"Był to jednak raczej zwykły przypadek: partyzanci z UPA urządzili zasadzkę w sprawdzonym miejscu, a że trafił im się taki tuz… Na wojnie jak na wojnie!"
Cytat z ksiazki poswiecony smierci Swierczewskiego. Bez wzgledu na kontrowersyjnosc ofiary, przypominam autorowi ze wojna zakonczyla sie dwa lata wczesniej. Wiec usprawiedliwianie banderowcow ze zabili kogos komu sie to nalezalo jest co najmniej nie na miejscu. Nawiasem mowiac wszyscu dobrze wiemy czym sie zajmowali "partyzanci z UPA". Wojna sie skonczyla dwa lata temu a oni dalej prowadzili swoje zbrodnicze akcje przeciwko ludnosci cywilnej. Pan Balda wpisuje sie tu doskonale w najnowsza narracje zamazywania prawdy historycznej i usprawiedliwiania Ukraincow. I to jest niepotrzebna lyzka dziegciu w poniekad interesujacej i potrzebnej pozycji. Prawda historyczna drogi autorze jest zawsze wazniejsza od poprawnosci politycznej.
"Był to jednak raczej zwykły przypadek: partyzanci z UPA urządzili zasadzkę w sprawdzonym miejscu, a że trafił im się taki tuz… Na wojnie jak na wojnie!"
Cytat z ksiazki poswiecony smierci Swierczewskiego. Bez wzgledu na kontrowersyjnosc ofiary, przypominam autorowi ze wojna zakonczyla sie dwa lata wczesniej. Wiec usprawiedliwianie banderowcow ze zabili kogos komu sie to...
"Najbardziej wysunięty na południowy-wschód zakątek Polski nosi nieformalnie miano "wyrostka robaczkowego" albo "worka"."
W ocenie tej książki podejrzewam, że nie będę obiektywna, gdyż są to moje rodzinne strony, chociaż te bliżej mi znane, z którymi jestem związana prawdopodobnie znajda się w części drugiej tej serii. "Sekrety Bieszczadów" część 1 napisał Waldemar Bałda, który również jest związany z tym regionem.
Wiele osób uważa Bieszczady za typową głuszę, w której tylko odludek znajdzie dla siebie rozrywkę, ewentualnie jeszcze można w tłumie przejść się po Solinie lub Polańczyku i zamieszkać w luksusowych hotelach lub pensjonatach. A jednak mimo tego, że wielu uważa, że zna Bieszczady, to jednak jest tu ciągle jeszcze dużo miejsc nieodkrytych, nie zdeptanych przez tłumy turystów, chociaż ostatnio cieszy się ten region dużą popularnością.
"Bez względu jednak na to, jak ten zakątek nazwiemy, nie da się ukryć, że zdaje się on skrajem świata. Dla kilku pokoleń rozmiłowanych w Bieszczadach turystów jest to kwintesencja charakterystycznej dla tych gór dzikości i swobody."
Tak właściwie Bieszczady są piękne o każdej porze roku, jednak ja zawsze lubiłam tam przebywać jesienią. Zresztą na Mazurach, gdzie obecnie mieszkam, również najbardziej lubię jesień. Powodów jest wiele, pięknie przebarwiająca się przyroda przed zimą, ale przede wszystkim zdecydowanie na czele jest ten, że jest mniej turystów...
W tej książce autor przybliża nam okolice Sanoka, Ustrzyk Górnych i Dolnych, Leska, Baligrodu, przygranicznego Krościenka oraz wielu jeszcze innych miast, miasteczek i wsi bieszczadzkich. Odkrywamy wiele zagadek i poznajemy sekrety skrywające się w muzeach, skansenach a także mamy okazję poznać niesamowite nowinki historyczne, których nie ma w podręcznikach do historii.
Ta publikacja może być wspaniałym przewodnikiem po tej części regionu, tylko moim zdaniem zabrakło w niej choćby niewielkiej mapki, która umożliwiłaby osobom po raz pierwszy się tam udającym na śledzenie trasy podróży. Dla mnie to przypomnienie swoich wcześniejszych wojaży a jednocześnie poznanie nowych faktów, o których nie wiedziałam.
O słynnym żubrze o imieniu Pulpit wiedziałam, o rafinerii Ignacego Łukasiewicza też, ale o tym, że w Wetlinie mieszka Pele, nie miałam zielonego pojęcia,...
"Ile dokładnie żubrów żyło w Bieszczadach w ostatnich dziesięcioleciach - Bóg tylko wie. Pewne jest jedno: taki żubr jak Pulpit nie zdarzył się nigdy więcej!
Pulpit był żubrem obieżyświatem."
Dlaczego w Ustrzykach stał "srebrny" Stalin? Dlaczego Zaporę w Solinie nazwano "uchem komara"? Dlaczego schronisko turystyczne w Ustrzykach Górnych jest ewenementem? W muzealnych zbiorach Ustrzyk Dolnych jest "Miś Jaroszewicza", dlaczego tak się nazywa? Czemu wieś Moczarne nazywana jest wiecznie znikającą? Co to jest "ozokeryt" i Lasumiła? Dlaczego Jawornik koło Komańczy cieszy się ponurą sławą?
Na te i na wiele jeszcze niezadanych przeze mnie pytań odpowiedzi znajdziecie w książce. Autor przypomina nam jeszcze o kulcie generała Karola Świerczewskiego a także opowiada balladę czołgową...
Polecam tę książkę nie tylko miłośnikom tego pięknego regionu naszego kraju, ale również tym co go nie byli tam jeszcze. Dodam, że moje wnuki słuchały z zainteresowaniem opowieści o terenach babci i prababci i wyraziły chęć jechania tam w wakacje, a że mam tam jeszcze rodzinę, więc może...
A więc jedźmy w Bieszczady!!!
#Wyzwanie LC styczeń 2023
"Najbardziej wysunięty na południowy-wschód zakątek Polski nosi nieformalnie miano "wyrostka robaczkowego" albo "worka"."
W ocenie tej książki podejrzewam, że nie będę obiektywna, gdyż są to moje rodzinne strony, chociaż te bliżej mi znane, z którymi jestem związana prawdopodobnie znajda się w części drugiej tej serii. "Sekrety Bieszczadów"...
Czasami rozpoczynając lekturę przypominamy sobie miejsce i moment, w którym ją nabyliśmy. Te „Sekrety” znalazłem w bardzo zacnej, acz ukrytej w centrum Leska księgarni. Mam nadzieję, że jeszcze istnieje, choć przy obecnej, trudnej sytuacji przybywa miejscowości, gdzie nie ma zapotrzebowania na taki luksus jak prawdziwa, stacjonarna księgarnia. Zrządzeniem losu większość książek poświęconych Bieszczadom nabywałem w trakcie podróży po województwie podkarpackim, aby następnie rozkoszować się nimi w późniejszym terminie, będąc w zupełnie innym miejscu. Nie inaczej było tym razem, bo na lekturę przyszedł czas dopiero w Świeciu na Kujawach :-)
Tomik trzyma poziom, zaproponowany przed kilku laty pomysł tematyczny na prezentowanie ciekawostek z konkretnego miasta bądź regionu okazał się niezwykle nośny. Zwięzła konstrukcja, przybliżenie osób zasłużonych, przypomnienie sensacji sprzed lat, wskazanie obiektów godnych odwiedzenia – to bardzo dobry pomysł na publikację regionalną, która wcale nie musi być standardowym przewodnikiem bądź kolorowym albumem.
Tym razem miałem wrażenie małego niedosytu, jakby niektóre rozdziały zostały dokooptowane przymusowo. Jakby zabrakło czasu na ich dopracowanie, albo nie było pomysłu na ich rozwinięcie. A może miałem zbyt wielkie oczekiwania, będąc wielkim admiratorem uroku Bieszczadów ? W każdym razie fragmenty poświęcone np. mitologii bieszczadzkiej, cerkwiach, czy historii wydobycia bogactw naturalnych mogły być nieco lepsze. Ale są i tematy niezwykle zajmujące: dzieje pomnika czołgowego w Baligrodzie, historia pomnika Stalina w Ustrzykach Dolnych, czy realizacja trasy samochodowej do Rumunii przez góry… Naprawdę jest co czytać. Czy tę serię można poprawić ? Myślę, że w przypadku omawiania regionów, takich jak Mazury, Pomorze Zachodnie czy właśnie Bieszczady, przydatna byłaby mapka pokazująca omawiane miejsca i obiekty. Znacznie ułatwiłoby zaplanowanie późniejszej włóczęgi…
Czasami rozpoczynając lekturę przypominamy sobie miejsce i moment, w którym ją nabyliśmy. Te „Sekrety” znalazłem w bardzo zacnej, acz ukrytej w centrum Leska księgarni. Mam nadzieję, że jeszcze istnieje, choć przy obecnej, trudnej sytuacji przybywa miejscowości, gdzie nie ma zapotrzebowania na taki luksus jak prawdziwa, stacjonarna księgarnia. Zrządzeniem losu większość...
"Był to jednak raczej zwykły przypadek: partyzanci z UPA urządzili zasadzkę w sprawdzonym miejscu, a że trafił im się taki tuz… Na wojnie jak na wojnie!"
Cytat z ksiazki poswiecony smierci Swierczewskiego. Bez wzgledu na kontrowersyjnosc ofiary, przypominam autorowi ze wojna zakonczyla sie dwa lata wczesniej. Wiec usprawiedliwianie banderowcow ze zabili kogos komu sie to nalezalo jest co najmniej nie na miejscu. Nawiasem mowiac wszyscu dobrze wiemy czym sie zajmowali "partyzanci z UPA". Wojna sie skonczyla dwa lata temu a oni dalej prowadzili swoje zbrodnicze akcje przeciwko ludnosci cywilnej. Pan Balda wpisuje sie tu doskonale w najnowsza narracje zamazywania prawdy historycznej i usprawiedliwiania Ukraincow. I to jest niepotrzebna lyzka dziegciu w poniekad interesujacej i potrzebnej pozycji. Prawda historyczna drogi autorze jest zawsze wazniejsza od poprawnosci politycznej.
"Był to jednak raczej zwykły przypadek: partyzanci z UPA urządzili zasadzkę w sprawdzonym miejscu, a że trafił im się taki tuz… Na wojnie jak na wojnie!"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCytat z ksiazki poswiecony smierci Swierczewskiego. Bez wzgledu na kontrowersyjnosc ofiary, przypominam autorowi ze wojna zakonczyla sie dwa lata wczesniej. Wiec usprawiedliwianie banderowcow ze zabili kogos komu sie to...
#Wyzwanie LC styczeń 2023
"Najbardziej wysunięty na południowy-wschód zakątek Polski nosi nieformalnie miano "wyrostka robaczkowego" albo "worka"."
W ocenie tej książki podejrzewam, że nie będę obiektywna, gdyż są to moje rodzinne strony, chociaż te bliżej mi znane, z którymi jestem związana prawdopodobnie znajda się w części drugiej tej serii. "Sekrety Bieszczadów" część 1 napisał Waldemar Bałda, który również jest związany z tym regionem.
Wiele osób uważa Bieszczady za typową głuszę, w której tylko odludek znajdzie dla siebie rozrywkę, ewentualnie jeszcze można w tłumie przejść się po Solinie lub Polańczyku i zamieszkać w luksusowych hotelach lub pensjonatach. A jednak mimo tego, że wielu uważa, że zna Bieszczady, to jednak jest tu ciągle jeszcze dużo miejsc nieodkrytych, nie zdeptanych przez tłumy turystów, chociaż ostatnio cieszy się ten region dużą popularnością.
"Bez względu jednak na to, jak ten zakątek nazwiemy, nie da się ukryć, że zdaje się on skrajem świata. Dla kilku pokoleń rozmiłowanych w Bieszczadach turystów jest to kwintesencja charakterystycznej dla tych gór dzikości i swobody."
Tak właściwie Bieszczady są piękne o każdej porze roku, jednak ja zawsze lubiłam tam przebywać jesienią. Zresztą na Mazurach, gdzie obecnie mieszkam, również najbardziej lubię jesień. Powodów jest wiele, pięknie przebarwiająca się przyroda przed zimą, ale przede wszystkim zdecydowanie na czele jest ten, że jest mniej turystów...
W tej książce autor przybliża nam okolice Sanoka, Ustrzyk Górnych i Dolnych, Leska, Baligrodu, przygranicznego Krościenka oraz wielu jeszcze innych miast, miasteczek i wsi bieszczadzkich. Odkrywamy wiele zagadek i poznajemy sekrety skrywające się w muzeach, skansenach a także mamy okazję poznać niesamowite nowinki historyczne, których nie ma w podręcznikach do historii.
Ta publikacja może być wspaniałym przewodnikiem po tej części regionu, tylko moim zdaniem zabrakło w niej choćby niewielkiej mapki, która umożliwiłaby osobom po raz pierwszy się tam udającym na śledzenie trasy podróży. Dla mnie to przypomnienie swoich wcześniejszych wojaży a jednocześnie poznanie nowych faktów, o których nie wiedziałam.
O słynnym żubrze o imieniu Pulpit wiedziałam, o rafinerii Ignacego Łukasiewicza też, ale o tym, że w Wetlinie mieszka Pele, nie miałam zielonego pojęcia,...
"Ile dokładnie żubrów żyło w Bieszczadach w ostatnich dziesięcioleciach - Bóg tylko wie. Pewne jest jedno: taki żubr jak Pulpit nie zdarzył się nigdy więcej!
Pulpit był żubrem obieżyświatem."
Dlaczego w Ustrzykach stał "srebrny" Stalin? Dlaczego Zaporę w Solinie nazwano "uchem komara"? Dlaczego schronisko turystyczne w Ustrzykach Górnych jest ewenementem? W muzealnych zbiorach Ustrzyk Dolnych jest "Miś Jaroszewicza", dlaczego tak się nazywa? Czemu wieś Moczarne nazywana jest wiecznie znikającą? Co to jest "ozokeryt" i Lasumiła? Dlaczego Jawornik koło Komańczy cieszy się ponurą sławą?
Na te i na wiele jeszcze niezadanych przeze mnie pytań odpowiedzi znajdziecie w książce. Autor przypomina nam jeszcze o kulcie generała Karola Świerczewskiego a także opowiada balladę czołgową...
Polecam tę książkę nie tylko miłośnikom tego pięknego regionu naszego kraju, ale również tym co go nie byli tam jeszcze. Dodam, że moje wnuki słuchały z zainteresowaniem opowieści o terenach babci i prababci i wyraziły chęć jechania tam w wakacje, a że mam tam jeszcze rodzinę, więc może...
A więc jedźmy w Bieszczady!!!
#Wyzwanie LC styczeń 2023
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Najbardziej wysunięty na południowy-wschód zakątek Polski nosi nieformalnie miano "wyrostka robaczkowego" albo "worka"."
W ocenie tej książki podejrzewam, że nie będę obiektywna, gdyż są to moje rodzinne strony, chociaż te bliżej mi znane, z którymi jestem związana prawdopodobnie znajda się w części drugiej tej serii. "Sekrety Bieszczadów"...
Dla kochających Bieszczady ciekawa książka. Przeczytałam niemało o Bieszczadach, a w niej jest sporo ciekawostek.
Dla kochających Bieszczady ciekawa książka. Przeczytałam niemało o Bieszczadach, a w niej jest sporo ciekawostek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasami rozpoczynając lekturę przypominamy sobie miejsce i moment, w którym ją nabyliśmy. Te „Sekrety” znalazłem w bardzo zacnej, acz ukrytej w centrum Leska księgarni. Mam nadzieję, że jeszcze istnieje, choć przy obecnej, trudnej sytuacji przybywa miejscowości, gdzie nie ma zapotrzebowania na taki luksus jak prawdziwa, stacjonarna księgarnia. Zrządzeniem losu większość książek poświęconych Bieszczadom nabywałem w trakcie podróży po województwie podkarpackim, aby następnie rozkoszować się nimi w późniejszym terminie, będąc w zupełnie innym miejscu. Nie inaczej było tym razem, bo na lekturę przyszedł czas dopiero w Świeciu na Kujawach :-)
Tomik trzyma poziom, zaproponowany przed kilku laty pomysł tematyczny na prezentowanie ciekawostek z konkretnego miasta bądź regionu okazał się niezwykle nośny. Zwięzła konstrukcja, przybliżenie osób zasłużonych, przypomnienie sensacji sprzed lat, wskazanie obiektów godnych odwiedzenia – to bardzo dobry pomysł na publikację regionalną, która wcale nie musi być standardowym przewodnikiem bądź kolorowym albumem.
Tym razem miałem wrażenie małego niedosytu, jakby niektóre rozdziały zostały dokooptowane przymusowo. Jakby zabrakło czasu na ich dopracowanie, albo nie było pomysłu na ich rozwinięcie. A może miałem zbyt wielkie oczekiwania, będąc wielkim admiratorem uroku Bieszczadów ? W każdym razie fragmenty poświęcone np. mitologii bieszczadzkiej, cerkwiach, czy historii wydobycia bogactw naturalnych mogły być nieco lepsze. Ale są i tematy niezwykle zajmujące: dzieje pomnika czołgowego w Baligrodzie, historia pomnika Stalina w Ustrzykach Dolnych, czy realizacja trasy samochodowej do Rumunii przez góry… Naprawdę jest co czytać. Czy tę serię można poprawić ? Myślę, że w przypadku omawiania regionów, takich jak Mazury, Pomorze Zachodnie czy właśnie Bieszczady, przydatna byłaby mapka pokazująca omawiane miejsca i obiekty. Znacznie ułatwiłoby zaplanowanie późniejszej włóczęgi…
Czasami rozpoczynając lekturę przypominamy sobie miejsce i moment, w którym ją nabyliśmy. Te „Sekrety” znalazłem w bardzo zacnej, acz ukrytej w centrum Leska księgarni. Mam nadzieję, że jeszcze istnieje, choć przy obecnej, trudnej sytuacji przybywa miejscowości, gdzie nie ma zapotrzebowania na taki luksus jak prawdziwa, stacjonarna księgarnia. Zrządzeniem losu większość...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię tą serię. Ta książka jest równie dobra jak i inne z tej serii.
Dla miłośników Bieszczad serdecznie polecam.
Bardzo lubię tą serię. Ta książka jest równie dobra jak i inne z tej serii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla miłośników Bieszczad serdecznie polecam.