Wróć na stronę książki

Oceny książki Bibliotekarka z Saint-Malo

Średnia ocen
6,6 / 10
605 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
50
9

Na półkach:

O wojnie i ważnych rzeczach trzeba pisać, ale jak dla mnie za dużo patosu i zbyt wiele złotych myśli na m² książki.

O wojnie i ważnych rzeczach trzeba pisać, ale jak dla mnie za dużo patosu i zbyt wiele złotych myśli na m² książki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
553
525

Na półkach: , ,

📖📖📖📖📖📖📖
Kolejny raz zwiodła mnie okładka ,przepięknie wydana ale treść jak przeciąg w głowie się nie zatrzyma... Okupowane Włochy i historia tytułowej bibliotekarki ,trochę się to rozciągało i tak się ciągnęło i ciągnęło ...romantyczna aż do bólu na szczęście rozdziały krótkie i czcionka duża dlatego zdecydowałam się doczytać do końca. Kolejna pozycja z typu ,nie mam co przeczytać więc sięgnę ...

📖📖📖📖📖📖📖
Kolejny raz zwiodła mnie okładka ,przepięknie wydana ale treść jak przeciąg w głowie się nie zatrzyma... Okupowane Włochy i historia tytułowej bibliotekarki ,trochę się to rozciągało i tak się ciągnęło i ciągnęło ...romantyczna aż do bólu na szczęście rozdziały krótkie i czcionka duża dlatego zdecydowałam się doczytać do końca. Kolejna pozycja z typu ,nie mam co...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
341
306

Na półkach: , , , ,

„Bibliotekarka z Saint-Malo” to powieść, która od pierwszych stron roztacza przed czytelnikiem atmosferę melancholii, czułości i bólu. Mario Escobar znów zabiera nas w czasy, w których człowieczeństwo wystawione było na próbę – do okupowanej Francji, gdzie miłość i literatura stają się ostatnim bastionem nadziei.

To historia o kobiecie, która w świecie pogrążonym w chaosie i przemocy próbuje ocalić nie tylko swoje serce, ale też słowa zapisane na kartach książek. Jocelyn Ferrec to postać, z którą łatwo się utożsamić – wrażliwa, pełna pasji, a jednocześnie zaskakująco silna. Jej miłość do książek jest jak modlitwa o przetrwanie, jak cicha walka z bezsensem wojny. To piękny portret kobiety, która wbrew wszystkiemu wierzy, że słowa mogą mieć moc większą niż kule.

Autor w niezwykle subtelny sposób łączy historię osobistą z dramatem epoki. W tle słychać odgłos bomb, strach i bezradność, ale w centrum pozostaje człowiek – jego uczucia, rozterki, tęsknota. Listy, które Jocelyn pisze, są nie tylko sposobem na zachowanie zdrowych zmysłów, ale też świadectwem tego, że miłość i literatura potrafią przetrwać nawet największe zło.

Czytając, miałam momenty, kiedy musiałam odłożyć książkę, żeby po prostu odetchnąć. Bo Escobar potrafi jednym zdaniem dotknąć czegoś bardzo delikatnego – tej cienkiej granicy między nadzieją a rozpaczą. Jego język jest prosty, ale pełen emocji. Czuć w nim ciepło, nostalgię i tę szczególną wrażliwość, jaką mają ludzie, którzy naprawdę kochają książki.

To nie jest historia o wojnie w sensie militarnym. To opowieść o wojnie wewnętrznej – o tym, jak zachować godność, kiedy świat wokół traci sens. O tym, że kultura i słowo pisane są często ostatnim schronieniem człowieka.

Po zakończeniu długo nie mogłam przestać o niej myśleć. Został we mnie obraz kobiety stojącej między półkami w zrujnowanym mieście, trzymającej w dłoniach książkę jak coś świętego. I to uczucie, że mimo całego cierpienia, wciąż jest w ludziach coś nie do zniszczenia – potrzeba piękna, dobra, miłości.

„Bibliotekarka z Saint-Malo” to powieść spokojna, ale przejmująca. Taka, która nie krzyczy, tylko szepcze – i właśnie dlatego zostaje w sercu na długo.

„Bibliotekarka z Saint-Malo” to powieść, która od pierwszych stron roztacza przed czytelnikiem atmosferę melancholii, czułości i bólu. Mario Escobar znów zabiera nas w czasy, w których człowieczeństwo wystawione było na próbę – do okupowanej Francji, gdzie miłość i literatura stają się ostatnim bastionem nadziei.

To historia o kobiecie, która w świecie pogrążonym w chaosie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to