Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej

Okładka książki Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej
Philippe de Villiers Wydawnictwo: DeReggio reportaż
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
J’ai tiré sur le fil du mensonge et tout est venu
Data wydania:
2019-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-01
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395138058
Tłumacz:
Wojciech Golonka
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej



książek na półce przeczytane 911 napisanych opinii 600

Oceny książki Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej

Średnia ocen
7,7 / 10
101 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
635
408

Na półkach: ,

Philippe de Villiers - wieloletni deputowany do francuskiego Zgromadzenia Narodowego i Parlamentu Europejskiego w swojej głośnej książce z 2019 odsłania kulisy władzy i rzuca nowe światło na fundamenty współczesnej Europy.
Jako naoczny świadek brukselskich mechanizmów, poczuł się zobowiązany do ujawnienia tego, co działo się za zamkniętymi drzwiami unijnych instytucji. Jak sam przyznaje: „Widziałem, jak unijny twór powoli się psuje i zaczyna pękać w szwach. Było to na długo przed Brexitem czy nadejściem Orbána”.
Villiers ze szczególną wnikliwością analizuje postać Jeana Monneta, uznawanego za głównego architekta wspólnoty. Francuski polityk stawia śmiałą tezę: słynne „Wspomnienia” ojca integracji to w rzeczywistości apokryf, a on sam działał jako amerykański agent wpływów. W jego ocenie, gdy literacka legenda nie wystarczyła, wykreowano nowy mit założycielski – Deklarację Schumana z 9 maja 1950 roku.
Villiers dowodzi jednak, że cały projekt federacji europejskiej był od początku sterowany przez Waszyngton i fundusze CIA.
Autor skrupulatnie śledzi te wpływy, zaczynając od Ligi Narodów, gdzie Amerykanie przeforsowali Monneta na stanowisko zastępcy sekretarza generalnego. Ten „Europejczyk myślący po amerykańsku”, doskonale zadomowiony na Wall Street, stał się w oczach Villiersa globalistą najwyższej próby. To w USA, pod okiem tamtejszych elit biznesowych, narodziła się idea Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, a tajne misje Monneta, jak ta w Algierze w 1943 roku, odbywały się bez francuskiej akredytacji, za to pod ścisłym nadzorem Amerykanów.
W dalszej części przygląda się budowie struktur unijnych, w których kluczową rolę odegrał również George Ball, prawnik z Chicago, który osobiście redagował statuty Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Co ciekawe, to nowojorska kancelaria Balla doradzała komisjom do spraw wspólnego rynku w kwestiach spornych na linii Europa - USA.
Współpracownik de Gaulle’a, Jean Foyer, wtajemniczył autora w tzw. „metodę Monneta”. Polega ona na procesie „ząbek po ząbku”, powolnym, ale nieuchronnym dokręcaniu unijnej śruby, aż suwerenność państw zostanie zdławiona. Villiers ujawnia ten mechanizm: oddawanie władzy mianowanej Komisji, prymat prawa unijnego nad narodowym i podpisywanie traktatów in blanco pod płaszczem mitycznego „ducha traktatu”.
W kolejnym rozdziale analizuje postać Waltera Hallsteina, pierwszego przewodniczącego Komisji EWG. Villiers przypomina, że ten wpływowy budowniczy Europy był oficerem Wehrmachtu i instruktorem narodowosocjalistycznego prawa. Po wojnie trafił do amerykańskiego obozu Fort Getty, gdzie w ramach „Sunflower Project” został uformowany do pracy w amerykańskiej administracji. To spod jego pióra wychodziły między innymi kluczowe traktaty, które odebrały państwom prawo weta.
Autor kolejno odsłania kulisy Grupy Bilderberg oraz organizacji ACUE (American Committee on United Europe). Według Villiersa ACUE, wspierana przez fundacje Rockefellera i Forda, była finansową przykrywką CIA, mającą na celu budowę zjednoczonej Europy jako instrumentu amerykańskiej polityki. Ceną za to wsparcie była pełna zależność informacyjna od Departamentu Stanu w Waszyngtonie.
W końcowych rozdziałach Villiers przechodzi do bezlitosnej analizy współczesności. Traktat z Maastricht nazywa „drugim murem”, który odizolował narody od suwerenności. Wskazuje na postępującą erozję społeczeństw odartych z własnej kultury, ostrzega przed ideologią gender, eutanazją oraz transhumanizmem, które oznaczają zanik etyki.
Autor dostrzega hipokryzję Zachodu, który na przykład potępia polski patriotyzm i Marsz Niepodległości, milcząc jednocześnie wobec neonazistowskich akcentów na Ukrainie. Jego diagnoza jest krótka: komunizm zatoczył koło.
Unia Europejska powiela totalitarne mechanizmy, stając się miękką dyktaturą. Zgodnie z tą logiką narzucanie otwarcia granic dla masowej imigracji służy rozmyciu tradycyjnych wspólnot i ostatecznemu osłabieniu państw narodowych.
Analizując kierunek, w którym podąża Europa, Villiers przypomina słowa Lorda Lothiana o unii federalnej i ostrzega przed rządem światowym. Fundamentem tych ostrzeżeń jest najmocniejszy atut publikacji – bogata dokumentacja. Kopie oryginalnych pism nadają wiarygodności śmiałej tezie autora: „Stany Zjednoczone Europy to w rzeczywistości Stany Zjednoczone w Europie.
Dopełnieniem tej wizji jest niepokojąca deklaracja Jamesa Warburga o nadchodzącym rządzie światowym, który powstanie poprzez podbój lub akceptację.
Choć wydana w 2019 roku książka nie obejmuje ostatnich wstrząsów geopolitycznych, jej diagnoza kryzysu państw narodowych wydaje się dziś bardziej aktualna niż kiedykolwiek. W oczach globalnych mocarstw, takich jak Stany Zjednoczone i Rosja, Europa coraz częściej jawi się nie jako podmiot, lecz jako byt pozbawiony podmiotowości i własnego głosu na arenie międzynarodowej.
To lektura rzetelna i intrygująca, oparta na wnikliwej kwerendzie. Autor, zgodnie z własną metaforą, wyciąga jedynie nitkę z kłębka kłamstw, dając czytelnikowi impuls do samodzielnego rozplątania reszty tej złożonej historii.

Philippe de Villiers - wieloletni deputowany do francuskiego Zgromadzenia Narodowego i Parlamentu Europejskiego w swojej głośnej książce z 2019 odsłania kulisy władzy i rzuca nowe światło na fundamenty współczesnej Europy.
Jako naoczny świadek brukselskich mechanizmów, poczuł się zobowiązany do ujawnienia tego, co działo się za zamkniętymi drzwiami unijnych instytucji. Jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

483 użytkowników ma tytuł Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej na półkach głównych
  • 361
  • 115
  • 7
65 użytkowników ma tytuł Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej na półkach dodatkowych
  • 39
  • 7
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przedziwna śmierć Europy Douglas Murray
Przedziwna śmierć Europy
Douglas Murray
Douglas Murray, brytyjski dziennikarz i analityk polityczny, napisał książkę, która dla jednych jest proroczym ostrzeżeniem, a dla innych kontrowersyjnym manifestem pesymizmu. Przedziwna śmierć Europy, oceniona przeze mnie na mocne 8/10, to lektura gęsta od faktów, napisana z niezwykłą elegancją, ale też przeszywająco chłodna w swoich konkluzjach. To jedna z tych pozycji, które niezależnie od poglądów politycznych czytelnika, zmuszają do wyjścia ze strefy komfortu i zmierzenia się z pytaniami o fundamenty zachodniej cywilizacji. Teza Murraya jest radykalna i wyłożona bez zbędnych eufemizmów: Europa, jaką znamy, popełnia samobójstwo. Autor argumentuje, że proces ten odbywa się na dwóch płaszczyznach. Pierwszą jest masowa, niespotykana wcześniej w historii migracja, która zmienia strukturę demograficzną kontynentu. Drugą, zdaniem Murraya znacznie groźniejszą, jest duchowa i kulturowa pustka, w jaką zapadł się Zachód. Autor twierdzi, że Europejczycy stracili wiarę w swoje tradycje, religię i sens własnego istnienia, co doprowadziło do stanu „egzystencjalnego zmęczenia”. Książka jest imponująca pod względem dokumentacji. Murray podróżuje do obozów dla uchodźców w Grecji i we Włoszech, rozmawia z politykami, ale też analizuje teksty filozoficzne i statystyki demograficzne. Jego styl jest błyskotliwy, pełen erudycji, a argumentacja prowadzona z chłodną, niemal matematyczną precyzją. Autor nie boi się wytykać hipokryzji europejskim elitom, oskarżając je o krótkowzroczność i lęk przed oskarżeniami o brak tolerancji, co jego zdaniem paraliżuje rzetelną debatę o przyszłości kontynentu. Najciekawsze fragmenty książki to te poświęcone „poczucie winy”. Murray analizuje, jak kolonialna przeszłość i zbrodnie XX wieku sprawiły, że Europa przestała wierzyć w legitymację własnej kultury. To właśnie ten brak wiary sprawia, że Stary Kontynent nie potrafi – lub nie chce – asymilować przybyszów, oferując im jedynie konsumpcjonizm zamiast wspólnych wartości. Autor rysuje wizję przyszłości, w której Europa staje się jedynie „muzeum” lub terytorium bez jasnej tożsamości. Nota jest wysoka, ponieważ Murray potrafi nazwać lęki, które wielu ludzi odczuwa, ale boi się wyartykułować w obawie przed społecznym ostracyzmem. To książka odważna i intelektualnie stymulująca. Jednocześnie ocena nie jest maksymalna, ponieważ autor momentami wpada w ton jednostronny. Choć jego diagnozy są oparte na faktach, Murray niemal całkowicie pomija pozytywne aspekty wielokulturowości czy zdolność demokracji do autokorekty. Jego pesymizm jest tak głęboki, że momentami wydaje się wręcz deterministyczny, nie dając czytelnikowi niemal żadnej nadziei na inny scenariusz. Przedziwna śmierć Europy to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć napięcia targające dzisiejszą Unią Europejską. To książka bolesna, irytująca i fascynująca zarazem. Douglas Murray nie pisze po to, by przypodobać się komukolwiek; pisze, by wywołać wstrząs. Niezależnie od tego, czy zgadzamy się z jego diagnozą „śmierci” kontynentu, trudno przejść obok tej argumentacji obojętnie. To ważny głos w debacie o tym, co właściwie sprawia, że Europa jest Europą i czy jesteśmy gotowi o to walczyć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 24 dni temu
Tragizm polityki mocarstw John Mearsheimer
Tragizm polityki mocarstw
John Mearsheimer
Wspaniała pozycja uzupełniająca wiedzę dla każdego, kto chce sam, nie poddając się ogólnie wylewającej się propagandzie, wyrabiać sobie opinię na temat różnych wydarzeń politycznych, których teraz przecież nie brakuje. A, o czym jestem przekonana, jest to niemożliwe bez znajomości historii i rządzących nią mechanizmów, z których kilka jest tutaj wspaniale opisanych... Książka jest bardzo obszerna, czytało mi się ją trudno, choć pisana jest językiem przystępnym i zrozumiałym. Częste powtórzenia, za które niektórzy książkę krytykują, nie są dla mnie wadą – sprzyjają lepszemu zapamiętaniu poruszanych zagadnień. We wprowadzeniu autor ogólnie je objaśnia, by potem przejść do bardziej drobiazgowej analizy. W kolejnych rozdziałach definiuje potęgę (potencjalną i militarną), wyjaśnia jak ją mierzyć, odpowiada na pytanie: dlaczego państwa dążą do hegemonii i rywalizują o potęgę, opisuje strategie stosowane przez mocarstwa w celu jej zwiększenia i zachowania , w prosty sposób tłumaczy, kiedy mocarstwa decydują się na bezpośrednią konfrontację z rywalami, a kiedy wolą przerzucić odpowiedzialność na inne. A wszystkie teorie potwierdza analizując wydarzenia z przeszłości, co czyni książkę tym bardziej interesującą, gdyż równocześnie jest lekcją przypominającą najważniejsze z nich (m.in. epoka wojen napoleońskich, bismarckowskie, wilhelmińskie i hitlerowskie Niemcy, okres zimnej wojny). Ostatni, szczególnie interesujący wg mnie, rozdział poświęcony jest wzrostowi potęgi Chin oraz próby odpowiedzi na pytanie czy może on przebiegać w sposób pokojowy - zważywszy, że książka została napisana sporo lat temu, już dziś możemy zobaczyć, na ile teorie Johna Mearsheimera okazują się trafne, niestety... ...i właśnie również dlatego bardzo ją polecam nie tylko wszystkim wielbicielom historii, ale i tym, którzy po prostu lubią rozumieć, jak działa świat wokół nich.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na 8 6 miesięcy temu
System. Od Lenina do Putina Grzegorz Braun
System. Od Lenina do Putina
Grzegorz Braun Rafał Otoka-Frąckiewicz
Autor i jego poglądy są kontrowersyjne i często agresywne. Jednak fakty są takie, że od 2024 r. jest polskim posłem do Parlamentu Europejskiego wybranym z list Konfederacji. Jest również liderem partii Konfederacja Korony Polskiej, która pod koniec 2025 r. osiągała poparcie w wysokości prawie 10 % i byłym posłem na Sejm RP w latach 2019/24. W przyszłych wyborach polityk i jego partia może odegrać istotną rolę w powstaniu nowego prawicowego rządu. Mnie osobiście niektóre jego działania bardzo się podobają np. w Jedwabnem, mające na celu kwestionowanie pseudo historycznych ustaleń dotyczących pogromu z 10.07.1941 r. Polityk wzywał w nich do wznowienia ekshumacji, zakazanej przez środowiska żydowskie, a do tej pory służące do oczerniania na całym świecie Polaków jako sprawców tej zbrodni. Uważam też, że polski Sejm nie jest odpowiednim miejscem na celebrowanie żydowskich obrządków !!! Nie podoba mi się działanie osób związanych z Braunem przeciwko usunięciu sowieckich pomników i określenie ich jako miejsca pamięci, najgłośniejsze w Pyrzycach na początku marca 2026 r. Jego wypowiedzi na temat Rosji i Holokaustu też nie są dla mnie do przyjęcia. Jesteś zwolennikiem polityki autora to przeczytasz, nie jesteś, to powinieneś przeczytać, bo w liberalnych środkach masowego przekazu jest dużo kłamstw i przeinaczeń. 10 gwiazdek nie za treść, ale żeby zainteresować lekturą książki w celu wyrobienia sobie swojego zdania na temat poglądów polityka. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 10 19 dni temu
Roztrzaskane lustro - Upadek cywilizacji zachodniej Wojciech Roszkowski
Roztrzaskane lustro - Upadek cywilizacji zachodniej
Wojciech Roszkowski
Nazwać tą pracę książką jest niedopatrzeniem, ignorancją lub umyślnym obniżeniem tego, z czym czytelnik może się tu zapoznać, dowiedzieć. Bardzo jest mi trudno określić, sklasyfikować to niewątpliwe dzieło. Ta biografia Europy, tak ją nazwę na swoje potrzeby jest podróżą przez historię kontynentu do współczesności, ale to tylko część dzieła. Autor wstrząsa nami, przywołuje do źródeł człowieczeństwa i pyta co się stało z naszą cywilizacją, jest to niepokój o przyszłość, jest to bezkompromisowe nazwanie zła w sposób wyraźny, bez pudru i jego odsłanianie, nauczenie nas czym jest, bo może już nie wiemy. Roszkowski pokazuje jak następuje drenaż wartości naszej cywilizacji, jak z wartości zmieniają się najpierw w błahostkę, później w niewygodę, a następnie w coś, z czym należy walczyć i wyrugować poza nawias życia, do podziemia, a dla niepoznaki nazwać takie działanie nowoczesnością. Z powyższego mogłoby wynikać, że to jakieś moralizatorstwo, nudny gniot naukowy, a rozmiar kilkuset stron do przeczytania tym bardziej odstraszyć może. Absolutnie nie. Książka jest napisana bardzo lekkim językiem, świetnie się to czyta i trudno przerwać. To bardzo ciekawe dzieło jest interesującym źródłem wiedzy: historycznej (aż do starożytności), społecznej, genezą naszej cywilizacji zachodniej, a także pokazaniem współczesnych problemów Europy, ale bez poprawności i bojaźni. Odwaga autora w tym tekście jest dodatkowym atutem. Wszystkie swoje tezy i przykłady opiera o przypisy, to solidność przekazu i dowodu. Z przedstawianych zjawisk współczesnej polityki, obojętności, oraz naszej uległości, a może wygodzie dla tolerancji zła. Mogłoby się wydawać, że to ponury i pesymistyczny przekaz, jednak na samym końcu autor wyprowadza nas z tego, pokazuje ludzi dla których wartości naszej cywilizacji nie są tylko anachronizmem, powodem do wstydu, lecz drogowskazem dla swego postępowania, nawet gdy pod prąd modom trzeba się ustawić. „Roztrzaskane lustro” długo czekało na półce, na moje zainteresowanie, zbyt długo. To lektura dla wiedzy, przyjemności czytania, dla otwarcia oczy i wstrząśnięcia sumień. To głęboki humanizm, dla każdego z nas. Na pewno się nie znudzicie. Gorąco polecam.
Andrzej Kujawa - awatar Andrzej Kujawa
oceniła na 10 6 miesięcy temu
Marksizm kulturowy. 50 lat walki z cywilizacją Zachodu Dariusz Rozwadowski
Marksizm kulturowy. 50 lat walki z cywilizacją Zachodu
Dariusz Rozwadowski
Książka potrzebna, pozwalająca zrozumieć i prześledzić jak wirus kulturowy (właściwie wirus antykultury) mutuje i przepoczwarza się, by dalej niszczyć (zabijać) utrwalone przez wieki sfery kulturowe... Główne slogany z repertuaru przeciwników wyodrębnienia tego wirusa takie jak "teorie spiskowe" i "nie ma czegoś takiego jak marksizm kulturowy" warto obnażyć kilkoma prostymi stwierdzeniami. Po pierwsze, w nauce socjologii od dawna ustalono, że we wszystkich społecznościach ludzkich, nawet w tych najprymitywniejszych, każdy badacz napotka trzy rodzaje kultury: 1) kulturę materialną (wytwarzanie i posiadanie dóbr materialnych, sprzętów, narzędzi, towarów itp.) , 2) kulturę społeczną (inaczej - cywilizację w sensie teorii Konecznego, czyli metodę urządzania życia zbiorowości - ustrój społeczności układający relacje międzyludzkie), 3) kulturę duchową (wierzenia i związane z nimi religie). Klasyczny marksizm (XIX-sto wieczny), propagując rewolucję proletariacką, skupiał się przede wszystkim na niszczeniu kultury materialnej (w języku marksistowskim - walczył o bazę) po to, by w dalszej kolejności zniszczyć nadbudowę - według języka marksistów, czyli zniszczyć istniejącą kulturę społeczną i kulturę duchową. Zatem, klasyczny marksizm rodem z pism i działań K. Marksa, od samego początku był "marksizmem kulturowym". Podkreślał jednakże i kładł większy nacisk na niszczenie kultury materialnej, tj. sposobów produkcji, wytwarzania i posiadania dóbr itd. Niszczycielskim taranem miał być proletariat i związana z nim "kwestia społeczna" - wyzysk pracy. Wszystko jednak po to, by docelowo zniszczyć pozostałe rodzaje zastanych kultur, tj. kulturę społeczną (ustrój) i kulturę duchową (religie). Marksizm XX-sto wieczny przeniósł akcenty na kulturę społeczną i duchową (na nadbudowę, według nazewnictwa starych marksistów) i do jej niszczenia poszukał nowych dynamizmów w postaci "kwestii obyczajowych". Zatem, sprawą wtórną i techniczną jest to, czy piewcy doktryny (teorii i światopoglądu) marksizmu wezmą na celownik kulturę materialną, społeczną czy duchową. Zawsze będzie to "marksizm kulturowy", a bardziej adekwatnie - "antykulturowy", bo występujący w opozycji do trzech rodzajów zastanych kultur, będących spuścizną minionych wieków i okresów. Czy wszystko to, co zostało powyżej skrótowo opisane, to teoria spiskowa? Oczywiście. Strychulec bowiem pod nazwą "teorie spiskowe" wymyśliło amerykańskie CIA, by z jego pomocą dezawuować, ośmieszać i zwalczać wszelkie myśli i podejrzenia, że gdzieś na świecie mogły działać tajne służby państwowe. Owo sprytne pojęcie rozszerzono na wszelkie ludzkie działania, by dyskredytować wszystko, co niewygodne kreatorom różnych zajść czy procesów. Wmówiono dzięki temu naiwnym, że nigdzie przecież nie działają konkretni ludzie, mający na cokolwiek wpływ (w sensie materialnym, społecznym czy duchowym), lecz wszystko dzieje się spontanicznie i samorzutnie bez udziału takich ludzi... Jeśli jednak działają gdzieś jacyś konkretni ludzie, to wszystko można uzasadnić klarowną grą intencji i interesów, ale gra intencji i interesów nie prowadzi do żadnych niejawnych czy tajnych porozumień przeciwko komuś lub czemuś... Mam w to uwierzyć? Uwierzyłbym, gdyby ludzie byli aniołami.
Karol - awatar Karol
ocenił na 9 1 rok temu
Powrót do Jedwabnego 2 Wojciech Sumliński
Powrót do Jedwabnego 2
Wojciech Sumliński Tomasz Budzyński
" ... ja tylko nie lubię niektórych Żydów, a nie lubię nie dlatego, że są Żydami, tylko dlatego, że bezczelnie kłamią o moim kraju i w dążeniu po nieuprawnione roszczenia niszczą pamięć o naszych przodkach, czyniąc z nich nazistów lub nawet potwory gorsze niż naziści ..." "... ja... Żydów, o których tu mówię, lubię dokładnie tak samo, jak oni lubią Polaków ". Cyt. z książki, tom I. Mogę się pod tym podpisać !!! Kontynuacja I tomu. Nie będę ukrywał, po przeczytaniu pierwszej książki ( " Niebezpieczne związki Donalda Tuska ", pisałem o niej ) tych autorów, kupiłem następne, ta jest trzecia i... na razie będę musiał zrobić przerwę, materiał jest tak szokujący, że trudno go przerobić na bieżąco. Tak kolokwialnie mówiąc - krew mnie zalewa. Parę słów o autorach: Panią prof. Ewę Kurek znam na codzień, wystarczy jak popatrzę na moją półkę z książkami, najbardziej eksponowaną, nad telewizorem, dla zachęty do przeczytania odwiedzającym mnie znajomym. Wojciech Sumliński, 23 procesy sądowe zakończone jego wygraną, Sąd Apelacyjny w Warszawie określił działalność autora jako " wzorową pracę dziennikarza śledczego ". 12 lat procesów, 197 rozpraw sądowych, tysiące dni spędzonych na przygotowanie obrony !!! Próba samobójcza !!! Najbardziej inwigilowany przez służby specjalne dziennikarz śledczy w Polsce !!! TO SĄ MOI BOHATEROWIE !!! Patriotyzm, miłość do Ojczyzny, niewyobrażalna wręcz ODWAGA, w czasie, kiedy żydowskie macki, wpływy, pieniądze i potęga medialna budzi postrach na całym świecie !!! KŁANIAM SIĘ W PAS !!! Opisywana pozycja chcąc, nie chcąc zahacza o kłamliwą książkę podłego autora Grossa " Sąsiedzi ", dotyczącą wymyślonej przez niego wersji wydarzeń z 10. 07. 1941 r w Jedwabnem. O ekshumacji szczątków ofiar w 2001 r opowiada jej uczestniczka prof. Małgorzata Grupa. Wstrząsające wrażenie robi opis podłego zachowania Żydów nadzorujących ekshumację i w chwili, kiedy było już pewne, że żydowska narracja o polskich mordercach z Jedwabnego, a nagłaśniana na całym świecie, bez liczenia się z kosztami, jest łgarstwem, za wszelką cenę kłamiąc, oszukując zatrzymują wszystkie badania. Żydzi już rządzą w Polsce !!! ZAKAZ JEST OBOWIĄZUJĄCY DO DZIŚ !!! P.S. Do sygnalistów: podły, oznacza osobę złą, niegodziwą, bez zasad moralnych, zdolną do szkodzenia innym ( internet ). Definicja pasuje do postępowania wymienionych Żydów !!! A może będę miał jeszcze możliwość rozwinąć temat ???
ando - awatar ando
ocenił na 10 4 miesiące temu

Cytaty z książki Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej

Więcej
Philippe de Villiers Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej Zobacz więcej
Philippe de Villiers Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej Zobacz więcej
Philippe de Villiers Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej Zobacz więcej
Więcej