📖📖📖📖📖📖📖
Kolejny raz zwiodła mnie okładka ,przepięknie wydana ale treść jak przeciąg w głowie się nie zatrzyma... Okupowane Włochy i historia tytułowej bibliotekarki ,trochę się to rozciągało i tak się ciągnęło i ciągnęło ...romantyczna aż do bólu na szczęście rozdziały krótkie i czcionka duża dlatego zdecydowałam się doczytać do końca. Kolejna pozycja z typu ,nie mam co przeczytać więc sięgnę ...
📖📖📖📖📖📖📖
Kolejny raz zwiodła mnie okładka ,przepięknie wydana ale treść jak przeciąg w głowie się nie zatrzyma... Okupowane Włochy i historia tytułowej bibliotekarki ,trochę się to rozciągało i tak się ciągnęło i ciągnęło ...romantyczna aż do bólu na szczęście rozdziały krótkie i czcionka duża dlatego zdecydowałam się doczytać do końca. Kolejna pozycja z typu ,nie mam co...
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to powieść, która od pierwszych stron roztacza przed czytelnikiem atmosferę melancholii, czułości i bólu. Mario Escobar znów zabiera nas w czasy, w których człowieczeństwo wystawione było na próbę – do okupowanej Francji, gdzie miłość i literatura stają się ostatnim bastionem nadziei.
To historia o kobiecie, która w świecie pogrążonym w chaosie i przemocy próbuje ocalić nie tylko swoje serce, ale też słowa zapisane na kartach książek. Jocelyn Ferrec to postać, z którą łatwo się utożsamić – wrażliwa, pełna pasji, a jednocześnie zaskakująco silna. Jej miłość do książek jest jak modlitwa o przetrwanie, jak cicha walka z bezsensem wojny. To piękny portret kobiety, która wbrew wszystkiemu wierzy, że słowa mogą mieć moc większą niż kule.
Autor w niezwykle subtelny sposób łączy historię osobistą z dramatem epoki. W tle słychać odgłos bomb, strach i bezradność, ale w centrum pozostaje człowiek – jego uczucia, rozterki, tęsknota. Listy, które Jocelyn pisze, są nie tylko sposobem na zachowanie zdrowych zmysłów, ale też świadectwem tego, że miłość i literatura potrafią przetrwać nawet największe zło.
Czytając, miałam momenty, kiedy musiałam odłożyć książkę, żeby po prostu odetchnąć. Bo Escobar potrafi jednym zdaniem dotknąć czegoś bardzo delikatnego – tej cienkiej granicy między nadzieją a rozpaczą. Jego język jest prosty, ale pełen emocji. Czuć w nim ciepło, nostalgię i tę szczególną wrażliwość, jaką mają ludzie, którzy naprawdę kochają książki.
To nie jest historia o wojnie w sensie militarnym. To opowieść o wojnie wewnętrznej – o tym, jak zachować godność, kiedy świat wokół traci sens. O tym, że kultura i słowo pisane są często ostatnim schronieniem człowieka.
Po zakończeniu długo nie mogłam przestać o niej myśleć. Został we mnie obraz kobiety stojącej między półkami w zrujnowanym mieście, trzymającej w dłoniach książkę jak coś świętego. I to uczucie, że mimo całego cierpienia, wciąż jest w ludziach coś nie do zniszczenia – potrzeba piękna, dobra, miłości.
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to powieść spokojna, ale przejmująca. Taka, która nie krzyczy, tylko szepcze – i właśnie dlatego zostaje w sercu na długo.
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to powieść, która od pierwszych stron roztacza przed czytelnikiem atmosferę melancholii, czułości i bólu. Mario Escobar znów zabiera nas w czasy, w których człowieczeństwo wystawione było na próbę – do okupowanej Francji, gdzie miłość i literatura stają się ostatnim bastionem nadziei.
To historia o kobiecie, która w świecie pogrążonym w chaosie...
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to książka, która wciąga czytelnika od pierwszych stron i przenosi go w świat pełen emocji, refleksji i ludzkich dramatów. Lektura okazała się dla mnie niezwykłą podróżą do życia głównej bohaterki – kobiety wrażliwej, odważnej i pełnej wewnętrznej siły. Jej losy poruszają do głębi, a sposób, w jaki mierzy się z trudnościami, daje do myślenia.
Autor nie ogranicza się jedynie do przedstawienia fabuły – książka zawiera wiele trafnych spostrzeżeń na temat życia, miłości i natury ludzkiej. Pojawiają się tu piękne, czasem bolesne, ale zawsze prawdziwe refleksje filozoficzne oraz odniesienia do świata literatury, które dodają powieści wyjątkowej głębi. Wątek miłosny przedstawiony jest w różnych odcieniach – jako uczucie piękne, trudne, a czasem wymagające poświęcenia.
To wzruszająca, pełna emocji historia, która na długo pozostaje w pamięci. Każdy, kto ceni książki nie tylko opowiadające historię, ale również skłaniające do refleksji, znajdzie w niej coś dla siebie. Polecam ją szczególnie tym, którzy lubią powieści mądre, poruszające i przepełnione wiarą w sens literatury oraz siłę ludzkiego ducha.
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to książka, która wciąga czytelnika od pierwszych stron i przenosi go w świat pełen emocji, refleksji i ludzkich dramatów. Lektura okazała się dla mnie niezwykłą podróżą do życia głównej bohaterki – kobiety wrażliwej, odważnej i pełnej wewnętrznej siły. Jej losy poruszają do głębi, a sposób, w jaki mierzy się z trudnościami, daje do...
Książka przeciętna ale mimo wszystko wciągająca. Niezwykle patetyczna momentami i trącąca tanim romansem bez szczęśliwego zakończenia. Da się jednak przeczytać jako zabijacz czasu na wakacjach.
Książka przeciętna ale mimo wszystko wciągająca. Niezwykle patetyczna momentami i trącąca tanim romansem bez szczęśliwego zakończenia. Da się jednak przeczytać jako zabijacz czasu na wakacjach.
Kolejna książkowa podróż do francuskiego Saint-Malo, lecz w porównaniu z cudownym "Światłem którego nie widać", ta "wyprawa" okazała się zupełnie nieudana 😔📚
Pomysł na opowieść bardzo dobry - okupowana Francja, przepiękne otoczone ogromnymi murami nadmorskie miasto,które w 1944 roku zniszczono niemal w całości, miłość do książek i próba ratowania bezcennych woluminów, chciwi hitlerowcy (po raz kolejny) i powtarzane jak echo w wielu powieściach uczucie głównej bohaterki do niemieckiego oficera 🙃. Jest też holokaust i kolaboracja, czyli próba wrzucenia wszystkich wojennych tematów. W porządku, jednak styl pisania...🫣🫣 psuje absolutnie wszystko 😔 😱.
Pierwszy "zgrzyt" pojawił się gdy można było przeczytać, że niemieccy żołnierze byli w Saint-Malo "wyluzowani"🫣 W tamtych czasach raczej "swobodni", "beztroscy", "zadowoleni z przydziału", ale wyluzowani? Potem już tylko gorzej... Chaotycznie, nieprawdziwe, płytko, zupełnie jakby powieść nie wyszła spod ręki doświadczonego pisarza lecz przypadkowej osoby bez umiejętności przelewania swych pomysłów na papier.
Wielka szkoda. Pomysł dobry, wykonanie fatalne. Aczkolwiek... każdy może ocenić sam 😊📚.
Kolejna książkowa podróż do francuskiego Saint-Malo, lecz w porównaniu z cudownym "Światłem którego nie widać", ta "wyprawa" okazała się zupełnie nieudana 😔📚
Pomysł na opowieść bardzo dobry - okupowana Francja, przepiękne otoczone ogromnymi murami nadmorskie miasto,które w 1944 roku zniszczono niemal w całości, miłość do książek i próba ratowania bezcennych woluminów,...
Ta książka to jedna wielka porażka. Ja w miarę lubię książki o wojnie, a jak jeszcze wplątane są w fabułę książki, tym lepiej jestem nastawiona. W tym przypadku pozostał mi tylko niesmak i rozczarowanie. Książka była zwyczajnie nudna i nijaka, napisana nieszczególnie i dłużyła mi się potwornie. Jedyne co, to okładka była ładna (tak, jestem okładkową sroką). Hm... nawet nie wiem co napisać, bo powieść Escobara rozczarowywała na każdym kroku.
Ta książka to jedna wielka porażka. Ja w miarę lubię książki o wojnie, a jak jeszcze wplątane są w fabułę książki, tym lepiej jestem nastawiona. W tym przypadku pozostał mi tylko niesmak i rozczarowanie. Książka była zwyczajnie nudna i nijaka, napisana nieszczególnie i dłużyła mi się potwornie. Jedyne co, to okładka była ładna (tak, jestem okładkową sroką). Hm... nawet nie...
Akcja książki osadzona w czasie okupowanej Francji. Jocelyn dziewczyna, która doświadczyła miłości ale też ogromu cierpienia i śmierci. Za wszelka cenę chce bronić dziedzictwa kulturowego jakim są dzieła literatury w bibliotece w której pracuje. Tło historyczne- II wojna światowa natomiast książka opowiada o życiu zwykłej dziewczyny. Mało w niej dynamiki i dramaturgii niemniej jednak warto przeczytać.
Akcja książki osadzona w czasie okupowanej Francji. Jocelyn dziewczyna, która doświadczyła miłości ale też ogromu cierpienia i śmierci. Za wszelka cenę chce bronić dziedzictwa kulturowego jakim są dzieła literatury w bibliotece w której pracuje. Tło historyczne- II wojna światowa natomiast książka opowiada o życiu zwykłej dziewczyny. Mało w niej dynamiki i dramaturgii...
Bardzo dobry materiał na książkę, jednak w pewnych momentach czuć lekki niedosyt. Jakby autor za płytko wchodził w temat. Nie czuć wagi wydarzeń ani emocji bohaterów, jakby to było streszczenie, a nie powieść literacka. Pomimo tego czyta się bardzo dobrze i nie był to stracony czas. Powieść dla mniej wymagających i chcących musnąć trochę historii okupowanej Francji.
Bardzo dobry materiał na książkę, jednak w pewnych momentach czuć lekki niedosyt. Jakby autor za płytko wchodził w temat. Nie czuć wagi wydarzeń ani emocji bohaterów, jakby to było streszczenie, a nie powieść literacka. Pomimo tego czyta się bardzo dobrze i nie był to stracony czas. Powieść dla mniej wymagających i chcących musnąć trochę historii okupowanej Francji.
Lekka książka pomimo czasów wojny w której odgrywa się akcja. Miłość a następnie choroba, gdy na świat stępuje piekło w postaci wojny.
Jocelyn za wszelką cenę chce strzec książek, słów i wiedzy niesionych w nich, przed łapskami nazistów. Spotyka na drodze ból i cierpienie. Traci pokolei wszystkich którzy byli jej bliscy. Ale miłość nie tylko do mężczyzny ale też do książek dodaje jej siły i umacnia.
Pokazanie wojny w tej opowieści idealnie obrazuje co straciliśmy i co tracimy gdy nie ma zgody. Ile przynosi to cierpienia w imię ideologi.
Lekka książka pomimo czasów wojny w której odgrywa się akcja. Miłość a następnie choroba, gdy na świat stępuje piekło w postaci wojny.
Jocelyn za wszelką cenę chce strzec książek, słów i wiedzy niesionych w nich, przed łapskami nazistów. Spotyka na drodze ból i cierpienie. Traci pokolei wszystkich którzy byli jej bliscy. Ale miłość nie tylko do mężczyzny ale też do książek...
II wojna światowa, Francja. Życie młodej kobiety zmienia się diametralnie z dnia na dzień. Jej upór, chęć walki i wola przetrwania w tych trudnych czasach wielokrotnie zostają przygniatane pod ciężarem samotności i obawy, jednakże kobieta zawsze po takim upadku powraca do swojego ukochanego miejsca. Biblioteki w Saint-Marlo, którą umiłowała całym sercem, tak samo jak każdą znajdującą się w niej książkę. Francuzka bibliotekarka i niemiecki kapitan, zdają się mieć takie samo zamiłowanie do księgozbiorów jak i potajemnie do samych siebie, ale czy te uczucia są w stanie sięgnąć ponad nienawiść?
Piękna książka, bardzo przyjemnie się ją czytało, bohaterowie są świetnie wykreowani i przedstawieni, a tło jakim jest wojna została zobrazowana taką jaką faktycznie była. Powieść trzyma w napięciu do samego końca i polecam ją każdemu. Jest to moja pierwsza przeczytana książka takiego gatunku i absolutnie tego nie żałuję, bo z pewnością sięgnę po więcej powieści historycznych jak i samych książek Mario Escobara.
II wojna światowa, Francja. Życie młodej kobiety zmienia się diametralnie z dnia na dzień. Jej upór, chęć walki i wola przetrwania w tych trudnych czasach wielokrotnie zostają przygniatane pod ciężarem samotności i obawy, jednakże kobieta zawsze po takim upadku powraca do swojego ukochanego miejsca. Biblioteki w Saint-Marlo, którą umiłowała całym sercem, tak samo jak każdą...
Francja, II wojna światowa, biblioteka w Saint-Malo, bibliotekarka Jocelyn Ferrec. To kolejna książka, która pokazuje, że lata 40-te XX wieku nie są czarno-białe. Po każdej stronie barykady był ból, cierpienie, nadzieja, zmęczenie. I po każdej stronie byli też ludzie o wysokiej moralności oraz tacy, którzy deptali każdego na swojej drodze. Nie da się wejść w czyjeś buty, jeśli nie było się w danej sytuacji, a o takich dylematach mówi ta powieść. Niestety, czytałam lepsze powieści tego typu. Mimo że historia opiera się na rzeczywistej sytuacji z życia, to bardzo się ciągnie, czasem nawet nuży.
Francja, II wojna światowa, biblioteka w Saint-Malo, bibliotekarka Jocelyn Ferrec. To kolejna książka, która pokazuje, że lata 40-te XX wieku nie są czarno-białe. Po każdej stronie barykady był ból, cierpienie, nadzieja, zmęczenie. I po każdej stronie byli też ludzie o wysokiej moralności oraz tacy, którzy deptali każdego na swojej drodze. Nie da się wejść w czyjeś buty,...
„Bibliotekarka z Saint – Malo” akcja powieści toczy się we Francji w czasie II wojny światowej. Główną bohaterką jest Jocelyn Ferrec. Jocelyn jest bibliotekarką i pasjonatką literatury. Gdy w 1940 roku do Francji wkraczają niemieckie wojska rozpoczyna się okupacja i prześladowanie, które mają dotyczyć także bibliotek. Partia nazistowska opracowuje listę książek, których nikt nie powinien czytać, a najlepiej gdyby były zlikwidowane. Na czele oddziału wojska staje Hermann von Choltiz. Jednak okazuje się, że mężczyzna jest wielkim miłośnikiem literatury. Kobieta przez całą okupację stara się, aby ratować od zapomnienia dzieła największych pisarzy, ale i historie, które zawsze powinny być pamiętane przez ludzi.
Jest to mój kolejny kontakt z piórem tego autora. Historia przedstawiona przez Marco Escobara jest bardzo ciekawa. Przez tę opowieść się płynie, dzięki bardzo fajnie wykreowanym bohaterom. Bardzo ciekawym zabiegiem jest wplątanie w historię innego znanego pisarza. Główna bohaterka pisze do niego listy i opowiada o sobie. W tej książce też umieszczony jest wątek romantyczny, lecz jest bardzo subtelny. Na pierwszym planie mamy walkę o dziedzictwo kraju w postaci literatury. Dobór słów był bardzo prosty, ale trafny. Prostota zawsze działa na mnie wciągająco. Dlatego jest to kolejna pozycja, którą będę wspominać. Czytając tę historię nie zawiodłam się. Jest to jedna z niewielu powieści historycznych, której akcja nie rozgrywa się w obozie koncentracyjnym. Od tej pozycji mogą sięgnąć osoby, które chcą zacząć przygodę z powieścią historyczną lub chcą tylko od czasu do czasu sięgnąć po taką literaturę. Książka jest godna uwagi. Polecam.
„Bibliotekarka z Saint – Malo” akcja powieści toczy się we Francji w czasie II wojny światowej. Główną bohaterką jest Jocelyn Ferrec. Jocelyn jest bibliotekarką i pasjonatką literatury. Gdy w 1940 roku do Francji wkraczają niemieckie wojska rozpoczyna się okupacja i prześladowanie, które mają dotyczyć także bibliotek. Partia nazistowska opracowuje listę książek, których...
O II. Wojnie Światowej, toczącej się w różnych zakątkach świata, napisano już niezliczoną ilość książek. Jedne oparte są na autentycznych zdarzeniach, inne są wytworem ludzkiej wyobraźni... Każda z nich jest równie wartościowa, jeżeli dociera do nas z jej kart ogrom zła, może stać się przestrogą dla przyszłych pokoleń.
Trudno nazwać tą powieść Escobara powieścią stricte historyczną, ale jej przekaz przemawia do mnie bez reszty. Postać Jocelyn Ferrec, głównej bohaterki, bibliotekarki z Saint-Malo też jest fikcyjna, ale to mało istotne. Po stracie rodziców, kiedy była nastolatką wydawało jej się, że nic już jej w życiu nie czeka, uciekła w bezgraniczną miłość do książek, które stały się dla niej jedyną i prawdziwą miłością. Gdy w jej życiu pojawił się Antoinne i zrozumiała, że to z nim chce spędzić resztę życia, w dniu ich ślubu, 1. września 1939 roku wybuchła wojna...
Jocelyn, bibliotekarka z Saint-Malo, najpierw zmagała się z ciężką chorobą, potem musiała pożegnać świeżo poślubionego męża, który zmuszony został ruszyć na front, a po wkroczeniu nazistów do Bretanii, ze wszystkich sił starała się ochronić biblioteczne zbiory przed grabieżą i zniszczeniem. Tak postrzegała swoją rolę w walce z okupantem, angażowała się także w rodzący się we Francji ruch oporu. Powiecie - historia, jakich wiele i pewnie tak jest. Dla mnie była to jednak książka, która doskonale ukazała ludzkie słabości, mnogość ludzkich charakterów i różnorodne motywacje ludzi, zarówno po stronie okupowanej ludności Francji, jak i po stronie okupantów. Tak sobie myślę, że w czasie wojny nic nie było czarno-białe, bo zarówno wśród "swoich" można był spotkać kanalie, jak i zaznać życzliwości od "wrogów".
To także książka o miłości, o zemście, sumieniu, poczuciu winy i o przeszłości, która łapie nas jak w pułapkę i warunkuje nasze życie. Tak o niej napisał sam autor... Polecam
O II. Wojnie Światowej, toczącej się w różnych zakątkach świata, napisano już niezliczoną ilość książek. Jedne oparte są na autentycznych zdarzeniach, inne są wytworem ludzkiej wyobraźni... Każda z nich jest równie wartościowa, jeżeli dociera do nas z jej kart ogrom zła, może stać się przestrogą dla przyszłych pokoleń.
Trudno nazwać tą powieść Escobara powieścią stricte...
Z jednej strony podobał mi się klimat drugiej wojny światowej, ale z drugiej strony miłosny wątek został bardzo stereotypowo przedstawiony.
Mamy ładną, skromną Francuzkę podążającą ideałami, zakochaną w mężu na froncie i mamy Niemca, który jest wyjątkowo miły i oczytany jak na żołnierza.
No i oczywiście, to musiała być miłość od pierwszego wrażenia.
Uczucia głównej bohaterki względem Niemca były jeszcze okay, ale odwrotnie wydarzyła się po prostu literacka tragedia.
Niemiec wyznał jej miłość, powiedział że zakochał się gdy tylko ją zobaczył i przez resztę książki ciągle stawiał sobie za cel powrót do ukochanej, gdy wysyłano go gdzieś dalej.
I za antagonistę mamy oczywiście złego Niemca, który chciał zabić i zgwałcić nasza bohaterkę, choć niekoniecznie w tej kolejności.
Ostatecznie, książka była okay, ale nic poza tym. Częściowo się na niej zawiodłam.
Mam mieszane uczucia, co do tej książki.
Z jednej strony podobał mi się klimat drugiej wojny światowej, ale z drugiej strony miłosny wątek został bardzo stereotypowo przedstawiony.
Mamy ładną, skromną Francuzkę podążającą ideałami, zakochaną w mężu na froncie i mamy Niemca, który jest wyjątkowo miły i oczytany jak na żołnierza.
Piekna powieść, nie historyczna, nie typowo wojenna ... poprostu o życiu pewnej wspaniałej kobiety. Kobiety, jak my wszystkie i jeszcze lepszej. Uważam, że zawsze warto czytać o czymś życiu, zwłaszcza jeśli jest to ktoś taki, jak opowiadająca o sobie skromna bibliotekarka. W tej książce znalazłam coś ciekawego, mianowicie pomysł na raj do jakiego i ja chciałabym kiedyś po śmierci trafić. Jesteście ciekawi jaki by on był? Przeczytajcie .... polecam.
Piekna powieść, nie historyczna, nie typowo wojenna ... poprostu o życiu pewnej wspaniałej kobiety. Kobiety, jak my wszystkie i jeszcze lepszej. Uważam, że zawsze warto czytać o czymś życiu, zwłaszcza jeśli jest to ktoś taki, jak opowiadająca o sobie skromna bibliotekarka. W tej książce znalazłam coś ciekawego, mianowicie pomysł na raj do jakiego i ja chciałabym kiedyś po...
Nie jest to powieść godna polecenia, a już zdecydowanie nie powinni po nią sięgać miłośnicy powieści historycznych. Akcja toczy się w czasie II Wojny Światowej, ale jest ona potraktowana powierzchownie. Bohaterowie są zaledwie naszkicowani i zdefiniowani przez swój stosunek do książek. Żaden nie wzbudził mojej sympatii i tym samym nie byłam ciekawa zakończenia. Relacja między bibliotekarką, a niemieckim oficerem jest absurdalna, a jej uczucia do niego pojawiają się nagle i nie wiadomo skąd. Szkoda, że dopiero po lekturze zapoznałam się z innymi opiniami na jej temat. Większość mało pochlebnych i z większością się zgadzam.
Nie jest to powieść godna polecenia, a już zdecydowanie nie powinni po nią sięgać miłośnicy powieści historycznych. Akcja toczy się w czasie II Wojny Światowej, ale jest ona potraktowana powierzchownie. Bohaterowie są zaledwie naszkicowani i zdefiniowani przez swój stosunek do książek. Żaden nie wzbudził mojej sympatii i tym samym nie byłam ciekawa zakończenia. Relacja...
„ Misja książek polega na tym, że czynią nas wolnymi. Jesteśmy wolni, kiedy się uczymy, poznajemy świat, odkrywamy go.” (str.252)
Do napisania tej powieści zainspirowała autora wizyta w urokliwym miasteczku Saint-Malo. Historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach i niektóre postaci występujące w niej są autentyczne.
Bibliotekarka z Saint-Malo opowiada swoją historię w listach do Marcela Zoli, którego dzieła darzyła podziwem i uznaniem. Pisząc listy chciała ukazać całą prawdę o czasach, w których przyszło jej żyć. Pragnęła by nie zapomniano o krzywdach wyrządzonych przez Niemców w czasie wojny i o bohaterskiej postawie mieszkańców miasteczka.
Jocelin w swoim życiu kochała trzy rzeczy: swojego męża, miasteczko i książki.
„ Książki nie mają właściciela. Są po prostu książkami, a my jesteśmy w ich posiadaniu przez krótki wycinek czasu.” (str.29)
Jej życie nie było usłane różami. Rodzice zginęli w wypadku samochodowym, a ona sama chorowała na gruźlicę. By uciec przed chorobą i myślami o śmierci zamykała się w świecie książek. Tam odnajdywała prawdę o życiu i pocieszenie. Kochała swoją pracę.
„ Biblioteki to księgarnie dla tych, których nie stać na książki.” (str.33)
W lutym jej ukochany mąż otrzymuje powołanie do wojska. Po jakimś czasie okazuje się, że został ranny i trafił do niewoli. W maju na miasto spadły pierwsze bomby, a w czerwcu wkroczyli Niemcy. Wielu Francuzom dokwaterowano żołnierzy niemieckich. Tak też było w przypadku naszej bohaterki. Jej pierwsze spotkanie z niemieckim oficerem nie było miłe. Okazał się arogancki i obcesowy. Wyrządził jej wiele złego. Wtedy po raz pierwszy zaczęła się bać okupanta.
Z nieprzyjemnych opresji wyciągał ją porucznik Herman, który stał się stałym gościem w bibliotece. Był dobrym człowiekiem. Wypełniał swoją misję, choć żal mu było mieszkańców okupowanego miasta. Był specjalistą w dziedzinie francuskiej literatury średniowiecznej. Jego zadaniem była ochrona kulturowego dziedzictwa Francji.
Jeden ją kochał, drugi nienawidził i nękał. Była rozdarta, kochała męża, lecz zaczęła też darzyć uczuciem Niemca, który zresztą dużo jej pomógł.
W mieście zaczyna brakować żywności i przybywają uchodźcy, którym trzeba pomóc. Życie stało się smutne i przytłaczające. Nikt nikomu nie ufał. Dawne poczucie wspólnoty zanikło. Ludzie ledwo wiązali koniec z końcem.
Jocelin starała trzymać się maksymy ojca, by żyć tak, by być dumnym ze swojego życia. Zrozumiała co jest jej misją w tych trudnych czasach. Wiedząc o rewizji w bibliotece poświęciła część książek by ratować te cenniejsze. Z bólem serca patrzyła jak Niemcy podpalają jej książki. Działała też w ruchu oporu. Wojna pozbawiała ją spokoju i szczęścia. Powoli traciła swoich przyjaciół i zaufanych znajomych. Musiała też zmienić swoje priorytety.
Jej celem była ochrona biblioteki i książek.
„ Wszyscy pewnego dnia znikniemy, lecz książki muszą przetrwać. Są spuścizną, którą trzeba przekazać następnym pokoleniom. Są światłem, które wyznaczy im drogę. Spoczywa w nich dusza tych, którzy je napisali i serce tych, których ukazano na stronicach.” (str.251)
Pod koniec wojny miasto było zrujnowane. Jego mieszkańcy opuścili go. Pozostała tylko bibliotekarka, wypełniająca swoją misję. Jej koszmary zmieniły się w rzeczywistość.
„ Misja książek polega na tym, że czynią nas wolnymi. Jesteśmy wolni, kiedy się uczymy, poznajemy świat, odkrywamy go.” (str.252)
Do napisania tej powieści zainspirowała autora wizyta w urokliwym miasteczku Saint-Malo. Historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach i niektóre postaci występujące w niej są autentyczne.
Bibliotekarka z Saint-Malo opowiada swoją historię w...
Książka jest bardzo SŁABA-marny język, wydumana historyjka, akcja żałośnie mikra, bohaterowie mdli do bólu.
Bzdury do sześcianu, przedstawienie owej historii niczym bajki opartej na faktach obraża miliony ofiar wojny... oburzające!!
Najbardziej irytuje mnie to, że niektórym pisarzom wydaje się, ze wystarczy byle bzdurna, naiwna historyjka wpleciona w historię II wojny światowej i już, będzie hit❗😡
Nie tym razem....
Jest kit!!
Kobieta użala się nieustannie nad sobą, jakoby ciosy padały na nią codziennie, tymczasem poza reglamentacją żywności kompletnie nic jej się złego nie przytrafia, błagam - jak często zdarzało się, by mąż powrócił przed końcem wojny z obozu jenieckiego??!
Nieznajomość realiów i prawdy historycznej aż kłuje w oczy...
Książka jest bardzo SŁABA-marny język, wydumana historyjka, akcja żałośnie mikra, bohaterowie mdli do bólu.
Bzdury do sześcianu, przedstawienie owej historii niczym bajki opartej na faktach obraża miliony ofiar wojny... oburzające!!
Najbardziej irytuje mnie to, że niektórym pisarzom wydaje się, ze wystarczy byle bzdurna, naiwna historyjka wpleciona w historię II wojny...
Lubię książki Mario Escobara. Przyjemna, wartka lektura. Kapitalne opisy miasteczka St. Malo w czasie wojny i ciekawa fabuła z książkami i wojną w tle.
Lubię książki Mario Escobara. Przyjemna, wartka lektura. Kapitalne opisy miasteczka St. Malo w czasie wojny i ciekawa fabuła z książkami i wojną w tle.
O tym autorze słyszałam już od dosyć dawna ale za sprawą Bibliotekarki z Saint- Malo pierwszy raz sięgnęłam po jego książkę. Lubię książki dotyczące II wojny światowej i Holocaustu, ale od dłuższego czasu nie znalazłam w tej tematyce nic co by mnie zainteresowało. Na szczęście Bibliotekarka z Saint - Malo przerwała te wiejącą nudą passę. Autor już samym opisem miasteczka sprawił. że nabrałam ochoty by tam pojechać. Książka jest literacką fikcją jednak pomysł na jej napisanie powstał po spotkaniu autora z pewną kobietą, która ze szczegółami opowiedziała mu o swoim życiu. Główną bohaterką powieści jest Jocelyn Ferrec, która na co dzień pełni funkcję bibliotekarki w Saint- Malo. Kobieta w pracę w bibliotece wkłada całe swoje serce, opuszcza ją praktycznie tylko na pewien czas gdy zaczyna poważnie chorować. Gdy wybucha wojna mąż Jocelyn zostaje powołany do wojska, a ona rozpoczyna pracę w ruchu oporu, by ocalić cenny księgozbiór przed niemieckim prześladowaniem. Bibliotekarka ma jednak pecha ponieważ rozkaz likwidacji biblioteki ma wykonać wysokiej rangi żołnierz SS który chce najcenniejsze książkowe zbiory zagarnąć do swojej kolekcji. W dodatku zostaje on przydzielony na współlokatora Jocelyn. Na szczęście nieszczęśliwa kobieta zyskuje pomoc tam gdzie najmniej by się jej spodziewała. Jej aniołem stróżem staje się niemiecki kapitan Hermann Von Choltiz , który tak jak Jocelyn kocha książki i pomaga kobiecie w ochronie cennego księgozbioru. Między nimi zaczyna tworzyć się przyjaźń, okazuje się bowiem, że również wśród wrogów można spotkać ludzi chcących nieść pomoc. Kapitan wielokrotnie pomaga Jocelyn m.in. chroniąc jej cenną bibliotekę, próbując ocalić jej przyjaciela Denisa czy załatwiając lewe dokumenty dla rodzin Żydowskich. Gdy mąż kobiety powraca z frontu Hermann organizuje dla niego opiekę medyczną. Jocelyn przez całą okupację pisze listy w których opowiada o swoim życiu i o Saint- Malo, w ten sposób pragnie zachować historię swojego życia dla innych. Bibliotekarka wysyła swoje listy do mieszkającego w Paryżu pisarza licząc na to, że opisze on jej historię. Historię pełną bólu, miłości, odwagi i determinacji w walce o ocalenie książkowego dziedzictwa.
O tym autorze słyszałam już od dosyć dawna ale za sprawą Bibliotekarki z Saint- Malo pierwszy raz sięgnęłam po jego książkę. Lubię książki dotyczące II wojny światowej i Holocaustu, ale od dłuższego czasu nie znalazłam w tej tematyce nic co by mnie zainteresowało. Na szczęście Bibliotekarka z Saint - Malo przerwała te wiejącą nudą passę. Autor już samym opisem miasteczka...
Po "Niewidzialnych bibliotekach" zachciało mi się bibliotek, więc wybrałam Saint-Malo. To ciekawa powieść o dość wartkiej akcji. Bardzo klasyczna w formie, więc miło było się w nią zanurzyć.
Po "Niewidzialnych bibliotekach" zachciało mi się bibliotek, więc wybrałam Saint-Malo. To ciekawa powieść o dość wartkiej akcji. Bardzo klasyczna w formie, więc miło było się w nią zanurzyć.
Nigdy nie lubiłam historycznych książek, bo mnie najzwyczajniej w świecie nudzą. Tutaj opis wydawał się ciekawy, mimo wątku historycznego w tle, jednak niestety strasznie się umęczyłam czytając ją. Mimo dwutorowej narracji, akcja strasznie rozwleczona, a bohaterowie nijacy.
Nigdy nie lubiłam historycznych książek, bo mnie najzwyczajniej w świecie nudzą. Tutaj opis wydawał się ciekawy, mimo wątku historycznego w tle, jednak niestety strasznie się umęczyłam czytając ją. Mimo dwutorowej narracji, akcja strasznie rozwleczona, a bohaterowie nijacy.
O wojnie i ważnych rzeczach trzeba pisać, ale jak dla mnie za dużo patosu i zbyt wiele złotych myśli na m² książki.
O wojnie i ważnych rzeczach trzeba pisać, ale jak dla mnie za dużo patosu i zbyt wiele złotych myśli na m² książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📖📖📖📖📖📖📖
Kolejny raz zwiodła mnie okładka ,przepięknie wydana ale treść jak przeciąg w głowie się nie zatrzyma... Okupowane Włochy i historia tytułowej bibliotekarki ,trochę się to rozciągało i tak się ciągnęło i ciągnęło ...romantyczna aż do bólu na szczęście rozdziały krótkie i czcionka duża dlatego zdecydowałam się doczytać do końca. Kolejna pozycja z typu ,nie mam co przeczytać więc sięgnę ...
📖📖📖📖📖📖📖
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny raz zwiodła mnie okładka ,przepięknie wydana ale treść jak przeciąg w głowie się nie zatrzyma... Okupowane Włochy i historia tytułowej bibliotekarki ,trochę się to rozciągało i tak się ciągnęło i ciągnęło ...romantyczna aż do bólu na szczęście rozdziały krótkie i czcionka duża dlatego zdecydowałam się doczytać do końca. Kolejna pozycja z typu ,nie mam co...
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to powieść, która od pierwszych stron roztacza przed czytelnikiem atmosferę melancholii, czułości i bólu. Mario Escobar znów zabiera nas w czasy, w których człowieczeństwo wystawione było na próbę – do okupowanej Francji, gdzie miłość i literatura stają się ostatnim bastionem nadziei.
To historia o kobiecie, która w świecie pogrążonym w chaosie i przemocy próbuje ocalić nie tylko swoje serce, ale też słowa zapisane na kartach książek. Jocelyn Ferrec to postać, z którą łatwo się utożsamić – wrażliwa, pełna pasji, a jednocześnie zaskakująco silna. Jej miłość do książek jest jak modlitwa o przetrwanie, jak cicha walka z bezsensem wojny. To piękny portret kobiety, która wbrew wszystkiemu wierzy, że słowa mogą mieć moc większą niż kule.
Autor w niezwykle subtelny sposób łączy historię osobistą z dramatem epoki. W tle słychać odgłos bomb, strach i bezradność, ale w centrum pozostaje człowiek – jego uczucia, rozterki, tęsknota. Listy, które Jocelyn pisze, są nie tylko sposobem na zachowanie zdrowych zmysłów, ale też świadectwem tego, że miłość i literatura potrafią przetrwać nawet największe zło.
Czytając, miałam momenty, kiedy musiałam odłożyć książkę, żeby po prostu odetchnąć. Bo Escobar potrafi jednym zdaniem dotknąć czegoś bardzo delikatnego – tej cienkiej granicy między nadzieją a rozpaczą. Jego język jest prosty, ale pełen emocji. Czuć w nim ciepło, nostalgię i tę szczególną wrażliwość, jaką mają ludzie, którzy naprawdę kochają książki.
To nie jest historia o wojnie w sensie militarnym. To opowieść o wojnie wewnętrznej – o tym, jak zachować godność, kiedy świat wokół traci sens. O tym, że kultura i słowo pisane są często ostatnim schronieniem człowieka.
Po zakończeniu długo nie mogłam przestać o niej myśleć. Został we mnie obraz kobiety stojącej między półkami w zrujnowanym mieście, trzymającej w dłoniach książkę jak coś świętego. I to uczucie, że mimo całego cierpienia, wciąż jest w ludziach coś nie do zniszczenia – potrzeba piękna, dobra, miłości.
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to powieść spokojna, ale przejmująca. Taka, która nie krzyczy, tylko szepcze – i właśnie dlatego zostaje w sercu na długo.
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to powieść, która od pierwszych stron roztacza przed czytelnikiem atmosferę melancholii, czułości i bólu. Mario Escobar znów zabiera nas w czasy, w których człowieczeństwo wystawione było na próbę – do okupowanej Francji, gdzie miłość i literatura stają się ostatnim bastionem nadziei.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo historia o kobiecie, która w świecie pogrążonym w chaosie...
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to książka, która wciąga czytelnika od pierwszych stron i przenosi go w świat pełen emocji, refleksji i ludzkich dramatów. Lektura okazała się dla mnie niezwykłą podróżą do życia głównej bohaterki – kobiety wrażliwej, odważnej i pełnej wewnętrznej siły. Jej losy poruszają do głębi, a sposób, w jaki mierzy się z trudnościami, daje do myślenia.
Autor nie ogranicza się jedynie do przedstawienia fabuły – książka zawiera wiele trafnych spostrzeżeń na temat życia, miłości i natury ludzkiej. Pojawiają się tu piękne, czasem bolesne, ale zawsze prawdziwe refleksje filozoficzne oraz odniesienia do świata literatury, które dodają powieści wyjątkowej głębi. Wątek miłosny przedstawiony jest w różnych odcieniach – jako uczucie piękne, trudne, a czasem wymagające poświęcenia.
To wzruszająca, pełna emocji historia, która na długo pozostaje w pamięci. Każdy, kto ceni książki nie tylko opowiadające historię, ale również skłaniające do refleksji, znajdzie w niej coś dla siebie. Polecam ją szczególnie tym, którzy lubią powieści mądre, poruszające i przepełnione wiarą w sens literatury oraz siłę ludzkiego ducha.
„Bibliotekarka z Saint-Malo” to książka, która wciąga czytelnika od pierwszych stron i przenosi go w świat pełen emocji, refleksji i ludzkich dramatów. Lektura okazała się dla mnie niezwykłą podróżą do życia głównej bohaterki – kobiety wrażliwej, odważnej i pełnej wewnętrznej siły. Jej losy poruszają do głębi, a sposób, w jaki mierzy się z trudnościami, daje do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przeciętna ale mimo wszystko wciągająca. Niezwykle patetyczna momentami i trącąca tanim romansem bez szczęśliwego zakończenia. Da się jednak przeczytać jako zabijacz czasu na wakacjach.
Książka przeciętna ale mimo wszystko wciągająca. Niezwykle patetyczna momentami i trącąca tanim romansem bez szczęśliwego zakończenia. Da się jednak przeczytać jako zabijacz czasu na wakacjach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książkowa podróż do francuskiego Saint-Malo, lecz w porównaniu z cudownym "Światłem którego nie widać", ta "wyprawa" okazała się zupełnie nieudana 😔📚
Pomysł na opowieść bardzo dobry - okupowana Francja, przepiękne otoczone ogromnymi murami nadmorskie miasto,które w 1944 roku zniszczono niemal w całości, miłość do książek i próba ratowania bezcennych woluminów, chciwi hitlerowcy (po raz kolejny) i powtarzane jak echo w wielu powieściach uczucie głównej bohaterki do niemieckiego oficera 🙃. Jest też holokaust i kolaboracja, czyli próba wrzucenia wszystkich wojennych tematów. W porządku, jednak styl pisania...🫣🫣 psuje absolutnie wszystko 😔 😱.
Pierwszy "zgrzyt" pojawił się gdy można było przeczytać, że niemieccy żołnierze byli w Saint-Malo "wyluzowani"🫣 W tamtych czasach raczej "swobodni", "beztroscy", "zadowoleni z przydziału", ale wyluzowani? Potem już tylko gorzej... Chaotycznie, nieprawdziwe, płytko, zupełnie jakby powieść nie wyszła spod ręki doświadczonego pisarza lecz przypadkowej osoby bez umiejętności przelewania swych pomysłów na papier.
Wielka szkoda. Pomysł dobry, wykonanie fatalne. Aczkolwiek... każdy może ocenić sam 😊📚.
Kolejna książkowa podróż do francuskiego Saint-Malo, lecz w porównaniu z cudownym "Światłem którego nie widać", ta "wyprawa" okazała się zupełnie nieudana 😔📚
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł na opowieść bardzo dobry - okupowana Francja, przepiękne otoczone ogromnymi murami nadmorskie miasto,które w 1944 roku zniszczono niemal w całości, miłość do książek i próba ratowania bezcennych woluminów,...
Ta książka to jedna wielka porażka. Ja w miarę lubię książki o wojnie, a jak jeszcze wplątane są w fabułę książki, tym lepiej jestem nastawiona. W tym przypadku pozostał mi tylko niesmak i rozczarowanie. Książka była zwyczajnie nudna i nijaka, napisana nieszczególnie i dłużyła mi się potwornie. Jedyne co, to okładka była ładna (tak, jestem okładkową sroką). Hm... nawet nie wiem co napisać, bo powieść Escobara rozczarowywała na każdym kroku.
Ta książka to jedna wielka porażka. Ja w miarę lubię książki o wojnie, a jak jeszcze wplątane są w fabułę książki, tym lepiej jestem nastawiona. W tym przypadku pozostał mi tylko niesmak i rozczarowanie. Książka była zwyczajnie nudna i nijaka, napisana nieszczególnie i dłużyła mi się potwornie. Jedyne co, to okładka była ładna (tak, jestem okładkową sroką). Hm... nawet nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja książki osadzona w czasie okupowanej Francji. Jocelyn dziewczyna, która doświadczyła miłości ale też ogromu cierpienia i śmierci. Za wszelka cenę chce bronić dziedzictwa kulturowego jakim są dzieła literatury w bibliotece w której pracuje. Tło historyczne- II wojna światowa natomiast książka opowiada o życiu zwykłej dziewczyny. Mało w niej dynamiki i dramaturgii niemniej jednak warto przeczytać.
Akcja książki osadzona w czasie okupowanej Francji. Jocelyn dziewczyna, która doświadczyła miłości ale też ogromu cierpienia i śmierci. Za wszelka cenę chce bronić dziedzictwa kulturowego jakim są dzieła literatury w bibliotece w której pracuje. Tło historyczne- II wojna światowa natomiast książka opowiada o życiu zwykłej dziewczyny. Mało w niej dynamiki i dramaturgii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobry materiał na książkę, jednak w pewnych momentach czuć lekki niedosyt. Jakby autor za płytko wchodził w temat. Nie czuć wagi wydarzeń ani emocji bohaterów, jakby to było streszczenie, a nie powieść literacka. Pomimo tego czyta się bardzo dobrze i nie był to stracony czas. Powieść dla mniej wymagających i chcących musnąć trochę historii okupowanej Francji.
Bardzo dobry materiał na książkę, jednak w pewnych momentach czuć lekki niedosyt. Jakby autor za płytko wchodził w temat. Nie czuć wagi wydarzeń ani emocji bohaterów, jakby to było streszczenie, a nie powieść literacka. Pomimo tego czyta się bardzo dobrze i nie był to stracony czas. Powieść dla mniej wymagających i chcących musnąć trochę historii okupowanej Francji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka książka pomimo czasów wojny w której odgrywa się akcja. Miłość a następnie choroba, gdy na świat stępuje piekło w postaci wojny.
Jocelyn za wszelką cenę chce strzec książek, słów i wiedzy niesionych w nich, przed łapskami nazistów. Spotyka na drodze ból i cierpienie. Traci pokolei wszystkich którzy byli jej bliscy. Ale miłość nie tylko do mężczyzny ale też do książek dodaje jej siły i umacnia.
Pokazanie wojny w tej opowieści idealnie obrazuje co straciliśmy i co tracimy gdy nie ma zgody. Ile przynosi to cierpienia w imię ideologi.
Lekka książka pomimo czasów wojny w której odgrywa się akcja. Miłość a następnie choroba, gdy na świat stępuje piekło w postaci wojny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJocelyn za wszelką cenę chce strzec książek, słów i wiedzy niesionych w nich, przed łapskami nazistów. Spotyka na drodze ból i cierpienie. Traci pokolei wszystkich którzy byli jej bliscy. Ale miłość nie tylko do mężczyzny ale też do książek...
Ze strony na stronę naiwnie liczylam, że jednak książka okaże się lepsza. Stron zabrakło, nie doczekałam się.
Ze strony na stronę naiwnie liczylam, że jednak książka okaże się lepsza. Stron zabrakło, nie doczekałam się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toII wojna światowa, Francja. Życie młodej kobiety zmienia się diametralnie z dnia na dzień. Jej upór, chęć walki i wola przetrwania w tych trudnych czasach wielokrotnie zostają przygniatane pod ciężarem samotności i obawy, jednakże kobieta zawsze po takim upadku powraca do swojego ukochanego miejsca. Biblioteki w Saint-Marlo, którą umiłowała całym sercem, tak samo jak każdą znajdującą się w niej książkę. Francuzka bibliotekarka i niemiecki kapitan, zdają się mieć takie samo zamiłowanie do księgozbiorów jak i potajemnie do samych siebie, ale czy te uczucia są w stanie sięgnąć ponad nienawiść?
Piękna książka, bardzo przyjemnie się ją czytało, bohaterowie są świetnie wykreowani i przedstawieni, a tło jakim jest wojna została zobrazowana taką jaką faktycznie była. Powieść trzyma w napięciu do samego końca i polecam ją każdemu. Jest to moja pierwsza przeczytana książka takiego gatunku i absolutnie tego nie żałuję, bo z pewnością sięgnę po więcej powieści historycznych jak i samych książek Mario Escobara.
II wojna światowa, Francja. Życie młodej kobiety zmienia się diametralnie z dnia na dzień. Jej upór, chęć walki i wola przetrwania w tych trudnych czasach wielokrotnie zostają przygniatane pod ciężarem samotności i obawy, jednakże kobieta zawsze po takim upadku powraca do swojego ukochanego miejsca. Biblioteki w Saint-Marlo, którą umiłowała całym sercem, tak samo jak każdą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFrancja, II wojna światowa, biblioteka w Saint-Malo, bibliotekarka Jocelyn Ferrec. To kolejna książka, która pokazuje, że lata 40-te XX wieku nie są czarno-białe. Po każdej stronie barykady był ból, cierpienie, nadzieja, zmęczenie. I po każdej stronie byli też ludzie o wysokiej moralności oraz tacy, którzy deptali każdego na swojej drodze. Nie da się wejść w czyjeś buty, jeśli nie było się w danej sytuacji, a o takich dylematach mówi ta powieść. Niestety, czytałam lepsze powieści tego typu. Mimo że historia opiera się na rzeczywistej sytuacji z życia, to bardzo się ciągnie, czasem nawet nuży.
Francja, II wojna światowa, biblioteka w Saint-Malo, bibliotekarka Jocelyn Ferrec. To kolejna książka, która pokazuje, że lata 40-te XX wieku nie są czarno-białe. Po każdej stronie barykady był ból, cierpienie, nadzieja, zmęczenie. I po każdej stronie byli też ludzie o wysokiej moralności oraz tacy, którzy deptali każdego na swojej drodze. Nie da się wejść w czyjeś buty,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bibliotekarka z Saint – Malo” akcja powieści toczy się we Francji w czasie II wojny światowej. Główną bohaterką jest Jocelyn Ferrec. Jocelyn jest bibliotekarką i pasjonatką literatury. Gdy w 1940 roku do Francji wkraczają niemieckie wojska rozpoczyna się okupacja i prześladowanie, które mają dotyczyć także bibliotek. Partia nazistowska opracowuje listę książek, których nikt nie powinien czytać, a najlepiej gdyby były zlikwidowane. Na czele oddziału wojska staje Hermann von Choltiz. Jednak okazuje się, że mężczyzna jest wielkim miłośnikiem literatury. Kobieta przez całą okupację stara się, aby ratować od zapomnienia dzieła największych pisarzy, ale i historie, które zawsze powinny być pamiętane przez ludzi.
Jest to mój kolejny kontakt z piórem tego autora. Historia przedstawiona przez Marco Escobara jest bardzo ciekawa. Przez tę opowieść się płynie, dzięki bardzo fajnie wykreowanym bohaterom. Bardzo ciekawym zabiegiem jest wplątanie w historię innego znanego pisarza. Główna bohaterka pisze do niego listy i opowiada o sobie. W tej książce też umieszczony jest wątek romantyczny, lecz jest bardzo subtelny. Na pierwszym planie mamy walkę o dziedzictwo kraju w postaci literatury. Dobór słów był bardzo prosty, ale trafny. Prostota zawsze działa na mnie wciągająco. Dlatego jest to kolejna pozycja, którą będę wspominać. Czytając tę historię nie zawiodłam się. Jest to jedna z niewielu powieści historycznych, której akcja nie rozgrywa się w obozie koncentracyjnym. Od tej pozycji mogą sięgnąć osoby, które chcą zacząć przygodę z powieścią historyczną lub chcą tylko od czasu do czasu sięgnąć po taką literaturę. Książka jest godna uwagi. Polecam.
„Bibliotekarka z Saint – Malo” akcja powieści toczy się we Francji w czasie II wojny światowej. Główną bohaterką jest Jocelyn Ferrec. Jocelyn jest bibliotekarką i pasjonatką literatury. Gdy w 1940 roku do Francji wkraczają niemieckie wojska rozpoczyna się okupacja i prześladowanie, które mają dotyczyć także bibliotek. Partia nazistowska opracowuje listę książek, których...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyciskacz łez, wszyscy po kolei umierają. Momentami miałem wrażenie że jestem średniowiecznym romansie rycerskim. Mimo wszystko w miarę się to czyta.
Wyciskacz łez, wszyscy po kolei umierają. Momentami miałem wrażenie że jestem średniowiecznym romansie rycerskim. Mimo wszystko w miarę się to czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawet ciekawa książka, chociaż z pewnością nie idealna.
Nawet ciekawa książka, chociaż z pewnością nie idealna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa historia, ale styl daleki od doskonałości.
Ciekawa historia, ale styl daleki od doskonałości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO II. Wojnie Światowej, toczącej się w różnych zakątkach świata, napisano już niezliczoną ilość książek. Jedne oparte są na autentycznych zdarzeniach, inne są wytworem ludzkiej wyobraźni... Każda z nich jest równie wartościowa, jeżeli dociera do nas z jej kart ogrom zła, może stać się przestrogą dla przyszłych pokoleń.
Trudno nazwać tą powieść Escobara powieścią stricte historyczną, ale jej przekaz przemawia do mnie bez reszty. Postać Jocelyn Ferrec, głównej bohaterki, bibliotekarki z Saint-Malo też jest fikcyjna, ale to mało istotne. Po stracie rodziców, kiedy była nastolatką wydawało jej się, że nic już jej w życiu nie czeka, uciekła w bezgraniczną miłość do książek, które stały się dla niej jedyną i prawdziwą miłością. Gdy w jej życiu pojawił się Antoinne i zrozumiała, że to z nim chce spędzić resztę życia, w dniu ich ślubu, 1. września 1939 roku wybuchła wojna...
Jocelyn, bibliotekarka z Saint-Malo, najpierw zmagała się z ciężką chorobą, potem musiała pożegnać świeżo poślubionego męża, który zmuszony został ruszyć na front, a po wkroczeniu nazistów do Bretanii, ze wszystkich sił starała się ochronić biblioteczne zbiory przed grabieżą i zniszczeniem. Tak postrzegała swoją rolę w walce z okupantem, angażowała się także w rodzący się we Francji ruch oporu. Powiecie - historia, jakich wiele i pewnie tak jest. Dla mnie była to jednak książka, która doskonale ukazała ludzkie słabości, mnogość ludzkich charakterów i różnorodne motywacje ludzi, zarówno po stronie okupowanej ludności Francji, jak i po stronie okupantów. Tak sobie myślę, że w czasie wojny nic nie było czarno-białe, bo zarówno wśród "swoich" można był spotkać kanalie, jak i zaznać życzliwości od "wrogów".
To także książka o miłości, o zemście, sumieniu, poczuciu winy i o przeszłości, która łapie nas jak w pułapkę i warunkuje nasze życie. Tak o niej napisał sam autor... Polecam
O II. Wojnie Światowej, toczącej się w różnych zakątkach świata, napisano już niezliczoną ilość książek. Jedne oparte są na autentycznych zdarzeniach, inne są wytworem ludzkiej wyobraźni... Każda z nich jest równie wartościowa, jeżeli dociera do nas z jej kart ogrom zła, może stać się przestrogą dla przyszłych pokoleń.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno nazwać tą powieść Escobara powieścią stricte...
Mam mieszane uczucia, co do tej książki.
Z jednej strony podobał mi się klimat drugiej wojny światowej, ale z drugiej strony miłosny wątek został bardzo stereotypowo przedstawiony.
Mamy ładną, skromną Francuzkę podążającą ideałami, zakochaną w mężu na froncie i mamy Niemca, który jest wyjątkowo miły i oczytany jak na żołnierza.
No i oczywiście, to musiała być miłość od pierwszego wrażenia.
Uczucia głównej bohaterki względem Niemca były jeszcze okay, ale odwrotnie wydarzyła się po prostu literacka tragedia.
Niemiec wyznał jej miłość, powiedział że zakochał się gdy tylko ją zobaczył i przez resztę książki ciągle stawiał sobie za cel powrót do ukochanej, gdy wysyłano go gdzieś dalej.
I za antagonistę mamy oczywiście złego Niemca, który chciał zabić i zgwałcić nasza bohaterkę, choć niekoniecznie w tej kolejności.
Ostatecznie, książka była okay, ale nic poza tym. Częściowo się na niej zawiodłam.
Mam mieszane uczucia, co do tej książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony podobał mi się klimat drugiej wojny światowej, ale z drugiej strony miłosny wątek został bardzo stereotypowo przedstawiony.
Mamy ładną, skromną Francuzkę podążającą ideałami, zakochaną w mężu na froncie i mamy Niemca, który jest wyjątkowo miły i oczytany jak na żołnierza.
No i oczywiście, to musiała być miłość od...
Słaba powieść z francuskiem ruchem oporu podczas II wojny światowej w tle. Na uwagę zasługują jedynie opisy bretońskiego miasteczka Saint Malo.
Słaba powieść z francuskiem ruchem oporu podczas II wojny światowej w tle. Na uwagę zasługują jedynie opisy bretońskiego miasteczka Saint Malo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topolecam, ciekawa
polecam, ciekawa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiekna powieść, nie historyczna, nie typowo wojenna ... poprostu o życiu pewnej wspaniałej kobiety. Kobiety, jak my wszystkie i jeszcze lepszej. Uważam, że zawsze warto czytać o czymś życiu, zwłaszcza jeśli jest to ktoś taki, jak opowiadająca o sobie skromna bibliotekarka. W tej książce znalazłam coś ciekawego, mianowicie pomysł na raj do jakiego i ja chciałabym kiedyś po śmierci trafić. Jesteście ciekawi jaki by on był? Przeczytajcie .... polecam.
Piekna powieść, nie historyczna, nie typowo wojenna ... poprostu o życiu pewnej wspaniałej kobiety. Kobiety, jak my wszystkie i jeszcze lepszej. Uważam, że zawsze warto czytać o czymś życiu, zwłaszcza jeśli jest to ktoś taki, jak opowiadająca o sobie skromna bibliotekarka. W tej książce znalazłam coś ciekawego, mianowicie pomysł na raj do jakiego i ja chciałabym kiedyś po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to powieść godna polecenia, a już zdecydowanie nie powinni po nią sięgać miłośnicy powieści historycznych. Akcja toczy się w czasie II Wojny Światowej, ale jest ona potraktowana powierzchownie. Bohaterowie są zaledwie naszkicowani i zdefiniowani przez swój stosunek do książek. Żaden nie wzbudził mojej sympatii i tym samym nie byłam ciekawa zakończenia. Relacja między bibliotekarką, a niemieckim oficerem jest absurdalna, a jej uczucia do niego pojawiają się nagle i nie wiadomo skąd. Szkoda, że dopiero po lekturze zapoznałam się z innymi opiniami na jej temat. Większość mało pochlebnych i z większością się zgadzam.
Nie jest to powieść godna polecenia, a już zdecydowanie nie powinni po nią sięgać miłośnicy powieści historycznych. Akcja toczy się w czasie II Wojny Światowej, ale jest ona potraktowana powierzchownie. Bohaterowie są zaledwie naszkicowani i zdefiniowani przez swój stosunek do książek. Żaden nie wzbudził mojej sympatii i tym samym nie byłam ciekawa zakończenia. Relacja...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„ Misja książek polega na tym, że czynią nas wolnymi. Jesteśmy wolni, kiedy się uczymy, poznajemy świat, odkrywamy go.” (str.252)
Do napisania tej powieści zainspirowała autora wizyta w urokliwym miasteczku Saint-Malo. Historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach i niektóre postaci występujące w niej są autentyczne.
Bibliotekarka z Saint-Malo opowiada swoją historię w listach do Marcela Zoli, którego dzieła darzyła podziwem i uznaniem. Pisząc listy chciała ukazać całą prawdę o czasach, w których przyszło jej żyć. Pragnęła by nie zapomniano o krzywdach wyrządzonych przez Niemców w czasie wojny i o bohaterskiej postawie mieszkańców miasteczka.
Jocelin w swoim życiu kochała trzy rzeczy: swojego męża, miasteczko i książki.
„ Książki nie mają właściciela. Są po prostu książkami, a my jesteśmy w ich posiadaniu przez krótki wycinek czasu.” (str.29)
Jej życie nie było usłane różami. Rodzice zginęli w wypadku samochodowym, a ona sama chorowała na gruźlicę. By uciec przed chorobą i myślami o śmierci zamykała się w świecie książek. Tam odnajdywała prawdę o życiu i pocieszenie. Kochała swoją pracę.
„ Biblioteki to księgarnie dla tych, których nie stać na książki.” (str.33)
W lutym jej ukochany mąż otrzymuje powołanie do wojska. Po jakimś czasie okazuje się, że został ranny i trafił do niewoli. W maju na miasto spadły pierwsze bomby, a w czerwcu wkroczyli Niemcy. Wielu Francuzom dokwaterowano żołnierzy niemieckich. Tak też było w przypadku naszej bohaterki. Jej pierwsze spotkanie z niemieckim oficerem nie było miłe. Okazał się arogancki i obcesowy. Wyrządził jej wiele złego. Wtedy po raz pierwszy zaczęła się bać okupanta.
Z nieprzyjemnych opresji wyciągał ją porucznik Herman, który stał się stałym gościem w bibliotece. Był dobrym człowiekiem. Wypełniał swoją misję, choć żal mu było mieszkańców okupowanego miasta. Był specjalistą w dziedzinie francuskiej literatury średniowiecznej. Jego zadaniem była ochrona kulturowego dziedzictwa Francji.
Jeden ją kochał, drugi nienawidził i nękał. Była rozdarta, kochała męża, lecz zaczęła też darzyć uczuciem Niemca, który zresztą dużo jej pomógł.
W mieście zaczyna brakować żywności i przybywają uchodźcy, którym trzeba pomóc. Życie stało się smutne i przytłaczające. Nikt nikomu nie ufał. Dawne poczucie wspólnoty zanikło. Ludzie ledwo wiązali koniec z końcem.
Jocelin starała trzymać się maksymy ojca, by żyć tak, by być dumnym ze swojego życia. Zrozumiała co jest jej misją w tych trudnych czasach. Wiedząc o rewizji w bibliotece poświęciła część książek by ratować te cenniejsze. Z bólem serca patrzyła jak Niemcy podpalają jej książki. Działała też w ruchu oporu. Wojna pozbawiała ją spokoju i szczęścia. Powoli traciła swoich przyjaciół i zaufanych znajomych. Musiała też zmienić swoje priorytety.
Jej celem była ochrona biblioteki i książek.
„ Wszyscy pewnego dnia znikniemy, lecz książki muszą przetrwać. Są spuścizną, którą trzeba przekazać następnym pokoleniom. Są światłem, które wyznaczy im drogę. Spoczywa w nich dusza tych, którzy je napisali i serce tych, których ukazano na stronicach.” (str.251)
Pod koniec wojny miasto było zrujnowane. Jego mieszkańcy opuścili go. Pozostała tylko bibliotekarka, wypełniająca swoją misję. Jej koszmary zmieniły się w rzeczywistość.
„ Misja książek polega na tym, że czynią nas wolnymi. Jesteśmy wolni, kiedy się uczymy, poznajemy świat, odkrywamy go.” (str.252)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo napisania tej powieści zainspirowała autora wizyta w urokliwym miasteczku Saint-Malo. Historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach i niektóre postaci występujące w niej są autentyczne.
Bibliotekarka z Saint-Malo opowiada swoją historię w...
Książka jest bardzo SŁABA-marny język, wydumana historyjka, akcja żałośnie mikra, bohaterowie mdli do bólu.
Bzdury do sześcianu, przedstawienie owej historii niczym bajki opartej na faktach obraża miliony ofiar wojny... oburzające!!
Najbardziej irytuje mnie to, że niektórym pisarzom wydaje się, ze wystarczy byle bzdurna, naiwna historyjka wpleciona w historię II wojny światowej i już, będzie hit❗😡
Nie tym razem....
Jest kit!!
Kobieta użala się nieustannie nad sobą, jakoby ciosy padały na nią codziennie, tymczasem poza reglamentacją żywności kompletnie nic jej się złego nie przytrafia, błagam - jak często zdarzało się, by mąż powrócił przed końcem wojny z obozu jenieckiego??!
Nieznajomość realiów i prawdy historycznej aż kłuje w oczy...
Książka jest bardzo SŁABA-marny język, wydumana historyjka, akcja żałośnie mikra, bohaterowie mdli do bólu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBzdury do sześcianu, przedstawienie owej historii niczym bajki opartej na faktach obraża miliony ofiar wojny... oburzające!!
Najbardziej irytuje mnie to, że niektórym pisarzom wydaje się, ze wystarczy byle bzdurna, naiwna historyjka wpleciona w historię II wojny...
Lubię książki Mario Escobara. Przyjemna, wartka lektura. Kapitalne opisy miasteczka St. Malo w czasie wojny i ciekawa fabuła z książkami i wojną w tle.
Lubię książki Mario Escobara. Przyjemna, wartka lektura. Kapitalne opisy miasteczka St. Malo w czasie wojny i ciekawa fabuła z książkami i wojną w tle.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBez zachwytu. Ostatnie 50 stron męczyło mnie niesamowicie. Z wojny i przemocy zrobiła się bajka.
Bez zachwytu. Ostatnie 50 stron męczyło mnie niesamowicie. Z wojny i przemocy zrobiła się bajka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym autorze słyszałam już od dosyć dawna ale za sprawą Bibliotekarki z Saint- Malo pierwszy raz sięgnęłam po jego książkę. Lubię książki dotyczące II wojny światowej i Holocaustu, ale od dłuższego czasu nie znalazłam w tej tematyce nic co by mnie zainteresowało. Na szczęście Bibliotekarka z Saint - Malo przerwała te wiejącą nudą passę. Autor już samym opisem miasteczka sprawił. że nabrałam ochoty by tam pojechać. Książka jest literacką fikcją jednak pomysł na jej napisanie powstał po spotkaniu autora z pewną kobietą, która ze szczegółami opowiedziała mu o swoim życiu. Główną bohaterką powieści jest Jocelyn Ferrec, która na co dzień pełni funkcję bibliotekarki w Saint- Malo. Kobieta w pracę w bibliotece wkłada całe swoje serce, opuszcza ją praktycznie tylko na pewien czas gdy zaczyna poważnie chorować. Gdy wybucha wojna mąż Jocelyn zostaje powołany do wojska, a ona rozpoczyna pracę w ruchu oporu, by ocalić cenny księgozbiór przed niemieckim prześladowaniem. Bibliotekarka ma jednak pecha ponieważ rozkaz likwidacji biblioteki ma wykonać wysokiej rangi żołnierz SS który chce najcenniejsze książkowe zbiory zagarnąć do swojej kolekcji. W dodatku zostaje on przydzielony na współlokatora Jocelyn. Na szczęście nieszczęśliwa kobieta zyskuje pomoc tam gdzie najmniej by się jej spodziewała. Jej aniołem stróżem staje się niemiecki kapitan Hermann Von Choltiz , który tak jak Jocelyn kocha książki i pomaga kobiecie w ochronie cennego księgozbioru. Między nimi zaczyna tworzyć się przyjaźń, okazuje się bowiem, że również wśród wrogów można spotkać ludzi chcących nieść pomoc. Kapitan wielokrotnie pomaga Jocelyn m.in. chroniąc jej cenną bibliotekę, próbując ocalić jej przyjaciela Denisa czy załatwiając lewe dokumenty dla rodzin Żydowskich. Gdy mąż kobiety powraca z frontu Hermann organizuje dla niego opiekę medyczną. Jocelyn przez całą okupację pisze listy w których opowiada o swoim życiu i o Saint- Malo, w ten sposób pragnie zachować historię swojego życia dla innych. Bibliotekarka wysyła swoje listy do mieszkającego w Paryżu pisarza licząc na to, że opisze on jej historię. Historię pełną bólu, miłości, odwagi i determinacji w walce o ocalenie książkowego dziedzictwa.
O tym autorze słyszałam już od dosyć dawna ale za sprawą Bibliotekarki z Saint- Malo pierwszy raz sięgnęłam po jego książkę. Lubię książki dotyczące II wojny światowej i Holocaustu, ale od dłuższego czasu nie znalazłam w tej tematyce nic co by mnie zainteresowało. Na szczęście Bibliotekarka z Saint - Malo przerwała te wiejącą nudą passę. Autor już samym opisem miasteczka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo "Niewidzialnych bibliotekach" zachciało mi się bibliotek, więc wybrałam Saint-Malo. To ciekawa powieść o dość wartkiej akcji. Bardzo klasyczna w formie, więc miło było się w nią zanurzyć.
Po "Niewidzialnych bibliotekach" zachciało mi się bibliotek, więc wybrałam Saint-Malo. To ciekawa powieść o dość wartkiej akcji. Bardzo klasyczna w formie, więc miło było się w nią zanurzyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNigdy nie lubiłam historycznych książek, bo mnie najzwyczajniej w świecie nudzą. Tutaj opis wydawał się ciekawy, mimo wątku historycznego w tle, jednak niestety strasznie się umęczyłam czytając ją. Mimo dwutorowej narracji, akcja strasznie rozwleczona, a bohaterowie nijacy.
Nigdy nie lubiłam historycznych książek, bo mnie najzwyczajniej w świecie nudzą. Tutaj opis wydawał się ciekawy, mimo wątku historycznego w tle, jednak niestety strasznie się umęczyłam czytając ją. Mimo dwutorowej narracji, akcja strasznie rozwleczona, a bohaterowie nijacy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to