Przede wszystkim polecam każdemu, szczególnie po latach przeczytać tę książkę. Zobaczyć jakiej skali afery wtedy oburzyły.
Od początku bardzo stronnicza.
O aferze gruntowej i przefiekowej czy o spowodowaniu samobójczej śmierci Barbary Blidy, które miały miejsce za rządów PIS autorzy piszą "możliwe niedociągnięcia w działaniu funkcjonariuszy" "Były to zdarzenia niefortunne, nieszczęśliwe zbiegi okoliczności. Jednak trzeba ważyć fakty i nie można nazywać ich aferamu...".
Natomiast tytułowe afery za rządów Tuska to m.in.: "Odkąd Donald Tusk został premierem, PRAWDOPODOBNIE wiele osób z esbecką przeszłością funkcjonuje w sluzbach..." czyli nie wiedzą ale prawdopodobnie tak jest. Bo przecież "W sluzbach specjalnych z wyjątkiem okresu rzadu oremiera Olszewskiego oraz premiera Kaczyńskiego, przeszłość esbecka była plusem, nie minusem. Wielokrotne powtarzanie że Tusk złamał prawo powołując szefa ABW, ponieważ uwaga:" nie uzyskał on opinii na ten temat od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czego wymaga ustawa o ABW".
W sprawie odwołania Kamińskiego szefa CBA przed końcem kadencji, nie piszą że był szefem jeszcze przez 2 lata od wygranych przez Tuska wyborów, zapominają o jego udziale skandalicznej prowokacji "agenta Tomka", piszą natomiast o tym że Tusk "odwołując wbrew prawu naruszył dobry obyczaj". Co zabawne nazywają go "niezależnym".
Najzabawniejszy jest opis sytuacji która zdaniem autorów całkowicie dyskredytuje szefa ABW.
"w 2012 w jednym z gabinetów funkcjonariusza z pionu sledczego nastąpił wybuch. Jak się później okazało, funkcjonariusz przechowywał w szafie pancernej niezabezpieczony ładunek"
Zabawne że dekadę później komendant główny policji odpalił granatnik w swoim gabinecie i przemycił go przez granicę - nielegalnie.
W książce znajduje się mnóstwo innych ciekawych, momentami śmiesznych, ale też żałosnych argumentów.
Na koniec mój ulubiony cytat z książki:
"Wykorzystywanie służb specjalnych w polityce jest barfzo niebezpieczne dla bezpieczeństwa narodowego, poniewaz funkcjonariusze - realizując polityczne cele - nie skupiają się na statutowych działaniach, na czym cierpią interesy państwa i jego obywateli"
Przede wszystkim polecam każdemu, szczególnie po latach przeczytać tę książkę. Zobaczyć jakiej skali afery wtedy oburzyły.
Od początku bardzo stronnicza.
O aferze gruntowej i przefiekowej czy o spowodowaniu samobójczej śmierci Barbary Blidy, które miały miejsce za rządów PIS autorzy piszą "możliwe niedociągnięcia w działaniu funkcjonariuszy" "Były to zdarzenia niefortunne,...
Książka była wydana 6 lat temu. Od 6 lat Bogdan Święczkowski jest prokuratorem krajowym.
Ile spraw opisanych tu jako afery miało swój finał w sądzie, ile zapadło wyroków skazujących?
To chyba jednak wszystko dęte sprawy, a "Afery Czasów Tuska" to literatura piękna, a nie literatura faktu (jakkolwiek niskich lotów)
Książka była wydana 6 lat temu. Od 6 lat Bogdan Święczkowski jest prokuratorem krajowym.
Ile spraw opisanych tu jako afery miało swój finał w sądzie, ile zapadło wyroków skazujących?
To chyba jednak wszystko dęte sprawy, a "Afery Czasów Tuska" to literatura piękna, a nie literatura faktu (jakkolwiek niskich lotów)
Tytuł pracy wskazuje na coś odkrywczego, choć jest zupełnie inaczej. Każda władza deprawuje, rozbudza nieznane dotąd instynkty. Podobnie, każda władza serwuje afery swoim obywatelom. Gdzieś przeczytałam, że: to nie ludzie powinni bać się władzy. Władza powinna bać się ludzi.
Coś w tym jest, o czym zaświadcza historia ( bunty, rebelie, strajki, obalanie dyktatorów, etc.).
''Państwo jest dla człowieka, a nie człowiek dla państwa. Innymi słowy, to państwo powinno być naszym sługą, a nie my jego niewolnikami''*.
''Kiedy tysiąc baranów pozna, że razem mają dwa tysiące rogów, nie ma tam co robić ani pasterz, ani pies''**.
Jeden z autorów tej publikacji Bogdan Święczkowski w latach 2006-2007 był szefem ABW.
Przypomniano nam kluczowe skandale, które stały się udziałem rządu byłego premiera: afera hazardowa, odwołanie Mariusza Kamińskiego z funkcji nadzorującego CBA, katastrofa smoleńska, sprawa Amber Gold, prowokacja Brunona K.
Nie zawsze zgadzam się z autorami preferującymi nadinterpretacje. Ale w dużej mierze mają rację.
Gdyby opisać wszystkie afery poszczególnych rządów, wyszłoby obszerne dzieło pokazujące stan demokracji i kondycję polityczną Polski.
Tytuł pracy wskazuje na coś odkrywczego, choć jest zupełnie inaczej. Każda władza deprawuje, rozbudza nieznane dotąd instynkty. Podobnie, każda władza serwuje afery swoim obywatelom. Gdzieś przeczytałam, że: to nie ludzie powinni bać się władzy. Władza powinna bać się ludzi.
Coś w tym jest, o czym zaświadcza historia ( bunty, rebelie, strajki, obalanie dyktatorów,...
Prokurator Bogdan Święczkowski -którego miałem sposobność poznać osobiście, w pigułce opisuje fakty, które jak thriller mogą się wydawać fikcją. Albo tak ma to wyglądać.
Prokurator Bogdan Święczkowski -którego miałem sposobność poznać osobiście, w pigułce opisuje fakty, które jak thriller mogą się wydawać fikcją. Albo tak ma to wyglądać.
Nie kwestionuję działań prok. Święczkowskiego, ale jego pisanina to takie pieprzenie w bambus. O tych aferach trzeba może mniej pisać a po prostu wywlec je wszystkie na stół i ukarać sprawców.
Nie kwestionuję działań prok. Święczkowskiego, ale jego pisanina to takie pieprzenie w bambus. O tych aferach trzeba może mniej pisać a po prostu wywlec je wszystkie na stół i ukarać sprawców.
Przede wszystkim polecam każdemu, szczególnie po latach przeczytać tę książkę. Zobaczyć jakiej skali afery wtedy oburzyły.
Od początku bardzo stronnicza.
O aferze gruntowej i przefiekowej czy o spowodowaniu samobójczej śmierci Barbary Blidy, które miały miejsce za rządów PIS autorzy piszą "możliwe niedociągnięcia w działaniu funkcjonariuszy" "Były to zdarzenia niefortunne, nieszczęśliwe zbiegi okoliczności. Jednak trzeba ważyć fakty i nie można nazywać ich aferamu...".
Natomiast tytułowe afery za rządów Tuska to m.in.: "Odkąd Donald Tusk został premierem, PRAWDOPODOBNIE wiele osób z esbecką przeszłością funkcjonuje w sluzbach..." czyli nie wiedzą ale prawdopodobnie tak jest. Bo przecież "W sluzbach specjalnych z wyjątkiem okresu rzadu oremiera Olszewskiego oraz premiera Kaczyńskiego, przeszłość esbecka była plusem, nie minusem. Wielokrotne powtarzanie że Tusk złamał prawo powołując szefa ABW, ponieważ uwaga:" nie uzyskał on opinii na ten temat od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czego wymaga ustawa o ABW".
W sprawie odwołania Kamińskiego szefa CBA przed końcem kadencji, nie piszą że był szefem jeszcze przez 2 lata od wygranych przez Tuska wyborów, zapominają o jego udziale skandalicznej prowokacji "agenta Tomka", piszą natomiast o tym że Tusk "odwołując wbrew prawu naruszył dobry obyczaj". Co zabawne nazywają go "niezależnym".
Najzabawniejszy jest opis sytuacji która zdaniem autorów całkowicie dyskredytuje szefa ABW.
"w 2012 w jednym z gabinetów funkcjonariusza z pionu sledczego nastąpił wybuch. Jak się później okazało, funkcjonariusz przechowywał w szafie pancernej niezabezpieczony ładunek"
Zabawne że dekadę później komendant główny policji odpalił granatnik w swoim gabinecie i przemycił go przez granicę - nielegalnie.
W książce znajduje się mnóstwo innych ciekawych, momentami śmiesznych, ale też żałosnych argumentów.
Na koniec mój ulubiony cytat z książki:
"Wykorzystywanie służb specjalnych w polityce jest barfzo niebezpieczne dla bezpieczeństwa narodowego, poniewaz funkcjonariusze - realizując polityczne cele - nie skupiają się na statutowych działaniach, na czym cierpią interesy państwa i jego obywateli"
Przede wszystkim polecam każdemu, szczególnie po latach przeczytać tę książkę. Zobaczyć jakiej skali afery wtedy oburzyły.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd początku bardzo stronnicza.
O aferze gruntowej i przefiekowej czy o spowodowaniu samobójczej śmierci Barbary Blidy, które miały miejsce za rządów PIS autorzy piszą "możliwe niedociągnięcia w działaniu funkcjonariuszy" "Były to zdarzenia niefortunne,...
Książka była wydana 6 lat temu. Od 6 lat Bogdan Święczkowski jest prokuratorem krajowym.
Ile spraw opisanych tu jako afery miało swój finał w sądzie, ile zapadło wyroków skazujących?
To chyba jednak wszystko dęte sprawy, a "Afery Czasów Tuska" to literatura piękna, a nie literatura faktu (jakkolwiek niskich lotów)
Książka była wydana 6 lat temu. Od 6 lat Bogdan Święczkowski jest prokuratorem krajowym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIle spraw opisanych tu jako afery miało swój finał w sądzie, ile zapadło wyroków skazujących?
To chyba jednak wszystko dęte sprawy, a "Afery Czasów Tuska" to literatura piękna, a nie literatura faktu (jakkolwiek niskich lotów)
Tytuł pracy wskazuje na coś odkrywczego, choć jest zupełnie inaczej. Każda władza deprawuje, rozbudza nieznane dotąd instynkty. Podobnie, każda władza serwuje afery swoim obywatelom. Gdzieś przeczytałam, że: to nie ludzie powinni bać się władzy. Władza powinna bać się ludzi.
Coś w tym jest, o czym zaświadcza historia ( bunty, rebelie, strajki, obalanie dyktatorów, etc.).
''Państwo jest dla człowieka, a nie człowiek dla państwa. Innymi słowy, to państwo powinno być naszym sługą, a nie my jego niewolnikami''*.
''Kiedy tysiąc baranów pozna, że razem mają dwa tysiące rogów, nie ma tam co robić ani pasterz, ani pies''**.
Jeden z autorów tej publikacji Bogdan Święczkowski w latach 2006-2007 był szefem ABW.
Przypomniano nam kluczowe skandale, które stały się udziałem rządu byłego premiera: afera hazardowa, odwołanie Mariusza Kamińskiego z funkcji nadzorującego CBA, katastrofa smoleńska, sprawa Amber Gold, prowokacja Brunona K.
Nie zawsze zgadzam się z autorami preferującymi nadinterpretacje. Ale w dużej mierze mają rację.
Gdyby opisać wszystkie afery poszczególnych rządów, wyszłoby obszerne dzieło pokazujące stan demokracji i kondycję polityczną Polski.
Tytuł pracy wskazuje na coś odkrywczego, choć jest zupełnie inaczej. Każda władza deprawuje, rozbudza nieznane dotąd instynkty. Podobnie, każda władza serwuje afery swoim obywatelom. Gdzieś przeczytałam, że: to nie ludzie powinni bać się władzy. Władza powinna bać się ludzi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCoś w tym jest, o czym zaświadcza historia ( bunty, rebelie, strajki, obalanie dyktatorów,...
Prokurator Bogdan Święczkowski -którego miałem sposobność poznać osobiście, w pigułce opisuje fakty, które jak thriller mogą się wydawać fikcją. Albo tak ma to wyglądać.
Prokurator Bogdan Święczkowski -którego miałem sposobność poznać osobiście, w pigułce opisuje fakty, które jak thriller mogą się wydawać fikcją. Albo tak ma to wyglądać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie kwestionuję działań prok. Święczkowskiego, ale jego pisanina to takie pieprzenie w bambus. O tych aferach trzeba może mniej pisać a po prostu wywlec je wszystkie na stół i ukarać sprawców.
Nie kwestionuję działań prok. Święczkowskiego, ale jego pisanina to takie pieprzenie w bambus. O tych aferach trzeba może mniej pisać a po prostu wywlec je wszystkie na stół i ukarać sprawców.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to