Jak na książkę górską - ponadprzeciętnie zręcznie napisana. Mnóstwo osobistych dygresji autora, ale wplecionych tak umiejętnie w całość, że książka płynie nie tracąc tempa w żadnym z rozdziałów.
Jest oczywiście ego himalajskich rozmiarów, ale nie drażni tak bardzo, jak w wielu innych górskich biografiach.
Miło znajdowało się nawiązania do polskich himalaistów. Historia wcześniej mi nieznana, nazwiska wspinaczy również, ale osiągnięcie niezwykłe, zasługujące na taką książkę, jak ta.
Jak na książkę górską - ponadprzeciętnie zręcznie napisana. Mnóstwo osobistych dygresji autora, ale wplecionych tak umiejętnie w całość, że książka płynie nie tracąc tempa w żadnym z rozdziałów.
Jest oczywiście ego himalajskich rozmiarów, ale nie drażni tak bardzo, jak w wielu innych górskich biografiach.
Miło znajdowało się nawiązania do polskich himalaistów. Historia...
Bardzo interesujący reportaż, o pierwszym przejściu grani Mazeno na Nanga Parbat, przez dwóch szalonych Szkotów, którzy podążając za marzeniami przekroczyli granice ludzkich możliwości i dokonali niemożliwego. Za ten wyczyn w roku 2013 zostali uhonorowani Złotymi Czekanami, w gruncie rzeczy nie można być zdziwionym, ponieważ to bardzo wymagająca grań, która na przełęczy zwanej, Szczerbą Mazeno, staje się drogę bez powrotu.
Historia prób zdobycia Grani Mazeno jest długa rozpoczęła się od roku 1979 przez Francuzów i trwała do roku 2011 bez skutku, choć wielu śmiałków w tym nawet polak Wojciech Kurtyka próbowało. Wreszcie w roku 2012 bohaterowie tej opowieści czyli Sandy Allan i Rick Allen, w ekstremalnych warunkach, stawiając na szali swoje życie, przeszli grań i wspięli się na Nanga Parbat (8126 m) po czym zeszli w dół flanką Diamir, po drugiej stronie grzbietu Mazeno.
Dla tych którzy nie interesują się górami najwyższymi, wyjaśniam że Grań Mazeno jest rozległa, ma ponad 10 kilometrów długości i przypomina ogon smoka z ośmioma samodzielnymi wierzchołkami, które trzeba pokonać przed dotarciem do przełęczy o której wspominałem powyżej. Najwyższym ze wspomnianych szczytów pośrednich to Mazeno Peak (7120 m), na śmiałków czeka więc szereg trudnych technicznie igieł skalnych, biorąc pod uwagę, że nasi bohaterowie dokonali tego przekroczywszy grubo ponad 50 lat życia, musi to budzić respekt i szacunek. Wspaniały reportaż, literatura górska najwyższych lotów, takie historie czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy będą pałać zachwytem czytając taką opowieść, zwłaszcza jeżeli nie rozumieją czym jest miłość do gór. Myślę, że nie warto zastanawiać się w takim wypadku dlaczego podjęli tak szalone ryzyko, nie nam to oceniać, to indywidualna sprawa każdego z alpinistów, liczy się tylko to czego dokonali i w jakim stylu. Książkę uzupełniają cudowne zdjęcia z wyprawy, grań Mazeno prezentuje się majestatycznie, surowo, przepięknie, nie mogłem oderwać od niej oczu, mogę sobie tylko wyobrazić co czuli Sandy i Rick będąc w tak surowym miejscu, na wysokości ponad 7000 metrów przez 18 dni i nocy rozkoszując się tym górskim krajobrazem, spełniając jednocześnie swoje marzenia. Trzeba mieć odwagę, determinację i heroizm, aby zrealizować takie przedsięwzięcie, jestem pełen podziwu i chylę czoła. Polecam. Jack_
OCENA - 8/10 REWELACJA
Bardzo interesujący reportaż, o pierwszym przejściu grani Mazeno na Nanga Parbat, przez dwóch szalonych Szkotów, którzy podążając za marzeniami przekroczyli granice ludzkich możliwości i dokonali niemożliwego. Za ten wyczyn w roku 2013 zostali uhonorowani Złotymi Czekanami, w gruncie rzeczy nie można być zdziwionym, ponieważ to bardzo wymagająca...
Autor robi mnóstwo dygresji i przytacza mnóstwo nieistotnych faktów, szczególnie w pierwszych częściach książki, przez co czytanie stawało się męczące. Całe szczęście jak już zaczęli wchodzić na Nangę tekst zaczął być mniej irytujący i wciągnął mnie aż do samego końca. Nie spodobał mi się prolog - nie wiem dlaczego, ale w przypadku tej konkretnej książki robienie na początek cliffhangera z wypadku wspinaczy wywołało we mnie negatywne emocje, jakby wykorzystanie wypadku w takim zabiegu literackim było niewłaściwe. Z racji powyższych nie jest to moja ulubiona książka o wspinaczce, ale ogólnie jest spoko i jestem zadowolona, że ją przeczytałam. Książkę może i oceniłam 6/10, ale wyczyn jakiego dokonali bohaterowie to 11/10, gratuluję i podziwiam!
Autor robi mnóstwo dygresji i przytacza mnóstwo nieistotnych faktów, szczególnie w pierwszych częściach książki, przez co czytanie stawało się męczące. Całe szczęście jak już zaczęli wchodzić na Nangę tekst zaczął być mniej irytujący i wciągnął mnie aż do samego końca. Nie spodobał mi się prolog - nie wiem dlaczego, ale w przypadku tej konkretnej książki robienie na...
Dość niesamowita historia o wędrówce Sandy'ego Allana i Ricka Allena przez grań Mazeno - 13km podejścia pod Nanga Parbat na wysokości powyżej 7000m. Planowali przejść tę grań w maksymalnie 6 dni. Warunki jednak na to nie pozwoliły i trwało to dłużej. U stóp Nanga Parbat nie mieli już żywności. Sandy jednak powiada "na tej wysokości i tak wszystko co się zje, to się wymiotuje, więc idziemy". I poszli z Rickiem. Pierwszą próbę podjęli jeszcze z koleżanką Cathy i Szerpami, ale drugie podejście zrobili tylko we dwoje. Nawet Szerpowie wobec braku pożywienia chcieli wracać. Sandy ze swojego doświadczenia wierzył, że da radę, wspinał się już na głodzie, byle by miał co pić... "Obaj mieliśmy wcześniej do czynienia z takimi sytuacjami. KLilka dni bez jedzenia było czymś, co mogliśmy zaakceptować" (s. 146). Niestety, Cathy schodząc zabrała jego zapalniczkę i to otwarło drogę do dramatu, bowiem przy zejściu odmówiła posłuszeństwa zapalniczka Ricka, a zapałki zamokły i draska się rozsypała. Przez 72h schodzili bez wody, bo nie mogli stopić śniegu. Mieli halucynacje. Sandy w pewnym momencie z nosa zerwał odmrożoną skórę. Rick opadał z sił, kilka dni nie miał czucia w stopach. W końcu już blisko celu spotkali wspinających się Czechów, którzy pomogli im uruchomić maszynkę gazową i dali trochę słodyczy. Udało się w końcu zejść do bazy.
Historia niesamowita, ale tłumaczenie niestety zabija tę książkę. Czytając po prostu domyślałem się jak to brzmiało po angielsku, a tłumacz zamiast wprowadzić polski rytm narracji, utrzymywał angielski sposób budowania zdań. Np. na końcu sobie zanotowałem "Wszyscy byliśmy zmęczeni, ale obaj z Rickiem musieliśmy jak najszybciej położyć się spać" - po co "ale"? Albo s. 113 "Mimo wszystko byłyby to paskudne warunki do kontynuowania wspnaczki, więc z radością powitałem możliwość zostania na miejscu i odzyskania sił" - halo, "powitałem"?? Zbyt często też tłumacz konstruuje zdania na zasadzie "..., a ja ...".
Z ciekawych rzeczy, warto tu wspomnieć polskie akcenty - Allan wspinał się wcześniej granią Mazeno z Wojtkiem Kurtyką (załącza nawet zdjęcie z nim na fot. 7, w Polsce), a także daje się poznać jako fan Jerzego Kukuczki, którego nazywa tu bohaterem (s. 111).
Dość niesamowita historia o wędrówce Sandy'ego Allana i Ricka Allena przez grań Mazeno - 13km podejścia pod Nanga Parbat na wysokości powyżej 7000m. Planowali przejść tę grań w maksymalnie 6 dni. Warunki jednak na to nie pozwoliły i trwało to dłużej. U stóp Nanga Parbat nie mieli już żywności. Sandy jednak powiada "na tej wysokości i tak wszystko co się zje, to się...
Opis pierwszego przejścia grani MAZENO na Nanga Parbat w lipcu 2012 miał być pasjonującą historią podjęcia jednego z ostatnich wyzwań himalaizmu. Piękna okładka, wysokie oceny zaostrzyły apetyt. Książek z Wydawnictwa Bezdroża nie znajdziemy masowo w każdej bibliotece....
Rozczarowanie i złość były więc OGROMNE.
Bo co dostajemy? Zwierzenia i przechwałki 50 -latka niczym spod budki z piwem, który przy okazji zdobycia grani MAZENO, a w 2013 z tego tytułu Złotego Czekana, idąc za ciosem pisze książkę.... Co pokazuje, że jednak "nie każdy może łykać noże". Bojąc się (zasadnie!), że już nikt go o autorstwo żadnej książki nie poprosi, wciska do tej grani historię życia.... Te historyjki mają charakter przechwałek chłopczyka w krótkich spodenkach. I tak przytacza radośnie wiersz o sobie:
"Sandy, zmagając się z mdłościami,
przykucnął niedaleko Namcze
i wysrał półtorametrowego robala. Tak wygląda
moje życie powiedział, gdy
śmialiśmy się i robiliśmy zdjęcia,
odrobina czegoś stałego
wśród nieskonsolidowanego gówna".
I takich "półtorametrowych robali" jest tu dużo, a mało grani MAZENO....
Dla amatorów.
Opis pierwszego przejścia grani MAZENO na Nanga Parbat w lipcu 2012 miał być pasjonującą historią podjęcia jednego z ostatnich wyzwań himalaizmu. Piękna okładka, wysokie oceny zaostrzyły apetyt. Książek z Wydawnictwa Bezdroża nie znajdziemy masowo w każdej bibliotece....
Rozczarowanie i złość były więc OGROMNE.
Bo co dostajemy? Zwierzenia i przechwałki 50 -latka niczym spod...
Wciągająca i niesamowita opowieść o wciągającej i niesamowitej historii. Samo przejście grani Mazeno samo w sobie jest już niesamowitym osiągnięciem, a wejście po nim na szczyt i (w sumie) szczęśliwy powrót do bazy to wyczyn, który zasługuje na najwyższe uznanie.
"Na drodze bez powrotu" czytałem w największe upały. Cieszę się z tego, bo dzięki temu dokładne poznawanie wydarzeń z Nangi miało dodatkowy klimat.
Wciągająca i niesamowita opowieść o wciągającej i niesamowitej historii. Samo przejście grani Mazeno samo w sobie jest już niesamowitym osiągnięciem, a wejście po nim na szczyt i (w sumie) szczęśliwy powrót do bazy to wyczyn, który zasługuje na najwyższe uznanie.
"Na drodze bez powrotu" czytałem w największe upały. Cieszę się z tego, bo dzięki temu dokładne poznawanie...
Autor odkrywa kulisy przejścia przez niepokonaną grań Mazeno na Nanga Parbat. Sandy Allan i Rick Allen dokonali niemożliwego - po ponad trzydziestu latach od pierwszej próby rozwiązali wielki problem himalaistów - przeszli grań Mazeno i przeżyli. Wciąż pozostają jedynymi ludźmi którym się to udało. Na wyprawę wyruszyło 6 osób, ale tylko dwóm starszym panom (obaj mieli ponad 50 lat) udało się to osiągnąć.
.
Książka nie skupia się tylko na samym przejściu grani. Autor opisuje swoje początki wspinania i wcześniejsze wyprawy, przygotowania do zdobycia Nanga Parbat - najpierw w Anglii, a później w Islamabadzie. Sandy dostrzega zwykłych ludzi, piękno natury. Opisy są dużym plusem tej książki. Są bardzo plastyczne i można odnieść wrażenie, że jest się tam razem z nimi. To również historia o odwadze, harcie ducha, walce z samym sobą. Autor nie upiększa wydarzeń - opisy bywają dramatyczne i wstrząsające, ale nie można się od niej oderwać. W trakcie czytania dowiemy się ile wysiłku trzeba włożyć aby rano ubrać się, przygotować posiłek, a potem iść do góry. Na końcu książki znajdziemy kilkadziesiąt zdjęć, które uświadamiają jak naprawdę wygląda droga na szczyt Nanga Parbat. Książka jest obowiązkową lekturą dla każdego, kto interesuje się wspinaczką wysokogórską.
Autor odkrywa kulisy przejścia przez niepokonaną grań Mazeno na Nanga Parbat. Sandy Allan i Rick Allen dokonali niemożliwego - po ponad trzydziestu latach od pierwszej próby rozwiązali wielki problem himalaistów - przeszli grań Mazeno i przeżyli. Wciąż pozostają jedynymi ludźmi którym się to udało. Na wyprawę wyruszyło 6 osób, ale tylko dwóm starszym panom (obaj mieli ponad...
„Na drodze bez powrotu” to tytuł historii opisującej wejście na Nanga Parbat, jeden z ośmiotysięczników leżący w Himalajach. Mógłby to być tytuł trzymającego w napięciu do ostatniej strony kryminału, z dużą ilością trupów i opisami mrożącymi krew w żyłach.
Sandy Allan, autor i zarazem główny bohater opowieści wspinał się od najmłodszych lat, a jego największym marzeniem było zdobycie tej właśnie góry. Przygotowywał się do tego przedsięwzięcia bardzo długo, kilkakrotnie wcześniej podejmował próby zdobycia góry, jednak bez powodzenia.
W końcu, w wieku prawie pięćdziesięciu lat zorganizował wyprawę na tą „górę śmierci”. Nie było łatwo znaleźć chętnych, Nanga Parbat ma bardzo złą opinię, wielu himalaistów zostało na niej na zawsze. Na wspinaczy czeka tam wiele niebezpieczeństw, lawiny, nagłe zmiany pogody, wiatr, który może spowodować upadek równoznaczny ze śmiercią, mróz, a przede wszystkim rozrzedzone powietrze, będące same w sobie zagrożeniem.
Wyprawa Sandy’ego trwała niezwykle długo, osiemnaście dni, na szczyt dotarła tylko dwójka najwytrwalszych i o mało co nie przepłacili tego życiem. Największe wrażenie zrobił na mnie opis zejścia. Miało być krótkie i łatwe, a okazało się gehenną, drogą w kierunku śmierci, walką z własnym organizmem i kiedy wszystko zdawało się prowadzić do nieuchronnej katastrofy, cóż można było robić: nie tracić nadziei a przede wszystkim opanowania. I to jest właśnie to co w tej książce zauroczyło mnie najbardziej. Dokładny opis tego jak poradzić sobie w ekstremalnej sytuacji zagrożenia życia i wyjść cało z najgorszej opresji. Takie sytuacje zdążają się nam wszystkim, nie tylko himalaistom w wysokich górach. Można by potraktować książkę jako poradnik przetrwania w trudnych warunkach.
Licząca 250 stron historia nie jest łatwą lekturą, zawiera naprawdę drastyczne opisy, ale nie można się od niej oderwać, wciąga czytelnika i nie wypuszcza aż do ostatniej linijki. Na końcu zamieszczone są zdjęcia, może nie najlepszej jakości, ale pokazują z czym musiał się zmierzyć autor. Gorąco polecam szczególnie tym, którzy, tak jak ja, próbują zrozumieć dlaczego ktoś wchodzi na górę ryzykując życie własne, ale też spokój własnej rodziny.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
„Na drodze bez powrotu” to tytuł historii opisującej wejście na Nanga Parbat, jeden z ośmiotysięczników leżący w Himalajach. Mógłby to być tytuł trzymającego w napięciu do ostatniej strony kryminału, z dużą ilością trupów i opisami mrożącymi krew w żyłach.
Sandy Allan, autor i zarazem główny bohater opowieści wspinał się od najmłodszych lat, a jego największym marzeniem...
Bez wyjścia
Nanga Parbat, będący zachodnią ścianą Himalajów, w języku urdu oznacza „nagą górę”. Ten dziewiąty co do wysokości szczyt na świecie stanowi prawdziwe wyzwanie dla himalaistów, z uwagi na jego wyjątkową topografię. Na szczególną uwagę zasługuje zachodnia grań, znana powszechnie jako grań Mazeno, z uwagi na obniżenie terenu na jej końcu, czyli przełęcz Mazeno. Rozległa grań ma ponad dziesięć kilometrów długości i osiem samodzielnych wierzchołków, które trzeba pokonać przed dotarciem do przełęczy. Droga na szczyt od tej strony stanowi pewnego rodzaju pułapkę – kiedy jakiś śmiałek znajdzie się na grani, musi albo zawrócić drogą, którą przyszedł, albo przeć do przodu.
Nie można się zatem dziwić, że grań ta stała się dla wspinaczy wysokogórskich prawdziwym wyzwaniem, graniczącym wręcz z obsesją. Temu wyzwaniu postanowił między innymi sprostać Sandy Allan, przewodnik górski, wraz z towarzyszami – wieloletnim partnerem wspinaczkowym Rickiem Allenem, Cathy O`Dowd, Lhakpa Nuru oraz Szerpami Zarokiem i Rangdu. Tylko jego i Ricka, dwóch ponad pięćdziesięcioletnich zapaleńców, nie złamały trudy wspinaczki. Tylko oni z odwagą, granicząca z brawurą brnęli przed siebie, mimo rezygnacji swoich towarzyszy. Z tej wyprawy, która zakończyła się sukcesem, choć równie dobrze mogła być ostatnią wspinaczka bohaterów, powstała porywająca książka, pt. „Na drodze bez powrotu”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Bezdroża relacja z wyprawy, odsłania czytelnikowi jej kulisy, zdradza motywację autora, a także uwodzi surowym pięknem i niedostępnością górskich szczytów. To pozycja idealna dla tych czytelników, którzy się wspinają, którzy kochają góry, a także dla tych, którzy wolą o tych górach czytać, siedząc wygodnie w fotelu.
Autor pisze o swojej aktywności zawodowej, tłumaczy bodźce, które skłoniły go do podjęcia wyzwania, opisuje proces kompletowania członków ekipy i pierwsze dni, po przylocie do Islamabadu. Pisze też o mentorach – ludziach, którzy wywarli wielki wpływ na jego karierę, którzy rozbudzili w nim pasję wspinaczki, a także o pierwszym sezonie spędzonym w Alpach, w wieku dziewiętnastu lat. Opowiada również o drodze pod Nanga Parbat, o budowie Karakoram Highway, a także o mieszkańcach dzikich terenów wokół Nanga Parbat. Relacjonuje przygotowania i drogę do bazy pod granią Mazeno, a także samą wspinaczkę w ekstremalnych warunkach.
Jesteśmy również świadkami podjęcia niezwykle trudnej decyzji o kontynuowaniu wyprawy, a także ostatnich jej dni bez jedzenia i picia. Plastyczne opisy autora oraz dołączone do książki zdjęcia sprawiają, że doświadczenie wspinaczy staje się naszym, niemal czujemy zimno, skrajne wycieńczenie, ale niezwykłą determinację. Lektura książki wciąga, zachwyca, umożliwia nam wspinaczkę bez opuszczania bezpiecznego miejsca, ale i motywuje do podejmowania wyzwań oraz … spełniania marzeń. To jedna z tych książek, która może zainspirować nas do zmian, do walki o siebie, do ruszenia w góry!
Bez wyjścia
Nanga Parbat, będący zachodnią ścianą Himalajów, w języku urdu oznacza „nagą górę”. Ten dziewiąty co do wysokości szczyt na świecie stanowi prawdziwe wyzwanie dla himalaistów, z uwagi na jego wyjątkową topografię. Na szczególną uwagę zasługuje zachodnia grań, znana powszechnie jako grań Mazeno, z uwagi na obniżenie terenu na jej końcu, czyli przełęcz Mazeno. ...
Dziewiąty co do wielkości szczyt świata, Nanga Parbat, grań Mazeno i garstka śmiałków (szaleńców?), chcących dotrzeć tam, gdzie dotarcie może okazać się niemożliwe. Z garstki śmiałków została finalnie dwójka. Książka jest niezwykłym zapisem tego, jak mimo przeciwności, ekstremalnych warunków i pomimo braku zaopatrzenia osiągnęli cel. Momentami to wszystko brzmi i czyta się jak niezły thriller. Lub zapiski z poczynań szaleńców... Szaleńcy, czy nie - cel osiągnęli. A to już budzi tylko i wyłącznie wielki podziw.
To jest coś... nie tylko o górach. To także książka o tym, czym (i kim) jest człowiek - mianowicie istotą pełną pasji, marzeń, pragnień i celów... dla których, jeśli starczy mu sił, motywacji i hartu ducha, jest w stanie poświęcić naprawdę wiele. Historie takie jak ta tutaj pokazują, że czasem warto... Warto się nie poddać i iść po to, czego chcemy. Może trywialnie to zabrzmi, ale nieraz największym ograniczeniem jesteśmy dla nas... my sami. Warto z tym walczyć.
Książki takie jak ta za każdym razem wywołują dyskusję nie tylko o ludzkiej odwadze, ale także o szaleństwie, które pcha ludzi w góry na (nieraz) wręcz pachnące samobójstwem ekspedycje, z których nie każdy wraca z powrotem. Myślę, że wszyscy ci, którzy nie czują tego bakcyla - nie zrozumieją... Ja chyba też do końca nie rozumiem... i podejrzewam, że nie zrozumiem. Mogę jedynie podziwiać. Odwagę. Hart ducha. I niezwykłe przykłady heroizmu - to jest bowiem, tak jak napisałem na wstępie, heroizm w czystej postaci. I jest to rzecz naprawdę godna podziwu.
Dziękuję Wydawnictwu Bezdroża za egzemplarz recenzencki.
Recenzja znajduje się także na moim blogu:
https://cosnapolce.blogspot.com/2017/11/na-drodze-bez-powrotu-pierwsze.html
Ludzki heroizm w czystej postaci.
Dziewiąty co do wielkości szczyt świata, Nanga Parbat, grań Mazeno i garstka śmiałków (szaleńców?), chcących dotrzeć tam, gdzie dotarcie może okazać się niemożliwe. Z garstki śmiałków została finalnie dwójka. Książka jest niezwykłym zapisem tego, jak mimo przeciwności, ekstremalnych warunków i pomimo braku zaopatrzenia osiągnęli cel....
Bohaterką książki jest grań Mazeno prowadząca na dziewiąty co do wysokości szczyt świata - Nanga Parbat, będąca nierozwiązanym wielkim problemem himalajskim. Potężna, nieprzystępna, oporna, aż w końcu zdobyta! 15 lipca 2012 roku dwóch pięćdziesięciokilkuletnich śmiałków: Sandy Allan oraz Rick Allen stanęli na szczycie Nanga Parbat. Książka będąca kulisami wspinaczki na szczyt marzeń to nauka sztuki przetrwania jak również świadek przekroczenia granic wytrzymałości ludzkiego organizmu. Odwaga czy kompletne szaleństwo? Bo jak inaczej nazwać decyzję dojrzałych, doświadczonych wspinaczy decydujących się na atak szczytowy z świadomością braku prowiantu. Łączy nas jedno - pasja.
Kolejna obowiązkowa pozycja dla góromaniaków.
Bohaterką książki jest grań Mazeno prowadząca na dziewiąty co do wysokości szczyt świata - Nanga Parbat, będąca nierozwiązanym wielkim problemem himalajskim. Potężna, nieprzystępna, oporna, aż w końcu zdobyta! 15 lipca 2012 roku dwóch pięćdziesięciokilkuletnich śmiałków: Sandy Allan oraz Rick Allen stanęli na szczycie Nanga Parbat. Książka będąca kulisami wspinaczki na...
Pasjonujące historie o śmiałkach, którzy dokonali niemożliwego od dawna pasjonują niemalże wszystkich. Co popycha takie osoby do zmierzenia się ze swoimi lękami, do dzielenia się swoimi pasjami? Powstało całkiem sporo książek przybliżającym nam takie osoby i ich misje, które nie zawsze kończą się dobrze, jednak to nie powstrzymuje kolejnych osób.
Pasjonująca historia podjęcia jednego z ostatnich wielkich wyzwań himalaizmu. W lipcu 2012 roku sześcioosobowy zespół wyruszył, by przejść trzynastokilometrową grań Mazeno na Nanga Parbat.
W trakcie wyprawy zrezygnowały cztery osoby. Pozostało dwóch pięćdziesięciokilkuletnich śmiałków: Sandy Allan i Rick Allen.
Osiemnaście dni w drodze, w większości powyżej 7000 metrów, pod koniec prawie bez jedzenia, ostatnie pięć dni bez picia. Wyprawa zakończyła się sukcesem.
Mężczyźni jako jedyni przeszli tę drogę i zdobyli Nanga Parbat — górę, która niejednemu przyniosła śmierć...
Ocalili życie, zyskali sławę, ale wiele poświęcili. Co sprawiło, że podjęli to ryzyko? Jak udało się im dokonać tego, czego nie udało się dokonać wcześniej innym, młodym, utalentowanym alpinistom? Kim stali się po powrocie? Tyle możemy się dowiedzieć z okładki.
Podsumowując niezwykła książka, przede wszystkim o harcie ducha i odwadze garstki ludzi, którzy ośmielili się mieć marzenia i podążali za nimi. Polecam wszystkim tym, którzy podziwiają takich ludzi, a być może sami marzą o takiej wyprawie w nieznane-można by rzec.
Pasjonujące historie o śmiałkach, którzy dokonali niemożliwego od dawna pasjonują niemalże wszystkich. Co popycha takie osoby do zmierzenia się ze swoimi lękami, do dzielenia się swoimi pasjami? Powstało całkiem sporo książek przybliżającym nam takie osoby i ich misje, które nie zawsze kończą się dobrze, jednak to nie powstrzymuje kolejnych osób.
Jak na książkę górską - ponadprzeciętnie zręcznie napisana. Mnóstwo osobistych dygresji autora, ale wplecionych tak umiejętnie w całość, że książka płynie nie tracąc tempa w żadnym z rozdziałów.
Jest oczywiście ego himalajskich rozmiarów, ale nie drażni tak bardzo, jak w wielu innych górskich biografiach.
Miło znajdowało się nawiązania do polskich himalaistów. Historia wcześniej mi nieznana, nazwiska wspinaczy również, ale osiągnięcie niezwykłe, zasługujące na taką książkę, jak ta.
Jak na książkę górską - ponadprzeciętnie zręcznie napisana. Mnóstwo osobistych dygresji autora, ale wplecionych tak umiejętnie w całość, że książka płynie nie tracąc tempa w żadnym z rozdziałów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest oczywiście ego himalajskich rozmiarów, ale nie drażni tak bardzo, jak w wielu innych górskich biografiach.
Miło znajdowało się nawiązania do polskich himalaistów. Historia...
OCENA - 8/10 REWELACJA
Bardzo interesujący reportaż, o pierwszym przejściu grani Mazeno na Nanga Parbat, przez dwóch szalonych Szkotów, którzy podążając za marzeniami przekroczyli granice ludzkich możliwości i dokonali niemożliwego. Za ten wyczyn w roku 2013 zostali uhonorowani Złotymi Czekanami, w gruncie rzeczy nie można być zdziwionym, ponieważ to bardzo wymagająca grań, która na przełęczy zwanej, Szczerbą Mazeno, staje się drogę bez powrotu.
Historia prób zdobycia Grani Mazeno jest długa rozpoczęła się od roku 1979 przez Francuzów i trwała do roku 2011 bez skutku, choć wielu śmiałków w tym nawet polak Wojciech Kurtyka próbowało. Wreszcie w roku 2012 bohaterowie tej opowieści czyli Sandy Allan i Rick Allen, w ekstremalnych warunkach, stawiając na szali swoje życie, przeszli grań i wspięli się na Nanga Parbat (8126 m) po czym zeszli w dół flanką Diamir, po drugiej stronie grzbietu Mazeno.
Dla tych którzy nie interesują się górami najwyższymi, wyjaśniam że Grań Mazeno jest rozległa, ma ponad 10 kilometrów długości i przypomina ogon smoka z ośmioma samodzielnymi wierzchołkami, które trzeba pokonać przed dotarciem do przełęczy o której wspominałem powyżej. Najwyższym ze wspomnianych szczytów pośrednich to Mazeno Peak (7120 m), na śmiałków czeka więc szereg trudnych technicznie igieł skalnych, biorąc pod uwagę, że nasi bohaterowie dokonali tego przekroczywszy grubo ponad 50 lat życia, musi to budzić respekt i szacunek. Wspaniały reportaż, literatura górska najwyższych lotów, takie historie czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy będą pałać zachwytem czytając taką opowieść, zwłaszcza jeżeli nie rozumieją czym jest miłość do gór. Myślę, że nie warto zastanawiać się w takim wypadku dlaczego podjęli tak szalone ryzyko, nie nam to oceniać, to indywidualna sprawa każdego z alpinistów, liczy się tylko to czego dokonali i w jakim stylu. Książkę uzupełniają cudowne zdjęcia z wyprawy, grań Mazeno prezentuje się majestatycznie, surowo, przepięknie, nie mogłem oderwać od niej oczu, mogę sobie tylko wyobrazić co czuli Sandy i Rick będąc w tak surowym miejscu, na wysokości ponad 7000 metrów przez 18 dni i nocy rozkoszując się tym górskim krajobrazem, spełniając jednocześnie swoje marzenia. Trzeba mieć odwagę, determinację i heroizm, aby zrealizować takie przedsięwzięcie, jestem pełen podziwu i chylę czoła. Polecam. Jack_
OCENA - 8/10 REWELACJA
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo interesujący reportaż, o pierwszym przejściu grani Mazeno na Nanga Parbat, przez dwóch szalonych Szkotów, którzy podążając za marzeniami przekroczyli granice ludzkich możliwości i dokonali niemożliwego. Za ten wyczyn w roku 2013 zostali uhonorowani Złotymi Czekanami, w gruncie rzeczy nie można być zdziwionym, ponieważ to bardzo wymagająca...
Wspaniała opowieść o przyjaźni i determinacji w przezwyciężaniu własnych słabości. Gorąco polecam!!!
Wspaniała opowieść o przyjaźni i determinacji w przezwyciężaniu własnych słabości. Gorąco polecam!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor robi mnóstwo dygresji i przytacza mnóstwo nieistotnych faktów, szczególnie w pierwszych częściach książki, przez co czytanie stawało się męczące. Całe szczęście jak już zaczęli wchodzić na Nangę tekst zaczął być mniej irytujący i wciągnął mnie aż do samego końca. Nie spodobał mi się prolog - nie wiem dlaczego, ale w przypadku tej konkretnej książki robienie na początek cliffhangera z wypadku wspinaczy wywołało we mnie negatywne emocje, jakby wykorzystanie wypadku w takim zabiegu literackim było niewłaściwe. Z racji powyższych nie jest to moja ulubiona książka o wspinaczce, ale ogólnie jest spoko i jestem zadowolona, że ją przeczytałam. Książkę może i oceniłam 6/10, ale wyczyn jakiego dokonali bohaterowie to 11/10, gratuluję i podziwiam!
Autor robi mnóstwo dygresji i przytacza mnóstwo nieistotnych faktów, szczególnie w pierwszych częściach książki, przez co czytanie stawało się męczące. Całe szczęście jak już zaczęli wchodzić na Nangę tekst zaczął być mniej irytujący i wciągnął mnie aż do samego końca. Nie spodobał mi się prolog - nie wiem dlaczego, ale w przypadku tej konkretnej książki robienie na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość niesamowita historia o wędrówce Sandy'ego Allana i Ricka Allena przez grań Mazeno - 13km podejścia pod Nanga Parbat na wysokości powyżej 7000m. Planowali przejść tę grań w maksymalnie 6 dni. Warunki jednak na to nie pozwoliły i trwało to dłużej. U stóp Nanga Parbat nie mieli już żywności. Sandy jednak powiada "na tej wysokości i tak wszystko co się zje, to się wymiotuje, więc idziemy". I poszli z Rickiem. Pierwszą próbę podjęli jeszcze z koleżanką Cathy i Szerpami, ale drugie podejście zrobili tylko we dwoje. Nawet Szerpowie wobec braku pożywienia chcieli wracać. Sandy ze swojego doświadczenia wierzył, że da radę, wspinał się już na głodzie, byle by miał co pić... "Obaj mieliśmy wcześniej do czynienia z takimi sytuacjami. KLilka dni bez jedzenia było czymś, co mogliśmy zaakceptować" (s. 146). Niestety, Cathy schodząc zabrała jego zapalniczkę i to otwarło drogę do dramatu, bowiem przy zejściu odmówiła posłuszeństwa zapalniczka Ricka, a zapałki zamokły i draska się rozsypała. Przez 72h schodzili bez wody, bo nie mogli stopić śniegu. Mieli halucynacje. Sandy w pewnym momencie z nosa zerwał odmrożoną skórę. Rick opadał z sił, kilka dni nie miał czucia w stopach. W końcu już blisko celu spotkali wspinających się Czechów, którzy pomogli im uruchomić maszynkę gazową i dali trochę słodyczy. Udało się w końcu zejść do bazy.
Historia niesamowita, ale tłumaczenie niestety zabija tę książkę. Czytając po prostu domyślałem się jak to brzmiało po angielsku, a tłumacz zamiast wprowadzić polski rytm narracji, utrzymywał angielski sposób budowania zdań. Np. na końcu sobie zanotowałem "Wszyscy byliśmy zmęczeni, ale obaj z Rickiem musieliśmy jak najszybciej położyć się spać" - po co "ale"? Albo s. 113 "Mimo wszystko byłyby to paskudne warunki do kontynuowania wspnaczki, więc z radością powitałem możliwość zostania na miejscu i odzyskania sił" - halo, "powitałem"?? Zbyt często też tłumacz konstruuje zdania na zasadzie "..., a ja ...".
Z ciekawych rzeczy, warto tu wspomnieć polskie akcenty - Allan wspinał się wcześniej granią Mazeno z Wojtkiem Kurtyką (załącza nawet zdjęcie z nim na fot. 7, w Polsce), a także daje się poznać jako fan Jerzego Kukuczki, którego nazywa tu bohaterem (s. 111).
Dość niesamowita historia o wędrówce Sandy'ego Allana i Ricka Allena przez grań Mazeno - 13km podejścia pod Nanga Parbat na wysokości powyżej 7000m. Planowali przejść tę grań w maksymalnie 6 dni. Warunki jednak na to nie pozwoliły i trwało to dłużej. U stóp Nanga Parbat nie mieli już żywności. Sandy jednak powiada "na tej wysokości i tak wszystko co się zje, to się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis pierwszego przejścia grani MAZENO na Nanga Parbat w lipcu 2012 miał być pasjonującą historią podjęcia jednego z ostatnich wyzwań himalaizmu. Piękna okładka, wysokie oceny zaostrzyły apetyt. Książek z Wydawnictwa Bezdroża nie znajdziemy masowo w każdej bibliotece....
Rozczarowanie i złość były więc OGROMNE.
Bo co dostajemy? Zwierzenia i przechwałki 50 -latka niczym spod budki z piwem, który przy okazji zdobycia grani MAZENO, a w 2013 z tego tytułu Złotego Czekana, idąc za ciosem pisze książkę.... Co pokazuje, że jednak "nie każdy może łykać noże". Bojąc się (zasadnie!), że już nikt go o autorstwo żadnej książki nie poprosi, wciska do tej grani historię życia.... Te historyjki mają charakter przechwałek chłopczyka w krótkich spodenkach. I tak przytacza radośnie wiersz o sobie:
"Sandy, zmagając się z mdłościami,
przykucnął niedaleko Namcze
i wysrał półtorametrowego robala. Tak wygląda
moje życie powiedział, gdy
śmialiśmy się i robiliśmy zdjęcia,
odrobina czegoś stałego
wśród nieskonsolidowanego gówna".
I takich "półtorametrowych robali" jest tu dużo, a mało grani MAZENO....
Dla amatorów.
Opis pierwszego przejścia grani MAZENO na Nanga Parbat w lipcu 2012 miał być pasjonującą historią podjęcia jednego z ostatnich wyzwań himalaizmu. Piękna okładka, wysokie oceny zaostrzyły apetyt. Książek z Wydawnictwa Bezdroża nie znajdziemy masowo w każdej bibliotece....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozczarowanie i złość były więc OGROMNE.
Bo co dostajemy? Zwierzenia i przechwałki 50 -latka niczym spod...
Wciągająca i niesamowita opowieść o wciągającej i niesamowitej historii. Samo przejście grani Mazeno samo w sobie jest już niesamowitym osiągnięciem, a wejście po nim na szczyt i (w sumie) szczęśliwy powrót do bazy to wyczyn, który zasługuje na najwyższe uznanie.
"Na drodze bez powrotu" czytałem w największe upały. Cieszę się z tego, bo dzięki temu dokładne poznawanie wydarzeń z Nangi miało dodatkowy klimat.
Wciągająca i niesamowita opowieść o wciągającej i niesamowitej historii. Samo przejście grani Mazeno samo w sobie jest już niesamowitym osiągnięciem, a wejście po nim na szczyt i (w sumie) szczęśliwy powrót do bazy to wyczyn, który zasługuje na najwyższe uznanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Na drodze bez powrotu" czytałem w największe upały. Cieszę się z tego, bo dzięki temu dokładne poznawanie...
"Na drodze bez powrotu. Pierwsze przejście grani Mazeno na Nanga Parbat." (Sandy Allan)
Moim zdaniem jedna z najlepszych książek o tematyce górskiej.
Bardzo sugestywny opis pierwszego przejścia gigantycznej, 10-kilometrowej długości, południowo-wschodniej grani Nanga Parbat (8126 m).
Polecam!
"Na drodze bez powrotu. Pierwsze przejście grani Mazeno na Nanga Parbat." (Sandy Allan)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem jedna z najlepszych książek o tematyce górskiej.
Bardzo sugestywny opis pierwszego przejścia gigantycznej, 10-kilometrowej długości, południowo-wschodniej grani Nanga Parbat (8126 m).
Polecam!
Autor odkrywa kulisy przejścia przez niepokonaną grań Mazeno na Nanga Parbat. Sandy Allan i Rick Allen dokonali niemożliwego - po ponad trzydziestu latach od pierwszej próby rozwiązali wielki problem himalaistów - przeszli grań Mazeno i przeżyli. Wciąż pozostają jedynymi ludźmi którym się to udało. Na wyprawę wyruszyło 6 osób, ale tylko dwóm starszym panom (obaj mieli ponad 50 lat) udało się to osiągnąć.
.
Książka nie skupia się tylko na samym przejściu grani. Autor opisuje swoje początki wspinania i wcześniejsze wyprawy, przygotowania do zdobycia Nanga Parbat - najpierw w Anglii, a później w Islamabadzie. Sandy dostrzega zwykłych ludzi, piękno natury. Opisy są dużym plusem tej książki. Są bardzo plastyczne i można odnieść wrażenie, że jest się tam razem z nimi. To również historia o odwadze, harcie ducha, walce z samym sobą. Autor nie upiększa wydarzeń - opisy bywają dramatyczne i wstrząsające, ale nie można się od niej oderwać. W trakcie czytania dowiemy się ile wysiłku trzeba włożyć aby rano ubrać się, przygotować posiłek, a potem iść do góry. Na końcu książki znajdziemy kilkadziesiąt zdjęć, które uświadamiają jak naprawdę wygląda droga na szczyt Nanga Parbat. Książka jest obowiązkową lekturą dla każdego, kto interesuje się wspinaczką wysokogórską.
Autor odkrywa kulisy przejścia przez niepokonaną grań Mazeno na Nanga Parbat. Sandy Allan i Rick Allen dokonali niemożliwego - po ponad trzydziestu latach od pierwszej próby rozwiązali wielki problem himalaistów - przeszli grań Mazeno i przeżyli. Wciąż pozostają jedynymi ludźmi którym się to udało. Na wyprawę wyruszyło 6 osób, ale tylko dwóm starszym panom (obaj mieli ponad...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Na drodze bez powrotu” to tytuł historii opisującej wejście na Nanga Parbat, jeden z ośmiotysięczników leżący w Himalajach. Mógłby to być tytuł trzymającego w napięciu do ostatniej strony kryminału, z dużą ilością trupów i opisami mrożącymi krew w żyłach.
Sandy Allan, autor i zarazem główny bohater opowieści wspinał się od najmłodszych lat, a jego największym marzeniem było zdobycie tej właśnie góry. Przygotowywał się do tego przedsięwzięcia bardzo długo, kilkakrotnie wcześniej podejmował próby zdobycia góry, jednak bez powodzenia.
W końcu, w wieku prawie pięćdziesięciu lat zorganizował wyprawę na tą „górę śmierci”. Nie było łatwo znaleźć chętnych, Nanga Parbat ma bardzo złą opinię, wielu himalaistów zostało na niej na zawsze. Na wspinaczy czeka tam wiele niebezpieczeństw, lawiny, nagłe zmiany pogody, wiatr, który może spowodować upadek równoznaczny ze śmiercią, mróz, a przede wszystkim rozrzedzone powietrze, będące same w sobie zagrożeniem.
Wyprawa Sandy’ego trwała niezwykle długo, osiemnaście dni, na szczyt dotarła tylko dwójka najwytrwalszych i o mało co nie przepłacili tego życiem. Największe wrażenie zrobił na mnie opis zejścia. Miało być krótkie i łatwe, a okazało się gehenną, drogą w kierunku śmierci, walką z własnym organizmem i kiedy wszystko zdawało się prowadzić do nieuchronnej katastrofy, cóż można było robić: nie tracić nadziei a przede wszystkim opanowania. I to jest właśnie to co w tej książce zauroczyło mnie najbardziej. Dokładny opis tego jak poradzić sobie w ekstremalnej sytuacji zagrożenia życia i wyjść cało z najgorszej opresji. Takie sytuacje zdążają się nam wszystkim, nie tylko himalaistom w wysokich górach. Można by potraktować książkę jako poradnik przetrwania w trudnych warunkach.
Licząca 250 stron historia nie jest łatwą lekturą, zawiera naprawdę drastyczne opisy, ale nie można się od niej oderwać, wciąga czytelnika i nie wypuszcza aż do ostatniej linijki. Na końcu zamieszczone są zdjęcia, może nie najlepszej jakości, ale pokazują z czym musiał się zmierzyć autor. Gorąco polecam szczególnie tym, którzy, tak jak ja, próbują zrozumieć dlaczego ktoś wchodzi na górę ryzykując życie własne, ale też spokój własnej rodziny.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
„Na drodze bez powrotu” to tytuł historii opisującej wejście na Nanga Parbat, jeden z ośmiotysięczników leżący w Himalajach. Mógłby to być tytuł trzymającego w napięciu do ostatniej strony kryminału, z dużą ilością trupów i opisami mrożącymi krew w żyłach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSandy Allan, autor i zarazem główny bohater opowieści wspinał się od najmłodszych lat, a jego największym marzeniem...
Bez wyjścia
Nanga Parbat, będący zachodnią ścianą Himalajów, w języku urdu oznacza „nagą górę”. Ten dziewiąty co do wysokości szczyt na świecie stanowi prawdziwe wyzwanie dla himalaistów, z uwagi na jego wyjątkową topografię. Na szczególną uwagę zasługuje zachodnia grań, znana powszechnie jako grań Mazeno, z uwagi na obniżenie terenu na jej końcu, czyli przełęcz Mazeno. Rozległa grań ma ponad dziesięć kilometrów długości i osiem samodzielnych wierzchołków, które trzeba pokonać przed dotarciem do przełęczy. Droga na szczyt od tej strony stanowi pewnego rodzaju pułapkę – kiedy jakiś śmiałek znajdzie się na grani, musi albo zawrócić drogą, którą przyszedł, albo przeć do przodu.
Nie można się zatem dziwić, że grań ta stała się dla wspinaczy wysokogórskich prawdziwym wyzwaniem, graniczącym wręcz z obsesją. Temu wyzwaniu postanowił między innymi sprostać Sandy Allan, przewodnik górski, wraz z towarzyszami – wieloletnim partnerem wspinaczkowym Rickiem Allenem, Cathy O`Dowd, Lhakpa Nuru oraz Szerpami Zarokiem i Rangdu. Tylko jego i Ricka, dwóch ponad pięćdziesięcioletnich zapaleńców, nie złamały trudy wspinaczki. Tylko oni z odwagą, granicząca z brawurą brnęli przed siebie, mimo rezygnacji swoich towarzyszy. Z tej wyprawy, która zakończyła się sukcesem, choć równie dobrze mogła być ostatnią wspinaczka bohaterów, powstała porywająca książka, pt. „Na drodze bez powrotu”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Bezdroża relacja z wyprawy, odsłania czytelnikowi jej kulisy, zdradza motywację autora, a także uwodzi surowym pięknem i niedostępnością górskich szczytów. To pozycja idealna dla tych czytelników, którzy się wspinają, którzy kochają góry, a także dla tych, którzy wolą o tych górach czytać, siedząc wygodnie w fotelu.
Autor pisze o swojej aktywności zawodowej, tłumaczy bodźce, które skłoniły go do podjęcia wyzwania, opisuje proces kompletowania członków ekipy i pierwsze dni, po przylocie do Islamabadu. Pisze też o mentorach – ludziach, którzy wywarli wielki wpływ na jego karierę, którzy rozbudzili w nim pasję wspinaczki, a także o pierwszym sezonie spędzonym w Alpach, w wieku dziewiętnastu lat. Opowiada również o drodze pod Nanga Parbat, o budowie Karakoram Highway, a także o mieszkańcach dzikich terenów wokół Nanga Parbat. Relacjonuje przygotowania i drogę do bazy pod granią Mazeno, a także samą wspinaczkę w ekstremalnych warunkach.
Jesteśmy również świadkami podjęcia niezwykle trudnej decyzji o kontynuowaniu wyprawy, a także ostatnich jej dni bez jedzenia i picia. Plastyczne opisy autora oraz dołączone do książki zdjęcia sprawiają, że doświadczenie wspinaczy staje się naszym, niemal czujemy zimno, skrajne wycieńczenie, ale niezwykłą determinację. Lektura książki wciąga, zachwyca, umożliwia nam wspinaczkę bez opuszczania bezpiecznego miejsca, ale i motywuje do podejmowania wyzwań oraz … spełniania marzeń. To jedna z tych książek, która może zainspirować nas do zmian, do walki o siebie, do ruszenia w góry!
Bez wyjścia
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNanga Parbat, będący zachodnią ścianą Himalajów, w języku urdu oznacza „nagą górę”. Ten dziewiąty co do wysokości szczyt na świecie stanowi prawdziwe wyzwanie dla himalaistów, z uwagi na jego wyjątkową topografię. Na szczególną uwagę zasługuje zachodnia grań, znana powszechnie jako grań Mazeno, z uwagi na obniżenie terenu na jej końcu, czyli przełęcz Mazeno. ...
Ludzki heroizm w czystej postaci.
Dziewiąty co do wielkości szczyt świata, Nanga Parbat, grań Mazeno i garstka śmiałków (szaleńców?), chcących dotrzeć tam, gdzie dotarcie może okazać się niemożliwe. Z garstki śmiałków została finalnie dwójka. Książka jest niezwykłym zapisem tego, jak mimo przeciwności, ekstremalnych warunków i pomimo braku zaopatrzenia osiągnęli cel. Momentami to wszystko brzmi i czyta się jak niezły thriller. Lub zapiski z poczynań szaleńców... Szaleńcy, czy nie - cel osiągnęli. A to już budzi tylko i wyłącznie wielki podziw.
To jest coś... nie tylko o górach. To także książka o tym, czym (i kim) jest człowiek - mianowicie istotą pełną pasji, marzeń, pragnień i celów... dla których, jeśli starczy mu sił, motywacji i hartu ducha, jest w stanie poświęcić naprawdę wiele. Historie takie jak ta tutaj pokazują, że czasem warto... Warto się nie poddać i iść po to, czego chcemy. Może trywialnie to zabrzmi, ale nieraz największym ograniczeniem jesteśmy dla nas... my sami. Warto z tym walczyć.
Książki takie jak ta za każdym razem wywołują dyskusję nie tylko o ludzkiej odwadze, ale także o szaleństwie, które pcha ludzi w góry na (nieraz) wręcz pachnące samobójstwem ekspedycje, z których nie każdy wraca z powrotem. Myślę, że wszyscy ci, którzy nie czują tego bakcyla - nie zrozumieją... Ja chyba też do końca nie rozumiem... i podejrzewam, że nie zrozumiem. Mogę jedynie podziwiać. Odwagę. Hart ducha. I niezwykłe przykłady heroizmu - to jest bowiem, tak jak napisałem na wstępie, heroizm w czystej postaci. I jest to rzecz naprawdę godna podziwu.
Dziękuję Wydawnictwu Bezdroża za egzemplarz recenzencki.
Recenzja znajduje się także na moim blogu:
https://cosnapolce.blogspot.com/2017/11/na-drodze-bez-powrotu-pierwsze.html
Ludzki heroizm w czystej postaci.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziewiąty co do wielkości szczyt świata, Nanga Parbat, grań Mazeno i garstka śmiałków (szaleńców?), chcących dotrzeć tam, gdzie dotarcie może okazać się niemożliwe. Z garstki śmiałków została finalnie dwójka. Książka jest niezwykłym zapisem tego, jak mimo przeciwności, ekstremalnych warunków i pomimo braku zaopatrzenia osiągnęli cel....
Bohaterką książki jest grań Mazeno prowadząca na dziewiąty co do wysokości szczyt świata - Nanga Parbat, będąca nierozwiązanym wielkim problemem himalajskim. Potężna, nieprzystępna, oporna, aż w końcu zdobyta! 15 lipca 2012 roku dwóch pięćdziesięciokilkuletnich śmiałków: Sandy Allan oraz Rick Allen stanęli na szczycie Nanga Parbat. Książka będąca kulisami wspinaczki na szczyt marzeń to nauka sztuki przetrwania jak również świadek przekroczenia granic wytrzymałości ludzkiego organizmu. Odwaga czy kompletne szaleństwo? Bo jak inaczej nazwać decyzję dojrzałych, doświadczonych wspinaczy decydujących się na atak szczytowy z świadomością braku prowiantu. Łączy nas jedno - pasja.
Kolejna obowiązkowa pozycja dla góromaniaków.
Bohaterką książki jest grań Mazeno prowadząca na dziewiąty co do wysokości szczyt świata - Nanga Parbat, będąca nierozwiązanym wielkim problemem himalajskim. Potężna, nieprzystępna, oporna, aż w końcu zdobyta! 15 lipca 2012 roku dwóch pięćdziesięciokilkuletnich śmiałków: Sandy Allan oraz Rick Allen stanęli na szczycie Nanga Parbat. Książka będąca kulisami wspinaczki na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPasjonujące historie o śmiałkach, którzy dokonali niemożliwego od dawna pasjonują niemalże wszystkich. Co popycha takie osoby do zmierzenia się ze swoimi lękami, do dzielenia się swoimi pasjami? Powstało całkiem sporo książek przybliżającym nam takie osoby i ich misje, które nie zawsze kończą się dobrze, jednak to nie powstrzymuje kolejnych osób.
Pasjonująca historia podjęcia jednego z ostatnich wielkich wyzwań himalaizmu. W lipcu 2012 roku sześcioosobowy zespół wyruszył, by przejść trzynastokilometrową grań Mazeno na Nanga Parbat.
W trakcie wyprawy zrezygnowały cztery osoby. Pozostało dwóch pięćdziesięciokilkuletnich śmiałków: Sandy Allan i Rick Allen.
Osiemnaście dni w drodze, w większości powyżej 7000 metrów, pod koniec prawie bez jedzenia, ostatnie pięć dni bez picia. Wyprawa zakończyła się sukcesem.
Mężczyźni jako jedyni przeszli tę drogę i zdobyli Nanga Parbat — górę, która niejednemu przyniosła śmierć...
Ocalili życie, zyskali sławę, ale wiele poświęcili. Co sprawiło, że podjęli to ryzyko? Jak udało się im dokonać tego, czego nie udało się dokonać wcześniej innym, młodym, utalentowanym alpinistom? Kim stali się po powrocie? Tyle możemy się dowiedzieć z okładki.
Podsumowując niezwykła książka, przede wszystkim o harcie ducha i odwadze garstki ludzi, którzy ośmielili się mieć marzenia i podążali za nimi. Polecam wszystkim tym, którzy podziwiają takich ludzi, a być może sami marzą o takiej wyprawie w nieznane-można by rzec.
Pasjonujące historie o śmiałkach, którzy dokonali niemożliwego od dawna pasjonują niemalże wszystkich. Co popycha takie osoby do zmierzenia się ze swoimi lękami, do dzielenia się swoimi pasjami? Powstało całkiem sporo książek przybliżającym nam takie osoby i ich misje, które nie zawsze kończą się dobrze, jednak to nie powstrzymuje kolejnych osób.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPasjonująca historia...