Takie teksty przypominają mi, że zachodni sposób budowania opowieści, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, nie jest jedynym słusznym.
Ta historia jest "inna" nie tylko że względu na kulturowe smaczki (typu palenie papierowych ofiar przez potomków zmarłego, aby mu się lepiej żyło-po-życiu), ale też w tym, jak płynie, a przede wszystkim - jak się kończy. Zachodnie historie mają tendencję zamykać za sobą drzwi, jeśli jakiś wątek pozostaje nierozwiązany, to znaczy, że coś poszło nie tak.
A już na pewno w zachodnich historiach główny bohater musi być właśnie "główny". Centralny. Najważniejszy.
Tutaj drzwi pozostają szeroko otwarte, natomiast historia przytrafia się innym ludziom wokół narratorki.
(Muszę przyznać, że rzadko spotykam bohaterów pasywnych, którzy mnie nie denerwują. Colour me impressed.)
Z całą pewnością nie każdemu się tak zbudowane opowiadanie spodoba, dla mnie jednak był to orzeźwiający podmuch świeżości.
Takie teksty przypominają mi, że zachodni sposób budowania opowieści, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, nie jest jedynym słusznym.
Ta historia jest "inna" nie tylko że względu na kulturowe smaczki (typu palenie papierowych ofiar przez potomków zmarłego, aby mu się lepiej żyło-po-życiu), ale też w tym, jak płynie, a przede wszystkim - jak się kończy. Zachodnie historie...
Takie teksty przypominają mi, że zachodni sposób budowania opowieści, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, nie jest jedynym słusznym.
Ta historia jest "inna" nie tylko że względu na kulturowe smaczki (typu palenie papierowych ofiar przez potomków zmarłego, aby mu się lepiej żyło-po-życiu), ale też w tym, jak płynie, a przede wszystkim - jak się kończy. Zachodnie historie mają tendencję zamykać za sobą drzwi, jeśli jakiś wątek pozostaje nierozwiązany, to znaczy, że coś poszło nie tak.
A już na pewno w zachodnich historiach główny bohater musi być właśnie "główny". Centralny. Najważniejszy.
Tutaj drzwi pozostają szeroko otwarte, natomiast historia przytrafia się innym ludziom wokół narratorki.
(Muszę przyznać, że rzadko spotykam bohaterów pasywnych, którzy mnie nie denerwują. Colour me impressed.)
Z całą pewnością nie każdemu się tak zbudowane opowiadanie spodoba, dla mnie jednak był to orzeźwiający podmuch świeżości.
Takie teksty przypominają mi, że zachodni sposób budowania opowieści, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, nie jest jedynym słusznym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa historia jest "inna" nie tylko że względu na kulturowe smaczki (typu palenie papierowych ofiar przez potomków zmarłego, aby mu się lepiej żyło-po-życiu), ale też w tym, jak płynie, a przede wszystkim - jak się kończy. Zachodnie historie...