Brawurowa, punkowa podróż przez najdziwniejszą z ostatnich dekad. Przez zagubienie, chaos i marzenia. Przez procesy kontrkulturowe na marginesie upadku starego świata i narodzin nowego. Wyraziste i pełnokrwiste tło opowiadanych historii to dodatkowa nagroda dla czytelnika, zwłaszcza tego, który miał okazję zahaczyć choćby o podstawówkę w PRL.
Brawurowa, punkowa podróż przez najdziwniejszą z ostatnich dekad. Przez zagubienie, chaos i marzenia. Przez procesy kontrkulturowe na marginesie upadku starego świata i narodzin nowego. Wyraziste i pełnokrwiste tło opowiadanych historii to dodatkowa nagroda dla czytelnika, zwłaszcza tego, który miał okazję zahaczyć choćby o podstawówkę w PRL.
To Żadan nieco trudniejszy niż poprzednie moje Żadany, tym niemniej równie soczysty i prawdziwy i nad wyraz literacki. Podczas lektury wysłuchałem także wywiadu z autorem, który, jak się okazuje, mówi przepięknie potoczystą (i czystą) ukraińszczyzną, którą genialnie potem tłumaczy Michał Petryk.
"Anarchy in the UKR" jest powieścią o tym, że życie we wszystkich swoich przejawach, tych świadomie przez nas przeżywanych i tych tylko przeczuwanych, widocznych kątem oka, jest potężniejsze i istotniejsze dla nas niż to, co widać gołym okiem, jak choćby polityka, zmiany społeczne, ekonomia czy moralność (lub jej brak).
To Żadan nieco trudniejszy niż poprzednie moje Żadany, tym niemniej równie soczysty i prawdziwy i nad wyraz literacki. Podczas lektury wysłuchałem także wywiadu z autorem, który, jak się okazuje, mówi przepięknie potoczystą (i czystą) ukraińszczyzną, którą genialnie potem tłumaczy Michał Petryk.
"Anarchy in the UKR" jest powieścią o tym, że życie we wszystkich swoich...
Początkowymi rozdziałami byłem zachwycony. Później nie było już tak entuzjastycznie...
Proza mocno autobiograficzna, jak mniemam, silnie osadzona w latach młodzieńczych autora.
Zuchwała, brawurowa, ale w końcu tytuł zobowiązuje... Myślę, że przy tym dość szczera. A to zawsze w cenie.
Kiedyś, nie bez trudu, przebijałem się przez Woroszyłowgrad. Teraz lepiej poszło z Anarchy in the UKR. Może kolejne spotkanie będzie jeszcze bardziej udane... Nie miałbym nic przeciwko.
Początkowymi rozdziałami byłem zachwycony. Później nie było już tak entuzjastycznie...
Proza mocno autobiograficzna, jak mniemam, silnie osadzona w latach młodzieńczych autora.
Zuchwała, brawurowa, ale w końcu tytuł zobowiązuje... Myślę, że przy tym dość szczera. A to zawsze w cenie.
Kiedyś, nie bez trudu, przebijałem się przez Woroszyłowgrad. Teraz lepiej poszło z...
Po lekturze „Internatu” stwierdziłam – dobra, raz się udało. Ale teraz, kiedy już mam za sobą dużo wcześniejszą „Anarchię”, stwierdzam, że to niesprawiedliwe, że ja tak nie umiem! Jak ten facet pisze, to rzecz nie do opisania (sic)! Jeśli miałabym zostać pisarką, to właśnie taką jak On. Niby szczenięce wspomnienia jakich wiele, jakieś wódki spijane po kątach, przygodnie poznane dziewczyny, jazdy obskurnymi pociągami przed siebie, aromat zioła, brud, smutek i beznadzieja charkowskich okolic w kolorycie dogorywającego Związku Radzieckiego. I "stasiukowe" umiłowanie zakazanych zaułków i pustki, w której nic się nie dzieje. A jednak – jest w tym i poezja i pięknie wiązana mowa i niespieszny rytm opowieści, gdzie jeden wątek płynnie przekształca się w inny. I prawdziwe to wszystko tak, że mógłbyś dotknąć i poczuć całym sobą tę krzywą rzeczywistość, pełną beznadziei pasję i melancholię starych, żarliwość i gotowość do biegu młodych, trwanie w smutku i przeczuciu marnowanej młodości. Gdybym miała porównać tę prozę z kimś z naszego podwórka, byłby to Jakub Żulczyk. Z tą różnicą, że Żadan każdym słowem trafia w sedno i w głąb, natomiast Żulczyk ledwo skrobie paznokciem po powierzchni rzeczy, niewiele tłumaczy i bardziej zależy mu na doraźnym efekcie niż życiowej prawdzie. Ale ilu czytelników tyle opinii. Mam nadzieję, że SŻ doczeka się swojego Nobla, bo zasługuje jak mało kto.
Po lekturze „Internatu” stwierdziłam – dobra, raz się udało. Ale teraz, kiedy już mam za sobą dużo wcześniejszą „Anarchię”, stwierdzam, że to niesprawiedliwe, że ja tak nie umiem! Jak ten facet pisze, to rzecz nie do opisania (sic)! Jeśli miałabym zostać pisarką, to właśnie taką jak On. Niby szczenięce wspomnienia jakich wiele, jakieś wódki spijane po kątach, przygodnie...
Czuć ból egzystencji, rebel i a'la proletariacki sznyt zmutowany z post-sowieckim oglądem rzeczywistości.
Najciekawsza jest pierwsza część wiądąca czytelnika szlakami chłopsko-anarchistycznej Machnowszczyzny
Potem retrospekcje i szereg luźnych historyjek. Często bawi. Dobrze, się czyta.
Czuć ból egzystencji, rebel i a'la proletariacki sznyt zmutowany z post-sowieckim oglądem rzeczywistości.
Najciekawsza jest pierwsza część wiądąca czytelnika szlakami chłopsko-anarchistycznej Machnowszczyzny
Potem retrospekcje i szereg luźnych historyjek. Często bawi. Dobrze, się czyta.
Książka Żadana to kronika dorastania w latach 80/90. Autor ( jak zwykle zresztą) świetnie buduje klimat właśnie tego okresu, trochę anarchizmu, przygód i pijaństwa na początku, potem dzieciństwo i dorastanie w okresie zmiany ustroju, spacery po Charkowie , dużo muzyki. trochę by się chciało poszwendać razem z Żadanem po tych wszystkich miejscach. Cała książka jest właściwie monologiem autora , jego przemyśleniami. Myślę, że ta książka nie zmienia wiele w postrzeganiu Ukrainy.Mimo , że czytając nie odkryłam Ukrainy na nowo daje 7 bo jestem totalnie fanką stylu i humoru Żadana.
Książka Żadana to kronika dorastania w latach 80/90. Autor ( jak zwykle zresztą) świetnie buduje klimat właśnie tego okresu, trochę anarchizmu, przygód i pijaństwa na początku, potem dzieciństwo i dorastanie w okresie zmiany ustroju, spacery po Charkowie , dużo muzyki. trochę by się chciało poszwendać razem z Żadanem po tych wszystkich miejscach. Cała książka jest...
Może dla kogoś komu postać autora jest bliska bo książka jest głownie o nim samym. Przy czym głównie o tym, że jak był dzieckiem to miał obsesje na punkcie poczty. I o tym, że jak był dzieckiem to dużo jeździł z ojcem jego tirem. I o tym, że jak był dzieckiem miał obsesje na punkcie płyt winylowch. I o tym, że jak był dzieckiem chodził do kina. I o tym, że jak był dzieckiem miał obsesje na punkcie proporczyków klubów sportowych. Od czasu do czasu ciekawsze opisy rzeczywistości lat 80 i 90, głównie jednak bezcelowe anegdoty.
Może dla kogoś komu postać autora jest bliska bo książka jest głownie o nim samym. Przy czym głównie o tym, że jak był dzieckiem to miał obsesje na punkcie poczty. I o tym, że jak był dzieckiem to dużo jeździł z ojcem jego tirem. I o tym, że jak był dzieckiem miał obsesje na punkcie płyt winylowch. I o tym, że jak był dzieckiem chodził do kina. I o tym, że jak był dzieckiem...
Nie do końca zrozumiałem zamysł autora, po tytule spodziewałem się czegoś bardziej anarchistyczno-muzycznego, po prostu innego podejścia. I nie pomógł nawet motyw podróży pociągiem, który tak sobie cenię. Ale coś tu nie zagrało. Może po prostu jest to za trudna literatura, może nie przepadam za twórczością Pana Serhija. Dla mnie zaledwie 4/10, choć zapewne dla miłośników tego autora zasługuje on na dużą wyższą ocenę.
Nie do końca zrozumiałem zamysł autora, po tytule spodziewałem się czegoś bardziej anarchistyczno-muzycznego, po prostu innego podejścia. I nie pomógł nawet motyw podróży pociągiem, który tak sobie cenię. Ale coś tu nie zagrało. Może po prostu jest to za trudna literatura, może nie przepadam za twórczością Pana Serhija. Dla mnie zaledwie 4/10, choć zapewne dla miłośników...
Dla wszystkich pamiętających lata 90. może to być ciekawa lektura. W tych młodszych - książka może wzbudzić zazdrość, że nie żyli w tak rozchwierutanych czasach. Ta dekada, kiedy gwałtownie odżegnywaliśmy się od komuny i próbowaliśmy dostrzec kapitalizm w każdym obszarze życia faktycznie był bogaty w doznania i możliwości, jakich teraz już nie ma.
Zdaje się, że na Ukrainie było podobnie i o tym głównie jest ta książka. Warto ją przeczytać dla powrotu do przeszłości, niestety rozważania Żadana na tematy wszelakie są mało odkrywcze i wtórne. Jednakowoż daję duży plus za język - niesamowita przyjemność podczas czytania ze względu na śpiewne frazy.
Dla wszystkich pamiętających lata 90. może to być ciekawa lektura. W tych młodszych - książka może wzbudzić zazdrość, że nie żyli w tak rozchwierutanych czasach. Ta dekada, kiedy gwałtownie odżegnywaliśmy się od komuny i próbowaliśmy dostrzec kapitalizm w każdym obszarze życia faktycznie był bogaty w doznania i możliwości, jakich teraz już nie ma.
Zdaje się, że na Ukrainie...
To Żadan nieco trudniejszy niż poprzednie moje Żadany, tym niemniej równie soczysty i prawdziwy i nad wyraz literacki. Podczas lektury wysłuchałem także wywiadu z autorem, który, jak się okazuje, mówi przepięknie potoczystą (i czystą) ukraińszczyzną, którą genialnie potem tłumaczy Michał Petryk.
"Anarchy in the UKR" jest powieścią o tym, że życie we wszystkich swoich przejawach, tych świadomie przez nas przeżywanych i tych tylko przeczuwanych, widocznych kątem oka, jest potężniejsze i istotniejsze dla nas niż to, co widać gołym okiem, jak choćby polityka, zmiany społeczne, ekonomia czy moralność (lub jej brak).
To Żadan nieco trudniejszy niż poprzednie moje Żadany, tym niemniej równie soczysty i prawdziwy i nad wyraz literacki. Podczas lektury wysłuchałem także wywiadu z autorem, który, jak się okazuje, mówi przepięknie potoczystą (i czystą) ukraińszczyzną, którą genialnie potem tłumaczy Michał Petryk.
"Anarchy in the UKR" jest powieścią o tym, że życie we wszystkich swoich...
Książkę przeczytałem podróżując pociągiem nomen omen na wschód od Krakowa, uciekając od zgiełku, tragedii smoleńskiej i wielkiego zamieszania jakie wtedy panowało i być może dlatego, jadąc w przeciwną stronę niż ludzie kierujący swoje spojrzenia w stronę grodu Kraka, było mi łatwiej wejść w skórę autora i przeżywać tę podróż do nikąd, być może z takimi samymi jak w jego książce pasażerami pociągów zmierzających w nieznanym kierunku.
I być może będę wiedział na pewno, gdy wrócę kiedyś do tej lektury.
Książkę przeczytałem podróżując pociągiem nomen omen na wschód od Krakowa, uciekając od zgiełku, tragedii smoleńskiej i wielkiego zamieszania jakie wtedy panowało i być może dlatego, jadąc w przeciwną stronę niż ludzie kierujący swoje spojrzenia w stronę grodu Kraka, było mi łatwiej wejść w skórę autora i przeżywać tę podróż do nikąd, być może z takimi samymi jak w jego...
Autor o swoim buncie, anarchii i punk rocku zdecydowanie więcej sobie wyobraża niż pisze a najpewniej jeszcze mniej go przeżył. Książka nudna, nie widzę jakiegokolwiek sensu kryjącego się za jej powstaniem, grafomańska.
Autor o swoim buncie, anarchii i punk rocku zdecydowanie więcej sobie wyobraża niż pisze a najpewniej jeszcze mniej go przeżył. Książka nudna, nie widzę jakiegokolwiek sensu kryjącego się za jej powstaniem, grafomańska.
Książka inna niż pozostałe Żadana wydane w Wołowcu, trochę... anarchistyczna, ponieważ sposób pisania moim zdaniem odbiega od wcześniejszego dorobku Autora - nie to, żeby styl miał inny, ale odniosłem wrażenie, że w tej książce Żadan chciał dokonać jakiegoś podsumowania swojego życia, co jest zaskakujące, gdyż w momencie jej ukończenia nie miał ukończonych 31 lat.
Kontemplacyjna lektura w każdym razie, z anarchistycznymi (mniej lub bardziej, w stylu ukraińskiego pisarza) wstawkami, warta przeczytania, gdyż daje możliwość zejścia w kolejny krąg duszy Autora.
Książka inna niż pozostałe Żadana wydane w Wołowcu, trochę... anarchistyczna, ponieważ sposób pisania moim zdaniem odbiega od wcześniejszego dorobku Autora - nie to, żeby styl miał inny, ale odniosłem wrażenie, że w tej książce Żadan chciał dokonać jakiegoś podsumowania swojego życia, co jest zaskakujące, gdyż w momencie jej ukończenia nie miał ukończonych 31...
Brawurowa, punkowa podróż przez najdziwniejszą z ostatnich dekad. Przez zagubienie, chaos i marzenia. Przez procesy kontrkulturowe na marginesie upadku starego świata i narodzin nowego. Wyraziste i pełnokrwiste tło opowiadanych historii to dodatkowa nagroda dla czytelnika, zwłaszcza tego, który miał okazję zahaczyć choćby o podstawówkę w PRL.
Brawurowa, punkowa podróż przez najdziwniejszą z ostatnich dekad. Przez zagubienie, chaos i marzenia. Przez procesy kontrkulturowe na marginesie upadku starego świata i narodzin nowego. Wyraziste i pełnokrwiste tło opowiadanych historii to dodatkowa nagroda dla czytelnika, zwłaszcza tego, który miał okazję zahaczyć choćby o podstawówkę w PRL.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDośc rozrzucony zbiorek opowiadań z młodości autora. Punkowo, buntowniczo pijackie. Można
Dośc rozrzucony zbiorek opowiadań z młodości autora. Punkowo, buntowniczo pijackie. Można
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo Żadan nieco trudniejszy niż poprzednie moje Żadany, tym niemniej równie soczysty i prawdziwy i nad wyraz literacki. Podczas lektury wysłuchałem także wywiadu z autorem, który, jak się okazuje, mówi przepięknie potoczystą (i czystą) ukraińszczyzną, którą genialnie potem tłumaczy Michał Petryk.
"Anarchy in the UKR" jest powieścią o tym, że życie we wszystkich swoich przejawach, tych świadomie przez nas przeżywanych i tych tylko przeczuwanych, widocznych kątem oka, jest potężniejsze i istotniejsze dla nas niż to, co widać gołym okiem, jak choćby polityka, zmiany społeczne, ekonomia czy moralność (lub jej brak).
To Żadan nieco trudniejszy niż poprzednie moje Żadany, tym niemniej równie soczysty i prawdziwy i nad wyraz literacki. Podczas lektury wysłuchałem także wywiadu z autorem, który, jak się okazuje, mówi przepięknie potoczystą (i czystą) ukraińszczyzną, którą genialnie potem tłumaczy Michał Petryk.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Anarchy in the UKR" jest powieścią o tym, że życie we wszystkich swoich...
Początkowymi rozdziałami byłem zachwycony. Później nie było już tak entuzjastycznie...
Proza mocno autobiograficzna, jak mniemam, silnie osadzona w latach młodzieńczych autora.
Zuchwała, brawurowa, ale w końcu tytuł zobowiązuje... Myślę, że przy tym dość szczera. A to zawsze w cenie.
Kiedyś, nie bez trudu, przebijałem się przez Woroszyłowgrad. Teraz lepiej poszło z Anarchy in the UKR. Może kolejne spotkanie będzie jeszcze bardziej udane... Nie miałbym nic przeciwko.
Początkowymi rozdziałami byłem zachwycony. Później nie było już tak entuzjastycznie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProza mocno autobiograficzna, jak mniemam, silnie osadzona w latach młodzieńczych autora.
Zuchwała, brawurowa, ale w końcu tytuł zobowiązuje... Myślę, że przy tym dość szczera. A to zawsze w cenie.
Kiedyś, nie bez trudu, przebijałem się przez Woroszyłowgrad. Teraz lepiej poszło z...
Po lekturze „Internatu” stwierdziłam – dobra, raz się udało. Ale teraz, kiedy już mam za sobą dużo wcześniejszą „Anarchię”, stwierdzam, że to niesprawiedliwe, że ja tak nie umiem! Jak ten facet pisze, to rzecz nie do opisania (sic)! Jeśli miałabym zostać pisarką, to właśnie taką jak On. Niby szczenięce wspomnienia jakich wiele, jakieś wódki spijane po kątach, przygodnie poznane dziewczyny, jazdy obskurnymi pociągami przed siebie, aromat zioła, brud, smutek i beznadzieja charkowskich okolic w kolorycie dogorywającego Związku Radzieckiego. I "stasiukowe" umiłowanie zakazanych zaułków i pustki, w której nic się nie dzieje. A jednak – jest w tym i poezja i pięknie wiązana mowa i niespieszny rytm opowieści, gdzie jeden wątek płynnie przekształca się w inny. I prawdziwe to wszystko tak, że mógłbyś dotknąć i poczuć całym sobą tę krzywą rzeczywistość, pełną beznadziei pasję i melancholię starych, żarliwość i gotowość do biegu młodych, trwanie w smutku i przeczuciu marnowanej młodości. Gdybym miała porównać tę prozę z kimś z naszego podwórka, byłby to Jakub Żulczyk. Z tą różnicą, że Żadan każdym słowem trafia w sedno i w głąb, natomiast Żulczyk ledwo skrobie paznokciem po powierzchni rzeczy, niewiele tłumaczy i bardziej zależy mu na doraźnym efekcie niż życiowej prawdzie. Ale ilu czytelników tyle opinii. Mam nadzieję, że SŻ doczeka się swojego Nobla, bo zasługuje jak mało kto.
Po lekturze „Internatu” stwierdziłam – dobra, raz się udało. Ale teraz, kiedy już mam za sobą dużo wcześniejszą „Anarchię”, stwierdzam, że to niesprawiedliwe, że ja tak nie umiem! Jak ten facet pisze, to rzecz nie do opisania (sic)! Jeśli miałabym zostać pisarką, to właśnie taką jak On. Niby szczenięce wspomnienia jakich wiele, jakieś wódki spijane po kątach, przygodnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzuć ból egzystencji, rebel i a'la proletariacki sznyt zmutowany z post-sowieckim oglądem rzeczywistości.
Najciekawsza jest pierwsza część wiądąca czytelnika szlakami chłopsko-anarchistycznej Machnowszczyzny
Potem retrospekcje i szereg luźnych historyjek. Często bawi. Dobrze, się czyta.
Czuć ból egzystencji, rebel i a'la proletariacki sznyt zmutowany z post-sowieckim oglądem rzeczywistości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajciekawsza jest pierwsza część wiądąca czytelnika szlakami chłopsko-anarchistycznej Machnowszczyzny
Potem retrospekcje i szereg luźnych historyjek. Często bawi. Dobrze, się czyta.
Książka Żadana to kronika dorastania w latach 80/90. Autor ( jak zwykle zresztą) świetnie buduje klimat właśnie tego okresu, trochę anarchizmu, przygód i pijaństwa na początku, potem dzieciństwo i dorastanie w okresie zmiany ustroju, spacery po Charkowie , dużo muzyki. trochę by się chciało poszwendać razem z Żadanem po tych wszystkich miejscach. Cała książka jest właściwie monologiem autora , jego przemyśleniami. Myślę, że ta książka nie zmienia wiele w postrzeganiu Ukrainy.Mimo , że czytając nie odkryłam Ukrainy na nowo daje 7 bo jestem totalnie fanką stylu i humoru Żadana.
Książka Żadana to kronika dorastania w latach 80/90. Autor ( jak zwykle zresztą) świetnie buduje klimat właśnie tego okresu, trochę anarchizmu, przygód i pijaństwa na początku, potem dzieciństwo i dorastanie w okresie zmiany ustroju, spacery po Charkowie , dużo muzyki. trochę by się chciało poszwendać razem z Żadanem po tych wszystkich miejscach. Cała książka jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże dla kogoś komu postać autora jest bliska bo książka jest głownie o nim samym. Przy czym głównie o tym, że jak był dzieckiem to miał obsesje na punkcie poczty. I o tym, że jak był dzieckiem to dużo jeździł z ojcem jego tirem. I o tym, że jak był dzieckiem miał obsesje na punkcie płyt winylowch. I o tym, że jak był dzieckiem chodził do kina. I o tym, że jak był dzieckiem miał obsesje na punkcie proporczyków klubów sportowych. Od czasu do czasu ciekawsze opisy rzeczywistości lat 80 i 90, głównie jednak bezcelowe anegdoty.
Może dla kogoś komu postać autora jest bliska bo książka jest głownie o nim samym. Przy czym głównie o tym, że jak był dzieckiem to miał obsesje na punkcie poczty. I o tym, że jak był dzieckiem to dużo jeździł z ojcem jego tirem. I o tym, że jak był dzieckiem miał obsesje na punkcie płyt winylowch. I o tym, że jak był dzieckiem chodził do kina. I o tym, że jak był dzieckiem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie do końca zrozumiałem zamysł autora, po tytule spodziewałem się czegoś bardziej anarchistyczno-muzycznego, po prostu innego podejścia. I nie pomógł nawet motyw podróży pociągiem, który tak sobie cenię. Ale coś tu nie zagrało. Może po prostu jest to za trudna literatura, może nie przepadam za twórczością Pana Serhija. Dla mnie zaledwie 4/10, choć zapewne dla miłośników tego autora zasługuje on na dużą wyższą ocenę.
Nie do końca zrozumiałem zamysł autora, po tytule spodziewałem się czegoś bardziej anarchistyczno-muzycznego, po prostu innego podejścia. I nie pomógł nawet motyw podróży pociągiem, który tak sobie cenię. Ale coś tu nie zagrało. Może po prostu jest to za trudna literatura, może nie przepadam za twórczością Pana Serhija. Dla mnie zaledwie 4/10, choć zapewne dla miłośników...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla wszystkich pamiętających lata 90. może to być ciekawa lektura. W tych młodszych - książka może wzbudzić zazdrość, że nie żyli w tak rozchwierutanych czasach. Ta dekada, kiedy gwałtownie odżegnywaliśmy się od komuny i próbowaliśmy dostrzec kapitalizm w każdym obszarze życia faktycznie był bogaty w doznania i możliwości, jakich teraz już nie ma.
Zdaje się, że na Ukrainie było podobnie i o tym głównie jest ta książka. Warto ją przeczytać dla powrotu do przeszłości, niestety rozważania Żadana na tematy wszelakie są mało odkrywcze i wtórne. Jednakowoż daję duży plus za język - niesamowita przyjemność podczas czytania ze względu na śpiewne frazy.
Dla wszystkich pamiętających lata 90. może to być ciekawa lektura. W tych młodszych - książka może wzbudzić zazdrość, że nie żyli w tak rozchwierutanych czasach. Ta dekada, kiedy gwałtownie odżegnywaliśmy się od komuny i próbowaliśmy dostrzec kapitalizm w każdym obszarze życia faktycznie był bogaty w doznania i możliwości, jakich teraz już nie ma.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdaje się, że na Ukrainie...
To Żadan nieco trudniejszy niż poprzednie moje Żadany, tym niemniej równie soczysty i prawdziwy i nad wyraz literacki. Podczas lektury wysłuchałem także wywiadu z autorem, który, jak się okazuje, mówi przepięknie potoczystą (i czystą) ukraińszczyzną, którą genialnie potem tłumaczy Michał Petryk.
"Anarchy in the UKR" jest powieścią o tym, że życie we wszystkich swoich przejawach, tych świadomie przez nas przeżywanych i tych tylko przeczuwanych, widocznych kątem oka, jest potężniejsze i istotniejsze dla nas niż to, co widać gołym okiem, jak choćby polityka, zmiany społeczne, ekonomia czy moralność (lub jej brak).
To Żadan nieco trudniejszy niż poprzednie moje Żadany, tym niemniej równie soczysty i prawdziwy i nad wyraz literacki. Podczas lektury wysłuchałem także wywiadu z autorem, który, jak się okazuje, mówi przepięknie potoczystą (i czystą) ukraińszczyzną, którą genialnie potem tłumaczy Michał Petryk.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Anarchy in the UKR" jest powieścią o tym, że życie we wszystkich swoich...
http://jade-tam.blogspot.com/2014/10/jesienne-kompilacje.html
http://jade-tam.blogspot.com/2014/10/jesienne-kompilacje.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę przeczytałem podróżując pociągiem nomen omen na wschód od Krakowa, uciekając od zgiełku, tragedii smoleńskiej i wielkiego zamieszania jakie wtedy panowało i być może dlatego, jadąc w przeciwną stronę niż ludzie kierujący swoje spojrzenia w stronę grodu Kraka, było mi łatwiej wejść w skórę autora i przeżywać tę podróż do nikąd, być może z takimi samymi jak w jego książce pasażerami pociągów zmierzających w nieznanym kierunku.
I być może będę wiedział na pewno, gdy wrócę kiedyś do tej lektury.
Książkę przeczytałem podróżując pociągiem nomen omen na wschód od Krakowa, uciekając od zgiełku, tragedii smoleńskiej i wielkiego zamieszania jakie wtedy panowało i być może dlatego, jadąc w przeciwną stronę niż ludzie kierujący swoje spojrzenia w stronę grodu Kraka, było mi łatwiej wejść w skórę autora i przeżywać tę podróż do nikąd, być może z takimi samymi jak w jego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor o swoim buncie, anarchii i punk rocku zdecydowanie więcej sobie wyobraża niż pisze a najpewniej jeszcze mniej go przeżył. Książka nudna, nie widzę jakiegokolwiek sensu kryjącego się za jej powstaniem, grafomańska.
Autor o swoim buncie, anarchii i punk rocku zdecydowanie więcej sobie wyobraża niż pisze a najpewniej jeszcze mniej go przeżył. Książka nudna, nie widzę jakiegokolwiek sensu kryjącego się za jej powstaniem, grafomańska.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka inna niż pozostałe Żadana wydane w Wołowcu, trochę... anarchistyczna, ponieważ sposób pisania moim zdaniem odbiega od wcześniejszego dorobku Autora - nie to, żeby styl miał inny, ale odniosłem wrażenie, że w tej książce Żadan chciał dokonać jakiegoś podsumowania swojego życia, co jest zaskakujące, gdyż w momencie jej ukończenia nie miał ukończonych 31 lat.
Kontemplacyjna lektura w każdym razie, z anarchistycznymi (mniej lub bardziej, w stylu ukraińskiego pisarza) wstawkami, warta przeczytania, gdyż daje możliwość zejścia w kolejny krąg duszy Autora.
Książka inna niż pozostałe Żadana wydane w Wołowcu, trochę... anarchistyczna, ponieważ sposób pisania moim zdaniem odbiega od wcześniejszego dorobku Autora - nie to, żeby styl miał inny, ale odniosłem wrażenie, że w tej książce Żadan chciał dokonać jakiegoś podsumowania swojego życia, co jest zaskakujące, gdyż w momencie jej ukończenia nie miał ukończonych 31...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻadan ma piękne oczy..monologi..hm..nudnawe.
Żadan ma piękne oczy..monologi..hm..nudnawe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie porwała mnie tak, jak "Hymn demokratycznej młodzieży". Ale i tak podoba mi się sposób, w jaki pisze ten autor.
Nie porwała mnie tak, jak "Hymn demokratycznej młodzieży". Ale i tak podoba mi się sposób, w jaki pisze ten autor.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to