Polska Rzeczpospolita Ludowa dla sporej grupy ludzi to czasy, które pamiętają i chcą się tą pamięcią podzielić z dziećmi oraz wnukami, aby przestrzec przed totalitaryzmem, pokazać czym kończy się fundamentalizm różnorodnych ideologii, uświadomić, że nawet piękne idee wtłoczone w życie mogą skończyć się fatalnie. Zwłaszcza, kiedy większość osób została wychowana na podziałach i funkcjonowaniu społeczeństwa na zasadzie różnego poziomu uprzywilejowania lub odcięcia od możliwości. Opowieści o przeszłości to cenna lekcja historii. Po takie narzędzie sięga Magdalena Zarębska w książce „Kaktus na parapecie, czyli podróż w przeszłość”.
Mikołaj jest przeciętnym nastolatkiem mającym całe mnóstwo zajęć pozaszkolnych. Do tego czas umila mu korzystanie z technologii. Dzięki rodzicom ma dostęp do wielu ciekawych narzędzi, może szlifować języki obce, rozwijać pasje. Jego codzienność toczy się między szkołą i pasjami. Rodzice wspierają go, otaczają opieką, dbają o bezpieczeństwo, co nie zawsze jest przez chłopaka doceniane. Rozpieszczony 4-klasista z powodu fatalnej pogody rozchorowuje się. W tym czasie tata testuje kolejną stworzoną przez siebie grę. Z powodu błędu oprogramowania zostaje przeniesiony do 1979 r., czyli 30 lat wstecz. W tym czasie do przyszłości trafia bardzo podobny do niego Mikołaj z przeszłości. Zamiana miejsc sprawia, że chłopak na własnej skórze doświadcza tego jak dawniej wyglądało życie nastolatków. Bardzo szybko odkryje, że mierzenie się z PRL-owską rzeczywistością nie jest łatwe.
Magdalena Zarębska fantastycznie oddała realia Wrocławia z końca lat 70. Widzimy tu niemal puste ulice wielkiego miasta ponieważ niewiele osób miało wówczas samochód. Podróże komunikacją miejską są jedynym sposobem przemieszczania się. Jedyny pojazd w rodzinie traktowany jest z namaszczeniem i używany tylko w wyjątkowych sytuacjach. Szybko okaże się, że jest bardziej rodzinną ozdobą niż samochodem, którym można podróżować poza miasto.
Pod pretekstem snucia opowieści o Mikołaju pisarka uświadamia młodym czytelnikom jak dawniej wyglądała samodzielność dzieci, w jaki sposób spędzały czas, jak wielkim wyzwaniem były zakupy. Każdy element rzeczywistości, której musi stawić czoła bohater wprawia go w zdziwienie i przerażenie. Ilość czasu wolnego po lekcjach, możliwość zabaw i samodzielnych wyjść z kolegą, konieczność picia wody ze szklanki, z której piło kilkanaście osób. Szybko zauważa jak bardzo inaczej wygląda miasto niż to z przyszłości. Wrocław bez billboardów, barów z fast foodami jest miejscem całkowicie innym niż to, które zna. Długaśne kolejki, czarno-białe telewizory, ekscytacja każdą nowinką, bardziej społeczne życie, brak telefonów komórkowych i mleko przynoszone przez mleczarza – to tylko niektóre elementy, które podsuwa czytelnikom Magdalena Zarębska, uświadamiająca czytelników jak bardzo żyjemy w pędzie, a czas przelatuje nam przez palce. Nie mogło też zabraknąć takich problemów jak deficyt towarów. Pokazuje młodym czytelnikom, w jaki sposób młodzież urozmaicała sobie czas wolny. Mamy tu popularne gry oraz uświadamianie jak cenną zdobyczą były kapsle.
Razem z Mikołajem krok po kroku zdobywamy kolejne wtajemniczenia w grze „życie w PRL-u”. I wszystko byłoby łatwe, gdyby nie to, że uczestniczy on w prawdziwych wydarzeniach, doświadcza na własnej skórze różne ograniczenia. Z każdym dniem pobytu w przeszłości coraz bardziej docenia czasy, w których żył. Marzy o powrocie do dobrze znanego 2009 roku. Czy będzie to możliwe?
"Kaktus na parapecie" to ciekawa i zabawna lektura dla młodych czytelników. Dla dorosłych pamiętających tamte czasy będzie to sentymentalna podróż w czasie. Dla mnie dwie rzeczy pokazane w książce są bliskie: miasto, w którym dzieje się akcja, czyli Wrocław oraz końcówka PRL-u z całym mnóstwem uroków z nim związanych. Pokazanie kontrastu między teraźniejszością i przeszłością pozwala na uzmysłowienie sobie jak wiele zmian zaszło w naszym kraju.
Polska Rzeczpospolita Ludowa dla sporej grupy ludzi to czasy, które pamiętają i chcą się tą pamięcią podzielić z dziećmi oraz wnukami, aby przestrzec przed totalitaryzmem, pokazać czym kończy się fundamentalizm różnorodnych ideologii, uświadomić, że nawet piękne idee wtłoczone w życie mogą skończyć się fatalnie. Zwłaszcza, kiedy większość osób została wychowana na...
Dawno nie czytałam dobrej książki, która przenosi w czasie! Historia opowiedziana wartko i z humorem wraca do czasów PRL-u i - choć pomysł nie jest nowy - miło powspominać i zastanowić się nad tym, jak bardzo (a może nie tak bardzo) dzieci z dzisiaj różnią się od dzieci z "dawnego wczoraj".
Polecam do czytania wspólnie z dzieckiem!
Jak i do wykorzystania na lekcjach, bo - oczywiście - kupiłam w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.
Dawno nie czytałam dobrej książki, która przenosi w czasie! Historia opowiedziana wartko i z humorem wraca do czasów PRL-u i - choć pomysł nie jest nowy - miło powspominać i zastanowić się nad tym, jak bardzo (a może nie tak bardzo) dzieci z dzisiaj różnią się od dzieci z "dawnego wczoraj".
Polecam do czytania wspólnie z dzieckiem!
Jak i do wykorzystania na lekcjach, bo -...
Świetna historia chłopca Mikołaja, który zasypia podczas choroby i budzi się przeniesiony w czasie do czasów PRL-u, do domu w którym bliźniaczo podobny chłopiec o tym samym imieniu żyje na co dzień. Dobra opowieść dla dzisiejszych dzieci które rozmawiając z dorosłymi nie wierzą że jak byliśmy mali nie było tego wszystkiego co jest teraz, podobnie bohater książki mający na codzień wszystko nagle nie ma nic. Książka napisana z humorem, a dla dorosłych z nostalgią,a dla dzieci tak naprawdę z przekazaniem historii w innych odcieniach..
Świetna historia chłopca Mikołaja, który zasypia podczas choroby i budzi się przeniesiony w czasie do czasów PRL-u, do domu w którym bliźniaczo podobny chłopiec o tym samym imieniu żyje na co dzień. Dobra opowieść dla dzisiejszych dzieci które rozmawiając z dorosłymi nie wierzą że jak byliśmy mali nie było tego wszystkiego co jest teraz, podobnie bohater książki mający na...
Jest to książka przedstawiająca czasy PRL-u przez pryzmat współczesnego dziecka. Mikołaj rozpieszczony i nieco opryskliwy 4-klasista za sprawą wypadku przy komputerze przeniósł się do 1979 r., czyli całe 30 lat wstecz. Prócz podróży w przeszłość, Mikołaj zamienił się miejscami z innym Mikołajem, zupełnie do niego podobnym. 🌵
.
Chłopiec zmierzyć się musiał z całkiem inną rzeczywistością, w której przyszło żyć jego rodzicom. To wszystko co zobaczył, wprawiało go w totalne osłupienie. Brak korków na ulicach i reklamowych billboardów, brak McDonalda. Za to wielogodzinne stanie w kolejce po zakupy, czarno-biały telewizor bez pilota i mleczarz przynoszący lokatorom świeże mleko w butlach. Te i mnóstwo innych sytuacji były dla niego niewątpliwie szokiem, ponieważ żyjąc w 2009 r. miasto wyglądało zupełnie inaczej i wszystkiego było pod dostatkiem. Czy na pewno? We współczesnym świecie czas uciekał nam przez palce, zatracając się w laptopach czy komórkach. W przeszłości tego nie było. Było jednak sporo wolnego czasu, który dzieci spędzały na podwórku bawiąc się. Mikołaj całe dnie mógł przebywać na boisku, na rowerze czy grając w kapsle, a to wszystko zawdzięczał nowemu koledze-Krzyśkowi, który pomagał mu i był przy nim co dzień. Inaczej chłopiec nie odnalazłby się w nowym środowisku.
Mikołaj poznał zupełnie inne, chwilami beztroskie życie i kilka rzeczy nawet mu się podobało. Jednak po czasie zatęsknił za rodzicami, swoim pokojem i za obecnymi czasami. Czy uda mu się wrócić do domu? Czy jednak będzie musiał pogodzić się ze zmianą rodziny i otoczenia? Jak myślicie, Mikołaj wyciągnie jakieś wnioski z tej przygody?
.
"Kaktus na parapecie" to ciekawa i zabawna lektura dla dzieci. Czytając ją z Łobuzem, nie raz na jego twarzy malowało się zdziwienie, nie mógł uwierzyć w komputer wielkości całego pokoju czy stanie w sklepie po towar cały dzień. Nic dziwnego, Polska dziś jest całkiem inna. Książka jest fajnym wprowadzeniem dziecka to nierealnego dla niego świata i do rozmowy z dziadkami o przeszłości. Mali czytelnicy być może docenią to co mają i w jakich czasach żyją. Polecam wszystkim, nie tylko dzieciom! 😉
Jest to książka przedstawiająca czasy PRL-u przez pryzmat współczesnego dziecka. Mikołaj rozpieszczony i nieco opryskliwy 4-klasista za sprawą wypadku przy komputerze przeniósł się do 1979 r., czyli całe 30 lat wstecz. Prócz podróży w przeszłość, Mikołaj zamienił się miejscami z innym Mikołajem, zupełnie do niego podobnym. 🌵
.
Chłopiec zmierzyć się musiał z całkiem inną...
Pełmy opis na MaleWielkieKsiazki.blogspot.com
Literatura dziecięca podsuwa nam często temat podróży w czasie, który skądinąd bardzo lubię w książkach. Może i naiwny, może banalny, ale zawsze odnajduję w nim coś, co potwierdza tylko moją sympatię. Tym razem jest podobnie, a dodatkową atrakcją była podróż w lata, nie aż tak bardzo odległe. Mikołaj, bohater tej historii przenosi się bowiem do przełomu lat 70 tych i 80tych ubiegłego wieku.
Szkoła podstawowa, mundurki, zadziwiające zasady nauczania i zachowania na lekcjach - oczywiście jak dla obecnych uczniów, bo tych "muśniętych" przez komunizm niewiele dziwi...
Oto Mikołaj z lat współczesnych wpada w wir wydarzeń roku 1979. Brak podstawowych narzędzi komunikacji - telefonu, laptopów, smartfonów, tabletów no i kilku innych atrybutów nowoczesnego człowieka, wprawia go najpierw w osłupienie, potem niedowierzanie i wielkie zdziwienie, jak w ogóle żyć?! Wkrótce pojawiają się również inne "braki", Telewizor, mały, bez pilota i...bez koloru! Kolekcjonowanie puszek, kino, gdzie nie ma nawet popcornu, gra w kapsle, a nawet brak zwyczajnych, kolorowych naklejek do zabawy, w sklepach.(...)
Szare ulice, bez korków, ale i bez wszędobylskich, nachalnych reklam. Komputery wielkości całego pokoju, dostępne w nielicznych instytucjach. Parzenie kawy i ploteczki podczas biurowej pracy oraz papierosowy dym, kłębiący się w domach, na spotkaniach towarzyskich czy w windzie. Wyjazdy rodzinną syrenką czy popularnym wówczas autobusem- ogórkiem, w których spaliny i hałas, odciskały piętno na pasażerach i skutecznie zniechęcały do jazdy.
Czas zakłamany i wmuszający w ludzi fałszywe historie i paradoksalne zachowania. Prawda o świecie i polityce, za którą można było nie tylko zostać wyrzuconym ze szkoły, środowiska, ale i nawet stracić wolność, czy życie. To wszystko przewija się w tle, a na głównym planie zabawne, pouczające i niezwykłe, choć przecież codzienne życie młodego człowieka w czasach PRL-u.
Pełmy opis na MaleWielkieKsiazki.blogspot.com
Literatura dziecięca podsuwa nam często temat podróży w czasie, który skądinąd bardzo lubię w książkach. Może i naiwny, może banalny, ale zawsze odnajduję w nim coś, co potwierdza tylko moją sympatię. Tym razem jest podobnie, a dodatkową atrakcją była podróż w lata, nie aż tak bardzo odległe. Mikołaj, bohater tej historii...
Polska Rzeczpospolita Ludowa dla sporej grupy ludzi to czasy, które pamiętają i chcą się tą pamięcią podzielić z dziećmi oraz wnukami, aby przestrzec przed totalitaryzmem, pokazać czym kończy się fundamentalizm różnorodnych ideologii, uświadomić, że nawet piękne idee wtłoczone w życie mogą skończyć się fatalnie. Zwłaszcza, kiedy większość osób została wychowana na podziałach i funkcjonowaniu społeczeństwa na zasadzie różnego poziomu uprzywilejowania lub odcięcia od możliwości. Opowieści o przeszłości to cenna lekcja historii. Po takie narzędzie sięga Magdalena Zarębska w książce „Kaktus na parapecie, czyli podróż w przeszłość”.
Mikołaj jest przeciętnym nastolatkiem mającym całe mnóstwo zajęć pozaszkolnych. Do tego czas umila mu korzystanie z technologii. Dzięki rodzicom ma dostęp do wielu ciekawych narzędzi, może szlifować języki obce, rozwijać pasje. Jego codzienność toczy się między szkołą i pasjami. Rodzice wspierają go, otaczają opieką, dbają o bezpieczeństwo, co nie zawsze jest przez chłopaka doceniane. Rozpieszczony 4-klasista z powodu fatalnej pogody rozchorowuje się. W tym czasie tata testuje kolejną stworzoną przez siebie grę. Z powodu błędu oprogramowania zostaje przeniesiony do 1979 r., czyli 30 lat wstecz. W tym czasie do przyszłości trafia bardzo podobny do niego Mikołaj z przeszłości. Zamiana miejsc sprawia, że chłopak na własnej skórze doświadcza tego jak dawniej wyglądało życie nastolatków. Bardzo szybko odkryje, że mierzenie się z PRL-owską rzeczywistością nie jest łatwe.
Magdalena Zarębska fantastycznie oddała realia Wrocławia z końca lat 70. Widzimy tu niemal puste ulice wielkiego miasta ponieważ niewiele osób miało wówczas samochód. Podróże komunikacją miejską są jedynym sposobem przemieszczania się. Jedyny pojazd w rodzinie traktowany jest z namaszczeniem i używany tylko w wyjątkowych sytuacjach. Szybko okaże się, że jest bardziej rodzinną ozdobą niż samochodem, którym można podróżować poza miasto.
Pod pretekstem snucia opowieści o Mikołaju pisarka uświadamia młodym czytelnikom jak dawniej wyglądała samodzielność dzieci, w jaki sposób spędzały czas, jak wielkim wyzwaniem były zakupy. Każdy element rzeczywistości, której musi stawić czoła bohater wprawia go w zdziwienie i przerażenie. Ilość czasu wolnego po lekcjach, możliwość zabaw i samodzielnych wyjść z kolegą, konieczność picia wody ze szklanki, z której piło kilkanaście osób. Szybko zauważa jak bardzo inaczej wygląda miasto niż to z przyszłości. Wrocław bez billboardów, barów z fast foodami jest miejscem całkowicie innym niż to, które zna. Długaśne kolejki, czarno-białe telewizory, ekscytacja każdą nowinką, bardziej społeczne życie, brak telefonów komórkowych i mleko przynoszone przez mleczarza – to tylko niektóre elementy, które podsuwa czytelnikom Magdalena Zarębska, uświadamiająca czytelników jak bardzo żyjemy w pędzie, a czas przelatuje nam przez palce. Nie mogło też zabraknąć takich problemów jak deficyt towarów. Pokazuje młodym czytelnikom, w jaki sposób młodzież urozmaicała sobie czas wolny. Mamy tu popularne gry oraz uświadamianie jak cenną zdobyczą były kapsle.
Razem z Mikołajem krok po kroku zdobywamy kolejne wtajemniczenia w grze „życie w PRL-u”. I wszystko byłoby łatwe, gdyby nie to, że uczestniczy on w prawdziwych wydarzeniach, doświadcza na własnej skórze różne ograniczenia. Z każdym dniem pobytu w przeszłości coraz bardziej docenia czasy, w których żył. Marzy o powrocie do dobrze znanego 2009 roku. Czy będzie to możliwe?
"Kaktus na parapecie" to ciekawa i zabawna lektura dla młodych czytelników. Dla dorosłych pamiętających tamte czasy będzie to sentymentalna podróż w czasie. Dla mnie dwie rzeczy pokazane w książce są bliskie: miasto, w którym dzieje się akcja, czyli Wrocław oraz końcówka PRL-u z całym mnóstwem uroków z nim związanych. Pokazanie kontrastu między teraźniejszością i przeszłością pozwala na uzmysłowienie sobie jak wiele zmian zaszło w naszym kraju.
Polska Rzeczpospolita Ludowa dla sporej grupy ludzi to czasy, które pamiętają i chcą się tą pamięcią podzielić z dziećmi oraz wnukami, aby przestrzec przed totalitaryzmem, pokazać czym kończy się fundamentalizm różnorodnych ideologii, uświadomić, że nawet piękne idee wtłoczone w życie mogą skończyć się fatalnie. Zwłaszcza, kiedy większość osób została wychowana na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajna i ciekawa książka. Arcydzieło literatury. Przenosi nas ona do czasów PRL-U. Serdecznie polecam.
Bardzo fajna i ciekawa książka. Arcydzieło literatury. Przenosi nas ona do czasów PRL-U. Serdecznie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie czytałam dobrej książki, która przenosi w czasie! Historia opowiedziana wartko i z humorem wraca do czasów PRL-u i - choć pomysł nie jest nowy - miło powspominać i zastanowić się nad tym, jak bardzo (a może nie tak bardzo) dzieci z dzisiaj różnią się od dzieci z "dawnego wczoraj".
Polecam do czytania wspólnie z dzieckiem!
Jak i do wykorzystania na lekcjach, bo - oczywiście - kupiłam w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.
więcej:
https://bookwszkole.blogspot.com/2022/08/kaktus-na-parapecie-czyli-podroz-w.html
Dawno nie czytałam dobrej książki, która przenosi w czasie! Historia opowiedziana wartko i z humorem wraca do czasów PRL-u i - choć pomysł nie jest nowy - miło powspominać i zastanowić się nad tym, jak bardzo (a może nie tak bardzo) dzieci z dzisiaj różnią się od dzieci z "dawnego wczoraj".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam do czytania wspólnie z dzieckiem!
Jak i do wykorzystania na lekcjach, bo -...
Świetna historia chłopca Mikołaja, który zasypia podczas choroby i budzi się przeniesiony w czasie do czasów PRL-u, do domu w którym bliźniaczo podobny chłopiec o tym samym imieniu żyje na co dzień. Dobra opowieść dla dzisiejszych dzieci które rozmawiając z dorosłymi nie wierzą że jak byliśmy mali nie było tego wszystkiego co jest teraz, podobnie bohater książki mający na codzień wszystko nagle nie ma nic. Książka napisana z humorem, a dla dorosłych z nostalgią,a dla dzieci tak naprawdę z przekazaniem historii w innych odcieniach..
Świetna historia chłopca Mikołaja, który zasypia podczas choroby i budzi się przeniesiony w czasie do czasów PRL-u, do domu w którym bliźniaczo podobny chłopiec o tym samym imieniu żyje na co dzień. Dobra opowieść dla dzisiejszych dzieci które rozmawiając z dorosłymi nie wierzą że jak byliśmy mali nie było tego wszystkiego co jest teraz, podobnie bohater książki mający na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to książka przedstawiająca czasy PRL-u przez pryzmat współczesnego dziecka. Mikołaj rozpieszczony i nieco opryskliwy 4-klasista za sprawą wypadku przy komputerze przeniósł się do 1979 r., czyli całe 30 lat wstecz. Prócz podróży w przeszłość, Mikołaj zamienił się miejscami z innym Mikołajem, zupełnie do niego podobnym. 🌵
.
Chłopiec zmierzyć się musiał z całkiem inną rzeczywistością, w której przyszło żyć jego rodzicom. To wszystko co zobaczył, wprawiało go w totalne osłupienie. Brak korków na ulicach i reklamowych billboardów, brak McDonalda. Za to wielogodzinne stanie w kolejce po zakupy, czarno-biały telewizor bez pilota i mleczarz przynoszący lokatorom świeże mleko w butlach. Te i mnóstwo innych sytuacji były dla niego niewątpliwie szokiem, ponieważ żyjąc w 2009 r. miasto wyglądało zupełnie inaczej i wszystkiego było pod dostatkiem. Czy na pewno? We współczesnym świecie czas uciekał nam przez palce, zatracając się w laptopach czy komórkach. W przeszłości tego nie było. Było jednak sporo wolnego czasu, który dzieci spędzały na podwórku bawiąc się. Mikołaj całe dnie mógł przebywać na boisku, na rowerze czy grając w kapsle, a to wszystko zawdzięczał nowemu koledze-Krzyśkowi, który pomagał mu i był przy nim co dzień. Inaczej chłopiec nie odnalazłby się w nowym środowisku.
Mikołaj poznał zupełnie inne, chwilami beztroskie życie i kilka rzeczy nawet mu się podobało. Jednak po czasie zatęsknił za rodzicami, swoim pokojem i za obecnymi czasami. Czy uda mu się wrócić do domu? Czy jednak będzie musiał pogodzić się ze zmianą rodziny i otoczenia? Jak myślicie, Mikołaj wyciągnie jakieś wnioski z tej przygody?
.
"Kaktus na parapecie" to ciekawa i zabawna lektura dla dzieci. Czytając ją z Łobuzem, nie raz na jego twarzy malowało się zdziwienie, nie mógł uwierzyć w komputer wielkości całego pokoju czy stanie w sklepie po towar cały dzień. Nic dziwnego, Polska dziś jest całkiem inna. Książka jest fajnym wprowadzeniem dziecka to nierealnego dla niego świata i do rozmowy z dziadkami o przeszłości. Mali czytelnicy być może docenią to co mają i w jakich czasach żyją. Polecam wszystkim, nie tylko dzieciom! 😉
Jest to książka przedstawiająca czasy PRL-u przez pryzmat współczesnego dziecka. Mikołaj rozpieszczony i nieco opryskliwy 4-klasista za sprawą wypadku przy komputerze przeniósł się do 1979 r., czyli całe 30 lat wstecz. Prócz podróży w przeszłość, Mikołaj zamienił się miejscami z innym Mikołajem, zupełnie do niego podobnym. 🌵
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Chłopiec zmierzyć się musiał z całkiem inną...
Pełmy opis na MaleWielkieKsiazki.blogspot.com
Literatura dziecięca podsuwa nam często temat podróży w czasie, który skądinąd bardzo lubię w książkach. Może i naiwny, może banalny, ale zawsze odnajduję w nim coś, co potwierdza tylko moją sympatię. Tym razem jest podobnie, a dodatkową atrakcją była podróż w lata, nie aż tak bardzo odległe. Mikołaj, bohater tej historii przenosi się bowiem do przełomu lat 70 tych i 80tych ubiegłego wieku.
Szkoła podstawowa, mundurki, zadziwiające zasady nauczania i zachowania na lekcjach - oczywiście jak dla obecnych uczniów, bo tych "muśniętych" przez komunizm niewiele dziwi...
Oto Mikołaj z lat współczesnych wpada w wir wydarzeń roku 1979. Brak podstawowych narzędzi komunikacji - telefonu, laptopów, smartfonów, tabletów no i kilku innych atrybutów nowoczesnego człowieka, wprawia go najpierw w osłupienie, potem niedowierzanie i wielkie zdziwienie, jak w ogóle żyć?! Wkrótce pojawiają się również inne "braki", Telewizor, mały, bez pilota i...bez koloru! Kolekcjonowanie puszek, kino, gdzie nie ma nawet popcornu, gra w kapsle, a nawet brak zwyczajnych, kolorowych naklejek do zabawy, w sklepach.(...)
Szare ulice, bez korków, ale i bez wszędobylskich, nachalnych reklam. Komputery wielkości całego pokoju, dostępne w nielicznych instytucjach. Parzenie kawy i ploteczki podczas biurowej pracy oraz papierosowy dym, kłębiący się w domach, na spotkaniach towarzyskich czy w windzie. Wyjazdy rodzinną syrenką czy popularnym wówczas autobusem- ogórkiem, w których spaliny i hałas, odciskały piętno na pasażerach i skutecznie zniechęcały do jazdy.
Czas zakłamany i wmuszający w ludzi fałszywe historie i paradoksalne zachowania. Prawda o świecie i polityce, za którą można było nie tylko zostać wyrzuconym ze szkoły, środowiska, ale i nawet stracić wolność, czy życie. To wszystko przewija się w tle, a na głównym planie zabawne, pouczające i niezwykłe, choć przecież codzienne życie młodego człowieka w czasach PRL-u.
Pełmy opis na MaleWielkieKsiazki.blogspot.com
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteratura dziecięca podsuwa nam często temat podróży w czasie, który skądinąd bardzo lubię w książkach. Może i naiwny, może banalny, ale zawsze odnajduję w nim coś, co potwierdza tylko moją sympatię. Tym razem jest podobnie, a dodatkową atrakcją była podróż w lata, nie aż tak bardzo odległe. Mikołaj, bohater tej historii...