Powieść tak zabawna, że mnie szczęka rozbolała od głośnego śmiechu. Książka tak magiczna, że podczas lektury zapomniałem o gotowaniu obiadu dla żony. Gdy wróciła z pracy dostałem ścierką po głowie. Historia tak mroczna, że potem w nocy kila razy się budziłem i sprawdzałem czy wciąż jestem facetem, czy już kotem. Fabuła nawiązywała do innej literatury, więc musiałem przeglądać wszystkie książki Agaty Chrystie w poszukiwaniu tej właściwej. Za bałagan w bibliotece znowu dostałem po głowie. Żeby sprawdzić pewne szczegóły czytałem ją po raz drugi, jednak tym razem w kasku rowerowym, bo żona ze ścierką w dłoni wciąż kręciła się po mieszkaniu. Patrzyła na mnie z dziwnym błyskiem w oku. Potem sprawdzałem w Internecie kto uczestniczył w słynnych spotkaniach na plaży w Sopocie. Żona zauważywszy roznegliżowane panienki na ekranie komputera po raz kolejny wychłostała mnie ścierą, a potem odłączyła kompa od prądu. Dostałem szlaban. Na szczęście nie zakazała mi czytania.
Powieść tak zabawna, że mnie szczęka rozbolała od głośnego śmiechu. Książka tak magiczna, że podczas lektury zapomniałem o gotowaniu obiadu dla żony. Gdy wróciła z pracy dostałem ścierką po głowie. Historia tak mroczna, że potem w nocy kila razy się budziłem i sprawdzałem czy wciąż jestem facetem, czy już kotem. Fabuła nawiązywała do innej literatury, więc musiałem...
Powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos czytałem całą noc, a potem przykryłem się kołdrą przez głowę i odsypiałem. Śniło mi się, że jestem kotem i drapię piękne dziewczęta po łydkach, a one za nic nie chcą mnie wziąć na ręce. To było strasznie deprymujące przeżycie. Po obudzeniu drżałem na całym ciele i miałem podwyższoną temperaturę. Teraz już rozumiem dlaczego kot podchodząc do kotki na dachu nie pyta jej o zgodę, tylko bierze to co mu natura dyktuje. Rozumiem też dlaczego kotki drą się pod niebiosa i skowyczą na całe osiedle. Od teraz będę miał więcej empatii dla kotów.
Powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos czytałem całą noc, a potem przykryłem się kołdrą przez głowę i odsypiałem. Śniło mi się, że jestem kotem i drapię piękne dziewczęta po łydkach, a one za nic nie chcą mnie wziąć na ręce. To było strasznie deprymujące przeżycie. Po obudzeniu drżałem na całym ciele i miałem podwyższoną temperaturę. Teraz już rozumiem dlaczego kot...
"Kot Amadeus w Sopocie" jest powieścią postmodernictyczną, czyli postnowoczesną, czyli po prostu zwariowaną. Prawdziwe życie nie jest romansem, tylko raczej mozaiką wielu różnych wydarzeń, wielu przeżyć, z czego znaczna część życia jest poświęcona na sen.
"Kot Amadeus w Sopocie" jest powieścią postmodernictyczną, czyli postnowoczesną, czyli po prostu zwariowaną. Prawdziwe życie nie jest romansem, tylko raczej mozaiką wielu różnych wydarzeń, wielu przeżyć, z czego znaczna część życia jest poświęcona na sen.
Zabawne przygody kota detektywa, a zarazem asystenta czarownicy. "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos to postmodernistyczna powieść o nas samych, o naszych mrocznych tajemnicach, a także o sennych marzeniach ukrytych w podświadomości. W literaturze postmodernistycznej bohater walczy z technologią, albo walczy z autorem. W tym przypadku natomiast bohater, czyli kot, walczy raczej z czytelnikiem.
Zabawne przygody kota detektywa, a zarazem asystenta czarownicy. "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos to postmodernistyczna powieść o nas samych, o naszych mrocznych tajemnicach, a także o sennych marzeniach ukrytych w podświadomości. W literaturze postmodernistycznej bohater walczy z technologią, albo walczy z autorem. W tym przypadku natomiast bohater, czyli kot, walczy...
Przeczytałem dwa razy i za drugim razem jeszcze bardziej mi się spodobała, bo dopiero wtedy zauważyłem niektóre rzeczy. "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa to post-nowoczesna powieść erudycyjna, czyli wykorzystująca odniesienia do innych dzieł z literatury światowej. W tym przypadku mowa jest o aluzjach literackich do opowiadania Agaty Christie "Dziwny przypadek". Niełatwo było mi odnaleźć to opowiadanie,jednak w końcu się udało. Podpowiedź znalazłem w przypisach "Blogerki na plaży". Dopiero wtedy wszystko stało się jasne.
Przeczytałem dwa razy i za drugim razem jeszcze bardziej mi się spodobała, bo dopiero wtedy zauważyłem niektóre rzeczy. "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa to post-nowoczesna powieść erudycyjna, czyli wykorzystująca odniesienia do innych dzieł z literatury światowej. W tym przypadku mowa jest o aluzjach literackich do opowiadania Agaty Christie "Dziwny przypadek"....
Kocham tego kota. "Kot Amadeus w Sopocie" jest powieścią o podróży do Paryża, artystycznej stolicy Europy, gdzie krzyżują się drogi wszystkich bukinistów, czyli handlarzy książek. Podróż kota jedzącego śniadanie w wagonie restauracyjnym i obserwującego ludzkich współpasażerów nie jest opisem realistycznym, dlatego chociaż powieść opisuje również wiele innych, jak najbardziej realnych faktów, wydarzeń, jak słynne już spotkania literackie w Sopocie, a także realnie istniejące osoby, jak uczestnicy owych spotkań, blogerki i pisarki, to jednak fabułę należy zaliczyć do utworów postmodernistycznych. Akcja książki, choć jest to również powieść detektywistyczna, wcale nie wymaga od czytelnika intensywnego śledztwa, a raczej daje okazję do zabawy, gry z konwencjami, rozpoznawanie aluzji literackich do jednego z opowiadań Agaty Christie. Kto rozpozna jakie to opowiadanie?
Kocham tego kota. "Kot Amadeus w Sopocie" jest powieścią o podróży do Paryża, artystycznej stolicy Europy, gdzie krzyżują się drogi wszystkich bukinistów, czyli handlarzy książek. Podróż kota jedzącego śniadanie w wagonie restauracyjnym i obserwującego ludzkich współpasażerów nie jest opisem realistycznym, dlatego chociaż powieść opisuje również wiele innych, jak...
Rewelacyjna powieść detektywistyczna, a której kot prowadzi śledztwo, pisarz umiera i zmartwychwstaje, szary kocyk niewoli śliczne dziewczęta, a śliczne dziewczęta oddają się rozpuście rozmawiając o książkach.
Ociekające seksem rozmowy polskich pisarek na spotkaniu bibliofilskim na plaży w Sopocie, a przed kawiarnią tańczące roznegliżowane nastolatki, w wyniku czego ślina cieknie po brodach kilku napalonym pisarzom. Wszystko to zalane sosem sennych majaków asystenta czarownicy. Koniecznie trzeba spalić tę książkę. Apage Satanas.
Rewelacyjna powieść detektywistyczna, a której kot prowadzi śledztwo, pisarz umiera i zmartwychwstaje, szary kocyk niewoli śliczne dziewczęta, a śliczne dziewczęta oddają się rozpuście rozmawiając o książkach.
Ociekające seksem rozmowy polskich pisarek na spotkaniu bibliofilskim na plaży w Sopocie, a przed kawiarnią tańczące roznegliżowane nastolatki, w wyniku czego ślina...
Bardzo zabawna powieść o kocie detektywie, który podróżował koleją, który podróżowała statkiem białej floty, który podróżował samochodem, który rozwiązywał zagadkę zaginięcia pisarza Alka Rogozińskiego i jego romansu z pewną młodą blogerką podczas spotkania literackiego na plaży w Sopocie, gdzie kawa lała się strumieniami, rozdawano darmowe książki, wpisywano dedykacje oraz autografy, a najbardziej rozrywkowi bawili się wyśmienicie w ciasnej budce fotograficznej lub na tarasie słynnego lokalu.
Bardzo zabawna powieść o kocie detektywie, który podróżował koleją, który podróżowała statkiem białej floty, który podróżował samochodem, który rozwiązywał zagadkę zaginięcia pisarza Alka Rogozińskiego i jego romansu z pewną młodą blogerką podczas spotkania literackiego na plaży w Sopocie, gdzie kawa lała się strumieniami, rozdawano darmowe książki, wpisywano dedykacje oraz...
Rewelacyjna książka o podróżach, czyli z mojej ulubionej serii książek znamienitych autorów opisujących podróżowanie po najpiękniejszych rejonach naszego świata. Jeden opisywał jazdę samochodem, inny pociągiem, jeszcze inny statkiem. Wszystkie te środki transportu umożliwiające przemieszczanie się autora, czy raczej narratora, znalazłem w tej niezwykle zabawnej powieści.
Rewelacyjna książka o podróżach, czyli z mojej ulubionej serii książek znamienitych autorów opisujących podróżowanie po najpiękniejszych rejonach naszego świata. Jeden opisywał jazdę samochodem, inny pociągiem, jeszcze inny statkiem. Wszystkie te środki transportu umożliwiające przemieszczanie się autora, czy raczej narratora, znalazłem w tej niezwykle zabawnej powieści.
O blogerkach i pisarkach polskich na plaży w Sopocie, gdzie podobno gwałcono na potęgę wszystko co się ruszało. Podobno nawet koty, o ile nie zdążyły uciec na drzewo. Wiadomo, na plaży drzew nie ma. W książce jednak o tym nie ma ani słowa. Aż mnie to zaintrygowało. Postanowiłam sprawdzić czy autor bywał na tych orgiach, no i okazało się, że owszem, bywał. Pewnie dlatego wspomina o kotku, opowiada bajki, zasypia pod stołem, to znaczy narrator zasypia, a pisarki rozmawiają tylko i wyłącznie o książkach. Mało prawdopodobne. No hej! Pełne życia i wigoru, energii, seksapilu i chęci do życia kobiety rozmawiają tylko o książkach? Weź przestań. Mam w to uwierzyć? Baju baju, będziem w raju. Sprawa wymaga ponownego wyjaśnienia, sprawdzenia, przeprowadzenia śledztwa. Tak łatwo on się nie wymiga.
O blogerkach i pisarkach polskich na plaży w Sopocie, gdzie podobno gwałcono na potęgę wszystko co się ruszało. Podobno nawet koty, o ile nie zdążyły uciec na drzewo. Wiadomo, na plaży drzew nie ma. W książce jednak o tym nie ma ani słowa. Aż mnie to zaintrygowało. Postanowiłam sprawdzić czy autor bywał na tych orgiach, no i okazało się, że owszem, bywał. Pewnie dlatego...
Dałam aż dziesięć punktów, tak doskonale się ubawiłam czytając tę powieść. Opowiada ona o kilku spotkaniach zwariowanych czytelniczek i blogerek. Opowiada nam to przemiły kociak Amadeus, snując swoje wspomnienia, śniąc na jawie, czarując nas swoim wdziękiem i typowo kocimi problemami z kuwetą.
Doskonała rozrywka, wyśmienita zabawa, bibliofilskie nawiązywanie do innych książek i autorów, zwłaszcza do królowej Agaty Christie, niezapomnianej autorki doskonałych kryminałów detektywistycznych.
Polecam z czystym sumieniem.
Dałam aż dziesięć punktów, tak doskonale się ubawiłam czytając tę powieść. Opowiada ona o kilku spotkaniach zwariowanych czytelniczek i blogerek. Opowiada nam to przemiły kociak Amadeus, snując swoje wspomnienia, śniąc na jawie, czarując nas swoim wdziękiem i typowo kocimi problemami z kuwetą.
Doskonała rozrywka, wyśmienita zabawa, bibliofilskie nawiązywanie do innych...
Kochane dziewczyny. Polecam Wam bardzo serdecznie czytanie książki Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie".
Jest to bardzo zabawna komedia o kobietach kochających książki, czytających pasjami wszystko co wpadnie im w dłonie i gotowych by przejechać cały kraj tylko po to by rozmawiać o książkach zamiast się opalać i kąpać w morzu. Ta powieść pokazuje osoby mające fioła na tle książek, mające bzika na tle literatury, fanatycznie zakochane w powieściach i opowiadaniach, a nawet w poezji. Następnego roku też pojadę do Sopotu.
Kochane dziewczyny. Polecam Wam bardzo serdecznie czytanie książki Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie".
Jest to bardzo zabawna komedia o kobietach kochających książki, czytających pasjami wszystko co wpadnie im w dłonie i gotowych by przejechać cały kraj tylko po to by rozmawiać o książkach zamiast się opalać i kąpać w morzu. Ta powieść pokazuje osoby mające fioła na tle...
Genialna opowieść o kocie podróżującym koleją. Przeczytałam sporo utworów o zwierzętach znanych i docenianych pisarzy i pisarek. Dzięki Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa miałam możliwość przeczytania kolejnej powieści opowiadającej o perypetiach kota, a tak naprawdę mówiącej o nas samych.
Podróż do Paryża została opisana bardzo skrupulatnie. Mój wujek kolejarz potwierdził mi, że podane informacje dotyczące kursowania pociągu na tej trasie są niezwykle dokładne. Z tą książką możemy pojechać i sprawdzić, a wszystko będzie się zgadzało. Praca autora nad tą stroną opowieści okazały się nadzwyczaj owocne. Kolejny raz okazało się, że powieść może również mówić wiele na temat naszej codziennej rzeczywistości.
Zwierzęca strona opowieści o spotkaniu blogerek i pisarek na plaży w Sopocie, w miejscy słynącym już z nieprzyzwoitych zachowań bywalców, delikatnie mówiąc, pokazana została w sposób niezwykle zabawny, inteligentny i stroniący od prymitywnego seksizmu, co jest sporą zaletą w porównaniu do popularnej literatury sławionej na modnych salonach. Widać wyraźnie, iż autor pisząc nie zabiegał o względy skandalistów. Cała opowieść snuje się wolno z niezwykłym wyczuciem, nawet z delikatnością, nie zaniechując przy okazji onirycznych fragmentów kota leniuszka, który lubi się zdrzemnąć pod stołem.
Opowieść o spotkaniu blogerek i pisarek znowu została potraktowana bardzo dokładnie niczym reportaż z miejsca zdarzenia. Częste u tego autora pomieszanie rzeczywistości z fikcją literacką umożliwiło mu pokazanie śmierci i zmartwychwstania młodego pisarza Alka, co jest też pewnym zabiegiem literackim nawiązującym do opowiadania Agaty Christie o dość mrocznej fabule. Być może własnie dlatego w powieści mamy do czynienia ze snami, z zawieszeniem rzeczywistości, z kreowaniem opowieści o opowieści. Autor wykreował nam kolejny labirynt, a my tak bardzo przecież lubimy zagadki i labirynty.
Bardzo dziękuję za możliwość przeczytania tej książki. Bardzo.
Genialna opowieść o kocie podróżującym koleją. Przeczytałam sporo utworów o zwierzętach znanych i docenianych pisarzy i pisarek. Dzięki Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa miałam możliwość przeczytania kolejnej powieści opowiadającej o perypetiach kota, a tak naprawdę mówiącej o nas samych.
Podróż do Paryża została opisana bardzo skrupulatnie. Mój wujek kolejarz...
Przeczytałam książkę Karola Kłos "Kot Amadeus w Sopocie". Jest to opowieść o kocie będącym pupilkiem czarownicy, który podróżuje pociągiem do Paryża. Pierwsza część powieści o podróży jest napisana bardzo realistycznie, o ile pominie się fakt podróżowania kota. Potem jednak kotek trafia na spotkanie blogerek i pisarek do Sopotu na plażę, gdzie relacja nabiera cech komedii ukazując wiele zabawnych sytuacji. Uczestniczki spotkania plotkują, wymieniają się książkami, zdobywają autografy, raczą się kawą, napojami i słodyczami. Znane na polskim rynku literackim osoby zabawiają się w literaturę, tworzą mili spotkania autorskie. Można w jednej chwili uczestniczyć w spotkaniu z bardzo popularną autorką kryminałów, a po chili wystarczy obrócić się na krześle by dołączyć do spotkania z autorką romansów, a równocześnie po drugiej stronie stołu odbywa się wieczorek autorski autorki thrillerów. Gdyby to było jeszcze mało to równocześnie odbywa się kilka spotkań przy sąsiednim stole, a także kilka kolejnych na balkonie. Takie miejsce to najprawdziwszy Raj dla miłośników książek. Koniecznie muszę uczestniczyć w następnym spotkaniu, bowiem odbywają się one cyklicznie.
Przeczytałam książkę Karola Kłos "Kot Amadeus w Sopocie". Jest to opowieść o kocie będącym pupilkiem czarownicy, który podróżuje pociągiem do Paryża. Pierwsza część powieści o podróży jest napisana bardzo realistycznie, o ile pominie się fakt podróżowania kota. Potem jednak kotek trafia na spotkanie blogerek i pisarek do Sopotu na plażę, gdzie relacja nabiera cech komedii...
Bardzo chętnie czytam książki o zwierzętach, więc "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa trafił w moje oczekiwania. Zaprzyjaźniłam się z Amadeusem i zaczęłam chodzić z nim na codzienne spacery do parku. Kot bardzo często zachowuje się zabawnie, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że on rozumie wszystko co się do niego mówi. Czasami muszę przełożyć nasz spacer o godzinkę, bo kotek lubi zwinąć się w kłębek pod stołem i zażywać drzemki. Marszczy wtedy nosek i porusza ogonem. Po dawce snu jest nadzwyczaj pobudliwy i wtedy muszę za nim biegać i patrzeć na które drzewo się wdrapuje, żeby mi się nie zgubił. Wiem, że on bardzo lubi podróżować, dlatego nie zbliżamy się do dworca kolejowego. Nie zamierzam za nim płakać i usychać z tęsknoty. Na podróż do Paryża pozwolę mu dopiero na starość.
Bardzo chętnie czytam książki o zwierzętach, więc "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa trafił w moje oczekiwania. Zaprzyjaźniłam się z Amadeusem i zaczęłam chodzić z nim na codzienne spacery do parku. Kot bardzo często zachowuje się zabawnie, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że on rozumie wszystko co się do niego mówi. Czasami muszę przełożyć nasz spacer o godzinkę, bo...
"Kot Amadeus w Sopocie" to wyśmienita książka na jesienne wieczory. Bardzo wesoła, wręcz śmieszna fabuła pokazująca jak kot może sobie radzić pośród ludzi, a także jak ludzie sobie radzą z kocimi problemami. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników kotów.
Dodatkowo powieść ta jest doskonałym wyborem dla zwolenników literatury klasycznej, a zwłaszcza tej z górnej półki, bowiem jest to powieść mieszająca fantastykę z rzeczywistością, a tak przecież pisał Bułhakow, Dostojewski i wielu innych autorów.
Jest to też powieść drogi, powieść o podróży koleją, dziejącą się w pociągu. Nie chce mi się przypominać tu tych wszystkich genialnych powieści o podróżach pociągiem. Sami sobie przypomnijcie.
Dziękuję autorowi Karolowi Kłos za egzemplarz powieści.
"Kot Amadeus w Sopocie" to wyśmienita książka na jesienne wieczory. Bardzo wesoła, wręcz śmieszna fabuła pokazująca jak kot może sobie radzić pośród ludzi, a także jak ludzie sobie radzą z kocimi problemami. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników kotów.
Dodatkowo powieść ta jest doskonałym wyborem dla zwolenników literatury klasycznej, a zwłaszcza tej z górnej półki,...
Przed kilkoma dniami dołączyłam do Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Szybko otrzymałam książkę i mogłam rozpocząć jej czytanie. Opowieść kota o swoich doświadczeniach u boku czarownicy wprowadziła mnie w odpowiedni nastrój. Potem nastąpił epicki opis podróży pociągiem do Paryża. Z całą pewnością autor nie uwzględnił podczas pisania powieści realiów związanych z pandemią. Podróżni nie zachowywali dystansu, nie zakładali maseczek ani nie dezynfekowali rąk. No cóż, widocznie książka została napisana jeszcze przed jaśnie nam panującą zarazą. Może i miło się tą opowieść czytało, ale jako wzór zachowania się bohaterów wypada niedostatecznie. Na całe szczęście sytuację ratuje humor, dzięki któremu opowieść jest zabawna, niosąca relaks i odprężenie. W dzisiejszych czasach jest to niezwykle ważne i potrzebne.
Oniryczne części powieści przenoszą akcję w inne rejony, można by rzec, że raczej w strefy fantastyczne, co upodabnia książkę do innych traktujących o wizjach, snach, kotach, diabłach, królach i księżniczkach.
Wielkie zaciekawienie wywołała u mnie obecność w powieści znanych w naszym kraju pisarek i pisarzy. Ta strona książki też jest pełna humoru, czasami wręcz komedii, a mnie zastanawia ile z tych opisywanych spraw jest prawdą, a ile fikcją literacką. Pewnie nigdy nie doczekam się wyjaśnienia, no ale my czytelniczki nie mamy na to żadnego wpływu.
Przed kilkoma dniami dołączyłam do Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Szybko otrzymałam książkę i mogłam rozpocząć jej czytanie. Opowieść kota o swoich doświadczeniach u boku czarownicy wprowadziła mnie w odpowiedni nastrój. Potem nastąpił epicki opis podróży pociągiem do Paryża. Z całą pewnością autor nie uwzględnił podczas pisania powieści realiów związanych z...
Przeczytałem powieść Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie" podczas jednej sztormowej nocy. Wiatr hulał za oknem, gwizdał w rynnach, huczał w kominie i tańczył przed domem z liśćmi opadłymi z okolicznych drzew, a ja pod kołdrą na kanapie czytałem opowieść o perypetiach kota Amadeusa.
Pomimo armagedonu pogodowego za oknem śmiałem się do rozpuku, ubawiłem się setnie, odpocząłem zacnie. Przygody zabawnego kota, mnogo śmiesznych sytuacji, a do tego dla odprężenia kilka sennych wizji pogłębiło ukazywany obraz kociego życia. Zastanawiam się która osoba ze świata literackiego została ukryta pod kocią posturą. Być może jakaś wielbicielka albo wielbiciel kotów. Może jakaś kocia Pańcia się przyzna.
Przeczytałem powieść Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie" podczas jednej sztormowej nocy. Wiatr hulał za oknem, gwizdał w rynnach, huczał w kominie i tańczył przed domem z liśćmi opadłymi z okolicznych drzew, a ja pod kołdrą na kanapie czytałem opowieść o perypetiach kota Amadeusa.
Pomimo armagedonu pogodowego za oknem śmiałem się do rozpuku, ubawiłem się setnie, odpocząłem...
Bardzo lubię czytać książki.
Bardzo lubię też akcję pozostawiania książek w publicznych miejscach. Dzięki temu mój księgozbiór wzbogacił się już o cztery egzemplarze. Ostatnio była to powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos. Słyszałem, a widziałem również na Facebooku, że autor skierował swoją książkę do kobiet. Bardzo to chwalebne, ale dlaczego?
A może jestem osobą niebinarną, więc nie można powiedzieć, że nie jestem kobietą.
Książka okazała się bardzo zabawna, miejscami wręcz komiczna. Nie będę się tu rozwodził nad futerkiem kotka, jak to czynią niektóre panie, nie będę też stopniował jego słodkości. Nie wiem, nie smakowałem, więc nie będę się wypowiadał.
Powieść nieco skomplikowana, jak wszystkie wielkie dzieła, ale zarazem jednak pouczająca. Zastanawiam się tylko, czy te wszystkie opisane w niej panie i dziewczęta nie są przypadkiem, albo własnie nieprzypadkowo, owymi molestowanymi osobami z sopockiej plaży. Miejsce akcji by się zgadzało, czas też by się zgadzał. Teraz wystarczy tylko zidentyfikować osoby.
Bardzo lubię czytać książki.
Bardzo lubię też akcję pozostawiania książek w publicznych miejscach. Dzięki temu mój księgozbiór wzbogacił się już o cztery egzemplarze. Ostatnio była to powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos. Słyszałem, a widziałem również na Facebooku, że autor skierował swoją książkę do kobiet. Bardzo to chwalebne, ale dlaczego?
A może jestem osobą...
Dzięki Booktour z powieścią "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa miałam niewątpliwą przyjemność zapoznać się z niezwykłymi przygodami kociaka Amadeuska, który wyruszył w podróż do Paryża, potem podróżował statkiem, a na koniec trafił na plażę w Sopocie, gdzie spotkał wiele blogerek literackich i pisarek, a nawet zmartwychwstającego Alka, podobno bardzo przystojnego pisarza, autora komedii kryminalnych. Tego jeszcze w polskiej literaturze nie było.
Dziękuję bardzo.
Dzięki Booktour z powieścią "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa miałam niewątpliwą przyjemność zapoznać się z niezwykłymi przygodami kociaka Amadeuska, który wyruszył w podróż do Paryża, potem podróżował statkiem, a na koniec trafił na plażę w Sopocie, gdzie spotkał wiele blogerek literackich i pisarek, a nawet zmartwychwstającego Alka, podobno bardzo przystojnego pisarza,...
Zapowiedzieli jesienny sztorm, wichury i ulewne deszcze. Taka pogoda przeraża mnie i wprowadza w depresję. Dlatego przygotowałam sobie herbatkę z cytryną, otworzyłam nową tabliczkę czekolady, zawinęłam się w koc, usadowiłam w fotelu i przystąpiłam do czytania książki Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie". Opowieść ta pokazuje czytelnikom ślicznego kotka Amadeusa podróżującego koleją do Paryża, a tam odwiedza francuskich bukinistów sprzedających książki. Tak mnie ta opowieść zainteresowała, że zapomniałam o przygotowaniu obiadu dla męża, który wrócił głodny z pracy do domu. Podniosłam oczy znad książki i zobaczyłam zdenerwowanego męża. Zaniemówiłam niepewna co się teraz stanie, a on pocałował mnie i mocno przytulił, potem wyjął mi książkę z reki i powiedział:
- A teraz biegusiem do kuchni.
No i skończyło się czytanie, nie ma jednak wątpliwości, że ta książka umocniła moją rodzinę.
Zapowiedzieli jesienny sztorm, wichury i ulewne deszcze. Taka pogoda przeraża mnie i wprowadza w depresję. Dlatego przygotowałam sobie herbatkę z cytryną, otworzyłam nową tabliczkę czekolady, zawinęłam się w koc, usadowiłam w fotelu i przystąpiłam do czytania książki Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie". Opowieść ta pokazuje czytelnikom ślicznego kotka Amadeusa...
Dzień dobry, moi kochani. Pragnę Wam dzisiaj opowiedzieć o kochanym kociaku, który podróżował koleją. Mam na myśli Amadeuska z powieści "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Otóż ten śliczny kotek wybrał się w podróż pociągiem, a nawet dwoma pociągami, aż do Paryża.
Zawsze marzyłam o podróży do stolicy Francji, jednak chyba tego nie zrobię, ponieważ jestem przerażona tym, że w tych pociągach absolutnie nikt się kotkiem nie zaopiekował, nikt nie podał miseczki mleka ani nawet miseczki wody. Koleje zawiodły tu moje oczekiwania, bardzo mi przykro, jednak koleją z całą pewnością nie pojadę.
Nie udam się też na ową słynną plażę w Sopocie, bo z innych źródeł już się dowiedziałam co tam się dzieje. Przykro mi szanowni panowie, daliście ciała, zhańbiliście ciała młodych dziewcząt, więc nie możecie liczyć na wybaczenie.
Dzień dobry, moi kochani. Pragnę Wam dzisiaj opowiedzieć o kochanym kociaku, który podróżował koleją. Mam na myśli Amadeuska z powieści "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Otóż ten śliczny kotek wybrał się w podróż pociągiem, a nawet dwoma pociągami, aż do Paryża.
Zawsze marzyłam o podróży do stolicy Francji, jednak chyba tego nie zrobię, ponieważ jestem przerażona tym,...
Moje gotowanie z literaturą.
Jestem zawodową kucharką, aczkolwiek książki czytam amatorsko. Powieść Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie" (Ridero) otrzymałam od autora, za co bardzo dziękuję.
W książce o tym śmiesznym kotku i jego zabawnych przygodach znalazłam wyśmienite przepisy, które z całą pewnością wykorzystam w mojej kuchni. Już mi się radują moje kubki smakowe. Mniam, mniam.
W mojej ocenie spotkanie blogerek i pisarek w Sopocie była z całą pewnością niezwykle interesujące, zgromadziło w jednym miejscu kilka wyśmienitych pisarek ze sporym gronem osób piszących o literaturze. Dzięki takim spotkaniom wielkie rzesze odbiorców literatury, konsumentów kultury uzyskuje dostęp do informacji o książkach z pierwszej ręki.
Chciałabym też wspomnieć o tej pięknej podróży Amadeusa do owego miasta świateł, do europejskiej stolicy twórców, pisarzy, bukinistów, malarzy, poetów i pozostałych twórców kultury, dawców piękna i wrażliwości.
Moje gotowanie z literaturą.
Jestem zawodową kucharką, aczkolwiek książki czytam amatorsko. Powieść Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie" (Ridero) otrzymałam od autora, za co bardzo dziękuję.
W książce o tym śmiesznym kotku i jego zabawnych przygodach znalazłam wyśmienite przepisy, które z całą pewnością wykorzystam w mojej kuchni. Już mi się radują moje kubki smakowe....
Uwielbiam czytać książki.
Uwielbiam czytać książki, których akcja dzieje się w miejscach, które znam, w których wielokrotnie bywałem i do których w każdej chwili mogę znowu się udać chociażby po to by sobie przypomnieć to miejsce, odczuwane tam wrażenia, spędzone tam dni i poznanych w tym miejscu ludzi. Jeszcze bardziej kocham czytać książki opisujące osoby, które znam osobiście. Wtedy czuję, że mogę się zaliczać do grona osób, a w każdym razie do środowiska opisywanego we współczesnej literaturze.
Natomiast gdy w czytanej powieści znajduję relację na temat mnie osobiście, na temat mojej skromnej osoby, jeżeli występuję w tej powieści razem z innymi bohaterami, to wtedy moja radość nie ma końca, sięga wręcz ekstazy, orgazmu, katharzis i tak dalej. A co, faceci też mają prawo pisać o tych wszystkich doznaniach.
Tak właśnie było z książką Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie. Kochany Karolku, chcę więcej.
Uwielbiam czytać książki.
Uwielbiam czytać książki, których akcja dzieje się w miejscach, które znam, w których wielokrotnie bywałem i do których w każdej chwili mogę znowu się udać chociażby po to by sobie przypomnieć to miejsce, odczuwane tam wrażenia, spędzone tam dni i poznanych w tym miejscu ludzi. Jeszcze bardziej kocham czytać książki opisujące osoby, które znam...
Kolekcjonuję książki i butelki. Najbardziej jestem szczęśliwa gdy mogę kupić butelkę wina z książką na etykiecie, a są takie i doskonale smakują. Zwłaszcza podczas lektury interesującej powieści. Właśnie taką wciągającą książkę udało mi się upolować. Nie dość, że jest o przemiłym kocie Amadeusie, nie dość, że z jej stron tryska humorem, nie dość, że jest w niej mowa o blogerkach i pisarkach, to jeszcze opisuje podróż pociągiem do Paryża, czyli to o czym całe życie marzę. Mowa tu o powieści Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie".
Zazwyczaj do jednego egzemplarza książki wypijam jedną butelkę wina. To taka w miarę rozsądna i w miarę bezpieczna zasada. Tym razem butelkę wina wypiłam już podczas czytania o podróży koleją do miasta świateł. Opis Paryża mnie zauroczył. Zasnęłam marząc o szperaniu wśród zbiorów bukinistów nad Sekwaną.
Drugą butelkę wina opróżniłam następnego dnia usiłując samodzielnie rozwiązać zadanie powiązania znanych autorów z ich mniej znanymi utworami. To był normalnie horror. Okazało się, że znam tylko siedem książek bardzo znanych pisarzy. O mało nie wpadłam w kompleksy, ale na szczęście otworzyłam butelkę wina dla poprawienia sobie nastroju. Po dwóch kieliszkach rozwiązałam całą zagadkę, chociaż musiałam się pomylić, bo zostały mi trzy tytuły, a skończyły się nazwiska.
Dopiero następnego dnia dotarło do mnie, że źle wykonałam zadanie. Niektórym książkom przypisałam kilku autorów. W końcu zdarzają się powieści wydane przez duety autorskie. Na trzeźwo zrozumiałam jednak, iż nie o to chodzi i rozpoczęłam dopasowywanie nazwisk do tytułów od początku. Podczas tej czynności opróżniłam trzecią butelkę wina.
Następnego dnia postanowiłam czytać dalej o przygodach śmiesznego kota Amadeusa, a zagadkę tytułów pozostawiłam do rozwiązania w późniejszym terminie. No i wtedy mój ukochany Alek Rogoziński utopił się w przeręblu. Opłakując mojego ulubionego autora wypiłam całą butelkę wina.
Po wytrzeźwieniu okazało się, że wcale nie dałam rady całej butelce. Moje zdolności w tym względzie zaczęły słabnąć. Najwyraźniej zaczęłam tracić formę. Zaraz po śniadaniu zabrałam się sumiennie do czytania książki. Na szczęście Alek zmartwychwstał. Z tej okazji otworzyłam nową butelkę wina i wzniosłam radosny toast ku czci mojego ulubieńca.
Następnego dnia postanowiłam solennie wziąć się w garść. Powieść Kłosa nadal czekała na dokończenie lektury. Nigdy jeszcze nie miałam tylu problemów z jedną książką. Przygotowałam sobie plan działań: jajecznica z czterech jaj, mocna kawa, książka, a dopiero potem wino. Okazało się jednak, że mam słaby charakter. Po przeczytaniu książki byłam tak roztrzęsiona, że nawet nie udało mi się otworzyć butelki wina. Musiałam pójść na spacer i poprosić o pomoc koleżankę. Na dwie ta butelka wina nawet nas nie zmęczyła. W pełni sił wróciłam do domu z radosną nadzieją, że wreszcie będę mogła rozpocząć lekturę kolejnej książki.
Kolekcjonuję książki i butelki. Najbardziej jestem szczęśliwa gdy mogę kupić butelkę wina z książką na etykiecie, a są takie i doskonale smakują. Zwłaszcza podczas lektury interesującej powieści. Właśnie taką wciągającą książkę udało mi się upolować. Nie dość, że jest o przemiłym kocie Amadeusie, nie dość, że z jej stron tryska humorem, nie dość, że jest w niej mowa o...
Pamiętam, że byłam w tym sławnym lokalu opisywanym przez w powieści "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Drinki były tam bardzo drogie. Nie wiem jak radzili sobie ci Alfonsi zabawiający się doskonale z nieletnimi laseczkami, ale ja poszedłem do sklepu całodobowego po flaszkę i z baru zamawiałem tylko wodę mineralną. Całe towarzystwo zabawiało się w losowanie szczęśliwego numerku. Ci, który nie wygrali musieli się zadowolić jedynie patrzeniem na seksowne nimfomanki. Mnie nie było stać nawet na los w tej loterii, nie wspominając już o dodatkowych atrakcjach. Niestety nie udało mi się odróżnić przyzwoitych kobiet od prostytutek, dlatego na wszelki wypadek niewiele się odzywałem.
Wiem doskonale jakie są wymogi obecnej mody towarzyskiej, więc starałem zachowywać się w pełni kulturalnie i milczeć elokwentnie. Tylko raz spróbowałem wytłumaczyć miłej panience, że nie ma się czego obawiać, ponieważ z całą pewnością nie będę jej dotykał, bo znam wszak zasady gry w brudny dotyk, czy jakoś tak. Niestety zostałem źle zrozumiany i wyprowadzony z lokalu przez dwóch umięśnionych kelnerów. Musiałem obejść lokal i usiąść na plaży, żeby było możliwe dalsze obserwowanie pań. Pisarzy ani kota nie udało mi się zaobserwować. Być może dlatego, że zbyt wcześnie zasnąłem, a wiatr od morza przysypał mnie piaskiem.
Pamiętam, że byłam w tym sławnym lokalu opisywanym przez w powieści "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Drinki były tam bardzo drogie. Nie wiem jak radzili sobie ci Alfonsi zabawiający się doskonale z nieletnimi laseczkami, ale ja poszedłem do sklepu całodobowego po flaszkę i z baru zamawiałem tylko wodę mineralną. Całe towarzystwo zabawiało się w losowanie szczęśliwego...
Książkę otrzymałam od autora z okazji Booktour z powieścią "Kot Amadeus w Sopocie", za co bardzo dziękuję.
Ta książka mnie zachwyciła. Zgłosiłam ją do nagrody w pewnym stowarzyszeniu kulturalnym, ale tam mnie przekonywano, że ważne są książki o problemach ludzi, o konfliktach społecznych i o dramatach rodzinnych, a nie o przygodach zwierząt. Opadły mi ręce na taką argumentację. Nie miałam już sił ani nawet ochoty w tamtym towarzystwie tłumaczyć jak ważna społecznie i zarazem genialna była i jest nadal mimo upływu lat powieść mówiąca między innymi o czarującym Kocie, a także o dorodnej świni pod tytułem "Mistrz i Małgorzata". Uznałam, że nie ma sensu tłumaczyć jak ważna okazała się powieść o zwierzątkach żyjących na farmie pod tytułem "Folwark zwierzęcy". Niektórym osobom niczego nie wytłumaczysz. Niektóre umysły są jak mielonka zamknięta w konserwie.
Powieść o kilku przygodach kota Amadeusa jest pełna humoru. Śmiało można ją nazwać komedią, ponieważ podczas lektury co rusz wybucha się śmiechem, albo uśmiecha się w duszy, bo wszystko co jest opisywane jest wesołe, zabawne, lub po prostu śmieszne. Pomimo tego wypada też wspomnieć również o poważniejszych rzeczach. Dzięki Amadeusowi mamy możliwość zapoznania się z miejscem, lokalem znajdującym się na sopockiej plaży, o którym ostatnio było głośno z powodu skandalu obyczajowego z nieletnimi panienkami wykorzystywanymi seksualnie. Te wydarzenia działy się równocześnie i w książce można znaleźć kilka aluzji do tego co miało miejsce w tym miejscu. Trzeba tu nadmienić, że opisywane spotkania blogerek i pisarek na sopockiej plaży odbywały się faktycznie w realnym świecie, powieść można więc traktować jako reportaż.
Na koniec dodam jeszcze słowo o innym smaczku typowo literackim. Powieść "Kot Amadeus w Sopocie" jest literackim hołdem dla Agaty Christie, a w samej treści książki jest ponad sto aluzji literackich do treści pewnego opowiadania mistrzyni kryminału. Żeby je jednak zauważyć trzeba znać treść opowiadania pani Agaty. Wszystkie te aluzje literackie zostały ujawnione w przypisach we wcześniejszym wydaniu powieści pod tytułem "Blogerki na plaży".
Książkę otrzymałam od autora z okazji Booktour z powieścią "Kot Amadeus w Sopocie", za co bardzo dziękuję.
Ta książka mnie zachwyciła. Zgłosiłam ją do nagrody w pewnym stowarzyszeniu kulturalnym, ale tam mnie przekonywano, że ważne są książki o problemach ludzi, o konfliktach społecznych i o dramatach rodzinnych, a nie o przygodach zwierząt. Opadły mi ręce na taką...
Powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa (Ridero) otrzymałam od autora, za co bardzo serdecznie dziękuję.
Z uwagi na charakterystycznego narratora, którym jest kot Amadeus, powieść ta dołącza do szeregu wybitnych powieści literatury światowej sięgających do kanonu literatury fantastycznej po to by mówić o problemach dotykających człowieka współczesnego. Coraz więcej dzieł literatury współczesnej pokazuje świat z perspektywy wyjątkowej: dziecka, osoby niedorozwiniętej, osoby chorej umysłowo, zaburzonej emocjonalnie, z perspektywy uchodźcy, pariasa, pustelnika, również wtedy gdy ową pustelnią jest zaciszny gabinet, biblioteka czy nawet akademicka katedra. Taką perspektywa jest też narracja zwierzęca, psa, kota lub misia Kubusia Puchatka.
Fabuła powieści "Kot Amadeus w Sopocie" skrzy się humorem. To również jest cechą charakterystyczną coraz częściej spotykaną we współczesnej literaturze. Pojawia się coraz więcej komedii kryminalnych, komedii fantastycznych, chociaż rzecz jasna humor istniał w literaturze już wcześniej, że przypomnę tylko genialny "Bal w operze" naszego wspaniałego poety.
Koci narrator powoduje, że czytelnik nie ma pewności czy kreowany świat jest opisywany monologiem wewnętrznym zaburzonego umysłu, czy tez jest obiektywnym "lustrem ustawionym na gościńcu". Dodatkowo liczne i obszerne sny odsyłają do psychoanalizy lub innych, alternatywnych sposobów opisywania świata.
Podsumowując trzeba stwierdzić, że ta niezwykła opowieść inkrustowana humorem niczym brylantami jest doskonałym wyborem na spędzenie czasu w coraz dłuższych jesiennych wieczorach.
Ps. Załapałam się do Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Bardzo dziękuję za list od autora. Czas już wreszcie zacząć zauważać doniosłą rolę kobiet czytelniczek w budowaniu polskiej sceny czytelniczej. Wystarczy udać się na jakiekolwiek spotkanie autorskie by spotkać tam oprócz pisarki bądź pisarza mnóstwo inteligentnych kobiet, które potrafią czytać ze zrozumieniem i w doskonały sposób realizują swoje pasje budując tym samum kulturę narodową naszego kraju. Doniosła rola czytelniczek w tworzeniu kultury narodowej jest tak wielka, że ubogaca, wręcz nawet uszlachetnia życie literackie na całym świecie, zwłaszcza w światłych krajach demokratycznych, gdzie kobiety mają prawa swobodnie realizować swoje zainteresowania. Dowody na licznych wieczorkach autorskich.
Powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa (Ridero) otrzymałam od autora, za co bardzo serdecznie dziękuję.
Z uwagi na charakterystycznego narratora, którym jest kot Amadeus, powieść ta dołącza do szeregu wybitnych powieści literatury światowej sięgających do kanonu literatury fantastycznej po to by mówić o problemach dotykających człowieka współczesnego. Coraz więcej...
Postanowiłam również zamieścić moją opinię o książce Karola Kłosa pt. "Kot Amadeus w Sopocie", ponbieważ jest ona na tyle interesująca i niespotykana, że warto o niej wspominać w gronie ludzi czytających, korzystających z bibliotek i wstępujących z wielką przyjemnością do księgarni z nadzieją zakupu, dostania, zdobycia, uzyskania, otrzymania interesującej pozycji. Najbardziej interesują mnie pozycje właśnie niepowtarzalne, oryginalne. Domyślam się, że nie mnie jedną, że nie tylko ja tak mam. :)
Powieść o przygodach i podróżach kota Amadeusa czytałam z wielką przyjemnością, zajadając przy tym czekoladki i popijając kakao. W moim kąciku książkowym zawsze siadam dopiero po zabezpieczeniu sobie dostępu do łakoci. Można powiedzieć, że jestem łakomą kotką. Dlatego bardzo miło mi się czytało o zabawnym kociaku, który zaplątał się pomiędzy ludźmi. Przy okazji miałam też możliwość powspominania o spotkaniach na plaży w Sopocie, bowiem brałam w tych spotkaniach udział i nie chwaląc się zanadto zostałam w tej książce wspomniana, co bardzo mnie rozrzewniło. O mało się nie popłakałam ze wzruszenia. Jakże łatwo dajemy panować nad nami emocjom.
Kilka razy przeczytałam zdania na swój temat, a potem kontynuowałam lekturę po zaspokojeniu swojego ego. Muszę przyznać, że gorąco zapragnęłam większej ilości takich książek. Drogie autorki i autorzy, nie zapominajcie o nas. Nie chcemy być li tylko biernymi świadkami waszej sławy. Też chcemy się nią posilać, też chcemy radować się wiekopomnym miejscem w literaturze ku pokrzepieniu serc kolejnych pokoleń czytelników. Przecież to Was nic nie będzie kosztowało, a przysporzy Wam nowych wielbicieli.
Panie Karolu. Dziękuję bardzo serdecznie za te chwile wspomnień. Przesyłam gorące buziaki i kilka kropel łez wzruszenia.
Postanowiłam również zamieścić moją opinię o książce Karola Kłosa pt. "Kot Amadeus w Sopocie", ponbieważ jest ona na tyle interesująca i niespotykana, że warto o niej wspominać w gronie ludzi czytających, korzystających z bibliotek i wstępujących z wielką przyjemnością do księgarni z nadzieją zakupu, dostania, zdobycia, uzyskania, otrzymania interesującej pozycji....
Usłyszałem o akcji Booktour z książką "Kot Amadeus w Sopocie" Musiałem do niej dołączyć. Zbulwersowało mnie to, że autor skierował tą akcję tylko do kobiet. Toż to skandal i dyskryminacja. Jestem tylko skromnym złodziejem dżentelmenem, ale jak wielu innych też kocham czytać, też kocham koty i też kocham podróże. Dlatego sam zorganizowałem sobie egzemplarz książki, wraz z owym bezczelnym listem do kobiet. W związku z powyższym nie będę dziękować autorowi za książkę. Bez łaski.
Przygody Amadeusa, trzeba przyznać, są dość zabawne. Domyślać się można, iż autor brał osobiście udział w owych sławnych spotkaniach w Sopocie. To miejsce na plaży zrobiło się już sławne, choć nie przynosi chluby uczestnikom orgietek. W necie można znaleźć fotki pań w kolorowych perukach, wielkich okularach słonecznych, a także innych gadżetach stosowanych w budkach foto.
Podobno więc opisana w powieści historia jest autentyczna. Potwierdziłem ją w jednym z gdyńskich szpitali, gdzie trafiły podarowane przez uczestników książki. Gest sam w sobie chwalebny. Przynajmniej chorzy mają co czytać.
Opisana ze szczegółami podróż do Paryża też podobno jest autentyczna. Wszystko wygląda więc na to, iż cała opowieść jest prawdziwa, a opisane osoby istnieją w realu. Takie mieszanie fikcji literackiej z rzeczywistością bardzo mi się podoba i co by nie mówić jest bardzo nowoczesne, trendy i na czasie we współczesnej literaturze światowej.
Humorystyczne perypetie kociaka dodają smaczku całej opowieści i umilają lekturę.
Spora ilość opisywanych snów zbliża tę książkę do innych tego rodzaju dzieł, w których nie wiadomo czy akcja dzieje się we śnie, czy w chorym umyśle narratora. Koci narrator zbliża tę pozycję jeszcze bardziej do niektórych głośnych książek.
W sumie lektura niezwykle interesująca, choć nie dla wszystkich. Bardziej wysmakowani i wybredni czytelnicy spędzą kilka przyjemnych chwil z tą opowieścią. Zwolennicy krwistych kryminałów z fruwającymi flakami będą zawiedzeni. Jak zwykle w przypadku większości literatury.
Usłyszałem o akcji Booktour z książką "Kot Amadeus w Sopocie" Musiałem do niej dołączyć. Zbulwersowało mnie to, że autor skierował tą akcję tylko do kobiet. Toż to skandal i dyskryminacja. Jestem tylko skromnym złodziejem dżentelmenem, ale jak wielu innych też kocham czytać, też kocham koty i też kocham podróże. Dlatego sam zorganizowałem sobie egzemplarz książki, wraz z...
Powieść tak zabawna, że mnie szczęka rozbolała od głośnego śmiechu. Książka tak magiczna, że podczas lektury zapomniałem o gotowaniu obiadu dla żony. Gdy wróciła z pracy dostałem ścierką po głowie. Historia tak mroczna, że potem w nocy kila razy się budziłem i sprawdzałem czy wciąż jestem facetem, czy już kotem. Fabuła nawiązywała do innej literatury, więc musiałem przeglądać wszystkie książki Agaty Chrystie w poszukiwaniu tej właściwej. Za bałagan w bibliotece znowu dostałem po głowie. Żeby sprawdzić pewne szczegóły czytałem ją po raz drugi, jednak tym razem w kasku rowerowym, bo żona ze ścierką w dłoni wciąż kręciła się po mieszkaniu. Patrzyła na mnie z dziwnym błyskiem w oku. Potem sprawdzałem w Internecie kto uczestniczył w słynnych spotkaniach na plaży w Sopocie. Żona zauważywszy roznegliżowane panienki na ekranie komputera po raz kolejny wychłostała mnie ścierą, a potem odłączyła kompa od prądu. Dostałem szlaban. Na szczęście nie zakazała mi czytania.
Powieść tak zabawna, że mnie szczęka rozbolała od głośnego śmiechu. Książka tak magiczna, że podczas lektury zapomniałem o gotowaniu obiadu dla żony. Gdy wróciła z pracy dostałem ścierką po głowie. Historia tak mroczna, że potem w nocy kila razy się budziłem i sprawdzałem czy wciąż jestem facetem, czy już kotem. Fabuła nawiązywała do innej literatury, więc musiałem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos czytałem całą noc, a potem przykryłem się kołdrą przez głowę i odsypiałem. Śniło mi się, że jestem kotem i drapię piękne dziewczęta po łydkach, a one za nic nie chcą mnie wziąć na ręce. To było strasznie deprymujące przeżycie. Po obudzeniu drżałem na całym ciele i miałem podwyższoną temperaturę. Teraz już rozumiem dlaczego kot podchodząc do kotki na dachu nie pyta jej o zgodę, tylko bierze to co mu natura dyktuje. Rozumiem też dlaczego kotki drą się pod niebiosa i skowyczą na całe osiedle. Od teraz będę miał więcej empatii dla kotów.
Powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos czytałem całą noc, a potem przykryłem się kołdrą przez głowę i odsypiałem. Śniło mi się, że jestem kotem i drapię piękne dziewczęta po łydkach, a one za nic nie chcą mnie wziąć na ręce. To było strasznie deprymujące przeżycie. Po obudzeniu drżałem na całym ciele i miałem podwyższoną temperaturę. Teraz już rozumiem dlaczego kot...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kot Amadeus w Sopocie" jest powieścią postmodernictyczną, czyli postnowoczesną, czyli po prostu zwariowaną. Prawdziwe życie nie jest romansem, tylko raczej mozaiką wielu różnych wydarzeń, wielu przeżyć, z czego znaczna część życia jest poświęcona na sen.
"Kot Amadeus w Sopocie" jest powieścią postmodernictyczną, czyli postnowoczesną, czyli po prostu zwariowaną. Prawdziwe życie nie jest romansem, tylko raczej mozaiką wielu różnych wydarzeń, wielu przeżyć, z czego znaczna część życia jest poświęcona na sen.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawne przygody kota detektywa, a zarazem asystenta czarownicy. "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos to postmodernistyczna powieść o nas samych, o naszych mrocznych tajemnicach, a także o sennych marzeniach ukrytych w podświadomości. W literaturze postmodernistycznej bohater walczy z technologią, albo walczy z autorem. W tym przypadku natomiast bohater, czyli kot, walczy raczej z czytelnikiem.
Zabawne przygody kota detektywa, a zarazem asystenta czarownicy. "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos to postmodernistyczna powieść o nas samych, o naszych mrocznych tajemnicach, a także o sennych marzeniach ukrytych w podświadomości. W literaturze postmodernistycznej bohater walczy z technologią, albo walczy z autorem. W tym przypadku natomiast bohater, czyli kot, walczy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem dwa razy i za drugim razem jeszcze bardziej mi się spodobała, bo dopiero wtedy zauważyłem niektóre rzeczy. "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa to post-nowoczesna powieść erudycyjna, czyli wykorzystująca odniesienia do innych dzieł z literatury światowej. W tym przypadku mowa jest o aluzjach literackich do opowiadania Agaty Christie "Dziwny przypadek". Niełatwo było mi odnaleźć to opowiadanie,jednak w końcu się udało. Podpowiedź znalazłem w przypisach "Blogerki na plaży". Dopiero wtedy wszystko stało się jasne.
Przeczytałem dwa razy i za drugim razem jeszcze bardziej mi się spodobała, bo dopiero wtedy zauważyłem niektóre rzeczy. "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa to post-nowoczesna powieść erudycyjna, czyli wykorzystująca odniesienia do innych dzieł z literatury światowej. W tym przypadku mowa jest o aluzjach literackich do opowiadania Agaty Christie "Dziwny przypadek"....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham tego kota. "Kot Amadeus w Sopocie" jest powieścią o podróży do Paryża, artystycznej stolicy Europy, gdzie krzyżują się drogi wszystkich bukinistów, czyli handlarzy książek. Podróż kota jedzącego śniadanie w wagonie restauracyjnym i obserwującego ludzkich współpasażerów nie jest opisem realistycznym, dlatego chociaż powieść opisuje również wiele innych, jak najbardziej realnych faktów, wydarzeń, jak słynne już spotkania literackie w Sopocie, a także realnie istniejące osoby, jak uczestnicy owych spotkań, blogerki i pisarki, to jednak fabułę należy zaliczyć do utworów postmodernistycznych. Akcja książki, choć jest to również powieść detektywistyczna, wcale nie wymaga od czytelnika intensywnego śledztwa, a raczej daje okazję do zabawy, gry z konwencjami, rozpoznawanie aluzji literackich do jednego z opowiadań Agaty Christie. Kto rozpozna jakie to opowiadanie?
Kocham tego kota. "Kot Amadeus w Sopocie" jest powieścią o podróży do Paryża, artystycznej stolicy Europy, gdzie krzyżują się drogi wszystkich bukinistów, czyli handlarzy książek. Podróż kota jedzącego śniadanie w wagonie restauracyjnym i obserwującego ludzkich współpasażerów nie jest opisem realistycznym, dlatego chociaż powieść opisuje również wiele innych, jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna powieść detektywistyczna, a której kot prowadzi śledztwo, pisarz umiera i zmartwychwstaje, szary kocyk niewoli śliczne dziewczęta, a śliczne dziewczęta oddają się rozpuście rozmawiając o książkach.
Ociekające seksem rozmowy polskich pisarek na spotkaniu bibliofilskim na plaży w Sopocie, a przed kawiarnią tańczące roznegliżowane nastolatki, w wyniku czego ślina cieknie po brodach kilku napalonym pisarzom. Wszystko to zalane sosem sennych majaków asystenta czarownicy. Koniecznie trzeba spalić tę książkę. Apage Satanas.
Rewelacyjna powieść detektywistyczna, a której kot prowadzi śledztwo, pisarz umiera i zmartwychwstaje, szary kocyk niewoli śliczne dziewczęta, a śliczne dziewczęta oddają się rozpuście rozmawiając o książkach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOciekające seksem rozmowy polskich pisarek na spotkaniu bibliofilskim na plaży w Sopocie, a przed kawiarnią tańczące roznegliżowane nastolatki, w wyniku czego ślina...
Bardzo zabawna powieść o kocie detektywie, który podróżował koleją, który podróżowała statkiem białej floty, który podróżował samochodem, który rozwiązywał zagadkę zaginięcia pisarza Alka Rogozińskiego i jego romansu z pewną młodą blogerką podczas spotkania literackiego na plaży w Sopocie, gdzie kawa lała się strumieniami, rozdawano darmowe książki, wpisywano dedykacje oraz autografy, a najbardziej rozrywkowi bawili się wyśmienicie w ciasnej budce fotograficznej lub na tarasie słynnego lokalu.
Bardzo zabawna powieść o kocie detektywie, który podróżował koleją, który podróżowała statkiem białej floty, który podróżował samochodem, który rozwiązywał zagadkę zaginięcia pisarza Alka Rogozińskiego i jego romansu z pewną młodą blogerką podczas spotkania literackiego na plaży w Sopocie, gdzie kawa lała się strumieniami, rozdawano darmowe książki, wpisywano dedykacje oraz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna książka o podróżach, czyli z mojej ulubionej serii książek znamienitych autorów opisujących podróżowanie po najpiękniejszych rejonach naszego świata. Jeden opisywał jazdę samochodem, inny pociągiem, jeszcze inny statkiem. Wszystkie te środki transportu umożliwiające przemieszczanie się autora, czy raczej narratora, znalazłem w tej niezwykle zabawnej powieści.
Rewelacyjna książka o podróżach, czyli z mojej ulubionej serii książek znamienitych autorów opisujących podróżowanie po najpiękniejszych rejonach naszego świata. Jeden opisywał jazdę samochodem, inny pociągiem, jeszcze inny statkiem. Wszystkie te środki transportu umożliwiające przemieszczanie się autora, czy raczej narratora, znalazłem w tej niezwykle zabawnej powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO blogerkach i pisarkach polskich na plaży w Sopocie, gdzie podobno gwałcono na potęgę wszystko co się ruszało. Podobno nawet koty, o ile nie zdążyły uciec na drzewo. Wiadomo, na plaży drzew nie ma. W książce jednak o tym nie ma ani słowa. Aż mnie to zaintrygowało. Postanowiłam sprawdzić czy autor bywał na tych orgiach, no i okazało się, że owszem, bywał. Pewnie dlatego wspomina o kotku, opowiada bajki, zasypia pod stołem, to znaczy narrator zasypia, a pisarki rozmawiają tylko i wyłącznie o książkach. Mało prawdopodobne. No hej! Pełne życia i wigoru, energii, seksapilu i chęci do życia kobiety rozmawiają tylko o książkach? Weź przestań. Mam w to uwierzyć? Baju baju, będziem w raju. Sprawa wymaga ponownego wyjaśnienia, sprawdzenia, przeprowadzenia śledztwa. Tak łatwo on się nie wymiga.
O blogerkach i pisarkach polskich na plaży w Sopocie, gdzie podobno gwałcono na potęgę wszystko co się ruszało. Podobno nawet koty, o ile nie zdążyły uciec na drzewo. Wiadomo, na plaży drzew nie ma. W książce jednak o tym nie ma ani słowa. Aż mnie to zaintrygowało. Postanowiłam sprawdzić czy autor bywał na tych orgiach, no i okazało się, że owszem, bywał. Pewnie dlatego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDałam aż dziesięć punktów, tak doskonale się ubawiłam czytając tę powieść. Opowiada ona o kilku spotkaniach zwariowanych czytelniczek i blogerek. Opowiada nam to przemiły kociak Amadeus, snując swoje wspomnienia, śniąc na jawie, czarując nas swoim wdziękiem i typowo kocimi problemami z kuwetą.
Doskonała rozrywka, wyśmienita zabawa, bibliofilskie nawiązywanie do innych książek i autorów, zwłaszcza do królowej Agaty Christie, niezapomnianej autorki doskonałych kryminałów detektywistycznych.
Polecam z czystym sumieniem.
Dałam aż dziesięć punktów, tak doskonale się ubawiłam czytając tę powieść. Opowiada ona o kilku spotkaniach zwariowanych czytelniczek i blogerek. Opowiada nam to przemiły kociak Amadeus, snując swoje wspomnienia, śniąc na jawie, czarując nas swoim wdziękiem i typowo kocimi problemami z kuwetą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonała rozrywka, wyśmienita zabawa, bibliofilskie nawiązywanie do innych...
Kochane dziewczyny. Polecam Wam bardzo serdecznie czytanie książki Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie".
Jest to bardzo zabawna komedia o kobietach kochających książki, czytających pasjami wszystko co wpadnie im w dłonie i gotowych by przejechać cały kraj tylko po to by rozmawiać o książkach zamiast się opalać i kąpać w morzu. Ta powieść pokazuje osoby mające fioła na tle książek, mające bzika na tle literatury, fanatycznie zakochane w powieściach i opowiadaniach, a nawet w poezji. Następnego roku też pojadę do Sopotu.
Kochane dziewczyny. Polecam Wam bardzo serdecznie czytanie książki Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to bardzo zabawna komedia o kobietach kochających książki, czytających pasjami wszystko co wpadnie im w dłonie i gotowych by przejechać cały kraj tylko po to by rozmawiać o książkach zamiast się opalać i kąpać w morzu. Ta powieść pokazuje osoby mające fioła na tle...
Genialna opowieść o kocie podróżującym koleją. Przeczytałam sporo utworów o zwierzętach znanych i docenianych pisarzy i pisarek. Dzięki Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa miałam możliwość przeczytania kolejnej powieści opowiadającej o perypetiach kota, a tak naprawdę mówiącej o nas samych.
Podróż do Paryża została opisana bardzo skrupulatnie. Mój wujek kolejarz potwierdził mi, że podane informacje dotyczące kursowania pociągu na tej trasie są niezwykle dokładne. Z tą książką możemy pojechać i sprawdzić, a wszystko będzie się zgadzało. Praca autora nad tą stroną opowieści okazały się nadzwyczaj owocne. Kolejny raz okazało się, że powieść może również mówić wiele na temat naszej codziennej rzeczywistości.
Zwierzęca strona opowieści o spotkaniu blogerek i pisarek na plaży w Sopocie, w miejscy słynącym już z nieprzyzwoitych zachowań bywalców, delikatnie mówiąc, pokazana została w sposób niezwykle zabawny, inteligentny i stroniący od prymitywnego seksizmu, co jest sporą zaletą w porównaniu do popularnej literatury sławionej na modnych salonach. Widać wyraźnie, iż autor pisząc nie zabiegał o względy skandalistów. Cała opowieść snuje się wolno z niezwykłym wyczuciem, nawet z delikatnością, nie zaniechując przy okazji onirycznych fragmentów kota leniuszka, który lubi się zdrzemnąć pod stołem.
Opowieść o spotkaniu blogerek i pisarek znowu została potraktowana bardzo dokładnie niczym reportaż z miejsca zdarzenia. Częste u tego autora pomieszanie rzeczywistości z fikcją literacką umożliwiło mu pokazanie śmierci i zmartwychwstania młodego pisarza Alka, co jest też pewnym zabiegiem literackim nawiązującym do opowiadania Agaty Christie o dość mrocznej fabule. Być może własnie dlatego w powieści mamy do czynienia ze snami, z zawieszeniem rzeczywistości, z kreowaniem opowieści o opowieści. Autor wykreował nam kolejny labirynt, a my tak bardzo przecież lubimy zagadki i labirynty.
Bardzo dziękuję za możliwość przeczytania tej książki. Bardzo.
Genialna opowieść o kocie podróżującym koleją. Przeczytałam sporo utworów o zwierzętach znanych i docenianych pisarzy i pisarek. Dzięki Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa miałam możliwość przeczytania kolejnej powieści opowiadającej o perypetiach kota, a tak naprawdę mówiącej o nas samych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodróż do Paryża została opisana bardzo skrupulatnie. Mój wujek kolejarz...
Przeczytałam książkę Karola Kłos "Kot Amadeus w Sopocie". Jest to opowieść o kocie będącym pupilkiem czarownicy, który podróżuje pociągiem do Paryża. Pierwsza część powieści o podróży jest napisana bardzo realistycznie, o ile pominie się fakt podróżowania kota. Potem jednak kotek trafia na spotkanie blogerek i pisarek do Sopotu na plażę, gdzie relacja nabiera cech komedii ukazując wiele zabawnych sytuacji. Uczestniczki spotkania plotkują, wymieniają się książkami, zdobywają autografy, raczą się kawą, napojami i słodyczami. Znane na polskim rynku literackim osoby zabawiają się w literaturę, tworzą mili spotkania autorskie. Można w jednej chwili uczestniczyć w spotkaniu z bardzo popularną autorką kryminałów, a po chili wystarczy obrócić się na krześle by dołączyć do spotkania z autorką romansów, a równocześnie po drugiej stronie stołu odbywa się wieczorek autorski autorki thrillerów. Gdyby to było jeszcze mało to równocześnie odbywa się kilka spotkań przy sąsiednim stole, a także kilka kolejnych na balkonie. Takie miejsce to najprawdziwszy Raj dla miłośników książek. Koniecznie muszę uczestniczyć w następnym spotkaniu, bowiem odbywają się one cyklicznie.
Przeczytałam książkę Karola Kłos "Kot Amadeus w Sopocie". Jest to opowieść o kocie będącym pupilkiem czarownicy, który podróżuje pociągiem do Paryża. Pierwsza część powieści o podróży jest napisana bardzo realistycznie, o ile pominie się fakt podróżowania kota. Potem jednak kotek trafia na spotkanie blogerek i pisarek do Sopotu na plażę, gdzie relacja nabiera cech komedii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo chętnie czytam książki o zwierzętach, więc "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa trafił w moje oczekiwania. Zaprzyjaźniłam się z Amadeusem i zaczęłam chodzić z nim na codzienne spacery do parku. Kot bardzo często zachowuje się zabawnie, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że on rozumie wszystko co się do niego mówi. Czasami muszę przełożyć nasz spacer o godzinkę, bo kotek lubi zwinąć się w kłębek pod stołem i zażywać drzemki. Marszczy wtedy nosek i porusza ogonem. Po dawce snu jest nadzwyczaj pobudliwy i wtedy muszę za nim biegać i patrzeć na które drzewo się wdrapuje, żeby mi się nie zgubił. Wiem, że on bardzo lubi podróżować, dlatego nie zbliżamy się do dworca kolejowego. Nie zamierzam za nim płakać i usychać z tęsknoty. Na podróż do Paryża pozwolę mu dopiero na starość.
Bardzo chętnie czytam książki o zwierzętach, więc "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa trafił w moje oczekiwania. Zaprzyjaźniłam się z Amadeusem i zaczęłam chodzić z nim na codzienne spacery do parku. Kot bardzo często zachowuje się zabawnie, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że on rozumie wszystko co się do niego mówi. Czasami muszę przełożyć nasz spacer o godzinkę, bo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kot Amadeus w Sopocie" to wyśmienita książka na jesienne wieczory. Bardzo wesoła, wręcz śmieszna fabuła pokazująca jak kot może sobie radzić pośród ludzi, a także jak ludzie sobie radzą z kocimi problemami. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników kotów.
Dodatkowo powieść ta jest doskonałym wyborem dla zwolenników literatury klasycznej, a zwłaszcza tej z górnej półki, bowiem jest to powieść mieszająca fantastykę z rzeczywistością, a tak przecież pisał Bułhakow, Dostojewski i wielu innych autorów.
Jest to też powieść drogi, powieść o podróży koleją, dziejącą się w pociągu. Nie chce mi się przypominać tu tych wszystkich genialnych powieści o podróżach pociągiem. Sami sobie przypomnijcie.
Dziękuję autorowi Karolowi Kłos za egzemplarz powieści.
"Kot Amadeus w Sopocie" to wyśmienita książka na jesienne wieczory. Bardzo wesoła, wręcz śmieszna fabuła pokazująca jak kot może sobie radzić pośród ludzi, a także jak ludzie sobie radzą z kocimi problemami. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników kotów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDodatkowo powieść ta jest doskonałym wyborem dla zwolenników literatury klasycznej, a zwłaszcza tej z górnej półki,...
Przed kilkoma dniami dołączyłam do Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Szybko otrzymałam książkę i mogłam rozpocząć jej czytanie. Opowieść kota o swoich doświadczeniach u boku czarownicy wprowadziła mnie w odpowiedni nastrój. Potem nastąpił epicki opis podróży pociągiem do Paryża. Z całą pewnością autor nie uwzględnił podczas pisania powieści realiów związanych z pandemią. Podróżni nie zachowywali dystansu, nie zakładali maseczek ani nie dezynfekowali rąk. No cóż, widocznie książka została napisana jeszcze przed jaśnie nam panującą zarazą. Może i miło się tą opowieść czytało, ale jako wzór zachowania się bohaterów wypada niedostatecznie. Na całe szczęście sytuację ratuje humor, dzięki któremu opowieść jest zabawna, niosąca relaks i odprężenie. W dzisiejszych czasach jest to niezwykle ważne i potrzebne.
Oniryczne części powieści przenoszą akcję w inne rejony, można by rzec, że raczej w strefy fantastyczne, co upodabnia książkę do innych traktujących o wizjach, snach, kotach, diabłach, królach i księżniczkach.
Wielkie zaciekawienie wywołała u mnie obecność w powieści znanych w naszym kraju pisarek i pisarzy. Ta strona książki też jest pełna humoru, czasami wręcz komedii, a mnie zastanawia ile z tych opisywanych spraw jest prawdą, a ile fikcją literacką. Pewnie nigdy nie doczekam się wyjaśnienia, no ale my czytelniczki nie mamy na to żadnego wpływu.
Przed kilkoma dniami dołączyłam do Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Szybko otrzymałam książkę i mogłam rozpocząć jej czytanie. Opowieść kota o swoich doświadczeniach u boku czarownicy wprowadziła mnie w odpowiedni nastrój. Potem nastąpił epicki opis podróży pociągiem do Paryża. Z całą pewnością autor nie uwzględnił podczas pisania powieści realiów związanych z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem powieść Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie" podczas jednej sztormowej nocy. Wiatr hulał za oknem, gwizdał w rynnach, huczał w kominie i tańczył przed domem z liśćmi opadłymi z okolicznych drzew, a ja pod kołdrą na kanapie czytałem opowieść o perypetiach kota Amadeusa.
Pomimo armagedonu pogodowego za oknem śmiałem się do rozpuku, ubawiłem się setnie, odpocząłem zacnie. Przygody zabawnego kota, mnogo śmiesznych sytuacji, a do tego dla odprężenia kilka sennych wizji pogłębiło ukazywany obraz kociego życia. Zastanawiam się która osoba ze świata literackiego została ukryta pod kocią posturą. Być może jakaś wielbicielka albo wielbiciel kotów. Może jakaś kocia Pańcia się przyzna.
Przeczytałem powieść Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie" podczas jednej sztormowej nocy. Wiatr hulał za oknem, gwizdał w rynnach, huczał w kominie i tańczył przed domem z liśćmi opadłymi z okolicznych drzew, a ja pod kołdrą na kanapie czytałem opowieść o perypetiach kota Amadeusa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo armagedonu pogodowego za oknem śmiałem się do rozpuku, ubawiłem się setnie, odpocząłem...
Bardzo lubię czytać książki.
Bardzo lubię też akcję pozostawiania książek w publicznych miejscach. Dzięki temu mój księgozbiór wzbogacił się już o cztery egzemplarze. Ostatnio była to powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos. Słyszałem, a widziałem również na Facebooku, że autor skierował swoją książkę do kobiet. Bardzo to chwalebne, ale dlaczego?
A może jestem osobą niebinarną, więc nie można powiedzieć, że nie jestem kobietą.
Książka okazała się bardzo zabawna, miejscami wręcz komiczna. Nie będę się tu rozwodził nad futerkiem kotka, jak to czynią niektóre panie, nie będę też stopniował jego słodkości. Nie wiem, nie smakowałem, więc nie będę się wypowiadał.
Powieść nieco skomplikowana, jak wszystkie wielkie dzieła, ale zarazem jednak pouczająca. Zastanawiam się tylko, czy te wszystkie opisane w niej panie i dziewczęta nie są przypadkiem, albo własnie nieprzypadkowo, owymi molestowanymi osobami z sopockiej plaży. Miejsce akcji by się zgadzało, czas też by się zgadzał. Teraz wystarczy tylko zidentyfikować osoby.
Bardzo lubię czytać książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię też akcję pozostawiania książek w publicznych miejscach. Dzięki temu mój księgozbiór wzbogacił się już o cztery egzemplarze. Ostatnio była to powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłos. Słyszałem, a widziałem również na Facebooku, że autor skierował swoją książkę do kobiet. Bardzo to chwalebne, ale dlaczego?
A może jestem osobą...
Dzięki Booktour z powieścią "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa miałam niewątpliwą przyjemność zapoznać się z niezwykłymi przygodami kociaka Amadeuska, który wyruszył w podróż do Paryża, potem podróżował statkiem, a na koniec trafił na plażę w Sopocie, gdzie spotkał wiele blogerek literackich i pisarek, a nawet zmartwychwstającego Alka, podobno bardzo przystojnego pisarza, autora komedii kryminalnych. Tego jeszcze w polskiej literaturze nie było.
Dziękuję bardzo.
Dzięki Booktour z powieścią "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa miałam niewątpliwą przyjemność zapoznać się z niezwykłymi przygodami kociaka Amadeuska, który wyruszył w podróż do Paryża, potem podróżował statkiem, a na koniec trafił na plażę w Sopocie, gdzie spotkał wiele blogerek literackich i pisarek, a nawet zmartwychwstającego Alka, podobno bardzo przystojnego pisarza,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapowiedzieli jesienny sztorm, wichury i ulewne deszcze. Taka pogoda przeraża mnie i wprowadza w depresję. Dlatego przygotowałam sobie herbatkę z cytryną, otworzyłam nową tabliczkę czekolady, zawinęłam się w koc, usadowiłam w fotelu i przystąpiłam do czytania książki Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie". Opowieść ta pokazuje czytelnikom ślicznego kotka Amadeusa podróżującego koleją do Paryża, a tam odwiedza francuskich bukinistów sprzedających książki. Tak mnie ta opowieść zainteresowała, że zapomniałam o przygotowaniu obiadu dla męża, który wrócił głodny z pracy do domu. Podniosłam oczy znad książki i zobaczyłam zdenerwowanego męża. Zaniemówiłam niepewna co się teraz stanie, a on pocałował mnie i mocno przytulił, potem wyjął mi książkę z reki i powiedział:
- A teraz biegusiem do kuchni.
No i skończyło się czytanie, nie ma jednak wątpliwości, że ta książka umocniła moją rodzinę.
Zapowiedzieli jesienny sztorm, wichury i ulewne deszcze. Taka pogoda przeraża mnie i wprowadza w depresję. Dlatego przygotowałam sobie herbatkę z cytryną, otworzyłam nową tabliczkę czekolady, zawinęłam się w koc, usadowiłam w fotelu i przystąpiłam do czytania książki Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie". Opowieść ta pokazuje czytelnikom ślicznego kotka Amadeusa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzień dobry, moi kochani. Pragnę Wam dzisiaj opowiedzieć o kochanym kociaku, który podróżował koleją. Mam na myśli Amadeuska z powieści "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Otóż ten śliczny kotek wybrał się w podróż pociągiem, a nawet dwoma pociągami, aż do Paryża.
Zawsze marzyłam o podróży do stolicy Francji, jednak chyba tego nie zrobię, ponieważ jestem przerażona tym, że w tych pociągach absolutnie nikt się kotkiem nie zaopiekował, nikt nie podał miseczki mleka ani nawet miseczki wody. Koleje zawiodły tu moje oczekiwania, bardzo mi przykro, jednak koleją z całą pewnością nie pojadę.
Nie udam się też na ową słynną plażę w Sopocie, bo z innych źródeł już się dowiedziałam co tam się dzieje. Przykro mi szanowni panowie, daliście ciała, zhańbiliście ciała młodych dziewcząt, więc nie możecie liczyć na wybaczenie.
Dzień dobry, moi kochani. Pragnę Wam dzisiaj opowiedzieć o kochanym kociaku, który podróżował koleją. Mam na myśli Amadeuska z powieści "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Otóż ten śliczny kotek wybrał się w podróż pociągiem, a nawet dwoma pociągami, aż do Paryża.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawsze marzyłam o podróży do stolicy Francji, jednak chyba tego nie zrobię, ponieważ jestem przerażona tym,...
Moje gotowanie z literaturą.
Jestem zawodową kucharką, aczkolwiek książki czytam amatorsko. Powieść Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie" (Ridero) otrzymałam od autora, za co bardzo dziękuję.
W książce o tym śmiesznym kotku i jego zabawnych przygodach znalazłam wyśmienite przepisy, które z całą pewnością wykorzystam w mojej kuchni. Już mi się radują moje kubki smakowe. Mniam, mniam.
W mojej ocenie spotkanie blogerek i pisarek w Sopocie była z całą pewnością niezwykle interesujące, zgromadziło w jednym miejscu kilka wyśmienitych pisarek ze sporym gronem osób piszących o literaturze. Dzięki takim spotkaniom wielkie rzesze odbiorców literatury, konsumentów kultury uzyskuje dostęp do informacji o książkach z pierwszej ręki.
Chciałabym też wspomnieć o tej pięknej podróży Amadeusa do owego miasta świateł, do europejskiej stolicy twórców, pisarzy, bukinistów, malarzy, poetów i pozostałych twórców kultury, dawców piękna i wrażliwości.
Moje gotowanie z literaturą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem zawodową kucharką, aczkolwiek książki czytam amatorsko. Powieść Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie" (Ridero) otrzymałam od autora, za co bardzo dziękuję.
W książce o tym śmiesznym kotku i jego zabawnych przygodach znalazłam wyśmienite przepisy, które z całą pewnością wykorzystam w mojej kuchni. Już mi się radują moje kubki smakowe....
Uwielbiam czytać książki.
Uwielbiam czytać książki, których akcja dzieje się w miejscach, które znam, w których wielokrotnie bywałem i do których w każdej chwili mogę znowu się udać chociażby po to by sobie przypomnieć to miejsce, odczuwane tam wrażenia, spędzone tam dni i poznanych w tym miejscu ludzi. Jeszcze bardziej kocham czytać książki opisujące osoby, które znam osobiście. Wtedy czuję, że mogę się zaliczać do grona osób, a w każdym razie do środowiska opisywanego we współczesnej literaturze.
Natomiast gdy w czytanej powieści znajduję relację na temat mnie osobiście, na temat mojej skromnej osoby, jeżeli występuję w tej powieści razem z innymi bohaterami, to wtedy moja radość nie ma końca, sięga wręcz ekstazy, orgazmu, katharzis i tak dalej. A co, faceci też mają prawo pisać o tych wszystkich doznaniach.
Tak właśnie było z książką Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie. Kochany Karolku, chcę więcej.
Uwielbiam czytać książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam czytać książki, których akcja dzieje się w miejscach, które znam, w których wielokrotnie bywałem i do których w każdej chwili mogę znowu się udać chociażby po to by sobie przypomnieć to miejsce, odczuwane tam wrażenia, spędzone tam dni i poznanych w tym miejscu ludzi. Jeszcze bardziej kocham czytać książki opisujące osoby, które znam...
Kolekcjonuję książki i butelki. Najbardziej jestem szczęśliwa gdy mogę kupić butelkę wina z książką na etykiecie, a są takie i doskonale smakują. Zwłaszcza podczas lektury interesującej powieści. Właśnie taką wciągającą książkę udało mi się upolować. Nie dość, że jest o przemiłym kocie Amadeusie, nie dość, że z jej stron tryska humorem, nie dość, że jest w niej mowa o blogerkach i pisarkach, to jeszcze opisuje podróż pociągiem do Paryża, czyli to o czym całe życie marzę. Mowa tu o powieści Karola Kłosa "Kot Amadeus w Sopocie".
Zazwyczaj do jednego egzemplarza książki wypijam jedną butelkę wina. To taka w miarę rozsądna i w miarę bezpieczna zasada. Tym razem butelkę wina wypiłam już podczas czytania o podróży koleją do miasta świateł. Opis Paryża mnie zauroczył. Zasnęłam marząc o szperaniu wśród zbiorów bukinistów nad Sekwaną.
Drugą butelkę wina opróżniłam następnego dnia usiłując samodzielnie rozwiązać zadanie powiązania znanych autorów z ich mniej znanymi utworami. To był normalnie horror. Okazało się, że znam tylko siedem książek bardzo znanych pisarzy. O mało nie wpadłam w kompleksy, ale na szczęście otworzyłam butelkę wina dla poprawienia sobie nastroju. Po dwóch kieliszkach rozwiązałam całą zagadkę, chociaż musiałam się pomylić, bo zostały mi trzy tytuły, a skończyły się nazwiska.
Dopiero następnego dnia dotarło do mnie, że źle wykonałam zadanie. Niektórym książkom przypisałam kilku autorów. W końcu zdarzają się powieści wydane przez duety autorskie. Na trzeźwo zrozumiałam jednak, iż nie o to chodzi i rozpoczęłam dopasowywanie nazwisk do tytułów od początku. Podczas tej czynności opróżniłam trzecią butelkę wina.
Następnego dnia postanowiłam czytać dalej o przygodach śmiesznego kota Amadeusa, a zagadkę tytułów pozostawiłam do rozwiązania w późniejszym terminie. No i wtedy mój ukochany Alek Rogoziński utopił się w przeręblu. Opłakując mojego ulubionego autora wypiłam całą butelkę wina.
Po wytrzeźwieniu okazało się, że wcale nie dałam rady całej butelce. Moje zdolności w tym względzie zaczęły słabnąć. Najwyraźniej zaczęłam tracić formę. Zaraz po śniadaniu zabrałam się sumiennie do czytania książki. Na szczęście Alek zmartwychwstał. Z tej okazji otworzyłam nową butelkę wina i wzniosłam radosny toast ku czci mojego ulubieńca.
Następnego dnia postanowiłam solennie wziąć się w garść. Powieść Kłosa nadal czekała na dokończenie lektury. Nigdy jeszcze nie miałam tylu problemów z jedną książką. Przygotowałam sobie plan działań: jajecznica z czterech jaj, mocna kawa, książka, a dopiero potem wino. Okazało się jednak, że mam słaby charakter. Po przeczytaniu książki byłam tak roztrzęsiona, że nawet nie udało mi się otworzyć butelki wina. Musiałam pójść na spacer i poprosić o pomoc koleżankę. Na dwie ta butelka wina nawet nas nie zmęczyła. W pełni sił wróciłam do domu z radosną nadzieją, że wreszcie będę mogła rozpocząć lekturę kolejnej książki.
Kolekcjonuję książki i butelki. Najbardziej jestem szczęśliwa gdy mogę kupić butelkę wina z książką na etykiecie, a są takie i doskonale smakują. Zwłaszcza podczas lektury interesującej powieści. Właśnie taką wciągającą książkę udało mi się upolować. Nie dość, że jest o przemiłym kocie Amadeusie, nie dość, że z jej stron tryska humorem, nie dość, że jest w niej mowa o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętam, że byłam w tym sławnym lokalu opisywanym przez w powieści "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Drinki były tam bardzo drogie. Nie wiem jak radzili sobie ci Alfonsi zabawiający się doskonale z nieletnimi laseczkami, ale ja poszedłem do sklepu całodobowego po flaszkę i z baru zamawiałem tylko wodę mineralną. Całe towarzystwo zabawiało się w losowanie szczęśliwego numerku. Ci, który nie wygrali musieli się zadowolić jedynie patrzeniem na seksowne nimfomanki. Mnie nie było stać nawet na los w tej loterii, nie wspominając już o dodatkowych atrakcjach. Niestety nie udało mi się odróżnić przyzwoitych kobiet od prostytutek, dlatego na wszelki wypadek niewiele się odzywałem.
Wiem doskonale jakie są wymogi obecnej mody towarzyskiej, więc starałem zachowywać się w pełni kulturalnie i milczeć elokwentnie. Tylko raz spróbowałem wytłumaczyć miłej panience, że nie ma się czego obawiać, ponieważ z całą pewnością nie będę jej dotykał, bo znam wszak zasady gry w brudny dotyk, czy jakoś tak. Niestety zostałem źle zrozumiany i wyprowadzony z lokalu przez dwóch umięśnionych kelnerów. Musiałem obejść lokal i usiąść na plaży, żeby było możliwe dalsze obserwowanie pań. Pisarzy ani kota nie udało mi się zaobserwować. Być może dlatego, że zbyt wcześnie zasnąłem, a wiatr od morza przysypał mnie piaskiem.
Pamiętam, że byłam w tym sławnym lokalu opisywanym przez w powieści "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Drinki były tam bardzo drogie. Nie wiem jak radzili sobie ci Alfonsi zabawiający się doskonale z nieletnimi laseczkami, ale ja poszedłem do sklepu całodobowego po flaszkę i z baru zamawiałem tylko wodę mineralną. Całe towarzystwo zabawiało się w losowanie szczęśliwego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę otrzymałam od autora z okazji Booktour z powieścią "Kot Amadeus w Sopocie", za co bardzo dziękuję.
Ta książka mnie zachwyciła. Zgłosiłam ją do nagrody w pewnym stowarzyszeniu kulturalnym, ale tam mnie przekonywano, że ważne są książki o problemach ludzi, o konfliktach społecznych i o dramatach rodzinnych, a nie o przygodach zwierząt. Opadły mi ręce na taką argumentację. Nie miałam już sił ani nawet ochoty w tamtym towarzystwie tłumaczyć jak ważna społecznie i zarazem genialna była i jest nadal mimo upływu lat powieść mówiąca między innymi o czarującym Kocie, a także o dorodnej świni pod tytułem "Mistrz i Małgorzata". Uznałam, że nie ma sensu tłumaczyć jak ważna okazała się powieść o zwierzątkach żyjących na farmie pod tytułem "Folwark zwierzęcy". Niektórym osobom niczego nie wytłumaczysz. Niektóre umysły są jak mielonka zamknięta w konserwie.
Powieść o kilku przygodach kota Amadeusa jest pełna humoru. Śmiało można ją nazwać komedią, ponieważ podczas lektury co rusz wybucha się śmiechem, albo uśmiecha się w duszy, bo wszystko co jest opisywane jest wesołe, zabawne, lub po prostu śmieszne. Pomimo tego wypada też wspomnieć również o poważniejszych rzeczach. Dzięki Amadeusowi mamy możliwość zapoznania się z miejscem, lokalem znajdującym się na sopockiej plaży, o którym ostatnio było głośno z powodu skandalu obyczajowego z nieletnimi panienkami wykorzystywanymi seksualnie. Te wydarzenia działy się równocześnie i w książce można znaleźć kilka aluzji do tego co miało miejsce w tym miejscu. Trzeba tu nadmienić, że opisywane spotkania blogerek i pisarek na sopockiej plaży odbywały się faktycznie w realnym świecie, powieść można więc traktować jako reportaż.
Na koniec dodam jeszcze słowo o innym smaczku typowo literackim. Powieść "Kot Amadeus w Sopocie" jest literackim hołdem dla Agaty Christie, a w samej treści książki jest ponad sto aluzji literackich do treści pewnego opowiadania mistrzyni kryminału. Żeby je jednak zauważyć trzeba znać treść opowiadania pani Agaty. Wszystkie te aluzje literackie zostały ujawnione w przypisach we wcześniejszym wydaniu powieści pod tytułem "Blogerki na plaży".
Książkę otrzymałam od autora z okazji Booktour z powieścią "Kot Amadeus w Sopocie", za co bardzo dziękuję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka mnie zachwyciła. Zgłosiłam ją do nagrody w pewnym stowarzyszeniu kulturalnym, ale tam mnie przekonywano, że ważne są książki o problemach ludzi, o konfliktach społecznych i o dramatach rodzinnych, a nie o przygodach zwierząt. Opadły mi ręce na taką...
Powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa (Ridero) otrzymałam od autora, za co bardzo serdecznie dziękuję.
Z uwagi na charakterystycznego narratora, którym jest kot Amadeus, powieść ta dołącza do szeregu wybitnych powieści literatury światowej sięgających do kanonu literatury fantastycznej po to by mówić o problemach dotykających człowieka współczesnego. Coraz więcej dzieł literatury współczesnej pokazuje świat z perspektywy wyjątkowej: dziecka, osoby niedorozwiniętej, osoby chorej umysłowo, zaburzonej emocjonalnie, z perspektywy uchodźcy, pariasa, pustelnika, również wtedy gdy ową pustelnią jest zaciszny gabinet, biblioteka czy nawet akademicka katedra. Taką perspektywa jest też narracja zwierzęca, psa, kota lub misia Kubusia Puchatka.
Fabuła powieści "Kot Amadeus w Sopocie" skrzy się humorem. To również jest cechą charakterystyczną coraz częściej spotykaną we współczesnej literaturze. Pojawia się coraz więcej komedii kryminalnych, komedii fantastycznych, chociaż rzecz jasna humor istniał w literaturze już wcześniej, że przypomnę tylko genialny "Bal w operze" naszego wspaniałego poety.
Koci narrator powoduje, że czytelnik nie ma pewności czy kreowany świat jest opisywany monologiem wewnętrznym zaburzonego umysłu, czy tez jest obiektywnym "lustrem ustawionym na gościńcu". Dodatkowo liczne i obszerne sny odsyłają do psychoanalizy lub innych, alternatywnych sposobów opisywania świata.
Podsumowując trzeba stwierdzić, że ta niezwykła opowieść inkrustowana humorem niczym brylantami jest doskonałym wyborem na spędzenie czasu w coraz dłuższych jesiennych wieczorach.
Ps. Załapałam się do Booktour "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa. Bardzo dziękuję za list od autora. Czas już wreszcie zacząć zauważać doniosłą rolę kobiet czytelniczek w budowaniu polskiej sceny czytelniczej. Wystarczy udać się na jakiekolwiek spotkanie autorskie by spotkać tam oprócz pisarki bądź pisarza mnóstwo inteligentnych kobiet, które potrafią czytać ze zrozumieniem i w doskonały sposób realizują swoje pasje budując tym samum kulturę narodową naszego kraju. Doniosła rola czytelniczek w tworzeniu kultury narodowej jest tak wielka, że ubogaca, wręcz nawet uszlachetnia życie literackie na całym świecie, zwłaszcza w światłych krajach demokratycznych, gdzie kobiety mają prawa swobodnie realizować swoje zainteresowania. Dowody na licznych wieczorkach autorskich.
Powieść "Kot Amadeus w Sopocie" Karola Kłosa (Ridero) otrzymałam od autora, za co bardzo serdecznie dziękuję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ uwagi na charakterystycznego narratora, którym jest kot Amadeus, powieść ta dołącza do szeregu wybitnych powieści literatury światowej sięgających do kanonu literatury fantastycznej po to by mówić o problemach dotykających człowieka współczesnego. Coraz więcej...
Postanowiłam również zamieścić moją opinię o książce Karola Kłosa pt. "Kot Amadeus w Sopocie", ponbieważ jest ona na tyle interesująca i niespotykana, że warto o niej wspominać w gronie ludzi czytających, korzystających z bibliotek i wstępujących z wielką przyjemnością do księgarni z nadzieją zakupu, dostania, zdobycia, uzyskania, otrzymania interesującej pozycji. Najbardziej interesują mnie pozycje właśnie niepowtarzalne, oryginalne. Domyślam się, że nie mnie jedną, że nie tylko ja tak mam. :)
Powieść o przygodach i podróżach kota Amadeusa czytałam z wielką przyjemnością, zajadając przy tym czekoladki i popijając kakao. W moim kąciku książkowym zawsze siadam dopiero po zabezpieczeniu sobie dostępu do łakoci. Można powiedzieć, że jestem łakomą kotką. Dlatego bardzo miło mi się czytało o zabawnym kociaku, który zaplątał się pomiędzy ludźmi. Przy okazji miałam też możliwość powspominania o spotkaniach na plaży w Sopocie, bowiem brałam w tych spotkaniach udział i nie chwaląc się zanadto zostałam w tej książce wspomniana, co bardzo mnie rozrzewniło. O mało się nie popłakałam ze wzruszenia. Jakże łatwo dajemy panować nad nami emocjom.
Kilka razy przeczytałam zdania na swój temat, a potem kontynuowałam lekturę po zaspokojeniu swojego ego. Muszę przyznać, że gorąco zapragnęłam większej ilości takich książek. Drogie autorki i autorzy, nie zapominajcie o nas. Nie chcemy być li tylko biernymi świadkami waszej sławy. Też chcemy się nią posilać, też chcemy radować się wiekopomnym miejscem w literaturze ku pokrzepieniu serc kolejnych pokoleń czytelników. Przecież to Was nic nie będzie kosztowało, a przysporzy Wam nowych wielbicieli.
Panie Karolu. Dziękuję bardzo serdecznie za te chwile wspomnień. Przesyłam gorące buziaki i kilka kropel łez wzruszenia.
Postanowiłam również zamieścić moją opinię o książce Karola Kłosa pt. "Kot Amadeus w Sopocie", ponbieważ jest ona na tyle interesująca i niespotykana, że warto o niej wspominać w gronie ludzi czytających, korzystających z bibliotek i wstępujących z wielką przyjemnością do księgarni z nadzieją zakupu, dostania, zdobycia, uzyskania, otrzymania interesującej pozycji....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUsłyszałem o akcji Booktour z książką "Kot Amadeus w Sopocie" Musiałem do niej dołączyć. Zbulwersowało mnie to, że autor skierował tą akcję tylko do kobiet. Toż to skandal i dyskryminacja. Jestem tylko skromnym złodziejem dżentelmenem, ale jak wielu innych też kocham czytać, też kocham koty i też kocham podróże. Dlatego sam zorganizowałem sobie egzemplarz książki, wraz z owym bezczelnym listem do kobiet. W związku z powyższym nie będę dziękować autorowi za książkę. Bez łaski.
Przygody Amadeusa, trzeba przyznać, są dość zabawne. Domyślać się można, iż autor brał osobiście udział w owych sławnych spotkaniach w Sopocie. To miejsce na plaży zrobiło się już sławne, choć nie przynosi chluby uczestnikom orgietek. W necie można znaleźć fotki pań w kolorowych perukach, wielkich okularach słonecznych, a także innych gadżetach stosowanych w budkach foto.
Podobno więc opisana w powieści historia jest autentyczna. Potwierdziłem ją w jednym z gdyńskich szpitali, gdzie trafiły podarowane przez uczestników książki. Gest sam w sobie chwalebny. Przynajmniej chorzy mają co czytać.
Opisana ze szczegółami podróż do Paryża też podobno jest autentyczna. Wszystko wygląda więc na to, iż cała opowieść jest prawdziwa, a opisane osoby istnieją w realu. Takie mieszanie fikcji literackiej z rzeczywistością bardzo mi się podoba i co by nie mówić jest bardzo nowoczesne, trendy i na czasie we współczesnej literaturze światowej.
Humorystyczne perypetie kociaka dodają smaczku całej opowieści i umilają lekturę.
Spora ilość opisywanych snów zbliża tę książkę do innych tego rodzaju dzieł, w których nie wiadomo czy akcja dzieje się we śnie, czy w chorym umyśle narratora. Koci narrator zbliża tę pozycję jeszcze bardziej do niektórych głośnych książek.
W sumie lektura niezwykle interesująca, choć nie dla wszystkich. Bardziej wysmakowani i wybredni czytelnicy spędzą kilka przyjemnych chwil z tą opowieścią. Zwolennicy krwistych kryminałów z fruwającymi flakami będą zawiedzeni. Jak zwykle w przypadku większości literatury.
Usłyszałem o akcji Booktour z książką "Kot Amadeus w Sopocie" Musiałem do niej dołączyć. Zbulwersowało mnie to, że autor skierował tą akcję tylko do kobiet. Toż to skandal i dyskryminacja. Jestem tylko skromnym złodziejem dżentelmenem, ale jak wielu innych też kocham czytać, też kocham koty i też kocham podróże. Dlatego sam zorganizowałem sobie egzemplarz książki, wraz z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to