niebanalny układ, niby prosty w tej miniaturze poetyckiej, ale bardzo znaczący dla odbioru.
W pierwszym rzucie może się wydawać zbiorem wierszy o sugestii w tytule, po głębszej analizie pojawia się wiele przekazów i interpretacji
niebanalny układ, niby prosty w tej miniaturze poetyckiej, ale bardzo znaczący dla odbioru.
W pierwszym rzucie może się wydawać zbiorem wierszy o sugestii w tytule, po głębszej analizie pojawia się wiele przekazów i interpretacji
Wiersze są średnie, ale nie, że jakieś okropne, nie ma wstydu, po prostu są lekko ponad przeciętną, ot takie sobie, ale co mi się bardzo podoba to to ujęcie relacji matka-córka w rozmowach telefonicznych i tekstach pobocznych, takie to prawdziwe. Trochę smutne, a trochę po prostu ukazujące nam naszą przyszłość, po prostu, dosyć neutralną. Bo kto się nigdy nie bał stracić matki, no kto?
Wyzwanie czytelnicze LC kwiecień 2021: Przeczytam książkę z okładką w moim ulubionym kolorze: czarny (15).
Wiersze są średnie, ale nie, że jakieś okropne, nie ma wstydu, po prostu są lekko ponad przeciętną, ot takie sobie, ale co mi się bardzo podoba to to ujęcie relacji matka-córka w rozmowach telefonicznych i tekstach pobocznych, takie to prawdziwe. Trochę smutne, a trochę po prostu ukazujące nam naszą przyszłość, po prostu, dosyć neutralną. Bo kto się nigdy nie bał stracić...
niebanalny układ, niby prosty w tej miniaturze poetyckiej, ale bardzo znaczący dla odbioru.
W pierwszym rzucie może się wydawać zbiorem wierszy o sugestii w tytule, po głębszej analizie pojawia się wiele przekazów i interpretacji
niebanalny układ, niby prosty w tej miniaturze poetyckiej, ale bardzo znaczący dla odbioru.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW pierwszym rzucie może się wydawać zbiorem wierszy o sugestii w tytule, po głębszej analizie pojawia się wiele przekazów i interpretacji
Wiersze są średnie, ale nie, że jakieś okropne, nie ma wstydu, po prostu są lekko ponad przeciętną, ot takie sobie, ale co mi się bardzo podoba to to ujęcie relacji matka-córka w rozmowach telefonicznych i tekstach pobocznych, takie to prawdziwe. Trochę smutne, a trochę po prostu ukazujące nam naszą przyszłość, po prostu, dosyć neutralną. Bo kto się nigdy nie bał stracić matki, no kto?
Wyzwanie czytelnicze LC kwiecień 2021: Przeczytam książkę z okładką w moim ulubionym kolorze: czarny (15).
Wiersze są średnie, ale nie, że jakieś okropne, nie ma wstydu, po prostu są lekko ponad przeciętną, ot takie sobie, ale co mi się bardzo podoba to to ujęcie relacji matka-córka w rozmowach telefonicznych i tekstach pobocznych, takie to prawdziwe. Trochę smutne, a trochę po prostu ukazujące nam naszą przyszłość, po prostu, dosyć neutralną. Bo kto się nigdy nie bał stracić...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to