Wróć na stronę książki

Oceny książki Rona i nasze miasto

Średnia ocen
5,9 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
306
228

Na półkach: , ,

W opisie książki znajdziemy takie słowa jak "Orwell" czy "Kafka" które działają na mnie jak magnez.
Ja bym jednak podsumowała ją zdaniem: o męskiej przyjaźni w kryzysie wieku średniego.

Potencjał jest. Gdyby nie była tak zboczona i tak dosadna - miałaby szanse na miano wybitnej.

W opisie książki znajdziemy takie słowa jak "Orwell" czy "Kafka" które działają na mnie jak magnez.
Ja bym jednak podsumowała ją zdaniem: o męskiej przyjaźni w kryzysie wieku średniego.

Potencjał jest. Gdyby nie była tak zboczona i tak dosadna - miałaby szanse na miano wybitnej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
264
124

Na półkach:

Ciekawa, intrygująca, momentami zabawna, ale... w miarę czytania coraz bardziej niepokojąca. Rzecz dzieje się w przyszłości (?), ale jakże znajomej w niektórych aspektach życia społecznego! Aż śmiech zamienia się w przerażenie, do czego mogą doprowadzić rządy takie, jak te obecne: zakłamane, autokratyczne i totalitarne, zawłaszczające każdą część życia obywateli.

Ciekawa, intrygująca, momentami zabawna, ale... w miarę czytania coraz bardziej niepokojąca. Rzecz dzieje się w przyszłości (?), ale jakże znajomej w niektórych aspektach życia społecznego! Aż śmiech zamienia się w przerażenie, do czego mogą doprowadzić rządy takie, jak te obecne: zakłamane, autokratyczne i totalitarne, zawłaszczające każdą część życia obywateli.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
40
7

Na półkach:

Mam wiadomość dla miłośników lektur nieprostych: Rona i nasze Miasto.

Hebrajskie imię Rona oznacza "moja radość". Moja radość i nasze Miasto. Już sam tytuł książki Radosława Figury daje do myślenia. Im dalej w tekst, tym więcej. Potrzeba uwagi, namysłu, za każdą puentą czai się satysfakcja.

Trafiłam na Momenty, nawet ostre. Nie one jednak zszokowały, tylko fakt, że skłoniły do filozofowania! Wszystko w tej opowieści potoczyście spaja się z bohaterami, których losy są niepojęte.

Tytułowa Rona zostaje zauważona przez kilku obywateli Miasta, gdy stoi na ulicy przodem do ściany i bada ją dłońmi. Po prostu ich tym rozwala. Mnie też, nie mogę przestać myśleć o tej postaci.
Pierwszy z bohaterów książki zabił żonę. Sąd zadał mu potworną karę: dożywotnia sprzedaż warzyw z ruchomego straganu oraz strzyżenie żywopłotów dwóch rządzących, z których jeden nawet nie miał żywopłotu, ale kazał go sobie szybko zasadzić. Przed wyrokiem skazany był cenionym wychowawcą młodzieży. Uczył ich skandować: "Tu najlepiej jest i basta, nie ma nikt lepszego Miasta!".

W podobnie entuzjastycznym nastroju oddałam się lekturze. Aby opisać, co ze mną zrobiła, sparafrazuję zdanie z końca powieści, myśl bohaterów po historii z Roną...:

Przyznaję się do spotkania. Ale jeszcze nie do tego, jak bardzo wyrzuciło to mnie z orbity, po której z taką wygodą i przyzwyczajeniem wędrowałam.

Groteska do potęgi, śmiech i łzy, zrozumienie i obłęd, przeciwstawne pierwiastki, które fascynują. Śmieszna karykatura i niepokojąca prawda. Parę realnych elementów, dla niepoznaki pokazanych z innej strony. Pośpiesznie naszkicowana mapa Miasta znajdująca się pod okładką. Zaznaczyłam miejsce, w którym stała Rona. Na mapie oraz w moim sercu.

Mam wiadomość dla miłośników lektur nieprostych: Rona i nasze Miasto.

Hebrajskie imię Rona oznacza "moja radość". Moja radość i nasze Miasto. Już sam tytuł książki Radosława Figury daje do myślenia. Im dalej w tekst, tym więcej. Potrzeba uwagi, namysłu, za każdą puentą czai się satysfakcja.

Trafiłam na Momenty, nawet ostre. Nie one jednak zszokowały, tylko fakt, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to