Marilyn. Osobisty album Marilyn Monroe

Okładka książki Marilyn. Osobisty album Marilyn Monroe
Ward CalhounBenjamin DeWalt Wydawnictwo: Buchmann Seria: Osobiste albumy albumy
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
albumy
Format:
papier
Seria:
Osobiste albumy
Tytuł oryginału:
Marilyn Monroe: A Photographic Celebration
Data wydania:
2012-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2012-10-31
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376705941
Tłumacz:
Jerzy J. Malinowski
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Marilyn. Osobisty album Marilyn Monroe w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Marilyn. Osobisty album Marilyn Monroe

Średnia ocen
7,4 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1021
475

Na półkach: , ,

Książka całkiem w porządku jako album z Marilyn. Wśród ponad 250 zdjęć znajdziemy parę naprawdę ciekawych, rzadko publikowanych zdjęć z aktorką. Pozycja jest ładnie wydana, posiada złotą wklejkę, a fotografiom towarzyszy brązowe tło. Niestety, na dość spory minus zaliczam powielanie mitów oraz całkowity brak źródeł. Przydałaby się też z grubsza jakaś chronologia. Myślę jednak, że dla fana Marilyn to wciąż kusząca propozycja :)

Książka całkiem w porządku jako album z Marilyn. Wśród ponad 250 zdjęć znajdziemy parę naprawdę ciekawych, rzadko publikowanych zdjęć z aktorką. Pozycja jest ładnie wydana, posiada złotą wklejkę, a fotografiom towarzyszy brązowe tło. Niestety, na dość spory minus zaliczam powielanie mitów oraz całkowity brak źródeł. Przydałaby się też z grubsza jakaś chronologia. Myślę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

170 użytkowników ma tytuł Marilyn. Osobisty album Marilyn Monroe na półkach głównych
  • 87
  • 83
78 użytkowników ma tytuł Marilyn. Osobisty album Marilyn Monroe na półkach dodatkowych
  • 49
  • 8
  • 6
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Marilyn. Osobisty album Marilyn Monroe

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mój tydzień z Marilyn Colin Clark
Mój tydzień z Marilyn
Colin Clark
Można nie interesować się światem show biznesu i filmu - jednak są nazwiska, które słyszał chyba każdy. Marilyn Monroe jest ikoną, postacią szalenie rozpoznawalną. Była cudowną aktorką, pięknością i seksbombą, jednakże... jednocześnie postacią bardzo smutną, wręcz tragiczną - samotną, zagubioną, spragnioną miłości, uzależnioną. I zniszczoną przez brutalny świat wielkich pieniędzy... Właśnie dlatego z ogromną chęcią sięgnęłam po wspomnienia Colina Clarka. Oczywiście - warto od razu zaznaczyć, że ta książka to obraz bardzo subiektywny, z całą pewnością lekko podkolorowany. Jednak prosty, co daje mu dużo uroku. Nie wzięłabym tej książki jako fragmentu biografii Monroe, a jako obraz jej osoby w oczach innych ludzi. To... smutny obraz... Brutalnie pokazujący jak w tej branży nie liczy się nic poza zyskiem. Jak mało ważny jest człowiek jako istota. Nie. Człowiek zostaje sprowadzony do roli, do gwiazdora, wykreowanej postaci, manekina za którego płyną pieniądze. Dedukując z książki: Marilyn była osobą głęboko nieszczęśliwą, wykorzystywaną przez świat show biznesu jeszcze jako młodziutka nastolatka, a potem nie udało się tego przerwać. Mając ogromne problemy z budowaniem relacji z ludźmi, z lękiem separacyjnym, Marilyn wikłała się w małżeństwa i romanse, które raz za razem utwierdzały ją w niestałości relacji. W tym, że każdy w końcu odejdzie. Jednocześnie to ona miała duży problem z budowaniem trwałej relacji... Z całą pewnością też, była osobą manipulowaną, zakrakaną wręcz. Wszystko miało dziać się pod dyktando. Jestem pełna współczucia dla jej osoby. Co do autora - jego postaci... Biorę pod uwagę, że był wtedy młodym chłopakiem, zauroczonym zamężną kobietą... Widać, że przedstawia się jako takiego, który chciał dobra Monroe... No cóż... to jego wyznanie, więc bez wątpienia subiektywne, jednak obraz Marilyn jaki tu namalował. Serce mi ściska. Bardzo polecam.
KailaaMoor - awatar KailaaMoor
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Marilyn, ostatnie seanse Michel Schneider
Marilyn, ostatnie seanse
Michel Schneider
Mimo tego, ze od śmierci Marilyn minęło 49 lat, wciąż jest owiana tajemnicą, cieszy się zainteresowaniem a o jej zawiłym życiu powstają kolejne reportaże, książki, itd. Ja zwróciłam uwagę na jedną z nich. „Ostatnie seanse” wyróżniają się na pewno formą. Nie jest do końca ani biografia, ani powieść; poza tym to połączenie dokumentu i fikcji, jednak autor zastrzega: „Moje fałszerstwo posuwa się co najwyżej do przypisywania jednym tego, co powiedzieli, widzieli, czy przeżyli inni, do stworzenia prywatnego dziennika, którego nigdy nie odnaleziono, pisania wyimaginowanych artykułów czy notatek i obdarzania mych postaci marzeniami i myślami, których nie poświadcza żadne istniejące źródło”. Wszystkie dane, cytaty, nazwiska, miejsca, daty itd. są prawdziwe. Autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka. Schneider stara się pokazać Marilyn taka, jaką była naprawdę, czyli zagubioną, trochę naiwną, nie mogącą odnaleźć samej siebie. Postrzegana jako nieskomplikowany symbol seksu, blondyneczka której główną zaletą jest wygląd, komercyjny świat w który wpadła właśnie taką przykleił jej etykietkę. Po części przez swój charakter a po części przez Hollywood- to jest obraz Marilyn widziany przez innych, a w końcu i przez nią samą. Towarzyszył jej do ostatnich dni. Pogoń za sławą, za byciem pożądaną, nadużywanie środków uspokajających, nasennych, toksyczne związki- to wszystko miało destrukcyjny wpływ na Marilyn, a my możemy obserwować jej mentalność, uczucia, problemy ze sobą i z depresją dzięki książce Michela. Przedstawia nam postać ikony kobiecości, urody, jako kogoś z mentalnością zagubionego dziecka. Mnie przekonał do swojego portretu jej osoby. Opisał również tę część osobowości Marilyn, która chciała wyrwać się z ciągłego uśmiechania się na planie jako ktoś, kim nigdy do końca nie była, miała pragnienia, marzenia, których nigdy nie spełniła. Wydaje się, że największym z nich była potrzeba czucia, że jest komuś potrzebna nie tylko jako seksbomba. Dzięki refleksjom autora na temat psychiki i psychoanalizy (które chwilami się dłużą, jednak nie psują ogólnego pozytywnego wrażenia) możemy wyciągnąć własne wnioski. Zaletą „Ostatnich seansów” jest tło. Lata 60, Hollywood. Symbolem tamtejszej społeczności powinny być gwiazdy filmowe leżące na kozetce. Szkoda, że tak niewiele z nich potrafiło potem z tej kozetki wstać. Klimat towarzyszący wszystkim opisanym wydarzeniom na mnie zadziałał i uważam go za największy plus książki. Dodatkowo depresyjny, melancholijny nastrój całej powieści i przeżycia Marilyn wkomponowane w tę gorszą stronę Hollywood, zwanego symbolem kina. „Powiedz mi, że mam duszę, a będziesz mógł wziąć część mojego ciała (...)." (Cytat z książki, wypowiedź Marilyn)- starała się za wszelką cenę udowodnić samej sobie, że jest coś warta, ale nie potrafiła. Na początku czytania przeszkadzała mi chronologia. Skakanie z jednego roku do innego, cofanie się, wracanie. Ciągłe przeplatanie się czasów i bohaterów. Urwane opowieści. Jednak potem, kiedy przestałam próbować na siłę się w tym połapać, zaczęłam brać to za zaletę, dzięki której książka tym bardziej zyskała na oryginalności. Tak chyba właśnie wyglądało życie Marilyn. Poszczególne rozmowy, zdarzenia, sytuacje nie odgrywają większej roli, jednak w całości ta kolejność ma sens, wszystko ma swoje miejsce i jest ważną częścią całej historii, życia aktorki.
Książuloo - awatar Książuloo
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Marilyn. Osobisty album Marilyn Monroe

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Marilyn. Osobisty album Marilyn Monroe