Wróć na stronę książki

Oceny książki Afery czasów Donalda Tuska

Średnia ocen
5,1 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
226
131

Na półkach: ,

Przede wszystkim polecam każdemu, szczególnie po latach przeczytać tę książkę. Zobaczyć jakiej skali afery wtedy oburzyły.

Od początku bardzo stronnicza.
O aferze gruntowej i przefiekowej czy o spowodowaniu samobójczej śmierci Barbary Blidy, które miały miejsce za rządów PIS autorzy piszą "możliwe niedociągnięcia w działaniu funkcjonariuszy" "Były to zdarzenia niefortunne, nieszczęśliwe zbiegi okoliczności. Jednak trzeba ważyć fakty i nie można nazywać ich aferamu...".
Natomiast tytułowe afery za rządów Tuska to m.in.: "Odkąd Donald Tusk został premierem, PRAWDOPODOBNIE wiele osób z esbecką przeszłością funkcjonuje w sluzbach..." czyli nie wiedzą ale prawdopodobnie tak jest. Bo przecież "W sluzbach specjalnych z wyjątkiem okresu rzadu oremiera Olszewskiego oraz premiera Kaczyńskiego, przeszłość esbecka była plusem, nie minusem. Wielokrotne powtarzanie że Tusk złamał prawo powołując szefa ABW, ponieważ uwaga:" nie uzyskał on opinii na ten temat od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czego wymaga ustawa o ABW".
W sprawie odwołania Kamińskiego szefa CBA przed końcem kadencji, nie piszą że był szefem jeszcze przez 2 lata od wygranych przez Tuska wyborów, zapominają o jego udziale skandalicznej prowokacji "agenta Tomka", piszą natomiast o tym że Tusk "odwołując wbrew prawu naruszył dobry obyczaj". Co zabawne nazywają go "niezależnym".

Najzabawniejszy jest opis sytuacji która zdaniem autorów całkowicie dyskredytuje szefa ABW.
"w 2012 w jednym z gabinetów funkcjonariusza z pionu sledczego nastąpił wybuch. Jak się później okazało, funkcjonariusz przechowywał w szafie pancernej niezabezpieczony ładunek"
Zabawne że dekadę później komendant główny policji odpalił granatnik w swoim gabinecie i przemycił go przez granicę - nielegalnie.

W książce znajduje się mnóstwo innych ciekawych, momentami śmiesznych, ale też żałosnych argumentów.
Na koniec mój ulubiony cytat z książki:
"Wykorzystywanie służb specjalnych w polityce jest barfzo niebezpieczne dla bezpieczeństwa narodowego, poniewaz funkcjonariusze - realizując polityczne cele - nie skupiają się na statutowych działaniach, na czym cierpią interesy państwa i jego obywateli"

Przede wszystkim polecam każdemu, szczególnie po latach przeczytać tę książkę. Zobaczyć jakiej skali afery wtedy oburzyły.

Od początku bardzo stronnicza.
O aferze gruntowej i przefiekowej czy o spowodowaniu samobójczej śmierci Barbary Blidy, które miały miejsce za rządów PIS autorzy piszą "możliwe niedociągnięcia w działaniu funkcjonariuszy" "Były to zdarzenia niefortunne,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
11
11

Na półkach:

Książka była wydana 6 lat temu. Od 6 lat Bogdan Święczkowski jest prokuratorem krajowym.
Ile spraw opisanych tu jako afery miało swój finał w sądzie, ile zapadło wyroków skazujących?
To chyba jednak wszystko dęte sprawy, a "Afery Czasów Tuska" to literatura piękna, a nie literatura faktu (jakkolwiek niskich lotów)

Książka była wydana 6 lat temu. Od 6 lat Bogdan Święczkowski jest prokuratorem krajowym.
Ile spraw opisanych tu jako afery miało swój finał w sądzie, ile zapadło wyroków skazujących?
To chyba jednak wszystko dęte sprawy, a "Afery Czasów Tuska" to literatura piękna, a nie literatura faktu (jakkolwiek niskich lotów)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1098
738

Na półkach:

Tytuł pracy wskazuje na coś odkrywczego, choć jest zupełnie inaczej. Każda władza deprawuje, rozbudza nieznane dotąd instynkty. Podobnie, każda władza serwuje afery swoim obywatelom. Gdzieś przeczytałam, że: to nie ludzie powinni bać się władzy. Władza powinna bać się ludzi.
Coś w tym jest, o czym zaświadcza historia ( bunty, rebelie, strajki, obalanie dyktatorów, etc.).

''Państwo jest dla człowieka, a nie człowiek dla państwa. Innymi słowy, to państwo powinno być naszym sługą, a nie my jego niewolnikami''*.

''Kiedy tysiąc baranów pozna, że razem mają dwa tysiące rogów, nie ma tam co robić ani pasterz, ani pies''**.

Jeden z autorów tej publikacji Bogdan Święczkowski w latach 2006-2007 był szefem ABW.

Przypomniano nam kluczowe skandale, które stały się udziałem rządu byłego premiera: afera hazardowa, odwołanie Mariusza Kamińskiego z funkcji nadzorującego CBA, katastrofa smoleńska, sprawa Amber Gold, prowokacja Brunona K.
Nie zawsze zgadzam się z autorami preferującymi nadinterpretacje. Ale w dużej mierze mają rację.

Gdyby opisać wszystkie afery poszczególnych rządów, wyszłoby obszerne dzieło pokazujące stan demokracji i kondycję polityczną Polski.

Tytuł pracy wskazuje na coś odkrywczego, choć jest zupełnie inaczej. Każda władza deprawuje, rozbudza nieznane dotąd instynkty. Podobnie, każda władza serwuje afery swoim obywatelom. Gdzieś przeczytałam, że: to nie ludzie powinni bać się władzy. Władza powinna bać się ludzi.
Coś w tym jest, o czym zaświadcza historia ( bunty, rebelie, strajki, obalanie dyktatorów,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to