Madonna-Syrena, to jedyne może na świecie wyobrażenie Madonny z rybim tułowiem i neptunowym trójzębem w dłoni, w którym to fresku mieszkańcy małej greckiej wysepki bezbłędnie i pewnie rozpoznają jednak Przenajświętszą Panienkę. Ta zaś - z poświęconej jej kaplicy - roztacza opiekę nad tą społecznością zamieszkującą wyspę, ale i próbujących się z nią asymilować uciekinierów z Anatolii, która w roku 1922 przeszła właśnie pod tureckie panowanie po przegranej Grecji w wojnie turecko-greckiej.
I w tej właśnie społeczności pojawia się - w niezwykły do tego sposób - Smaragde, która wprawdzie wzrasta tu od dziecka, ale jakże jest odmienna od reszty społeczności. A może nawet i pewna opowieść jest prawdziwa i nie jest ona zwyczajnym człowiekiem? Co też stanie się z tą społecznością, gdy pojawi się w niej ktoś tak osobny, tak nieskłonny do poddania się wszystkim regułom życia w silnie tradycjonalistycznej społeczności? Szczęście, czy ciąg nieszczęść będzie otaczało Smaragde?
W warstwie fabularnej książka jest niemal o niczym. Może najbardziej o następowaniu pór roku (również i w wyspiarskiej Grecji jest coś takiego!), o życiu w zgodzie z naturą i jej rytmami, o satysfakcji jaką daje ciężka praca. To barwny fresk, portretujący pięknym poetyckim językiem pewną społeczność, nam zaś opisujący świat biednej tradycyjnej nadmorskiej osady, którego to już nie ma; na jego ruinach powstały pewnie modne kurorty, które tak chętnie odwiedzamy na greckich wyspach. Warto zatrzymać się myślą nad życiem naszych nieodległych przodków, którzy sto lat wstecz zaledwie obywali się bez rozrywek naszej audiowizualnej rzeczywistości i współczesnych udogodnień komunikacyjnych, a których kilka wypraw do stolicy prowincji mogło pozbawić życiowych oszczędności.
Dla tych, którzy do dziś zachwycają się opowieścią z “Chłopów”, albo też mają szczęście znać “Błogosławieństwo ziemi” Hamsuna jest to kolejna pozycja konieczna. Warto jechać po nią na drugi koniec miasta, do jedynej biblioteki, w jakiej jest egzemplarz, warto kupić w internetowym antykwariacie (pewnie niewiele zostało już z pierwotnych 10 tys. egzemplarzy w tłumaczeniu na polski). Zafascynowani umiłowaniem ziemi, dajcie się zafascynować miłością do morza!
Książka wydana ponad sześćdziesiąt lat temu (raz jeden i później nie wznawiana!). Jedna z książek najważniejszych - “stawiam” ją na półce obok “Chłopów”, “Ziemi obiecanej”, “Innych pieśni” czy “Gron gniewu”...
Madonna-Syrena, to jedyne może na świecie wyobrażenie Madonny z rybim tułowiem i neptunowym trójzębem w dłoni, w którym to fresku mieszkańcy małej greckiej wysepki bezbłędnie i pewnie rozpoznają jednak Przenajświętszą Panienkę. Ta zaś - z poświęconej jej kaplicy - roztacza opiekę nad tą społecznością zamieszkującą wyspę, ale i próbujących się z nią asymilować uciekinierów z...
Może zacznę od tego, że od ,,Madonny-Syreny" nie oczekiwałam zbyt wiele. Co prawda słyszałam o niej pozytywne opinie, jednak sięgnęłam po nią bardziej z ciekawości. Teraz, gdy lektura powieści Myrivilisa już za mną, muszę przyznać, że i na mnie zrobiła ona wrażenie.
Akcja powieści toczy się w XX-wiecznej Grecji, a sama książka opowiada o ludności rybackiej wioski, nad którą z kaplicy na skale czuwa wizerunek Madonny-Syreny. Główna bohaterka, Smaragde, przybrana córka jednego z rybackich małżeństw, od momentu pojawienia się wśród mieszkańców osady zwraca na siebie powszechną uwagę. Roztacza wokół siebie tajemniczą aurę i jedna sobie ludzi.
Całość obfituje w malownicze, jednakowoż niezbyt długie opisy nadmorskiej przyrody i życia rybaków. O ile powieści nie można nazwać sielankową, to lektura tchnie pewnym spokojem. Jednocześnie akcja nie stoi w miejscu, wręcz przeciwnie - nieustannie mamy do czynienia z mniejszymi i większymi dramatami lokalnej społeczności, poszczególnych rodzin.
Trudno mi napisać coś więcej o ,,Madonnie - Syrenie" bez zdradzania fabuły. Jest to książka, którą po prostu trzeba przeczytać samemu i poczuć jej klimat. Ja zdecydowanie do tego zachęcam.
Może zacznę od tego, że od ,,Madonny-Syreny" nie oczekiwałam zbyt wiele. Co prawda słyszałam o niej pozytywne opinie, jednak sięgnęłam po nią bardziej z ciekawości. Teraz, gdy lektura powieści Myrivilisa już za mną, muszę przyznać, że i na mnie zrobiła ona wrażenie.
Akcja powieści toczy się w XX-wiecznej Grecji, a sama książka opowiada o ludności rybackiej wioski, nad...
W pewnym momencie czytania przyszli mi na myśl "Chłopi". Bo i w Madonnie-Syrenie znajdują się klimatyczne opisy przyrody, nazwy roślin, zwyczajów tuziemców, obchodów świąt religijnych, mądrości "ludowych", relacji. Książka, w której śmierć gości częściej niż radość narodzin (chociaż nie, mylę się. Narodzinowy wyścig matki i córki nie ma sobie równych! :-) ). Jest i niezwykłej urody kobieta. A nad wszystkim czuwa Madonna-Syrena.
Książkę przeczytałam dzięki koleżeńskiej pożyczce. Za którą jestem naprawdę wdzięczna.
W pewnym momencie czytania przyszli mi na myśl "Chłopi". Bo i w Madonnie-Syrenie znajdują się klimatyczne opisy przyrody, nazwy roślin, zwyczajów tuziemców, obchodów świąt religijnych, mądrości "ludowych", relacji. Książka, w której śmierć gości częściej niż radość narodzin (chociaż nie, mylę się. Narodzinowy wyścig matki i córki nie ma sobie równych! :-) ). Jest i...
Madonna-Syrena, to jedyne może na świecie wyobrażenie Madonny z rybim tułowiem i neptunowym trójzębem w dłoni, w którym to fresku mieszkańcy małej greckiej wysepki bezbłędnie i pewnie rozpoznają jednak Przenajświętszą Panienkę. Ta zaś - z poświęconej jej kaplicy - roztacza opiekę nad tą społecznością zamieszkującą wyspę, ale i próbujących się z nią asymilować uciekinierów z Anatolii, która w roku 1922 przeszła właśnie pod tureckie panowanie po przegranej Grecji w wojnie turecko-greckiej.
I w tej właśnie społeczności pojawia się - w niezwykły do tego sposób - Smaragde, która wprawdzie wzrasta tu od dziecka, ale jakże jest odmienna od reszty społeczności. A może nawet i pewna opowieść jest prawdziwa i nie jest ona zwyczajnym człowiekiem? Co też stanie się z tą społecznością, gdy pojawi się w niej ktoś tak osobny, tak nieskłonny do poddania się wszystkim regułom życia w silnie tradycjonalistycznej społeczności? Szczęście, czy ciąg nieszczęść będzie otaczało Smaragde?
W warstwie fabularnej książka jest niemal o niczym. Może najbardziej o następowaniu pór roku (również i w wyspiarskiej Grecji jest coś takiego!), o życiu w zgodzie z naturą i jej rytmami, o satysfakcji jaką daje ciężka praca. To barwny fresk, portretujący pięknym poetyckim językiem pewną społeczność, nam zaś opisujący świat biednej tradycyjnej nadmorskiej osady, którego to już nie ma; na jego ruinach powstały pewnie modne kurorty, które tak chętnie odwiedzamy na greckich wyspach. Warto zatrzymać się myślą nad życiem naszych nieodległych przodków, którzy sto lat wstecz zaledwie obywali się bez rozrywek naszej audiowizualnej rzeczywistości i współczesnych udogodnień komunikacyjnych, a których kilka wypraw do stolicy prowincji mogło pozbawić życiowych oszczędności.
Dla tych, którzy do dziś zachwycają się opowieścią z “Chłopów”, albo też mają szczęście znać “Błogosławieństwo ziemi” Hamsuna jest to kolejna pozycja konieczna. Warto jechać po nią na drugi koniec miasta, do jedynej biblioteki, w jakiej jest egzemplarz, warto kupić w internetowym antykwariacie (pewnie niewiele zostało już z pierwotnych 10 tys. egzemplarzy w tłumaczeniu na polski). Zafascynowani umiłowaniem ziemi, dajcie się zafascynować miłością do morza!
Książka wydana ponad sześćdziesiąt lat temu (raz jeden i później nie wznawiana!). Jedna z książek najważniejszych - “stawiam” ją na półce obok “Chłopów”, “Ziemi obiecanej”, “Innych pieśni” czy “Gron gniewu”...
Madonna-Syrena, to jedyne może na świecie wyobrażenie Madonny z rybim tułowiem i neptunowym trójzębem w dłoni, w którym to fresku mieszkańcy małej greckiej wysepki bezbłędnie i pewnie rozpoznają jednak Przenajświętszą Panienkę. Ta zaś - z poświęconej jej kaplicy - roztacza opiekę nad tą społecznością zamieszkującą wyspę, ale i próbujących się z nią asymilować uciekinierów z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże zacznę od tego, że od ,,Madonny-Syreny" nie oczekiwałam zbyt wiele. Co prawda słyszałam o niej pozytywne opinie, jednak sięgnęłam po nią bardziej z ciekawości. Teraz, gdy lektura powieści Myrivilisa już za mną, muszę przyznać, że i na mnie zrobiła ona wrażenie.
Akcja powieści toczy się w XX-wiecznej Grecji, a sama książka opowiada o ludności rybackiej wioski, nad którą z kaplicy na skale czuwa wizerunek Madonny-Syreny. Główna bohaterka, Smaragde, przybrana córka jednego z rybackich małżeństw, od momentu pojawienia się wśród mieszkańców osady zwraca na siebie powszechną uwagę. Roztacza wokół siebie tajemniczą aurę i jedna sobie ludzi.
Całość obfituje w malownicze, jednakowoż niezbyt długie opisy nadmorskiej przyrody i życia rybaków. O ile powieści nie można nazwać sielankową, to lektura tchnie pewnym spokojem. Jednocześnie akcja nie stoi w miejscu, wręcz przeciwnie - nieustannie mamy do czynienia z mniejszymi i większymi dramatami lokalnej społeczności, poszczególnych rodzin.
Trudno mi napisać coś więcej o ,,Madonnie - Syrenie" bez zdradzania fabuły. Jest to książka, którą po prostu trzeba przeczytać samemu i poczuć jej klimat. Ja zdecydowanie do tego zachęcam.
Może zacznę od tego, że od ,,Madonny-Syreny" nie oczekiwałam zbyt wiele. Co prawda słyszałam o niej pozytywne opinie, jednak sięgnęłam po nią bardziej z ciekawości. Teraz, gdy lektura powieści Myrivilisa już za mną, muszę przyznać, że i na mnie zrobiła ona wrażenie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści toczy się w XX-wiecznej Grecji, a sama książka opowiada o ludności rybackiej wioski, nad...
W pewnym momencie czytania przyszli mi na myśl "Chłopi". Bo i w Madonnie-Syrenie znajdują się klimatyczne opisy przyrody, nazwy roślin, zwyczajów tuziemców, obchodów świąt religijnych, mądrości "ludowych", relacji. Książka, w której śmierć gości częściej niż radość narodzin (chociaż nie, mylę się. Narodzinowy wyścig matki i córki nie ma sobie równych! :-) ). Jest i niezwykłej urody kobieta. A nad wszystkim czuwa Madonna-Syrena.
Książkę przeczytałam dzięki koleżeńskiej pożyczce. Za którą jestem naprawdę wdzięczna.
W pewnym momencie czytania przyszli mi na myśl "Chłopi". Bo i w Madonnie-Syrenie znajdują się klimatyczne opisy przyrody, nazwy roślin, zwyczajów tuziemców, obchodów świąt religijnych, mądrości "ludowych", relacji. Książka, w której śmierć gości częściej niż radość narodzin (chociaż nie, mylę się. Narodzinowy wyścig matki i córki nie ma sobie równych! :-) ). Jest i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to