Nasze życie składa się z wielkich chwil ale przede wszystkim z mikrodecyzji, które nadają mu sens i mogą prowadzić do wielu pięknych momentów. Bardzo wartościowa książka w przekazie i treści. Dobrze czasem do niej wracać.
Nasze życie składa się z wielkich chwil ale przede wszystkim z mikrodecyzji, które nadają mu sens i mogą prowadzić do wielu pięknych momentów. Bardzo wartościowa książka w przekazie i treści. Dobrze czasem do niej wracać.
Nie polecam.Ksiązka nie warta żadnych pieniędzy.Wyjątkowo nudna,napisana przez udawacza pseudo-vikinga.Autor jest zwykłym pozerem.Nic wartościowego.Już lepiej kupić papier toaletowy ma większą wartość.Wyjątkowy gniot.Autor chciałby być,na tym się kończy.Na każdym etapie czytania ma się wrażenie tego pozerstwa.
Nie polecam.Ksiązka nie warta żadnych pieniędzy.Wyjątkowo nudna,napisana przez udawacza pseudo-vikinga.Autor jest zwykłym pozerem.Nic wartościowego.Już lepiej kupić papier toaletowy ma większą wartość.Wyjątkowy gniot.Autor chciałby być,na tym się kończy.Na każdym etapie czytania ma się wrażenie tego pozerstwa.
Naprawdę świetnie napisana i inspirująca książka. W początkowej części zawiera kilka przydatnych informacji, porad i wyjaśnień ogólnoorganizacyjnych. Główna część książki to zaś kolejne rozdziały opisujące tytułowe „mikrowyprawy” Autora w okolicach Krakowa, Wrocławia, Katowic, Łodzi, Poznania, Warszawy i Trójmiasta. Części poświęcone kolejnym miastom, oprócz rozdziałów z opisami wypraw, zawierają też ciekawe wywiady z psychologami i kognitywistami, wskazującymi na pozytywny wpływ obcowania z przyrodą i prospołecznej i „szytej na miarę człowieka” aranżacji przestrzeni publicznej na zdrowie psychiczne i fizyczne człowieka.
Ładny jest literacki styl autora, dodający uroku prowadzonej narracji. Ciekawe jest wplatanie w wywód informacji naukowych – nie nachalnie jednak i nieformalnie, co pozwala nie zaburzać lekkiego tonu pracy i czyni wplecenia niemal niedostrzegalnymi. Komfort psychiczny czytającego podnosi też zabiega Autora polegający na stworzeniu wrażenia, że nie jest on bynajmniej profesjonalnym podróżnikiem – powtarza on na przykład często że czegoś mu się nie chciało robić, czegoś nie umiał, coś mu się nie udało, na coś był za słaby, na coś zabrakło mu pieniędzy. Z ogólnego biegu narracji, jeśli zaglądać niejako „pod jej powierzchnię”, wyłania się jednak obraz człowieka o ogromnym doświadczeniu i zdecydowanie wiedzącego, co robi.
Moim zdaniem praca na swoim polu wybitna i odkrywcza – zdecydowanie warta przeczytania.
Naprawdę świetnie napisana i inspirująca książka. W początkowej części zawiera kilka przydatnych informacji, porad i wyjaśnień ogólnoorganizacyjnych. Główna część książki to zaś kolejne rozdziały opisujące tytułowe „mikrowyprawy” Autora w okolicach Krakowa, Wrocławia, Katowic, Łodzi, Poznania, Warszawy i Trójmiasta. Części poświęcone kolejnym miastom, oprócz rozdziałów z...
To moja pierwsza książka z gatunku literatury podróżniczej i jestem pewna, chcę więcej! "Mikrowyprawy w wielkim mieście" to niezwykle inspirująca lektura. Momentami czułam się jakbym podróżowała z autorem i przeżywała to wszystko na własnej skórze. Autor pisze bardzo plastycznym, płynnym i przyjemnym językiem co sprawia, że lektura jest dla czytelnika czystą przyjemnością. Duża dawka inspiracji i pomysłów na odbycie swoich własnych mikrowypraw. Opisy wypraw przeplatają się z ciekawymi wywiadami, co bardzo mi się podobało. Jeżeli interesuje Was ta tematyka to bardzo polecam.
"Dla ludzi ptasie trele są relaksujące i uspokajające, bo przez tysiące lat nauczyli się, że kiedy ptaki śpiewają, są bezpieczni. Dopiero, kiedy przestaną śpiewać jest się czym martwić. Ptasi śpiew to także naturalny budzik, który sygnalizuje początek dnia. Ten dźwięk pobudza nasz umysł do pracy."
"Kiedy płynęliśmy po kolejnych zakolach dotarło do mnie, że dla pracownika korporacji, dla którego codzienność to metro, kawa z ekspresu i 10 godzin przed laptopem, świat pana Marka może być równie odległy jak życie Inuitów na Grenlandii.
Obaj - rybak i pracownik korpo zapewne nawet nie wiedzą o swoim instnieniu. Ich światy nigdy się nie spotykają. Wieczorami obaj mogą patrzeć w gwiazdy, zastanawiając się, czy jest życie w kosmosie, a tymczasem życie jest tu, na Ziemi. Mikropodróże są jak pomost, który łączy oba te światy. Żeby je odkryć, wystarczy zacząć go budować i zwykle trwa to krócej, niż nam się wydaje."
To moja pierwsza książka z gatunku literatury podróżniczej i jestem pewna, chcę więcej! "Mikrowyprawy w wielkim mieście" to niezwykle inspirująca lektura. Momentami czułam się jakbym podróżowała z autorem i przeżywała to wszystko na własnej skórze. Autor pisze bardzo plastycznym, płynnym i przyjemnym językiem co sprawia, że lektura jest dla czytelnika czystą przyjemnością....
książka ma w sobie idee którą ja kupuje
bo są ważne i mądre (moje zdanie)
szacun dla Autora
a w naszym własnym rodzinnym mikro świecie i w naszym wewnętrznym slangu - Mikrowyprawa od niedawna to nocka na podłodze pomiędzy łóżeczkiem Mieścisława a piętrówką Leonidasa. nie widać gwiazd ale też jest twardo i "czasem przyjemnie"
Ha ha
książka ma w sobie idee którą ja kupuje
bo są ważne i mądre (moje zdanie)
szacun dla Autora
a w naszym własnym rodzinnym mikro świecie i w naszym wewnętrznym slangu - Mikrowyprawa od niedawna to nocka na podłodze pomiędzy łóżeczkiem Mieścisława a piętrówką Leonidasa. nie widać gwiazd ale też jest twardo i "czasem przyjemnie"
Ha ha
Nie da się o tej książce powiedzieć wszystkiego w kilku zdaniach. Autor porusza tematy związane z wpływem współczesnej cywilizacji na życie człowieka, podaje praktyczne porady jak zorganizować mikrowyprawy, opisuje swoje, pisze o zbawiennym działaniu przyrody na człowieka, przekonuje, że przygoda czeka tuż za rogiem i niepotrzebne są pieniądze, by ją przeżyć, itp itd. Wiele fragmentów bardzo mi się podobało, ale najbardziej ten o chodzeniu. Polecam wszystkim obecnym i przyszłym łazikom.
Nie da się o tej książce powiedzieć wszystkiego w kilku zdaniach. Autor porusza tematy związane z wpływem współczesnej cywilizacji na życie człowieka, podaje praktyczne porady jak zorganizować mikrowyprawy, opisuje swoje, pisze o zbawiennym działaniu przyrody na człowieka, przekonuje, że przygoda czeka tuż za rogiem i niepotrzebne są pieniądze, by ją przeżyć, itp itd. Wiele...
Tak jak sugeruje tytuł - opis, krótkich wycieczek i aktywności fizycznych na łonie polskiej przyrody. Momentami powtarzalne, ale czyta się szybko i przyjemnie. I działa zachęcająco - dzisiaj znowu planuję nocleg w lesie :)
Najbardziej podoba mi się pierwszy rozdział - przemyślenia i refleksje. Jest też tego trochę później, szczególnie w mini wywiadach. Osobiście chciałbym tego więcej. No bo po to właśnie podróżujemy, uciekamy na łono przyrody - żeby poznać siebie.
Tak jak sugeruje tytuł - opis, krótkich wycieczek i aktywności fizycznych na łonie polskiej przyrody. Momentami powtarzalne, ale czyta się szybko i przyjemnie. I działa zachęcająco - dzisiaj znowu planuję nocleg w lesie :)
Najbardziej podoba mi się pierwszy rozdział - przemyślenia i refleksje. Jest też tego trochę później, szczególnie w mini wywiadach. Osobiście chciałbym...
Książka ta wpadła w moje ręce całkowitym przypadkiem. O ile dobrze pamiętam, zakupiłem ją w Auchan za jakąś śmiesznie niską kwotę. Skusiła mnie nie tylko sama cena, ale również opis z tyłu okładki. Przygody, które można przeżyć w samym środku miasta lub na jego obrzeżach? I to takie, które trwają maksymalnie jedną noc, dając jednak przy ty, mnóstwo frajdy? Ciekawe przeżycia bez konieczności wyjazdu do dalekich krajów i wydawania na podróży ogromnych sum? Zdecydowanie chciałem się z tym zapoznać, ponieważ jedyne co ryzykowałem, to stratę paru groszy oraz kilku godzin swojego czasu. A zyskać mogłem inspirację, do której należy dorzucić jedynie motywację. Chyba trzeba zacząć się rozglądać za ciekawymi miejscami w okolicy.
Niemalże każdy pracujący człowiek czeka z utęsknieniem na upragniony urlop, który najczęściej składa się z tygodnia bądź dwóch, podczas których wyjeżdża z rodziną na z góry zaplanowaną wycieczkę. Często taki wypoczynek planuje się z ogromnym wyprzedzeniem i sam etap przygotowań potrafi nieźle zestresować. Można jednak wypoczywać mając do dyspozycji jedynie weekend, czy nawet tylko jedną noc. Mało tego – nie trzeba wyjeżdżać kilka tysięcy kilometrów od swojego domu, w zupełności wystarczy komunikacja podmiejska lub rower, by przeżyć przygodę i odpocząć psychicznie od zgiełku wielkiego miasta oraz ciągłego pośpiechu. Jedyne co trzeba zrobić to znaleźć chęci oraz byle jakie buty – na boso trudno będzie odkrywać niezwykłe miejsca wokół własnego miejsca zamieszkania.
Cała książka ma formę nie tyle poradnika, co pewnego rodzaju instrukcji, którą można w pełni dostosować do swoich potrzeb. Kolejne rozdziały to opisy podróży, które odbył Łukasz Długowski, wraz z podaniem na samym początku orientacyjnego czasu trwania oraz przede wszystkim kosztu. Dzięki temu każdy, kto przeczyta „Mikrowyprawy w wielkim mieście” będzie miał orientację nie tylko w tym, ile pieniędzy potrzebuje, aby przeżyć taką przygodę, ale również kiedy może ją odbyć. To jest też kolejna pozytywna cecha książki – pokazuje, że tak naprawdę nie trzeba przeznaczać wielu miesięcy oraz góry pieniędzy, aby odpocząć od ciągłej pogoni za sukcesem. Wystarczy nawet jedna noc i 20 złotych w kieszeni. Otwiera oczy na możliwości i podaje gotowy przepis na przekształcenie ich w rzeczywistość.
„Po co ktoś miałby iść rzeką, zanurzony po pas w zimnej wodzie, przy tym raniąc sobie stopy? Po co? No właśnie po ni. I to »nic« było w tym wszystkim najpiękniejsze”.
„Mikrowyprawy w wielkim mieście” napisane są językiem bardzo lekkim, którym autor opisuje dokładnie to, co sam przeżył. Nie teoretyzuje, nie próbuje przekonać nikogo do tego, co mu się wydaje, ale do tego, czego sam był świadkiem oraz uczestnikiem. To jest niewątpliwy plus, który uwiarygadnia wszystko, co Łukasz Długowski proponuje czytelnikowi. A jest tego naprawdę sporo – począwszy od prostych wypraw dosłownie do ogródka, a zakończywszy na nieco bardziej skomplikowanych, jednak wciąż tanich przygód na wodzie. Wiele razy można się złapać za głowę, dlaczego sami nie wpadliśmy na taki pomysł i dlaczego nie spróbowaliśmy tego wcześniej. Wielokrotnie miałem ochotę już, teraz, natychmiast rzucić wszystko i po prostu spróbować jednej z przygód, którą proponuje autor. Zdecydowanie ma dar przekonywania oraz dobrego opisywania.
Pomiędzy kolejnymi rozdziałami opisującymi sposoby spędzania wolnego czasu na łonie przyrody, znajdziemy wywiady przeprowadzone między innymi z osobami ze świata naukowego, którzy na co dzień wykładają na uczelniach lub zajmują się pracami badawczymi. Mają one na celu uświadomić nam dlaczego czerpanie z natury pełnymi garściami jest dla ważne dla każdego człowieka. W jaki sposób zieleń, drzewa czy zwyczajne, świeże powietrze wpływają nie tylko na nasze ogólne samopoczucie, ale również jakie może mieć pozytywne skutki w długofalowym planowaniu naszego życia. Można więc powiedzieć, że książka ta stanowi niejako nie tylko czystą zachętę do korzystania z tego, co natura ma nam do zaoferowania, ale jest również sposobem przekazania czytelnikowi wiedzy dotyczącej dobroczynnego wpływu zieleni, lasów czy wody na ludzki organizm.
„Generalnie: nie twórz sobie wymówek, twórz rozwiązania. Prawie każdy profesjonalny sprzęt da się zastąpić tańszym rozwiązaniem”.
Bardzo przyjemna i lekka lektura, która jest również niezwykle pouczająca. Nie jest to ani poradnik, ani rozprawa naukowa – można powiedzieć, że jest to po prostu sposób Łukasza Długowskiego na przekazanie innym swojej pasji do przygód i korzystania z przyrody oraz tego, co ma nam do zaoferowania. Z książki na pewno można czerpać wiele inspiracji do spędzania wolnego czasu bez ogromnych nakładów finansowych. Nawet jeśli macie tylko parę godzin przeznaczonych na odpoczynek, z „Mikrowyprawami w wielkim mieście” spokojnie będziecie w stanie zagospodarować je tak, aby jak czerpać jak najwięcej przyjemności z obcowania z naturą. A kto wie, być może dzięki niej rozpocznie się Wasza ogromna miłość do jakiegoś miejsca, o którym jeszcze nie macie pojęcia.
Książka ta wpadła w moje ręce całkowitym przypadkiem. O ile dobrze pamiętam, zakupiłem ją w Auchan za jakąś śmiesznie niską kwotę. Skusiła mnie nie tylko sama cena, ale również opis z tyłu okładki. Przygody, które można przeżyć w samym środku miasta lub na jego obrzeżach? I to takie, które trwają maksymalnie jedną noc, dając jednak przy ty, mnóstwo frajdy? Ciekawe przeżycia...
Wyprawy przedstawione w książce nie trafiły do Mnie, ale zmotywowały do wyrwania się z miasta i wyruszenie na jednodniowe wycieczki. Autor pokazuje, że nie trzeba wyjeżdżać na tydzień, a wystarczy kilka godzin aby wypocząć i oderwać się od pracy. Na plus również ciekawe rozmowy podkreślające jak ważne, a często niedoceniane jest środowisko przyrodnicze dla człowieka.
Wyprawy przedstawione w książce nie trafiły do Mnie, ale zmotywowały do wyrwania się z miasta i wyruszenie na jednodniowe wycieczki. Autor pokazuje, że nie trzeba wyjeżdżać na tydzień, a wystarczy kilka godzin aby wypocząć i oderwać się od pracy. Na plus również ciekawe rozmowy podkreślające jak ważne, a często niedoceniane jest środowisko przyrodnicze dla człowieka.
"Przestaliśmy się ze sobą kontaktować, żyjemy w swoich bezpiecznych, ciepłych kanionach, bojąc się wychylić nos na zewnątrz. (...) I chociaż wiadomo, że wystarczy przejść las albo górę i w kolejnej dolinie żyją inni ludzie, to niewielu starcza na to odwagi. Mikrowyprawy są jak pomost łączący te światy. (...) Pójdziesz do pracy inną drogą niż zawsze, nie spędzisz weekendu przed telewizorem, ale poza miastem (...). W jednej chwili świat eksploduje: okaże się, że takich kanionów jak twój są miliony, a nawet, że istnieją ludzie, którzy nie żyją w taki sam sposób, na dnie rowu, tylko biegają wolno, zaglądając to tu, to tam, czerpiąc z życia pełnymi garściami."
Przyznam szczerze, że książka zrobiła na mnie niemałe wrażenie i otworzyła mi oczy. Osiedliśmy w betonowych blokach, zapomnieliśmy, że tak naprawdę to my należymy do natury, a nie natura do nas. Autor pisze jeszcze "mikrowyprawy są jak medytacje. Stwarzają przestrzeń na to, żeby pojawiły się pytania, które zwykle od siebie odsuwamy: o sens życia, o to, czy jestem szczęśliwy, czy samemu ze sobą jest mi dobrze." I ja się z tym w pełni zgadzam.
Autor umieścił w książce liczne mikrowyprawy, które sam sobie zorganizował, niektóre z nich dostępne dla każdego przy małym nakładzie pieniędzy, trzeba tylko ruszyć tyłek. Inne - już bardziej wymagające dla zwykłego "zjadacza chleba", bardziej hardcorowe, ale zawsze można coś dla siebie znaleźć.
Wiecie, zawsze miałam w sobie coś takiego, poczucie, że muszę coś zrobić, wyjechać; uwielbiam wyjść z domu i iść przed siebie, wsiąść w pociąg i dokądś pojechać. Ale zamiast tego zdusiłam w sobie to uczucie, osiadłam na miejscu i moje życie ograniczyło się do praca - dom - praca. I nadszedł taki moment, że zaczęłam się dusić. Męczyłam się ze sobą, ze swoim życiem, męczyły mnie ściany wokół i mój własny kanion, o którym wspomina autor. I coś pękło, a ta książka chyba jest takim motywatorem, który każe COŚ robić. Nieważne co, po prostu wyjść z domu i iść, oglądać Perseidy poza miastem, spędzić noc w hamaku na działce czy dzień w lesie. Niby każdy wie, że natura uspokaja, leczy i koi, ale jakby większość z nas o tym zapomniała.
I uświadomiłam sobie, dzięki tej książce, że nie trzeba wydawać milionów i wyjeżdżać do dalekich krajów. Równie fascynującą i egzotyczną przygodę możemy przeżyć tutaj, w naszej pięknej Polsce, nawet kilka kilometrów od naszego miejsca zamieszkania.
Nie gwarantuję, że i na was ta książka wywrze takie wrażenie, prawdopodobnie nie. To nie jest poradnik, który powie nam "zrób tak i tak". Właściwie to luźny zbiór przygód Łukasza, wywiadów z różnymi osobami i poradami, jak się na takie mikrowyprawy przygotować. Kilka z nich zaznaczyłam "do zrobienia", dalej będę szukać na własną rękę.
Najważniejsze to wyjść ze swojej strefy komfortu (ostatnio modne określenie) i zrobić coś trochę innego, zboczyć z drogi, którą sami sobie udeptaliśmy i przekonać się, że to wcale takie straszne nie jest.
"Przestaliśmy się ze sobą kontaktować, żyjemy w swoich bezpiecznych, ciepłych kanionach, bojąc się wychylić nos na zewnątrz. (...) I chociaż wiadomo, że wystarczy przejść las albo górę i w kolejnej dolinie żyją inni ludzie, to niewielu starcza na to odwagi. Mikrowyprawy są jak pomost łączący te światy. (...) Pójdziesz do pracy inną drogą niż zawsze, nie spędzisz weekendu...
Brawo za pomysł. Zawiodą się ci, którzy oczekują przewodnika, to raczej księga inspiracji, z których mogą się narodzić nasze "mikrowyprawy". Do czytania raczej "na raty", bo w innym przypadku te wszystkie historie będą się zlewać. Autor miał tego świadomość, więc przedzielił je rozmowami z różnymi ludźmi. Od bardzo ciekawych uwag kognitywisty do dość mętnych wynurzeń "eko-psychologa". Tu mam jednak pewien zgrzyt - bo z jednej strony - co chwilę czytamy, że nie należy się doszukiwać sensu w chodzeniu przez cały dzień po opłotkach miast i spaniu w namiocie nad rzeką, ale w rozmowach autor uparcie tego sensu szuka, tak jakby do tej prostej czynności chciał dorobić teorię.
Brawo za pomysł. Zawiodą się ci, którzy oczekują przewodnika, to raczej księga inspiracji, z których mogą się narodzić nasze "mikrowyprawy". Do czytania raczej "na raty", bo w innym przypadku te wszystkie historie będą się zlewać. Autor miał tego świadomość, więc przedzielił je rozmowami z różnymi ludźmi. Od bardzo ciekawych uwag kognitywisty do dość mętnych wynurzeń...
W fajny, przejrzysty sposób napisana książka. Duży plus za rozmowy z ciekawymi ludźmi, którzy posiadają niecodzienne hobby. Łukasz stał się moją inspiracją. Zaczęłam lepiej zauważać drobne przyjemności. Polubiłam długodystansowe chodzenie, chociaż może to kwestia skąpstwa. Nie załadowałam karty miejskiej, a na jednorazówki żal mi pieniędzy. Wspaniale wejść do parku w centrum miasta, usiąść na trawie w cieniu i wyciszyć się. Działa lepiej niż dwudziestominutowa drzemka w ciągu dnia. Ta pozycja książkowa dumnie stoi na mojej półce.
2016-10-08 Edit: Doszłam do wniosku, że nie znając autora, a sięgając po tę pozycję niektórzy z Was mogą się zawieść, bo co niezwykłego może być w łażeniu po parku, który jest niedaleko twojego bloku, gdzie całe dzieciństwo tam spędziłeś i znasz go jak własną kieszeń? Teraz po Twojej magicznej krainie z lat dziecięcych pozostał zadbany trawnik, na który nie można wchodzić, ogrodzony każdy kawałek zieleni i ławka w okół której roi się od petów i śmieci? Zachęcam Was drodzy czytelnicy, aby poznać autora trochę bliżej. Łukasz ma instagrama, facebooka, jest to naprawdę super gość. Warto poczytać wywiady z nim i obejrzeć jakiś filmik, bo to dopiero może nakręcić na docenianie małych rzeczy.
W fajny, przejrzysty sposób napisana książka. Duży plus za rozmowy z ciekawymi ludźmi, którzy posiadają niecodzienne hobby. Łukasz stał się moją inspiracją. Zaczęłam lepiej zauważać drobne przyjemności. Polubiłam długodystansowe chodzenie, chociaż może to kwestia skąpstwa. Nie załadowałam karty miejskiej, a na jednorazówki żal mi pieniędzy. Wspaniale wejść do parku w...
To do czego zachęca czytelników swojej książki Długowski to wyjście z kolein. Człowiek wpada w takie koleiny nawet nie zdając sobie sprawy: dom – praca – zakupy – dom. I tak w kółko. Często chodzimy dosłownie tymi samymi drogami, nasz świat zawęża się do niewielkiego wycinka rzeczywistości. Długowski zachęca do zmiany swoich zwyczajów. I wcale nie trzeba wszystkiego rzucać i jechać od razu na samotny wyjazd w Bieszczady.
"Mikrowyprawy w wielkim mieście" to inspirująca, pełna energii bomba pomysłów. Teraz zupełnie inaczej będę patrzeć na okoliczny las czy rzekę. No i z pewnością przetestuję noc w plenerze.
To do czego zachęca czytelników swojej książki Długowski to wyjście z kolein. Człowiek wpada w takie koleiny nawet nie zdając sobie sprawy: dom – praca – zakupy – dom. I tak w kółko. Często chodzimy dosłownie tymi samymi drogami, nasz świat zawęża się do niewielkiego wycinka rzeczywistości. Długowski zachęca do zmiany swoich zwyczajów. I wcale nie trzeba wszystkiego rzucać...
Książkę przemęczyłam. Spodziewałam się ciekawych propozycji na wypady w okolicy miasta. Może i trochę tego otrzymałam ale nie koniecznie w takim stylu jak oczekiwałam. Sama potrafię wymyślić ciekawsze "mikrowyprawy" w Trójmieście. Propozycje opierały się głównie o zasadę "weź śpiwór i nocuj na dziko w lesie". Uważam, że wydanie 35zł na ten "poradnik" to przesada, lepiej skorzystać z internetu i poszukać ciekawych miejsc w swojej okolicy.
Książkę przemęczyłam. Spodziewałam się ciekawych propozycji na wypady w okolicy miasta. Może i trochę tego otrzymałam ale nie koniecznie w takim stylu jak oczekiwałam. Sama potrafię wymyślić ciekawsze "mikrowyprawy" w Trójmieście. Propozycje opierały się głównie o zasadę "weź śpiwór i nocuj na dziko w lesie". Uważam, że wydanie 35zł na ten "poradnik" to przesada,...
W książkach szukam nie tylko oderwania się od codzienności i relaksu, ale także zapomnienia i inspiracji. Rzadko kiedy sięgam po reportaże czy poradniki, dlatego starannie dobieram książki do czytania właśnie z tych kategorii.
Teraz kiedy moja praca pochłania mi więcej czasu, tym bardziej starannie dobieram ludzi i rzeczy, z którymi spędzam czas. "Mikrowyprawy w wielkim mieście" Łukasza Długowskiego zamknięte w mało przyciągającą mój wzrok okładkę miały jednak coś w sobie, że po nie sięgnęłam.
W książce większość tekstów stanowią opisy małych wypraw autora - to co było mu do nich potrzebne, jak je przeżył i co mu je dały. Jednakże Długowski doradza też jak się przygotować do takich małych podróży i co ze sobą zabrać. Dodatkowo w publikacji zawarte są wywiady dotyczące związku z małymi wyprawami na nasze zdrowie psychiczne i ogólne samopoczucie. Jak się okazuje efekty mogą być zdumiewające.
Moim zdaniem "Mikrowypraw w wielkim mieście" nie należy traktować jako szczegółowego poradnika, który zagwarantuje nam udaną podróż i odkrywanie niezwykłych miejsc w naszym najbliższym otoczeniu. Zresztą sam autor podkreśla, że ani on, ani wydawca nie ponosi odpowiedzialności ani za powodzenie naszych wypraw, ani za to co nam się podczas nich stanie, bo oprócz tego co wynieśliśmy z jego książki musimy się kierować również rozumem i zdrowym rozsądkiem. Dla mnie ta pozycja jest inspiracją do tego, żeby wyjść poza swoją strefę komfortu i zacząć odkrywać własne otoczenie na nowo. Czytając tą książkę miałam ochotę wziąć swoją torbę na ramię i butelkę wody mineralnej, by przejść się na spacer po okolicy...jednak muszę poczekać na to, żeby przeszło mi bardzo upierdliwe zapalenie krtani :/
W książkach szukam nie tylko oderwania się od codzienności i relaksu, ale także zapomnienia i inspiracji. Rzadko kiedy sięgam po reportaże czy poradniki, dlatego starannie dobieram książki do czytania właśnie z tych kategorii.
Teraz kiedy moja praca pochłania mi więcej czasu, tym bardziej starannie dobieram ludzi i rzeczy, z którymi spędzam czas. "Mikrowyprawy w wielkim...
Czyta się szybko i przyjemnie; dla mnie najciekawsze są wywiady zawarte w książce chociaż pomysły na mikrowyprawy z pewnością są bardziej inspirujące do działania.
Przygoda czyha za rogiem!
Czyta się szybko i przyjemnie; dla mnie najciekawsze są wywiady zawarte w książce chociaż pomysły na mikrowyprawy z pewnością są bardziej inspirujące do działania.
Przygoda czyha za rogiem!
Książka "Mikrowyprawy w wielkim mieście" pozwala otworzyć oczy na otaczające nas piękno miejsc, które być może znajdują się bardzo blisko naszego domu. Pomaga dostrzec liczne możliwości, które nas otaczają. Zamiast narzekać na ciągły brak czasu, bo praca czy brak pieniędzy nie są w rzeczywistości żadną przeszkodą, warto skorzystać z rad autora i wyruszyć w plener nawet na kilka godzin
Pełna recenzja książki na stronie:
http://moznaprzeczytac.pl/mikrowyprawy-w-wielkim-miescie-lukasz-dlugowski/
Książka "Mikrowyprawy w wielkim mieście" pozwala otworzyć oczy na otaczające nas piękno miejsc, które być może znajdują się bardzo blisko naszego domu. Pomaga dostrzec liczne możliwości, które nas otaczają. Zamiast narzekać na ciągły brak czasu, bo praca czy brak pieniędzy nie są w rzeczywistości żadną przeszkodą, warto skorzystać z rad autora i wyruszyć w plener nawet na...
Kiedy tylko usłyszałam o tej książce, to wiedziałam, że muszę ją mieć. Może i nie jestem zapalonym podróżnikiem, ale zdecydowanie jestem osobą, która woli odkrywać uroki świata, bez nadmiernie przebywanych kilometrów – czyli tak naprawdę szukać różnych wypraw, które znajdują się blisko mnie. Stąd też ta pozycja wydała mi się bardzo ciekawa.
W tej recenzji odnajdziecie również odrobinę mojej prywaty. Tak jak Łukasz Długowski, już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że jeżeli chce się podróżować, tak naprawdę nie trzeba zwiedzać urokliwych państw, czy nawet zmieniać kontynentu. Fakt, może i zazdrościmy naszym znajomym, którzy właśnie wrócili z wycieczki z Chin, ale naprawdę – zacznijcie zwiedzanie od waszej okolicy.
Prawie trzy lata temu wyruszyłam wraz z chłopakiem w podróż dookoła Polski w moim Poldzmierzu. Byliśmy miesiąc poza domem i przejechaliśmy 5 tys. kilometrów. Więc tak, ja wiem, że Polska jest równie urokliwa co inne kraje, tylko trzeba chcieć. Autor właśnie dlatego chce przedstawić nam swoją historię, że nie potrzebujesz kurtki za trzy tysiące, ani super markowych rzeczy, by być wielkim podróżnikiem. Może się zdarzyć, że trzeba jakieś pieniądze wydać, i może kupiona kurtka za 50 zł nie będzie tak wytrzymała jak ta firmowa, ale to nie o to w tym chodzi. Rozejrzyj się wokół twojego miejsca zamieszkania i zgłąb tajniki mikrowypraw.
Może i nie jestem zbytnio przekonana do życia aż tak bardzo w naturze, jak ukazuje to Autor w swojej książce – on to już jest hardcorem, że się tak wyrażę. Jednak taka książka jest ważna, w szczególności dla tych, którzy nie mają większych środków, a dysponują tylko wolnym weekendem i chcieliby wyrwać się na łono natury. Na samym początku znajdziecie wiele cennych rad: jak przygotować się do wyprawy, co może się przydać, albo co się może zdarzyć.
Nie jest to jakieś wielkie kompendium wiedzy, bo jest to tak naprawdę relacja z przygód, które przeżył sam Autor, ale wiele prawdy odnajdziecie w jego słowach. Może macie ochotę na nocleg w namiocie na plaży? Albo jak się odstresować za pomocą przyrody?
Książka na pewno będzie przydatna dla osób, które żyją w centrum miasta, mają już dość warkotu silników, wiecznego gwaru ulic. Przyroda sama w sobie jest piękna i to dla niej warto wybrać się na takie mikrowyprawy. Trzeba tylko chcieć.
Miałam nadzieję, że w tej małej, ale jakże obszernej książeczce znajdę trochę więcej inspiracji już do gotowych podróż, które mogłabym odkryć, ale chyba warto samemu rozpocząć takie poszukiwania. W moim przypadku, pomimo że Polskę zwiedziłam wzdłuż i wszerz, to jednak pozostało mnóstwo miejsc, które nie zostały jeszcze przeze mnie odkryte. Warto przeczytać tę książkę i później znaleźć chęci na to, by się gdzieś wybrać, nawet i w pojedynkę.
www.ujrzecslowa.pl
Kiedy tylko usłyszałam o tej książce, to wiedziałam, że muszę ją mieć. Może i nie jestem zapalonym podróżnikiem, ale zdecydowanie jestem osobą, która woli odkrywać uroki świata, bez nadmiernie przebywanych kilometrów – czyli tak naprawdę szukać różnych wypraw, które znajdują się blisko mnie. Stąd też ta pozycja wydała mi się bardzo ciekawa.
Nasze życie składa się z wielkich chwil ale przede wszystkim z mikrodecyzji, które nadają mu sens i mogą prowadzić do wielu pięknych momentów. Bardzo wartościowa książka w przekazie i treści. Dobrze czasem do niej wracać.
Nasze życie składa się z wielkich chwil ale przede wszystkim z mikrodecyzji, które nadają mu sens i mogą prowadzić do wielu pięknych momentów. Bardzo wartościowa książka w przekazie i treści. Dobrze czasem do niej wracać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie polecam.Ksiązka nie warta żadnych pieniędzy.Wyjątkowo nudna,napisana przez udawacza pseudo-vikinga.Autor jest zwykłym pozerem.Nic wartościowego.Już lepiej kupić papier toaletowy ma większą wartość.Wyjątkowy gniot.Autor chciałby być,na tym się kończy.Na każdym etapie czytania ma się wrażenie tego pozerstwa.
Nie polecam.Ksiązka nie warta żadnych pieniędzy.Wyjątkowo nudna,napisana przez udawacza pseudo-vikinga.Autor jest zwykłym pozerem.Nic wartościowego.Już lepiej kupić papier toaletowy ma większą wartość.Wyjątkowy gniot.Autor chciałby być,na tym się kończy.Na każdym etapie czytania ma się wrażenie tego pozerstwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysły ciekawe i inspirujące, ale na pewno nie jako kilkugodzinna odskocznia w trakcie tygodnia pracy.
Pomysły ciekawe i inspirujące, ale na pewno nie jako kilkugodzinna odskocznia w trakcie tygodnia pracy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę świetnie napisana i inspirująca książka. W początkowej części zawiera kilka przydatnych informacji, porad i wyjaśnień ogólnoorganizacyjnych. Główna część książki to zaś kolejne rozdziały opisujące tytułowe „mikrowyprawy” Autora w okolicach Krakowa, Wrocławia, Katowic, Łodzi, Poznania, Warszawy i Trójmiasta. Części poświęcone kolejnym miastom, oprócz rozdziałów z opisami wypraw, zawierają też ciekawe wywiady z psychologami i kognitywistami, wskazującymi na pozytywny wpływ obcowania z przyrodą i prospołecznej i „szytej na miarę człowieka” aranżacji przestrzeni publicznej na zdrowie psychiczne i fizyczne człowieka.
Ładny jest literacki styl autora, dodający uroku prowadzonej narracji. Ciekawe jest wplatanie w wywód informacji naukowych – nie nachalnie jednak i nieformalnie, co pozwala nie zaburzać lekkiego tonu pracy i czyni wplecenia niemal niedostrzegalnymi. Komfort psychiczny czytającego podnosi też zabiega Autora polegający na stworzeniu wrażenia, że nie jest on bynajmniej profesjonalnym podróżnikiem – powtarza on na przykład często że czegoś mu się nie chciało robić, czegoś nie umiał, coś mu się nie udało, na coś był za słaby, na coś zabrakło mu pieniędzy. Z ogólnego biegu narracji, jeśli zaglądać niejako „pod jej powierzchnię”, wyłania się jednak obraz człowieka o ogromnym doświadczeniu i zdecydowanie wiedzącego, co robi.
Moim zdaniem praca na swoim polu wybitna i odkrywcza – zdecydowanie warta przeczytania.
Naprawdę świetnie napisana i inspirująca książka. W początkowej części zawiera kilka przydatnych informacji, porad i wyjaśnień ogólnoorganizacyjnych. Główna część książki to zaś kolejne rozdziały opisujące tytułowe „mikrowyprawy” Autora w okolicach Krakowa, Wrocławia, Katowic, Łodzi, Poznania, Warszawy i Trójmiasta. Części poświęcone kolejnym miastom, oprócz rozdziałów z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo, to jest książka o czymś.
Chylę głowę przed autorem, naprawdę wartościowa pozycja, woda na mój młyn.
Świetne, polecam.
No, to jest książka o czymś.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChylę głowę przed autorem, naprawdę wartościowa pozycja, woda na mój młyn.
Świetne, polecam.
To moja pierwsza książka z gatunku literatury podróżniczej i jestem pewna, chcę więcej! "Mikrowyprawy w wielkim mieście" to niezwykle inspirująca lektura. Momentami czułam się jakbym podróżowała z autorem i przeżywała to wszystko na własnej skórze. Autor pisze bardzo plastycznym, płynnym i przyjemnym językiem co sprawia, że lektura jest dla czytelnika czystą przyjemnością. Duża dawka inspiracji i pomysłów na odbycie swoich własnych mikrowypraw. Opisy wypraw przeplatają się z ciekawymi wywiadami, co bardzo mi się podobało. Jeżeli interesuje Was ta tematyka to bardzo polecam.
"Dla ludzi ptasie trele są relaksujące i uspokajające, bo przez tysiące lat nauczyli się, że kiedy ptaki śpiewają, są bezpieczni. Dopiero, kiedy przestaną śpiewać jest się czym martwić. Ptasi śpiew to także naturalny budzik, który sygnalizuje początek dnia. Ten dźwięk pobudza nasz umysł do pracy."
"Kiedy płynęliśmy po kolejnych zakolach dotarło do mnie, że dla pracownika korporacji, dla którego codzienność to metro, kawa z ekspresu i 10 godzin przed laptopem, świat pana Marka może być równie odległy jak życie Inuitów na Grenlandii.
Obaj - rybak i pracownik korpo zapewne nawet nie wiedzą o swoim instnieniu. Ich światy nigdy się nie spotykają. Wieczorami obaj mogą patrzeć w gwiazdy, zastanawiając się, czy jest życie w kosmosie, a tymczasem życie jest tu, na Ziemi. Mikropodróże są jak pomost, który łączy oba te światy. Żeby je odkryć, wystarczy zacząć go budować i zwykle trwa to krócej, niż nam się wydaje."
To moja pierwsza książka z gatunku literatury podróżniczej i jestem pewna, chcę więcej! "Mikrowyprawy w wielkim mieście" to niezwykle inspirująca lektura. Momentami czułam się jakbym podróżowała z autorem i przeżywała to wszystko na własnej skórze. Autor pisze bardzo plastycznym, płynnym i przyjemnym językiem co sprawia, że lektura jest dla czytelnika czystą przyjemnością....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam lekturę, jako źródło inspiracji :)
Polecam lekturę, jako źródło inspiracji :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiążka ma w sobie idee którą ja kupuje
bo są ważne i mądre (moje zdanie)
szacun dla Autora
a w naszym własnym rodzinnym mikro świecie i w naszym wewnętrznym slangu - Mikrowyprawa od niedawna to nocka na podłodze pomiędzy łóżeczkiem Mieścisława a piętrówką Leonidasa. nie widać gwiazd ale też jest twardo i "czasem przyjemnie"
Ha ha
książka ma w sobie idee którą ja kupuje
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobo są ważne i mądre (moje zdanie)
szacun dla Autora
a w naszym własnym rodzinnym mikro świecie i w naszym wewnętrznym slangu - Mikrowyprawa od niedawna to nocka na podłodze pomiędzy łóżeczkiem Mieścisława a piętrówką Leonidasa. nie widać gwiazd ale też jest twardo i "czasem przyjemnie"
Ha ha
Nie da się o tej książce powiedzieć wszystkiego w kilku zdaniach. Autor porusza tematy związane z wpływem współczesnej cywilizacji na życie człowieka, podaje praktyczne porady jak zorganizować mikrowyprawy, opisuje swoje, pisze o zbawiennym działaniu przyrody na człowieka, przekonuje, że przygoda czeka tuż za rogiem i niepotrzebne są pieniądze, by ją przeżyć, itp itd. Wiele fragmentów bardzo mi się podobało, ale najbardziej ten o chodzeniu. Polecam wszystkim obecnym i przyszłym łazikom.
Nie da się o tej książce powiedzieć wszystkiego w kilku zdaniach. Autor porusza tematy związane z wpływem współczesnej cywilizacji na życie człowieka, podaje praktyczne porady jak zorganizować mikrowyprawy, opisuje swoje, pisze o zbawiennym działaniu przyrody na człowieka, przekonuje, że przygoda czeka tuż za rogiem i niepotrzebne są pieniądze, by ją przeżyć, itp itd. Wiele...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak jak sugeruje tytuł - opis, krótkich wycieczek i aktywności fizycznych na łonie polskiej przyrody. Momentami powtarzalne, ale czyta się szybko i przyjemnie. I działa zachęcająco - dzisiaj znowu planuję nocleg w lesie :)
Najbardziej podoba mi się pierwszy rozdział - przemyślenia i refleksje. Jest też tego trochę później, szczególnie w mini wywiadach. Osobiście chciałbym tego więcej. No bo po to właśnie podróżujemy, uciekamy na łono przyrody - żeby poznać siebie.
Tak jak sugeruje tytuł - opis, krótkich wycieczek i aktywności fizycznych na łonie polskiej przyrody. Momentami powtarzalne, ale czyta się szybko i przyjemnie. I działa zachęcająco - dzisiaj znowu planuję nocleg w lesie :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej podoba mi się pierwszy rozdział - przemyślenia i refleksje. Jest też tego trochę później, szczególnie w mini wywiadach. Osobiście chciałbym...
Polecam każdemu który ma ochotę spędzić aktywny weekend za małe pieniądze. Mnóstwo pomysłów i ciekawe spojrzenie na świat.
Polecam każdemu który ma ochotę spędzić aktywny weekend za małe pieniądze. Mnóstwo pomysłów i ciekawe spojrzenie na świat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta wpadła w moje ręce całkowitym przypadkiem. O ile dobrze pamiętam, zakupiłem ją w Auchan za jakąś śmiesznie niską kwotę. Skusiła mnie nie tylko sama cena, ale również opis z tyłu okładki. Przygody, które można przeżyć w samym środku miasta lub na jego obrzeżach? I to takie, które trwają maksymalnie jedną noc, dając jednak przy ty, mnóstwo frajdy? Ciekawe przeżycia bez konieczności wyjazdu do dalekich krajów i wydawania na podróży ogromnych sum? Zdecydowanie chciałem się z tym zapoznać, ponieważ jedyne co ryzykowałem, to stratę paru groszy oraz kilku godzin swojego czasu. A zyskać mogłem inspirację, do której należy dorzucić jedynie motywację. Chyba trzeba zacząć się rozglądać za ciekawymi miejscami w okolicy.
Niemalże każdy pracujący człowiek czeka z utęsknieniem na upragniony urlop, który najczęściej składa się z tygodnia bądź dwóch, podczas których wyjeżdża z rodziną na z góry zaplanowaną wycieczkę. Często taki wypoczynek planuje się z ogromnym wyprzedzeniem i sam etap przygotowań potrafi nieźle zestresować. Można jednak wypoczywać mając do dyspozycji jedynie weekend, czy nawet tylko jedną noc. Mało tego – nie trzeba wyjeżdżać kilka tysięcy kilometrów od swojego domu, w zupełności wystarczy komunikacja podmiejska lub rower, by przeżyć przygodę i odpocząć psychicznie od zgiełku wielkiego miasta oraz ciągłego pośpiechu. Jedyne co trzeba zrobić to znaleźć chęci oraz byle jakie buty – na boso trudno będzie odkrywać niezwykłe miejsca wokół własnego miejsca zamieszkania.
Cała książka ma formę nie tyle poradnika, co pewnego rodzaju instrukcji, którą można w pełni dostosować do swoich potrzeb. Kolejne rozdziały to opisy podróży, które odbył Łukasz Długowski, wraz z podaniem na samym początku orientacyjnego czasu trwania oraz przede wszystkim kosztu. Dzięki temu każdy, kto przeczyta „Mikrowyprawy w wielkim mieście” będzie miał orientację nie tylko w tym, ile pieniędzy potrzebuje, aby przeżyć taką przygodę, ale również kiedy może ją odbyć. To jest też kolejna pozytywna cecha książki – pokazuje, że tak naprawdę nie trzeba przeznaczać wielu miesięcy oraz góry pieniędzy, aby odpocząć od ciągłej pogoni za sukcesem. Wystarczy nawet jedna noc i 20 złotych w kieszeni. Otwiera oczy na możliwości i podaje gotowy przepis na przekształcenie ich w rzeczywistość.
„Po co ktoś miałby iść rzeką, zanurzony po pas w zimnej wodzie, przy tym raniąc sobie stopy? Po co? No właśnie po ni. I to »nic« było w tym wszystkim najpiękniejsze”.
„Mikrowyprawy w wielkim mieście” napisane są językiem bardzo lekkim, którym autor opisuje dokładnie to, co sam przeżył. Nie teoretyzuje, nie próbuje przekonać nikogo do tego, co mu się wydaje, ale do tego, czego sam był świadkiem oraz uczestnikiem. To jest niewątpliwy plus, który uwiarygadnia wszystko, co Łukasz Długowski proponuje czytelnikowi. A jest tego naprawdę sporo – począwszy od prostych wypraw dosłownie do ogródka, a zakończywszy na nieco bardziej skomplikowanych, jednak wciąż tanich przygód na wodzie. Wiele razy można się złapać za głowę, dlaczego sami nie wpadliśmy na taki pomysł i dlaczego nie spróbowaliśmy tego wcześniej. Wielokrotnie miałem ochotę już, teraz, natychmiast rzucić wszystko i po prostu spróbować jednej z przygód, którą proponuje autor. Zdecydowanie ma dar przekonywania oraz dobrego opisywania.
Pomiędzy kolejnymi rozdziałami opisującymi sposoby spędzania wolnego czasu na łonie przyrody, znajdziemy wywiady przeprowadzone między innymi z osobami ze świata naukowego, którzy na co dzień wykładają na uczelniach lub zajmują się pracami badawczymi. Mają one na celu uświadomić nam dlaczego czerpanie z natury pełnymi garściami jest dla ważne dla każdego człowieka. W jaki sposób zieleń, drzewa czy zwyczajne, świeże powietrze wpływają nie tylko na nasze ogólne samopoczucie, ale również jakie może mieć pozytywne skutki w długofalowym planowaniu naszego życia. Można więc powiedzieć, że książka ta stanowi niejako nie tylko czystą zachętę do korzystania z tego, co natura ma nam do zaoferowania, ale jest również sposobem przekazania czytelnikowi wiedzy dotyczącej dobroczynnego wpływu zieleni, lasów czy wody na ludzki organizm.
„Generalnie: nie twórz sobie wymówek, twórz rozwiązania. Prawie każdy profesjonalny sprzęt da się zastąpić tańszym rozwiązaniem”.
Bardzo przyjemna i lekka lektura, która jest również niezwykle pouczająca. Nie jest to ani poradnik, ani rozprawa naukowa – można powiedzieć, że jest to po prostu sposób Łukasza Długowskiego na przekazanie innym swojej pasji do przygód i korzystania z przyrody oraz tego, co ma nam do zaoferowania. Z książki na pewno można czerpać wiele inspiracji do spędzania wolnego czasu bez ogromnych nakładów finansowych. Nawet jeśli macie tylko parę godzin przeznaczonych na odpoczynek, z „Mikrowyprawami w wielkim mieście” spokojnie będziecie w stanie zagospodarować je tak, aby jak czerpać jak najwięcej przyjemności z obcowania z naturą. A kto wie, być może dzięki niej rozpocznie się Wasza ogromna miłość do jakiegoś miejsca, o którym jeszcze nie macie pojęcia.
Książka ta wpadła w moje ręce całkowitym przypadkiem. O ile dobrze pamiętam, zakupiłem ją w Auchan za jakąś śmiesznie niską kwotę. Skusiła mnie nie tylko sama cena, ale również opis z tyłu okładki. Przygody, które można przeżyć w samym środku miasta lub na jego obrzeżach? I to takie, które trwają maksymalnie jedną noc, dając jednak przy ty, mnóstwo frajdy? Ciekawe przeżycia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyprawy przedstawione w książce nie trafiły do Mnie, ale zmotywowały do wyrwania się z miasta i wyruszenie na jednodniowe wycieczki. Autor pokazuje, że nie trzeba wyjeżdżać na tydzień, a wystarczy kilka godzin aby wypocząć i oderwać się od pracy. Na plus również ciekawe rozmowy podkreślające jak ważne, a często niedoceniane jest środowisko przyrodnicze dla człowieka.
Wyprawy przedstawione w książce nie trafiły do Mnie, ale zmotywowały do wyrwania się z miasta i wyruszenie na jednodniowe wycieczki. Autor pokazuje, że nie trzeba wyjeżdżać na tydzień, a wystarczy kilka godzin aby wypocząć i oderwać się od pracy. Na plus również ciekawe rozmowy podkreślające jak ważne, a często niedoceniane jest środowisko przyrodnicze dla człowieka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Przestaliśmy się ze sobą kontaktować, żyjemy w swoich bezpiecznych, ciepłych kanionach, bojąc się wychylić nos na zewnątrz. (...) I chociaż wiadomo, że wystarczy przejść las albo górę i w kolejnej dolinie żyją inni ludzie, to niewielu starcza na to odwagi. Mikrowyprawy są jak pomost łączący te światy. (...) Pójdziesz do pracy inną drogą niż zawsze, nie spędzisz weekendu przed telewizorem, ale poza miastem (...). W jednej chwili świat eksploduje: okaże się, że takich kanionów jak twój są miliony, a nawet, że istnieją ludzie, którzy nie żyją w taki sam sposób, na dnie rowu, tylko biegają wolno, zaglądając to tu, to tam, czerpiąc z życia pełnymi garściami."
Przyznam szczerze, że książka zrobiła na mnie niemałe wrażenie i otworzyła mi oczy. Osiedliśmy w betonowych blokach, zapomnieliśmy, że tak naprawdę to my należymy do natury, a nie natura do nas. Autor pisze jeszcze "mikrowyprawy są jak medytacje. Stwarzają przestrzeń na to, żeby pojawiły się pytania, które zwykle od siebie odsuwamy: o sens życia, o to, czy jestem szczęśliwy, czy samemu ze sobą jest mi dobrze." I ja się z tym w pełni zgadzam.
Autor umieścił w książce liczne mikrowyprawy, które sam sobie zorganizował, niektóre z nich dostępne dla każdego przy małym nakładzie pieniędzy, trzeba tylko ruszyć tyłek. Inne - już bardziej wymagające dla zwykłego "zjadacza chleba", bardziej hardcorowe, ale zawsze można coś dla siebie znaleźć.
Wiecie, zawsze miałam w sobie coś takiego, poczucie, że muszę coś zrobić, wyjechać; uwielbiam wyjść z domu i iść przed siebie, wsiąść w pociąg i dokądś pojechać. Ale zamiast tego zdusiłam w sobie to uczucie, osiadłam na miejscu i moje życie ograniczyło się do praca - dom - praca. I nadszedł taki moment, że zaczęłam się dusić. Męczyłam się ze sobą, ze swoim życiem, męczyły mnie ściany wokół i mój własny kanion, o którym wspomina autor. I coś pękło, a ta książka chyba jest takim motywatorem, który każe COŚ robić. Nieważne co, po prostu wyjść z domu i iść, oglądać Perseidy poza miastem, spędzić noc w hamaku na działce czy dzień w lesie. Niby każdy wie, że natura uspokaja, leczy i koi, ale jakby większość z nas o tym zapomniała.
I uświadomiłam sobie, dzięki tej książce, że nie trzeba wydawać milionów i wyjeżdżać do dalekich krajów. Równie fascynującą i egzotyczną przygodę możemy przeżyć tutaj, w naszej pięknej Polsce, nawet kilka kilometrów od naszego miejsca zamieszkania.
Nie gwarantuję, że i na was ta książka wywrze takie wrażenie, prawdopodobnie nie. To nie jest poradnik, który powie nam "zrób tak i tak". Właściwie to luźny zbiór przygód Łukasza, wywiadów z różnymi osobami i poradami, jak się na takie mikrowyprawy przygotować. Kilka z nich zaznaczyłam "do zrobienia", dalej będę szukać na własną rękę.
Najważniejsze to wyjść ze swojej strefy komfortu (ostatnio modne określenie) i zrobić coś trochę innego, zboczyć z drogi, którą sami sobie udeptaliśmy i przekonać się, że to wcale takie straszne nie jest.
"Przestaliśmy się ze sobą kontaktować, żyjemy w swoich bezpiecznych, ciepłych kanionach, bojąc się wychylić nos na zewnątrz. (...) I chociaż wiadomo, że wystarczy przejść las albo górę i w kolejnej dolinie żyją inni ludzie, to niewielu starcza na to odwagi. Mikrowyprawy są jak pomost łączący te światy. (...) Pójdziesz do pracy inną drogą niż zawsze, nie spędzisz weekendu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrawo za pomysł. Zawiodą się ci, którzy oczekują przewodnika, to raczej księga inspiracji, z których mogą się narodzić nasze "mikrowyprawy". Do czytania raczej "na raty", bo w innym przypadku te wszystkie historie będą się zlewać. Autor miał tego świadomość, więc przedzielił je rozmowami z różnymi ludźmi. Od bardzo ciekawych uwag kognitywisty do dość mętnych wynurzeń "eko-psychologa". Tu mam jednak pewien zgrzyt - bo z jednej strony - co chwilę czytamy, że nie należy się doszukiwać sensu w chodzeniu przez cały dzień po opłotkach miast i spaniu w namiocie nad rzeką, ale w rozmowach autor uparcie tego sensu szuka, tak jakby do tej prostej czynności chciał dorobić teorię.
Brawo za pomysł. Zawiodą się ci, którzy oczekują przewodnika, to raczej księga inspiracji, z których mogą się narodzić nasze "mikrowyprawy". Do czytania raczej "na raty", bo w innym przypadku te wszystkie historie będą się zlewać. Autor miał tego świadomość, więc przedzielił je rozmowami z różnymi ludźmi. Od bardzo ciekawych uwag kognitywisty do dość mętnych wynurzeń...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna książeczka. Dużo inspiracji na wyjście z domu. Mikrowyprawy inspirują do zabawy również z dzieciakiami.
Fajna książeczka. Dużo inspiracji na wyjście z domu. Mikrowyprawy inspirują do zabawy również z dzieciakiami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW fajny, przejrzysty sposób napisana książka. Duży plus za rozmowy z ciekawymi ludźmi, którzy posiadają niecodzienne hobby. Łukasz stał się moją inspiracją. Zaczęłam lepiej zauważać drobne przyjemności. Polubiłam długodystansowe chodzenie, chociaż może to kwestia skąpstwa. Nie załadowałam karty miejskiej, a na jednorazówki żal mi pieniędzy. Wspaniale wejść do parku w centrum miasta, usiąść na trawie w cieniu i wyciszyć się. Działa lepiej niż dwudziestominutowa drzemka w ciągu dnia. Ta pozycja książkowa dumnie stoi na mojej półce.
2016-10-08 Edit: Doszłam do wniosku, że nie znając autora, a sięgając po tę pozycję niektórzy z Was mogą się zawieść, bo co niezwykłego może być w łażeniu po parku, który jest niedaleko twojego bloku, gdzie całe dzieciństwo tam spędziłeś i znasz go jak własną kieszeń? Teraz po Twojej magicznej krainie z lat dziecięcych pozostał zadbany trawnik, na który nie można wchodzić, ogrodzony każdy kawałek zieleni i ławka w okół której roi się od petów i śmieci? Zachęcam Was drodzy czytelnicy, aby poznać autora trochę bliżej. Łukasz ma instagrama, facebooka, jest to naprawdę super gość. Warto poczytać wywiady z nim i obejrzeć jakiś filmik, bo to dopiero może nakręcić na docenianie małych rzeczy.
W fajny, przejrzysty sposób napisana książka. Duży plus za rozmowy z ciekawymi ludźmi, którzy posiadają niecodzienne hobby. Łukasz stał się moją inspiracją. Zaczęłam lepiej zauważać drobne przyjemności. Polubiłam długodystansowe chodzenie, chociaż może to kwestia skąpstwa. Nie załadowałam karty miejskiej, a na jednorazówki żal mi pieniędzy. Wspaniale wejść do parku w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo do czego zachęca czytelników swojej książki Długowski to wyjście z kolein. Człowiek wpada w takie koleiny nawet nie zdając sobie sprawy: dom – praca – zakupy – dom. I tak w kółko. Często chodzimy dosłownie tymi samymi drogami, nasz świat zawęża się do niewielkiego wycinka rzeczywistości. Długowski zachęca do zmiany swoich zwyczajów. I wcale nie trzeba wszystkiego rzucać i jechać od razu na samotny wyjazd w Bieszczady.
"Mikrowyprawy w wielkim mieście" to inspirująca, pełna energii bomba pomysłów. Teraz zupełnie inaczej będę patrzeć na okoliczny las czy rzekę. No i z pewnością przetestuję noc w plenerze.
Całość: http://zaginamrogi.pl/mikrowyprawy-w-wielkim-miescie/
To do czego zachęca czytelników swojej książki Długowski to wyjście z kolein. Człowiek wpada w takie koleiny nawet nie zdając sobie sprawy: dom – praca – zakupy – dom. I tak w kółko. Często chodzimy dosłownie tymi samymi drogami, nasz świat zawęża się do niewielkiego wycinka rzeczywistości. Długowski zachęca do zmiany swoich zwyczajów. I wcale nie trzeba wszystkiego rzucać...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę przemęczyłam. Spodziewałam się ciekawych propozycji na wypady w okolicy miasta. Może i trochę tego otrzymałam ale nie koniecznie w takim stylu jak oczekiwałam. Sama potrafię wymyślić ciekawsze "mikrowyprawy" w Trójmieście. Propozycje opierały się głównie o zasadę "weź śpiwór i nocuj na dziko w lesie". Uważam, że wydanie 35zł na ten "poradnik" to przesada, lepiej skorzystać z internetu i poszukać ciekawych miejsc w swojej okolicy.
Książkę przemęczyłam. Spodziewałam się ciekawych propozycji na wypady w okolicy miasta. Może i trochę tego otrzymałam ale nie koniecznie w takim stylu jak oczekiwałam. Sama potrafię wymyślić ciekawsze "mikrowyprawy" w Trójmieście. Propozycje opierały się głównie o zasadę "weź śpiwór i nocuj na dziko w lesie". Uważam, że wydanie 35zł na ten "poradnik" to przesada,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachwycająca dla ludzi z korporacji, przewidywalna dla Geografa :)
Zachwycająca dla ludzi z korporacji, przewidywalna dla Geografa :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOj, ale w tej książce dużo korpogadek.
Plus za niezwykle ciekawe wywiady i podejście do podróży: proste, niewymuszone i odważne.
Oj, ale w tej książce dużo korpogadek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlus za niezwykle ciekawe wywiady i podejście do podróży: proste, niewymuszone i odważne.
W książkach szukam nie tylko oderwania się od codzienności i relaksu, ale także zapomnienia i inspiracji. Rzadko kiedy sięgam po reportaże czy poradniki, dlatego starannie dobieram książki do czytania właśnie z tych kategorii.
Teraz kiedy moja praca pochłania mi więcej czasu, tym bardziej starannie dobieram ludzi i rzeczy, z którymi spędzam czas. "Mikrowyprawy w wielkim mieście" Łukasza Długowskiego zamknięte w mało przyciągającą mój wzrok okładkę miały jednak coś w sobie, że po nie sięgnęłam.
W książce większość tekstów stanowią opisy małych wypraw autora - to co było mu do nich potrzebne, jak je przeżył i co mu je dały. Jednakże Długowski doradza też jak się przygotować do takich małych podróży i co ze sobą zabrać. Dodatkowo w publikacji zawarte są wywiady dotyczące związku z małymi wyprawami na nasze zdrowie psychiczne i ogólne samopoczucie. Jak się okazuje efekty mogą być zdumiewające.
Moim zdaniem "Mikrowypraw w wielkim mieście" nie należy traktować jako szczegółowego poradnika, który zagwarantuje nam udaną podróż i odkrywanie niezwykłych miejsc w naszym najbliższym otoczeniu. Zresztą sam autor podkreśla, że ani on, ani wydawca nie ponosi odpowiedzialności ani za powodzenie naszych wypraw, ani za to co nam się podczas nich stanie, bo oprócz tego co wynieśliśmy z jego książki musimy się kierować również rozumem i zdrowym rozsądkiem. Dla mnie ta pozycja jest inspiracją do tego, żeby wyjść poza swoją strefę komfortu i zacząć odkrywać własne otoczenie na nowo. Czytając tą książkę miałam ochotę wziąć swoją torbę na ramię i butelkę wody mineralnej, by przejść się na spacer po okolicy...jednak muszę poczekać na to, żeby przeszło mi bardzo upierdliwe zapalenie krtani :/
http://mojportret.blogspot.com/2016/05/dugowski-mikrowyprawy-w-wielkim-miescie.html
W książkach szukam nie tylko oderwania się od codzienności i relaksu, ale także zapomnienia i inspiracji. Rzadko kiedy sięgam po reportaże czy poradniki, dlatego starannie dobieram książki do czytania właśnie z tych kategorii.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeraz kiedy moja praca pochłania mi więcej czasu, tym bardziej starannie dobieram ludzi i rzeczy, z którymi spędzam czas. "Mikrowyprawy w wielkim...
Czyta się szybko i przyjemnie; dla mnie najciekawsze są wywiady zawarte w książce chociaż pomysły na mikrowyprawy z pewnością są bardziej inspirujące do działania.
Przygoda czyha za rogiem!
Czyta się szybko i przyjemnie; dla mnie najciekawsze są wywiady zawarte w książce chociaż pomysły na mikrowyprawy z pewnością są bardziej inspirujące do działania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzygoda czyha za rogiem!
Książka "Mikrowyprawy w wielkim mieście" pozwala otworzyć oczy na otaczające nas piękno miejsc, które być może znajdują się bardzo blisko naszego domu. Pomaga dostrzec liczne możliwości, które nas otaczają. Zamiast narzekać na ciągły brak czasu, bo praca czy brak pieniędzy nie są w rzeczywistości żadną przeszkodą, warto skorzystać z rad autora i wyruszyć w plener nawet na kilka godzin
Pełna recenzja książki na stronie:
http://moznaprzeczytac.pl/mikrowyprawy-w-wielkim-miescie-lukasz-dlugowski/
Książka "Mikrowyprawy w wielkim mieście" pozwala otworzyć oczy na otaczające nas piękno miejsc, które być może znajdują się bardzo blisko naszego domu. Pomaga dostrzec liczne możliwości, które nas otaczają. Zamiast narzekać na ciągły brak czasu, bo praca czy brak pieniędzy nie są w rzeczywistości żadną przeszkodą, warto skorzystać z rad autora i wyruszyć w plener nawet na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towww.ujrzecslowa.pl
Kiedy tylko usłyszałam o tej książce, to wiedziałam, że muszę ją mieć. Może i nie jestem zapalonym podróżnikiem, ale zdecydowanie jestem osobą, która woli odkrywać uroki świata, bez nadmiernie przebywanych kilometrów – czyli tak naprawdę szukać różnych wypraw, które znajdują się blisko mnie. Stąd też ta pozycja wydała mi się bardzo ciekawa.
W tej recenzji odnajdziecie również odrobinę mojej prywaty. Tak jak Łukasz Długowski, już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że jeżeli chce się podróżować, tak naprawdę nie trzeba zwiedzać urokliwych państw, czy nawet zmieniać kontynentu. Fakt, może i zazdrościmy naszym znajomym, którzy właśnie wrócili z wycieczki z Chin, ale naprawdę – zacznijcie zwiedzanie od waszej okolicy.
Prawie trzy lata temu wyruszyłam wraz z chłopakiem w podróż dookoła Polski w moim Poldzmierzu. Byliśmy miesiąc poza domem i przejechaliśmy 5 tys. kilometrów. Więc tak, ja wiem, że Polska jest równie urokliwa co inne kraje, tylko trzeba chcieć. Autor właśnie dlatego chce przedstawić nam swoją historię, że nie potrzebujesz kurtki za trzy tysiące, ani super markowych rzeczy, by być wielkim podróżnikiem. Może się zdarzyć, że trzeba jakieś pieniądze wydać, i może kupiona kurtka za 50 zł nie będzie tak wytrzymała jak ta firmowa, ale to nie o to w tym chodzi. Rozejrzyj się wokół twojego miejsca zamieszkania i zgłąb tajniki mikrowypraw.
Może i nie jestem zbytnio przekonana do życia aż tak bardzo w naturze, jak ukazuje to Autor w swojej książce – on to już jest hardcorem, że się tak wyrażę. Jednak taka książka jest ważna, w szczególności dla tych, którzy nie mają większych środków, a dysponują tylko wolnym weekendem i chcieliby wyrwać się na łono natury. Na samym początku znajdziecie wiele cennych rad: jak przygotować się do wyprawy, co może się przydać, albo co się może zdarzyć.
Nie jest to jakieś wielkie kompendium wiedzy, bo jest to tak naprawdę relacja z przygód, które przeżył sam Autor, ale wiele prawdy odnajdziecie w jego słowach. Może macie ochotę na nocleg w namiocie na plaży? Albo jak się odstresować za pomocą przyrody?
Książka na pewno będzie przydatna dla osób, które żyją w centrum miasta, mają już dość warkotu silników, wiecznego gwaru ulic. Przyroda sama w sobie jest piękna i to dla niej warto wybrać się na takie mikrowyprawy. Trzeba tylko chcieć.
Miałam nadzieję, że w tej małej, ale jakże obszernej książeczce znajdę trochę więcej inspiracji już do gotowych podróż, które mogłabym odkryć, ale chyba warto samemu rozpocząć takie poszukiwania. W moim przypadku, pomimo że Polskę zwiedziłam wzdłuż i wszerz, to jednak pozostało mnóstwo miejsc, które nie zostały jeszcze przeze mnie odkryte. Warto przeczytać tę książkę i później znaleźć chęci na to, by się gdzieś wybrać, nawet i w pojedynkę.
www.ujrzecslowa.pl
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy tylko usłyszałam o tej książce, to wiedziałam, że muszę ją mieć. Może i nie jestem zapalonym podróżnikiem, ale zdecydowanie jestem osobą, która woli odkrywać uroki świata, bez nadmiernie przebywanych kilometrów – czyli tak naprawdę szukać różnych wypraw, które znajdują się blisko mnie. Stąd też ta pozycja wydała mi się bardzo ciekawa.
W tej...