W poezji nie ma żadnych prawideł, którymi mogłaby się rządzić, czy utartych szlaków, po jakich musiałaby ściśle kroczyć. Poezja ma dawać nam pewnego rodzaju przyjemność, spontaniczność, być wytchnieniem po ciężkim dniu, zmaganiu się z trudami codzienności. Ten tomik taki bez wątpienia jest. W pierwszym odruchu zaintrygowany uroczą okładką czytelnik wyciągnie po niego rękę. Zaczytując się w rymowanych wersach, dozna uczucia lekkości i oddechu prawdziwego, nieukrywanego i niczym nieskrępowanego ukojenia. Urzeka prostotą słów, przy których za bardzo nie trzeba się skupiać, bo rym w wierszach nadaje im określonego rytmu, spokojnego kroku, a nawet odseparowania od zewnętrznej rzeczywistości.
„Ukojenie” Evity Kossmann to liryka melodyjna, niezbyt skomplikowana, zadająca pytania, budząca w nas refleksję i chwilę zadumy. Nie ma tu co prawda wyszukanego słownictwa, a proste zwroty i skojarzenia, ale jest w tej prostocie dużo mądrości i głębokiego poruszenia. To wiersze, w których możemy doszukać się elementów naszego, codziennego życia, skrawków rzeczywistości, która nas otacza. To poezja dotykająca ważnych spraw, istoty indywidualizmu, trochę samotna, ale niezwykle budująca, nastawiająca pozytywnie, przeplatająca nadzieję i uśmiech. Klimatyczna, w stylu romantycznym okładka zachęca, by uścisnąć ją w ramionach.
Cała recenzja na:
http://nietypowerecenzje.blox.pl/2017/02/8222Ukojenie8221-Evita-Kossmann.html
W poezji nie ma żadnych prawideł, którymi mogłaby się rządzić, czy utartych szlaków, po jakich musiałaby ściśle kroczyć. Poezja ma dawać nam pewnego rodzaju przyjemność, spontaniczność, być wytchnieniem po ciężkim dniu, zmaganiu się z trudami codzienności. Ten tomik taki bez wątpienia jest. W pierwszym odruchu zaintrygowany uroczą okładką czytelnik wyciągnie po niego rękę....
Znana dziennikarka telewizyjna, Agata Młynarska, piszę o autorce tomiku "Ukojenie" w następujący sposób: "Evitę poznałam w 2011 roku podczas III Kongresu Kobiet. Podeszła do mnie, emanująca radosnym uśmiechem i pozytywną energią, dojrzała kobieta o wyglądzie młodej dziewczyny. Powiedziała, że chce się dzielić radością swojego życia i swoim doświadczeniem z innymi kobietami na założonym przeze mnie portalu OnaOnaOna.com. Długo rozmawiałyśmy. Była wówczas na bardzo poważnym życiowym zakręcie. Wtedy jeszcze nie wiedziała, jak go pokona. Wiedziała tylko jedno – że w życiu trzeba iść zawsze za głosem serca, z wiarą we własne siły, nawet na przekór losowi. Kiedy zadzwoniła do mnie z wieścią, że wydaje tomik wierszy, pomyślałam sobie – WYGRAŁA. I chociaż jej życie nie wyglądało jak poezja, odważyła się stworzyć poezję o życiu. Gratuluję! Kochana, tak trzymaj! Niech Twoje wiersze niosą Cię ku szczęściu!"
Rekomendacja dziennikarki oraz wymiana kilku zdań z autorką bardzo zachęciły mnie do zapoznania z jej twórczością. Pani Evita jest matką pięciorga dzieci, terapeutką, poetką oraz pasjonatką szczęśliwego, spełnionego życia. Kiedy tylko się da, biegnie z uśmiechem ku słońcu i szeroko rozumianemu dobru.
"Z wielką radością oddaję w wasze ręce mój debiutancki, ale zarazem niezwykły tomik literatury filozoficznej. Napisany został z nadzieją i otwartym sercem dla każdego z Was, aby odganiał smutki, rozweselał słońcem oraz dawał poczucie wiary i nadziei we własne możliwości" - takie słowa kieruje autorka do czytelników swoich wierszy.
Subtelna okładka tomiku, zdominowana przez stonowane odcienie fioletu oraz cappuccino, z pewnością zachęca do lektury.
Tomik zawiera 50 wierszy, a jego konstrukcję obrazuje poniższe zdjęcie - każdy utwór poprzedzony jest krótką, zapisaną prozą refleksją autorki na dany temat.
Tematyka wierszy jest różnorodna: miłość, przyjaźń, rodzina, dzieci, moda, kłótnia, stres, porządek, humor, kobiecość, gotowanie, odpoczynek, zaufanie, marzenia, emocje, wspomnienia, przyjemności, a nawet joga.Cechą wspólną wszystkich utworów jest bijący z nich optymizm, radość życia, zachwyt codziennością, szczęście i pozytywna energia.
"(...) Być na nowo młodzi duchem
Śmiać się całym swym serduchem
Wielcy dawno już pisali
Płyń nie pod prąd a na fali"
..............................
"Światło które w sobie mamy
Ciągle rzadko zapalamy
Może przez te lampy solne
Świecić własnym światłem zdolne
Światło własne bardzo tanie
Możesz zawsze liczyć na nie
Prądu wcale nie potrzeba
Możesz wtyczkę dostać z nieba(...)"
................................
"Noś słoneczne okulary
Kiedyś młody kiedy stary
Żółte słońce w kapeluszu
Kolor złota w pióropuszu(...)"
Wiersze pani Kossmann są rymowane, napisane prostym językiem, bez wyszukanych metafor, skomplikowanych porównań, niezrozumiałych neologizmów. Brnie się przez ich lekturę lekko i przyjemnie. Nie trzeba domyślać się i główkować "co autorka miała na myśli?", bo wszystko jest przemyślane, ubrane w ładne słowa i przekazane czytelnikowi wprost bez niedomówień i zagadek. Jak wskazuje tytuł tomiku, ma on nam dać ukojenie, relaks i radość, a nie męczyć swoją zawiłością i to z pewnością udało się autorce. Polecam osobom, którym marzy się chwila relaksu, oderwania na chwilę od codzienności i od lektur pisanych prozą.
Znana dziennikarka telewizyjna, Agata Młynarska, piszę o autorce tomiku "Ukojenie" w następujący sposób: "Evitę poznałam w 2011 roku podczas III Kongresu Kobiet. Podeszła do mnie, emanująca radosnym uśmiechem i pozytywną energią, dojrzała kobieta o wyglądzie młodej dziewczyny. Powiedziała, że chce się dzielić radością swojego życia i swoim doświadczeniem z innymi kobietami...
Okładka w kolorach fiołków i lekkiej kawy cappuccino… . Tytuł „Ukojenie” napisany jakby odręcznie, niebieskim piórem. Pod nim ciekawe zdjęcie kamieni i sypiących się płatków kwiatów, budzące w Czytelniku znaki zapytania… I już wiadomo, że chodzi o poezję.
Zbiór wierszy Evity Kossmann wzięłam do ręki dzięki rekomendacji znanej dziennikarki i znawczyni dobrej literatury, Agaty Młynarskiej. To ona miała przyjemność osobiście poznać autorkę, dojrzałą kobietę, o temperamencie młodej dziewczyny, stojącą na trudnym życiowym zakręcie. To ona zasugerowała w krótkiej notce na okładce, że debiutująca poetka, wbrew wszystkiemu, co przeżywała, stworzyła poezję, tryskającą radością życia.
Otworzyłam książkę na pierwszej stronie i co czytam?
„Witam pogodnie
Nisko się kłaniam
Smutki depresje
Natychmiast przeganiam”
A potem ciąg dalszy pierwszego wiersza mówi o pięknym poranku, miłości i pogodzie ducha. Prosta tematyka, proste słowa i jasna konkluzja – należy cieszyć się każdym dniem istnienia. I tak jest chyba we wszystkich utworach, które dosłownie kipią optymizmem, niezależnie od tego, jaki temat poruszają. A tematów jest mnóstwo, od powitania, poprzez, oczywiście miłość, marzenia, kobiecość, odpoczynek, przyjaźń, przyjemności, dzieci aż po dobrą kłótnię, zwierzęta czyli braci mniejszych i… modę.
Autorka nadała swojemu tomikowi ciekawy układ. Każdy wiersz poprzedzony jest krótkim, ale nie nudnym, teoretyzowaniem na wybrany temat, by na sąsiedniej stronie prozę przekuć w lekką wdzięczną poezję. Są w niej rymy, które wielcy krytycy mogą nazwać zbyt prostymi czy wręcz „częstochowskimi”. Ale to pozory. Bo to właśnie te proste rymy, jak z wierszy do dziecięcych pamiętników, nadają utworom ową lekkość i rytm. A pod tą poetycką lekkością kryje się piękna, wręcz cudowna treść – zachwyt nad światem, człowiekiem, przyrodą. W wierszach pani Evity nie ma brzydoty, odrażających słów, wulgaryzmów czy niedomówień. Słowa znaczą dokładnie to, co mają znaczyć. I to jest właśnie piękne i sprawia, że książkę może przeczytać każdy, nawet dziecko, które czytając na pewno nie raz i nie dwa się uśmiechnie. A dorosły będzie czerpał z tej poezji siłę. Jeśli należy do grona osób szczęśliwych, odnajdzie w niej obraz siebie, swych codziennych przemyśleń i zachowań, choćby radość z picia kawy...
Okładka w kolorach fiołków i lekkiej kawy cappuccino… . Tytuł „Ukojenie” napisany jakby odręcznie, niebieskim piórem. Pod nim ciekawe zdjęcie kamieni i sypiących się płatków kwiatów, budzące w Czytelniku znaki zapytania… I już wiadomo, że chodzi o poezję.
Zbiór wierszy Evity Kossmann wzięłam do ręki dzięki rekomendacji znanej dziennikarki i znawczyni dobrej literatury,...
W poezji nie ma żadnych prawideł, którymi mogłaby się rządzić, czy utartych szlaków, po jakich musiałaby ściśle kroczyć. Poezja ma dawać nam pewnego rodzaju przyjemność, spontaniczność, być wytchnieniem po ciężkim dniu, zmaganiu się z trudami codzienności. Ten tomik taki bez wątpienia jest. W pierwszym odruchu zaintrygowany uroczą okładką czytelnik wyciągnie po niego rękę. Zaczytując się w rymowanych wersach, dozna uczucia lekkości i oddechu prawdziwego, nieukrywanego i niczym nieskrępowanego ukojenia. Urzeka prostotą słów, przy których za bardzo nie trzeba się skupiać, bo rym w wierszach nadaje im określonego rytmu, spokojnego kroku, a nawet odseparowania od zewnętrznej rzeczywistości.
„Ukojenie” Evity Kossmann to liryka melodyjna, niezbyt skomplikowana, zadająca pytania, budząca w nas refleksję i chwilę zadumy. Nie ma tu co prawda wyszukanego słownictwa, a proste zwroty i skojarzenia, ale jest w tej prostocie dużo mądrości i głębokiego poruszenia. To wiersze, w których możemy doszukać się elementów naszego, codziennego życia, skrawków rzeczywistości, która nas otacza. To poezja dotykająca ważnych spraw, istoty indywidualizmu, trochę samotna, ale niezwykle budująca, nastawiająca pozytywnie, przeplatająca nadzieję i uśmiech. Klimatyczna, w stylu romantycznym okładka zachęca, by uścisnąć ją w ramionach.
Cała recenzja na:
http://nietypowerecenzje.blox.pl/2017/02/8222Ukojenie8221-Evita-Kossmann.html
W poezji nie ma żadnych prawideł, którymi mogłaby się rządzić, czy utartych szlaków, po jakich musiałaby ściśle kroczyć. Poezja ma dawać nam pewnego rodzaju przyjemność, spontaniczność, być wytchnieniem po ciężkim dniu, zmaganiu się z trudami codzienności. Ten tomik taki bez wątpienia jest. W pierwszym odruchu zaintrygowany uroczą okładką czytelnik wyciągnie po niego rękę....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnana dziennikarka telewizyjna, Agata Młynarska, piszę o autorce tomiku "Ukojenie" w następujący sposób: "Evitę poznałam w 2011 roku podczas III Kongresu Kobiet. Podeszła do mnie, emanująca radosnym uśmiechem i pozytywną energią, dojrzała kobieta o wyglądzie młodej dziewczyny. Powiedziała, że chce się dzielić radością swojego życia i swoim doświadczeniem z innymi kobietami na założonym przeze mnie portalu OnaOnaOna.com. Długo rozmawiałyśmy. Była wówczas na bardzo poważnym życiowym zakręcie. Wtedy jeszcze nie wiedziała, jak go pokona. Wiedziała tylko jedno – że w życiu trzeba iść zawsze za głosem serca, z wiarą we własne siły, nawet na przekór losowi. Kiedy zadzwoniła do mnie z wieścią, że wydaje tomik wierszy, pomyślałam sobie – WYGRAŁA. I chociaż jej życie nie wyglądało jak poezja, odważyła się stworzyć poezję o życiu. Gratuluję! Kochana, tak trzymaj! Niech Twoje wiersze niosą Cię ku szczęściu!"
Rekomendacja dziennikarki oraz wymiana kilku zdań z autorką bardzo zachęciły mnie do zapoznania z jej twórczością. Pani Evita jest matką pięciorga dzieci, terapeutką, poetką oraz pasjonatką szczęśliwego, spełnionego życia. Kiedy tylko się da, biegnie z uśmiechem ku słońcu i szeroko rozumianemu dobru.
"Z wielką radością oddaję w wasze ręce mój debiutancki, ale zarazem niezwykły tomik literatury filozoficznej. Napisany został z nadzieją i otwartym sercem dla każdego z Was, aby odganiał smutki, rozweselał słońcem oraz dawał poczucie wiary i nadziei we własne możliwości" - takie słowa kieruje autorka do czytelników swoich wierszy.
Subtelna okładka tomiku, zdominowana przez stonowane odcienie fioletu oraz cappuccino, z pewnością zachęca do lektury.
Tomik zawiera 50 wierszy, a jego konstrukcję obrazuje poniższe zdjęcie - każdy utwór poprzedzony jest krótką, zapisaną prozą refleksją autorki na dany temat.
Tematyka wierszy jest różnorodna: miłość, przyjaźń, rodzina, dzieci, moda, kłótnia, stres, porządek, humor, kobiecość, gotowanie, odpoczynek, zaufanie, marzenia, emocje, wspomnienia, przyjemności, a nawet joga.Cechą wspólną wszystkich utworów jest bijący z nich optymizm, radość życia, zachwyt codziennością, szczęście i pozytywna energia.
"(...) Być na nowo młodzi duchem
Śmiać się całym swym serduchem
Wielcy dawno już pisali
Płyń nie pod prąd a na fali"
..............................
"Światło które w sobie mamy
Ciągle rzadko zapalamy
Może przez te lampy solne
Świecić własnym światłem zdolne
Światło własne bardzo tanie
Możesz zawsze liczyć na nie
Prądu wcale nie potrzeba
Możesz wtyczkę dostać z nieba(...)"
................................
"Noś słoneczne okulary
Kiedyś młody kiedy stary
Żółte słońce w kapeluszu
Kolor złota w pióropuszu(...)"
Wiersze pani Kossmann są rymowane, napisane prostym językiem, bez wyszukanych metafor, skomplikowanych porównań, niezrozumiałych neologizmów. Brnie się przez ich lekturę lekko i przyjemnie. Nie trzeba domyślać się i główkować "co autorka miała na myśli?", bo wszystko jest przemyślane, ubrane w ładne słowa i przekazane czytelnikowi wprost bez niedomówień i zagadek. Jak wskazuje tytuł tomiku, ma on nam dać ukojenie, relaks i radość, a nie męczyć swoją zawiłością i to z pewnością udało się autorce. Polecam osobom, którym marzy się chwila relaksu, oderwania na chwilę od codzienności i od lektur pisanych prozą.
Znana dziennikarka telewizyjna, Agata Młynarska, piszę o autorce tomiku "Ukojenie" w następujący sposób: "Evitę poznałam w 2011 roku podczas III Kongresu Kobiet. Podeszła do mnie, emanująca radosnym uśmiechem i pozytywną energią, dojrzała kobieta o wyglądzie młodej dziewczyny. Powiedziała, że chce się dzielić radością swojego życia i swoim doświadczeniem z innymi kobietami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka w kolorach fiołków i lekkiej kawy cappuccino… . Tytuł „Ukojenie” napisany jakby odręcznie, niebieskim piórem. Pod nim ciekawe zdjęcie kamieni i sypiących się płatków kwiatów, budzące w Czytelniku znaki zapytania… I już wiadomo, że chodzi o poezję.
Zbiór wierszy Evity Kossmann wzięłam do ręki dzięki rekomendacji znanej dziennikarki i znawczyni dobrej literatury, Agaty Młynarskiej. To ona miała przyjemność osobiście poznać autorkę, dojrzałą kobietę, o temperamencie młodej dziewczyny, stojącą na trudnym życiowym zakręcie. To ona zasugerowała w krótkiej notce na okładce, że debiutująca poetka, wbrew wszystkiemu, co przeżywała, stworzyła poezję, tryskającą radością życia.
Otworzyłam książkę na pierwszej stronie i co czytam?
„Witam pogodnie
Nisko się kłaniam
Smutki depresje
Natychmiast przeganiam”
A potem ciąg dalszy pierwszego wiersza mówi o pięknym poranku, miłości i pogodzie ducha. Prosta tematyka, proste słowa i jasna konkluzja – należy cieszyć się każdym dniem istnienia. I tak jest chyba we wszystkich utworach, które dosłownie kipią optymizmem, niezależnie od tego, jaki temat poruszają. A tematów jest mnóstwo, od powitania, poprzez, oczywiście miłość, marzenia, kobiecość, odpoczynek, przyjaźń, przyjemności, dzieci aż po dobrą kłótnię, zwierzęta czyli braci mniejszych i… modę.
Autorka nadała swojemu tomikowi ciekawy układ. Każdy wiersz poprzedzony jest krótkim, ale nie nudnym, teoretyzowaniem na wybrany temat, by na sąsiedniej stronie prozę przekuć w lekką wdzięczną poezję. Są w niej rymy, które wielcy krytycy mogą nazwać zbyt prostymi czy wręcz „częstochowskimi”. Ale to pozory. Bo to właśnie te proste rymy, jak z wierszy do dziecięcych pamiętników, nadają utworom ową lekkość i rytm. A pod tą poetycką lekkością kryje się piękna, wręcz cudowna treść – zachwyt nad światem, człowiekiem, przyrodą. W wierszach pani Evity nie ma brzydoty, odrażających słów, wulgaryzmów czy niedomówień. Słowa znaczą dokładnie to, co mają znaczyć. I to jest właśnie piękne i sprawia, że książkę może przeczytać każdy, nawet dziecko, które czytając na pewno nie raz i nie dwa się uśmiechnie. A dorosły będzie czerpał z tej poezji siłę. Jeśli należy do grona osób szczęśliwych, odnajdzie w niej obraz siebie, swych codziennych przemyśleń i zachowań, choćby radość z picia kawy...
Pełna recenzja na:
http://moznaprzeczytac.pl/ukojenie-evita-kossmann/
Okładka w kolorach fiołków i lekkiej kawy cappuccino… . Tytuł „Ukojenie” napisany jakby odręcznie, niebieskim piórem. Pod nim ciekawe zdjęcie kamieni i sypiących się płatków kwiatów, budzące w Czytelniku znaki zapytania… I już wiadomo, że chodzi o poezję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór wierszy Evity Kossmann wzięłam do ręki dzięki rekomendacji znanej dziennikarki i znawczyni dobrej literatury,...