Seria książek Rogera Hargreavesa rozkochała w sobie dzieci i rodziców z wielu krajów, aż w końcu trafiła również do Polski. Z tego względu spodziewałam się po niej krótkich i uniwersalnych historyjek, pozwalających na utożsamienie się z tytułowymi bohaterami, a także uświadomieniem sobie, że pewne zachowania są nieodpowiednie i należy je pozmieniać. Niestety dostałam zupełnie coś innego...
Mała Pomocnica uwielbia pomagać, jednak nie zawsze jej to wychodzi. Bardzo entuzjastycznie podchodzi do wspierania innych, co nie jest zbyt mile widziane, ponieważ Pomocnica robi to dość nieskutecznie...
Wnioski: Nie warto pomagać, bo to przynosi więcej szkody niż pożytku. Wyciągając pomocną dłoń, możesz doprowadzić do jakiegoś problemu, który sprawi, że inni będą na ciebie źli. Jeżeli nie potrafisz sobie poradzić z prostymi czynnościami, to niczego nie ruszaj i pozwól innym radzić sobie samodzielnie.
Na pewno plusem jest niska cena oraz dostępność książeczek, ponieważ można kupić je chociażby w Biedronce. Same wydanie nie do końca mi pasuje - niewielki format idealnie nadaje się do małych dłoni, aczkolwiek już delikatne strony i giętka okładka mogą szybko ulec zniszczeniu. Same ilustracje także nie budzą ciepłych uczuć, zdecydowanie nie trafiając w mój gust.
W tych książeczkach ewidentnie brakuje jasno określonego motta, swoistego podsumowania ukazującego, że konkretne zachowanie jest złe, a wszyscy powinniśmy postępować w taki, a nie inny sposób. Starszaki mogą jeszcze puścić wodze wyobraźni, dopowiadając sobie pewne rzeczy, ale maluchy muszą mieć wszystko podane na tacy. Gdzie jest wyciąganie wniosków ze swoich złych zachowań? Książki dziecięce powinny pomagać w przełamywaniu lęków, chwalić za dobre czyny, a także ganić za te złe i nakłaniać do poprawy. Niestety jest to najpotężniejszy mankament, który w moim odczuciu dyskwalifikuje tę serię.
Seria książek Rogera Hargreavesa rozkochała w sobie dzieci i rodziców z wielu krajów, aż w końcu trafiła również do Polski. Z tego względu spodziewałam się po niej krótkich i uniwersalnych historyjek, pozwalających na utożsamienie się z tytułowymi bohaterami, a także uświadomieniem sobie,...
Tytułowa Little Miss Helpful nie jest nic a nic pomocna.
Tam gdzie się pojawia, powoduje spustoszenie i chaos.
Morał? Nic na siłę! Niechciana pomoc przynosi więcej szkody niż pożytku, a ludzi nie można uszczęśliwiać na siłę. Warto o tym pamiętać.
Tytułowa Little Miss Helpful nie jest nic a nic pomocna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTam gdzie się pojawia, powoduje spustoszenie i chaos.
Morał? Nic na siłę! Niechciana pomoc przynosi więcej szkody niż pożytku, a ludzi nie można uszczęśliwiać na siłę. Warto o tym pamiętać.
Kolejna nic nie wnosząca pozycja o osobie, która chciała pomagać, ale stwarzała tylko kłopoty.
Kolejna nic nie wnosząca pozycja o osobie, która chciała pomagać, ale stwarzała tylko kłopoty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/04/seria-mr-men-i-maa-miss-roger-hargreaves.html
Seria książek Rogera Hargreavesa rozkochała w sobie dzieci i rodziców z wielu krajów, aż w końcu trafiła również do Polski. Z tego względu spodziewałam się po niej krótkich i uniwersalnych historyjek, pozwalających na utożsamienie się z tytułowymi bohaterami, a także uświadomieniem sobie, że pewne zachowania są nieodpowiednie i należy je pozmieniać. Niestety dostałam zupełnie coś innego...
Mała Pomocnica uwielbia pomagać, jednak nie zawsze jej to wychodzi. Bardzo entuzjastycznie podchodzi do wspierania innych, co nie jest zbyt mile widziane, ponieważ Pomocnica robi to dość nieskutecznie...
Wnioski: Nie warto pomagać, bo to przynosi więcej szkody niż pożytku. Wyciągając pomocną dłoń, możesz doprowadzić do jakiegoś problemu, który sprawi, że inni będą na ciebie źli. Jeżeli nie potrafisz sobie poradzić z prostymi czynnościami, to niczego nie ruszaj i pozwól innym radzić sobie samodzielnie.
Na pewno plusem jest niska cena oraz dostępność książeczek, ponieważ można kupić je chociażby w Biedronce. Same wydanie nie do końca mi pasuje - niewielki format idealnie nadaje się do małych dłoni, aczkolwiek już delikatne strony i giętka okładka mogą szybko ulec zniszczeniu. Same ilustracje także nie budzą ciepłych uczuć, zdecydowanie nie trafiając w mój gust.
W tych książeczkach ewidentnie brakuje jasno określonego motta, swoistego podsumowania ukazującego, że konkretne zachowanie jest złe, a wszyscy powinniśmy postępować w taki, a nie inny sposób. Starszaki mogą jeszcze puścić wodze wyobraźni, dopowiadając sobie pewne rzeczy, ale maluchy muszą mieć wszystko podane na tacy. Gdzie jest wyciąganie wniosków ze swoich złych zachowań? Książki dziecięce powinny pomagać w przełamywaniu lęków, chwalić za dobre czyny, a także ganić za te złe i nakłaniać do poprawy. Niestety jest to najpotężniejszy mankament, który w moim odczuciu dyskwalifikuje tę serię.
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/04/seria-mr-men-i-maa-miss-roger-hargreaves.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSeria książek Rogera Hargreavesa rozkochała w sobie dzieci i rodziców z wielu krajów, aż w końcu trafiła również do Polski. Z tego względu spodziewałam się po niej krótkich i uniwersalnych historyjek, pozwalających na utożsamienie się z tytułowymi bohaterami, a także uświadomieniem sobie,...