rozwiń zwiń

Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej

Okładka książki Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej
Joanna Krzyżanek Wydawnictwo: Wydawnictwo Święty Wojciech literatura dziecięca
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2014-11-15
Data 1. wyd. pol.:
2014-11-15
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375167061
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej

Średnia ocen
7,4 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
6818
3839

Na półkach:

Lamelia Szczęśliwa to poważana starsza pani, która na języku zna się jak nikt. W końcu od dziecka go obserwowała. Sprawdzała jego fizyczne możliwości oraz zgłębiała frazeologizmy. Z czasem poznała tysiące językowych śmieci i nauczyła się je skutecznie wykrywać oraz eliminować. Po latach ciężkiej pracy nad zgłębianiem tego tematu może pozwolić swojemu językowi odpocząć podczas lizania lodów. Wszystko do czasu, kiedy jej spokój zakłócił Kajtek Kurek i Gabrysia Gałka – dwójka niesfornych dzieci, których języki są bardzo zaśmiecone, przez co rodzice wysłali ich do Lamelii Szczęśliwej, aby nauczyła właściwego posługiwania się językami. Tak zaczyna się ich wielka przygoda ze świadomym używaniem słów.

„Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej” to bardzo zabawny poradnik językowy pełen pomysłów na zabawy, bajek i ciekawego spojrzenia na świat. Starsza pani patrząca z dystansem na otoczenie przybliża swoim uczniom wieloznaczności, swoje dzieciństwo, uczy samodzielnego wykonania prostych zabawek i pozbywania się błędów, które potocznie nazywane są „masłem maślanym”. Książka Joanny Krzyżanek w bardzo przyjemny sposób uwrażliwi małych czytelników na obserwowanie własnego języka oraz zachęci do samodzielnego sięgania po słownik poprawnej polszczyzny. Jest to lektura nie tylko dobra dla uczniów szkół podstawowych, ale i świetna bajka do poduchy dla przedszkolaków. Liczne opowieści i pomysły na zabawę mogą zostać wykorzystane podczas zimowych wieczorów.

Polecam wszystkim dzieciom oraz ich rodzicom, którzy dbają o poprawny język swoich dzieci. Liczne zabawne opowieści sprawią, że na pracę nad poprawną polszczyzną nasze pociechy popatrzą z nieco innej perspektywy. Nie będzie to już męczący przymus, ale prawdziwa przygoda w tropieniu językowych śmieci czy potworków. Całość dopełniają interesujące ilustracje Zenona Wiewiurki. Duża czcionka, śliskie strony, twarda oprawa sprawiają, że po książkę sięga się chętnie, a humor w niej zawarty skłania do odbycia kolejnej przygody z bohaterami.

Lamelia Szczęśliwa to poważana starsza pani, która na języku zna się jak nikt. W końcu od dziecka go obserwowała. Sprawdzała jego fizyczne możliwości oraz zgłębiała frazeologizmy. Z czasem poznała tysiące językowych śmieci i nauczyła się je skutecznie wykrywać oraz eliminować. Po latach ciężkiej pracy nad zgłębianiem tego tematu może pozwolić swojemu językowi odpocząć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

29 użytkowników ma tytuł Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej na półkach głównych
  • 16
  • 13
11 użytkowników ma tytuł Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej

Inne książki autora

Joanna Krzyżanek
Joanna Krzyżanek
Autorka bajek dla dzieci Wywiad z Joanną Krzyżanek: - http://czasdzieci.pl/ksiazki/wywiady,art,id,77409a.html Joanna Krzyżanek - ma czarne włosy przypominające druciki, niebieskie oczy i kilka pięknych zmarszczek na czole. Jest miłośniczką liter i gałgankowych gąsek. Pisze opowiastki, rymowanki i listy do przyjaciół. Lubi biegać nad rzeczką, podróżować pociągiem, siedzieć w kawiarence, czytać książki, pić herbatę z różaną konfiturą, podziwiać kolorowe cynie, zbierać kasztany, obserwować krople deszczu spływające po dachówkach i łapać śniegowe płatki. Potrafi uszyć z gałganków gąskę, policzyć poziomki na tarcie, zrobić ciasto z marchewek, lemoniadę z zielonej pietruszki i sorbet z malin. Prowadzi warsztaty literackie, ortograficzne, gramatyczne, plastyczne, teatralne i kulinarne. Spotyka się z dziećmi w bibliotekach, pracowniach, szkołach i przedszkolach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Królewna Lenka ma katar Aneta Krella-Moch
Królewna Lenka ma katar
Aneta Krella-Moch
Książeczki z przygodami królewny Lenki należą do jednych z ulubionych mojej córki. Miałyśmy już okazję przeczytać o tym, jak to główna bohaterka ratowała Pana Ciekawskiego, przeganiała strachy, albo też czekała na wróżkę. Ku naszej radości Wydawnictwo Skrzat wypuściło na rynek kolejną część serii pt "Królewna Lenka ma katar". Książeczka szybciutko dołączyła do naszej małej kolekcji. Wieczorem, przed snem, usiadłyśmy we dwie nad książeczką, aby przekonać się, co tym razem spotkało tę małą i sympatyczną dziewczynkę. W Pięknej i Rozległej Krainie od kilku dni pogoda nie dopisuje. Ciągle leje, mży, siąpi. Słoneczko skryło się za chmurami, a wiatr hula w najlepsze. Lenka bardzo chciałaby wyjść na dwór i się pobawić. Dlatego też mimo paskudnej pogody postanowiła iść na spacer. Nie pytając nikogo o zgodę ubiera płaszczyk, zakłada kalosze, do rączki bierze parasolkę i wychodzi z pałacu. Wszędzie, gdzie okiem sięgnąć, są kałuże, mniejsze i większe, a zimny wiatr przenika jej płaszczyk. Spacerując królewna spotyka ogrodnika, który mówi jej, że w taką pogodę lepiej nie wychodzić z domu, bo można złapać wirusa. Tylko jak wygląda ten cały wirus? Czy jest groźny? Królewna uznaje, że nie ma potrzeby wracać do pałacu, bo ona przecież nie zamierza szukać żadnego wirusa, a tym bardziej go łapać. Ale już wkrótce przekona się, że to on ją znajdzie. W nosku zacznie ją dziwnie łaskotać i... a psik! Pojawi się katar! Jak sobie z nim radzić? Co należy zrobić, aby pozbyć się uciążliwego wirusa? Na całe szczęście Lenka ma wiernego przyjaciela, który będzie blisko niej podczas choroby. Razem zastanawiać się będą, czy wirus przypomina zielonego wielorękiego stworka. A może jest ogrem bądź brzydką czarownicą? Co mi się podoba w książeczkach z serii o królewnie Lence? Przede wszystkim to, że każda historia opowiada o sprawach bliskich każdemu dziecku, dzięki czemu łatwiej jest mu utożsamić się z główną bohaterką. Poza tym są pięknie wydane. Tekst jest odpowiedniej wielkości, nie męczy oczu i daje możliwość dzieciom próbowania własnych sił w samodzielnym czytaniu. Ilustracje autorstwa pani Anety są duże, szczegółowe i bardzo kolorowe. Idealnie oddają wszystko to, o czym w danym momencie czytamy. Sama historia napisana jest w sposób ciekawy, przykuwający uwagę dziecka, z humorem, a zarazem prosto, dzięki czemu jest ona łatwa w odbiorze już dla najmłodszych dzieci. Z powodzeniem można ją czytać trzylatkom. Książeczkę polecam wszystkim małym Czytelnikom, nie tylko dziewczynkom, bowiem książeczka spodobać może się również chłopcom, zwłaszcza że jednym z bohaterów jest syn strażnika towarzyszący Lence w jej przygodach. Moja ocena: 5/6 recenzja z mojej strony: http://magicznyswiatksiazki.pl/krolewna-lenka-ma-katar-aneta-krella-moch-recenzja-456/
Amarisa - awatar Amarisa
oceniła na 7 11 lat temu
Osiem metrów niespodzianki Anna Onichimowska
Osiem metrów niespodzianki
Anna Onichimowska
Natalka coraz częściej chwyta za książki. Stale jakieś przegląda i o dziwno te wszystkie sztywnostronnicowe lektury dla najmłodszych interesują ja najmniej. To znaczy lubi te opowiadania, gdy je czytam. Chętnie ogląda wszystkie ilustracje, ale sama nigdy po nie chwyta. Moje dziecko pokochało obracanie zwykłych cienkich kartek w książkach. Ot, taka nowa umiejętność, która sprawia jej mnóstwo radości. A ja wykorzystuje teraz to jej nowe hobby i zaczynamy podczytywać ciut większe i poważniejsze książeczki. Na razie z marnym skutkiem, bo mała nie ma jeszcze tyle cierpliwości żebym mogła przeczytać całą stronę tekstu, ale przy dobrych wiatrach, gdy ilustracje są naprawdę ciekawe udaje mi się nawet dobrnąć do połowy! Dlatego gdy widzę, że jakaś książeczka jest przeznaczona dla maluchów w wieku od 3 lat, chętnie dołączam ją do naszej biblioteczki. Nigdy nie wiadomo co akurat przypadnie do gustu mojemu brzdącowi. Na razie jesteśmy na etapie sprawdzania. I tak do naszej kolekcji doszła nowa "poduszkowa" historyjka dla najmłodszych. Jest to opowiadanie o pewnym bardzo sympatycznym olbrzymie. Nasz wielgachny bohater mieszkał sobie spokojnie w pewnym nie dużym miasteczku. Był bardzo miły i uczynny, dzięki czemu zaskarbiał sobie sympatię sąsiadów. Choć, jak to zwykle bywa - nie wszyscy byli zachwyceni jego obecnością. Zdarzały się także różnego rodzaju skargi: "- że jak kicha, to bielizna zlatuje ze sznurków, - że jak chrapie, to nikt oka nie może zmróżyć, - że jak chodzi, to robi dziury w ziemi," itd.itp. Burmistrz miasta wciąż nie wiedział co robić. Lubił olbrzyma i chciał, żeby wciąż był razem z nimi. Ale co zrobić z tymi wszystkimi skargami? Nie wiedząc co począć postanowił wreszcie poradzić się Pani Dobra Rada. Była to przemiła kobietka, która stale udzielała innym dobrych rad i potrafiła znaleźć rozwiązanie z każdej trudnej sytuacji. A ponieważ również lubiła naszego Olbrzyma - wiedziała, co poradzić burmistrzowi. Pani Dobra Rada wymyśliła, ze trzeba rozsławić Wielkoluda na świecie. Założyć mu konto na Faceboku i sprawić, by stał się miejscową atrakcją. Ludzie będą przybywać do miasteczka by go zobaczyć, zaprzyjaźnić się z nim. A miasto w ten sposób będzie zarabiać! Wydawałoby się, że ta dobra kobieta pomyślała o wszystkim, ale... niestety. Nie przyszło jej do głowy, że w ten sposób Olbrzyma dostrzeże także pewien reżyser z Hollywood i zapragnie nakręcić z nim film. I tak cała historia nieco nam się skomplikuje. Na szczęście jak to w bajkach bywa wszystko dobrze się skończy. Ale jak i co wydarzy się dalej? Przeczytajcie już sami. Gdy czytałam tą książkę, próbowałam za wszelką cenę przypomnieć sobie jak to było gdy moja Alicja miała trzy latka. Wiem, że mała od zawsze kochała książki i jakoś bardzo szybko wprowadziłyśmy nasz wieczorny rytuał z czytaniem na dobranoc. Ale czy mała wytrzymywała długo podczas tej wieczornej lektury? Będę z Wami szczera - nie pamiętam! Dlatego nie powiem Wam na pewno, czy taki maluch będzie w stanie wysłuchać jednego rozdziału tej opowieści za jednym podejściem. Fakt, są one ciekawe, ale nie jestem pewna, czy przypadkiem nie są ciut za długie jak dla takiego bąka. Chociaż, może...? Ogólnie książeczka według mnie jest całkiem fajna. Na pewno na czasie, skoro nawiązuje do tak modnego obecnie portalu społecznościowego. I jednocześnie bardzo "bajkowa", gdyż pojawi nam się tu także postać złotej rybki spełniającej życzenia :) W tej książeczce całkiem sporo się dzieje. Maluch nie powinien narzekać na nudę. A kolorowe ilustracje wewnątrz na pewno przyciągną uwagę naszej pociechy. Opowiadanie o Olbrzymie czyta się szybko i z uśmiecham na twarzy. No i nie zapomnijmy również o przesłaniu tej książki: być innym wcale nie oznacza być gorszym. Wręcz przeciwnie! Fajnie jest być oryginalnym :) Lektura jak dla mnie zdecydowanie na plus. Nie mogę powiedzieć, ze jest to książka, która trafi do naszej biblioteczki jako jedna z naszych ulubionych. Nie wiem także, czy będziemy do niej stale wracać. Ale na pewno z przyjemnością przeczytam ją moim dziewczynkom. A potem z przyjemnością będę ją wspominać.
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 6 11 lat temu
Królewna Lenka ma zmartwienie Aneta Krella-Moch
Królewna Lenka ma zmartwienie
Aneta Krella-Moch
"Królewna Lenka ma zmartwienie" to cieniutka książeczka, z miękką okładką, ale za to z pięknymi, kolorowymi ilustracjami i ciekawą historią. Jak tylko przeczytałam ją córce, ta od razu zabrała się za rysowanie :) wzorując się na ilustracjach z tej książki. Pewnego dnia rodzice powiedzieli Lence, że będzie miała brata. Po ich minie królewna widziała, że oczekują od niej radości z tego powodu. Tymczasem ona nie wiedziała czy cieszyć się, czy wręcz przeciwnie. Uciekła więc z zamku i zatrzymała się w odosobnionym miejscu, by sprawę przemyśleć. Doszła do wniosku, że jak pojawi się brat, to rodzice przestaną ją kochać. Tymczasem odnalazł ją syn strażnika. Lenka podzieliła się z nim swoim zmartwieniem. Reakcja chłopca nie była taka, jakiej oczekiwała. On bardzo by chciał mieć młodszego brata. Lenka po rozmowie z kolegą również doszła do wniosku, że to jednak fajnie jest być starszą siostrą. "Królewna Lenka ma zmartwienie" pokazuje przede wszystkim sytuację dziecka, które nie cieszy się z przyjścia na świat młodszego rodzeństwa. Książka ta w swej treści zawiera wyjaśnienie najważniejszej dla dziecka sprawy: miłości rodziców. Mówi ona wprost, że w sercu rodziców jest wystarczająco dużo miejsca, żeby kochać wszystkie swoje dzieci. Ponadto książka "Królewna Lenka ma zmartwienie" pokazuje zalety bycia starszą siostrą, czy też bratem. Można przecież młodsze rodzeństwo wszystkiego nauczyć, można się wspólnie bawić, a przy okazji teraz to te młodsze dziecko będzie tym pouczanym na każdym kroku. W książeczce "Królewna Lenka ma zmartwienie" nie znajdziecie natomiast treści ilustrujących sytuację, kiedy bycie starszą siostrą bywa trudne. Biorąc pod uwagę fakt, że książka jest o dziecku niecieszącym się z rodzeństwa, myślę, że to bardzo dobry pomysł, aby o problemach, które mogą się pojawić nie wspominać w tej samej opowieści. "Królewna Lenka ma zmartwienie" to książeczka na niezmiennie aktualny temat pojawienia się nowego członka rodziny. Pozycja ta jest króciutka, ale w bezpośredni sposób wyjaśnia to, co może okazać się największym zmartwieniem starszego rodzeństwa i zwraca również uwagę na zalety posiadania młodszego rodzeństwa. Ze względu na prostą i krótką historię polecam tę książeczkę głównie młodszym dzieciom. Dla starszych, potrafiących wysłuchać dłuższe opowiadanie polecam książkę "Tekla i płaczący braciszek". Ilustracje możecie obejrzeć na moim blogu, serdecznie zapraszam http://yllla-cowgowiepiszczy.blogspot.com/2015/10/krolewna-lenka-ma-zmartwienie-krella.html
yllla - awatar yllla
oceniła na 6 10 lat temu
20 bajek do czytania dzieciom przed snem Tamara Michałowska
20 bajek do czytania dzieciom przed snem
Tamara Michałowska
Dziecko mi dorasta! Coraz częściej zdarzają się dni kiedy nie chce, abym poczytała mu do snu, choć na całe szczęście są jeszcze momenty, że sam o to prosi ;) Jednak wybór lektur też nie jest już taki łatwy jak kiedyś. Teraz nie wystarczy, że chwycę z półki coś i zacznę czytać. Teraz Nikodem musi to oglądnąć i sprawdzić czy, aby na pewno to co jest w środku mu się podoba i czy czasem nie ma tam nic co wydawać by mu się mogło nieodpowiednie do jego (jakże dorosłego i poważnego) wieku! Tak, tak, niestety dziecko moje nie ma zamiaru słuchać "bajeczek dla maluszków", a ta książka od razu została przez niego przydzielona do tej kategorii. Ale bez obaw, przekonałam go, że się myli i stwierdził, że w takim razie posłucha i oceni. Wybrał kilka z dostępnych tutaj opowiadań i wysłuchał. Na koniec stwierdził, że były fajne i dobrze, że go namówiłam ;) W książce tej (jak sam tytuł wskazuje) znajduje się 20 bajeczek. Każda z nich opowiada o czymś innym. Jest na przykład bajka o małej pszczółce, która bardzo chciała powiedzieć swojej mamie, że ją kocha, ale ciągle o tym zapominała. Jest też opowieść o farmie pełnej zwierzaków gdzie doszło do wielu sprzeczek, a wszystko to przez zarozumiałego prosiaczka. Kolejną bajeczką jest bajka o Jasiu który spędzał wakacje u babci na wsi i narzekał na brak przyjaciół, na ciągłą pracę, aż spotkał króla jagodowego rodu. Przeczytamy też o kogucie, który stwierdził, że umie więcej niż tylko piać. O strachu na wróble, który był smutny, bo wszyscy o nim zapomnieli, ale okazało się, że przyjaźń jest lepsza od straszenia. Jest także bajka o trzech małych chłopcach, którzy najbardziej lubili bawić się w gniewnych rycerzy, przez to dokuczali różnym niewinnym zwierzakom. Kolejna opowieść jest o szkole Pana słowika, który nie potrafił poradzić sobie z nauczeniem śpiewu różnych zwierząt tak jak na przykład lew, krokodyl, sowa, wilk czy nietoperz. Jest także bajka o wężu, który został kolażem... Nie będę opisywała Wam wszystkich bajeczek, bo sporo ich tutaj, ogólny zarys już znacie i wiecie mniej więcej czego się spodziewać, a to najważniejsze :) Mogę jedynie dodać, że niektóre z tych opowiadań są dłuższe, niektóre krótsze, ale wszystkie ciekawe i pouczające. Każde z nich niesie jakieś ważne przesłanie, z każdego płynie jakiś morał i właśnie to może okazać się dobrym początkiem, aby porozmawiać z naszymi dzieciaczkami na ważne tematy. Książka ta prezentuje się naprawdę ślicznie. Sztywna oprawa, duży, kwadratowy format, przyciągająca wzrok okładka... A w środku śliskie strony, czytelna i duża czcionka i mnóstwo bardzo kolorowych ilustracji. I jedyne co najchętniej bym tutaj zmieniła jest to, że do każdej bajki są inne obrazki. Chodzi mi o to, że nie są one wykonane taką samą techniką, nie prezentują się tak samo i nie stworzył ich jeden ilustrator. Z jednej strony w niczym to nie przeszkadza, wszystkie ilustracje są ładne i jak najbardziej pasują, ale z drugiej mnie osobiście odrobinę to drażni. Ale nie ja tu jestem najważniejsza lecz mały czytelnik, a Nikodemowi się podobało więc ja nie mam tutaj nic więcej do powiedzenia ;)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 7 10 lat temu
Nieśmiałek Sylwia Chutnik
Nieśmiałek
Sylwia Chutnik
malewielkieksiazki.blogspot.com Wśród swoich "kolegów" z Poczytajek Pomagajek, wypada troszkę...nieśmiało. Małomówny bohater, zalękniony i pełen obaw o to, co powiedzą inni. To odczytujemy od razu. Mamy opowiadanie, w którym Nieśmiałek przedstawia nam kilka dni swojego życia, głównie w szkole. Koledzy przestali go zapraszać do zabaw na przerwie, bo nie reagował na ich słowa. Dlaczego? Wstydził się, nie odzywał i tylko na nich patrzył. Nieśmiałek był w szkole bardzo cichy i wręcz niezauważalny ale, gdy rozmawiał z mieszkającą piętro niżej małą Zosią, to podobno buzia mu się nie zamykała. Było tyle do opowiadania. Sąsiadom natomiast wydawało się, że chłopczyk nie mówi od urodzenia, bo zawsze mijał ich w milczeniu. Ciekawy przypadek z tego Nieśmiałka. Poczytajka wypełniła swoje zadanie, bo poznaliśmy wstydliwego i małomównego bohatera całkiem dobrze. Przeczytaliśmy o tym, jak pewnego dnia pani od matematyki wezwała go do tablicy i tam niestety, nieśmiały uczeń nie potrafił wykonać zadania, które rozwiązywane na kartce, szło mu świetnie. Nauczycielka podczas przerwy dostrzegła tę kartkę z poprawnym wyliczeniem i zostawiła Nieśmiałkowi wiadomość, że od tej pory może tylko pisać zadania, nie musi odpowiadać przy tablicy. I tutaj miała zadziałać Pomagajka, ale czy to naprawdę skuteczna rada? Pewnie doraźnie tak, a dokładniej; sprawdzi się na lekcjach matematyki, ale co na innych? Tego nie wiemy... Podobno Nieśmiałek po przeczytaniu wiadomości od pani matematyczki, nabrał pewności siebie i powiedział "dzień dobry" swoim sąsiadom. Podobno kartka, napisana przez panią nauczycielkę, stała się dla niego czarodziejska, a następny dzień w szkole wydał się wspaniały. Zatem, oby więcej takich kartek, dla wszystkich nieśmiałków świata, bo przecież mają nam tyle do powiedzenia...
Ida - awatar Ida
oceniła na 7 8 lat temu
Wszystkie moje mamy Renata Piątkowska
Wszystkie moje mamy
Renata Piątkowska Maciej Szymanowicz
Książka przedstawia nam historię dzieciństwa Szymona. Poznajemy go tuż przed wybuchem II wojny światowej, gdy z kolegą Dawidem bawią się pistoletami. Gdy Niemcy przekraczają granicę, życie dzieci (i dorosłych także) ulega diametralnej zmianie. Szymek traci tatę, bomba niszczy jego dom. Cała moja rodzina nosiła takie opaski z gwiazdą – podjął opowieść – Na początku nawet się cieszyłem, bo ta gwiazda mi się podobała, ale nie powiedziałem tego głośno. [...] – Chodzi o to, żeby Niemcy na pierwszy rzut oka wiedzieli, kto spośród ludzi na ulicy jest Żydem – wyjaśniła mi Chana – Żyda mogą bez żadnego powodu uderzyć, przewrócić, a nawet zastrzelić. /str. 12/ Gdy powstaje getto, chłopiec trafia do niego, podobnie jak inne żydowskie rodziny. Szymek cierpiał głód i zimno, ale ważne dla niego było to, że jest nadal z rodziną. Ale pewnego dnia i to się zmienia... Pojawia się ciocia Jolanta. Szymek zmienia się wtedy w Stasia. Miał swoją prawdziwą mamę, ale pojawiły się także nowe - Jolanta, Maria, Anna i Pola. Wszystkie moje mamy to książka, która pojawiła się w serii Wojny dorosłych - historie dzieci, w której różni Autorzy pokazują nam trudną rzeczywistość widzianą oczami dziecka. W publikacji pojawiają się prawdziwe osoby - Szymek to Szymon Bauman, chłopiec uratowany przez Irenę Sendlerową, czyli Jolantę. Publikacja przybliża nam historię II wojny światowej, pokazuje jak żyli ludzie podczas Holokaustu. Pokazane są zakazy i represje jakie wprowadzili Niemcy, ale także osoby, które pokazały swoje dobre serce. Historia pokazana jest oczami dziecka, czasami samo nie rozumie co do końca się dzieje i po swojemu tłumaczy sobie świat. To pomaga, bo tak prawdę mówiąc my nadal, po tylu latach po wojnie, nie jesteśmy jej do końca zrozumieć. Książka przybliża ważne tematy - wojnę, dobro, zło, tolerancję - dzieciom i dorosłym. Poza tym okraszona jest cudownymi ilustracjami Macieja Szymanowicza, do którego prac mam słabość.
Apo - awatar Apo
ocenił na 7 1 rok temu
Fajna Ferajna Monika Kowaleczko-Szumowska
Fajna Ferajna
Monika Kowaleczko-Szumowska
1 sierpnia to ważna data dla Polaków, szczególnie dla warszawiaków. Tego dnia 81. lat temu wybuchło w stolicy naszego okupowanego przez Niemców kraju Powstanie Warszawskie. Mirek — lat 10, Jaga — lat 17, Jurek — lat 9, "Miki" — lat 13, Kazimierz — lat 14, Basia — lat 13, "Hipek" - lat - 14, Halusia — lat 10. Jak widać z powyższego w chwili, gdy wybiła godzina "W", byli bardzo młodzi, ale i oni rwali się do walki z nienawidzonym okupantem. Ta książka to zapis przeżyć z tych strasznych 63 dni, jakie spotkało Warszawę i jej mieszkańców. Autorką poruszającej lektury dla dzieci i młodzieży pt. Fajna Ferajna, jest pani Monika Kowaleczko-Szumowska, pisarka, scenarzystka i autorka pasjonujących książek dla młodego pokolenia. Studiowała archeologię w Stanach Zjednoczonych, w Polsce zaś kończyła archeologię. Jest również tłumaczką. Tłumaczy książki popularnonaukowe dla dorosłych, a także materiały i wystawy dla Muzeum Powstania Warszawskiego. Okładka idealnie wpisuje się w tamte ciężkie i smutne chwile dla każdego, kto w tym czasie był w Warszawie. Czy to walczył, czy musiał żyć w ciągłym strachu przed nalotami i bombami, ciągłymi kanonadami i czołgami wroga, którego zbrojny wybuch zaskoczył, ale też zmobilizował do całkowitego zniszczenia Warszawy, tak, aby przestała istnieć, tak by nic po niej nie zostało. Jedynie zgliszcza... Młodzieńcze buzie, jeszcze uśmiechnięte, jeszcze pełne wiary, jeszcze w braterskim uścisku. W tej wartościowej lekturze poznamy wspomnienia dzieci, które w 1944 roku był bardzo młode. To osiem rozdziałów o bohaterach, którzy zmagali się z przeciwieństwami losu. Autorka na podstawie zapisów zachowanych w Archiwum Historii Mówionej Powstania Warszawskiego, a także listów i rozmów, które przeprowadziła, stworzyła wspomnienia najważniejszych bohaterów powstania — DZIECI, których dzieciństwo, czy wiek dorastania powinien wyglądać zupełnie inaczej. Choć to tragiczny czas, historyjki zawierają również elementy humorystyczne. Takie właśnie książki powinny być obowiązkową lekturą w szkole podstawowej. Historię trzeba umiejętnie, ale niemal koniecznie przekazywać kolejnym pokoleniom. Ostatni powstańcy umierają, jednak ich tragiczna historia powinna zawsze być żywa w sercach Polaków. Polecam szczególnie w tych dniach!
BibliotekarzOchota - awatar BibliotekarzOchota
oceniła na 10 8 miesięcy temu
Fancy Nancy, niebywale wyjątkowa dziewczynka Jane O`Connor
Fancy Nancy, niebywale wyjątkowa dziewczynka
Jane O`Connor
"Fancy Nancy, niebywale wyjątkowa dziewczynka", to pierwsza część wielotomowej serii książek dla dzieci, których główną bohaterką jest dziewczynka o niezwykłej wyobraźni. Nancy dba o to, by wyróżniać się i być w każdym calu wyjątkową i z pewnością udaje się jej to :) Już pierwsze spojrzenie na świecącą się od brokatu okładkę książki, potwierdza słowa zawarte w jej tytule. Widzimy bowiem dziewczynkę z niesamowitą fryzurą, w różowych okularach i stroju jakby wprost z wybiegu dla modelek. Otwieramy kolejne strony książeczki i okazuje się, że również pokój Nancy jest wyjątkowy. Pełno w nim kwiatuszków, kokardek, serduszek i piórek. Panuje przepych i róż. Dziewczynka zadbała także o to, by i jej rodzina się wyróżniała. Specjalnie dla nich zorganizowała kurs o wszystko mówiącym tytule: "Jak być wyjątkowym". Lekcji oczywiście Nancy udzielała osobiście, używając przy tym tak wyszukanych słów jak fuksja, akcesoria, szofer, szlafrok, zdumiewający, ekskluzywny, czy elegancki. "Fancy Nancy, niebywale wyjątkowa dziewczynka" to bardzo ładna książeczka dla dziewczynek w wieku przedszkolnym. Historia w niej opisana jest trochę zabawna, trochę pouczająca i z pewnością interesująca. Dziecko czytając ją zapozna się z nowymi, dość trudnymi wyrazami oraz ich znaczeniem. Tekstu w książce jest sporo, jednak mimo wszytko przeważają obrazki. Ilustracje do książeczki wykonał Robin Preiss Glasser. Jak sami widzicie są one pełne szczegółów, które na dłużej zatrzymują wzrok i aż proszą by poznać każdy ich detal. Obserwowałam Wiki oglądającą te obrazki. Kruszyna najpierw ogarniała całość wzrokiem, a później kawałek po kawałeczku spokojnie oglądała i oczywiście ciągle pytała: "co to?". Tu torebeczka, tam wstążeczka, ... długo można oglądać tę książkę :) Książka, tak jak i jej bohaterka jest wyjątkowa, zawiera bowiem niespodziankę. Uważajcie :) W momencie gdy po raz pierwszy ją otworzycie, wyleci z niej papierowy motylek :) Nasz motylek już bardzo zniszczony :) nie trudno domyśleć się, że Wiki bardzo się spodobał i jak tylko sobie o nim przypomni, to muszę jej go nakręcać :) Obejrzeć książeczkę możecie na moim blogu http://yllla-cowgowiepiszczy.blogspot.com/2014/08/fancy-nancy-niebywale-wyjatkowa.html#more
yllla - awatar yllla
oceniła na 7 11 lat temu
Moja rodzina i ja. Moja siostra jest super. praca zbiorowa
Moja rodzina i ja. Moja siostra jest super.
praca zbiorowa
Dzisiaj mam dla Was książeczkę opowiadającą o rodzinie, a dokładniej o młodszym rodzeństwie. Nikodem nie tak dawno został starszym bratem więc temat u nas na czasie, chociaż tytuł mówi, że książka ta jest o siostrach to tak naprawdę idealnie nadaje się także dla braciszków ;) U nas na szczęście nie było żadnych problemów z przyjściem na świat Dominika. Starszy nie jest ani zazdrosny, ani nie narzeka, że musi przy nim coś robić czy pomagać i nie może doczekać się kiedy będą mogli się razem pobawić. Choć tak naprawdę to już się bawią - Dominik uwielbia wygłupy Nikodema :) Książeczka, którą dzisiaj Wam zaprezentuje opisuje cztery historyjki o starszych siostrach i młodszym rodzeństwie. Przeczytamy o owieczce i jej małym braciszku Agatonku, który dopiero co przyszedł na świat. Owieczka bardzo się smuci, że nie może nic przy nim robić, ale to nie prawda, okazuje się, że może być ona bardzo pomocna mamusi przy opiece nad braciszkiem... Kolejna opowiada o rodzince świstaków. Gabi chciałaby, aby jej półroczna siostra Marysia pobawiła się z nią i denerwuje się, że mała jeszcze nic nie umie. Ale kiedy okazuje się, że Marysia uwielbia przyglądać się temu co robi jej starsza siostra wszystko się zmienia, Gabi bardzo zależy na uwadze jej siostrzyczki :) Trzecia historyjka jest o tygrysiczce Lili, która wraz ze swoją przyjaciółką bawią się nad brzegiem jeziora, robią wianki, lepią z gliny. Jednak przyczłapał do nich Bodzio - mały braciszek Lili. Tygrysek wszystko poniszczył i jego siostra przez chwilę jest na niego naprawdę bardzo zła, ale razem z przyjaciółką dochodzą do wniosku, że fajnie będzie się nim zająć i nauczyć go, że zamiast niszczyć można się ładnie bawić. W ostatniej opowieści poznamy dwie papużki czyli Polę i Renię. Pola jest starszą siostrą i denerwuje się, że Renia chce się bawić jej zabawkami. Ona wcale nie chce się nimi dzielić, jej młodsza siostrzyczka denerwuje ją, bo nie potrafi nawet mówić. Jednak w pewnym momencie mała papużka zadziwia swoją starszą siostrę i powtarza to co powiedziała. Teraz Pola jest dumna i z przyjemnością nauczy Renię nowych słów :) Opowiadania te nie są zbyt długie, ale jak widzicie każde z nich opowiada inną historyjkę, o innych zwierzakach, o innym rodzeństwie. Każda ze starszych sióstr jest niezadowolona, ale szybko odkrywa jak ważna jest jej obecność w życiu młodszego rodzeństwa. Każda z tych czterech historii opisuje dzieci w innym wieku. Mała owieczka jest noworodkiem, świstak ma pół roczku, tygrysek ma roczek, a papużka półtora roku. Każde z tych dzieciaczków jest na innym etapie rozwoju i to także zostało ujęte w tej książeczce. Na końcu każdego rozdziału znajdziemy po jednym pytaniu na które mały czytelnik powinien odpowiedzieć. Na przykład "A ty co pokazujesz swojemu małemu braciszkowi albo małej siostrzyczce?", albo "A ty jakich słów nauczyłaś swoją małą siostrzyczkę albo swojego małego braciszka?". Oprócz tych pytań na końcu każdego rozdziału jest także jakieś łatwe zadanie do wykonania. Mały czytelnik musi na przykład wskazać co przyda się do opieki nad noworodkiem czy też co w pokoju siostry może zagrozić zdrowiu ciekawskiego malucha... Książka ta jest naprawdę cudna. Zarówno ciekawy i mądry tekst jak i jej wygląd bardzo mi się podobają. Moim zdaniem jest ona skierowana do mniejszych dzieciaczków niż mój 7-letni Nikodem. On już wiele rozumie, a opowiadania te wyjaśniają maluchom, że ich młodsze rodzeństwo nie potrafi się na przykład jeszcze bawić, że trzeba być dla nich wyrozumiałym, że potrzebują oni ich uwagi itd. Także tekst jest mądry i przydatny, bardzo przejrzysty i niektóre słowa są wyszczególnione, kolorowe, dodatkowe zadania są łatwe i ciekawe, ilustracje natomiast są śliczne, bardzo kolorowe, postacie są fajne i sympatyczne, okładka sztywna, strony śliskie. Całość jest super więc jak najbardziej polecam :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 8 10 lat temu
Jak Krzyś i Bryś zdobywali halo Katarzyna Matejek
Jak Krzyś i Bryś zdobywali halo
Katarzyna Matejek
To kolejny tytuł tego wydawnictwa z serii "miłych w dotyku" jak mówimy u nas w domu! Format jest może większy niż w przypadku "Kota kameleona" i "Borys i Zajączki", ale tak samo przyjemny w kontakcie z czytelniczymi rączkami. Tytułowy Krzyś to mały chłopiec, który ma wielkiego przyjaciela jakim jest jego pies Bryś. Są ze sobą bardzo związani, kochają się i dbają o siebie nawzajem, jak na prawdziwych przyjaciół przystało. Bryś nosi na szyi obroże z napisem "Bryś Krzysia", a chłopiec ma na ręce bransoletkę "Krzyś Brysia". Wszystko po to, by pies się nie zgubił, a przyjaciele mogli zawsze być razem. Chłopiec marzył o tym, by mieć telefon komórkowy. Nie ma przecież nic milszego niż rozmowa z najlepszym przyjacielem, gdy nie mogą być razem. Zdarzało się to bardzo rzadko, ale kiedy Krzysio kładł się spać i tata opowiadał mu bajkę na dobranoc, pies leżał samotnie przed domem. Chłopcu było przykro, że jego towarzysz jej nie słyszy. Pewnego wieczoru tata, po tym jak zobaczył piękny księżyc, który lśnił tak mocno, że wokół niego powstała srebrzysta otoczka nazwana przez niego "halo", zamiast bajki opowiedział Krzysiowi o kosmosie. Od tego dnia chłopiec robił wszystko, aby zdobyć "halo" na tyle mocne, żeby pies słyszał go tak samo jak przez telefon. Jeśli jesteście ciekawi w jaki sposób przyjaciele próbowali zdobyć "halo" i jakie przy tym przeżywali przygody, a także tego czy im się udało, koniecznie zaopatrzcie się w pięknie ilustrowaną rysunkami Ewy Beniak-Haremskiej książkę. Jest to przede wszystkim uniwersalna opowieść o pięknej przyjaźni pomiędzy dzieckiem a psem. O olbrzymiej wyobraźni małego chłopca i jego sile w dążeniu do celu, która mogłaby zawstydzić niejednego dorosłego. A wszystko tylko po to, by dwójka przyjaciół mogła wspólnie posłuchać opowieści na dobranoc... http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/2016/02/o-przyjazni-i-zegarach-dzis-bedzie.html
ZwykłaPoKokardę - awatar ZwykłaPoKokardę
ocenił na 7 10 lat temu

Cytaty z książki Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Księga językowych porad Lamelii Szczęśliwej