Komedia kryminalna dziejąca się w prawniczym światku. Lekka, z humorem, z zagadką kryminalną w tle. Z racji tego, że lubię fabuły prawnicze to daję punkt więcej, pewnie byłoby 5/10 ale przyjemnie się czytało i trudno było się zorientować kto zabił 😉 a to już coś 😉
Komedia kryminalna dziejąca się w prawniczym światku. Lekka, z humorem, z zagadką kryminalną w tle. Z racji tego, że lubię fabuły prawnicze to daję punkt więcej, pewnie byłoby 5/10 ale przyjemnie się czytało i trudno było się zorientować kto zabił 😉 a to już coś 😉
Zbrodnia na boku,Dorota Dziedzic- Chojnacka
Co wolisz? Kryminał czy komedię? A co byś powiedział gdyby połączyć te dwa gatunki? Tak się stało właśnie w tej książce, gdzie fabuła toczy się w kancelarii adwokackiej. Są momenty, które pozwalają nam wczuć się w prowadzone na boku śledztwo przez jedną pracowniczkę kancelarii i takie, które sprowokują nas do uśmiechu i rozluźnienia atmosfery.
Zbrodnia na boku,Dorota Dziedzic- Chojnacka
Co wolisz? Kryminał czy komedię? A co byś powiedział gdyby połączyć te dwa gatunki? Tak się stało właśnie w tej książce, gdzie fabuła toczy się w kancelarii adwokackiej. Są momenty, które pozwalają nam wczuć się w prowadzone na boku śledztwo przez jedną pracowniczkę kancelarii i takie, które sprowokują nas do uśmiechu i...
bardziej komedia infantylno- kryminalna niż kryminał w obcasach. Kolejna podróbka stylu Chmielewskiej. Ale to nie zarzut. Mnie potrafiła czegoś ważnego nauczyć- i to na stałe. Czego- nie powiem, ale będę pamiętał, czego i Wam życzę :)
ps.czyta się tak lekko iż myślałem że sporo schudłem podczas czytania i słuchania interpretacji Joanny Domańskiej :D
bardziej komedia infantylno- kryminalna niż kryminał w obcasach. Kolejna podróbka stylu Chmielewskiej. Ale to nie zarzut. Mnie potrafiła czegoś ważnego nauczyć- i to na stałe. Czego- nie powiem, ale będę pamiętał, czego i Wam życzę :)
ps.czyta się tak lekko iż myślałem że sporo schudłem podczas czytania i słuchania interpretacji Joanny Domańskiej :D
Lektura do pociągu czy w kolejkę do lekarza. Nic ekscytującego się nie dzieje, przerwać można w którymkolwiek miejscu bez straty dla orientacji w temacie. Główna bohaterka może nie tyle prowadzi śledztwo, ile jest po prostu ciekawska. Na koniec sama nie dochodzi do żadnych wniosków, ale ktoś jej to ładnie wytłumaczy. Mnie raził stosunek opisywanych prawników do pozostałej części społeczeństwa, ale może to akurat samo życie.
Lektura do pociągu czy w kolejkę do lekarza. Nic ekscytującego się nie dzieje, przerwać można w którymkolwiek miejscu bez straty dla orientacji w temacie. Główna bohaterka może nie tyle prowadzi śledztwo, ile jest po prostu ciekawska. Na koniec sama nie dochodzi do żadnych wniosków, ale ktoś jej to ładnie wytłumaczy. Mnie raził stosunek opisywanych prawników do pozostałej...
Zabawny kryminał - miał być... i tyle gwoli wyjaśnienia.
No nie podobała mi się powiastka... Ani śmieszna, ani intrygująca... Podobno na miarę wczesnej Chmielewskiej - ja tam tego nie dostrzegłam. Mam nadzieję, że to nie chandra jesienna, bo ostatnio dość często coś mi się nie podoba...
Zabawny kryminał - miał być... i tyle gwoli wyjaśnienia.
No nie podobała mi się powiastka... Ani śmieszna, ani intrygująca... Podobno na miarę wczesnej Chmielewskiej - ja tam tego nie dostrzegłam. Mam nadzieję, że to nie chandra jesienna, bo ostatnio dość często coś mi się nie podoba...
Ten kryminał nie jest może arcydziełem, ale jest jedyną mi znaną, próbą oddania klimatu pracy w kancelarii prawnej w Warszawie dodatkowo okraszona wątkiem kryminalnym. lekka lektura do autobusu lub na wakacje dla wielbicieli prawa i kryminału.
Ten kryminał nie jest może arcydziełem, ale jest jedyną mi znaną, próbą oddania klimatu pracy w kancelarii prawnej w Warszawie dodatkowo okraszona wątkiem kryminalnym. lekka lektura do autobusu lub na wakacje dla wielbicieli prawa i kryminału.
Kryminały lubię, cenię i chętnie sięgam po nowe tytuły i nowych autorów. Najbardziej przemawiają do mnie kryminały skandynawskie, chociaż zdarzają się lekkie zgrzyty również w tej kwestii. Gdy nadarzyła się okazja sięgnięcia po powieść kryminalną polskiej autorki, z którą do tej pory nie miałam okazji się zapoznać, zrobiłam to bez zastanowienia, a dodatkowo fabuła osadzona jest w świecie adwokatów (sama autorka jest radcą prawnym, więc wiarygodność gwarantowana) i podobno pełna humoru – nic tylko czytać.
Kasia, adwokat po aplikacji, ale jeszcze przed ślubowaniem pracuje w niewielkiej kancelarii prawnej. Zajmuje się dokumentacją, często zastępuje kolegów w ich sprawach, jednak jak ognia unika spraw rozwodowych, aby przedwcześnie nie zrazić się do „instytucji” małżeństwa. Współpracujący z ta kancelarią Dudek, prawnik, zostaje oskarżony i aresztowany za zamordowanie kochanka swojej byłej żony. Szkopuł w tym, że to żona była, ale jakby obecna, gdyż do sprawy rozwodowej nie doszło. Kasia postanawia przyjrzeć się tej sprawie, gdyż wiele wątków nie układa jej się w całość. Jak się okaże, przeczucie jej nie zawiedzie, a rozwiązanie zagadki będzie nader interesujące.
Dorota Dziedzic-Chojnacka, radca prawny. W wolnym czasie pisze wiersze, utwory prozatorskie, prace naukowe i popularyzatorskie z zakresu prawa. Ma w swoim dorobku wiele publikacji w antologiach i czasopismach, jest laureatką licznych nagród i wyróżnień w konkursach literackich.
Autorka stworzyła nader interesującą historię pełną intrygujących wątków światka prawniczego. To moje drugie spotkanie z książką osadzoną w kancelarii prawnej. Spodobał mi się zamysł historii. Dość ciekawy kalejdoskop bohaterów, wartka akcja, która niestety momentami zwalniała i pozostawała w lekkim zawieszeniu.
Oczywiście należałoby wspomnieć o humorze, o którym wspomina blurb na okładce. Niestety humor zarówno sytuacyjny jak i słowny jest słaby, w niektórych momentach nie na miejscu, mało śmieszny lub wręcz wcale nie śmieszny. Wiele razy powodował u mnie irytację. Możliwe, że mnie i autorkę śmieszą całkiem inne rzeczy, a może tak właśnie wygląda humor prawniczy?
Podsumowując Zbrodnia na boku to dość dobra historia obyczajowa z lekkim wątkiem kryminalnym. Pomimo wszystko szybko się czyta, dzięki lekkiemu pióru autorki. Jedyny zgrzyt występuje właśnie w kwestii poczucia humoru.
Kryminały lubię, cenię i chętnie sięgam po nowe tytuły i nowych autorów. Najbardziej przemawiają do mnie kryminały skandynawskie, chociaż zdarzają się lekkie zgrzyty również w tej kwestii. Gdy nadarzyła się okazja sięgnięcia po powieść kryminalną polskiej autorki, z którą do tej pory nie miałam okazji się zapoznać, zrobiłam to bez zastanowienia, a dodatkowo fabuła osadzona...
Wziąć pełnomocnictwo substytucyjne, uzupełnić braki formalne skargi do sądu, złożyć apelację w terminie, sprawdzić akta w KRS, zgłosić zastrzeżenia do opinii biegłego, spotkać się z klientem przed rozprawą, pojechać po faktury do księgowości, zaskarżyć postanowienie sądu, a w wolnej chwili wypełnić formularze pozwów... czy tak opisana codzienność może być tłem dla kryminału? Aż się prosi, żeby tak się stało...
Katarzyna jest młodą prawniczką, pracującą w jednej z warszawskich kancelarii adwokackich. Z pozoru nie wyróżnia się z ze swojego prawniczego otoczenia, jest typowym analitycznym umysłem, osobą skupioną na pracy i powściągliwą (w jej pierwszoosobowej narracji da się nawet wyczuć dystans do samego czytelnika, przejawiający się chociażby niezdradzaniem szczegółów z życia osobistego bohaterki, czego przykładem jest ukrywanie imienia jej partnera pod inicjałem "D."). Bohaterka mierzy się z typowymi dla swojego środowiska problemami, takimi jak brak czasu, awansu zawodowego, czy odsuwanie w czasie niełatwej decyzji o wypłynięciu na szersze wody jako adwokat pracujący w ramach własnej kancelarii. Dla naszej Katarzyny rzeczywistość skompromitowana jest przez rutynę, a prawdziwe życie i jego problemy znane są jej tylko z powieści kryminalnych, zasłyszanych plotek, czy przeczytanych protokołów zeznań świadków w sprawach sądowych. Żyje ona w swoim uporządkowanym świecie, wśród rywalizujących ze sobą ludzi pozbawionych krzty indywidualizmu. Na skutek przewrotności losu, pewnego dnia do drzwi kancelarii pukają funkcjonariusze policji, a bohaterka i jej współpracownicy nagle znajdują się w środku kryminalnej afery, w której podejrzanym jest jeden z mecenasów. Dla łaknącej ekscytacji prawniczki pojawia się wtedy nie tylko kolejny problem, który aż prosi się o wnikliwą analizę, ale również okazja do zaangażowania się w intrygę, która
pozwoli sprawdzić się w nowej, znacznie ciekawszej roli - śledczego działającego na własną rękę...
Powieść napisana z dystansem, zręczną narracją, ma wciągającą i lekką fabułę i co moim zdaniem jest dużą zaletą książki - wiernie obrazuje życie młodego prawnika w warszawskiej kancelarii, ze wszystkimi smaczkami i szczegółami. Wielkim plusem są wplecione protokoły z rozpraw sądowych, opisujące często humorystyczne sytuacje, w których pełnomocnik musi zachować absolutną powagę. Okazuje się, że opis relacji prawnik-klient jest materiałem, którego nie trzeba koloryzować, aby wykopać tony absurdu. Książkę mogę polecić każdemu - nie tylko fanom kryminałów, czy entuzjastom klimatów palestry.
Wziąć pełnomocnictwo substytucyjne, uzupełnić braki formalne skargi do sądu, złożyć apelację w terminie, sprawdzić akta w KRS, zgłosić zastrzeżenia do opinii biegłego, spotkać się z klientem przed rozprawą, pojechać po faktury do księgowości, zaskarżyć postanowienie sądu, a w wolnej chwili wypełnić formularze pozwów... czy tak opisana codzienność może być tłem dla...
Po „Zbrodnię na boku” sięgnęłam zaciekawiona zapowiedzią i specyficzną tematyką. Nieczęsto czytam kryminał w otoczeniu prawników :) A tutaj akcja dzieje się w kancelarii prawniczej, a i sama Autorka ma z tym zawodem wiele do czynienia, więc uznałam, że powieść na pewno będzie wiarygodna. I tak też się stało :)
Na wstępie poznajemy pracowników małej kancelarii, gdzie pracuje młoda pani adwokat, po aplikacji, ale jeszcze przed ślubowanie, czyli trochę zawieszona w próżni. Kasia, bo tak ma na imię nasza bohaterka, siedzi w dokumentach, czasem zastępuje kolegów w sądzie. Generalnie ma jedną zasadę – nie tyka spraw rozwodowych, żeby się w życiu nie zrazić do małżeństwa. Prywatnie zaś uwielbia kryminały i nie może uwierzyć, że w końcu sama może wykazać się inteligencją i wiedzą, którą z nich zdobyła przy prawdziwej sprawie z życia wziętej. Okazuje się bowiem, że światkiem prawniczym zatrzęsło najnowsze wydarzenie. Współpracujący z kancelarią prawnik, Dudek, został aresztowany za zamordowanie kochanka swej byłej żony ( byłej, ale obecnej, bo nie rozwiedzionej oficjalnie). Komentarzom nie ma końca, ale naszej pani adwokat coś tutaj zdecydowanie nie pasuje. Postanawia sama zbadać fakty i zabawić się w detektywa. Okazuje się, że „miała nosa”, a sprawa prawdopodobnie została sfingowana. Komu zależało, żeby pogrążyć Dudka? Rozwiązanie okaże się zaskakujące.
„Zbrodnia na boku” to kryminał napisany z lekkim przymrużeniem oka i szczyptą sarkazmu. Bardzo podobało mi się przedstawienie jako tła kancelarii prawniczej, pracy samych prawników i atmosfery, jaka tam panuje. Powieść jest ciekawie napisana, jednak nie jest sztywna, ale lekka i przyjemna.
Postacie są mocno zarysowane, dlatego też łatwo je rozróżnić, bo stanowią indywidualności. Powieść jest specyficznie przedstawiona, bo patrząc, że jest to kryminał, nie ma tutaj kompletnie mowy o śledztwie policyjnym. Obserwujemy go niejako z boku i śledzimy posunięcia Kasi, bez porównywania z działaniami policji – ciekawy zabieg literacki.
To, co mi się spodobało w tej książce to pomysłowość i wyobraźnia Katarzyny oraz zabawne dialogi sytuacyjne. Zdarzało się, że podczas lektury parskałam śmiechem na głos.
„Zbrodnia w tle” to lekki i przyjemny, a przy tym autentyczny, kryminał – polecam na wiosenne popołudnia.
Po „Zbrodnię na boku” sięgnęłam zaciekawiona zapowiedzią i specyficzną tematyką. Nieczęsto czytam kryminał w otoczeniu prawników :) A tutaj akcja dzieje się w kancelarii prawniczej, a i sama Autorka ma z tym zawodem wiele do czynienia, więc uznałam, że powieść na pewno będzie wiarygodna. I tak też się stało :)
Na wstępie poznajemy pracowników małej kancelarii, gdzie...
W czeluściach internetu namierzyłem opinię, jakoby Pani Dorota popełniła dzieło na miarę wczesnej Chmielewskiej. Niestety nie jest to do końca wczesna Chmielewska, ale jest za to bardzo soczysta i solidna Pani Dorota, co uważam za wielki atut, bo książka jest Jej i to przede wszystkim Ją powinno się czuć. I czuje się całkiem solidnie :)
Pani Dorota dysponuje ciekawym piórem, niektóre sytuacje komiczne, czyta się sprawnie, wciąga. Niepotrzebne są jedynie (w moim odczuciu) wklejane protokoły z rozpraw, które rozpraszają uwagę i wybijają z rytmu.
Mam nadzieję, że pisarka będzie pisać nadal i będzie nas raczyć coraz lepszymi pozycjami :)
W czeluściach internetu namierzyłem opinię, jakoby Pani Dorota popełniła dzieło na miarę wczesnej Chmielewskiej. Niestety nie jest to do końca wczesna Chmielewska, ale jest za to bardzo soczysta i solidna Pani Dorota, co uważam za wielki atut, bo książka jest Jej i to przede wszystkim Ją powinno się czuć. I czuje się całkiem solidnie :)
Są filmy takie jak „Amelia” – świetne pod względem operatorskim, reżyserskim, aktorskim; które zostają w człowieku na dłużej. Są też takie jak „Diabeł ubiera się u Prady” – komercyjne, ale przyjemne, zabawne, które chce się oglądać po kilka razy. Podobnie jest z jedzeniem: mamy sushi i pizzę wegetariańską, która syci, ma nawet zdrowe warzywa i jest przyjemna. Wiadomo, że jest nie jest tak pełnowartościowa jak sushi, ale warto sobie na nią pozwolić co jakiś czas.
Podobnie jest z książką „Zbrodnia na boku” Doroty Dziedzic-Chojnackiej. Wprawdzie nie jest to „Zbrodnia i kara” czy inna książka, która jest – powiedzmy – pełnowartościowym posiłkiem, ale musimy przecież mieć zbilansowaną dietę. Nie musimy nieustannie czytać samych dzieł, tak jak też nie musimy nieustannie brać udziału w maratonie, ponieważ czasem dostajemy zadyszki i warto odpocząć przy czymś przyjemnym, ale nadal dobrym.
http://zadna-kolejna-milostka.pl/2014/04/2876/
Są filmy takie jak „Amelia” – świetne pod względem operatorskim, reżyserskim, aktorskim; które zostają w człowieku na dłużej. Są też takie jak „Diabeł ubiera się u Prady” – komercyjne, ale przyjemne, zabawne, które chce się oglądać po kilka razy. Podobnie jest z jedzeniem: mamy sushi i pizzę wegetariańską, która syci, ma nawet zdrowe warzywa i jest przyjemna. Wiadomo, że...
Komedia kryminalna dziejąca się w prawniczym światku. Lekka, z humorem, z zagadką kryminalną w tle. Z racji tego, że lubię fabuły prawnicze to daję punkt więcej, pewnie byłoby 5/10 ale przyjemnie się czytało i trudno było się zorientować kto zabił 😉 a to już coś 😉
Komedia kryminalna dziejąca się w prawniczym światku. Lekka, z humorem, z zagadką kryminalną w tle. Z racji tego, że lubię fabuły prawnicze to daję punkt więcej, pewnie byłoby 5/10 ale przyjemnie się czytało i trudno było się zorientować kto zabił 😉 a to już coś 😉
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbrodnia na boku,Dorota Dziedzic- Chojnacka
Co wolisz? Kryminał czy komedię? A co byś powiedział gdyby połączyć te dwa gatunki? Tak się stało właśnie w tej książce, gdzie fabuła toczy się w kancelarii adwokackiej. Są momenty, które pozwalają nam wczuć się w prowadzone na boku śledztwo przez jedną pracowniczkę kancelarii i takie, które sprowokują nas do uśmiechu i rozluźnienia atmosfery.
Zbrodnia na boku,Dorota Dziedzic- Chojnacka
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo wolisz? Kryminał czy komedię? A co byś powiedział gdyby połączyć te dwa gatunki? Tak się stało właśnie w tej książce, gdzie fabuła toczy się w kancelarii adwokackiej. Są momenty, które pozwalają nam wczuć się w prowadzone na boku śledztwo przez jedną pracowniczkę kancelarii i takie, które sprowokują nas do uśmiechu i...
bardziej komedia infantylno- kryminalna niż kryminał w obcasach. Kolejna podróbka stylu Chmielewskiej. Ale to nie zarzut. Mnie potrafiła czegoś ważnego nauczyć- i to na stałe. Czego- nie powiem, ale będę pamiętał, czego i Wam życzę :)
ps.czyta się tak lekko iż myślałem że sporo schudłem podczas czytania i słuchania interpretacji Joanny Domańskiej :D
bardziej komedia infantylno- kryminalna niż kryminał w obcasach. Kolejna podróbka stylu Chmielewskiej. Ale to nie zarzut. Mnie potrafiła czegoś ważnego nauczyć- i to na stałe. Czego- nie powiem, ale będę pamiętał, czego i Wam życzę :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tops.czyta się tak lekko iż myślałem że sporo schudłem podczas czytania i słuchania interpretacji Joanny Domańskiej :D
Lektura do pociągu czy w kolejkę do lekarza. Nic ekscytującego się nie dzieje, przerwać można w którymkolwiek miejscu bez straty dla orientacji w temacie. Główna bohaterka może nie tyle prowadzi śledztwo, ile jest po prostu ciekawska. Na koniec sama nie dochodzi do żadnych wniosków, ale ktoś jej to ładnie wytłumaczy. Mnie raził stosunek opisywanych prawników do pozostałej części społeczeństwa, ale może to akurat samo życie.
Lektura do pociągu czy w kolejkę do lekarza. Nic ekscytującego się nie dzieje, przerwać można w którymkolwiek miejscu bez straty dla orientacji w temacie. Główna bohaterka może nie tyle prowadzi śledztwo, ile jest po prostu ciekawska. Na koniec sama nie dochodzi do żadnych wniosków, ale ktoś jej to ładnie wytłumaczy. Mnie raził stosunek opisywanych prawników do pozostałej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to279/2016 (A)
279/2016 (A)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawny kryminał - miał być... i tyle gwoli wyjaśnienia.
No nie podobała mi się powiastka... Ani śmieszna, ani intrygująca... Podobno na miarę wczesnej Chmielewskiej - ja tam tego nie dostrzegłam. Mam nadzieję, że to nie chandra jesienna, bo ostatnio dość często coś mi się nie podoba...
Zabawny kryminał - miał być... i tyle gwoli wyjaśnienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo nie podobała mi się powiastka... Ani śmieszna, ani intrygująca... Podobno na miarę wczesnej Chmielewskiej - ja tam tego nie dostrzegłam. Mam nadzieję, że to nie chandra jesienna, bo ostatnio dość często coś mi się nie podoba...
pomysł może być, ale niekiedy trochę nudno.
pomysł może być, ale niekiedy trochę nudno.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen kryminał nie jest może arcydziełem, ale jest jedyną mi znaną, próbą oddania klimatu pracy w kancelarii prawnej w Warszawie dodatkowo okraszona wątkiem kryminalnym. lekka lektura do autobusu lub na wakacje dla wielbicieli prawa i kryminału.
Ten kryminał nie jest może arcydziełem, ale jest jedyną mi znaną, próbą oddania klimatu pracy w kancelarii prawnej w Warszawie dodatkowo okraszona wątkiem kryminalnym. lekka lektura do autobusu lub na wakacje dla wielbicieli prawa i kryminału.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚredniej jakości książka.
Średniej jakości książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryminały lubię, cenię i chętnie sięgam po nowe tytuły i nowych autorów. Najbardziej przemawiają do mnie kryminały skandynawskie, chociaż zdarzają się lekkie zgrzyty również w tej kwestii. Gdy nadarzyła się okazja sięgnięcia po powieść kryminalną polskiej autorki, z którą do tej pory nie miałam okazji się zapoznać, zrobiłam to bez zastanowienia, a dodatkowo fabuła osadzona jest w świecie adwokatów (sama autorka jest radcą prawnym, więc wiarygodność gwarantowana) i podobno pełna humoru – nic tylko czytać.
Kasia, adwokat po aplikacji, ale jeszcze przed ślubowaniem pracuje w niewielkiej kancelarii prawnej. Zajmuje się dokumentacją, często zastępuje kolegów w ich sprawach, jednak jak ognia unika spraw rozwodowych, aby przedwcześnie nie zrazić się do „instytucji” małżeństwa. Współpracujący z ta kancelarią Dudek, prawnik, zostaje oskarżony i aresztowany za zamordowanie kochanka swojej byłej żony. Szkopuł w tym, że to żona była, ale jakby obecna, gdyż do sprawy rozwodowej nie doszło. Kasia postanawia przyjrzeć się tej sprawie, gdyż wiele wątków nie układa jej się w całość. Jak się okaże, przeczucie jej nie zawiedzie, a rozwiązanie zagadki będzie nader interesujące.
Dorota Dziedzic-Chojnacka, radca prawny. W wolnym czasie pisze wiersze, utwory prozatorskie, prace naukowe i popularyzatorskie z zakresu prawa. Ma w swoim dorobku wiele publikacji w antologiach i czasopismach, jest laureatką licznych nagród i wyróżnień w konkursach literackich.
Autorka stworzyła nader interesującą historię pełną intrygujących wątków światka prawniczego. To moje drugie spotkanie z książką osadzoną w kancelarii prawnej. Spodobał mi się zamysł historii. Dość ciekawy kalejdoskop bohaterów, wartka akcja, która niestety momentami zwalniała i pozostawała w lekkim zawieszeniu.
Oczywiście należałoby wspomnieć o humorze, o którym wspomina blurb na okładce. Niestety humor zarówno sytuacyjny jak i słowny jest słaby, w niektórych momentach nie na miejscu, mało śmieszny lub wręcz wcale nie śmieszny. Wiele razy powodował u mnie irytację. Możliwe, że mnie i autorkę śmieszą całkiem inne rzeczy, a może tak właśnie wygląda humor prawniczy?
Podsumowując Zbrodnia na boku to dość dobra historia obyczajowa z lekkim wątkiem kryminalnym. Pomimo wszystko szybko się czyta, dzięki lekkiemu pióru autorki. Jedyny zgrzyt występuje właśnie w kwestii poczucia humoru.
Kryminały lubię, cenię i chętnie sięgam po nowe tytuły i nowych autorów. Najbardziej przemawiają do mnie kryminały skandynawskie, chociaż zdarzają się lekkie zgrzyty również w tej kwestii. Gdy nadarzyła się okazja sięgnięcia po powieść kryminalną polskiej autorki, z którą do tej pory nie miałam okazji się zapoznać, zrobiłam to bez zastanowienia, a dodatkowo fabuła osadzona...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWziąć pełnomocnictwo substytucyjne, uzupełnić braki formalne skargi do sądu, złożyć apelację w terminie, sprawdzić akta w KRS, zgłosić zastrzeżenia do opinii biegłego, spotkać się z klientem przed rozprawą, pojechać po faktury do księgowości, zaskarżyć postanowienie sądu, a w wolnej chwili wypełnić formularze pozwów... czy tak opisana codzienność może być tłem dla kryminału? Aż się prosi, żeby tak się stało...
Katarzyna jest młodą prawniczką, pracującą w jednej z warszawskich kancelarii adwokackich. Z pozoru nie wyróżnia się z ze swojego prawniczego otoczenia, jest typowym analitycznym umysłem, osobą skupioną na pracy i powściągliwą (w jej pierwszoosobowej narracji da się nawet wyczuć dystans do samego czytelnika, przejawiający się chociażby niezdradzaniem szczegółów z życia osobistego bohaterki, czego przykładem jest ukrywanie imienia jej partnera pod inicjałem "D."). Bohaterka mierzy się z typowymi dla swojego środowiska problemami, takimi jak brak czasu, awansu zawodowego, czy odsuwanie w czasie niełatwej decyzji o wypłynięciu na szersze wody jako adwokat pracujący w ramach własnej kancelarii. Dla naszej Katarzyny rzeczywistość skompromitowana jest przez rutynę, a prawdziwe życie i jego problemy znane są jej tylko z powieści kryminalnych, zasłyszanych plotek, czy przeczytanych protokołów zeznań świadków w sprawach sądowych. Żyje ona w swoim uporządkowanym świecie, wśród rywalizujących ze sobą ludzi pozbawionych krzty indywidualizmu. Na skutek przewrotności losu, pewnego dnia do drzwi kancelarii pukają funkcjonariusze policji, a bohaterka i jej współpracownicy nagle znajdują się w środku kryminalnej afery, w której podejrzanym jest jeden z mecenasów. Dla łaknącej ekscytacji prawniczki pojawia się wtedy nie tylko kolejny problem, który aż prosi się o wnikliwą analizę, ale również okazja do zaangażowania się w intrygę, która
pozwoli sprawdzić się w nowej, znacznie ciekawszej roli - śledczego działającego na własną rękę...
Powieść napisana z dystansem, zręczną narracją, ma wciągającą i lekką fabułę i co moim zdaniem jest dużą zaletą książki - wiernie obrazuje życie młodego prawnika w warszawskiej kancelarii, ze wszystkimi smaczkami i szczegółami. Wielkim plusem są wplecione protokoły z rozpraw sądowych, opisujące często humorystyczne sytuacje, w których pełnomocnik musi zachować absolutną powagę. Okazuje się, że opis relacji prawnik-klient jest materiałem, którego nie trzeba koloryzować, aby wykopać tony absurdu. Książkę mogę polecić każdemu - nie tylko fanom kryminałów, czy entuzjastom klimatów palestry.
Wziąć pełnomocnictwo substytucyjne, uzupełnić braki formalne skargi do sądu, złożyć apelację w terminie, sprawdzić akta w KRS, zgłosić zastrzeżenia do opinii biegłego, spotkać się z klientem przed rozprawą, pojechać po faktury do księgowości, zaskarżyć postanowienie sądu, a w wolnej chwili wypełnić formularze pozwów... czy tak opisana codzienność może być tłem dla...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdniesień do Joanny Chmielewskiej aż nadto, główna bohaterka bez charakteru, ale nieźle się czytało.
Odniesień do Joanny Chmielewskiej aż nadto, główna bohaterka bez charakteru, ale nieźle się czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo „Zbrodnię na boku” sięgnęłam zaciekawiona zapowiedzią i specyficzną tematyką. Nieczęsto czytam kryminał w otoczeniu prawników :) A tutaj akcja dzieje się w kancelarii prawniczej, a i sama Autorka ma z tym zawodem wiele do czynienia, więc uznałam, że powieść na pewno będzie wiarygodna. I tak też się stało :)
Na wstępie poznajemy pracowników małej kancelarii, gdzie pracuje młoda pani adwokat, po aplikacji, ale jeszcze przed ślubowanie, czyli trochę zawieszona w próżni. Kasia, bo tak ma na imię nasza bohaterka, siedzi w dokumentach, czasem zastępuje kolegów w sądzie. Generalnie ma jedną zasadę – nie tyka spraw rozwodowych, żeby się w życiu nie zrazić do małżeństwa. Prywatnie zaś uwielbia kryminały i nie może uwierzyć, że w końcu sama może wykazać się inteligencją i wiedzą, którą z nich zdobyła przy prawdziwej sprawie z życia wziętej. Okazuje się bowiem, że światkiem prawniczym zatrzęsło najnowsze wydarzenie. Współpracujący z kancelarią prawnik, Dudek, został aresztowany za zamordowanie kochanka swej byłej żony ( byłej, ale obecnej, bo nie rozwiedzionej oficjalnie). Komentarzom nie ma końca, ale naszej pani adwokat coś tutaj zdecydowanie nie pasuje. Postanawia sama zbadać fakty i zabawić się w detektywa. Okazuje się, że „miała nosa”, a sprawa prawdopodobnie została sfingowana. Komu zależało, żeby pogrążyć Dudka? Rozwiązanie okaże się zaskakujące.
„Zbrodnia na boku” to kryminał napisany z lekkim przymrużeniem oka i szczyptą sarkazmu. Bardzo podobało mi się przedstawienie jako tła kancelarii prawniczej, pracy samych prawników i atmosfery, jaka tam panuje. Powieść jest ciekawie napisana, jednak nie jest sztywna, ale lekka i przyjemna.
Postacie są mocno zarysowane, dlatego też łatwo je rozróżnić, bo stanowią indywidualności. Powieść jest specyficznie przedstawiona, bo patrząc, że jest to kryminał, nie ma tutaj kompletnie mowy o śledztwie policyjnym. Obserwujemy go niejako z boku i śledzimy posunięcia Kasi, bez porównywania z działaniami policji – ciekawy zabieg literacki.
To, co mi się spodobało w tej książce to pomysłowość i wyobraźnia Katarzyny oraz zabawne dialogi sytuacyjne. Zdarzało się, że podczas lektury parskałam śmiechem na głos.
„Zbrodnia w tle” to lekki i przyjemny, a przy tym autentyczny, kryminał – polecam na wiosenne popołudnia.
http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2014/05/zbrodnia-na-boku-dorota-dziedzic.html
Po „Zbrodnię na boku” sięgnęłam zaciekawiona zapowiedzią i specyficzną tematyką. Nieczęsto czytam kryminał w otoczeniu prawników :) A tutaj akcja dzieje się w kancelarii prawniczej, a i sama Autorka ma z tym zawodem wiele do czynienia, więc uznałam, że powieść na pewno będzie wiarygodna. I tak też się stało :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa wstępie poznajemy pracowników małej kancelarii, gdzie...
W czeluściach internetu namierzyłem opinię, jakoby Pani Dorota popełniła dzieło na miarę wczesnej Chmielewskiej. Niestety nie jest to do końca wczesna Chmielewska, ale jest za to bardzo soczysta i solidna Pani Dorota, co uważam za wielki atut, bo książka jest Jej i to przede wszystkim Ją powinno się czuć. I czuje się całkiem solidnie :)
Pani Dorota dysponuje ciekawym piórem, niektóre sytuacje komiczne, czyta się sprawnie, wciąga. Niepotrzebne są jedynie (w moim odczuciu) wklejane protokoły z rozpraw, które rozpraszają uwagę i wybijają z rytmu.
Mam nadzieję, że pisarka będzie pisać nadal i będzie nas raczyć coraz lepszymi pozycjami :)
W czeluściach internetu namierzyłem opinię, jakoby Pani Dorota popełniła dzieło na miarę wczesnej Chmielewskiej. Niestety nie jest to do końca wczesna Chmielewska, ale jest za to bardzo soczysta i solidna Pani Dorota, co uważam za wielki atut, bo książka jest Jej i to przede wszystkim Ją powinno się czuć. I czuje się całkiem solidnie :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPani Dorota dysponuje ciekawym...
Są filmy takie jak „Amelia” – świetne pod względem operatorskim, reżyserskim, aktorskim; które zostają w człowieku na dłużej. Są też takie jak „Diabeł ubiera się u Prady” – komercyjne, ale przyjemne, zabawne, które chce się oglądać po kilka razy. Podobnie jest z jedzeniem: mamy sushi i pizzę wegetariańską, która syci, ma nawet zdrowe warzywa i jest przyjemna. Wiadomo, że jest nie jest tak pełnowartościowa jak sushi, ale warto sobie na nią pozwolić co jakiś czas.
Podobnie jest z książką „Zbrodnia na boku” Doroty Dziedzic-Chojnackiej. Wprawdzie nie jest to „Zbrodnia i kara” czy inna książka, która jest – powiedzmy – pełnowartościowym posiłkiem, ale musimy przecież mieć zbilansowaną dietę. Nie musimy nieustannie czytać samych dzieł, tak jak też nie musimy nieustannie brać udziału w maratonie, ponieważ czasem dostajemy zadyszki i warto odpocząć przy czymś przyjemnym, ale nadal dobrym.
http://zadna-kolejna-milostka.pl/2014/04/2876/
Są filmy takie jak „Amelia” – świetne pod względem operatorskim, reżyserskim, aktorskim; które zostają w człowieku na dłużej. Są też takie jak „Diabeł ubiera się u Prady” – komercyjne, ale przyjemne, zabawne, które chce się oglądać po kilka razy. Podobnie jest z jedzeniem: mamy sushi i pizzę wegetariańską, która syci, ma nawet zdrowe warzywa i jest przyjemna. Wiadomo, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to