"A curse so dark and lonely" to jedna z tych historii, która mam nadzieję rozkręci się w dalszych tomach wraz z rozszerzaniem świata przedstawionego, ponieważ widzę w niej potencjał. Jest to reteling Pięknej i Bestii, gdzie próżny książę odrzuca zaloty czarodziejki, która w ramach zemsty przeklina go i rzuca na niego klątwę. Klątwa ta polega na zamienianiu chłopaka w przerażającą bestię, która sieje zamęt w swoim królestwie, nie jest on jednak bestią non stop. Przemienia się w nią cyklicznie i wielokrotnie, wraz ze zmianą pór roku, tutaj określanych po prostu jako sezony. W każdym z takich sezonów ma szansę poznać i rozkochać w sobie dziewczynę, której miłość do księcia usunie klątwę i uratuje królestwo od zgubnych ataków tajemniczej bestii. Jest to koncept znany, niekoniecznie mój ulubiony, ale autorka bardzo mocno zapunktowała u mnie serią "Na przekór nocy" oraz "Listami do utraconej" i już teraz sięgam po jej książki w ciemno, niezależnie od tego jakiego tematu będą dotyczyć. Natomiast ta konkretna książka nie jest w mojej opinii tak dobra jak te wyżej wymienione. Nie mam w sobie zbyt dużo miłości do bohaterów, najwięcej chyba do Rhena (naszego księcia); Harper przez kilkadziesiąt pierwszych stron była męcząca, a Grey był mi z kolei totalnie obojętny. To co uwielbiam zazwyczaj w książkach autorki, to właśnie głównie bohaterów, interakcje pomiędzy nimi i to jak oddziałują na siebie nawzajem i na swoje zachowania, a tutaj mi tego zabrakło. Mieli dobre momenty, ale jak patrzę na książkę całościowo i do tego kilka dni po jej przeczytaniu, to mam w głowie papierowe i mało wyraziste postacie i dialogi. Co więcej- wątek fabularny z fałszywą księżniczką jest tak absurdalny i nielogiczny, że idealnie pasuje mi do niego powiedzenie "tonący brzytwy się chwyta". Czuję, że stałam się krytyczna wobec tej powieści, ale pomimo tego że miała dobre momenty i jest całkiem dobrze napisana, bo czyta się to bardzo przyjemnie i szybko, to jest jednak trochę nudna. Czuję w niej duży niewykorzystany potencjał i mam szczerą nadzieję, że następne tomy się rozkręcą i podzieje się tam o wiele więcej, a do bohaterów przywiążę się tak, że ciężko będzie mi się z nimi pożegnać. Może po prostu nie miałam nastroju na tą powieść, ale naprawdę liczę że dalej będzie tylko lepiej.
"A curse so dark and lonely" to jedna z tych historii, która mam nadzieję rozkręci się w dalszych tomach wraz z rozszerzaniem świata przedstawionego, ponieważ widzę w niej potencjał. Jest to reteling Pięknej i Bestii, gdzie próżny książę odrzuca zaloty czarodziejki, która w ramach zemsty przeklina go i rzuca na niego klątwę. Klątwa ta polega na zamienianiu chłopaka w...
Książka jest dość świetna, tylko......główna bohaterka Harper miała głębszą, lepszą więź z bohaterem pobocznym jakim był Grey, a jak napisane jest że na raz dwa trzy pokachala Rhena.....to trochę dziwnie zagmatwane się to wszytsko staje...
Gdyby to nie był retailing pięknej i besti spodziewałabym się wątku romantycznego głównej bohaterki z tym bardziej pobocznym bohaterem- strażnikiem- Grayem. Co przyszłym czytelnikom czytającym opinie radzę się nie nastawiać na taki rozwój relacji
Odnosząc się do wątku romantycznego ta książka nie ma takich scen jak np. W Dworach. Co mnie niemniej jednak zaskoczyło. Nawet pomimo tego, okazała się na tyle ciekawa że dla mnie jako osoby co czyta romanatasy te 500 było na przeczytanie jak pstryknięcie palcem.
(Przez całą książkę pokazano tylko chyba 2 krótkie pocałunki między bohaterami i tyle 😭)
Książka jest dość świetna, tylko......główna bohaterka Harper miała głębszą, lepszą więź z bohaterem pobocznym jakim był Grey, a jak napisane jest że na raz dwa trzy pokachala Rhena.....to trochę dziwnie zagmatwane się to wszytsko staje...
Gdyby to nie był retailing pięknej i besti spodziewałabym się wątku romantycznego głównej bohaterki z tym bardziej pobocznym bohaterem-...
Przyznam, że byłam pazerną sroką i skusiła mnie okładka.
Nie jest to literatura bardzo zła. Ale słaba. Przewidywalna. Płytka. Po kilku dniach od lektury nie pamiętam już nawet imion głównych bohaterów. Nie porzucam raczej serii, nawet tych słabszych, ale tutaj miałam wrażenie marnotrawienia czasu.
Historia zupełnie jednotorowa, gdzie od początku wiemy, do czego zmierza. Relacje między bohaterami płytkie. Narrator próbuje nas przekonać, że te relacje buduje, jednak tego zupełnie nie widać. Głównych bohaterów zwyczajnie nie da się lubić i im kibicować. Nawet wątki kryminalne nie wywołują dreszczyku, a jedynie westchnienie.
Kreacja świata żadna. Zamek, kawałek drogi gdzieś, kawałek miasta, znowu droga, zamek i więcej zamku.
Mały plus za bohaterów pobocznych i względną poprawność, ale to tyle. Nie mogłabym polecić z czystym sumieniem tej lektury, bo po prostu jest wiele lepszych pozycji.
Przyznam, że byłam pazerną sroką i skusiła mnie okładka.
Nie jest to literatura bardzo zła. Ale słaba. Przewidywalna. Płytka. Po kilku dniach od lektury nie pamiętam już nawet imion głównych bohaterów. Nie porzucam raczej serii, nawet tych słabszych, ale tutaj miałam wrażenie marnotrawienia czasu.
Historia zupełnie jednotorowa, gdzie od początku wiemy, do czego zmierza....
Przy natłoku różnorodnych premier, które co miesiąc pojawiają się na naszym rynku wydawniczym, łatwo zapomnieć o tytułach, które ukazały się już jakiś czas temu. A trochę szkoda, bo myślę że tytuły takie jak „A curse so dark and lonely” mogłyby znaleźć znacznie szersze grono odbiorców. Powieść Brigid Kemmerer to swego rodzaju twist na temat historii Pięknej i Bestii, przy czym autorce udaje się utrzymać ducha oryginału, a równocześnie pchnąć w nią pewien powiew oryginalności. Całość ma taki niezwykły, baśniowy, a momentami niemal mroczny klimat. Brigid Kemmerer udaje się oddać brutalność klątwy, którą spowite jest królestwo Emberfall - być może przez to, że stopniowo dowiadujemy się pewnych faktów i dopiero z czasem poznajemy w pełni jej skalę, jeszcze bardziej dostrzegamy jej okrucieństwo i rozumiemy dramat przed jakim stoją bohaterowie. „A curse so dark and lonely” jest historia o różnych odcieniach miłości - nie tylko tej romantycznej, ale też względem członków rodziny, do samego siebie czy swojego królestwa. Brigid Kemmerer kreuje postacie, które nie są pozbawione wad - często działają impulsywnie i z nie do końca właściwych pobudek - ale być może dzięki temu wzbudzają jeszcze więcej sympatii. Doceniam też bardzo wątek związany z reprezentacją osoby z niepełnosprawnością - Harper cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, ma problemy z utrzymaniem równowagi i kuleje. Pojawia się zwłaszcza jedna scena, która szczególnie mocno we mnie uderzyła - moment, w którym wiedźma proponuje, że może „naprawić ciało” dziewczyny, a ona kwituje to krótkim stwierdzeniem „Z moim ciałem jest wszystko w porządku”. Pomijając jednak już wszystko inne, przekonuje mnie sposób w jaki Brigid Kemmerer rozpisuje wątek romantyczny. Autorka daje swoim bohaterom czas na zbudowanie relacji. Zarówno Harper, jak i Rhen wchodzą w nią z pewnym bagażem doświadczeń - oboje zostali w przeszłości zranieni i musieli mierzyć się z rozczarowaniem, a specyficzna sytuacja w jakiej się znajdują sprawia że kwestionują nawzajem swoje intencje. Ich uczucie dojrzewa powoli - obojętność przeradza się w partnerstwo, następnie przyjaźń, a dopiero potem bliskość i coś głębszego. I jest coś niesamowicie satysfakcjonującego i ujmującego w obserwowaniu drobnych gestów świadczących o tych zmianach. Czy polecam? Zdecydowanie tak! Zasiadałam do lektury tak naprawdę bez większych oczekiwań, a to jedno z milszych zaskoczeń tego roku.
Przy natłoku różnorodnych premier, które co miesiąc pojawiają się na naszym rynku wydawniczym, łatwo zapomnieć o tytułach, które ukazały się już jakiś czas temu. A trochę szkoda, bo myślę że tytuły takie jak „A curse so dark and lonely” mogłyby znaleźć znacznie szersze grono odbiorców. Powieść Brigid Kemmerer to swego rodzaju twist na temat historii Pięknej i Bestii, przy...
Wymęczyłam się przy czytaniu. Nic odkrywczego tam nie było. Wątek oklepany do bólu, zero chemii między głównymi bohaterami, a postać Harper koncertowo irytująca. Nie polecam.
Wymęczyłam się przy czytaniu. Nic odkrywczego tam nie było. Wątek oklepany do bólu, zero chemii między głównymi bohaterami, a postać Harper koncertowo irytująca. Nie polecam.
Najwyraźniej moje modły zostały wysłuchane – nie twierdzę, że to powieść bez wad, bo takie to nie istnieją, ale bawiłam się przednio od dechy do dechy i uważam, że to kawał solidnego fantasy.
Główna bohaterka jest dokładnie taka jak trzeba, dość szybko łączy fakty, nie zachowuje się jak pozbawiona godności mimoza i ma dobre serducho. Powiem więcej: nie zapomina o swojej rodzinie, bo na horyzoncie pojawił się przystojny chłop (ba, Harper nawet nie omdlewa na jego widok, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna). Posiada też parę wad, normalnie tak… jakby ktoś się postarał wykreować coś więcej niż bezbarwny schemat.
Wydaje się, że autorka świetnie wiedziała, co robi również w przypadku Rhena, który często zasłania się pustymi uprzejmościami, żeby chronić swoje wnętrze. Za duży plus uznaję fakt, że mimo wręcz idealnych okoliczności, nie okazał się on jednym z tych przemocowców na jedno kopyto. Tak w zasadzie to po prostu bardzo smutny człowiek, któremu łatwo współczuć, a jego perspektywa dużo wnosi.
Za minus można uznać niewielką liczbę postaci, ale przynajmniej przez część książki okoliczności fabularne to usprawiedliwiają. Mimo wszystko królestwo Rhena trochę świeci pustkami, chociaż muszę też przyznać, że bohaterowie, których poznajemy, są z reguły dopracowani oraz mocno osadzeni w świecie przedstawionym. Na przykład Grey prawie nigdy nie mówi o swoich uczuciach, ale jego zachowanie i interakcje z innymi sprawiają, że łatwo się domyślić, co mu siedzi w głowie. Jedynym wyraźnym wyjątkiem od reguły okazała się czarownica, która moim zdaniem była pozbawiona tej głębi.
Klimat magicznego świata totalnie mnie kupił (nie obraziłabym się, gdyby autorka zdecydowała się uwzględnić więcej opisów), a fabuła posuwa się do przodu w rozsądnym tempie. Widać to zwłaszcza w przypadku rozwoju relacji między bohaterami. Drobny zgrzyt miałam za to z polityką, która została bardzo uproszczona i nie zawsze widziałam sens w działaniach postaci. Jednak troszkę to rekompensują brutalne realia otoczenia oraz reakcje Harper – przydałoby się więcej takiego mięcha. Pod pewnymi względami trzeci akt był najgorszy, ale ciężko postawić na nim krzyżyk, bo równocześnie dostarczył mi masy emocji.
Naprawdę warto, praktycznie nie wykryłam charakterystycznych dla niechlujnego pisarstwa głupotek (poza strzelaniem z łuku i przesadzoną liczbą szwów).
Najwyraźniej moje modły zostały wysłuchane – nie twierdzę, że to powieść bez wad, bo takie to nie istnieją, ale bawiłam się przednio od dechy do dechy i uważam, że to kawał solidnego fantasy.
Główna bohaterka jest dokładnie taka jak trzeba, dość szybko łączy fakty, nie zachowuje się jak pozbawiona godności mimoza i ma dobre serducho. Powiem więcej: nie zapomina o swojej...
Bardzo ciekawa koncepcja i ciekawe, że niby zna się tę historię, a można wprowadzić coś nowego i dać przy tym powiew świeżości. Ciekawa koncepcja z zamienianiem się w bestie i utrata świadomości, do tego bardzo podobała mi się postać czarownicy bo przełamywała ona te wszystkie dobroduszne zachowania, na pewno sięgnę po kolejne bo intryga dopiero się rozpoczyna
Bardzo ciekawa koncepcja i ciekawe, że niby zna się tę historię, a można wprowadzić coś nowego i dać przy tym powiew świeżości. Ciekawa koncepcja z zamienianiem się w bestie i utrata świadomości, do tego bardzo podobała mi się postać czarownicy bo przełamywała ona te wszystkie dobroduszne zachowania, na pewno sięgnę po kolejne bo intryga dopiero się rozpoczyna
Genialne! To była tak dobra, fantastyczna rozrywka, której brakowało mi już od dłuższego czasu. Właśnie takie dark fantasy, trzymające w napięciu, powodujące, że nie mogę się oderwać od lektury, lubię. Miałam bardzo niskie oczekiwania po opisie, a jednak pozytywnie się zaskoczyłam. Pochłonęłam ją w dwa dni, mimo sporych rozmiarów. Polecam wszystkim fanom romantasy, retellingów. Szczególnie tym, którzy zmagają się z zastojem czytelniczym.
Genialne! To była tak dobra, fantastyczna rozrywka, której brakowało mi już od dłuższego czasu. Właśnie takie dark fantasy, trzymające w napięciu, powodujące, że nie mogę się oderwać od lektury, lubię. Miałam bardzo niskie oczekiwania po opisie, a jednak pozytywnie się zaskoczyłam. Pochłonęłam ją w dwa dni, mimo sporych rozmiarów. Polecam wszystkim fanom romantasy,...
Bardzo wciągająca, przeczytałam jednym tchem. Trochę sie boję łapać za następny tom, żeby nie zepsuć sobie tego dobrego wrażenia po jedynce. Fajne postaci, wzruszające relacje i lekkie pióro. Całe szczęście mało jest podobieństw między standardową Piękną i Bestią, a tą powieścią. Książka zdecydowanie może być czytana jako jedyneczka, bez obowiązku kontynuowania historii.
Bardzo wciągająca, przeczytałam jednym tchem. Trochę sie boję łapać za następny tom, żeby nie zepsuć sobie tego dobrego wrażenia po jedynce. Fajne postaci, wzruszające relacje i lekkie pióro. Całe szczęście mało jest podobieństw między standardową Piękną i Bestią, a tą powieścią. Książka zdecydowanie może być czytana jako jedyneczka, bez obowiązku kontynuowania historii.
Mimo, że przez pierwszą połowę książki trochę zastanawiałam się, co takiego chcą właściwie osiągnąć to później akcja zdecydowanie przyspieszyła i zrobiło się o wiele ciekawiej.
Intrygujący trójkąt emocjonalny, który daje ogromne pole do manewrowania i stworzenia wielu historii.
Chętnie przeczytam kolejne tomy, aby poznać dalsze losy bohaterów.
Zwłaszcza, że jestem przekonana iż nie wszystkie tajemnice zostały rozwikłane ;)
Mimo, że przez pierwszą połowę książki trochę zastanawiałam się, co takiego chcą właściwie osiągnąć to później akcja zdecydowanie przyspieszyła i zrobiło się o wiele ciekawiej.
Intrygujący trójkąt emocjonalny, który daje ogromne pole do manewrowania i stworzenia wielu historii.
Chętnie przeczytam kolejne tomy, aby poznać dalsze losy bohaterów.
Zwłaszcza, że jestem...
Bajka o Pięknej i Bestii jest bajką, z którą najczęściej się spotykam jeśli chodzi o retellingi i za każdym razem trafiam na całkiem nową wersję.
Harper jest dziewczyną z dziecięcym porażeniem mózgowym. Jest to jedna z jej cech, ale nigdy nie pozwoliła, aby to była też jej słabość. "Taka się urodziłam. I taką też mnie pochowają, więc naucz mnie walczyć, aby mi to nie przeszkadzało" - tym cytatem można ją określić. Momentami zapominałam (albo autorka), że jest niepełnosprawna.
Rhen był aroganckim księciem, który uważał, że wszystko mu się należy i dostanie wszystko, czego chce. Do czasu. Lata ciążącej na nim klątwy zmieniło jego charakter. Poznajemy już go, jako księcia, który jest już zmęczony, nie wierzy w swoją sprawczość i się po prostu poddał. To ma być jego ostatni sezon. Jest już pogodzony z porażką, na początku nawet się nie stara. Widać, że jego "zaloty" są tylko na pokaz. Pogrążony we wstydzie swoją własną osobą i swoimi decyzjami jest zamknięty w skorupie, którą Harper powoli otwiera.
Lekki język, nieskomplikowana, ale przyjemna lektura. Mamy tutaj zmianę bohatera, bo Rhen wreszcie wychodzi do ludu, bo przez te lata bojąc się samego siebie nie wiedział, co się dzieje w jego królestwie, i że są na granicy wojny. To Harper otworzyła mu oczy.
Ostatnie 100 stron to jedna wielka gonitwa i akcja, a ten epilog? Boję się następnej części, ale jestem ciekawa, jak autorka to rozegra
Bajka o Pięknej i Bestii jest bajką, z którą najczęściej się spotykam jeśli chodzi o retellingi i za każdym razem trafiam na całkiem nową wersję.
Harper jest dziewczyną z dziecięcym porażeniem mózgowym. Jest to jedna z jej cech, ale nigdy nie pozwoliła, aby to była też jej słabość. "Taka się urodziłam. I taką też mnie pochowają, więc naucz mnie walczyć, aby mi to nie...
Nie wiem, jak do tego doszło, ale po przeczytaniu „Carving Shadows into Gold” znalazłam się w jakimś dziwnym emocjonalnie miejscu i zrobiłam coś, o co bym się nie podejrzewała — przeczytałam tę książkę jeszcze raz. Co więcej, przeczytałam też pozostałe 2, a nie miałam inicjalne W OGÓLE takich planów.
Jestem po tym wszystkim przekonana, że to Grey tak naprawdę złamał klątwę (bo jest już wtedy zwolniony z przysięgi na rzecz korony i jego poświęcenie może zostać, wedle wykładni Lilith, uznane za w pełni altruistyczne).
Rhen to jest mój wzorcowy emo-boi, kocham tego bohatera, będę go bronić i na tym pagórku polegnę. A raczej polegną wszyscy moi wrogowie.
Dość powiedzieć, że znając całość, jeszcze bardziej mnie złomotało zakończenie tej książki. Harper 𝘴𝘦𝘵𝘵𝘭𝘦𝘴. Nie ma chyba na to poręcznego polskiego słowa. Oczywiście, było tam rodzące się uczucie, Rhen się w niej zakochał z pełnym oddaniem, ale podane to jest tak, że Grey nie wiadomo czy kiedykolwiek wróci, być może w ogóle nie żyje, a ten tutaj książe, co mnie za rękę trzyma, jest i żyje. W kontekście tego, czego Rhen już doświadczył i po tym, przez co przechodzi w 3. tomie, serce mi pękło...
Tak, wiem, że to jest raczej zamierzony chwyt, że to nami ma jeszcze potrząsnąć, że realizm, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie i bla-bla-bla, ale jednak 💔.
Nie wiem, jak do tego doszło, ale po przeczytaniu „Carving Shadows into Gold” znalazłam się w jakimś dziwnym emocjonalnie miejscu i zrobiłam coś, o co bym się nie podejrzewała — przeczytałam tę książkę jeszcze raz. Co więcej, przeczytałam też pozostałe 2, a nie miałam inicjalne W OGÓLE takich planów.
Jestem po tym wszystkim przekonana, że to Grey tak naprawdę złamał klątwę...
Ostatnio uznałam że nie chce tracic czasu na książki które juz w polowie mnie denerwują i tracić czas vy je skończyć. Oczywiscie nie dam im prawie nigdy 1 gwiazdki bo było by to nie fair zwlaszcza że nie znam zakończenia ,ale tutaj niestety nawet nie chce go poznać, zwłaszcza że to 1 tom serii ,a ja nie polubiłam się ani z historią ani z stylem pisma autorki i tłumaczki. Dlatego też zalecam zapoznanie sie z ksiazka bo ta opinia jest zupełnie nieadekwatna
DNF 60%
Ostatnio uznałam że nie chce tracic czasu na książki które juz w polowie mnie denerwują i tracić czas vy je skończyć. Oczywiscie nie dam im prawie nigdy 1 gwiazdki bo było by to nie fair zwlaszcza że nie znam zakończenia ,ale tutaj niestety nawet nie chce go poznać, zwłaszcza że to 1 tom serii ,a ja nie polubiłam się ani z historią ani z stylem pisma autorki i...
Co znajdziemy w książce?:
🌹retelling "Pięknej i Bestii"
🌹nieskomplikowany fabuła
🌹klątwa
🌹silna główna bohaterka
🌹świat fantastyczny
Książę Rhen zmienia sie w potwora. Aby przełamać klątwę musi znaleźć kogoś, kto go pokocha.
Harper nie miała w życiu lekko. Choroba matki, problemy finansowe oraz strach o brata spędzają jej sen z powiek. Niespodziewanie trafia do magicznej krainy gdzie będzie musiała stanąć do walki.
Ta książka mnie pochłonęła. Wciąga od pierwszych chwil. Ciekawe postacie, szybka akcja, nieskomplikowany świat. W dodatku nie ma tu łatwych, romantycznych uniesień. Mimo, że to retelling "Pięknej i Bestii" to główną rolę gra tu odwaga oraz przyjaźń.
Co znajdziemy w książce?:
🌹retelling "Pięknej i Bestii"
🌹nieskomplikowany fabuła
🌹klątwa
🌹silna główna bohaterka
🌹świat fantastyczny
Książę Rhen zmienia sie w potwora. Aby przełamać klątwę musi znaleźć kogoś, kto go pokocha.
Harper nie miała w życiu lekko. Choroba matki, problemy finansowe oraz strach o brata spędzają jej sen z powiek. Niespodziewanie trafia do magicznej...
Nie takiej “Pięknej” się spodziewałam, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Wspaniała historia, bardzo mocno czuje się klimat Pięknej i Bestii, a jednocześnie jest to inna historia, w którą można się wciągać z każdym kolejnym rozdziałem.
Jak na razie jedna z najlepszych książek, po które sięgnęłam w tym roku, chociaż sentyment do ulubionej baśni też mógł w tym temacie dużo zdziałać.
Nie takiej “Pięknej” się spodziewałam, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Wspaniała historia, bardzo mocno czuje się klimat Pięknej i Bestii, a jednocześnie jest to inna historia, w którą można się wciągać z każdym kolejnym rozdziałem.
Jak na razie jedna z najlepszych książek, po które sięgnęłam w tym roku, chociaż sentyment do ulubionej baśni też mógł w tym temacie dużo...
Od dziecka lubiłam wszelkiego rodzaju baśniowe historie, w których występuje magia, panują żelazne zasady, rządzą królowie oraz księżniczki, a dobro wygrywa nad złem. Książka Brigid Kemmerer jest rettelingiem "Pięknej i bestii", ale poza zaklętym w potwora księciem, nie ma tu wiele podobieństw. To opowieść znacznie brutalniejsza od tej Disneya.
Tak wiele elementów podobało mi się w tej historii, że sama nie wiem, od czego zacząć. Przede wszystkim dużo się działo i choć myślałam, że fabuła będzie przewidywalna, bardzo się myliłam. Autorka co chwilę rzucała bohaterom kłody pod nogi, zaskakując zarówno ich, jak i mnie. Nie spodziewałam się wątku manipulacji politycznej, a dworski klimat, odbudowywanie chwały księcia i trudne wybory bohaterów, pochłonęły mnie bez reszty. Podobnie jak wszelkie wątki militarne i sceny, w których pojawiała się broń. Brigid Kemmerer stworzyła własną wizję klątwy, która odcisnęła potężne piętno na Rhenie, ale nie tylko on na tym ogromnie ucierpiał. Wiele stracili też jego poddani, gdy bezlitosna bestia pojawiała się raz na jakiś czas, zbierając żniwa z ludzi i rozszarpując ich na małe kawałeczki.
Świetnie skonstruowani bohaterowie to ogromny atut tej książki. Harper to niezwykle silna kobieca postać, którą z czystym sumieniem mogę orzec jedną z moich ulubionych fikcyjnych postaci. Pomimo tego, że cierpiała na dziecięce porażenie mózgowe, wykazywała się ogromną odwagą. Dobro innych liczyło się dla niej nawet bardziej niż jej własne. Potrafiła na żywo rozbudzić w Rhenie nadzieję na lepsze jutro i inspirowała ludzi na każdym kroku. Rhen z kolei był dużo bardziej złożoną postacią niż mogłoby się wydawać, ale nie będę od nim zdradzać za wiele, lepiej poznać go samemu. Grey to niezwykle oddany przyjaciel księcia i jego strażnik, z pozoru straszny, a wewnątrz zabawny, gotowy do poświęceń i całkowicie oddany. On również odegrał znaczącą rolę w tej opowieści.
"A curse so dark and lonely" to historia o oddaniu, trudnych wyborach, znalezieniu motywacji i o tym, jak przekorny może być los. To książka pełna bólu, wyrzutów sumienia Rhena i cierpienia, przez co zapewnia sporą dawkę emocji. Mocne i niejasne zakończenia pozostawia wiele pytań, cisnących się na usta i zmusza do tego, by sięgnąć od razu po kolejny tom. Ogromnie polecam, zwłaszcza fanom "Dworów" Sarah J. Maas.
Od dziecka lubiłam wszelkiego rodzaju baśniowe historie, w których występuje magia, panują żelazne zasady, rządzą królowie oraz księżniczki, a dobro wygrywa nad złem. Książka Brigid Kemmerer jest rettelingiem "Pięknej i bestii", ale poza zaklętym w potwora księciem, nie ma tu wiele podobieństw. To opowieść znacznie brutalniejsza od tej Disneya.
Ostatnio miałam ochotę na coś bajkowego, dlatego sięgnęłam po retelling Pięknej i Bestii – „A Curse so dark and lonely” od @brigidkemmerer. To dość „stara” propozycja, biorąc pod uwagę, że ostatnio pojawiło się wiele nowych retellingów tej kultowej baśni. Szczerze? Wciągnęłam się do tego stopnia, że czytałam do 4 rano🫣, nie mogłam się doczekać finału.
🐲Rhen to przeklęty książę, który zdążył już wymordować pół królestwa. Ten sezon to jego ostatnia szansa na zdjęcie klątwy i uratowanie swojego ludu.
🌹Harper trafia do świata Bestii przez przypadek, czy chce w nim być? Absolutnie nie! Za wszelką cenę pragnie wrócić do brata i umierającej matki. Harper nie jest „standardową księżniczką” – jest waleczna, pyskata i uwielbia spodnie, ponad to choruje na dziecięce porażenie mózgowe. Jest wyjątkowa.
On przez lata znosi tortury wiedźmy, która go przeklęła, ma już jednak dość. Harper jest jego ostatnia próbą – jeśli nie ona to już żadna inna. Harper nie ma jednak w planie zakochać się w bezczelnym księciu.
Myślałam, że będzie jak w „Ta druga Bella” – słodko i romantycznie. Tymczasem ta opowieść płynie swoim tempem, ich relacja rozwija się powoli, nie ma tam pozbawionego sensu romansu od pierwszego wejrzenia. Najpierw przecież trzeba zdobyć zaufanie i przyjaźń. Doszło do tego, że wcale nie liczyłam już na gorący wątek między nimi, było mi ich żal. Naprawdę smutno czytało się ich rozdarcie. Liczyłam tylko na to, że pomogą sobie nawzajem, że zakończą cierpienie swoje i całego królestwa. Bo to nie tylko historia miłosna, to również piękna opowieść o poświęceniu, lojalności i oddaniu. Nie zapomnijmy o walce ze złem!
I tak, z góry wiadomo, o czym jest ta historia i jak się powinna teoretycznie skończyć. Ale czy to ważne? Nie dla mnie. Dzięki lekkiemu piórowi autorki - bawiłam się znakomicie. Przeniosłam się ponownie w fantastyczny baśniowy świat
Bardzo ciekawe ujęcie tej znanej już wszystkim historii. Polecam Wam serdecznie!
Ocena: 💙💙💙💙🤍
💋💋Do usłyszenia!💋💋
Ostatnio miałam ochotę na coś bajkowego, dlatego sięgnęłam po retelling Pięknej i Bestii – „A Curse so dark and lonely” od @brigidkemmerer. To dość „stara” propozycja, biorąc pod uwagę, że ostatnio pojawiło się wiele nowych retellingów tej kultowej baśni. Szczerze? Wciągnęłam się do tego stopnia, że czytałam do 4 rano🫣, nie mogłam się doczekać finału.
Książka była dobra. Nie zachwycająca, nie tragiczna. Po prostu dobra. Może to utarte schematy z lekką dozą kreatywności lub moje obeznanie z tym gatunkiem. Czytało się szybko, na chwilę zatraciłam się w tym świecie. Czy sięgnę po następną część? Nie wiem. Nie jestem pewna czy ta historia zachwyciła mnie na tyle, żeby ją kontynuować.
Książka była dobra. Nie zachwycająca, nie tragiczna. Po prostu dobra. Może to utarte schematy z lekką dozą kreatywności lub moje obeznanie z tym gatunkiem. Czytało się szybko, na chwilę zatraciłam się w tym świecie. Czy sięgnę po następną część? Nie wiem. Nie jestem pewna czy ta historia zachwyciła mnie na tyle, żeby ją kontynuować.
Czytajcie, bo ja tak mówię! - Mam ochotę zostawić tu tylko to zdanie 🤭 Ale wiem, że to tak nie działa.
Bardzo ciężko napisać coś o książce, która wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie i przekazać Wam ten mój zachwyt.
Zakochałam się w tej powieści, a co więcej była to miłość już od pierwszych stron.
"A curse so dark and lonely" jest retellingiem "Pięknej i Bestii". Autorka ma lekkie pióro, co sprawia, że przez tę historię się płynie. Emocje jakie towarzyszyły bohaterom, ich wzajemne relacje, napięcie wyczuwalne między nimi - to wszystko było dla mnie namacalne. Zanurzyłam się w świecie stworzonym przez pisarkę, czułam że jestem tam razem z bohaterami.
Na pewno nie jest to książka idealna, znalazłoby się coś do czego można by się przyczepić, ale czy to oznacza, że nie można jej uwielbiać?
Już rozumiem o co chodzi z książkowym kacem. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić po przeczytaniu tej historii do końca. Z jednej strony miałam ochotę chwycić za drugi tom, a z drugiej wiedziałam, że powinnam złapać oddech, ponieważ emocje jakie wlały się we mnie podczas czytania nie chciały odpuścić.
Nie zdarza mi się to często, ale tak właśnie powinny działać na nas książki 🖤
Jest to fantastyka, ale taka bardzo lekka, według mnie, każdy bardzo dobrze się w niej odnajdzie.
Jak już wspomniałam - czytajcie!
Czytajcie, bo ja tak mówię! - Mam ochotę zostawić tu tylko to zdanie 🤭 Ale wiem, że to tak nie działa.
Bardzo ciężko napisać coś o książce, która wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie i przekazać Wam ten mój zachwyt.
Zakochałam się w tej powieści, a co więcej była to miłość już od pierwszych stron.
"A curse so dark and lonely" jest retellingiem "Pięknej i Bestii". Autorka...
"Piękna i Bestia" spotyka "Lśnienie" i "Dzień świstaka". Trochę mi ciążyło not like the other girls, ale nawet parę razy zaśmiałam się w głos, a i łzę uroniłam. Była to miła odtrutka po moich ostatnich lekturach, w których nie było żadnej stawki, niemniej nie jestem szczególną wielbicielką twistów, spod znaku tego, który nam zaserwowano w epilogu. Rozumiem jednak, że to podwalina pod serię. Spokojnie można jednak potraktować tę książkę jako standalone.
"Piękna i Bestia" spotyka "Lśnienie" i "Dzień świstaka". Trochę mi ciążyło not like the other girls, ale nawet parę razy zaśmiałam się w głos, a i łzę uroniłam. Była to miła odtrutka po moich ostatnich lekturach, w których nie było żadnej stawki, niemniej nie jestem szczególną wielbicielką twistów, spod znaku tego, który nam zaserwowano w epilogu. Rozumiem jednak, że to...
Ilość powtórzeń, takich samych dialogów, komplementów, kalek scen z "Pięknej i Bestii", do których moim zdaniem niewiele zostało dołożone, odebrała mi wiele radości z tej książki.
Miałam również duży problem z osobowością głównej bohaterki oraz zachowaniem księcia zwłaszcza w pierwszej połowie, w którym momentami pojawiały się nadużycia. Dla mnie, być może ze względu na wiek, nie były to postacie atrakcyjne, a relacja między nimi w zasadzie bardzo długo nie istniała i trudno w nią uwierzyć.
Przyznaję, że druga połowa jest wciągająca i naprawdę chciałam wiedzieć jak ta przygoda się skończy. Ale niestety zakończenie również okazało się mierne, niezbyt emocjonujące, pospieszone.
Być może młodszy czytelnik z większą miłością i wybaczeniem dla młodzieżówek będzie się bawił dobrze, ale dla mnie była to troszkę droga przez mękę. Przestałam liczyć momenty przewracania oczami po jakimś czasie.
Ilość powtórzeń, takich samych dialogów, komplementów, kalek scen z "Pięknej i Bestii", do których moim zdaniem niewiele zostało dołożone, odebrała mi wiele radości z tej książki.
Miałam również duży problem z osobowością głównej bohaterki oraz zachowaniem księcia zwłaszcza w pierwszej połowie, w którym momentami pojawiały się nadużycia. Dla mnie, być może ze względu na...
"A Curse So Dark and Lonely" to przyjemna, wciągająca książka fantasy. Fabuła nawiązuje do baśni "Piękna i Bestia".
Harper mieszka w Waszyngtonie. Staje w obronie pewnej kobiety i zamiast niej zostaje porwana do innego świata, z którego musi znaleźć drogę powrotną. Osobiście nie przepadam za mieszaniem w książkach naszego świata z tym wymyślonym :/ Dziewczyna jak to w tego typu książka dobroduszna i naiwna.
Rhen przeklęty książe, który musi znaleźć kobietę, która go pokocha. Setki młodych dziewczyn przewinęło się już przez jego zamek, ale żadna go nie kochała tylko jego pieniądze i tytuł. Kiedy w zamku zjawia się Harper, Rhen jest już załamany i pogodzony z porażką. Nie próbuje nawet zdobyć serca dziewczyny.
Liczysz na romatasy? Mogłoby się wydawać, że romans Harper i Rhen będzie stanowił główną oś fabuły, ale w pewnym momencie schodzi on na drugi plan, a ważniejsze jest uratowanie mieszkańców królestwa.
Potwór + zła wiedźma + wisząca w powietrzu wojna z sąsiednim królestwem + inny pretendent do tronu = ciekawa i wciągająca fabuł.
Styl Kemmerer jest lekki, przyjemny. Autorka pisze dość zwięźle, bez przy długich opisów czy nic niewnoszących do fabuły dialogów.
Dobrze zapowiadający się początek serii. Epilog to jedna wielka bomba, ogromny zwrot akcji.
"A Curse So Dark and Lonely" to przyjemna, wciągająca książka fantasy. Fabuła nawiązuje do baśni "Piękna i Bestia".
Harper mieszka w Waszyngtonie. Staje w obronie pewnej kobiety i zamiast niej zostaje porwana do innego świata, z którego musi znaleźć drogę powrotną. Osobiście nie przepadam za mieszaniem w książkach naszego świata z tym wymyślonym :/ Dziewczyna jak to w tego...
Książka jest naprawdę dobra i wciągająca. Takie trochę inne spojrzenie na historię pięknej i bestii. Świeże i pełne ciekawych zwrotów akcji.
A mimo to, czegoś mi tu zabrakło. W tej chwili nie jestem w stanie dokładnie określić, co to takiego. Może to kwestia romansu między Harper a Rhenem - chociaż powinien być główną osią tej historii, to mam wrażenie, że autorka nie poświęciła mu należytej uwagi.
Mimo wszystko książka jest świetna i warto poświęcić jej czas. Polecam!
A sam biorę się za drugi tom ;-)
Książka jest naprawdę dobra i wciągająca. Takie trochę inne spojrzenie na historię pięknej i bestii. Świeże i pełne ciekawych zwrotów akcji.
A mimo to, czegoś mi tu zabrakło. W tej chwili nie jestem w stanie dokładnie określić, co to takiego. Może to kwestia romansu między Harper a Rhenem - chociaż powinien być główną osią tej historii, to mam wrażenie, że autorka nie...
"A curse so dark and lonely" to jedna z tych historii, która mam nadzieję rozkręci się w dalszych tomach wraz z rozszerzaniem świata przedstawionego, ponieważ widzę w niej potencjał. Jest to reteling Pięknej i Bestii, gdzie próżny książę odrzuca zaloty czarodziejki, która w ramach zemsty przeklina go i rzuca na niego klątwę. Klątwa ta polega na zamienianiu chłopaka w przerażającą bestię, która sieje zamęt w swoim królestwie, nie jest on jednak bestią non stop. Przemienia się w nią cyklicznie i wielokrotnie, wraz ze zmianą pór roku, tutaj określanych po prostu jako sezony. W każdym z takich sezonów ma szansę poznać i rozkochać w sobie dziewczynę, której miłość do księcia usunie klątwę i uratuje królestwo od zgubnych ataków tajemniczej bestii. Jest to koncept znany, niekoniecznie mój ulubiony, ale autorka bardzo mocno zapunktowała u mnie serią "Na przekór nocy" oraz "Listami do utraconej" i już teraz sięgam po jej książki w ciemno, niezależnie od tego jakiego tematu będą dotyczyć. Natomiast ta konkretna książka nie jest w mojej opinii tak dobra jak te wyżej wymienione. Nie mam w sobie zbyt dużo miłości do bohaterów, najwięcej chyba do Rhena (naszego księcia); Harper przez kilkadziesiąt pierwszych stron była męcząca, a Grey był mi z kolei totalnie obojętny. To co uwielbiam zazwyczaj w książkach autorki, to właśnie głównie bohaterów, interakcje pomiędzy nimi i to jak oddziałują na siebie nawzajem i na swoje zachowania, a tutaj mi tego zabrakło. Mieli dobre momenty, ale jak patrzę na książkę całościowo i do tego kilka dni po jej przeczytaniu, to mam w głowie papierowe i mało wyraziste postacie i dialogi. Co więcej- wątek fabularny z fałszywą księżniczką jest tak absurdalny i nielogiczny, że idealnie pasuje mi do niego powiedzenie "tonący brzytwy się chwyta". Czuję, że stałam się krytyczna wobec tej powieści, ale pomimo tego że miała dobre momenty i jest całkiem dobrze napisana, bo czyta się to bardzo przyjemnie i szybko, to jest jednak trochę nudna. Czuję w niej duży niewykorzystany potencjał i mam szczerą nadzieję, że następne tomy się rozkręcą i podzieje się tam o wiele więcej, a do bohaterów przywiążę się tak, że ciężko będzie mi się z nimi pożegnać. Może po prostu nie miałam nastroju na tą powieść, ale naprawdę liczę że dalej będzie tylko lepiej.
"A curse so dark and lonely" to jedna z tych historii, która mam nadzieję rozkręci się w dalszych tomach wraz z rozszerzaniem świata przedstawionego, ponieważ widzę w niej potencjał. Jest to reteling Pięknej i Bestii, gdzie próżny książę odrzuca zaloty czarodziejki, która w ramach zemsty przeklina go i rzuca na niego klątwę. Klątwa ta polega na zamienianiu chłopaka w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak, przeczytałam tę książkę po raz trzeci. A co?
Tak, przeczytałam tę książkę po raz trzeci. A co?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest dość świetna, tylko......główna bohaterka Harper miała głębszą, lepszą więź z bohaterem pobocznym jakim był Grey, a jak napisane jest że na raz dwa trzy pokachala Rhena.....to trochę dziwnie zagmatwane się to wszytsko staje...
Gdyby to nie był retailing pięknej i besti spodziewałabym się wątku romantycznego głównej bohaterki z tym bardziej pobocznym bohaterem- strażnikiem- Grayem. Co przyszłym czytelnikom czytającym opinie radzę się nie nastawiać na taki rozwój relacji
Odnosząc się do wątku romantycznego ta książka nie ma takich scen jak np. W Dworach. Co mnie niemniej jednak zaskoczyło. Nawet pomimo tego, okazała się na tyle ciekawa że dla mnie jako osoby co czyta romanatasy te 500 było na przeczytanie jak pstryknięcie palcem.
(Przez całą książkę pokazano tylko chyba 2 krótkie pocałunki między bohaterami i tyle 😭)
Książka jest dość świetna, tylko......główna bohaterka Harper miała głębszą, lepszą więź z bohaterem pobocznym jakim był Grey, a jak napisane jest że na raz dwa trzy pokachala Rhena.....to trochę dziwnie zagmatwane się to wszytsko staje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby to nie był retailing pięknej i besti spodziewałabym się wątku romantycznego głównej bohaterki z tym bardziej pobocznym bohaterem-...
Przyznam, że byłam pazerną sroką i skusiła mnie okładka.
Nie jest to literatura bardzo zła. Ale słaba. Przewidywalna. Płytka. Po kilku dniach od lektury nie pamiętam już nawet imion głównych bohaterów. Nie porzucam raczej serii, nawet tych słabszych, ale tutaj miałam wrażenie marnotrawienia czasu.
Historia zupełnie jednotorowa, gdzie od początku wiemy, do czego zmierza. Relacje między bohaterami płytkie. Narrator próbuje nas przekonać, że te relacje buduje, jednak tego zupełnie nie widać. Głównych bohaterów zwyczajnie nie da się lubić i im kibicować. Nawet wątki kryminalne nie wywołują dreszczyku, a jedynie westchnienie.
Kreacja świata żadna. Zamek, kawałek drogi gdzieś, kawałek miasta, znowu droga, zamek i więcej zamku.
Mały plus za bohaterów pobocznych i względną poprawność, ale to tyle. Nie mogłabym polecić z czystym sumieniem tej lektury, bo po prostu jest wiele lepszych pozycji.
Przyznam, że byłam pazerną sroką i skusiła mnie okładka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to literatura bardzo zła. Ale słaba. Przewidywalna. Płytka. Po kilku dniach od lektury nie pamiętam już nawet imion głównych bohaterów. Nie porzucam raczej serii, nawet tych słabszych, ale tutaj miałam wrażenie marnotrawienia czasu.
Historia zupełnie jednotorowa, gdzie od początku wiemy, do czego zmierza....
Przy natłoku różnorodnych premier, które co miesiąc pojawiają się na naszym rynku wydawniczym, łatwo zapomnieć o tytułach, które ukazały się już jakiś czas temu. A trochę szkoda, bo myślę że tytuły takie jak „A curse so dark and lonely” mogłyby znaleźć znacznie szersze grono odbiorców. Powieść Brigid Kemmerer to swego rodzaju twist na temat historii Pięknej i Bestii, przy czym autorce udaje się utrzymać ducha oryginału, a równocześnie pchnąć w nią pewien powiew oryginalności. Całość ma taki niezwykły, baśniowy, a momentami niemal mroczny klimat. Brigid Kemmerer udaje się oddać brutalność klątwy, którą spowite jest królestwo Emberfall - być może przez to, że stopniowo dowiadujemy się pewnych faktów i dopiero z czasem poznajemy w pełni jej skalę, jeszcze bardziej dostrzegamy jej okrucieństwo i rozumiemy dramat przed jakim stoją bohaterowie. „A curse so dark and lonely” jest historia o różnych odcieniach miłości - nie tylko tej romantycznej, ale też względem członków rodziny, do samego siebie czy swojego królestwa. Brigid Kemmerer kreuje postacie, które nie są pozbawione wad - często działają impulsywnie i z nie do końca właściwych pobudek - ale być może dzięki temu wzbudzają jeszcze więcej sympatii. Doceniam też bardzo wątek związany z reprezentacją osoby z niepełnosprawnością - Harper cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, ma problemy z utrzymaniem równowagi i kuleje. Pojawia się zwłaszcza jedna scena, która szczególnie mocno we mnie uderzyła - moment, w którym wiedźma proponuje, że może „naprawić ciało” dziewczyny, a ona kwituje to krótkim stwierdzeniem „Z moim ciałem jest wszystko w porządku”. Pomijając jednak już wszystko inne, przekonuje mnie sposób w jaki Brigid Kemmerer rozpisuje wątek romantyczny. Autorka daje swoim bohaterom czas na zbudowanie relacji. Zarówno Harper, jak i Rhen wchodzą w nią z pewnym bagażem doświadczeń - oboje zostali w przeszłości zranieni i musieli mierzyć się z rozczarowaniem, a specyficzna sytuacja w jakiej się znajdują sprawia że kwestionują nawzajem swoje intencje. Ich uczucie dojrzewa powoli - obojętność przeradza się w partnerstwo, następnie przyjaźń, a dopiero potem bliskość i coś głębszego. I jest coś niesamowicie satysfakcjonującego i ujmującego w obserwowaniu drobnych gestów świadczących o tych zmianach. Czy polecam? Zdecydowanie tak! Zasiadałam do lektury tak naprawdę bez większych oczekiwań, a to jedno z milszych zaskoczeń tego roku.
Przy natłoku różnorodnych premier, które co miesiąc pojawiają się na naszym rynku wydawniczym, łatwo zapomnieć o tytułach, które ukazały się już jakiś czas temu. A trochę szkoda, bo myślę że tytuły takie jak „A curse so dark and lonely” mogłyby znaleźć znacznie szersze grono odbiorców. Powieść Brigid Kemmerer to swego rodzaju twist na temat historii Pięknej i Bestii, przy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWymęczyłam się przy czytaniu. Nic odkrywczego tam nie było. Wątek oklepany do bólu, zero chemii między głównymi bohaterami, a postać Harper koncertowo irytująca. Nie polecam.
Wymęczyłam się przy czytaniu. Nic odkrywczego tam nie było. Wątek oklepany do bólu, zero chemii między głównymi bohaterami, a postać Harper koncertowo irytująca. Nie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwyraźniej moje modły zostały wysłuchane – nie twierdzę, że to powieść bez wad, bo takie to nie istnieją, ale bawiłam się przednio od dechy do dechy i uważam, że to kawał solidnego fantasy.
Główna bohaterka jest dokładnie taka jak trzeba, dość szybko łączy fakty, nie zachowuje się jak pozbawiona godności mimoza i ma dobre serducho. Powiem więcej: nie zapomina o swojej rodzinie, bo na horyzoncie pojawił się przystojny chłop (ba, Harper nawet nie omdlewa na jego widok, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna). Posiada też parę wad, normalnie tak… jakby ktoś się postarał wykreować coś więcej niż bezbarwny schemat.
Wydaje się, że autorka świetnie wiedziała, co robi również w przypadku Rhena, który często zasłania się pustymi uprzejmościami, żeby chronić swoje wnętrze. Za duży plus uznaję fakt, że mimo wręcz idealnych okoliczności, nie okazał się on jednym z tych przemocowców na jedno kopyto. Tak w zasadzie to po prostu bardzo smutny człowiek, któremu łatwo współczuć, a jego perspektywa dużo wnosi.
Za minus można uznać niewielką liczbę postaci, ale przynajmniej przez część książki okoliczności fabularne to usprawiedliwiają. Mimo wszystko królestwo Rhena trochę świeci pustkami, chociaż muszę też przyznać, że bohaterowie, których poznajemy, są z reguły dopracowani oraz mocno osadzeni w świecie przedstawionym. Na przykład Grey prawie nigdy nie mówi o swoich uczuciach, ale jego zachowanie i interakcje z innymi sprawiają, że łatwo się domyślić, co mu siedzi w głowie. Jedynym wyraźnym wyjątkiem od reguły okazała się czarownica, która moim zdaniem była pozbawiona tej głębi.
Klimat magicznego świata totalnie mnie kupił (nie obraziłabym się, gdyby autorka zdecydowała się uwzględnić więcej opisów), a fabuła posuwa się do przodu w rozsądnym tempie. Widać to zwłaszcza w przypadku rozwoju relacji między bohaterami. Drobny zgrzyt miałam za to z polityką, która została bardzo uproszczona i nie zawsze widziałam sens w działaniach postaci. Jednak troszkę to rekompensują brutalne realia otoczenia oraz reakcje Harper – przydałoby się więcej takiego mięcha. Pod pewnymi względami trzeci akt był najgorszy, ale ciężko postawić na nim krzyżyk, bo równocześnie dostarczył mi masy emocji.
Naprawdę warto, praktycznie nie wykryłam charakterystycznych dla niechlujnego pisarstwa głupotek (poza strzelaniem z łuku i przesadzoną liczbą szwów).
Najwyraźniej moje modły zostały wysłuchane – nie twierdzę, że to powieść bez wad, bo takie to nie istnieją, ale bawiłam się przednio od dechy do dechy i uważam, że to kawał solidnego fantasy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka jest dokładnie taka jak trzeba, dość szybko łączy fakty, nie zachowuje się jak pozbawiona godności mimoza i ma dobre serducho. Powiem więcej: nie zapomina o swojej...
Bardzo ciekawa koncepcja i ciekawe, że niby zna się tę historię, a można wprowadzić coś nowego i dać przy tym powiew świeżości. Ciekawa koncepcja z zamienianiem się w bestie i utrata świadomości, do tego bardzo podobała mi się postać czarownicy bo przełamywała ona te wszystkie dobroduszne zachowania, na pewno sięgnę po kolejne bo intryga dopiero się rozpoczyna
Bardzo ciekawa koncepcja i ciekawe, że niby zna się tę historię, a można wprowadzić coś nowego i dać przy tym powiew świeżości. Ciekawa koncepcja z zamienianiem się w bestie i utrata świadomości, do tego bardzo podobała mi się postać czarownicy bo przełamywała ona te wszystkie dobroduszne zachowania, na pewno sięgnę po kolejne bo intryga dopiero się rozpoczyna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialne! To była tak dobra, fantastyczna rozrywka, której brakowało mi już od dłuższego czasu. Właśnie takie dark fantasy, trzymające w napięciu, powodujące, że nie mogę się oderwać od lektury, lubię. Miałam bardzo niskie oczekiwania po opisie, a jednak pozytywnie się zaskoczyłam. Pochłonęłam ją w dwa dni, mimo sporych rozmiarów. Polecam wszystkim fanom romantasy, retellingów. Szczególnie tym, którzy zmagają się z zastojem czytelniczym.
Genialne! To była tak dobra, fantastyczna rozrywka, której brakowało mi już od dłuższego czasu. Właśnie takie dark fantasy, trzymające w napięciu, powodujące, że nie mogę się oderwać od lektury, lubię. Miałam bardzo niskie oczekiwania po opisie, a jednak pozytywnie się zaskoczyłam. Pochłonęłam ją w dwa dni, mimo sporych rozmiarów. Polecam wszystkim fanom romantasy,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wciągająca, przeczytałam jednym tchem. Trochę sie boję łapać za następny tom, żeby nie zepsuć sobie tego dobrego wrażenia po jedynce. Fajne postaci, wzruszające relacje i lekkie pióro. Całe szczęście mało jest podobieństw między standardową Piękną i Bestią, a tą powieścią. Książka zdecydowanie może być czytana jako jedyneczka, bez obowiązku kontynuowania historii.
Bardzo wciągająca, przeczytałam jednym tchem. Trochę sie boję łapać za następny tom, żeby nie zepsuć sobie tego dobrego wrażenia po jedynce. Fajne postaci, wzruszające relacje i lekkie pióro. Całe szczęście mało jest podobieństw między standardową Piękną i Bestią, a tą powieścią. Książka zdecydowanie może być czytana jako jedyneczka, bez obowiązku kontynuowania historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo, że przez pierwszą połowę książki trochę zastanawiałam się, co takiego chcą właściwie osiągnąć to później akcja zdecydowanie przyspieszyła i zrobiło się o wiele ciekawiej.
Intrygujący trójkąt emocjonalny, który daje ogromne pole do manewrowania i stworzenia wielu historii.
Chętnie przeczytam kolejne tomy, aby poznać dalsze losy bohaterów.
Zwłaszcza, że jestem przekonana iż nie wszystkie tajemnice zostały rozwikłane ;)
Mimo, że przez pierwszą połowę książki trochę zastanawiałam się, co takiego chcą właściwie osiągnąć to później akcja zdecydowanie przyspieszyła i zrobiło się o wiele ciekawiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntrygujący trójkąt emocjonalny, który daje ogromne pole do manewrowania i stworzenia wielu historii.
Chętnie przeczytam kolejne tomy, aby poznać dalsze losy bohaterów.
Zwłaszcza, że jestem...
Bajka o Pięknej i Bestii jest bajką, z którą najczęściej się spotykam jeśli chodzi o retellingi i za każdym razem trafiam na całkiem nową wersję.
Harper jest dziewczyną z dziecięcym porażeniem mózgowym. Jest to jedna z jej cech, ale nigdy nie pozwoliła, aby to była też jej słabość. "Taka się urodziłam. I taką też mnie pochowają, więc naucz mnie walczyć, aby mi to nie przeszkadzało" - tym cytatem można ją określić. Momentami zapominałam (albo autorka), że jest niepełnosprawna.
Rhen był aroganckim księciem, który uważał, że wszystko mu się należy i dostanie wszystko, czego chce. Do czasu. Lata ciążącej na nim klątwy zmieniło jego charakter. Poznajemy już go, jako księcia, który jest już zmęczony, nie wierzy w swoją sprawczość i się po prostu poddał. To ma być jego ostatni sezon. Jest już pogodzony z porażką, na początku nawet się nie stara. Widać, że jego "zaloty" są tylko na pokaz. Pogrążony we wstydzie swoją własną osobą i swoimi decyzjami jest zamknięty w skorupie, którą Harper powoli otwiera.
Lekki język, nieskomplikowana, ale przyjemna lektura. Mamy tutaj zmianę bohatera, bo Rhen wreszcie wychodzi do ludu, bo przez te lata bojąc się samego siebie nie wiedział, co się dzieje w jego królestwie, i że są na granicy wojny. To Harper otworzyła mu oczy.
Ostatnie 100 stron to jedna wielka gonitwa i akcja, a ten epilog? Boję się następnej części, ale jestem ciekawa, jak autorka to rozegra
Bajka o Pięknej i Bestii jest bajką, z którą najczęściej się spotykam jeśli chodzi o retellingi i za każdym razem trafiam na całkiem nową wersję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHarper jest dziewczyną z dziecięcym porażeniem mózgowym. Jest to jedna z jej cech, ale nigdy nie pozwoliła, aby to była też jej słabość. "Taka się urodziłam. I taką też mnie pochowają, więc naucz mnie walczyć, aby mi to nie...
Nie wiem, jak do tego doszło, ale po przeczytaniu „Carving Shadows into Gold” znalazłam się w jakimś dziwnym emocjonalnie miejscu i zrobiłam coś, o co bym się nie podejrzewała — przeczytałam tę książkę jeszcze raz. Co więcej, przeczytałam też pozostałe 2, a nie miałam inicjalne W OGÓLE takich planów.
Jestem po tym wszystkim przekonana, że to Grey tak naprawdę złamał klątwę (bo jest już wtedy zwolniony z przysięgi na rzecz korony i jego poświęcenie może zostać, wedle wykładni Lilith, uznane za w pełni altruistyczne).
Rhen to jest mój wzorcowy emo-boi, kocham tego bohatera, będę go bronić i na tym pagórku polegnę. A raczej polegną wszyscy moi wrogowie.
Dość powiedzieć, że znając całość, jeszcze bardziej mnie złomotało zakończenie tej książki. Harper 𝘴𝘦𝘵𝘵𝘭𝘦𝘴. Nie ma chyba na to poręcznego polskiego słowa. Oczywiście, było tam rodzące się uczucie, Rhen się w niej zakochał z pełnym oddaniem, ale podane to jest tak, że Grey nie wiadomo czy kiedykolwiek wróci, być może w ogóle nie żyje, a ten tutaj książe, co mnie za rękę trzyma, jest i żyje. W kontekście tego, czego Rhen już doświadczył i po tym, przez co przechodzi w 3. tomie, serce mi pękło...
Tak, wiem, że to jest raczej zamierzony chwyt, że to nami ma jeszcze potrząsnąć, że realizm, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie i bla-bla-bla, ale jednak 💔.
Nie wiem, jak do tego doszło, ale po przeczytaniu „Carving Shadows into Gold” znalazłam się w jakimś dziwnym emocjonalnie miejscu i zrobiłam coś, o co bym się nie podejrzewała — przeczytałam tę książkę jeszcze raz. Co więcej, przeczytałam też pozostałe 2, a nie miałam inicjalne W OGÓLE takich planów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem po tym wszystkim przekonana, że to Grey tak naprawdę złamał klątwę...
DNF 60%
Ostatnio uznałam że nie chce tracic czasu na książki które juz w polowie mnie denerwują i tracić czas vy je skończyć. Oczywiscie nie dam im prawie nigdy 1 gwiazdki bo było by to nie fair zwlaszcza że nie znam zakończenia ,ale tutaj niestety nawet nie chce go poznać, zwłaszcza że to 1 tom serii ,a ja nie polubiłam się ani z historią ani z stylem pisma autorki i tłumaczki. Dlatego też zalecam zapoznanie sie z ksiazka bo ta opinia jest zupełnie nieadekwatna
DNF 60%
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio uznałam że nie chce tracic czasu na książki które juz w polowie mnie denerwują i tracić czas vy je skończyć. Oczywiscie nie dam im prawie nigdy 1 gwiazdki bo było by to nie fair zwlaszcza że nie znam zakończenia ,ale tutaj niestety nawet nie chce go poznać, zwłaszcza że to 1 tom serii ,a ja nie polubiłam się ani z historią ani z stylem pisma autorki i...
Co znajdziemy w książce?:
🌹retelling "Pięknej i Bestii"
🌹nieskomplikowany fabuła
🌹klątwa
🌹silna główna bohaterka
🌹świat fantastyczny
Książę Rhen zmienia sie w potwora. Aby przełamać klątwę musi znaleźć kogoś, kto go pokocha.
Harper nie miała w życiu lekko. Choroba matki, problemy finansowe oraz strach o brata spędzają jej sen z powiek. Niespodziewanie trafia do magicznej krainy gdzie będzie musiała stanąć do walki.
Ta książka mnie pochłonęła. Wciąga od pierwszych chwil. Ciekawe postacie, szybka akcja, nieskomplikowany świat. W dodatku nie ma tu łatwych, romantycznych uniesień. Mimo, że to retelling "Pięknej i Bestii" to główną rolę gra tu odwaga oraz przyjaźń.
Co znajdziemy w książce?:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌹retelling "Pięknej i Bestii"
🌹nieskomplikowany fabuła
🌹klątwa
🌹silna główna bohaterka
🌹świat fantastyczny
Książę Rhen zmienia sie w potwora. Aby przełamać klątwę musi znaleźć kogoś, kto go pokocha.
Harper nie miała w życiu lekko. Choroba matki, problemy finansowe oraz strach o brata spędzają jej sen z powiek. Niespodziewanie trafia do magicznej...
Świetne i niezwykle wciągające bajkowe romatasy
Świetne i niezwykle wciągające bajkowe romatasy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toa nawet 6.5:)
Opowieść prosta, świat nieskomplikowany, wszystko zrozumiałe, ale może dzięki temu książka bardzo wciągająca i zapewniająca relaks.
a nawet 6.5:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść prosta, świat nieskomplikowany, wszystko zrozumiałe, ale może dzięki temu książka bardzo wciągająca i zapewniająca relaks.
Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jestem świadoma minusów tej pozycji, ale czytało mi się to tak dobrze, że nie mogę ocenić jej niżej :)
Dość przewidywalna opowieść, momentami banalna, ale kurka... fajna :)
Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jestem świadoma minusów tej pozycji, ale czytało mi się to tak dobrze, że nie mogę ocenić jej niżej :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość przewidywalna opowieść, momentami banalna, ale kurka... fajna :)
Nie takiej “Pięknej” się spodziewałam, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Wspaniała historia, bardzo mocno czuje się klimat Pięknej i Bestii, a jednocześnie jest to inna historia, w którą można się wciągać z każdym kolejnym rozdziałem.
Jak na razie jedna z najlepszych książek, po które sięgnęłam w tym roku, chociaż sentyment do ulubionej baśni też mógł w tym temacie dużo zdziałać.
Nie takiej “Pięknej” się spodziewałam, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Wspaniała historia, bardzo mocno czuje się klimat Pięknej i Bestii, a jednocześnie jest to inna historia, w którą można się wciągać z każdym kolejnym rozdziałem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak na razie jedna z najlepszych książek, po które sięgnęłam w tym roku, chociaż sentyment do ulubionej baśni też mógł w tym temacie dużo...
Książka dobrze napisana. Czyta się łatwo i przyjemnie. Bohaterowie i świat interesujący.
Książka dobrze napisana. Czyta się łatwo i przyjemnie. Bohaterowie i świat interesujący.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd dziecka lubiłam wszelkiego rodzaju baśniowe historie, w których występuje magia, panują żelazne zasady, rządzą królowie oraz księżniczki, a dobro wygrywa nad złem. Książka Brigid Kemmerer jest rettelingiem "Pięknej i bestii", ale poza zaklętym w potwora księciem, nie ma tu wiele podobieństw. To opowieść znacznie brutalniejsza od tej Disneya.
Tak wiele elementów podobało mi się w tej historii, że sama nie wiem, od czego zacząć. Przede wszystkim dużo się działo i choć myślałam, że fabuła będzie przewidywalna, bardzo się myliłam. Autorka co chwilę rzucała bohaterom kłody pod nogi, zaskakując zarówno ich, jak i mnie. Nie spodziewałam się wątku manipulacji politycznej, a dworski klimat, odbudowywanie chwały księcia i trudne wybory bohaterów, pochłonęły mnie bez reszty. Podobnie jak wszelkie wątki militarne i sceny, w których pojawiała się broń. Brigid Kemmerer stworzyła własną wizję klątwy, która odcisnęła potężne piętno na Rhenie, ale nie tylko on na tym ogromnie ucierpiał. Wiele stracili też jego poddani, gdy bezlitosna bestia pojawiała się raz na jakiś czas, zbierając żniwa z ludzi i rozszarpując ich na małe kawałeczki.
Świetnie skonstruowani bohaterowie to ogromny atut tej książki. Harper to niezwykle silna kobieca postać, którą z czystym sumieniem mogę orzec jedną z moich ulubionych fikcyjnych postaci. Pomimo tego, że cierpiała na dziecięce porażenie mózgowe, wykazywała się ogromną odwagą. Dobro innych liczyło się dla niej nawet bardziej niż jej własne. Potrafiła na żywo rozbudzić w Rhenie nadzieję na lepsze jutro i inspirowała ludzi na każdym kroku. Rhen z kolei był dużo bardziej złożoną postacią niż mogłoby się wydawać, ale nie będę od nim zdradzać za wiele, lepiej poznać go samemu. Grey to niezwykle oddany przyjaciel księcia i jego strażnik, z pozoru straszny, a wewnątrz zabawny, gotowy do poświęceń i całkowicie oddany. On również odegrał znaczącą rolę w tej opowieści.
"A curse so dark and lonely" to historia o oddaniu, trudnych wyborach, znalezieniu motywacji i o tym, jak przekorny może być los. To książka pełna bólu, wyrzutów sumienia Rhena i cierpienia, przez co zapewnia sporą dawkę emocji. Mocne i niejasne zakończenia pozostawia wiele pytań, cisnących się na usta i zmusza do tego, by sięgnąć od razu po kolejny tom. Ogromnie polecam, zwłaszcza fanom "Dworów" Sarah J. Maas.
Od dziecka lubiłam wszelkiego rodzaju baśniowe historie, w których występuje magia, panują żelazne zasady, rządzą królowie oraz księżniczki, a dobro wygrywa nad złem. Książka Brigid Kemmerer jest rettelingiem "Pięknej i bestii", ale poza zaklętym w potwora księciem, nie ma tu wiele podobieństw. To opowieść znacznie brutalniejsza od tej Disneya.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak wiele elementów podobało...
Banalna fabula ale chociaz szybko sie czyta
Banalna fabula ale chociaz szybko sie czyta
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio miałam ochotę na coś bajkowego, dlatego sięgnęłam po retelling Pięknej i Bestii – „A Curse so dark and lonely” od @brigidkemmerer. To dość „stara” propozycja, biorąc pod uwagę, że ostatnio pojawiło się wiele nowych retellingów tej kultowej baśni. Szczerze? Wciągnęłam się do tego stopnia, że czytałam do 4 rano🫣, nie mogłam się doczekać finału.
🐲Rhen to przeklęty książę, który zdążył już wymordować pół królestwa. Ten sezon to jego ostatnia szansa na zdjęcie klątwy i uratowanie swojego ludu.
🌹Harper trafia do świata Bestii przez przypadek, czy chce w nim być? Absolutnie nie! Za wszelką cenę pragnie wrócić do brata i umierającej matki. Harper nie jest „standardową księżniczką” – jest waleczna, pyskata i uwielbia spodnie, ponad to choruje na dziecięce porażenie mózgowe. Jest wyjątkowa.
On przez lata znosi tortury wiedźmy, która go przeklęła, ma już jednak dość. Harper jest jego ostatnia próbą – jeśli nie ona to już żadna inna. Harper nie ma jednak w planie zakochać się w bezczelnym księciu.
Myślałam, że będzie jak w „Ta druga Bella” – słodko i romantycznie. Tymczasem ta opowieść płynie swoim tempem, ich relacja rozwija się powoli, nie ma tam pozbawionego sensu romansu od pierwszego wejrzenia. Najpierw przecież trzeba zdobyć zaufanie i przyjaźń. Doszło do tego, że wcale nie liczyłam już na gorący wątek między nimi, było mi ich żal. Naprawdę smutno czytało się ich rozdarcie. Liczyłam tylko na to, że pomogą sobie nawzajem, że zakończą cierpienie swoje i całego królestwa. Bo to nie tylko historia miłosna, to również piękna opowieść o poświęceniu, lojalności i oddaniu. Nie zapomnijmy o walce ze złem!
I tak, z góry wiadomo, o czym jest ta historia i jak się powinna teoretycznie skończyć. Ale czy to ważne? Nie dla mnie. Dzięki lekkiemu piórowi autorki - bawiłam się znakomicie. Przeniosłam się ponownie w fantastyczny baśniowy świat
Bardzo ciekawe ujęcie tej znanej już wszystkim historii. Polecam Wam serdecznie!
Ocena: 💙💙💙💙🤍
💋💋Do usłyszenia!💋💋
Ostatnio miałam ochotę na coś bajkowego, dlatego sięgnęłam po retelling Pięknej i Bestii – „A Curse so dark and lonely” od @brigidkemmerer. To dość „stara” propozycja, biorąc pod uwagę, że ostatnio pojawiło się wiele nowych retellingów tej kultowej baśni. Szczerze? Wciągnęłam się do tego stopnia, że czytałam do 4 rano🫣, nie mogłam się doczekać finału.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🐲Rhen to przeklęty...
Książka była dobra. Nie zachwycająca, nie tragiczna. Po prostu dobra. Może to utarte schematy z lekką dozą kreatywności lub moje obeznanie z tym gatunkiem. Czytało się szybko, na chwilę zatraciłam się w tym świecie. Czy sięgnę po następną część? Nie wiem. Nie jestem pewna czy ta historia zachwyciła mnie na tyle, żeby ją kontynuować.
Książka była dobra. Nie zachwycająca, nie tragiczna. Po prostu dobra. Może to utarte schematy z lekką dozą kreatywności lub moje obeznanie z tym gatunkiem. Czytało się szybko, na chwilę zatraciłam się w tym świecie. Czy sięgnę po następną część? Nie wiem. Nie jestem pewna czy ta historia zachwyciła mnie na tyle, żeby ją kontynuować.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytajcie, bo ja tak mówię! - Mam ochotę zostawić tu tylko to zdanie 🤭 Ale wiem, że to tak nie działa.
Bardzo ciężko napisać coś o książce, która wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie i przekazać Wam ten mój zachwyt.
Zakochałam się w tej powieści, a co więcej była to miłość już od pierwszych stron.
"A curse so dark and lonely" jest retellingiem "Pięknej i Bestii". Autorka ma lekkie pióro, co sprawia, że przez tę historię się płynie. Emocje jakie towarzyszyły bohaterom, ich wzajemne relacje, napięcie wyczuwalne między nimi - to wszystko było dla mnie namacalne. Zanurzyłam się w świecie stworzonym przez pisarkę, czułam że jestem tam razem z bohaterami.
Na pewno nie jest to książka idealna, znalazłoby się coś do czego można by się przyczepić, ale czy to oznacza, że nie można jej uwielbiać?
Już rozumiem o co chodzi z książkowym kacem. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić po przeczytaniu tej historii do końca. Z jednej strony miałam ochotę chwycić za drugi tom, a z drugiej wiedziałam, że powinnam złapać oddech, ponieważ emocje jakie wlały się we mnie podczas czytania nie chciały odpuścić.
Nie zdarza mi się to często, ale tak właśnie powinny działać na nas książki 🖤
Jest to fantastyka, ale taka bardzo lekka, według mnie, każdy bardzo dobrze się w niej odnajdzie.
Jak już wspomniałam - czytajcie!
Czytajcie, bo ja tak mówię! - Mam ochotę zostawić tu tylko to zdanie 🤭 Ale wiem, że to tak nie działa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciężko napisać coś o książce, która wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie i przekazać Wam ten mój zachwyt.
Zakochałam się w tej powieści, a co więcej była to miłość już od pierwszych stron.
"A curse so dark and lonely" jest retellingiem "Pięknej i Bestii". Autorka...
"Piękna i Bestia" spotyka "Lśnienie" i "Dzień świstaka". Trochę mi ciążyło not like the other girls, ale nawet parę razy zaśmiałam się w głos, a i łzę uroniłam. Była to miła odtrutka po moich ostatnich lekturach, w których nie było żadnej stawki, niemniej nie jestem szczególną wielbicielką twistów, spod znaku tego, który nam zaserwowano w epilogu. Rozumiem jednak, że to podwalina pod serię. Spokojnie można jednak potraktować tę książkę jako standalone.
"Piękna i Bestia" spotyka "Lśnienie" i "Dzień świstaka". Trochę mi ciążyło not like the other girls, ale nawet parę razy zaśmiałam się w głos, a i łzę uroniłam. Była to miła odtrutka po moich ostatnich lekturach, w których nie było żadnej stawki, niemniej nie jestem szczególną wielbicielką twistów, spod znaku tego, który nam zaserwowano w epilogu. Rozumiem jednak, że to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocno średnie. Relacja między bohaterami to jakiś żart. Raczej nie sięgnę po drugi tom.
Mocno średnie. Relacja między bohaterami to jakiś żart. Raczej nie sięgnę po drugi tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIlość powtórzeń, takich samych dialogów, komplementów, kalek scen z "Pięknej i Bestii", do których moim zdaniem niewiele zostało dołożone, odebrała mi wiele radości z tej książki.
Miałam również duży problem z osobowością głównej bohaterki oraz zachowaniem księcia zwłaszcza w pierwszej połowie, w którym momentami pojawiały się nadużycia. Dla mnie, być może ze względu na wiek, nie były to postacie atrakcyjne, a relacja między nimi w zasadzie bardzo długo nie istniała i trudno w nią uwierzyć.
Przyznaję, że druga połowa jest wciągająca i naprawdę chciałam wiedzieć jak ta przygoda się skończy. Ale niestety zakończenie również okazało się mierne, niezbyt emocjonujące, pospieszone.
Być może młodszy czytelnik z większą miłością i wybaczeniem dla młodzieżówek będzie się bawił dobrze, ale dla mnie była to troszkę droga przez mękę. Przestałam liczyć momenty przewracania oczami po jakimś czasie.
Ilość powtórzeń, takich samych dialogów, komplementów, kalek scen z "Pięknej i Bestii", do których moim zdaniem niewiele zostało dołożone, odebrała mi wiele radości z tej książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam również duży problem z osobowością głównej bohaterki oraz zachowaniem księcia zwłaszcza w pierwszej połowie, w którym momentami pojawiały się nadużycia. Dla mnie, być może ze względu na...
"A Curse So Dark and Lonely" to przyjemna, wciągająca książka fantasy. Fabuła nawiązuje do baśni "Piękna i Bestia".
Harper mieszka w Waszyngtonie. Staje w obronie pewnej kobiety i zamiast niej zostaje porwana do innego świata, z którego musi znaleźć drogę powrotną. Osobiście nie przepadam za mieszaniem w książkach naszego świata z tym wymyślonym :/ Dziewczyna jak to w tego typu książka dobroduszna i naiwna.
Rhen przeklęty książe, który musi znaleźć kobietę, która go pokocha. Setki młodych dziewczyn przewinęło się już przez jego zamek, ale żadna go nie kochała tylko jego pieniądze i tytuł. Kiedy w zamku zjawia się Harper, Rhen jest już załamany i pogodzony z porażką. Nie próbuje nawet zdobyć serca dziewczyny.
Liczysz na romatasy? Mogłoby się wydawać, że romans Harper i Rhen będzie stanowił główną oś fabuły, ale w pewnym momencie schodzi on na drugi plan, a ważniejsze jest uratowanie mieszkańców królestwa.
Potwór + zła wiedźma + wisząca w powietrzu wojna z sąsiednim królestwem + inny pretendent do tronu = ciekawa i wciągająca fabuł.
Styl Kemmerer jest lekki, przyjemny. Autorka pisze dość zwięźle, bez przy długich opisów czy nic niewnoszących do fabuły dialogów.
Dobrze zapowiadający się początek serii. Epilog to jedna wielka bomba, ogromny zwrot akcji.
"A Curse So Dark and Lonely" to przyjemna, wciągająca książka fantasy. Fabuła nawiązuje do baśni "Piękna i Bestia".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHarper mieszka w Waszyngtonie. Staje w obronie pewnej kobiety i zamiast niej zostaje porwana do innego świata, z którego musi znaleźć drogę powrotną. Osobiście nie przepadam za mieszaniem w książkach naszego świata z tym wymyślonym :/ Dziewczyna jak to w tego...
Książka jest naprawdę dobra i wciągająca. Takie trochę inne spojrzenie na historię pięknej i bestii. Świeże i pełne ciekawych zwrotów akcji.
A mimo to, czegoś mi tu zabrakło. W tej chwili nie jestem w stanie dokładnie określić, co to takiego. Może to kwestia romansu między Harper a Rhenem - chociaż powinien być główną osią tej historii, to mam wrażenie, że autorka nie poświęciła mu należytej uwagi.
Mimo wszystko książka jest świetna i warto poświęcić jej czas. Polecam!
A sam biorę się za drugi tom ;-)
Książka jest naprawdę dobra i wciągająca. Takie trochę inne spojrzenie na historię pięknej i bestii. Świeże i pełne ciekawych zwrotów akcji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA mimo to, czegoś mi tu zabrakło. W tej chwili nie jestem w stanie dokładnie określić, co to takiego. Może to kwestia romansu między Harper a Rhenem - chociaż powinien być główną osią tej historii, to mam wrażenie, że autorka nie...