Kurs na miłość

Okładka książki Kurs na miłość
Roma J. Fiszer Wydawnictwo: Edipresse Kolekcje Sp. z.o.o. literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2020-02-26
Data 1. wyd. pol.:
2020-02-26
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381772747
Średnia ocen

                5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kurs na miłość w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kurs na miłość



książek na półce przeczytane 2966 napisanych opinii 2085

Oceny książki Kurs na miłość

Średnia ocen
5,9 / 10
78 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2337
2085

Na półkach: , ,

Nic nie wskazywała na to, że powinni się spotkać. A jednak. Ona - dziewczyna z Podhala, on - chłopak z Kaszub. Spotykają się jednak i umawiają się za rok w samo południe. I tu zaczyna się historia pełna zdarzeń i emocji. Plan wspólnego rejsu, zrealizowany z opóźnieniem i w innej - niż wcześniej sądzili - formie. Czy odkrywanie pięknych miejsc połączą z poznawaniem siebie? Jak jedna decyzja Joanny wpłynie na ich losy?
Przy tej wakacyjnej lekturze nie wystarczy leżaczek, trzeba przygotować się na huśtawkę emocjonalną i dużo wrażeń - nie tylko turystycznych!

Nic nie wskazywała na to, że powinni się spotkać. A jednak. Ona - dziewczyna z Podhala, on - chłopak z Kaszub. Spotykają się jednak i umawiają się za rok w samo południe. I tu zaczyna się historia pełna zdarzeń i emocji. Plan wspólnego rejsu, zrealizowany z opóźnieniem i w innej - niż wcześniej sądzili - formie. Czy odkrywanie pięknych miejsc połączą z poznawaniem siebie?...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

188 użytkowników ma tytuł Kurs na miłość na półkach głównych
  • 106
  • 82
32 użytkowników ma tytuł Kurs na miłość na półkach dodatkowych
  • 18
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kurs na miłość

Inne książki autora

Roma J. Fiszer
Roma J. Fiszer
Polska pisarka, autorka powieści obyczajowych. Urodzona w Poznaniu, od wielu lat mieszka w Gdyni. Napisała m.in.: „Kilka godzin do szczęścia” (2016), „Wzgórze pełne słońca” (2016), „Sezon na szczęście” (2017), „Chatę nad jeziorem” (2019).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszystko nie tak! 2 Izabella Frączyk
Wszystko nie tak! 2
Izabella Frączyk
Izabella Frączyk powraca z kontynuacją przygód swoich bohaterów, udowadniając, że w gatunku polskiej komedii obyczajowej czuje się jak ryba w wodzie. Wszystko nie tak! 2 to klasyczny przykład literatury "poprawiającej humor", która nie aspiruje do miana wielkiej filozofii, ale doskonale spełnia swoją podstawową funkcję – bawi, relaksuje i pozwala na chwilę oderwać się od szarej codzienności. Moja ocena to solidne 7/10: to książka napisana z lekkością, polotem i dużą dawką dystansu, choć momentami ocierająca się o dość przewidywalną farsę. Życie pisze najzabawniejsze scenariusze Siłą twórczości Frączyk jest jej niesamowite ucho do dialogów oraz umiejętność kreowania postaci, które moglibyśmy spotkać na własnym klatkowym korytarzu. W drugiej części perypetii znanych nam już bohaterów, autorka jeszcze mocniej podkręca tempo. Sytuacje, w które wplątują się protagonistki, są absurdalne, a jednak podane w sposób tak sugestywny, że trudno nie wybuchnąć śmiechem. Frączyk mistrzowsko operuje ironią i sarkazmem, co sprawia, że nawet codzienne kłopoty – od sercowych zawirowań po biurowe intrygi – nabierają komicznego wymiaru. Warsztatowo książka stoi na bardzo dobrym poziomie. Styl jest płynny, a autorka sprawnie przeskakuje między wątkami, nie pozwalając czytelnikowi na nudę. To literatura, którą czyta się "na jeden raz", chłonąc kolejne strony z uśmiechem na ustach. Frączyk ma rzadki dar opisywania polskiej rzeczywistości bez zbędnego patosu, za to z ogromną życzliwością wobec ludzkich potknięć i niedoskonałości. Mimo niewątpliwego uroku, Wszystko nie tak! 2 cierpi na typową przypadłość kontynuacji – momentami odnosi się wrażenie, że pewne gagi są powielane, a bohaterowie kręcą się w kółko. Niektóre zbiegi okoliczności są tak mało prawdopodobne, że nawet w konwencji komediowej wydają się nieco naciągane. Ponadto, dla osób, które nie znają pierwszej części, wejście w środek tej dynamicznej opowieści może być początkowo nieco dezorientujące. Wszystko nie tak! 2 to idealna lektura na wakacje lub pochmurny wieczór pod kocykiem. Izabella Frączyk po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać o problemach w sposób, który daje nadzieję i wywołuje salwy śmiechu. Jeśli szukasz czegoś lekkiego, co nie obciąży Twojej głowy, a jedynie dostarczy porządnej dawki endorfin – ten rydwan humoru jest właśnie dla Ciebie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 12 dni temu
Inni mają lepiej Krystyna Mirek
Inni mają lepiej
Krystyna Mirek
Życie nie zawsze układa się tak, jak byśmy chcieli. Bywa skomplikowane, zwłaszcza gdy wyobraźnia zaczyna pracować na naszą niekorzyść. Historia Zuzy, Natalii i Jagody to opowieść o tym, jak bardzo możemy się mylić w ocenie życia innych ludzi i swoich problemów. A także o miłości, ukrytych pragnieniach, drugich szansach i kobiecej przyjaźni, która daje siłę, by uwierzyć, że szczęście może być wyborem, nie przypadkiem. "Inni mają lepiej" to idealna lektura dla tych, którym wydaje się, że życie sąsiadów, znajomych, wszystkich bliskich i dalekich „innych” jest bardziej kolorowe i dla tych, którzy potrzebują zachęty, by ruszyć z miejsca. Warto przyjrzeć się historiom bohaterek, by na co dzień nie ulegać iluzjom, a walczyć o to, co jest dla nas naprawdę ważne. Zuza samotnie wychowuje córkę. Pomaga jej schorowany ojciec i przyjaciólki, które poznała w przedszkolu i tak zostało. Po latach pojawia sie niespodziewanie Tomasz i oświadcz, że chce poznac córkę... Natalia z Jakubem tworza wspaniała kochajaca rodzine, niestety cały czas przewija sie była zona Jakuba i Wiktor... Jagoda tez ma wspaniała rodzine, i nawet przejsciowe kłopoty z hejterem udało sie pokonac. No i pani Małecka, nauczycielka, która tez zmienia swoje życie... I tak cała paczka, lubianych i nielubianych jada w góry do pensjonatu. I tu wyjasniaja sie wszelkie niedomówienia i nieporozumienia a kobiety łaczy jeszcze wieksza przyjazn. Czyta sie szybko i mio, bardzo polecam.
Bea - awatar Bea
oceniła na 10 5 miesięcy temu
Niebieskie motyle Anna Sakowicz
Niebieskie motyle
Anna Sakowicz
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗦𝘁𝗿𝗮𝗰𝗵 𝗶 𝗽𝗼𝘇𝗼𝗿𝘆 Są takie książki, które zostają w człowieku na lata, nawet jeśli minie sporo czasu od ich poznania. Tak właśnie jest z powieścią 𝑁𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙𝑒 Anny Sakowicz. Pamiętałam ją, choć minęło pięć lat od chwili, gdy wysłuchałam jej w formie audiobooka. Jednak dopiero sięgnięcie po papierową edycję sprawiło, że emocje powróciły z taką mocą, jakbym dopiero co poznawała tę historię. Co więcej, zakończenie gdzieś mi umknęło, więc ponowne odkrycie historii okazało się prawdziwą niespodzianką. Razem z bohaterkami prowadziłam śledztwo, próbując zrozumieć, co mogło się wydarzyć w życiu kobiety, która nagle zostawiła dwójkę dzieci i zniknęła bez śladu. Autorka z niezwykłą wrażliwością kreśli obraz rodziny, w której relacje sióstr, napięcia i tajemnice z przeszłości splatają się w misterną sieć emocji. To właśnie te więzi, zarówno między siostrami, jak i w małżeństwie Gosi, stanowią serce tej opowieści. Pomysł na fabułę jest intrygujący, a pytania, które pojawiają się w trakcie lektury o ucieczkę, chorobę, porzucenie czy potrzebę odpoczynku od życia, długo pozostają bez odpowiedzi, potęgując napięcie i emocjonalny ciężar tej historii. 𝑆𝑡𝑟𝑎𝑐ℎ 𝑘𝑜𝑛𝑠𝑡𝑟𝑢𝑢𝑗𝑒 𝑠𝑖ę 𝑧 𝑚𝑦ś𝑙𝑖, 𝑤𝑦𝑜𝑏𝑟𝑎ż𝑒ń 𝑖 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑧𝑢ć. 𝐽𝑒𝑔𝑜 𝑔𝑚𝑎𝑐ℎ 𝑟𝑜ś𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑧𝑦𝑏𝑘𝑜 𝑖 𝑡𝑟𝑢𝑑𝑛𝑜 𝑛𝑖𝑚 𝑧𝑎𝑐ℎ𝑤𝑖𝑎ć, 𝑏𝑜 𝑚𝑎 𝑠𝑜𝑙𝑖𝑑𝑛𝑒 𝑓𝑢𝑛𝑑𝑎𝑚𝑒𝑛𝑡𝑦. 𝑀𝑖𝑒ś𝑐𝑖 𝑤 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑚𝑎ł𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑠𝑧𝑎𝑘𝑖 𝑜 𝑠𝑡𝑟𝑢𝑘𝑡𝑢𝑟𝑎𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑏𝑎𝑟𝑤𝑎𝑐ℎ. 𝑇𝑟𝑢𝑑𝑛𝑜 𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑒ć, 𝑗𝑎𝑘𝑖𝑒 𝑛𝑎𝑝𝑟𝑎𝑤𝑑ę 𝑜𝑛𝑒 𝑠ą. 𝑀𝑖𝑒𝑛𝑖ą 𝑠𝑖ę 𝑡𝑦𝑚 𝑟𝑎𝑧𝑒𝑚 𝑛𝑎 𝑛𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒𝑠𝑘𝑜. Trzy siostry, Anka, Gośka i Matylda, przed laty podpisały tajną przysięgę, w której obiecały sobie, że zawsze będą trzymać się razem. Na ten pomysł wpadła Anka po obejrzeniu filmu „Trzej muszkieterowie”. Po podpisaniu, włożeniu przysięgi do koperty i zakopaniu jej w ogrodzie, w miejscu znanym tylko im, siostry Mazur miały być już na zawsze nierozłączne. Żadna nie chciała złamać obietnicy. Żadna nie chciała być frajerką. Minęło od tamtej pory trzydzieści lat. Wszystkie siostry są już dorosłe i mają swoje rodziny. Najstarsza, Anka, jest nauczycielką, Gosia malarką, a najmłodsza z nich, Matylda, stewardesą. Dwie starsze mieszkają w Polsce, natomiast Matylda dawno temu wyjechała do Anglii i została żoną angielskiego lotnika. Pewnego dnia średnia z sióstr, Gosia, znika i nikt nie wie, co się z nią stało. Nie zostawiła listu ani nie daje znaku życia. Matylda postanawia przylecieć do Polski, by wesprzeć starszą siostrę w poszukiwaniach Gośki. Wkrótce obie przekonują się, że tak naprawdę niewiele wiedzą o jej życiu, choć wydawało się, że miały ze sobą dobry kontakt. Stopniowo wychodzą na jaw tajemnice Gośki, ale wciąż nie pojawia się żaden konkretny ślad, który pozwoliłby ją odnaleźć. Dokąd pojechała? Czy ukryła się przed wszystkimi? Tylko dlaczego? Czy Gosia jeszcze żyje? I czemu w ostatnim czasie tak uparcie rysowała niebieskie motyle? Narratorką w powieści jest Matylda i to jej oczami widziałam, jak kobieta bezskutecznie próbowała rozgryźć tajemnicę zaginięcia siostry. We wspomnieniach wracała do dzieciństwa i do tego, że Gośka zawsze była zbuntowana i nieprzewidywalna. Anka i Matylda gloryfikowały ją, bo same były poukładane i odpowiedzialne. W ich oczach Gośka była tą odważną, która żyje po swojemu i nie boi się ryzyka. Za jej zniknięcie Matylda obarcza winą Patryka, męża Gośki, którego od zawsze nie lubiła. Niestety, gdy na światło dzienne wychodzą sekrety siostry, nie jest już tak bardzo przekonana o jego winie. Bo jaka matka pozostawia swoje dzieci na pastwę losu? Bez słowa, tak że nikt nie wie, co się z nią stało. Przecież odpowiadała za nie, nie tylko ojciec. Była im winna stabilność i opiekę, a tymczasem zniknęła bez śladu. Dla chwilowego kaprysu porzuciła rodzinę? Czy naprawdę miała poważny powód, by to zrobić? Matylda, która od lat bezskutecznie starała się o dziecko, nie potrafi zrozumieć siostry, która postanowiła uciec od rodziny, od własnych dzieci. Może nigdy nie powinna wychodzić za mąż i zostać matką? Ale przecież je miała. Matylda odkrywa, że wbrew pozorom Patryk wcale nie jest taki zły i doskonale orientuje się w poczynaniach Gośki, w przeciwieństwie do jej sióstr. Szczera rozmowa ze szwagrem pozwala jej spojrzeć na małżeństwo siostry z zupełnie innej perspektywy. Gosia przed laty potraktowała Patryka przedmiotowo, idąc z nim do łóżka, choć wiedziała, że chłopak podobał się Matyldzie. Potem pojawiła się niechciana ciąża, która sprawiła, że tych dwoje obcych sobie ludzi zostało małżeństwem. Matylda uświadamia sobie, że przez te wszystkie lata patrzyła na szwagra przez pryzmat tamtej imprezy, a niechęć do siostry za dawny postępek przeniosła na Patryka. Dostrzegłam pewne napięcie w relacjach między Matyldą a Patrykiem od samego początku. Może gdyby sprawy przed laty potoczyły się inaczej, Matylda nie wyjechałaby do Anglii. Ale przecież do tanga trzeba dwojga i trzeba ponosić konsekwencje własnych czynów. Późniejsza rozmowa z policjantem prowadzącym śledztwo, uświadamia Matyldzie, że był kochankiem Gośki, jednym z wielu. A ilu ich tak naprawdę było? Pracownia, w której często przebywała Gośka, dawała jej możliwość spotykania się z innymi mężczyznami, z dala od wzroku dzieci i męża. Jak się jednak okazało, Patryk doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Gośka go zdradza. Nosił się nawet z zamiarem rozwodu. Matylda rozwiesiła ogłoszenia z wizerunkiem siostry i podała własne dane kontaktowe. Zyskała tylko tyle, że zamiast konkretnych informacji o zaginionej wciąż wydzwaniali do niej świry, a ich coraz bardziej absurdalne historie doprowadzały ją do granic cierpliwości. Czuła się coraz bardziej bezradna. Nic nie chciało złożyć się w jedną całość. Była bezsilna i wściekła, mogła już tylko płakać. W niczym, co znalazła w pracowni, nie było żadnej logiki i nic nie wskazywało na to, by mogło ją to naprowadzić na ślad zaginionej siostry. W trakcie lektury okazało się, że pamiętałam z tej historii mniej, niż początkowo mi się wydawało. Ostatecznie wyszło to jednak na plus, ponieważ mogłam delektować się opowieścią na nowo. Odsłaniałam ją stopniowo, element po elemencie, podobnie jak Matylda, która odkrywała ślady siostry i jej tajemnice. To było ekscytujące doświadczenie, a radość była tym większa, bo wcześniej byłam pewna, że niczego nie pamiętam, a później okazało się, że doskonale orientuję się w przebiegu wydarzeń. Matylda wspomina czasy dzieciństwa i Gośkę, która potrafiła chować się tak sprytnie, że nikt nie mógł jej odnaleźć. Może tym razem też tak zrobiła, ale przecież teraz była już dorosłą kobietą. Czy naprawdę jest chora, jak podejrzewają z Anką, ale dlaczego ukryła się przed całym światem? Może dlatego malowała niebieskie motyle, które w przyrodzie tak naprawdę nie istnieją, bo ich kolor jest tylko złudzeniem optycznym. Motyle Morpho jedynie udają niebieskie. Czy Gośka próbowała wszystkich oszukać? W głowie Matyldy co rusz rodzą się nowe teorie spiskowe. Gośka zniknęła, ale najwyraźniej nie chce, by ją odnaleziono. Ani siostry, ani mąż, ani kochanek, ani nikt z ludzi, którzy ją znali, nie wie, gdzie jest. Ale czy naprawdę ją znali? Objawy zachowania Gośki nasuwały mi na myśl różne schorzenia, o których mam jakiekolwiek pojęcie. Najbardziej pasowała mi osobowość typu borderline, charakteryzująca się silnymi wahaniami emocji, niestabilnymi relacjami i trudnością w utrzymaniu poczucia tożsamości. Jej zachowanie przypominało zmaganie się ze sobą, jakby w ciele dorosłej kobiety uwięziona była nastolatka. Z jednej strony chciała pędzić przed siebie, z drugiej trzymały ją dzieci. Mogły to być również objawy depresji, bo przecież ta choroba potrafi przyjmować różne formy. Podejrzewałam też możliwość stwardnienia rozsianego, ponieważ wskazywałyby na to kłopoty ze wzrokiem. Wszyscy, którzy znali ją w ostatnim czasie, zgodnie twierdzili, że chciała wyjechać, ale siostrom nawet o tym się nie zająknęła. Jakby istniały dwie Gośki. Jedna dla świata, a druga dla sióstr. Czyżby próbowała wszystkich oszukać? Dlaczego nic im nie powiedziała? Kim właściwie była Gośka? Dlaczego i przed kim miałaby się ukrywać? Każdemu opowiadała tylko fragment swojej historii, nikomu całej. A może jej znajomi wiedzą więcej, lecz nie chcą tego siostrom ujawnić? Anka i Matylda bardzo zbliżyły się do siebie, ale równocześnie na powierzchnię wypłynęły dawne żale. Niezłe z nich siostry, skoro przez całe życie coś przed sobą ukrywały. A może w ten sposób próbowały chronić się przed cierpieniem. Gośka zawsze stawała kantem, a one były potulne i posłuszne. Nie była ideałem i każda z nich miała powód, by jej nie szukać. Była specyficzna, można się było na nią wściekać, ale nie można jej było przestać kochać. Zaginięcie średniej siostry sprawiło, że dwie pozostałe dokonały wiwisekcji swojego życia i rozliczenia z przeszłością. To, że tak niewiele wiedziały o Gośce i o sobie, wynikało z tego, że w ich relacjach było sporo dziur. Autorka napisała niesamowicie emocjonalną powieść. Przedstawiła obraz depresji, jakiego jeszcze nie znałam. Bo depresja jest jak kameleon. Choremu towarzyszy irracjonalny lęk, choć sam nie wie, dlaczego się boi, a mimo to całkowicie go paraliżuje. Nieustannie towarzyszy mu niepokój. Nawet jeśli wokół ma ludzi, wewnętrznie czuje się samotny. Jest jak kamyk pośrodku oceanu, leży pod taflą wody i patrzy, jak obok niego przepływa życie, a to ani go nie grzeje, ani nie ziębi. Ma poczucie, że wszystko go przerasta, że już nie ma siły dźwigać tego ciężaru, a mimo to ktoś wciąż dokłada mu kolejny. Chce stać się niewidzialny, by wszyscy dali mu święty spokój. Chce schować się pod kołdrą albo po prostu zniknąć z tego świata. Chwilowy spadek formy to nic groźnego i dotyka każdego, ale depresja to podstępny wróg, który zakrada się niepostrzeżenie, odbiera siły, zaciera granice między smutkiem a rozpaczą i sprawia, że nawet najprostsze rzeczy stają się trudne do udźwignięcia. Anna Sakowicz mistrzowsko budowała niepokój, wprowadzając retrospekcje, które chwilowo łagodziły emocje, by za moment zaskoczyć nowym tropem lub nieoczekiwanym wydarzeniem, tworząc równowagę między napięciem a refleksją. Autorka wykreowała niezwykle wyraziste postacie, z których każda miała własny charakter, wpływający w subtelny sposób na przebieg wydarzeń. Samą powieść 𝑁𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙𝑒 trudno przypisać do jednego gatunku literackiego. Zawiera w sobie cechy powieści obyczajowej, a równocześnie wciąga elementami thrillera psychologicznego. Czytałam ją z zapartym tchem, a w głowie pozostawał niepokojący mętlik pytań, na które odpowiedzi przychodziły powoli, kawałek po kawałku. Siostry poruszały się po omacku w poszukiwaniu zaginionej Gosi, a ich frustracja i stres narastały z każdą stroną. Chwytały się wszystkiego, co mogło przybliżyć je do prawdy, nawet sięgając po jasnowidza. W miarę odkrywania kolejnych warstw i niedoskonałości w obrazie Gosi, powieść wciągała coraz głębiej, pokazując skomplikowaną psychikę bohaterów. A gdy wydawało się, że wszystko wymyka się spod kontroli, poszczególne elementy w końcu znalazły swoje miejsce. Tytuł książki moim zdaniem jest metaforą, bo w naturze nie istnieją prawdziwie niebieskie motyle. Ich zachwycający, mieniący się kolor nie pochodzi z żadnego barwnika, lecz z misternej, niemal magicznej struktury skrzydeł. W rzeczywistości łuski, które je pokrywają, są przezroczyste, a błękit, który widzimy, to jedynie złudzenie, gra światła i powietrza, efekt subtelnego rozpraszania i interferencji. Podobnie jak w świecie tych niezwykłych stworzeń, także w książce nie wszystko jest takie, jak się wydaje. To, co wydaje się lekkie i piękne, może mieć w sobie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. 𝑁𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙𝑒 przypominają, że pozory potrafią zwodzić, a prawdę często odkrywamy dopiero z czasem.
Gala - awatar Gala
oceniła na 10 4 miesiące temu
Przebudzona Agnieszka Lis
Przebudzona
Agnieszka Lis
"PRZEBUDZONA" - AGNIESZKA LIS Do książki zabierałam się przez 3 lata, jakoś się nie złożyło, nawet mam swój - nie na platformie - ebook. Książka ciekawa, Honorata i Lilianna dwie siostry i jak to zwykle bywa kompletnie różne. Honorata wyjeżdża do Londynu, gdzie poznaje Filipa, z rodziny z wyższych sfer angielskich, tyle, że on jest jak czarna owca, w dodatku zupełnie inny. Lilianna przez nalegania matki Bogusławy zostaje zaproszona na odwiedziny do siostry, do Anglii. Wszystko się zaczyna komplikować, kiedy Filip podstępem uwodzi Lilkę i zaciąga ją do łóżka, mówiąc, że z Honoratą to skończone i to ją chce. Niestety okazuje się to wierutnym kłamstwem i zaręcza się z nią. Lilka w poczuciu winy dostaje natręctwa i co chwile się myje, Wszędzie widzi brud, zarazki, pod prysznicem szoruje się od tego czasu ostrą gąbką. Lilianna jest zdolną pianistką, która dostaje się na studia. Profesor jest zachwycony nią, ale pewnego razu Lilka szukając siebie przestaje grać tak doskonale... Co się stanie i jak skończy się małżeństwo jej siostry, jaką rolę odegra przyjaciółka Lilki Marcelina, postrzelona studentka dowiecie się z książki,. Książka do przed ostatniego rozdziału pędzi, pokazuje świat o jakim nie mamy pojęcia. Zabrakło tego czegoś w ostatnim rozdziale, mam wrażenie, jak by zabrakło pomysłu na jeszcze jeden, kluczowy rozdział, a szkoda. Nie chodzi o to by zostawić pole wyobraźni czytelnikowi, tam zabrakło, epilogu, zakończenia jakieś historii, które też toczą się obok, w tle, a jednak odgrywają ważną rolę. Dlaczego przebudzona? też można by tu wiele jeszcze dopowiedzieć. Książka warta przeczytania, lubię książki Lis, ale ta .... pozostawia duży niedosyt. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam, jednak dużo by dało gdyby powstała druga część, wtedy to zakończenie miało by głębszy sens. A może autorka ma / miała taki zamiar. Polecam jeśli lubicie pióro autorki, jest to w zupełnie innym stylu niż pozostałe jej książki. Lektorka dobrze ją dość czyta. OCENA 7/10 29/23 ( 1/04) ilość stron: 362 data wyd: 29.01.2020 czas przewidziany czytania: 5 h 52 min. Czas słuchania 8 h. 19 min. lektorzy empik : Liberek Baśka Anastazja Skończona 4.04.2023 (słuch)
RegałAnastazji Anastazja - awatar RegałAnastazji Anastazja
oceniła na 7 3 lata temu
Pora burzy Katarzyna Redmerska
Pora burzy
Katarzyna Redmerska
Główna bohaterka Karolina jest popularną pisarką. Chciałaby przeżyć przygodę, taką jaka często przydarza się bohaterkom jej książek. Niedługo będzie miała taką szansę. Marcin Różański, chce odkryć tajemnice rodzinne z czasów wojny. Robi to na prośbę babci Grety. Prosi o pomoc Karolinę. Co może kryć się za sekretami z przeszłości? Czy warto do nich wracać i dochodzić prawdy? Czy nasi przodkowie zawsze są kryształowi? Pamiętaj, że: "Nikt nie dał Ci prawa, by osądzać ludzi, których nie znałeś". Karolina, bohaterka książki, ma czterdzieści lat. Jest kobietą, która ma silny charakter i ostry język. Jednak nie zawsze wie, czego chce od swoich partnerów. Jej ojciec często wtrąca się w jej życie, bo chce, żeby kobieta dobrze wyszła za mąż i obdarzyła go wnukami. Teraz przyszedł czas, by bohaterka podjęła ryzyko, wykorzystała swoją inteligencję i pomogła Marcinowi w śledztwie. Popularność otwiera jej wiele drzwi i ułatwia kontakty z ludźmi. Tym sposobem może zdobyć wiele przydatnych informacji. Czytając "Porę burzy" poznamy różnorodnych bohaterów. Ludzi dobrych, uczynnych, pracowitych, serdecznych. Niektórzy to plotkarze, a zdarzają się też tacy, którzy mają złe zamiary. "Pora burzy", to powieść obyczajowa, która płynie swoim spokojnym rytmem. Pełna sekretów, ciepła, humoru, wzruszeń. Duża jej część dzieje się na polskiej wsi. Razem z Karoliną odkrywamy jej uroki. Cisza, spokój, świeże powietrze, pyszne jedzenie. To pomaga jej się skupić na pisaniu kolejnych powieści. Moją uwagę przykuł ciekawy temat opisywania scen seksu w książkach, poruszony w rozmowie między Karoliną i Beatą. Obecnie seks opisuje się jako ostry, ordynarny, wymyślny, gdzie często mężczyzna dominuje kobietę. Przyznaję rację, że mnie też meczą tak dosadnie opisywane sceny. Ale podobno czytelniczki to lubią. Karolina jako pisarka zastanawia się, czy też powinna wprowadzić do swoich powieści więcej pikanterii. "Pora burzy" to książka napisana pięknym, plastycznym językiem. Miesza się w niej przeszłość z teraźniejszością. Ciekawa akcja, rodzinne tajemnice, zaginiony skarb, wielka miłość i ogromne emocje. To wszystko znajdziecie w tej magicznej powieści.
dama_czyta_sama - awatar dama_czyta_sama
oceniła na 8 5 lat temu

Cytaty z książki Kurs na miłość

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kurs na miłość