"Wrzeciono Boga. Kłosy” to książka, która powoli, ale skutecznie wciąga w świat prostych ludzi postawionych wobec wielkiej historii. Losy młodego Teofila poruszają, bo pokazują dorastanie w czasie, gdy dzieciństwo kończy się zbyt szybko. Autor z wyczuciem oddaje ból, strach i nadzieję bohaterów, a śląska wieś staje się tu czymś więcej niż tłem — żywym świadkiem ludzkich dramatów. To powieść pełna emocji, refleksji i ciszy między słowami, która zostaje w pamięci jeszcze długo po zakończeniu lektury. Zachwyciła mnie ta książka...sięgnęłam do wiadomości o pałacyku w Zwonowicach, Pałacu Herzoga, księcia von Ratibor, i Pocysterskim Zespole Klasztorno-Palacowym w Rudach. Śląsk nosi w sobie wiele opowieści...
"Wrzeciono Boga. Kłosy” to książka, która powoli, ale skutecznie wciąga w świat prostych ludzi postawionych wobec wielkiej historii. Losy młodego Teofila poruszają, bo pokazują dorastanie w czasie, gdy dzieciństwo kończy się zbyt szybko. Autor z wyczuciem oddaje ból, strach i nadzieję bohaterów, a śląska wieś staje się tu czymś więcej niż tłem — żywym świadkiem ludzkich...
Bardzo lubię sagi rodzinne. Trochę przeszkadzało mi, że narratorem jest w większej części powieści nastolatek, więc jego przemyślenia czy decyzje sa dość infantylne, ale sama fabuła, wątki historyczne, obyczajowe i kryminalne bardzo zgrabnie poprowadzone i wciągające.
Dużym plusem jest pokazanie w tle historii Śląska, śląskości z całym tego bagażem - tygla językowego, pewnej mentalności, zwyczajów i sytuacji ludzi, którzy żyli na tych ziemiach w czasie I wojny światowej.
Myślę, że od razu zacznę czytać drugi tom i mam nadzieję że głowny bohater będzie miał kilka lat więcej, a powieść nie będzie już przypominała powieści dla młodzieży.
Bardzo lubię sagi rodzinne. Trochę przeszkadzało mi, że narratorem jest w większej części powieści nastolatek, więc jego przemyślenia czy decyzje sa dość infantylne, ale sama fabuła, wątki historyczne, obyczajowe i kryminalne bardzo zgrabnie poprowadzone i wciągające.
Dużym plusem jest pokazanie w tle historii Śląska, śląskości z całym tego bagażem - tygla językowego,...
To tak naprawdę książka na 7,5- daję niższa ocenę, bo mam nadzieję, że kolejne tomy będa tylko lepsze. Przez długi czas zastanawiałem się czy będzie bardzo przeszkadzać mi, że narracja historii przez dość długi czas prowadzona jest z perspektywy młodziutkiego chłopca. A jednak nie- tym bardziej, że było to przeplatane innymi, już dorosłymi perspektywami. Pojawiało się sporo bohaterów, którzy mieli zadatki na odgrywanie dużej roli w historii, ale ostatecznie autor się na to nie decydował- w moim odczuciu to udany zabieg, na pewno nie dało się dzięki temu nudzić. Oczywiście finał książki jest świetny, ale tu wszedłby już spoiler.
Bardzo polecam.
To tak naprawdę książka na 7,5- daję niższa ocenę, bo mam nadzieję, że kolejne tomy będa tylko lepsze. Przez długi czas zastanawiałem się czy będzie bardzo przeszkadzać mi, że narracja historii przez dość długi czas prowadzona jest z perspektywy młodziutkiego chłopca. A jednak nie- tym bardziej, że było to przeplatane innymi, już dorosłymi perspektywami. Pojawiało się sporo...
Pierwszy tom Wrzeciona Boga opowiada historię 13- letniego Teosia osadzoną na śląskiej wsi w czasie I wojny światowej. Dziecko pomimo poddawania germanizacji buduje swoją prawdziwa tożsamości narodową. W tle rozgrywają się kryminalne wydarzenia, które angażują także głównego bohatera. Całość czyta się dobrze, atutem są dialogi prowadzone w gwarze śląskiej .
Pierwszy tom Wrzeciona Boga opowiada historię 13- letniego Teosia osadzoną na śląskiej wsi w czasie I wojny światowej. Dziecko pomimo poddawania germanizacji buduje swoją prawdziwa tożsamości narodową. W tle rozgrywają się kryminalne wydarzenia, które angażują także głównego bohatera. Całość czyta się dobrze, atutem są dialogi prowadzone w gwarze śląskiej .
Kocham sagi rodzinne czytywać,a tą zostałam pochłonięta,autora dotąd nieznanego nie znałam jego twórczości,będąc w bibliotece spojrzałam na półkę rzuciła mi się w oczy ta książka zdecydowanie postanowiłam ją wziąć do domu i zacząć jej czytanie.
Piórem autor napisał ciekawym,styl pisana bardzo dobry.
Jakie wspaniałe,zaskakujące zaskoczenie zagwarantowane miałam biorąc do dłoni pierwszy tom sagi,oczekiwania spełniła moje bardzo dobre.
Opowieścią przejmującą,wielopokoleniową,piękną autor opowiedział o Śląskiej rodzinie mieszkającej na Śląsku.
Gwara fajna,wesoła śląska poznałam język ślązaków i tradycje,oraz zwyczaje.
Bohaterowie fajni,barwni,ciekawi.
Urzekająca,cudowna saga rodzinna urzeczona i oczarowana jestem nią❤️❤️
Kocham sagi rodzinne czytywać,a tą zostałam pochłonięta,autora dotąd nieznanego nie znałam jego twórczości,będąc w bibliotece spojrzałam na półkę rzuciła mi się w oczy ta książka zdecydowanie postanowiłam ją wziąć do domu i zacząć jej czytanie.
Piórem autor napisał ciekawym,styl pisana bardzo dobry.
Jakie wspaniałe,zaskakujące zaskoczenie zagwarantowane miałam biorąc do...
Akcja książki rozgrywa się w 1915 r. w Brzozowie na Śląsku. Poznajemy historie tego małego miasteczka - jego mieszkańców, ich życiowe dramaty, m.in. związane z wojną, ale też możemy obserwować to co się dzieje z perspektywy 13 - 15 latków.
Dużym atutem książki jest oddanie realiów wydarzeń - sposób rozmowy poszczególnych postaci, ich sposób oceny pewnych wydarzeń - wysoki poziom.
Akcja książki rozgrywa się w 1915 r. w Brzozowie na Śląsku. Poznajemy historie tego małego miasteczka - jego mieszkańców, ich życiowe dramaty, m.in. związane z wojną, ale też możemy obserwować to co się dzieje z perspektywy 13 - 15 latków.
Dużym atutem książki jest oddanie realiów wydarzeń - sposób rozmowy poszczególnych postaci, ich sposób oceny pewnych wydarzeń - wysoki...
I częsć tryptyku o Teofilu Kłosku, mlodym chłopaku że Śląska, który pomału odkrywa swoją tożsamość i przynależność w trudnych czasach, kiedy pierwsza, Wielka Wojna ogarnia Europę a słowo "Polska" nie może swobodnie wybrzmieć w ustach ludzi ,bo przecież nie Polska wtedy nie istnieje...
I częsć tryptyku o Teofilu Kłosku, mlodym chłopaku że Śląska, który pomału odkrywa swoją tożsamość i przynależność w trudnych czasach, kiedy pierwsza, Wielka Wojna ogarnia Europę a słowo "Polska" nie może swobodnie wybrzmieć w ustach ludzi ,bo przecież nie Polska wtedy nie istnieje...
Jak dla mnie, zbyt dziecinna. Bardzo przypomina lekturę szkolną "Chłopcy z Placu Broni". Co prawda kanwa powieści opiera się na historii Polski, a dokładniej Śląska, i to powoduje że z ciekawością sięgnę po kolejny tom. Mam nadzieję, że bohaterowie wreszcie dorosną.
Jak dla mnie, zbyt dziecinna. Bardzo przypomina lekturę szkolną "Chłopcy z Placu Broni". Co prawda kanwa powieści opiera się na historii Polski, a dokładniej Śląska, i to powoduje że z ciekawością sięgnę po kolejny tom. Mam nadzieję, że bohaterowie wreszcie dorosną.
Wielowątkowa powieść, historycznie umiejscowiona na Górnym Śląsku. Burzliwe dzieje tych terenów nie pozostawiają bez wpływu na losy mieszkańców małego górnośląskiego miasteczka. Akcja sagi rozpoczyna się w 1915 roku. Głównego bohatera, 13-letniego podówczas Teosia poznajemy, gdy siedzi po lekcjach w klasie, ukarany za mówienie po polsku w szkole. To znamienny początek, mający wpływ na dalsze poczynania chłopca, jego narodową tożsamość i ukształtowanie charakteru.
Bardzo poruszyła mnie ta powieść, bo jednak nieczęsto zdarza się tak realistycznie zarysować klimaty i trudy rodzącej się z niewoli polskości, i głębokiego przekonania o swojej narodowej przynależności. Naprawdę jestem pod wrażeniem i dziękuję za cudowne chwile i piękne słownictwo.
Popłynęłam...
Wielowątkowa powieść, historycznie umiejscowiona na Górnym Śląsku. Burzliwe dzieje tych terenów nie pozostawiają bez wpływu na losy mieszkańców małego górnośląskiego miasteczka. Akcja sagi rozpoczyna się w 1915 roku. Głównego bohatera, 13-letniego podówczas Teosia poznajemy, gdy siedzi po lekcjach w klasie, ukarany za mówienie po polsku w szkole. To znamienny początek,...
„ Wojna to śmierć. Wojna to rozłąka, wojna to czekanie. Wojna to rozpacz – koszmar milionów i przekleństwo jednostek.” (str.133)
To pierwsza część przepięknej, wielowątkowej sagi, zainspirowanej prawdziwymi losami śląskiej rodziny. Tutaj jest to rodzina Kłosków. Rok 1915 mała wioska na Górnym Śląsku. W tej wiosce położonej z dala od wojennej zawieruchy niewiele powinno się dziać. Tu jednak wydarzyło się wiele niespodziewanych i zaskakujących wydarzeń.
Głównym bohaterem jest nastoletni chłopak Teofil, jego rodzina i przyjaciele. Najstarszy brat zginął w wyniku wywrotowej działalności. Średni zakochał się w córce Niemca, a ojciec nie wyrażał zgody na ożenek więc zaciągnął się do wojska. Kiedy ojciec otrzymał powołanie do wojska Teoś starał się go zastąpić pomagając matce w gospodarstwie.
Teofil był hardym, odważnym chłopcem. Nie dał sobie dmuchać w kaszę. Wiecznie wpadał w kłopoty, z każdej strony otrzymywał baty. Był małym buntownikiem, nie bał się używać polskiego i śląskiego języka. Był zdolny do największych poświęceń by ratować przyjaciół. Jego pomysłowość, geny przywódcze szybko przyniosły mu uznanie kolegów. A zabawa w detektywa przyniosła rezultaty. Zawsze wychodził z opresji, choć czasem mocno ucierpiał.
Jego najlepszym przyjacielem był Chimek. Łączyła ich prawdziwa przyjaźń, jeden za drugim poszedłby w ogień ( co zresztą miało miejsce). Chłopcy uwielbiali zabawę w wojnę. Ich zabawy pirotechniczne nie zawsze kończyły się dobrze, ale nie zrażali się niepowodzeniami. To Chimek uzmysłowił Teosiowi czym była Polska, jak o nią walczono. Lektura dzieł Sienkiewicza wzbudziła w nich patriotyzm i żal za krajem, którego nie było na mapach świata. Za którym w wojennych zabawach postanowili walczyć pod polskim sztandarem. Chłopcy naśladowali dorosłych bawiąc się w wojnę, zdobywając sztandary, biorąc jeńców, i przygotowując się do kolejnych walk przy aprobacie kierownika szkoły i nauczyciela.
Tragedia, która się wydarzyła wstrząsnęła mieszkańcami wioski i okolicy, a rodzina Kłosków żyła od tej pory z piętnem wiecznej hańby. Napięcie rosło coraz bardziej. Wątek sensacyjny nabierał rozpędu, a trup gęsto się ścielił.
Jest też dziedziczka pruskiej fortuny, żyjąca w fałszywej rzeczywistości pod czujnym okiem „ męża”. Jej celem było odzyskanie skradzionej tożsamości i zagrabionego dziedzictwa, a także córki, którą jej odebrano.
Ciężki żywot jaki wiedli mieszkańcy wioski, pracując od świtu do nocy na gospodarce. Ich zwyczaje i obyczaje, codzienne życie, wydarzenia zabawne i mrożące krew w żyłach. Trudne czasy w jakich im przyszło żyć pod pruskim zaborem. Gdzie co rusz powoływano mężczyzn do wojska by walczyli za cesarza.
To także powieść o miłości, nienawiści, trudnych wyborach, zawiedzionych nadziejach, prawdziwej przyjaźni, rozczarowaniu życiem, ucieczce przed odpowiedzialnością, walce o swoją przyszłość.
Nikt z bohaterów nie był tym za kogo się podawał. Sytuacja zmieniała się błyskawicznie szczególnie pod koniec. To co wydawało się oczywiste nie było tym. Warto poświęć czas na wspaniałą lekturę.
„ Wojna to śmierć. Wojna to rozłąka, wojna to czekanie. Wojna to rozpacz – koszmar milionów i przekleństwo jednostek.” (str.133)
To pierwsza część przepięknej, wielowątkowej sagi, zainspirowanej prawdziwymi losami śląskiej rodziny. Tutaj jest to rodzina Kłosków. Rok 1915 mała wioska na Górnym Śląsku. W tej wiosce położonej z dala od wojennej zawieruchy niewiele powinno się...
“Wrzeciono Boga. Kłosy” Andrzeja H. Wojaczka to powieść, po którą sięgnęłam nie tyle zachęcona pozytywnymi opiniami, co przez wzgląd na fakt, iż jest ona inspirowana prawdziwymi losami śląskiej rodziny. Wiele wydarzeń opisanych na jej kartach miało miejsce w rzeczywistości. Jedne, jak możemy przeczytać w notatce od autora są żywcem przepisane z pamiętnika głównego bohatera - Teofila Kłoska, “człowieka, którego życie wpisało się w epokę burzliwych przemian i dziejowych wstrząsów XX wieku”, inne stworzone na potrzeby połączenia ich z wyobraźnią autora, jego interpretacją tamtych czasów i wymyślonymi miejscami. Jako, że jestem mieszkankę tego regionu, cieszy mnie każda książka, która zabiera mnie do przeszłości, pozwalając lepiej poznać i zrozumieć jego wielowymiarową, zawiłą, trudną i bolesną przeszłość, jak i wyobrazić sobie życie moich pradziadków i dziadków. Czy zatem powieść Wojaczka spełniła moje oczekiwania?
Raczej tak. Choć nie spodziewałam się, że autor w rodzinną sagę historyczną wplecie zagadkę kryminalną, mroczną tajemnicę sięgającą czasów powstania styczniowego, a przez wydarzenia rozgrywające się zaledwie na przestrzeni roku, odda śląskiego ducha. Podobało mi się użycie w dialogach języka niemieckiego i śląskiej gwary (dyskusje na temat tego czy śląski to gwara czy język są żywe), choć może to sprawiać trudności czytelnikom nie znającym ich, ale na szczęście dołączone zostały przypisy z tłumaczeniami oraz obszerny słowniczek gwary śląskiej. Podobało mi się również to, że „Kłosy” koncentrują się wokół trzynastoletniego chłopca, który jak każdy bajtel w jego wieku wypełnia domowe obowiązki, chodzi do szkoły, ma przyjaciół, z którymi rozrabia i wpada w rozmaite tarapaty. Natomiast przełomowe wydarzenia, w których uczestniczy (nie wszystkie związane, jednakże z geopolityczną sytuacją), kładą się cieniem na honorze rodziny, wyrywają nastoletniego Teofila z dziecięcej bańki, zmieniają poglądy na świat i będą prowadzić do poznania i zaakceptowania prawdy o sobie, o tym, jakim jest człowiekiem, co go definiuje, i gdzie przynależy. Nie zabrakło także zaskakujących zwrotów akcji, co sprawiło, że książkę czytało się dość przyjemnie.
Pierwszy tom sagi autorstwa Andrzeja H. Wojaczka ukazuje w pigułce historię regionu oraz jego przynależność terytorialną na przestrzeni wieków przez pryzmat Górnoślązaków mieszkających w niewielkim Brzozowie. Ludzi, którzy zostali wyrwani ze swej rzeczywistości na rzecz życia w zgodzie ze sprawami, z którymi się nie utożsamiali, ponosili osobiste klęski i walczyli na wszystkich frontach, co w ich sercach zakorzeniło uprzedzenia i nienawiść oraz zrodziło różne punkty widzenia.
“I rosła we mnie złość, kiełkowała nienawiść przeciwko tym, którzy grzebali historię naszego narodu na cmentarzysku bezpamięci, milczeli na temat momentów glorii, rugując z osi dziejów wspaniałych bohaterów, ojców założycieli.”.
Ludzi, w życie których wplecione zostały trudne wybory, dramaty poruszające społeczność i weryfikujące to kto jest przyjacielem, a kto wrogiem, romantyczne uniesienia, intrygi czy bolesne rozstania.
Kończąc powieść, poczułam się zachęcona do poznania dalszego ciągu, co z resztą nastąpiło.
“Wrzeciono Boga. Kłosy” Andrzeja H. Wojaczka to powieść, po którą sięgnęłam nie tyle zachęcona pozytywnymi opiniami, co przez wzgląd na fakt, iż jest ona inspirowana prawdziwymi losami śląskiej rodziny. Wiele wydarzeń opisanych na jej kartach miało miejsce w rzeczywistości. Jedne, jak możemy przeczytać w notatce od autora są żywcem przepisane z pamiętnika głównego bohatera...
Jaka przyjemność czytać powieść i słyszeć w głowie śląską gwarę. Bardzo udane spotkanie z twórczością pana Wojaczka. W tej książce jest wszystko: powrót do dzieciństwa za sprawą Teosia i jego równieśników...śląskie tradycje...zagadka kryminalna i miłość do Śląska. Polecam!
Jaka przyjemność czytać powieść i słyszeć w głowie śląską gwarę. Bardzo udane spotkanie z twórczością pana Wojaczka. W tej książce jest wszystko: powrót do dzieciństwa za sprawą Teosia i jego równieśników...śląskie tradycje...zagadka kryminalna i miłość do Śląska. Polecam!
Powieść z cyklu #wrzecionoboga, instynktownie wyłowiłam z sieci, choć nie było o niej wiele w eterze. Nie czytałam żadnej recenzji, spojlerów, bo po pierwsze tego nie robię, a po drugie nawet nie trafiłam na nie.
A co mnie tak przyciągnęło do tej powieści? - najpierw okładka a później była już moja i to cała trylogia a w niej mój Śląsk i bliski Racibórz (miasto, gdzie się urodziłam), Rudy - park, po którym chodziłam z rodzicami.... No, poczułam ogromną nostalgię, więź i jakieś nieopisane poczucie przynależności.
Ta powieść, której akcja rozpoczyna się w 1915 roku, to czysty folklor, to piękno słowa i historia śląskiej dumy i walki z pruską polityką germanizacji, w które Autor wplótł życie rodziny Kłosków.
Główny bohater, tu 13-letni Teofil pokazuje, co to honor, walka na kamienie i prawdziwa przyjaźń.
Ale, żeby nie było, że to jakaś patriotyczno-historyczna powieść, to uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że jest tu wiele wątków i miłosnych i sensacyjnych i kryminalnych, które czynią tę powieść porywającą i niezwykłą.
Dzięki takim powieściom, kiedy moje dzieciństwo odeszło w zapomnienie, gdy nie słyszę już tej cudownej gwary, a smak kołaczy z prażonymi jabłkami, serem, makiem z chrupiącą kruszonką oprószoną cukrem pudrem być może już nigdy nie powróci - jestem absolutnie dumna, że byłam kiedyś częścią śląskiej społeczności a "Wrzeciono Boga" nie pozwoli mi nigdy zapomnieć, skąd pochodzę.
Powieść zauroczyła mnie od samego początku i cieszę się, że mam przed sobą jeszcze 2 tomy.💗
cytat: "To nie nienawiść jest największym wrogiem miłości, lecz brak odpowiedzialności."
Powieść z cyklu #wrzecionoboga, instynktownie wyłowiłam z sieci, choć nie było o niej wiele w eterze. Nie czytałam żadnej recenzji, spojlerów, bo po pierwsze tego nie robię, a po drugie nawet nie trafiłam na nie.
A co mnie tak przyciągnęło do tej powieści? - najpierw okładka a później była już moja i to cała trylogia a w niej mój Śląsk i bliski Racibórz (miasto, gdzie się...
Akcja powieści rozpoczyna się jesienią 1915 roku na Górnym Śląsku. W całej Europie szaleje wojna, która odmienia życie wielu ludzi. Przemiany polityczne i historyczne zawieruchy docierają również do maleńkiej wsi Brzozowo, ale mieszkańcy żyją tu w miarę normalnie. Bohater książki, 13-letni Teofil Kłosek jest uczniem pruskiej szkoły. Jak każde dziecko pomaga rodzicom w gospodarstwie, a wolny czas spędza na zabawie z kolegami. Pewnego dnia zakrada się pod okno kierownika szkoły i widzi coś, co zapoczątkuje tragiczne losy bohaterów książki. Po niedługim czasie w lesie zostają znalezione zwłoki młodej kobiety, a brat Teofila zostaje oskarżony o zbrodnię. Życie rodziny chłopca bardzo się komplikuje, a wojna odbiera mu coraz więcej bliskich osób. Teoś początkowo nie do końca rozumie co znaczy być Polakiem. Jednak z czasem dokonuje się w nim przemiana. Niemiecki język w szkole zaczyna budzić w nim złość. Drażni go wypieranie polskości na rzecz niemieckiej myśli. I chociaż za mowę ojczystą w szkole grożą kary cielesne i pieniężne to Teoś powoli zaczyna się buntować i odkrywać narodową tożsamość. Czuje, że jest Polakiem i zaczyna rodzić się w nim patriotyzm. Ta książka pokazuje, jak wielki wpływ na poglądy Teosia ma szkoła, środowisko i czasy, w których żyje. I jak ten mały chłopiec zaczyna powoli odkrywać z jakiego narodu tak naprawdę się wywodzi. "Wrzeciono Boga. Kłosy" to powieść wielowątkowa. Autor pokazuje nam różne relacje społeczne i związane z nimi problemy. Nieporozumienia między Polakami i Niemcami i wynikające z tego tragedie. Miłość miesza się z tu z nienawiścią, świat dworski z problemami chłopskich zagród, a odwaga i odpowiedzialność z tchórzostwem i chęcią zysku. Książka opowiada o życiu prawdziwie istniejącej śląskiej rodziny więc myślę, że warto poznać losy bohaterów ukazane na tle Śląska i zachodzących w nim przemian.
Autor upiększył tę powieść gwarą śląską. Jednak pomimo tego, że na końcu jest umieszczony słowniczek, trochę mnie to męczyło i przeszkadzało w czytaniu.
Akcja powieści rozpoczyna się jesienią 1915 roku na Górnym Śląsku. W całej Europie szaleje wojna, która odmienia życie wielu ludzi. Przemiany polityczne i historyczne zawieruchy docierają również do maleńkiej wsi Brzozowo, ale mieszkańcy żyją tu w miarę normalnie. Bohater książki, 13-letni Teofil Kłosek jest uczniem pruskiej szkoły. Jak każde dziecko pomaga rodzicom w...
„Kłosy. Wrzeciono Boga” to książka, która sprawiła mi dużą trudność. Niby wszystkie opinie o niej są pochlebne, czytelnicy są zachwyceni, a ja mam mieszane uczucia po jej przeczytaniu. Nie dlatego, że jest to słaba albo zła pozycja, bynajmniej nie. Jest to naprawdę bardzo dobrze napisana powieść historyczna o wielowątkowej akcji, ale mnie ona przytłoczyła. Nie mogłam się wczuć w opowieść o losach mieszkańców Brzozowa, a Kłoskowie, o których jest ta historia, szczerze mnie irytowali. Być może to efekt tego, że „Kłosy” oddają hołd śląskości w każdym calu i w każdej formie. Poczynając od 1915 r. śledzimy zatem ich losy, w ich życiowych perypetiach, w podejmowanych przez nich decyzjach najpierw w wielu młodzieńczym, a później już na progu wejścia w dorosłość. W tych zawirowaniach z rzeczywistością oddana jest ich codzienność, czasem bardziej szara, a czasem wręcz czarna od węgla, ale jest też wątek kryminalny, który sprowadza się do wyjaśnienia tajemniczych napaści na kobiety. Wreszcie Wojaczek stara się oddać zarówno tradycję, jak i kulturę związaną z Górnym Śląskiem, silnie ukorzenione więzy rodzinne, ale i narodowowyzwoleńcze zapędy. Jest niby wszystko to co powinno mi się spodobać, z jednym drobnym wyjątkiem, nie brak tu również gwary śląskiej, która niestety mnie nie urzekła, a prowadzenie nią narracji mnie umęczyło.
Z uwagi jednak na bardzo dobre opinie na portalu Lubimy Czytać bynajmniej nie kierujcie się moim odrębnym zdaniem. Was ta opowieść może urzec, zatem jeśli macie ochotę przekonajcie się sami.
„Kłosy. Wrzeciono Boga” to książka, która sprawiła mi dużą trudność. Niby wszystkie opinie o niej są pochlebne, czytelnicy są zachwyceni, a ja mam mieszane uczucia po jej przeczytaniu. Nie dlatego, że jest to słaba albo zła pozycja, bynajmniej nie. Jest to naprawdę bardzo dobrze napisana powieść historyczna o wielowątkowej akcji, ale mnie ona przytłoczyła. Nie mogłam się...
Książka, która swoją objętością niewoli zachwyca ale i przeraża. Niecałe 500 str, to już grubszy kaliber. Spokojnie, mogę Was uspokoić i zagwarantować, że ani przez chwilę nie będziecie się nudzić czytając ją, wszystko jest dopięte na ostatni guzik, historia jest spójna i niesamowicie ciekawa.
Na końcu książki jest słowniczek gwary śląskiej. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie elementy. Skoro fabuła dzieje się na Śląsku, to dlaczego rezygnować z ich mowy?
Pokłony dla autora! To była cudowna przygoda, poznałam wiele ciekawych słów.
Jednak jak w życiu, tak i tu, jest płacz, strach, poprzeplatany ze szczęściem. Jest jesień 1915 roku, a więc czasy wielkiej wojny. Na szczęście nie dotyka ona wszystkich bohaterów. Jest przymusowa służba wojskowa, mężczyźni, Ci starzy jak i Ci dopiero wchodzący w dorosłość, muszą jechać na front walczyć za cara.
Główną postacią powieści jest trzynastoletni Teofil Kłosek, który zakradając się pod okno nauczyciela widzi coś, co zapoczątkuje tragiczne losy bohaterów.
Z czasem rodzi się w chłopcu patriotyzm i chęć poznania swojego kraju, czuje, że jest Polakiem, choć Polski nawet nie ma na mapach świata.
Pierwszy tom skupiał się na roku 1915-1916, niesamowicie ciekawa jestem o czym będzie tom drugi sagi Kłosy, która oparta jest na wspomnieniach rodziny autora.
Przy recenzji drugiego tomu, pokażę Wam jak pięknie zostały owe książki wydane. Jako sroczka okładkowa jestem zachwycona.
Książka, która swoją objętością niewoli zachwyca ale i przeraża. Niecałe 500 str, to już grubszy kaliber. Spokojnie, mogę Was uspokoić i zagwarantować, że ani przez chwilę nie będziecie się nudzić czytając ją, wszystko jest dopięte na ostatni guzik, historia jest spójna i niesamowicie ciekawa.
Na końcu książki jest słowniczek gwary śląskiej. Nie wiem jak Wy, ale ja...
„Wrzeciono Boga” to pierwszy tom serii o tym samym tytule, które ostatnio miałam przyjemność czytać na przemian ze słuchaniem. Uwielbiam sagi, w których musimy przenieść się do czasów naszych pradziadów, jak i początków historii Polski. Uwielbiam tę determinację tamtejszej młodzieży i nie tylko za tym, żeby Polska była wolna no i przede wszystkim nasza Polska. To było moje pierwsze spotkanie z autorem, ale już wiem, że będę śledziła dalsze losy Kłoska i jego rodziny, jak i znajomych oraz inne pozycje, jakie autor napisze.
Książka zaczyna się od fantastycznej sceny miłosnej (sceny dozwolone dla wieku +18), której przygląda się wtedy trzynastoletni Teofil Kłosek. Ten moment będzie miał duży wpływ na chłopaka oraz na to, jak potoczą się losy innych mieszkańców wsi Brzozowo, która leży na Górnym Śląsku. Podczas czytania uwielbiałam ten śląski akcent i te teksty, które czasem śmiesznie brzmiały. Audiobook no niestety przeszkadzały mi ciągłe odniesienia do przypisów co powodowało hamowanie akcji, lecz z czasem przyzwyczaiłam się do tego i nie zwracałam uwagi, lecz początek był ciężki.
Książka i cała akcja, jaka ma miejsce to rok 1915 r. Górny Śląsk. Musicie wiedzieć, że śląska rodzina istniała naprawdę więc to jest dla mnie tym mega plusem, że ktoś taki żył i może wejść do naszych rodzin, życia poprzez przeczytanie tej pozycji. Opisów książki jest pełno, więc bardzo proszę zapoznajcie się, bo książka naprawdę warta każdej nieprzespanej nocy. Autor postarał się i na końcu książki umieścił „Słowniczek gwary śląskiej” co jest bardzo zabawne i mnóstwo słówek sama sobie zanotowałam.
Mała wioska, wszyscy o wszystkim wiedzą, ale co jest takie dzisiejsze to, że łatwo przychodzi nam ocenianie innych tylko dlatego, że pasuje nam do naszego obrazu, jaki sobie wymyśliliśmy. Nie chce nam się sprawdzać słuszności, bo po co się męczyć i tutaj jeden młody chłopak pokazał, że za prawdą warto ryzykować własne życie. Mnóstwo my dorośli możemy się nauczyć od chłopaka, który dopiero co wchodzi w dorosłe życie. Każdy bohater tej części niesie ze sobą nić, która łączy się ze sobą i ma wpływ na to, co będzie dalej.
Polecam całym sercem i mam nadzieję, że nie skończy się na trzech częściach, bo musicie wiedzieć, że 17.10.2022 premierę ma trzecia część sagi.
„Wrzeciono Boga” to pierwszy tom serii o tym samym tytule, które ostatnio miałam przyjemność czytać na przemian ze słuchaniem. Uwielbiam sagi, w których musimy przenieść się do czasów naszych pradziadów, jak i początków historii Polski. Uwielbiam tę determinację tamtejszej młodzieży i nie tylko za tym, żeby Polska była wolna no i przede wszystkim nasza Polska. To było moje...
Zrezygnowałam z lektury w połowie książki. Losy żadnego z bohaterów nie zainteresowały mnie na tyle, by kontynuować. Może zbyt górnolotne dialogi? Może współczesne słownictwo typu "wspierać", "ogarniać"? Mimo zwrotów akcji, nowych wydarzeń i okoliczności po prostu .....nudno? Czegoś mi zabrakło a może czegoś było w nadmiarze.
Zrezygnowałam z lektury w połowie książki. Losy żadnego z bohaterów nie zainteresowały mnie na tyle, by kontynuować. Może zbyt górnolotne dialogi? Może współczesne słownictwo typu "wspierać", "ogarniać"? Mimo zwrotów akcji, nowych wydarzeń i okoliczności po prostu .....nudno? Czegoś mi zabrakło a może czegoś było w nadmiarze.
Ta książka jest doskonała.
„Kłosy” to pierwszy tom cyklu „Wrzeciono Boga”. Jest to jednocześnie debiut literacki Andrzeja H. Wojaczka. Debiut niezwykle udany. Rzadko się zdarza, by pierwsza książka autora była skomponowana w tak przemyślany i spójny sposób.
Po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam od razu, że jest to książka dla mnie i od razu też sprawdziłam, kiedy premierę ma drugi tom cyklu.
Powieść obyczajowa z wątkami historycznymi w tle. Samej historii było w książce zaledwie tyle, by móc się wczuć w niespokojne czasy Wielkiej Wojny. Akcja toczy się na małej wsi, gdzie docierają zaledwie echa wojennych dramatów.
Centrum całej opowieści był Teoś. Trzynastoletni rozrabiaka, który metodą prób i błędów poznawał własne możliwości i odkrywał tożsamość narodową. Ta książka pokazuje, jak wielki wpływ na poglądy dziecka ma szkoła i czasy, w jakich się żyje. Śląsk wszak wówczas należał do terytorium niemieckiego i w ten sposób Teoś przyswajał wiedzę. Dopiero po kilku sygnałach od bliskich osób i kontrowersyjnego Leśnego Dziada, chłopak zacznie odkrywać, z jakiego narodu tak naprawdę się wywodzi.
Całość fabuły w większości opowiedziana jest oczami trzynastolatka, choć pojawiają się również zmiany narratorskie, szczególnie w sprawie kryminalnej. A taka też tam była, co było dla mnie zaskoczeniem. Dowiadujemy się o motywach i wydarzeniach z perspektywy każdej z zaangażowanych osób. Podoba mi się ten zabieg. To dało mi wielowymiarowe spojrzenie na wątek tajemniczego dusiciela.
Sami bohaterowie to mistrzostwo. Konstrukcja postaci jest bardzo przemyślana, spójna. Śledzimy postacie dosłownie w całości. Chodzimy za nimi, jesteśmy obok wykonywania codziennych czynności, podczas rozmów, kłótni, uczestniczymy podczas mszy. Jednocześnie mamy pełny wgląd w umysły bohaterów. Czytamy w nich, czujemy ich emocje. Jesteśmy z nimi w pełni. Szalenie cenię takie pokazanie bohaterów, ponieważ szybko się z nimi zaprzyjaźniam i zżywam. Oczywiście mogłabym powiedzieć, też, że wcale nie jest to takie fajne, bo po skończeniu książki czuje pustkę i wręcz kaca czytelniczego. Nie powiem tego, albowiem wiem, że drugi tom jest już przygotowany i to wlewa we mnie otuchę i radość. Chcę się znów spotkać z Teosiem i razem z nim pakować się w kłopoty i przeżywać te wszystkie emocje i przygody, jakie życie mu zgotuje.
Jeszcze małe słówko o języku tej powieści. Rozczulało mnie to, ze dialogi prowadzone były śląską gwarą. Uwielbiam te zwroty, ten styl wypowiedzi. To dodało powieści niezwykłego uroku i wyróżnia ją na tle innych.
Stawiam książkę na półce książek ulubionych. Po przeczytaniu pierwszego tomu czuję, że będzie to jedna z moich ulubionych serii.
Wystawiam ocenę 10/10. Za wszystko. Wspaniale spędziłam czas i czekam z niecierpliwością na tom drugi.
Ta książka jest doskonała.
„Kłosy” to pierwszy tom cyklu „Wrzeciono Boga”. Jest to jednocześnie debiut literacki Andrzeja H. Wojaczka. Debiut niezwykle udany. Rzadko się zdarza, by pierwsza książka autora była skomponowana w tak przemyślany i spójny sposób.
Po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam od razu, że jest to książka dla mnie i od razu też sprawdziłam,...
Już pierwsze strony pozwoliły wciągnąć się w tę historię i powoli poznać jej bohaterów. A tych jest całkiem sporo, bo choć Teofil jest osią wydarzeń, to obok niego pojawiają się członkowie rodziny, sąsiedzi i dalsi mieszkańcy wioski. Każdy z nich wnosi coś nowego do tej historii, czasami zaskakując swoim zachowaniem. Autor zbudował szerokie grono postaci, które tworzą zaskakujące relacje. Wspólnota wioski jest duża i różnorodna, a różne życiowe ścieżki pokazują, jak żyli ówcześni mieszkańcy. Książka staje się bardziej prawdziwa dzięki lokalnej gwarze, która wprowadza w klimat, a jednocześnie pozwala jeszcze bliżej poznać bohaterów i ich codzienność.
To powieść wielowątkowa, w której pokazane są różne społeczne relacje i związane z nimi problemy. Niesnaski między Polakami, a Niemcami, żyjącymi czasami płot w płot, rodzą różne życiowe tragedie. Miłość miesza się z tu z nienawiścią. Przymusowe wypieranie polskości w szkołach na rzecz niemieckiej myśli. Rodzinne relacje, które bardzo często wynikają z niezrozumienia i zaciętości, często kończą się o wiele większymi problemami. Dworski świat miesza się tu z problemami gospodarstw i zagród. Odwaga i odpowiedzialność mieszają się z tchórzostwem i chęcią zysku.
"Kłosy" to pierwszy to debiutanckiej powieści Andrzeja H. Wojaczka, która pokazuje, że autor ma świetne pióro, tworzy wielowątkowe, wciągające historie, które ciekawią, przerażają i uczą. Wszystkie wątki są bardzo dobrze ze sobą połączone i sprawiają, że ciężko się oderwać od tej historii choć na chwilę. Mnogość bohaterów, którzy są tak bardzo życiowi, pozwala stworzyć własne sympatie i kibicować im do końca. Jestem niezwykle zadowolona z tej lektury i zdecydowanie czekam na dalsze losy Teofila i innych bohaterów w kolejnym tomie cyklu.
Już pierwsze strony pozwoliły wciągnąć się w tę historię i powoli poznać jej bohaterów. A tych jest całkiem sporo, bo choć Teofil jest osią wydarzeń, to obok niego pojawiają się członkowie rodziny, sąsiedzi i dalsi mieszkańcy wioski. Każdy z nich wnosi coś nowego do tej...
Na ile realnie możemy kształtować przyszłość nie znając historii? Zwłaszcza jeśli ta lubi się powtarzać. Nie powinniśmy wobec tego odmawiać sobie książek, które mają realny wpływ na kształt naszej wyobraźni historycznej.
Historia Śląska jak wiadomo nie przebiła się tak mocno do naszej świadomości, świadomości Polaków jak inne wydarzenia z dziejów naszego narodu, bo polska historia to nie tylko poczet królów, wyliczanka bitew, dat wykutych na pamięć i wojen. To coś znacznie więcej. To w szczególności ludzie i ich dzieje. To historie nierzadko zapomniane, niedocenione biografie i wydarzenia, które nie powinny minąć bez echa. Im więcej zatem takich publikacji jak ta książek, które mają szansę dotrzeć do szerokiego grona czytelników tym lepiej. Szczególnie jeśli są to powieści doskonale napisane, wielowątkowe i do tego inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Niosące ze sobą kawałek ludzkiej historii.
Taką książką jest właśnie pierwszy tom sagi „Wrzeciono Boga" powołanej do życia przez Andrzeja H. Wojaczka. Człowieka, który imponuje już swoją biografią. Filolog, belfer, muzyk, instrumentalista, kompozytor, instruktor teatralny, scenarzysta i autor wielu tekstów, w tym jednej z najlepszych powieści historycznych, które ja miałam okazję przeczytać i którą właśni tu prezentuję. Książki bowiem takie jak ta, są w stanie nie tylko zmieniać świadomość czytelnika, ale i rozwijać w nim fascynację. Nic bowiem bardziej nie pozwala poznać i zrozumieć kawałka historii, zwłaszcza historii regionu jak poznanie jego specyfiki. Wejście do niego. Zamieszkanie w nim, choćby na chwilę, choćby tylko poprzez naszą wyobraźnię. Do czego zresztą autor nas upoważnił, konstruując frapującą fabułę. Jak również poprzez wykreowanie nieprzeciętnych, pełnych charyzmy postaci oraz wiedzę, którą można czerpać z jej treści.
Mamy zatem 1915 rok i jesteśmy w małej wiosce na Górnym Śląsku, gdzie docierają zaledwie echa wojny. Dzieciństwo trzynastoletniego Teofila Kłoska i jego rówieśników nie należy jednak do szczególnie udanych. Mimo to chłopca wciąż trzymają się żarty. Jeden z nich okazuje się być nawet związany z serią dramatycznych wręcz wydarzeń, w których życie i zdrowie traci wiele osób z jego środowiska. Jest to ten element powieści, który można by zakotwiczyć w rasowym kryminale. Niewyjaśnione przypadki śmierci, zaginięcia i ludzkie plotki to idealny materiał na spędzającą sen z powiek zagadkę. Nie ona jednak wiedzie prym w powieści. Nadaje jej jednak pewnych znaczących cech i kształtuje w dużej mierze środowisko, do którego czytelnik ma okazję wstąpić. W jej obrębie pojawia się też postać tajemniczego nauczyciela, agenta Pruskiej Tajnej Policji i jego pięknej towarzyszki, której losy mam nadzieję poznać w kolejnej części sagi.
Tam, gdzie ważą się ludzkie losy nie może zabraknąć też i uczuć. Również tych najwyższych. Dzieje Witka i Ingi nie należą jednak do tych, w których wszystko układa się po ich myśli. On Ślązak, Ona Niemka, a ojciec zgody na ślub dać nie chce. Tu jawią się wyraźnie podziały narodowościowe, których nie jest w stanie wyeliminować ani sąsiedzka zażyłość, ani wspólne interesy. Dziecięce zabawy dają zaś obraz kształtowania się w bohaterach narodowowyzwoleńczych idei. Odwzorowują dzieje polskiego narodu, gdzie obok nienawiści rodzi się miłość. Odwaga zaś staje twarzą twarz z pogardą i strachem. Gdzie zagubienie i ignorancja przeradzają się w narodową tożsamość. Tam na wiejskim podwórku, pośród łąk i drzew kiełkują uczucia i marzenia. Pragnienia bycia sobą. Te zaś pod pretekstem dziecięcych wybryków stają się walką o własną tożsamość, język i poczucie własnej godności. W obliczu której uronić łzę czytelnik będzie miał okazję po wielokroć.
Reasumując, tak bardzo krótko, "Wrzeciono Boga. Kłosy" to w moim odczuciu pozycja warta uwagi, lektury i refleksji nad jej fenomenem, zważywszy choćby na wątki, które w niej porusza. To dzieło rzetelne, napisane (jak mniemam) przez znawcę tematu i w sposób tak samo przystępny jak i zajmujący, co świetnie odmalowuje obraz wyjątkowo złożonych ludzkich postaw i dylematów. Ja dodatkowo nadaje jej miano powieści tyle samo lekkiej i przyjemnej co poważnej i pożytecznej. Oby więcej takich książek pojawiało się w naszym dorobku czytelniczym.
Na ile realnie możemy kształtować przyszłość nie znając historii? Zwłaszcza jeśli ta lubi się powtarzać. Nie powinniśmy wobec tego odmawiać sobie książek, które mają realny wpływ na kształt naszej wyobraźni historycznej.
Historia Śląska jak wiadomo nie przebiła się tak mocno do naszej świadomości, świadomości Polaków jak inne wydarzenia z dziejów naszego narodu, bo polska...
Wspaniała uczta czytelnicza, fenomenalny debiut autora. Jedna z tych książek, którą naprawdę warto przeczytać. Powieść pisana w głównej mierze gwarą górnośląską (przez mieszkańców Śląska Cieszyńskiego zwaną "hanyską") ukazuje perypetie rojbra o złotym sercu, Teosia Kłoska, którego życie nie rozpieszczało. Razem z nim jesteśmy świadkiem wielu dramatycznych, ale też i zabawnych wydarzeń. Widzimy jak w nastoletnim chłopcu zaczyna się kształtować polska świadomość narodowa. Do tego nie zabrakło ciekawego wątku kryminalnego i ponad stuletniego, autentycznego obrazu śląskiej wsi i jej mieszkańców.
Z niecierpliwością czekam na drugi tom.
Wspaniała uczta czytelnicza, fenomenalny debiut autora. Jedna z tych książek, którą naprawdę warto przeczytać. Powieść pisana w głównej mierze gwarą górnośląską (przez mieszkańców Śląska Cieszyńskiego zwaną "hanyską") ukazuje perypetie rojbra o złotym sercu, Teosia Kłoska, którego życie nie rozpieszczało. Razem z nim jesteśmy świadkiem wielu dramatycznych, ale też i...
"Wrzeciono Boga - KŁOSY" jest debiutem autora, który bardzo mi się podobała, i całym sercem mogę polecić.
Brzozowa, mała wioska na Górnym Śląsku - to tam mieszka trzynastoletni Teofil Kłosek, który jest młodym, pełnym życia młodym mężczyzną. Staje się on świadkiem czegoś, co zmieni bardzo dużo nie tylko w jego życiu, ale i wszystkich mieszkańców wioski. Niebawem zostaje znaleziona martwa kobieta o zamordowanie której zostaje oskarżona bliska osoba Teofila. Czy słusznie ? A może to jest zrobione celowo, aby uniknąć kary ?
"Kłosy" jest powieścią historyczną mająca miejsce na Śląsku w której autor w piękny sposób upiększył pisząc gwarą.
Historia w niej zapisana jest jakby prawdziwa, autentyczna, którą wraz z naszym bohaterami przeżywamy na codzień, a zwłaszcza z Teofilem, który jest w samym centrum wydarzeń, która mają miejsce w jego bliskim otoczeniu.
Czytając debiut autora cofniemy się do wydarzeń sprzed stu lat, gdzie tamto życie wiele się nie różniło od obecnego. Te same problemy, dramaty i namiętności, które towarzyszą na codzień wielu ludziom.
Barwna i piękna powieść, która jest pierwszą częścią sagi historycznej, zapowiadającej czegoś pięknego i niecodziennego. Sagi, która zachwyci wielu miłośników historii i nie tylko.
Sagi w której poszukiwana jest tożsamość, która została utracona, i prawda o pochodzeniu. Mnie ta powieść przeplatana wieloma wydarzeniami bardzo urzekła, i z niecierpliwością czekam na kolejny tom, aby poznać dalsze losy jej bohaterów.
Polecam !!!
"Wrzeciono Boga - KŁOSY" jest debiutem autora, który bardzo mi się podobała, i całym sercem mogę polecić.
Brzozowa, mała wioska na Górnym Śląsku - to tam mieszka trzynastoletni Teofil Kłosek, który jest młodym, pełnym życia młodym mężczyzną. Staje się on świadkiem czegoś, co zmieni bardzo dużo nie tylko w jego życiu, ale i wszystkich mieszkańców wioski. Niebawem zostaje...
Doskonała, świetnie dopracowana i przykuwająca uwagę powieść. Tylko zła jestem, że nie ma jeszcze kolejnego tomu. Autorze, tak się nie robi.
Akcja rozpoczyna się na Górnym Śląsku we wsi Brzozowo. Z pozoru wieś jakich wiele, sielska anielska, spokojna. Taka jest tylko z pozoru.
Jest 2. dekada XX wieku. Wiele się wtedy dzieje. W Europie szaleje okropna, wyniszczająca wojna. Powiew wydarzeń, przemian, polityczne i historyczne zawieruchy, to wszystko dociera także do Brzozowa.
Tym, co przykuwa uwagę są na równi skomplikowane dzieje Polski, Śląska, ale i mistrzowsko osadzone w nich zawieruchy losów bohaterów książki. Okres 1915-1916 był bardzo burzliwy zarówno dla walczącej o wolność Polski, jak i Śląska. W Kłosach dzieje się i to na każdej płaszczyżnie.
Autor świetnie obrazuje na równi spokojne z pozoru życie na śląskiej wsi, jak i przemiany zachodzące na całym Śląsku i w całym kraju. Akcja Kłosów rozgrywa się tylko na przestrzeni jednego roku. Zdawałoby się, ze to niewiele, krótko. Jednak autorowi wystarczyło to żeby pokazać skomplikowane układy, zależności, perturbacje. Dotyczy to na równi małej ojczyzny, jaką dla wielu bohaterów jest Brzozowo, jak i tej większej Śląska.Wydarzenia w jednej ojczyżnie przenikają te w drugiej. Jedno jest nierozerwalnie związane z drugim. Całość bardzo dobrze ukazana.
Do tego dołożony jest ciekawy i zręcznie prowadzony wątek kryminalny, w którym dzieje się, oj dzieje. Mamy także wątek miłosny, w którym Wojaczkowi udało się uniknąć słodyczy, lukru czy infantylizmu.
Jest to książka wielowątkowa, w której autor niczego nie gubi, nic mu nie umyka, a każdy wątek jest doprowadzony do bardzo ciekawego finału sugerującego równie ciekawy ciąg dalszy. Całość, mimo 100 lat różnicy, nadal aktualna. Pewne sprawy są ponadczasowe.
Do tego spora garść ciekawie ukazanego życia na Śląsku i przemian zachodzących w tym regionie. Warto o tym poczytać, jak również o poszukiwaniu własnej tożsamości, rozterkach, perturbacjach wewnętrznych niebanalnych postaci. Gorąco polecam i niecierpliwie czekam na kolejny tom.Zadziwiająco dobra, ba doskonała powieść. Nie spodziewałam się takiej lektury.
Doskonała, świetnie dopracowana i przykuwająca uwagę powieść. Tylko zła jestem, że nie ma jeszcze kolejnego tomu. Autorze, tak się nie robi.
Akcja rozpoczyna się na Górnym Śląsku we wsi Brzozowo. Z pozoru wieś jakich wiele, sielska anielska, spokojna. Taka jest tylko z pozoru.
Jest 2. dekada XX wieku. Wiele się wtedy dzieje. W Europie szaleje okropna, wyniszczająca wojna....
"Wrzeciono Boga. Kłosy” to książka, która powoli, ale skutecznie wciąga w świat prostych ludzi postawionych wobec wielkiej historii. Losy młodego Teofila poruszają, bo pokazują dorastanie w czasie, gdy dzieciństwo kończy się zbyt szybko. Autor z wyczuciem oddaje ból, strach i nadzieję bohaterów, a śląska wieś staje się tu czymś więcej niż tłem — żywym świadkiem ludzkich dramatów. To powieść pełna emocji, refleksji i ciszy między słowami, która zostaje w pamięci jeszcze długo po zakończeniu lektury. Zachwyciła mnie ta książka...sięgnęłam do wiadomości o pałacyku w Zwonowicach, Pałacu Herzoga, księcia von Ratibor, i Pocysterskim Zespole Klasztorno-Palacowym w Rudach. Śląsk nosi w sobie wiele opowieści...
"Wrzeciono Boga. Kłosy” to książka, która powoli, ale skutecznie wciąga w świat prostych ludzi postawionych wobec wielkiej historii. Losy młodego Teofila poruszają, bo pokazują dorastanie w czasie, gdy dzieciństwo kończy się zbyt szybko. Autor z wyczuciem oddaje ból, strach i nadzieję bohaterów, a śląska wieś staje się tu czymś więcej niż tłem — żywym świadkiem ludzkich...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzebrnęłam... i nie sięgnę już po kolejne tomy. Jak dla mnie za dużo bardzo szczegółowych, często zupełnie niepotrzebnych opisów.
Przebrnęłam... i nie sięgnę już po kolejne tomy. Jak dla mnie za dużo bardzo szczegółowych, często zupełnie niepotrzebnych opisów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię sagi rodzinne. Trochę przeszkadzało mi, że narratorem jest w większej części powieści nastolatek, więc jego przemyślenia czy decyzje sa dość infantylne, ale sama fabuła, wątki historyczne, obyczajowe i kryminalne bardzo zgrabnie poprowadzone i wciągające.
Dużym plusem jest pokazanie w tle historii Śląska, śląskości z całym tego bagażem - tygla językowego, pewnej mentalności, zwyczajów i sytuacji ludzi, którzy żyli na tych ziemiach w czasie I wojny światowej.
Myślę, że od razu zacznę czytać drugi tom i mam nadzieję że głowny bohater będzie miał kilka lat więcej, a powieść nie będzie już przypominała powieści dla młodzieży.
Bardzo lubię sagi rodzinne. Trochę przeszkadzało mi, że narratorem jest w większej części powieści nastolatek, więc jego przemyślenia czy decyzje sa dość infantylne, ale sama fabuła, wątki historyczne, obyczajowe i kryminalne bardzo zgrabnie poprowadzone i wciągające.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużym plusem jest pokazanie w tle historii Śląska, śląskości z całym tego bagażem - tygla językowego,...
Zaskakująco dobra opowieść o śląskiej społeczności w początkach XX wieku. Całość psuje tylko patetyczne zakończenie.
Zaskakująco dobra opowieść o śląskiej społeczności w początkach XX wieku. Całość psuje tylko patetyczne zakończenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo tak naprawdę książka na 7,5- daję niższa ocenę, bo mam nadzieję, że kolejne tomy będa tylko lepsze. Przez długi czas zastanawiałem się czy będzie bardzo przeszkadzać mi, że narracja historii przez dość długi czas prowadzona jest z perspektywy młodziutkiego chłopca. A jednak nie- tym bardziej, że było to przeplatane innymi, już dorosłymi perspektywami. Pojawiało się sporo bohaterów, którzy mieli zadatki na odgrywanie dużej roli w historii, ale ostatecznie autor się na to nie decydował- w moim odczuciu to udany zabieg, na pewno nie dało się dzięki temu nudzić. Oczywiście finał książki jest świetny, ale tu wszedłby już spoiler.
Bardzo polecam.
To tak naprawdę książka na 7,5- daję niższa ocenę, bo mam nadzieję, że kolejne tomy będa tylko lepsze. Przez długi czas zastanawiałem się czy będzie bardzo przeszkadzać mi, że narracja historii przez dość długi czas prowadzona jest z perspektywy młodziutkiego chłopca. A jednak nie- tym bardziej, że było to przeplatane innymi, już dorosłymi perspektywami. Pojawiało się sporo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom Wrzeciona Boga opowiada historię 13- letniego Teosia osadzoną na śląskiej wsi w czasie I wojny światowej. Dziecko pomimo poddawania germanizacji buduje swoją prawdziwa tożsamości narodową. W tle rozgrywają się kryminalne wydarzenia, które angażują także głównego bohatera. Całość czyta się dobrze, atutem są dialogi prowadzone w gwarze śląskiej .
Pierwszy tom Wrzeciona Boga opowiada historię 13- letniego Teosia osadzoną na śląskiej wsi w czasie I wojny światowej. Dziecko pomimo poddawania germanizacji buduje swoją prawdziwa tożsamości narodową. W tle rozgrywają się kryminalne wydarzenia, które angażują także głównego bohatera. Całość czyta się dobrze, atutem są dialogi prowadzone w gwarze śląskiej .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham sagi rodzinne czytywać,a tą zostałam pochłonięta,autora dotąd nieznanego nie znałam jego twórczości,będąc w bibliotece spojrzałam na półkę rzuciła mi się w oczy ta książka zdecydowanie postanowiłam ją wziąć do domu i zacząć jej czytanie.
Piórem autor napisał ciekawym,styl pisana bardzo dobry.
Jakie wspaniałe,zaskakujące zaskoczenie zagwarantowane miałam biorąc do dłoni pierwszy tom sagi,oczekiwania spełniła moje bardzo dobre.
Opowieścią przejmującą,wielopokoleniową,piękną autor opowiedział o Śląskiej rodzinie mieszkającej na Śląsku.
Gwara fajna,wesoła śląska poznałam język ślązaków i tradycje,oraz zwyczaje.
Bohaterowie fajni,barwni,ciekawi.
Urzekająca,cudowna saga rodzinna urzeczona i oczarowana jestem nią❤️❤️
Kocham sagi rodzinne czytywać,a tą zostałam pochłonięta,autora dotąd nieznanego nie znałam jego twórczości,będąc w bibliotece spojrzałam na półkę rzuciła mi się w oczy ta książka zdecydowanie postanowiłam ją wziąć do domu i zacząć jej czytanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiórem autor napisał ciekawym,styl pisana bardzo dobry.
Jakie wspaniałe,zaskakujące zaskoczenie zagwarantowane miałam biorąc do...
Akcja książki rozgrywa się w 1915 r. w Brzozowie na Śląsku. Poznajemy historie tego małego miasteczka - jego mieszkańców, ich życiowe dramaty, m.in. związane z wojną, ale też możemy obserwować to co się dzieje z perspektywy 13 - 15 latków.
Dużym atutem książki jest oddanie realiów wydarzeń - sposób rozmowy poszczególnych postaci, ich sposób oceny pewnych wydarzeń - wysoki poziom.
Akcja książki rozgrywa się w 1915 r. w Brzozowie na Śląsku. Poznajemy historie tego małego miasteczka - jego mieszkańców, ich życiowe dramaty, m.in. związane z wojną, ale też możemy obserwować to co się dzieje z perspektywy 13 - 15 latków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużym atutem książki jest oddanie realiów wydarzeń - sposób rozmowy poszczególnych postaci, ich sposób oceny pewnych wydarzeń - wysoki...
I częsć tryptyku o Teofilu Kłosku, mlodym chłopaku że Śląska, który pomału odkrywa swoją tożsamość i przynależność w trudnych czasach, kiedy pierwsza, Wielka Wojna ogarnia Europę a słowo "Polska" nie może swobodnie wybrzmieć w ustach ludzi ,bo przecież nie Polska wtedy nie istnieje...
I częsć tryptyku o Teofilu Kłosku, mlodym chłopaku że Śląska, który pomału odkrywa swoją tożsamość i przynależność w trudnych czasach, kiedy pierwsza, Wielka Wojna ogarnia Europę a słowo "Polska" nie może swobodnie wybrzmieć w ustach ludzi ,bo przecież nie Polska wtedy nie istnieje...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to+
+
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie, zbyt dziecinna. Bardzo przypomina lekturę szkolną "Chłopcy z Placu Broni". Co prawda kanwa powieści opiera się na historii Polski, a dokładniej Śląska, i to powoduje że z ciekawością sięgnę po kolejny tom. Mam nadzieję, że bohaterowie wreszcie dorosną.
Jak dla mnie, zbyt dziecinna. Bardzo przypomina lekturę szkolną "Chłopcy z Placu Broni". Co prawda kanwa powieści opiera się na historii Polski, a dokładniej Śląska, i to powoduje że z ciekawością sięgnę po kolejny tom. Mam nadzieję, że bohaterowie wreszcie dorosną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielowątkowa powieść, historycznie umiejscowiona na Górnym Śląsku. Burzliwe dzieje tych terenów nie pozostawiają bez wpływu na losy mieszkańców małego górnośląskiego miasteczka. Akcja sagi rozpoczyna się w 1915 roku. Głównego bohatera, 13-letniego podówczas Teosia poznajemy, gdy siedzi po lekcjach w klasie, ukarany za mówienie po polsku w szkole. To znamienny początek, mający wpływ na dalsze poczynania chłopca, jego narodową tożsamość i ukształtowanie charakteru.
Bardzo poruszyła mnie ta powieść, bo jednak nieczęsto zdarza się tak realistycznie zarysować klimaty i trudy rodzącej się z niewoli polskości, i głębokiego przekonania o swojej narodowej przynależności. Naprawdę jestem pod wrażeniem i dziękuję za cudowne chwile i piękne słownictwo.
Popłynęłam...
Wielowątkowa powieść, historycznie umiejscowiona na Górnym Śląsku. Burzliwe dzieje tych terenów nie pozostawiają bez wpływu na losy mieszkańców małego górnośląskiego miasteczka. Akcja sagi rozpoczyna się w 1915 roku. Głównego bohatera, 13-letniego podówczas Teosia poznajemy, gdy siedzi po lekcjach w klasie, ukarany za mówienie po polsku w szkole. To znamienny początek,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„ Wojna to śmierć. Wojna to rozłąka, wojna to czekanie. Wojna to rozpacz – koszmar milionów i przekleństwo jednostek.” (str.133)
To pierwsza część przepięknej, wielowątkowej sagi, zainspirowanej prawdziwymi losami śląskiej rodziny. Tutaj jest to rodzina Kłosków. Rok 1915 mała wioska na Górnym Śląsku. W tej wiosce położonej z dala od wojennej zawieruchy niewiele powinno się dziać. Tu jednak wydarzyło się wiele niespodziewanych i zaskakujących wydarzeń.
Głównym bohaterem jest nastoletni chłopak Teofil, jego rodzina i przyjaciele. Najstarszy brat zginął w wyniku wywrotowej działalności. Średni zakochał się w córce Niemca, a ojciec nie wyrażał zgody na ożenek więc zaciągnął się do wojska. Kiedy ojciec otrzymał powołanie do wojska Teoś starał się go zastąpić pomagając matce w gospodarstwie.
Teofil był hardym, odważnym chłopcem. Nie dał sobie dmuchać w kaszę. Wiecznie wpadał w kłopoty, z każdej strony otrzymywał baty. Był małym buntownikiem, nie bał się używać polskiego i śląskiego języka. Był zdolny do największych poświęceń by ratować przyjaciół. Jego pomysłowość, geny przywódcze szybko przyniosły mu uznanie kolegów. A zabawa w detektywa przyniosła rezultaty. Zawsze wychodził z opresji, choć czasem mocno ucierpiał.
Jego najlepszym przyjacielem był Chimek. Łączyła ich prawdziwa przyjaźń, jeden za drugim poszedłby w ogień ( co zresztą miało miejsce). Chłopcy uwielbiali zabawę w wojnę. Ich zabawy pirotechniczne nie zawsze kończyły się dobrze, ale nie zrażali się niepowodzeniami. To Chimek uzmysłowił Teosiowi czym była Polska, jak o nią walczono. Lektura dzieł Sienkiewicza wzbudziła w nich patriotyzm i żal za krajem, którego nie było na mapach świata. Za którym w wojennych zabawach postanowili walczyć pod polskim sztandarem. Chłopcy naśladowali dorosłych bawiąc się w wojnę, zdobywając sztandary, biorąc jeńców, i przygotowując się do kolejnych walk przy aprobacie kierownika szkoły i nauczyciela.
Tragedia, która się wydarzyła wstrząsnęła mieszkańcami wioski i okolicy, a rodzina Kłosków żyła od tej pory z piętnem wiecznej hańby. Napięcie rosło coraz bardziej. Wątek sensacyjny nabierał rozpędu, a trup gęsto się ścielił.
Jest też dziedziczka pruskiej fortuny, żyjąca w fałszywej rzeczywistości pod czujnym okiem „ męża”. Jej celem było odzyskanie skradzionej tożsamości i zagrabionego dziedzictwa, a także córki, którą jej odebrano.
Ciężki żywot jaki wiedli mieszkańcy wioski, pracując od świtu do nocy na gospodarce. Ich zwyczaje i obyczaje, codzienne życie, wydarzenia zabawne i mrożące krew w żyłach. Trudne czasy w jakich im przyszło żyć pod pruskim zaborem. Gdzie co rusz powoływano mężczyzn do wojska by walczyli za cesarza.
To także powieść o miłości, nienawiści, trudnych wyborach, zawiedzionych nadziejach, prawdziwej przyjaźni, rozczarowaniu życiem, ucieczce przed odpowiedzialnością, walce o swoją przyszłość.
Nikt z bohaterów nie był tym za kogo się podawał. Sytuacja zmieniała się błyskawicznie szczególnie pod koniec. To co wydawało się oczywiste nie było tym. Warto poświęć czas na wspaniałą lekturę.
„ Wojna to śmierć. Wojna to rozłąka, wojna to czekanie. Wojna to rozpacz – koszmar milionów i przekleństwo jednostek.” (str.133)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo pierwsza część przepięknej, wielowątkowej sagi, zainspirowanej prawdziwymi losami śląskiej rodziny. Tutaj jest to rodzina Kłosków. Rok 1915 mała wioska na Górnym Śląsku. W tej wiosce położonej z dala od wojennej zawieruchy niewiele powinno się...
Bardzo ładna ,jest tu Śląsk i noni mówią gwarą
Bardzo ładna ,jest tu Śląsk i noni mówią gwarą
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Wrzeciono Boga. Kłosy” Andrzeja H. Wojaczka to powieść, po którą sięgnęłam nie tyle zachęcona pozytywnymi opiniami, co przez wzgląd na fakt, iż jest ona inspirowana prawdziwymi losami śląskiej rodziny. Wiele wydarzeń opisanych na jej kartach miało miejsce w rzeczywistości. Jedne, jak możemy przeczytać w notatce od autora są żywcem przepisane z pamiętnika głównego bohatera - Teofila Kłoska, “człowieka, którego życie wpisało się w epokę burzliwych przemian i dziejowych wstrząsów XX wieku”, inne stworzone na potrzeby połączenia ich z wyobraźnią autora, jego interpretacją tamtych czasów i wymyślonymi miejscami. Jako, że jestem mieszkankę tego regionu, cieszy mnie każda książka, która zabiera mnie do przeszłości, pozwalając lepiej poznać i zrozumieć jego wielowymiarową, zawiłą, trudną i bolesną przeszłość, jak i wyobrazić sobie życie moich pradziadków i dziadków. Czy zatem powieść Wojaczka spełniła moje oczekiwania?
Raczej tak. Choć nie spodziewałam się, że autor w rodzinną sagę historyczną wplecie zagadkę kryminalną, mroczną tajemnicę sięgającą czasów powstania styczniowego, a przez wydarzenia rozgrywające się zaledwie na przestrzeni roku, odda śląskiego ducha. Podobało mi się użycie w dialogach języka niemieckiego i śląskiej gwary (dyskusje na temat tego czy śląski to gwara czy język są żywe), choć może to sprawiać trudności czytelnikom nie znającym ich, ale na szczęście dołączone zostały przypisy z tłumaczeniami oraz obszerny słowniczek gwary śląskiej. Podobało mi się również to, że „Kłosy” koncentrują się wokół trzynastoletniego chłopca, który jak każdy bajtel w jego wieku wypełnia domowe obowiązki, chodzi do szkoły, ma przyjaciół, z którymi rozrabia i wpada w rozmaite tarapaty. Natomiast przełomowe wydarzenia, w których uczestniczy (nie wszystkie związane, jednakże z geopolityczną sytuacją), kładą się cieniem na honorze rodziny, wyrywają nastoletniego Teofila z dziecięcej bańki, zmieniają poglądy na świat i będą prowadzić do poznania i zaakceptowania prawdy o sobie, o tym, jakim jest człowiekiem, co go definiuje, i gdzie przynależy. Nie zabrakło także zaskakujących zwrotów akcji, co sprawiło, że książkę czytało się dość przyjemnie.
Pierwszy tom sagi autorstwa Andrzeja H. Wojaczka ukazuje w pigułce historię regionu oraz jego przynależność terytorialną na przestrzeni wieków przez pryzmat Górnoślązaków mieszkających w niewielkim Brzozowie. Ludzi, którzy zostali wyrwani ze swej rzeczywistości na rzecz życia w zgodzie ze sprawami, z którymi się nie utożsamiali, ponosili osobiste klęski i walczyli na wszystkich frontach, co w ich sercach zakorzeniło uprzedzenia i nienawiść oraz zrodziło różne punkty widzenia.
“I rosła we mnie złość, kiełkowała nienawiść przeciwko tym, którzy grzebali historię naszego narodu na cmentarzysku bezpamięci, milczeli na temat momentów glorii, rugując z osi dziejów wspaniałych bohaterów, ojców założycieli.”.
Ludzi, w życie których wplecione zostały trudne wybory, dramaty poruszające społeczność i weryfikujące to kto jest przyjacielem, a kto wrogiem, romantyczne uniesienia, intrygi czy bolesne rozstania.
Kończąc powieść, poczułam się zachęcona do poznania dalszego ciągu, co z resztą nastąpiło.
“Wrzeciono Boga. Kłosy” Andrzeja H. Wojaczka to powieść, po którą sięgnęłam nie tyle zachęcona pozytywnymi opiniami, co przez wzgląd na fakt, iż jest ona inspirowana prawdziwymi losami śląskiej rodziny. Wiele wydarzeń opisanych na jej kartach miało miejsce w rzeczywistości. Jedne, jak możemy przeczytać w notatce od autora są żywcem przepisane z pamiętnika głównego bohatera...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJaka przyjemność czytać powieść i słyszeć w głowie śląską gwarę. Bardzo udane spotkanie z twórczością pana Wojaczka. W tej książce jest wszystko: powrót do dzieciństwa za sprawą Teosia i jego równieśników...śląskie tradycje...zagadka kryminalna i miłość do Śląska. Polecam!
Jaka przyjemność czytać powieść i słyszeć w głowie śląską gwarę. Bardzo udane spotkanie z twórczością pana Wojaczka. W tej książce jest wszystko: powrót do dzieciństwa za sprawą Teosia i jego równieśników...śląskie tradycje...zagadka kryminalna i miłość do Śląska. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść z cyklu #wrzecionoboga, instynktownie wyłowiłam z sieci, choć nie było o niej wiele w eterze. Nie czytałam żadnej recenzji, spojlerów, bo po pierwsze tego nie robię, a po drugie nawet nie trafiłam na nie.
A co mnie tak przyciągnęło do tej powieści? - najpierw okładka a później była już moja i to cała trylogia a w niej mój Śląsk i bliski Racibórz (miasto, gdzie się urodziłam), Rudy - park, po którym chodziłam z rodzicami.... No, poczułam ogromną nostalgię, więź i jakieś nieopisane poczucie przynależności.
Ta powieść, której akcja rozpoczyna się w 1915 roku, to czysty folklor, to piękno słowa i historia śląskiej dumy i walki z pruską polityką germanizacji, w które Autor wplótł życie rodziny Kłosków.
Główny bohater, tu 13-letni Teofil pokazuje, co to honor, walka na kamienie i prawdziwa przyjaźń.
Ale, żeby nie było, że to jakaś patriotyczno-historyczna powieść, to uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że jest tu wiele wątków i miłosnych i sensacyjnych i kryminalnych, które czynią tę powieść porywającą i niezwykłą.
Dzięki takim powieściom, kiedy moje dzieciństwo odeszło w zapomnienie, gdy nie słyszę już tej cudownej gwary, a smak kołaczy z prażonymi jabłkami, serem, makiem z chrupiącą kruszonką oprószoną cukrem pudrem być może już nigdy nie powróci - jestem absolutnie dumna, że byłam kiedyś częścią śląskiej społeczności a "Wrzeciono Boga" nie pozwoli mi nigdy zapomnieć, skąd pochodzę.
Powieść zauroczyła mnie od samego początku i cieszę się, że mam przed sobą jeszcze 2 tomy.💗
cytat: "To nie nienawiść jest największym wrogiem miłości, lecz brak odpowiedzialności."
Powieść z cyklu #wrzecionoboga, instynktownie wyłowiłam z sieci, choć nie było o niej wiele w eterze. Nie czytałam żadnej recenzji, spojlerów, bo po pierwsze tego nie robię, a po drugie nawet nie trafiłam na nie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA co mnie tak przyciągnęło do tej powieści? - najpierw okładka a później była już moja i to cała trylogia a w niej mój Śląsk i bliski Racibórz (miasto, gdzie się...
Akcja powieści rozpoczyna się jesienią 1915 roku na Górnym Śląsku. W całej Europie szaleje wojna, która odmienia życie wielu ludzi. Przemiany polityczne i historyczne zawieruchy docierają również do maleńkiej wsi Brzozowo, ale mieszkańcy żyją tu w miarę normalnie. Bohater książki, 13-letni Teofil Kłosek jest uczniem pruskiej szkoły. Jak każde dziecko pomaga rodzicom w gospodarstwie, a wolny czas spędza na zabawie z kolegami. Pewnego dnia zakrada się pod okno kierownika szkoły i widzi coś, co zapoczątkuje tragiczne losy bohaterów książki. Po niedługim czasie w lesie zostają znalezione zwłoki młodej kobiety, a brat Teofila zostaje oskarżony o zbrodnię. Życie rodziny chłopca bardzo się komplikuje, a wojna odbiera mu coraz więcej bliskich osób. Teoś początkowo nie do końca rozumie co znaczy być Polakiem. Jednak z czasem dokonuje się w nim przemiana. Niemiecki język w szkole zaczyna budzić w nim złość. Drażni go wypieranie polskości na rzecz niemieckiej myśli. I chociaż za mowę ojczystą w szkole grożą kary cielesne i pieniężne to Teoś powoli zaczyna się buntować i odkrywać narodową tożsamość. Czuje, że jest Polakiem i zaczyna rodzić się w nim patriotyzm. Ta książka pokazuje, jak wielki wpływ na poglądy Teosia ma szkoła, środowisko i czasy, w których żyje. I jak ten mały chłopiec zaczyna powoli odkrywać z jakiego narodu tak naprawdę się wywodzi. "Wrzeciono Boga. Kłosy" to powieść wielowątkowa. Autor pokazuje nam różne relacje społeczne i związane z nimi problemy. Nieporozumienia między Polakami i Niemcami i wynikające z tego tragedie. Miłość miesza się z tu z nienawiścią, świat dworski z problemami chłopskich zagród, a odwaga i odpowiedzialność z tchórzostwem i chęcią zysku. Książka opowiada o życiu prawdziwie istniejącej śląskiej rodziny więc myślę, że warto poznać losy bohaterów ukazane na tle Śląska i zachodzących w nim przemian.
Autor upiększył tę powieść gwarą śląską. Jednak pomimo tego, że na końcu jest umieszczony słowniczek, trochę mnie to męczyło i przeszkadzało w czytaniu.
Akcja powieści rozpoczyna się jesienią 1915 roku na Górnym Śląsku. W całej Europie szaleje wojna, która odmienia życie wielu ludzi. Przemiany polityczne i historyczne zawieruchy docierają również do maleńkiej wsi Brzozowo, ale mieszkańcy żyją tu w miarę normalnie. Bohater książki, 13-letni Teofil Kłosek jest uczniem pruskiej szkoły. Jak każde dziecko pomaga rodzicom w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Kłosy. Wrzeciono Boga” to książka, która sprawiła mi dużą trudność. Niby wszystkie opinie o niej są pochlebne, czytelnicy są zachwyceni, a ja mam mieszane uczucia po jej przeczytaniu. Nie dlatego, że jest to słaba albo zła pozycja, bynajmniej nie. Jest to naprawdę bardzo dobrze napisana powieść historyczna o wielowątkowej akcji, ale mnie ona przytłoczyła. Nie mogłam się wczuć w opowieść o losach mieszkańców Brzozowa, a Kłoskowie, o których jest ta historia, szczerze mnie irytowali. Być może to efekt tego, że „Kłosy” oddają hołd śląskości w każdym calu i w każdej formie. Poczynając od 1915 r. śledzimy zatem ich losy, w ich życiowych perypetiach, w podejmowanych przez nich decyzjach najpierw w wielu młodzieńczym, a później już na progu wejścia w dorosłość. W tych zawirowaniach z rzeczywistością oddana jest ich codzienność, czasem bardziej szara, a czasem wręcz czarna od węgla, ale jest też wątek kryminalny, który sprowadza się do wyjaśnienia tajemniczych napaści na kobiety. Wreszcie Wojaczek stara się oddać zarówno tradycję, jak i kulturę związaną z Górnym Śląskiem, silnie ukorzenione więzy rodzinne, ale i narodowowyzwoleńcze zapędy. Jest niby wszystko to co powinno mi się spodobać, z jednym drobnym wyjątkiem, nie brak tu również gwary śląskiej, która niestety mnie nie urzekła, a prowadzenie nią narracji mnie umęczyło.
Z uwagi jednak na bardzo dobre opinie na portalu Lubimy Czytać bynajmniej nie kierujcie się moim odrębnym zdaniem. Was ta opowieść może urzec, zatem jeśli macie ochotę przekonajcie się sami.
„Kłosy. Wrzeciono Boga” to książka, która sprawiła mi dużą trudność. Niby wszystkie opinie o niej są pochlebne, czytelnicy są zachwyceni, a ja mam mieszane uczucia po jej przeczytaniu. Nie dlatego, że jest to słaba albo zła pozycja, bynajmniej nie. Jest to naprawdę bardzo dobrze napisana powieść historyczna o wielowątkowej akcji, ale mnie ona przytłoczyła. Nie mogłam się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa książka z fajnymi wątkami, na pewno sięgnę po kolejne czesci...
Ciekawa książka z fajnymi wątkami, na pewno sięgnę po kolejne czesci...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która swoją objętością niewoli zachwyca ale i przeraża. Niecałe 500 str, to już grubszy kaliber. Spokojnie, mogę Was uspokoić i zagwarantować, że ani przez chwilę nie będziecie się nudzić czytając ją, wszystko jest dopięte na ostatni guzik, historia jest spójna i niesamowicie ciekawa.
Na końcu książki jest słowniczek gwary śląskiej. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie elementy. Skoro fabuła dzieje się na Śląsku, to dlaczego rezygnować z ich mowy?
Pokłony dla autora! To była cudowna przygoda, poznałam wiele ciekawych słów.
Jednak jak w życiu, tak i tu, jest płacz, strach, poprzeplatany ze szczęściem. Jest jesień 1915 roku, a więc czasy wielkiej wojny. Na szczęście nie dotyka ona wszystkich bohaterów. Jest przymusowa służba wojskowa, mężczyźni, Ci starzy jak i Ci dopiero wchodzący w dorosłość, muszą jechać na front walczyć za cara.
Główną postacią powieści jest trzynastoletni Teofil Kłosek, który zakradając się pod okno nauczyciela widzi coś, co zapoczątkuje tragiczne losy bohaterów.
Z czasem rodzi się w chłopcu patriotyzm i chęć poznania swojego kraju, czuje, że jest Polakiem, choć Polski nawet nie ma na mapach świata.
Pierwszy tom skupiał się na roku 1915-1916, niesamowicie ciekawa jestem o czym będzie tom drugi sagi Kłosy, która oparta jest na wspomnieniach rodziny autora.
Przy recenzji drugiego tomu, pokażę Wam jak pięknie zostały owe książki wydane. Jako sroczka okładkowa jestem zachwycona.
Książka, która swoją objętością niewoli zachwyca ale i przeraża. Niecałe 500 str, to już grubszy kaliber. Spokojnie, mogę Was uspokoić i zagwarantować, że ani przez chwilę nie będziecie się nudzić czytając ją, wszystko jest dopięte na ostatni guzik, historia jest spójna i niesamowicie ciekawa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa końcu książki jest słowniczek gwary śląskiej. Nie wiem jak Wy, ale ja...
„Wrzeciono Boga” to pierwszy tom serii o tym samym tytule, które ostatnio miałam przyjemność czytać na przemian ze słuchaniem. Uwielbiam sagi, w których musimy przenieść się do czasów naszych pradziadów, jak i początków historii Polski. Uwielbiam tę determinację tamtejszej młodzieży i nie tylko za tym, żeby Polska była wolna no i przede wszystkim nasza Polska. To było moje pierwsze spotkanie z autorem, ale już wiem, że będę śledziła dalsze losy Kłoska i jego rodziny, jak i znajomych oraz inne pozycje, jakie autor napisze.
Książka zaczyna się od fantastycznej sceny miłosnej (sceny dozwolone dla wieku +18), której przygląda się wtedy trzynastoletni Teofil Kłosek. Ten moment będzie miał duży wpływ na chłopaka oraz na to, jak potoczą się losy innych mieszkańców wsi Brzozowo, która leży na Górnym Śląsku. Podczas czytania uwielbiałam ten śląski akcent i te teksty, które czasem śmiesznie brzmiały. Audiobook no niestety przeszkadzały mi ciągłe odniesienia do przypisów co powodowało hamowanie akcji, lecz z czasem przyzwyczaiłam się do tego i nie zwracałam uwagi, lecz początek był ciężki.
Książka i cała akcja, jaka ma miejsce to rok 1915 r. Górny Śląsk. Musicie wiedzieć, że śląska rodzina istniała naprawdę więc to jest dla mnie tym mega plusem, że ktoś taki żył i może wejść do naszych rodzin, życia poprzez przeczytanie tej pozycji. Opisów książki jest pełno, więc bardzo proszę zapoznajcie się, bo książka naprawdę warta każdej nieprzespanej nocy. Autor postarał się i na końcu książki umieścił „Słowniczek gwary śląskiej” co jest bardzo zabawne i mnóstwo słówek sama sobie zanotowałam.
Mała wioska, wszyscy o wszystkim wiedzą, ale co jest takie dzisiejsze to, że łatwo przychodzi nam ocenianie innych tylko dlatego, że pasuje nam do naszego obrazu, jaki sobie wymyśliliśmy. Nie chce nam się sprawdzać słuszności, bo po co się męczyć i tutaj jeden młody chłopak pokazał, że za prawdą warto ryzykować własne życie. Mnóstwo my dorośli możemy się nauczyć od chłopaka, który dopiero co wchodzi w dorosłe życie. Każdy bohater tej części niesie ze sobą nić, która łączy się ze sobą i ma wpływ na to, co będzie dalej.
Polecam całym sercem i mam nadzieję, że nie skończy się na trzech częściach, bo musicie wiedzieć, że 17.10.2022 premierę ma trzecia część sagi.
„Wrzeciono Boga” to pierwszy tom serii o tym samym tytule, które ostatnio miałam przyjemność czytać na przemian ze słuchaniem. Uwielbiam sagi, w których musimy przenieść się do czasów naszych pradziadów, jak i początków historii Polski. Uwielbiam tę determinację tamtejszej młodzieży i nie tylko za tym, żeby Polska była wolna no i przede wszystkim nasza Polska. To było moje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZrezygnowałam z lektury w połowie książki. Losy żadnego z bohaterów nie zainteresowały mnie na tyle, by kontynuować. Może zbyt górnolotne dialogi? Może współczesne słownictwo typu "wspierać", "ogarniać"? Mimo zwrotów akcji, nowych wydarzeń i okoliczności po prostu .....nudno? Czegoś mi zabrakło a może czegoś było w nadmiarze.
Zrezygnowałam z lektury w połowie książki. Losy żadnego z bohaterów nie zainteresowały mnie na tyle, by kontynuować. Może zbyt górnolotne dialogi? Może współczesne słownictwo typu "wspierać", "ogarniać"? Mimo zwrotów akcji, nowych wydarzeń i okoliczności po prostu .....nudno? Czegoś mi zabrakło a może czegoś było w nadmiarze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest doskonała.
„Kłosy” to pierwszy tom cyklu „Wrzeciono Boga”. Jest to jednocześnie debiut literacki Andrzeja H. Wojaczka. Debiut niezwykle udany. Rzadko się zdarza, by pierwsza książka autora była skomponowana w tak przemyślany i spójny sposób.
Po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam od razu, że jest to książka dla mnie i od razu też sprawdziłam, kiedy premierę ma drugi tom cyklu.
Powieść obyczajowa z wątkami historycznymi w tle. Samej historii było w książce zaledwie tyle, by móc się wczuć w niespokojne czasy Wielkiej Wojny. Akcja toczy się na małej wsi, gdzie docierają zaledwie echa wojennych dramatów.
Centrum całej opowieści był Teoś. Trzynastoletni rozrabiaka, który metodą prób i błędów poznawał własne możliwości i odkrywał tożsamość narodową. Ta książka pokazuje, jak wielki wpływ na poglądy dziecka ma szkoła i czasy, w jakich się żyje. Śląsk wszak wówczas należał do terytorium niemieckiego i w ten sposób Teoś przyswajał wiedzę. Dopiero po kilku sygnałach od bliskich osób i kontrowersyjnego Leśnego Dziada, chłopak zacznie odkrywać, z jakiego narodu tak naprawdę się wywodzi.
Całość fabuły w większości opowiedziana jest oczami trzynastolatka, choć pojawiają się również zmiany narratorskie, szczególnie w sprawie kryminalnej. A taka też tam była, co było dla mnie zaskoczeniem. Dowiadujemy się o motywach i wydarzeniach z perspektywy każdej z zaangażowanych osób. Podoba mi się ten zabieg. To dało mi wielowymiarowe spojrzenie na wątek tajemniczego dusiciela.
Sami bohaterowie to mistrzostwo. Konstrukcja postaci jest bardzo przemyślana, spójna. Śledzimy postacie dosłownie w całości. Chodzimy za nimi, jesteśmy obok wykonywania codziennych czynności, podczas rozmów, kłótni, uczestniczymy podczas mszy. Jednocześnie mamy pełny wgląd w umysły bohaterów. Czytamy w nich, czujemy ich emocje. Jesteśmy z nimi w pełni. Szalenie cenię takie pokazanie bohaterów, ponieważ szybko się z nimi zaprzyjaźniam i zżywam. Oczywiście mogłabym powiedzieć, też, że wcale nie jest to takie fajne, bo po skończeniu książki czuje pustkę i wręcz kaca czytelniczego. Nie powiem tego, albowiem wiem, że drugi tom jest już przygotowany i to wlewa we mnie otuchę i radość. Chcę się znów spotkać z Teosiem i razem z nim pakować się w kłopoty i przeżywać te wszystkie emocje i przygody, jakie życie mu zgotuje.
Jeszcze małe słówko o języku tej powieści. Rozczulało mnie to, ze dialogi prowadzone były śląską gwarą. Uwielbiam te zwroty, ten styl wypowiedzi. To dodało powieści niezwykłego uroku i wyróżnia ją na tle innych.
Stawiam książkę na półce książek ulubionych. Po przeczytaniu pierwszego tomu czuję, że będzie to jedna z moich ulubionych serii.
Wystawiam ocenę 10/10. Za wszystko. Wspaniale spędziłam czas i czekam z niecierpliwością na tom drugi.
Ta książka jest doskonała.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Kłosy” to pierwszy tom cyklu „Wrzeciono Boga”. Jest to jednocześnie debiut literacki Andrzeja H. Wojaczka. Debiut niezwykle udany. Rzadko się zdarza, by pierwsza książka autora była skomponowana w tak przemyślany i spójny sposób.
Po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam od razu, że jest to książka dla mnie i od razu też sprawdziłam,...
Całość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2022/01/kreci-sie-wrzeciono-boga-kosy-andrzej-h.html
Już pierwsze strony pozwoliły wciągnąć się w tę historię i powoli poznać jej bohaterów. A tych jest całkiem sporo, bo choć Teofil jest osią wydarzeń, to obok niego pojawiają się członkowie rodziny, sąsiedzi i dalsi mieszkańcy wioski. Każdy z nich wnosi coś nowego do tej historii, czasami zaskakując swoim zachowaniem. Autor zbudował szerokie grono postaci, które tworzą zaskakujące relacje. Wspólnota wioski jest duża i różnorodna, a różne życiowe ścieżki pokazują, jak żyli ówcześni mieszkańcy. Książka staje się bardziej prawdziwa dzięki lokalnej gwarze, która wprowadza w klimat, a jednocześnie pozwala jeszcze bliżej poznać bohaterów i ich codzienność.
To powieść wielowątkowa, w której pokazane są różne społeczne relacje i związane z nimi problemy. Niesnaski między Polakami, a Niemcami, żyjącymi czasami płot w płot, rodzą różne życiowe tragedie. Miłość miesza się z tu z nienawiścią. Przymusowe wypieranie polskości w szkołach na rzecz niemieckiej myśli. Rodzinne relacje, które bardzo często wynikają z niezrozumienia i zaciętości, często kończą się o wiele większymi problemami. Dworski świat miesza się tu z problemami gospodarstw i zagród. Odwaga i odpowiedzialność mieszają się z tchórzostwem i chęcią zysku.
"Kłosy" to pierwszy to debiutanckiej powieści Andrzeja H. Wojaczka, która pokazuje, że autor ma świetne pióro, tworzy wielowątkowe, wciągające historie, które ciekawią, przerażają i uczą. Wszystkie wątki są bardzo dobrze ze sobą połączone i sprawiają, że ciężko się oderwać od tej historii choć na chwilę. Mnogość bohaterów, którzy są tak bardzo życiowi, pozwala stworzyć własne sympatie i kibicować im do końca. Jestem niezwykle zadowolona z tej lektury i zdecydowanie czekam na dalsze losy Teofila i innych bohaterów w kolejnym tomie cyklu.
Całość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2022/01/kreci-sie-wrzeciono-boga-kosy-andrzej-h.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż pierwsze strony pozwoliły wciągnąć się w tę historię i powoli poznać jej bohaterów. A tych jest całkiem sporo, bo choć Teofil jest osią wydarzeń, to obok niego pojawiają się członkowie rodziny, sąsiedzi i dalsi mieszkańcy wioski. Każdy z nich wnosi coś nowego do tej...
Na ile realnie możemy kształtować przyszłość nie znając historii? Zwłaszcza jeśli ta lubi się powtarzać. Nie powinniśmy wobec tego odmawiać sobie książek, które mają realny wpływ na kształt naszej wyobraźni historycznej.
Historia Śląska jak wiadomo nie przebiła się tak mocno do naszej świadomości, świadomości Polaków jak inne wydarzenia z dziejów naszego narodu, bo polska historia to nie tylko poczet królów, wyliczanka bitew, dat wykutych na pamięć i wojen. To coś znacznie więcej. To w szczególności ludzie i ich dzieje. To historie nierzadko zapomniane, niedocenione biografie i wydarzenia, które nie powinny minąć bez echa. Im więcej zatem takich publikacji jak ta książek, które mają szansę dotrzeć do szerokiego grona czytelników tym lepiej. Szczególnie jeśli są to powieści doskonale napisane, wielowątkowe i do tego inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Niosące ze sobą kawałek ludzkiej historii.
Taką książką jest właśnie pierwszy tom sagi „Wrzeciono Boga" powołanej do życia przez Andrzeja H. Wojaczka. Człowieka, który imponuje już swoją biografią. Filolog, belfer, muzyk, instrumentalista, kompozytor, instruktor teatralny, scenarzysta i autor wielu tekstów, w tym jednej z najlepszych powieści historycznych, które ja miałam okazję przeczytać i którą właśni tu prezentuję. Książki bowiem takie jak ta, są w stanie nie tylko zmieniać świadomość czytelnika, ale i rozwijać w nim fascynację. Nic bowiem bardziej nie pozwala poznać i zrozumieć kawałka historii, zwłaszcza historii regionu jak poznanie jego specyfiki. Wejście do niego. Zamieszkanie w nim, choćby na chwilę, choćby tylko poprzez naszą wyobraźnię. Do czego zresztą autor nas upoważnił, konstruując frapującą fabułę. Jak również poprzez wykreowanie nieprzeciętnych, pełnych charyzmy postaci oraz wiedzę, którą można czerpać z jej treści.
Mamy zatem 1915 rok i jesteśmy w małej wiosce na Górnym Śląsku, gdzie docierają zaledwie echa wojny. Dzieciństwo trzynastoletniego Teofila Kłoska i jego rówieśników nie należy jednak do szczególnie udanych. Mimo to chłopca wciąż trzymają się żarty. Jeden z nich okazuje się być nawet związany z serią dramatycznych wręcz wydarzeń, w których życie i zdrowie traci wiele osób z jego środowiska. Jest to ten element powieści, który można by zakotwiczyć w rasowym kryminale. Niewyjaśnione przypadki śmierci, zaginięcia i ludzkie plotki to idealny materiał na spędzającą sen z powiek zagadkę. Nie ona jednak wiedzie prym w powieści. Nadaje jej jednak pewnych znaczących cech i kształtuje w dużej mierze środowisko, do którego czytelnik ma okazję wstąpić. W jej obrębie pojawia się też postać tajemniczego nauczyciela, agenta Pruskiej Tajnej Policji i jego pięknej towarzyszki, której losy mam nadzieję poznać w kolejnej części sagi.
Tam, gdzie ważą się ludzkie losy nie może zabraknąć też i uczuć. Również tych najwyższych. Dzieje Witka i Ingi nie należą jednak do tych, w których wszystko układa się po ich myśli. On Ślązak, Ona Niemka, a ojciec zgody na ślub dać nie chce. Tu jawią się wyraźnie podziały narodowościowe, których nie jest w stanie wyeliminować ani sąsiedzka zażyłość, ani wspólne interesy. Dziecięce zabawy dają zaś obraz kształtowania się w bohaterach narodowowyzwoleńczych idei. Odwzorowują dzieje polskiego narodu, gdzie obok nienawiści rodzi się miłość. Odwaga zaś staje twarzą twarz z pogardą i strachem. Gdzie zagubienie i ignorancja przeradzają się w narodową tożsamość. Tam na wiejskim podwórku, pośród łąk i drzew kiełkują uczucia i marzenia. Pragnienia bycia sobą. Te zaś pod pretekstem dziecięcych wybryków stają się walką o własną tożsamość, język i poczucie własnej godności. W obliczu której uronić łzę czytelnik będzie miał okazję po wielokroć.
Reasumując, tak bardzo krótko, "Wrzeciono Boga. Kłosy" to w moim odczuciu pozycja warta uwagi, lektury i refleksji nad jej fenomenem, zważywszy choćby na wątki, które w niej porusza. To dzieło rzetelne, napisane (jak mniemam) przez znawcę tematu i w sposób tak samo przystępny jak i zajmujący, co świetnie odmalowuje obraz wyjątkowo złożonych ludzkich postaw i dylematów. Ja dodatkowo nadaje jej miano powieści tyle samo lekkiej i przyjemnej co poważnej i pożytecznej. Oby więcej takich książek pojawiało się w naszym dorobku czytelniczym.
Na ile realnie możemy kształtować przyszłość nie znając historii? Zwłaszcza jeśli ta lubi się powtarzać. Nie powinniśmy wobec tego odmawiać sobie książek, które mają realny wpływ na kształt naszej wyobraźni historycznej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Śląska jak wiadomo nie przebiła się tak mocno do naszej świadomości, świadomości Polaków jak inne wydarzenia z dziejów naszego narodu, bo polska...
Wspaniała uczta czytelnicza, fenomenalny debiut autora. Jedna z tych książek, którą naprawdę warto przeczytać. Powieść pisana w głównej mierze gwarą górnośląską (przez mieszkańców Śląska Cieszyńskiego zwaną "hanyską") ukazuje perypetie rojbra o złotym sercu, Teosia Kłoska, którego życie nie rozpieszczało. Razem z nim jesteśmy świadkiem wielu dramatycznych, ale też i zabawnych wydarzeń. Widzimy jak w nastoletnim chłopcu zaczyna się kształtować polska świadomość narodowa. Do tego nie zabrakło ciekawego wątku kryminalnego i ponad stuletniego, autentycznego obrazu śląskiej wsi i jej mieszkańców.
Z niecierpliwością czekam na drugi tom.
Wspaniała uczta czytelnicza, fenomenalny debiut autora. Jedna z tych książek, którą naprawdę warto przeczytać. Powieść pisana w głównej mierze gwarą górnośląską (przez mieszkańców Śląska Cieszyńskiego zwaną "hanyską") ukazuje perypetie rojbra o złotym sercu, Teosia Kłoska, którego życie nie rozpieszczało. Razem z nim jesteśmy świadkiem wielu dramatycznych, ale też i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wrzeciono Boga - KŁOSY" jest debiutem autora, który bardzo mi się podobała, i całym sercem mogę polecić.
Brzozowa, mała wioska na Górnym Śląsku - to tam mieszka trzynastoletni Teofil Kłosek, który jest młodym, pełnym życia młodym mężczyzną. Staje się on świadkiem czegoś, co zmieni bardzo dużo nie tylko w jego życiu, ale i wszystkich mieszkańców wioski. Niebawem zostaje znaleziona martwa kobieta o zamordowanie której zostaje oskarżona bliska osoba Teofila. Czy słusznie ? A może to jest zrobione celowo, aby uniknąć kary ?
"Kłosy" jest powieścią historyczną mająca miejsce na Śląsku w której autor w piękny sposób upiększył pisząc gwarą.
Historia w niej zapisana jest jakby prawdziwa, autentyczna, którą wraz z naszym bohaterami przeżywamy na codzień, a zwłaszcza z Teofilem, który jest w samym centrum wydarzeń, która mają miejsce w jego bliskim otoczeniu.
Czytając debiut autora cofniemy się do wydarzeń sprzed stu lat, gdzie tamto życie wiele się nie różniło od obecnego. Te same problemy, dramaty i namiętności, które towarzyszą na codzień wielu ludziom.
Barwna i piękna powieść, która jest pierwszą częścią sagi historycznej, zapowiadającej czegoś pięknego i niecodziennego. Sagi, która zachwyci wielu miłośników historii i nie tylko.
Sagi w której poszukiwana jest tożsamość, która została utracona, i prawda o pochodzeniu. Mnie ta powieść przeplatana wieloma wydarzeniami bardzo urzekła, i z niecierpliwością czekam na kolejny tom, aby poznać dalsze losy jej bohaterów.
Polecam !!!
"Wrzeciono Boga - KŁOSY" jest debiutem autora, który bardzo mi się podobała, i całym sercem mogę polecić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrzozowa, mała wioska na Górnym Śląsku - to tam mieszka trzynastoletni Teofil Kłosek, który jest młodym, pełnym życia młodym mężczyzną. Staje się on świadkiem czegoś, co zmieni bardzo dużo nie tylko w jego życiu, ale i wszystkich mieszkańców wioski. Niebawem zostaje...
Doskonała, świetnie dopracowana i przykuwająca uwagę powieść. Tylko zła jestem, że nie ma jeszcze kolejnego tomu. Autorze, tak się nie robi.
Akcja rozpoczyna się na Górnym Śląsku we wsi Brzozowo. Z pozoru wieś jakich wiele, sielska anielska, spokojna. Taka jest tylko z pozoru.
Jest 2. dekada XX wieku. Wiele się wtedy dzieje. W Europie szaleje okropna, wyniszczająca wojna. Powiew wydarzeń, przemian, polityczne i historyczne zawieruchy, to wszystko dociera także do Brzozowa.
Tym, co przykuwa uwagę są na równi skomplikowane dzieje Polski, Śląska, ale i mistrzowsko osadzone w nich zawieruchy losów bohaterów książki. Okres 1915-1916 był bardzo burzliwy zarówno dla walczącej o wolność Polski, jak i Śląska. W Kłosach dzieje się i to na każdej płaszczyżnie.
Autor świetnie obrazuje na równi spokojne z pozoru życie na śląskiej wsi, jak i przemiany zachodzące na całym Śląsku i w całym kraju. Akcja Kłosów rozgrywa się tylko na przestrzeni jednego roku. Zdawałoby się, ze to niewiele, krótko. Jednak autorowi wystarczyło to żeby pokazać skomplikowane układy, zależności, perturbacje. Dotyczy to na równi małej ojczyzny, jaką dla wielu bohaterów jest Brzozowo, jak i tej większej Śląska.Wydarzenia w jednej ojczyżnie przenikają te w drugiej. Jedno jest nierozerwalnie związane z drugim. Całość bardzo dobrze ukazana.
Do tego dołożony jest ciekawy i zręcznie prowadzony wątek kryminalny, w którym dzieje się, oj dzieje. Mamy także wątek miłosny, w którym Wojaczkowi udało się uniknąć słodyczy, lukru czy infantylizmu.
Jest to książka wielowątkowa, w której autor niczego nie gubi, nic mu nie umyka, a każdy wątek jest doprowadzony do bardzo ciekawego finału sugerującego równie ciekawy ciąg dalszy. Całość, mimo 100 lat różnicy, nadal aktualna. Pewne sprawy są ponadczasowe.
Do tego spora garść ciekawie ukazanego życia na Śląsku i przemian zachodzących w tym regionie. Warto o tym poczytać, jak również o poszukiwaniu własnej tożsamości, rozterkach, perturbacjach wewnętrznych niebanalnych postaci. Gorąco polecam i niecierpliwie czekam na kolejny tom.Zadziwiająco dobra, ba doskonała powieść. Nie spodziewałam się takiej lektury.
Doskonała, świetnie dopracowana i przykuwająca uwagę powieść. Tylko zła jestem, że nie ma jeszcze kolejnego tomu. Autorze, tak się nie robi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja rozpoczyna się na Górnym Śląsku we wsi Brzozowo. Z pozoru wieś jakich wiele, sielska anielska, spokojna. Taka jest tylko z pozoru.
Jest 2. dekada XX wieku. Wiele się wtedy dzieje. W Europie szaleje okropna, wyniszczająca wojna....
Jak dla mnie świetne czytadło :) tylko rozsądek kazał odłożyć ją na bok i wrócić do obowiązków dnia codziennego. Czekam na kolejny tom.
Jak dla mnie świetne czytadło :) tylko rozsądek kazał odłożyć ją na bok i wrócić do obowiązków dnia codziennego. Czekam na kolejny tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to