Zdaję sobie prawdę, że na Górnym Śląsku humor górniczy bywa bezpośredni i bezpruderyjny. W Bundesrepublice w latach 70ych (u nas 20 lat później) karierę robił film erotyczny "Górniku fedruj głębiej"... I chyba ta pozycja (czyli sztelong po śląsku) jest właśnie pokłosiem połączenia stylistyki tego wiekopomnego dzieła (i mu pokrewnych) niemieckiej kinematografii ze "Sztuką kochania" Wisłockiej w wersji mini, skupiającej się na pozycjach przy seksie. Każda fraszka - wierszem! - ilustrowana jest zdjęciami rzeźb ogrodowych w odpowiednich (a raczej nieodpowiednich, jeśli chodzi o ścisłość) sztelongach.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, iż napisano to w godce. Na końcu jest nawet słowniczek. Nie jest konieczny.
Kocham Górny Śląsk, godkę, humor śląski, ale ten mnie jakoś nie śmieszy...
"Co wieś, to inna pieśń"
Zdaję sobie prawdę, że na Górnym Śląsku humor górniczy bywa bezpośredni i bezpruderyjny. W Bundesrepublice w latach 70ych (u nas 20 lat później) karierę robił film erotyczny "Górniku fedruj głębiej"... I chyba ta pozycja (czyli sztelong po śląsku) jest właśnie pokłosiem połączenia stylistyki tego wiekopomnego dzieła (i mu pokrewnych) niemieckiej...
Świetny pomysł na prezent, choć bardziej może przypaść do gustu Ślązakom;-) jednak na końcu też jest słowniczek, który objaśnia terminy użyte w wierszykach. Do tego sympatyczne ilustracje aranżacji z kukiełkami.
Świetny pomysł na prezent, choć bardziej może przypaść do gustu Ślązakom;-) jednak na końcu też jest słowniczek, który objaśnia terminy użyte w wierszykach. Do tego sympatyczne ilustracje aranżacji z kukiełkami.
"Co wieś, to inna pieśń"
Zdaję sobie prawdę, że na Górnym Śląsku humor górniczy bywa bezpośredni i bezpruderyjny. W Bundesrepublice w latach 70ych (u nas 20 lat później) karierę robił film erotyczny "Górniku fedruj głębiej"... I chyba ta pozycja (czyli sztelong po śląsku) jest właśnie pokłosiem połączenia stylistyki tego wiekopomnego dzieła (i mu pokrewnych) niemieckiej kinematografii ze "Sztuką kochania" Wisłockiej w wersji mini, skupiającej się na pozycjach przy seksie. Każda fraszka - wierszem! - ilustrowana jest zdjęciami rzeźb ogrodowych w odpowiednich (a raczej nieodpowiednich, jeśli chodzi o ścisłość) sztelongach.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, iż napisano to w godce. Na końcu jest nawet słowniczek. Nie jest konieczny.
Kocham Górny Śląsk, godkę, humor śląski, ale ten mnie jakoś nie śmieszy...
"Co wieś, to inna pieśń"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdaję sobie prawdę, że na Górnym Śląsku humor górniczy bywa bezpośredni i bezpruderyjny. W Bundesrepublice w latach 70ych (u nas 20 lat później) karierę robił film erotyczny "Górniku fedruj głębiej"... I chyba ta pozycja (czyli sztelong po śląsku) jest właśnie pokłosiem połączenia stylistyki tego wiekopomnego dzieła (i mu pokrewnych) niemieckiej...
Świetny pomysł na prezent, choć bardziej może przypaść do gustu Ślązakom;-) jednak na końcu też jest słowniczek, który objaśnia terminy użyte w wierszykach. Do tego sympatyczne ilustracje aranżacji z kukiełkami.
Świetny pomysł na prezent, choć bardziej może przypaść do gustu Ślązakom;-) jednak na końcu też jest słowniczek, który objaśnia terminy użyte w wierszykach. Do tego sympatyczne ilustracje aranżacji z kukiełkami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to