rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Solo: Świat kanibali

Średnia ocen
7,1 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
554
187

Na półkach:

Kreska wydaje się kierowana do młodszych odbiorców, ale fabuła jest brutalna i bezwzględna. tym bardziej uderza i zaskakuje.

Kreska wydaje się kierowana do młodszych odbiorców, ale fabuła jest brutalna i bezwzględna. tym bardziej uderza i zaskakuje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
855
792

Na półkach: ,

Oscar Martin, znakomity rysownik, który znaczną część życia zawodowego spędził rysując Tom'a i Jerry'ego oraz komiksy dla Disney'a, potrzebował odreagować. Zaczął realizować swój własny projekt. Napisał i narysował Solo. Jak spojrzycie na okładkę to kreska zasugeruje, iż mamy do czynienia z czymś co znamy i jest to kierowane dla młodszego czytelnika. Nic bardziej mylnego. Jest to komiks (seria) w pełni przeznaczony dla dorosłego odbiorcy.

https://salomonik.eu/blog/przeczytane/2607-solo-tom-1-swiat-kanibali-oscar-martin

Oscar Martin, znakomity rysownik, który znaczną część życia zawodowego spędził rysując Tom'a i Jerry'ego oraz komiksy dla Disney'a, potrzebował odreagować. Zaczął realizować swój własny projekt. Napisał i narysował Solo. Jak spojrzycie na okładkę to kreska zasugeruje, iż mamy do czynienia z czymś co znamy i jest to kierowane dla młodszego czytelnika. Nic bardziej mylnego....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1279
858

Na półkach: , ,

Niczym żucie (po raz dziesiąty) zużytej gumy balonowej. Ile można wałkować post-apokaliptyczny krajobraz po katastrofie ekologicznej? Ile można przerabiać Millerowski świat: pustynny moloch wykuty przez ,,Mad Maxa'' z lat 70. XX wieku? No ile, no? Nie pomaga cartoonowy feeling produkcji. Bezduszna, astmatyczna atmosfera przygniata słabością scenariusza wyjętego z niechcianych rolek filmowych. Wszystko to w quasi-medytacyjnej oprawie monologicznej. Wewnętrzny głos bohatera, który pragnie oderwać się od natury zabijania, choć bez zabijania nikt nie przetrwa. Jeśli lubicie antropomorficzne historyjki - nie ma sprawy, ale nie widzę powodów, dla których mielibyście się katować opowieścią rodem z pulpowych magazynów. Lepiej zajrzeć do australijskich filmów klasy B - tam przynajmniej nikt nie posługuje się nadętą narracją, nie próbuje małpować klasyki oraz sztucznie nadawać filozofii historii, którą można streścić w dwóch zdaniach.

Niczym żucie (po raz dziesiąty) zużytej gumy balonowej. Ile można wałkować post-apokaliptyczny krajobraz po katastrofie ekologicznej? Ile można przerabiać Millerowski świat: pustynny moloch wykuty przez ,,Mad Maxa'' z lat 70. XX wieku? No ile, no? Nie pomaga cartoonowy feeling produkcji. Bezduszna, astmatyczna atmosfera przygniata słabością scenariusza wyjętego z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to