewnie gdyby nie jej książki, w które wsiąknęłam za młodu to pewnie moja duchowość dziś byłaby zupełnie inna, a jej wizje do teraz do mnie przemawiają. Gdyby nie ta książka to pewnie nie robiłabym matury ustnej z tematyki aniołów, nie projektowałabym anielskich rysunków... Bardzo dużo mi dała w wieku 13 lat, i teraz, kiedy po 25 latach do niej wróciłam z innej perspektywy nadal była dobra ❤️
Dorota Terakowska niesamowicie obraca się wśród tematów teologicznych, powodując ostracyzm u ludzi, którzy nie tolerują poglądów innych i uważają, że ich własny jest najlepszy. Pewnie gdyby nie jej książki, w które wsiąknęłam za młodu to pewnie moja duchowość dziś byłaby zupełnie inna, a jej wizje do teraz do mnie przemawiają. Gdyby nie ta książka to pewnie nie robiłabym...
Slow kilka o powiesci "Tam gdzie spadaja Anioly".
Ksiazka wydana w 1998, wyrozniona nagroda polskiej sekcji IBBY. Oprocz warstwy fabularnej, sporo miejsca zajmuja w niej rozwazania biblijne, religijne.
Fabula.
Ewa w wieku pieciu lat traci swego Aniola Stroza o imieniu Ave. Aniol spada na ziemie po wyczerpujacej i niszczacej walce z Aniolami Ciemnosci. Razem z nim spada mroczne alter ego – Vea, przybierajacy rozne postaci: pajaka, robaka, a najczesciej czarnego kruka. Ave na ziemi jest slaby, zaniedbany, bezdomny. Ewa szybko domysla sie, kim on jest,czesto ze soba rozmawiaja. Jednak z chwila, gdy Ave traci swa moc, Ewe spotykaja same nieszczescia.Z czasem okazuje sie, ze choruje na wyjatkowo zjadliwa postac bialaczki. Lekarze nie daja jej szans. Babcia Maria znajduje wtedy pioro Ave, zgubione kilka lat wczesniej podczas upadku na ziemie. Aniol chce ratowac dziewczynke, dlatego zdradza jej tajemnice, jak umocnic pioro, aby on odzyskal moc i mogl jej pomoc.
Jak bedzie wygladac przyszlosc nastoletniej juz Ewy?
Jak potocza sie losy jej matki- pozbawionej emocji rzezbiarki i ojca- zapalonego naukowca, ktory wierzy tylko w to, co moze zobaczyc?
Co stanie sie z Aniolem?
Jak zakonczy sie ta historia?
Zachecam do lektury.
"Tam gdzie spadaja Anioly" to ksiazka poruszajaca i warta zainteresowania, jednakze nie rozplywam sie nad nia w zachwycie.
Owszem, bogata jest w trafne spostrzezenia, ciekawe przemyslenia i uniwersalne madrosci, aczkolwiek momentami jest nuzaca.
Czytelnicy, ktorzy oczekuja spektakularnych uniesien, wzruszen i zwrotow akcji, beda rozczarowani.
Powiesc karmi raczej umeczone dusze, anizeli zadne przygod zwoje mozgowe.
Uwazam, ze warto sie zapoznac.
Slow kilka o powiesci "Tam gdzie spadaja Anioly".
Ksiazka wydana w 1998, wyrozniona nagroda polskiej sekcji IBBY. Oprocz warstwy fabularnej, sporo miejsca zajmuja w niej rozwazania biblijne, religijne.
Fabula.
Ewa w wieku pieciu lat traci swego Aniola Stroza o imieniu Ave. Aniol spada na ziemie po wyczerpujacej i niszczacej walce z Aniolami Ciemnosci. Razem z nim spada...
To moje drugie podejście do tej książki. Pamiętam bardzo wyraźnie jej okładkę, gdy pierwszy raz się z nią zetknęłam kilkanaście lat temu oraz to jak zupełnie mi się nie spodobała i nie byłam w stanie jej skończyć. Nie wiem czemu postanowiłam sięgnąć po nią kolejny raz. Może gdzieś w mojej głowie kiełkowała myśl, że byłam za młoda, żeby ją zrozumieć. Niestety te kilkanaście lat później chyba dalej jej nie rozumiem. Nie widzę jej piękna, a historia Ewy zupełnie do mnie nie trafia. "Tam gdzie spadają anioły" to w moim odczuciu historia zbyt przegadana, może trochę naiwna i nie potrafię nic z niej wynieść. Ponownie się wynudziłam i żałuję, że próbowałam ją zrozumieć.
To moje drugie podejście do tej książki. Pamiętam bardzo wyraźnie jej okładkę, gdy pierwszy raz się z nią zetknęłam kilkanaście lat temu oraz to jak zupełnie mi się nie spodobała i nie byłam w stanie jej skończyć. Nie wiem czemu postanowiłam sięgnąć po nią kolejny raz. Może gdzieś w mojej głowie kiełkowała myśl, że byłam za młoda, żeby ją zrozumieć. Niestety te kilkanaście...
Zastanawialiście się kiedyś czy anioły istnieją albo czy macie swojego Anioła Stróża?
Ja wielokrotnie. Zawsze wyobrażałam sobie swojego Anioła Stróża, który towarzyszy mi na każdym kroku, który chroni mnie jak ten ze znanego obrazka przechodzących przez kładkę dzieci.
8-letnia Ewa bawiąc się na podwórku dostrzega na niebie anioły, biegnie do matki, aby i ta zobaczyła ten niespotykany widok. Anna zajęta rzeźbieniem swojej Piety nie zwraca na nią uwagi, ani na lecące po niebie anioły.
Mała Ewa wybiega więc z domu, i biegnie za aniołami w stronę lasu. Zauważa, że wśród białych aniołów są również czarne, które walczą między sobą. Nie zauważa jednak kłusowniczej jamy, w którą wpada w tym samym momencie, w której jej Anioł Stróż przegrywa walkę z czarnym aniołem.
Pozbawionej opieki Anioła Stróża Ewie ciagle przytrafiają się przykre doświadczenia, które niepokoją jej babcię. To właśnie ona zastanawia się nad brakiem Anioła Stróża swojej wnuczki.
Po upływie 5 lat i serii wypadków, rodzice Ewy słyszą diagnozę - najbardziej złośliwa forma białaczki. Czy Ewie pod wpływem pomysłu babci uda się odnaleźć swojego Anioła Stróża? I co z tym wszystkim ma wspólnego Bezdomny, który pojawił się na ich osiedlu dzień po upadku Ewy do kłusowniczej jamy?
Bardzo podoba mi się ta książka.
Pokazuje nam ona wiele perspektyw spojrzenia na anioły:
— dziecka, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych,
— babci (starszej, religijnej kobiety),
— mamy Anny (artystki, dojrzałej kobiety mającej niewiele wspólnego z wiarą),
— taty Jana (naukowca, spędzającego 3/4 swojego życia przed komputerem).
Zastanawialiście się kiedyś czy anioły istnieją albo czy macie swojego Anioła Stróża?
Ja wielokrotnie. Zawsze wyobrażałam sobie swojego Anioła Stróża, który towarzyszy mi na każdym kroku, który chroni mnie jak ten ze znanego obrazka przechodzących przez kładkę dzieci.
8-letnia Ewa bawiąc się na podwórku dostrzega na niebie anioły, biegnie do matki, aby i...
,,Tam gdzie spadają anioły'' była moją lekturą szkolną w czasach gimnazjum jednak wtedy nieprzypadła mi do gusty, teraz po latach czytało mi się ją trochę lepiej ponieważ byłam wstanie lepiej zrozumieć sens książki. Jest to historia małej dziewczynki która utraciła swojego Anioła Stróża i z tego powodu ciągle przydarzały jej się nieszczęśliwe wypadki. Pozycja ta jest dobra dla ludzi szukających czegoś o tematyce religijnej oraz dla tych którzy lubią opowieści o walce dobra ze złem z aniołami w tle.
,,Tam gdzie spadają anioły'' była moją lekturą szkolną w czasach gimnazjum jednak wtedy nieprzypadła mi do gusty, teraz po latach czytało mi się ją trochę lepiej ponieważ byłam wstanie lepiej zrozumieć sens książki. Jest to historia małej dziewczynki która utraciła swojego Anioła Stróża i z tego powodu ciągle przydarzały jej się nieszczęśliwe wypadki. Pozycja ta jest dobra...
Liryczno- sentymentalna angelologia ujęta raczej z kobiecej perspektywy. Historia małej Ewy rozpięta jest między baśnią a traktatem metafizycznym. To powieść niebywałej urody i mimo pojawiających się gdzieniegdzie infantylizmów lektura o nieodpartym uroku.
Liryczno- sentymentalna angelologia ujęta raczej z kobiecej perspektywy. Historia małej Ewy rozpięta jest między baśnią a traktatem metafizycznym. To powieść niebywałej urody i mimo pojawiających się gdzieniegdzie infantylizmów lektura o nieodpartym uroku.
Jak to dobrze jest wrócić do tak cudownej opowieści po ponad 10 latach od kiedy pierwszy raz się na nią całkiem przypadkowo natknęłam. Cóż to był jednak za wspaniały przypadek.
Jak to dobrze jest wrócić do tak cudownej opowieści po ponad 10 latach od kiedy pierwszy raz się na nią całkiem przypadkowo natknęłam. Cóż to był jednak za wspaniały przypadek.
Skąd wytrzasnęłam pomysł by wpisać tę książkę na listę do Dzieciątka, nie mam najmniejszego pojęcia. Przetrząsnęłam Facebook, wszystkie listy elektroniczne i na papierze z książkami, które ktoś mi polecił i nic nie znalazłam. Aż boję się pomyśleć, że podsunął mi ją mój Anioł Stróż, może żeby mi coś przekazać... Jakkolwiek znalazła się ona na wspomnianej liście (a w konsekwencji – pod choinką), nie żałuję, że ją przeczytałam, gdyż dawno nie miałam w rękach tak kojącej, a zarazem ciekawej powieści.
Główną bohaterką powieści jest dziewczynka imieniem Ewa. W wieku pięciu lat, w dramatycznych okolicznościach, Ewa traci swojego Anioła Stróża. Anioł żyje, ale jest mocno poturbowany. Stracił wszystkie swoje pióra, które zgodnie z zasadą, że nic co niebiańskie nie może dotknąć ziemi, pofrunęły z powrotem do Nieba. Wszystkie prócz jednego, które upadło obok małej Ewy. Od momentu gdy Ewa straciła swojego Anioła, a co za tym idzie, i jego opiekę, zaczynają przytrafiać się jej same nieszczęścia. Rodzice Ewy, mimo iż kochają ją całym sercem, poświęcają czas wyłącznie pracy, a jedyną osobą naprawdę troszczącą się o Ewę jest jej babcia. Lata mijają. Nad Ewą zawisło nieuchronne widmo śmierci. W chwilowym olśnieniu przypomina sobie o wielkim, białym, lśniącym piórze i jak po nitce do kłębka, wraz ze swoimi sceptycznymi rodzicami i babcią o wielkim sercu odnajduje swojego „upadłego” Anioła. Jak to się dalej potoczyło, zachęcam by dowiedzieć się samemu.
Książkę czyta się rewelacyjnie. Nie mogłam się od niej oderwać, przeczytałam w dwie noce, tak bardzo mnie zaintrygowała. Bardzo chciałam wiedzieć czy skończy się dobrze, czy Ewa odnajdzie swojego Anioła i co się z nim stanie? Odrosną mu pióra? Ewa wyzdrowieje? A jej rodzice, czy w końcu zaczną się nią interesować? Jaki będzie ostateczny morał, a może jego brak? Co ciekawe, myślę, że może ona swoją treścią zainteresować nie tylko osoby wierzące, katolików, gdyż jak się okazuje (czego nie wiedziałam, ale poszukałam informacji i okazało się to prawdą), Anioły występowały już w wierze ludzi pierwotnych (o czym świadczą rysunki naskalne), ale też w każdej innej wierze, nie tylko chrześcijańskiej. Poruszane kwestie wspólnego występowania dobra i zła, próby nakreślenia tego dlaczego człowiek w swej ułomności często to zło wybiera lub dlaczego to zło w ogóle musi być na ziemi w opozycji do dobra, są naprawdę ciekawe i myślę w większości przypadków trafnie sformułowane. To nie jest książka religijna, ona nie ma na celu nawrócenia kogokolwiek na wiarę. Dobro i zło dotyczą wszystkich i wszystkiego, niezależnie czy się w coś wierzy czy nie. Można ją swobodnie potraktować jako dramat z elementami science-fiction - czytujemy książki o Elfach mimo, że chyba nikt nie wierzy, że kiedykolwiek istniały. Niemniej jest na tyle głęboka w swej treści, że prowokuje do myślenia.
Bardzo, bardzo, bardzo mi się ta książka podobała. Nie wiem jak znalazła się na mojej niekończącej się liście książek do przeczytania, aczkolwiek cieszę się, że do mnie trafiła. Jest to jedna z tych pozycji na mojej półce, której się nie pozbędę, a stać będzie obok „Dracha”, „Małych kobietek”, „Na zachodzie bez zmian” oraz książek Williama Whartona i Elżbiety Cherezińskiej.
Polecam!
Skąd wytrzasnęłam pomysł by wpisać tę książkę na listę do Dzieciątka, nie mam najmniejszego pojęcia. Przetrząsnęłam Facebook, wszystkie listy elektroniczne i na papierze z książkami, które ktoś mi polecił i nic nie znalazłam. Aż boję się pomyśleć, że podsunął mi ją mój Anioł Stróż, może żeby mi coś przekazać... Jakkolwiek znalazła się ona na wspomnianej liście (a w...
Jedna z najpiękniejszych książek polskiej autorki jakie miałam okazję przeczytać. Aż mnie zdziwiło, że książka jest w oryginale w języku polskim. Opowieść ukazana w książce jest wyjątkowa. To jedna z tych książek do której zawsze chętnie wrócę. Cokolwiek z tematyką aniołów jest dla mnie bardzo na tak i mogę śmiało powiedzieć, iż ta konkretna opowieść poruszyła moje serce i choć przeczytałam książkę lata temu wciąż wracam do niej wspomnieniami.
Jedna z najpiękniejszych książek polskiej autorki jakie miałam okazję przeczytać. Aż mnie zdziwiło, że książka jest w oryginale w języku polskim. Opowieść ukazana w książce jest wyjątkowa. To jedna z tych książek do której zawsze chętnie wrócę. Cokolwiek z tematyką aniołów jest dla mnie bardzo na tak i mogę śmiało powiedzieć, iż ta konkretna opowieść poruszyła moje serce i...
Czytałam to dobrych kilka lat temu, nie mogłam sobie po prostu przypomnieć tytułu, ale pamiętałam, że książka była bardzo dobra i ciekawa. Bardzo polecam!
Czytałam to dobrych kilka lat temu, nie mogłam sobie po prostu przypomnieć tytułu, ale pamiętałam, że książka była bardzo dobra i ciekawa. Bardzo polecam!
Tam gdzie spadają Anioły" to opowieść bardziej filozoficzna niż rozrywkowa, ale z większym naciskiem na wiarę niż w "Samotności Bogów".
Główna bohaterka - Ewa jest małą dziewczynką, która traci swojego anioła stróża, co skutkuje niesamowitym pechem. Dziewczynka regularnie ląduje w szpitalu i ma przeczucie, że coś naprawdę złego ma się zdarzyć. Jej anioł pozbawiony swoich mocy, przebywa na ziemi i stara się zrozumieć istotę zła i dobra oraz uratować swoją podopieczną. Czy mu się uda? Czy historia Ewy będzie mieć dobre zakończenie?
Jak zwykle uważam, że książka autorstwa Doroty Terakowskiej jest dobra. Bardzo lubię jej sposób prowadzenia fabuły i pomysły. Tu także sądzę, że historia jest ciekawa i może wciągać. Niestety przez moje doświadczenia z kościołem i wiarą, dość trudno było mi się zaangażować, ponieważ jest tu duży nacisk na temat aniołów religijnych. Nie ma jako tako Boga katolickiego, ale w moim odczucia było więcej tych tematów niż w "Samotności Bogów". Tak w połowie książki zaczęłam odczuwać lekki dyskomfort.
Myślę, że ta książka przypadnie do gustu osobom wierzącym oraz tym, którzy do tematów wiary i religii podchodzą z dozą dystansu (mi go trochę zabrakło tym razem) ☺️
Tam gdzie spadają Anioły" to opowieść bardziej filozoficzna niż rozrywkowa, ale z większym naciskiem na wiarę niż w "Samotności Bogów".
Główna bohaterka - Ewa jest małą dziewczynką, która traci swojego anioła stróża, co skutkuje niesamowitym pechem. Dziewczynka regularnie ląduje w szpitalu i ma przeczucie, że coś naprawdę złego ma się zdarzyć. Jej anioł pozbawiony swoich...
Transcendencja to według mnie najlepsze podsumowanie książki. Ciężka próba opisania tego co ludzkie i boskie, jak koniec końców cienka granica przebiega między oby dwoma. Jak niewielkie gęsty są Kamieniami Życia i jak niewiele potrzeba by mnie moc Boga. Nakłania do spojrzenia w siebie i zastanowienia się czy zło jest przeciwne dobru, czy raczej jedno istnieje dla drugiego i jaką rolę w obu odgrywa człowiek oraz czy jest w tym boska ingerencja. Na ile sami decydujemy o wszystkim...
Transcendencja to według mnie najlepsze podsumowanie książki. Ciężka próba opisania tego co ludzkie i boskie, jak koniec końców cienka granica przebiega między oby dwoma. Jak niewielkie gęsty są Kamieniami Życia i jak niewiele potrzeba by mnie moc Boga. Nakłania do spojrzenia w siebie i zastanowienia się czy zło jest przeciwne dobru, czy raczej jedno istnieje dla drugiego i...
Nietuzinkowa historia o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża. Próbująca przedstawić różne aspekty życia, te dobre i złe momenty, oraz jaki wpływ na przyszłość mogą mieć nieznaczące dla człowieka w danej chwili zdarzenia.
Mam mieszane uczucia, i chociaż moja ocena 7/10 może wskazywać na naprawdę pozytywne odczucia z książki, to tak nie jest. Z jednej strony bardzo fajny koncept niesprawiedliwej straty, którego jeszcze nie widziałam w żadnym tytule. Z drugiej strony, pierwsze 70 stron, to segment który mnie najprościej rzecz ujmując
wynudził. Dochodzi do tego jeszcze cały rozdział prawie całościowo oparty na angelologii, który moim zdaniem do fabuły nic nie wniósł, a tym bardziej zniechęcał do dalszego zapoznania.
Gdyby nie naprawdę dobre zakończenie, "Gdzie spadają anioły", dostałoby ode mnie 6 a może nawet 5,5 gwiazdek. Na jej szczęście książka jako całość to nawet dobra rozrywka dla podkreślam osób zainteresowanych tematyką anielską, osób poszukujących tytułów związanych z religią (szczególnie katolicką) i fanów obyczajówek lubiących życiowe historie, wspomnę jeszcze o tym, że owy tytuł jest mocno moralizatorski (co mi prawie nie przeszkadało), ale wiem, że znajdą się osoby nie będące fanami takich tekstów.
Nietuzinkowa historia o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża. Próbująca przedstawić różne aspekty życia, te dobre i złe momenty, oraz jaki wpływ na przyszłość mogą mieć nieznaczące dla człowieka w danej chwili zdarzenia.
Mam mieszane uczucia, i chociaż moja ocena 7/10 może wskazywać na naprawdę pozytywne odczucia z książki, to tak nie jest. Z jednej strony...
Niewątpliwie pisarką, która na dobre wpisała się do polskich kart literackich i dziennikarskich jest Dorota Terakowska. "Tam gdzie spadają Anioły" jest dziełem, które przyciągnęło moja uwagę. Opowiada o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża oraz o konsekwencjach w związku z tym.
Ewę, bo tak ma na imię główna bohaterka, poznajemy w wieku 5 lat. Jej matka jest zawziętą artystką, a ojciec człowiekiem uzależnionym od internetu, niewierzącym w Boga. Pewnego dnia mała Ewa obserwuje na niebie niesamowite zjawisko: walkę białych i czarnych Aniołów. Jeden z nich zostaje pokonany i spada w gąszcz lasu. Wraz z tym wydarzeniem dziewczynka wpada do wilczego dołu i ledwo uchodzi z życiem. Anioł okazał się Aniołem Stróżem małej Ewy. Od tamtej chwili dziewczynkę prześladował niewytłumaczalny dla wszystkich pech, który w wieku trzynastu lat dziecka doprowadza do śmiertelnej choroby. Rozpacz przed utratą jedynego dziecka sprawia, że rodzice Ewy zmieniają swoje podejście do życia.
Książka należy raczej do tych trudniejszych. By zrozumieć jej przesłanie, musiałam do niej dorosnąć. Dorota Terakowska stara się przekazać proste i często oczywiste nauki życiowe, które odmieniają życie czytelnika. Książka jest wyjątkowa, nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych.
Niewątpliwie pisarką, która na dobre wpisała się do polskich kart literackich i dziennikarskich jest Dorota Terakowska. "Tam gdzie spadają Anioły" jest dziełem, które przyciągnęło moja uwagę. Opowiada o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża oraz o konsekwencjach w związku z tym.
Ewę, bo tak ma na imię główna bohaterka, poznajemy w wieku 5 lat. Jej matka jest...
Opowieść refleksyjna, baśniowa. Książka zatrzymywała mnie wiele razy, by spróbować odpowiedzieć na pytania: Jaka wg mnie jest relacja Dobra ze Złem? Czy Dobro mogłoby istnieć bez Zła? Czy wtedy jego wartość byłaby taka sama? Czy Światłość widać wyraźnie tylko w Mroku, inaczej się rozprasza? Książka o życiu, że czasem wystawiani jesteśmy na cierpienie, na trudy, na przykrości z jakiegoś powodu.
Opowieść refleksyjna, baśniowa. Książka zatrzymywała mnie wiele razy, by spróbować odpowiedzieć na pytania: Jaka wg mnie jest relacja Dobra ze Złem? Czy Dobro mogłoby istnieć bez Zła? Czy wtedy jego wartość byłaby taka sama? Czy Światłość widać wyraźnie tylko w Mroku, inaczej się rozprasza? Książka o życiu, że czasem wystawiani jesteśmy na cierpienie, na trudy, na...
Nie dla mnie. Za dużo boskości, religii i prawienia morałów. Zdecydowanie wolę metafory i różne zabiegi stylistyczne wplecione w świat i fabułę, niż modlitwenik z poradnikiem.
Nie dla mnie. Za dużo boskości, religii i prawienia morałów. Zdecydowanie wolę metafory i różne zabiegi stylistyczne wplecione w świat i fabułę, niż modlitwenik z poradnikiem.
Sama nie wiem jak ocenić tę pozycję
Mam mieszane uczucia. Temat bardzo ważny i poważny, ale sposób przedstawienia nie do końca przypadł mi do gustu. Wizja nieba dość bezsensowna, i w sumie odbierająca nadzieję, no ale książka napisana bardzo dobrze.
Sama nie wiem jak ocenić tę pozycję
Mam mieszane uczucia. Temat bardzo ważny i poważny, ale sposób przedstawienia nie do końca przypadł mi do gustu. Wizja nieba dość bezsensowna, i w sumie odbierająca nadzieję, no ale książka napisana bardzo dobrze.
Tym, którzy szukają czegoś "co szybko się czyta"- polecam.
Tym, którzy szukają w książkach czegoś, co wbija w fotel - polecam tym bardziej.
"Tam gdzie spadają anioły" to książka-baśń o walce dobra ze złem. Anioł z tej książki nie jest nieomylny. Chciał sprawić jak najwięcej dobra, a tymczasem stracił własne siły, utracił możliwość opieki nad powierzoną sobie Ewą. Zadania Aniołów to nie tylko "ochrona przed złem" jak to nieraz sobie infantylnie wyobrażamy. Opieka Anioła to także pomoc w wyborze drogi, nieraz trudnej i bolesnej, lecz ważnej.
Tym, którzy szukają czegoś "co szybko się czyta"- polecam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym, którzy szukają w książkach czegoś, co wbija w fotel - polecam tym bardziej.
"Tam gdzie spadają anioły" to książka-baśń o walce dobra ze złem. Anioł z tej książki nie jest nieomylny. Chciał sprawić jak najwięcej dobra, a tymczasem stracił własne siły, utracił możliwość opieki nad powierzoną sobie Ewą. Zadania...
Piękna historia. Zostanie na długo w mojej pamięci.
Piękna historia. Zostanie na długo w mojej pamięci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest moją lekturą. Sama, bez przymusu nie sięgnęłabym po tę historię. Utwór był przewidywalny ale całkiem ciekawy i pouczający.
Z dnia na dzień podoba mi się coraz bardziej.
Ta książka jest moją lekturą. Sama, bez przymusu nie sięgnęłabym po tę historię. Utwór był przewidywalny ale całkiem ciekawy i pouczający.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ dnia na dzień podoba mi się coraz bardziej.
Jedna z pierwszych książek którą wyciągnęła najskrytsze uczucia schowane w sercu zagubionej nastolatki. Prezent którym była ta książka był jednym z najlepszych jaki mogłam dostać. Piękna opowieść walki dobra ze złem, przedstawiona oczami dziecka a także rodziny. Cudowny tytuł wart polecenia.
Jedna z pierwszych książek którą wyciągnęła najskrytsze uczucia schowane w sercu zagubionej nastolatki. Prezent którym była ta książka był jednym z najlepszych jaki mogłam dostać. Piękna opowieść walki dobra ze złem, przedstawiona oczami dziecka a także rodziny. Cudowny tytuł wart polecenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która została ze mną na długo. Rzuca nowe spojrzenie na pewne aspekty wiary. Pięknie napisana.
Książka, która została ze mną na długo. Rzuca nowe spojrzenie na pewne aspekty wiary. Pięknie napisana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTAM, GDZIE SPADAJĄ ANIOŁY - DOROTA TERAKOWSKA
Do mniej więcej połowy powieści fabuła i przemyślenia bohaterów są głębokie i wzruszające. Później, gdy autorka rozwija tematykę Aniołów oraz odwiecznego konfliktu dobra i zła, sprawy zaczynają się komplikować, bowiem fakty dotyczące świata przedstawionego i mechanizmów nim rządzących często przeczą samym sobie.
Przykładowo, Vea bezustannie namawia Avego, by ten go polubił, z racji, iż jest o jego bratem, z drugiej jednakże strony pozbawia go skrzydeł oraz robi wszystko, co w jego mocy, aby Ave wraz z jego podopieczną, Ewą przestali istnieć. Swoje postępowanie uzasadnia tym, iż kieruje się on prawami rządzącymi tym światem, jednak czy ze względu na bliskie pokrewieństwo Aniołów oraz kilkukrotne prośby o zaprzyjaźnienie się, nie mógłby zwyczajnie złamać prawa? W końcu jest on uosobieniem zła, tak więc co mogłoby mu stać na przeszkodzie, aby postąpił inaczej, niż mówią to zasady?
Kwestia przeznaczenia również jest przedstawiona dosyć nielogicznie. Mamy tu bowiem informację, iż Anioły wybierają przeznaczenie dla swoich podopiecznych, mimo, iż czytelnik otrzymał również informację, iż ludzie sami wpływają na swoją przyszłość. Przerażający jest fakt, iż Anioły (i nie mówię w tej chwili bynajmniej o tych złych, czarnych Aniołach) dokonują decyzji o życiu za ludzi, nawet jeżeli ma to doprowadzić ich do śmierci w męczarniach (?!), co więcej - jeśli Anioł nie zajmujący się daną osobą zmieni jej przeznaczenie bez porozumienia z jej Stróżem, nawet w przypadku, w którym jest to definitywna zmiana na lepsze, jest skazywany na miliardy lat kary. To właśnie spotkało Avego, który jednak po odpokutowaniu swojej "winy" (uratował życie swojej podopiecznej, czy jest to zły czyn?), dostał pod opiekę nad całą Ziemią i został Najwyższym Aniołem. To w końcu, według praw rządzących tym uniwersum, popełnił wielki błąd (i poniósł za to karę), czy zrobił coś bardzo dobrego (i otrzymał nagrodę)?
Wybieranie złej drogi dla ludzi przez Anioły jest argumentowane przystosowaniem ich do brutalności życia i jest to w pewnym sensie zrozumiałe, jednak jest to wspomniane w odniesieniu do sceny, w której jedna osoba ma spalić drugą osobę na stosie za głoszenie poglądu, iż Ziemia jest kulą. W takiej sytuacji Boski Opiekun osoby, która miała spalić swojego bliźniego, sprawia, iż jego podopieczny nie podpala stosu, w rezultacie ratując drugiej osobie życie. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie dalsza część tej historii. Bowiem kiedy wszystko idzie ku dobremu zakończeniu, na scenę wkracza Opiekun osoby, która miała być spalona na stosie i którą rzekomo kocha. Dlaczego rzekomo? Ponieważ w chwili zawahania się podpalacza, Anioł ten objawia się niedoszłemu (na tę chwilę) podpalaczowi i nakazuje mu natychmiastowe podpalenie stosu, jedynie w imię zasad... W rezultacie "kochający" Anioł-opiekun nakazuje zabicie podopiecznego, dając mu zginąć w męczarniach.
Ponadto w książce występuje wiele powtórzeń scen i wniosków, które miały już miejsce; przeznaczenia ludzi wybierane przez Anioły są bezkompromisowe (nie ma w nich połączeń kilku wersji, jest tak, albo tak), zaś wybory bohaterów są przejaskrawione i wyraźnie mają pasować do wypowiedzi Aniołów. Ogólnie rzecz ujmując, nie mogę powiedzieć, iż jest to zła książka, jednak nie podobało mi się przedstawienie przeczących sobie w sposób wręcz skrajny faktów. Pierwsza połowa powieści o wiele bardziej przypadła mi do gustu, ze względu na ogólnie filozoficzne tematy, które zostały w niej zawarte oraz radykalną przemianę bohaterów spowodowaną zarówno silnymi, jak i wyjątkowo słabymi bodźcami.
Moja subiektywna ocena książki: 3,5/10
TAM, GDZIE SPADAJĄ ANIOŁY - DOROTA TERAKOWSKA
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo mniej więcej połowy powieści fabuła i przemyślenia bohaterów są głębokie i wzruszające. Później, gdy autorka rozwija tematykę Aniołów oraz odwiecznego konfliktu dobra i zła, sprawy zaczynają się komplikować, bowiem fakty dotyczące świata przedstawionego i mechanizmów nim rządzących często przeczą samym sobie.
...
Pięcioletnia Ewa jest świadkiem walki pomiędzy białymi i czarnymi aniołami. W jej trakcie traci swojego Anioła Stróża. Ten przeżywa ale przybierając inną powłokę staje się bezsilny. Od tego momentu małej Ewie przytrafia się masa złych rzeczy. I tak przez kilka lat. Aż do tragicznej diagnozy. Okazuje się, że pomóc jej może jedynie jej Anioł Stróż. Jednak najpierw musi go odnaleźć i pomóc odzyskać moc. Nie przypuszcza nawet, że jest on tak blisko.
Książka jest bardzo specyficzna ale klimatyczna. Poświęcona jest wierze i aniołom ale nie ma tu religijnego patosu. Nie ma też jakiś szybkich zwrotów akcji. Ale przykuwa uwagę. Mamy tu wewnętrzną przemianę bohaterów. Okazuje się, że mały drobiazg może zmienić ludzki los. A także to, że złe rzeczy mogą doprowadzić do bardzo dobrych rzeczy .
Drugim wątkiem jest walka Anioła Stróża z jego mrocznym bratem bliźniakiem. W sumie to z czasem, nawet nie walka a bardziej dyskusja na różne ważne tematy. Myślę, że warto po nią sięgnąć.
Pięcioletnia Ewa jest świadkiem walki pomiędzy białymi i czarnymi aniołami. W jej trakcie traci swojego Anioła Stróża. Ten przeżywa ale przybierając inną powłokę staje się bezsilny. Od tego momentu małej Ewie przytrafia się masa złych rzeczy. I tak przez kilka lat. Aż do tragicznej diagnozy. Okazuje się, że pomóc jej może jedynie jej Anioł Stróż. Jednak najpierw musi go...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dla osób czujących stany niepokojące i zjawiska niepojęte, takie których nie można wytłumaczyć w sposób przystępny i zrozumiały.
Początek z bardzo obiecującym pomysłem utraty Anioła stróża i jednoczesnym jego spotkaniem w postaci bezdomnego, kalekiego człowieka. Potem na scenę wchodzi wyobraźnia autorki, która przedstawia hierarchę drabiny Aniołów białych i czarnych, przypominającą hierarchię kościelną (jeżeli taki miała zamiar, to wyszło, choć było męczące).
A naprawdę chodzi o to, że Anioł potrzebuje człowieka, aby wybrać mu drogę życia. Człowiek zaś potrzebuje podpowiedzi Anioła, aby na tej drodze wybierać to co dobre i prawdziwe.
Książka dla osób czujących stany niepokojące i zjawiska niepojęte, takie których nie można wytłumaczyć w sposób przystępny i zrozumiały.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek z bardzo obiecującym pomysłem utraty Anioła stróża i jednoczesnym jego spotkaniem w postaci bezdomnego, kalekiego człowieka. Potem na scenę wchodzi wyobraźnia autorki, która przedstawia hierarchę drabiny Aniołów białych i...
Mała Ewa widzi białe i czarne anioły frunące nad jej rodzinnym, domu. Biegnie do mamy, żeby też zobaczyła to jedyne w jej krótkim życiu zdarzenie. Jednak matka pogania córkę i mówi, żeby je pooglądała, bo raz w roku przylatują.
Anioły walczą ze sobą, jeden upada, okazuje się, że to anioł stróż Małej Ewy. Po tym wypadku dziewczyna ciągle coś sobie robi. Łamie rękę, nogę lub rozbija głowę. Ale gdy kończy 13 lat okazuje się, że ma jedną z najgorszych odmian białaczki. Rodzice nie wierzący w anioły zaczynają w nie wierzyć, Ewa zmienia kamienie życia swojego taty i Pani Samej, przez co jej okaleczony pół człowiek, pół anioł odzyskuj skrzydła, a Ewa zdrowie.
Książka jest trudna, ma trudny język, ale warta przeczytania:)
Mała Ewa widzi białe i czarne anioły frunące nad jej rodzinnym, domu. Biegnie do mamy, żeby też zobaczyła to jedyne w jej krótkim życiu zdarzenie. Jednak matka pogania córkę i mówi, żeby je pooglądała, bo raz w roku przylatują.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnioły walczą ze sobą, jeden upada, okazuje się, że to anioł stróż Małej Ewy. Po tym wypadku dziewczyna ciągle coś sobie robi. Łamie rękę, nogę lub...
Dorota Terakowska niesamowicie obraca się wśród tematów teologicznych, powodując ostracyzm u ludzi, którzy nie tolerują poglądów innych i uważają, że ich własny jest najlepszy. Pewnie gdyby nie jej książki, w które wsiąknęłam za młodu to pewnie moja duchowość dziś byłaby zupełnie inna, a jej wizje do teraz do mnie przemawiają. Gdyby nie ta książka to pewnie nie robiłabym matury ustnej z tematyki aniołów, nie projektowałabym anielskich rysunków... Bardzo dużo mi dała w wieku 13 lat, i teraz, kiedy po 25 latach do niej wróciłam z innej perspektywy nadal była dobra ❤️
Dorota Terakowska niesamowicie obraca się wśród tematów teologicznych, powodując ostracyzm u ludzi, którzy nie tolerują poglądów innych i uważają, że ich własny jest najlepszy. Pewnie gdyby nie jej książki, w które wsiąknęłam za młodu to pewnie moja duchowość dziś byłaby zupełnie inna, a jej wizje do teraz do mnie przemawiają. Gdyby nie ta książka to pewnie nie robiłabym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSlow kilka o powiesci "Tam gdzie spadaja Anioly".
Ksiazka wydana w 1998, wyrozniona nagroda polskiej sekcji IBBY. Oprocz warstwy fabularnej, sporo miejsca zajmuja w niej rozwazania biblijne, religijne.
Fabula.
Ewa w wieku pieciu lat traci swego Aniola Stroza o imieniu Ave. Aniol spada na ziemie po wyczerpujacej i niszczacej walce z Aniolami Ciemnosci. Razem z nim spada mroczne alter ego – Vea, przybierajacy rozne postaci: pajaka, robaka, a najczesciej czarnego kruka. Ave na ziemi jest slaby, zaniedbany, bezdomny. Ewa szybko domysla sie, kim on jest,czesto ze soba rozmawiaja. Jednak z chwila, gdy Ave traci swa moc, Ewe spotykaja same nieszczescia.Z czasem okazuje sie, ze choruje na wyjatkowo zjadliwa postac bialaczki. Lekarze nie daja jej szans. Babcia Maria znajduje wtedy pioro Ave, zgubione kilka lat wczesniej podczas upadku na ziemie. Aniol chce ratowac dziewczynke, dlatego zdradza jej tajemnice, jak umocnic pioro, aby on odzyskal moc i mogl jej pomoc.
Jak bedzie wygladac przyszlosc nastoletniej juz Ewy?
Jak potocza sie losy jej matki- pozbawionej emocji rzezbiarki i ojca- zapalonego naukowca, ktory wierzy tylko w to, co moze zobaczyc?
Co stanie sie z Aniolem?
Jak zakonczy sie ta historia?
Zachecam do lektury.
"Tam gdzie spadaja Anioly" to ksiazka poruszajaca i warta zainteresowania, jednakze nie rozplywam sie nad nia w zachwycie.
Owszem, bogata jest w trafne spostrzezenia, ciekawe przemyslenia i uniwersalne madrosci, aczkolwiek momentami jest nuzaca.
Czytelnicy, ktorzy oczekuja spektakularnych uniesien, wzruszen i zwrotow akcji, beda rozczarowani.
Powiesc karmi raczej umeczone dusze, anizeli zadne przygod zwoje mozgowe.
Uwazam, ze warto sie zapoznac.
Slow kilka o powiesci "Tam gdzie spadaja Anioly".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazka wydana w 1998, wyrozniona nagroda polskiej sekcji IBBY. Oprocz warstwy fabularnej, sporo miejsca zajmuja w niej rozwazania biblijne, religijne.
Fabula.
Ewa w wieku pieciu lat traci swego Aniola Stroza o imieniu Ave. Aniol spada na ziemie po wyczerpujacej i niszczacej walce z Aniolami Ciemnosci. Razem z nim spada...
Fajny początek, ale im dalej tym gorzej.
Fajny początek, ale im dalej tym gorzej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje drugie podejście do tej książki. Pamiętam bardzo wyraźnie jej okładkę, gdy pierwszy raz się z nią zetknęłam kilkanaście lat temu oraz to jak zupełnie mi się nie spodobała i nie byłam w stanie jej skończyć. Nie wiem czemu postanowiłam sięgnąć po nią kolejny raz. Może gdzieś w mojej głowie kiełkowała myśl, że byłam za młoda, żeby ją zrozumieć. Niestety te kilkanaście lat później chyba dalej jej nie rozumiem. Nie widzę jej piękna, a historia Ewy zupełnie do mnie nie trafia. "Tam gdzie spadają anioły" to w moim odczuciu historia zbyt przegadana, może trochę naiwna i nie potrafię nic z niej wynieść. Ponownie się wynudziłam i żałuję, że próbowałam ją zrozumieć.
To moje drugie podejście do tej książki. Pamiętam bardzo wyraźnie jej okładkę, gdy pierwszy raz się z nią zetknęłam kilkanaście lat temu oraz to jak zupełnie mi się nie spodobała i nie byłam w stanie jej skończyć. Nie wiem czemu postanowiłam sięgnąć po nią kolejny raz. Może gdzieś w mojej głowie kiełkowała myśl, że byłam za młoda, żeby ją zrozumieć. Niestety te kilkanaście...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawialiście się kiedyś czy anioły istnieją albo czy macie swojego Anioła Stróża?
Ja wielokrotnie. Zawsze wyobrażałam sobie swojego Anioła Stróża, który towarzyszy mi na każdym kroku, który chroni mnie jak ten ze znanego obrazka przechodzących przez kładkę dzieci.
8-letnia Ewa bawiąc się na podwórku dostrzega na niebie anioły, biegnie do matki, aby i ta zobaczyła ten niespotykany widok. Anna zajęta rzeźbieniem swojej Piety nie zwraca na nią uwagi, ani na lecące po niebie anioły.
Mała Ewa wybiega więc z domu, i biegnie za aniołami w stronę lasu. Zauważa, że wśród białych aniołów są również czarne, które walczą między sobą. Nie zauważa jednak kłusowniczej jamy, w którą wpada w tym samym momencie, w której jej Anioł Stróż przegrywa walkę z czarnym aniołem.
Pozbawionej opieki Anioła Stróża Ewie ciagle przytrafiają się przykre doświadczenia, które niepokoją jej babcię. To właśnie ona zastanawia się nad brakiem Anioła Stróża swojej wnuczki.
Po upływie 5 lat i serii wypadków, rodzice Ewy słyszą diagnozę - najbardziej złośliwa forma białaczki. Czy Ewie pod wpływem pomysłu babci uda się odnaleźć swojego Anioła Stróża? I co z tym wszystkim ma wspólnego Bezdomny, który pojawił się na ich osiedlu dzień po upadku Ewy do kłusowniczej jamy?
Bardzo podoba mi się ta książka.
Pokazuje nam ona wiele perspektyw spojrzenia na anioły:
— dziecka, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych,
— babci (starszej, religijnej kobiety),
— mamy Anny (artystki, dojrzałej kobiety mającej niewiele wspólnego z wiarą),
— taty Jana (naukowca, spędzającego 3/4 swojego życia przed komputerem).
Zastanawialiście się kiedyś czy anioły istnieją albo czy macie swojego Anioła Stróża?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa wielokrotnie. Zawsze wyobrażałam sobie swojego Anioła Stróża, który towarzyszy mi na każdym kroku, który chroni mnie jak ten ze znanego obrazka przechodzących przez kładkę dzieci.
8-letnia Ewa bawiąc się na podwórku dostrzega na niebie anioły, biegnie do matki, aby i...
,,Tam gdzie spadają anioły'' była moją lekturą szkolną w czasach gimnazjum jednak wtedy nieprzypadła mi do gusty, teraz po latach czytało mi się ją trochę lepiej ponieważ byłam wstanie lepiej zrozumieć sens książki. Jest to historia małej dziewczynki która utraciła swojego Anioła Stróża i z tego powodu ciągle przydarzały jej się nieszczęśliwe wypadki. Pozycja ta jest dobra dla ludzi szukających czegoś o tematyce religijnej oraz dla tych którzy lubią opowieści o walce dobra ze złem z aniołami w tle.
,,Tam gdzie spadają anioły'' była moją lekturą szkolną w czasach gimnazjum jednak wtedy nieprzypadła mi do gusty, teraz po latach czytało mi się ją trochę lepiej ponieważ byłam wstanie lepiej zrozumieć sens książki. Jest to historia małej dziewczynki która utraciła swojego Anioła Stróża i z tego powodu ciągle przydarzały jej się nieszczęśliwe wypadki. Pozycja ta jest dobra...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiryczno- sentymentalna angelologia ujęta raczej z kobiecej perspektywy. Historia małej Ewy rozpięta jest między baśnią a traktatem metafizycznym. To powieść niebywałej urody i mimo pojawiających się gdzieniegdzie infantylizmów lektura o nieodpartym uroku.
Liryczno- sentymentalna angelologia ujęta raczej z kobiecej perspektywy. Historia małej Ewy rozpięta jest między baśnią a traktatem metafizycznym. To powieść niebywałej urody i mimo pojawiających się gdzieniegdzie infantylizmów lektura o nieodpartym uroku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to dobrze jest wrócić do tak cudownej opowieści po ponad 10 latach od kiedy pierwszy raz się na nią całkiem przypadkowo natknęłam. Cóż to był jednak za wspaniały przypadek.
Jak to dobrze jest wrócić do tak cudownej opowieści po ponad 10 latach od kiedy pierwszy raz się na nią całkiem przypadkowo natknęłam. Cóż to był jednak za wspaniały przypadek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka mądra i ciekawa. Polecam!
Książka mądra i ciekawa. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkąd wytrzasnęłam pomysł by wpisać tę książkę na listę do Dzieciątka, nie mam najmniejszego pojęcia. Przetrząsnęłam Facebook, wszystkie listy elektroniczne i na papierze z książkami, które ktoś mi polecił i nic nie znalazłam. Aż boję się pomyśleć, że podsunął mi ją mój Anioł Stróż, może żeby mi coś przekazać... Jakkolwiek znalazła się ona na wspomnianej liście (a w konsekwencji – pod choinką), nie żałuję, że ją przeczytałam, gdyż dawno nie miałam w rękach tak kojącej, a zarazem ciekawej powieści.
Główną bohaterką powieści jest dziewczynka imieniem Ewa. W wieku pięciu lat, w dramatycznych okolicznościach, Ewa traci swojego Anioła Stróża. Anioł żyje, ale jest mocno poturbowany. Stracił wszystkie swoje pióra, które zgodnie z zasadą, że nic co niebiańskie nie może dotknąć ziemi, pofrunęły z powrotem do Nieba. Wszystkie prócz jednego, które upadło obok małej Ewy. Od momentu gdy Ewa straciła swojego Anioła, a co za tym idzie, i jego opiekę, zaczynają przytrafiać się jej same nieszczęścia. Rodzice Ewy, mimo iż kochają ją całym sercem, poświęcają czas wyłącznie pracy, a jedyną osobą naprawdę troszczącą się o Ewę jest jej babcia. Lata mijają. Nad Ewą zawisło nieuchronne widmo śmierci. W chwilowym olśnieniu przypomina sobie o wielkim, białym, lśniącym piórze i jak po nitce do kłębka, wraz ze swoimi sceptycznymi rodzicami i babcią o wielkim sercu odnajduje swojego „upadłego” Anioła. Jak to się dalej potoczyło, zachęcam by dowiedzieć się samemu.
Książkę czyta się rewelacyjnie. Nie mogłam się od niej oderwać, przeczytałam w dwie noce, tak bardzo mnie zaintrygowała. Bardzo chciałam wiedzieć czy skończy się dobrze, czy Ewa odnajdzie swojego Anioła i co się z nim stanie? Odrosną mu pióra? Ewa wyzdrowieje? A jej rodzice, czy w końcu zaczną się nią interesować? Jaki będzie ostateczny morał, a może jego brak? Co ciekawe, myślę, że może ona swoją treścią zainteresować nie tylko osoby wierzące, katolików, gdyż jak się okazuje (czego nie wiedziałam, ale poszukałam informacji i okazało się to prawdą), Anioły występowały już w wierze ludzi pierwotnych (o czym świadczą rysunki naskalne), ale też w każdej innej wierze, nie tylko chrześcijańskiej. Poruszane kwestie wspólnego występowania dobra i zła, próby nakreślenia tego dlaczego człowiek w swej ułomności często to zło wybiera lub dlaczego to zło w ogóle musi być na ziemi w opozycji do dobra, są naprawdę ciekawe i myślę w większości przypadków trafnie sformułowane. To nie jest książka religijna, ona nie ma na celu nawrócenia kogokolwiek na wiarę. Dobro i zło dotyczą wszystkich i wszystkiego, niezależnie czy się w coś wierzy czy nie. Można ją swobodnie potraktować jako dramat z elementami science-fiction - czytujemy książki o Elfach mimo, że chyba nikt nie wierzy, że kiedykolwiek istniały. Niemniej jest na tyle głęboka w swej treści, że prowokuje do myślenia.
Bardzo, bardzo, bardzo mi się ta książka podobała. Nie wiem jak znalazła się na mojej niekończącej się liście książek do przeczytania, aczkolwiek cieszę się, że do mnie trafiła. Jest to jedna z tych pozycji na mojej półce, której się nie pozbędę, a stać będzie obok „Dracha”, „Małych kobietek”, „Na zachodzie bez zmian” oraz książek Williama Whartona i Elżbiety Cherezińskiej.
Polecam!
Skąd wytrzasnęłam pomysł by wpisać tę książkę na listę do Dzieciątka, nie mam najmniejszego pojęcia. Przetrząsnęłam Facebook, wszystkie listy elektroniczne i na papierze z książkami, które ktoś mi polecił i nic nie znalazłam. Aż boję się pomyśleć, że podsunął mi ją mój Anioł Stróż, może żeby mi coś przekazać... Jakkolwiek znalazła się ona na wspomnianej liście (a w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najpiękniejszych książek polskiej autorki jakie miałam okazję przeczytać. Aż mnie zdziwiło, że książka jest w oryginale w języku polskim. Opowieść ukazana w książce jest wyjątkowa. To jedna z tych książek do której zawsze chętnie wrócę. Cokolwiek z tematyką aniołów jest dla mnie bardzo na tak i mogę śmiało powiedzieć, iż ta konkretna opowieść poruszyła moje serce i choć przeczytałam książkę lata temu wciąż wracam do niej wspomnieniami.
Jedna z najpiękniejszych książek polskiej autorki jakie miałam okazję przeczytać. Aż mnie zdziwiło, że książka jest w oryginale w języku polskim. Opowieść ukazana w książce jest wyjątkowa. To jedna z tych książek do której zawsze chętnie wrócę. Cokolwiek z tematyką aniołów jest dla mnie bardzo na tak i mogę śmiało powiedzieć, iż ta konkretna opowieść poruszyła moje serce i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam to dobrych kilka lat temu, nie mogłam sobie po prostu przypomnieć tytułu, ale pamiętałam, że książka była bardzo dobra i ciekawa. Bardzo polecam!
Czytałam to dobrych kilka lat temu, nie mogłam sobie po prostu przypomnieć tytułu, ale pamiętałam, że książka była bardzo dobra i ciekawa. Bardzo polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMajstersztyk!
Książka zawróci w sercu dzieciom jak i dorosłym, a w każdym wieku zobaczymy ją w innym odcieniu!
Bardzo mądra, wiele wnosi w życie.
Majstersztyk!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zawróci w sercu dzieciom jak i dorosłym, a w każdym wieku zobaczymy ją w innym odcieniu!
Bardzo mądra, wiele wnosi w życie.
Tam gdzie spadają Anioły" to opowieść bardziej filozoficzna niż rozrywkowa, ale z większym naciskiem na wiarę niż w "Samotności Bogów".
Główna bohaterka - Ewa jest małą dziewczynką, która traci swojego anioła stróża, co skutkuje niesamowitym pechem. Dziewczynka regularnie ląduje w szpitalu i ma przeczucie, że coś naprawdę złego ma się zdarzyć. Jej anioł pozbawiony swoich mocy, przebywa na ziemi i stara się zrozumieć istotę zła i dobra oraz uratować swoją podopieczną. Czy mu się uda? Czy historia Ewy będzie mieć dobre zakończenie?
Jak zwykle uważam, że książka autorstwa Doroty Terakowskiej jest dobra. Bardzo lubię jej sposób prowadzenia fabuły i pomysły. Tu także sądzę, że historia jest ciekawa i może wciągać. Niestety przez moje doświadczenia z kościołem i wiarą, dość trudno było mi się zaangażować, ponieważ jest tu duży nacisk na temat aniołów religijnych. Nie ma jako tako Boga katolickiego, ale w moim odczucia było więcej tych tematów niż w "Samotności Bogów". Tak w połowie książki zaczęłam odczuwać lekki dyskomfort.
Myślę, że ta książka przypadnie do gustu osobom wierzącym oraz tym, którzy do tematów wiary i religii podchodzą z dozą dystansu (mi go trochę zabrakło tym razem) ☺️
Tam gdzie spadają Anioły" to opowieść bardziej filozoficzna niż rozrywkowa, ale z większym naciskiem na wiarę niż w "Samotności Bogów".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka - Ewa jest małą dziewczynką, która traci swojego anioła stróża, co skutkuje niesamowitym pechem. Dziewczynka regularnie ląduje w szpitalu i ma przeczucie, że coś naprawdę złego ma się zdarzyć. Jej anioł pozbawiony swoich...
Transcendencja to według mnie najlepsze podsumowanie książki. Ciężka próba opisania tego co ludzkie i boskie, jak koniec końców cienka granica przebiega między oby dwoma. Jak niewielkie gęsty są Kamieniami Życia i jak niewiele potrzeba by mnie moc Boga. Nakłania do spojrzenia w siebie i zastanowienia się czy zło jest przeciwne dobru, czy raczej jedno istnieje dla drugiego i jaką rolę w obu odgrywa człowiek oraz czy jest w tym boska ingerencja. Na ile sami decydujemy o wszystkim...
Transcendencja to według mnie najlepsze podsumowanie książki. Ciężka próba opisania tego co ludzkie i boskie, jak koniec końców cienka granica przebiega między oby dwoma. Jak niewielkie gęsty są Kamieniami Życia i jak niewiele potrzeba by mnie moc Boga. Nakłania do spojrzenia w siebie i zastanowienia się czy zło jest przeciwne dobru, czy raczej jedno istnieje dla drugiego i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNietuzinkowa historia o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża. Próbująca przedstawić różne aspekty życia, te dobre i złe momenty, oraz jaki wpływ na przyszłość mogą mieć nieznaczące dla człowieka w danej chwili zdarzenia.
Mam mieszane uczucia, i chociaż moja ocena 7/10 może wskazywać na naprawdę pozytywne odczucia z książki, to tak nie jest. Z jednej strony bardzo fajny koncept niesprawiedliwej straty, którego jeszcze nie widziałam w żadnym tytule. Z drugiej strony, pierwsze 70 stron, to segment który mnie najprościej rzecz ujmując
wynudził. Dochodzi do tego jeszcze cały rozdział prawie całościowo oparty na angelologii, który moim zdaniem do fabuły nic nie wniósł, a tym bardziej zniechęcał do dalszego zapoznania.
Gdyby nie naprawdę dobre zakończenie, "Gdzie spadają anioły", dostałoby ode mnie 6 a może nawet 5,5 gwiazdek. Na jej szczęście książka jako całość to nawet dobra rozrywka dla podkreślam osób zainteresowanych tematyką anielską, osób poszukujących tytułów związanych z religią (szczególnie katolicką) i fanów obyczajówek lubiących życiowe historie, wspomnę jeszcze o tym, że owy tytuł jest mocno moralizatorski (co mi prawie nie przeszkadało), ale wiem, że znajdą się osoby nie będące fanami takich tekstów.
Nietuzinkowa historia o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża. Próbująca przedstawić różne aspekty życia, te dobre i złe momenty, oraz jaki wpływ na przyszłość mogą mieć nieznaczące dla człowieka w danej chwili zdarzenia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane uczucia, i chociaż moja ocena 7/10 może wskazywać na naprawdę pozytywne odczucia z książki, to tak nie jest. Z jednej strony...
Niewątpliwie pisarką, która na dobre wpisała się do polskich kart literackich i dziennikarskich jest Dorota Terakowska. "Tam gdzie spadają Anioły" jest dziełem, które przyciągnęło moja uwagę. Opowiada o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża oraz o konsekwencjach w związku z tym.
Ewę, bo tak ma na imię główna bohaterka, poznajemy w wieku 5 lat. Jej matka jest zawziętą artystką, a ojciec człowiekiem uzależnionym od internetu, niewierzącym w Boga. Pewnego dnia mała Ewa obserwuje na niebie niesamowite zjawisko: walkę białych i czarnych Aniołów. Jeden z nich zostaje pokonany i spada w gąszcz lasu. Wraz z tym wydarzeniem dziewczynka wpada do wilczego dołu i ledwo uchodzi z życiem. Anioł okazał się Aniołem Stróżem małej Ewy. Od tamtej chwili dziewczynkę prześladował niewytłumaczalny dla wszystkich pech, który w wieku trzynastu lat dziecka doprowadza do śmiertelnej choroby. Rozpacz przed utratą jedynego dziecka sprawia, że rodzice Ewy zmieniają swoje podejście do życia.
Książka należy raczej do tych trudniejszych. By zrozumieć jej przesłanie, musiałam do niej dorosnąć. Dorota Terakowska stara się przekazać proste i często oczywiste nauki życiowe, które odmieniają życie czytelnika. Książka jest wyjątkowa, nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych.
Niewątpliwie pisarką, która na dobre wpisała się do polskich kart literackich i dziennikarskich jest Dorota Terakowska. "Tam gdzie spadają Anioły" jest dziełem, które przyciągnęło moja uwagę. Opowiada o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża oraz o konsekwencjach w związku z tym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEwę, bo tak ma na imię główna bohaterka, poznajemy w wieku 5 lat. Jej matka jest...
Cudowna opowieść. Wciągająca od pierwszych stron. Uwielbiam.
Cudowna opowieść. Wciągająca od pierwszych stron. Uwielbiam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść refleksyjna, baśniowa. Książka zatrzymywała mnie wiele razy, by spróbować odpowiedzieć na pytania: Jaka wg mnie jest relacja Dobra ze Złem? Czy Dobro mogłoby istnieć bez Zła? Czy wtedy jego wartość byłaby taka sama? Czy Światłość widać wyraźnie tylko w Mroku, inaczej się rozprasza? Książka o życiu, że czasem wystawiani jesteśmy na cierpienie, na trudy, na przykrości z jakiegoś powodu.
Opowieść refleksyjna, baśniowa. Książka zatrzymywała mnie wiele razy, by spróbować odpowiedzieć na pytania: Jaka wg mnie jest relacja Dobra ze Złem? Czy Dobro mogłoby istnieć bez Zła? Czy wtedy jego wartość byłaby taka sama? Czy Światłość widać wyraźnie tylko w Mroku, inaczej się rozprasza? Książka o życiu, że czasem wystawiani jesteśmy na cierpienie, na trudy, na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dla mnie. Za dużo boskości, religii i prawienia morałów. Zdecydowanie wolę metafory i różne zabiegi stylistyczne wplecione w świat i fabułę, niż modlitwenik z poradnikiem.
Nie dla mnie. Za dużo boskości, religii i prawienia morałów. Zdecydowanie wolę metafory i różne zabiegi stylistyczne wplecione w świat i fabułę, niż modlitwenik z poradnikiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama nie wiem jak ocenić tę pozycję
Mam mieszane uczucia. Temat bardzo ważny i poważny, ale sposób przedstawienia nie do końca przypadł mi do gustu. Wizja nieba dość bezsensowna, i w sumie odbierająca nadzieję, no ale książka napisana bardzo dobrze.
Sama nie wiem jak ocenić tę pozycję
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane uczucia. Temat bardzo ważny i poważny, ale sposób przedstawienia nie do końca przypadł mi do gustu. Wizja nieba dość bezsensowna, i w sumie odbierająca nadzieję, no ale książka napisana bardzo dobrze.