Stęskniłem się za Hellboyem. Cudownie, że Mignola zadbał o to żeby czytelnicy mogli poznać pierwsze lata działalności Piekielnego Chłopca. Niestety tym razem nie zostałem porwany. Lekturę uważam za satysfakcjonującą, ale zabrakło mi iskier. Komiks jest po prostu dobry, ale nic ponad to.
Stęskniłem się za Hellboyem. Cudownie, że Mignola zadbał o to żeby czytelnicy mogli poznać pierwsze lata działalności Piekielnego Chłopca. Niestety tym razem nie zostałem porwany. Lekturę uważam za satysfakcjonującą, ale zabrakło mi iskier. Komiks jest po prostu dobry, ale nic ponad to.
Opowieść o Hellboy końca dobiegła już jakiś czas temu, w albumie „Hellboy w piekle”. Ale ani wydawcy, ani autor nie mogli się z nią pożegnać tak łatwo. Wciąż ukazywały się bowiem kolejne tomy, a to z krótkimi historiami z przeszłości bohatera, a to jako poboczna seria „BBPO.”, a teraz nadszedł czas na zupełnie nowy tytuł. Mowa oczywiście o „Hellboy i BBPO”, zabierającej nas w podróż w czasie i ukazująca kolejne nieznane dotąd epizody z życia Piekielnego Chłopca. I chociaż twórca postaci, Mike Mignola, nie pracował nad nią samodzielnie, warta jest uwagi i dostarcza iście rezerwacyjnych przeżyć.
Lata 50. XX wieku. Od sprowadzenia Hellboya do naszego świata minęło niewiele czasu, ale nasz -bohater jest już na tyle dorosły, by móc zając się pracą agenta w BBPO – Biurze Badań Paranormalnych i Obrony. Tak zaczyna się jego droga, szukanie własnego miejsca i dążenie do spełnienia roli, jaka jest mu przeznaczona – a może zbuntowania się przeciw niej. Pod okiem Bruttenholma i reszty ekipy, wędruje po świecie, szkoli się i stawia czoła najróżniejszym stworzeniom, od duchów, przez potwory, po owładniętych szaleństwem ludzi. Ale czy jest na to wszystko gotowy? I czy powinien to robić?
Opowieść o Hellboy końca dobiegła już jakiś czas temu, w albumie „Hellboy w piekle”. Ale ani wydawcy, ani autor nie mogli się z nią pożegnać tak łatwo. Wciąż ukazywały się bowiem kolejne tomy, a to z krótkimi historiami z przeszłości bohatera, a to jako poboczna seria „BBPO.”, a teraz nadszedł czas na zupełnie nowy tytuł. Mowa oczywiście o...
Po przekombinowanym, moim zdaniem, zakończeniu całego cyklu przyjemnie było przeczytać prostsze historie. Szaleństwa nie ma, ale czyta się to dobrze (i szybko).
Po przekombinowanym, moim zdaniem, zakończeniu całego cyklu przyjemnie było przeczytać prostsze historie. Szaleństwa nie ma, ale czyta się to dobrze (i szybko).
Stęskniłem się za Hellboyem. Cudownie, że Mignola zadbał o to żeby czytelnicy mogli poznać pierwsze lata działalności Piekielnego Chłopca. Niestety tym razem nie zostałem porwany. Lekturę uważam za satysfakcjonującą, ale zabrakło mi iskier. Komiks jest po prostu dobry, ale nic ponad to.
Stęskniłem się za Hellboyem. Cudownie, że Mignola zadbał o to żeby czytelnicy mogli poznać pierwsze lata działalności Piekielnego Chłopca. Niestety tym razem nie zostałem porwany. Lekturę uważam za satysfakcjonującą, ale zabrakło mi iskier. Komiks jest po prostu dobry, ale nic ponad to.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór opowiadań, wielu autorów. Wysoki poziom, bardzo intensywne, ciekawe i w klimacie oryginalnego Hellboy'a
Zbiór opowiadań, wielu autorów. Wysoki poziom, bardzo intensywne, ciekawe i w klimacie oryginalnego Hellboy'a
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPOCZĄTKI KARIERY HELLBOYA
Opowieść o Hellboy końca dobiegła już jakiś czas temu, w albumie „Hellboy w piekle”. Ale ani wydawcy, ani autor nie mogli się z nią pożegnać tak łatwo. Wciąż ukazywały się bowiem kolejne tomy, a to z krótkimi historiami z przeszłości bohatera, a to jako poboczna seria „BBPO.”, a teraz nadszedł czas na zupełnie nowy tytuł. Mowa oczywiście o „Hellboy i BBPO”, zabierającej nas w podróż w czasie i ukazująca kolejne nieznane dotąd epizody z życia Piekielnego Chłopca. I chociaż twórca postaci, Mike Mignola, nie pracował nad nią samodzielnie, warta jest uwagi i dostarcza iście rezerwacyjnych przeżyć.
Lata 50. XX wieku. Od sprowadzenia Hellboya do naszego świata minęło niewiele czasu, ale nasz -bohater jest już na tyle dorosły, by móc zając się pracą agenta w BBPO – Biurze Badań Paranormalnych i Obrony. Tak zaczyna się jego droga, szukanie własnego miejsca i dążenie do spełnienia roli, jaka jest mu przeznaczona – a może zbuntowania się przeciw niej. Pod okiem Bruttenholma i reszty ekipy, wędruje po świecie, szkoli się i stawia czoła najróżniejszym stworzeniom, od duchów, przez potwory, po owładniętych szaleństwem ludzi. Ale czy jest na to wszystko gotowy? I czy powinien to robić?
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2021/11/hellboy-i-bbpo-1-19521954-mike-mignola.html
POCZĄTKI KARIERY HELLBOYA
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o Hellboy końca dobiegła już jakiś czas temu, w albumie „Hellboy w piekle”. Ale ani wydawcy, ani autor nie mogli się z nią pożegnać tak łatwo. Wciąż ukazywały się bowiem kolejne tomy, a to z krótkimi historiami z przeszłości bohatera, a to jako poboczna seria „BBPO.”, a teraz nadszedł czas na zupełnie nowy tytuł. Mowa oczywiście o...
Po przekombinowanym, moim zdaniem, zakończeniu całego cyklu przyjemnie było przeczytać prostsze historie. Szaleństwa nie ma, ale czyta się to dobrze (i szybko).
Po przekombinowanym, moim zdaniem, zakończeniu całego cyklu przyjemnie było przeczytać prostsze historie. Szaleństwa nie ma, ale czyta się to dobrze (i szybko).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry hellboy’owy numer, nie ma szaleństwa ale jest czysty humor i jeden dobry potwór.
na skalach:
goodreads: 4/5
lubimyczytać: 8,0/10
u mnie: 80/100
Dobry hellboy’owy numer, nie ma szaleństwa ale jest czysty humor i jeden dobry potwór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tona skalach:
goodreads: 4/5
lubimyczytać: 8,0/10
u mnie: 80/100