Jak budowaliśmy kapitalizm. Pierwsze dziesięciolecie

Okładka książki Jak budowaliśmy kapitalizm. Pierwsze dziesięciolecie
Wiesław KotDorota Górska Wydawnictwo: Publicat nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Data wydania:
2011-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-11-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-245-1733-6
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak budowaliśmy kapitalizm. Pierwsze dziesięciolecie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jak budowaliśmy kapitalizm. Pierwsze dziesięciolecie

Średnia ocen
5,8 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
76
16

Na półkach: , ,

Książka opisuje jak się żyło w kapitaliźmie. Zachęcam wszystkich do przeczytania, ponieważ posiada wiele ciekawych informacji, jak i zdjęć, jak było kiedyś. 'Jak budowaliśmy kapitalizm' zawiera 124 krótkich rozdziałów, każdy na inny temat. Tematyka w rozdziałach jest ciekawa, jasna i zwięzła. Polecam. :)

Książka opisuje jak się żyło w kapitaliźmie. Zachęcam wszystkich do przeczytania, ponieważ posiada wiele ciekawych informacji, jak i zdjęć, jak było kiedyś. 'Jak budowaliśmy kapitalizm' zawiera 124 krótkich rozdziałów, każdy na inny temat. Tematyka w rozdziałach jest ciekawa, jasna i zwięzła. Polecam. :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł Jak budowaliśmy kapitalizm. Pierwsze dziesięciolecie na półkach głównych
  • 36
  • 35
31 użytkowników ma tytuł Jak budowaliśmy kapitalizm. Pierwsze dziesięciolecie na półkach dodatkowych
  • 24
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Wiesław Kot
Wiesław Kot
Polski publicysta, wykładowca uniwersytecki, od lutego 2007 zastępca redaktora naczelnego "Wprost". Jest doktorem nauk humanistycznych z zakresu literatury współczesnej. Wykłada na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, Akademii Ekonomicznej w Poznaniu oraz Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych. Zajmuje się pulicystyką związaną z filmem, literaturą oraz innymi obszarami kultury.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bitcoin. Złoto XXI wieku Karol Kopańko
Bitcoin. Złoto XXI wieku
Karol Kopańko Mateusz Kozłowski
KTO JEST TWÓRCĄ E-WALUTY? BITCOIN – projekt powszechnie kojarzony z wydobywaniem elektronicznych żetonów z pomocą koparek służących autoryzacji transakcji. Kto opracował tę koncepcję i cały ten skomplikowany system oparty na łańcuchach bloków? O jego twórcach mamy niestety mgliste pojęcie, bo oparte jedynie na domysłach. CZEGO DOWIEMY SIĘ SIĘGAJĄC PO KSIĄŻKĘ? Autorzy: a) w ciekawy sposób ukazują historię kryptografii (scytale greckie, szyfry Juliusza Cezara, Enigma) b) ukazują jak rozpocząć przygodę z bitcoinem c) instruują jak założyć portfel, wyjaśniają czym jest przechowywanie danych z transakcjami na chmurze i smartfonie oraz czym jest tzw. offline wallet d) uczulają na co zwracać uwagę, jak uchronić się przed potencjalnymi zagrożeniami e) argumentują dlaczego wspólne wydobywanie monet jest bardziej opłacalne niż robienie tego w pojedynkę f) przedstawiają jak przesyłać monety innym użytkownikom g) ukazują jak prądożernym przedsięwzięciem jest utrzymywanie Bitcoina (info z 2019: Bitcoin zżrea 140 twh rocznie vs. Polska 160 twh rocznie) h) wyjaśniają dlaczego kryptowaluty są nie na rękę rządom (pranie brudnych pieniędzy,brak opodatkowania, brak kontroli nad tą strefą i inne, o których tu nie wspomnę) i) obrazują z jakich narzędzi może skorzystać rząd by wirtualna waluta nigdy nie zyskała statusu akceptowalnego środka płatniczego j) wyjaśniają jak z bitcoinem powiązane jest polskie prawo a mianowicie dewizowe, ustawa o podatku od towarów i usług, Kodeks cywilny. WADY I ZALETY BITCOINA: a) Wady: - zmienność kursu - by utrzymać kontrolę nad marżą sprzedawcy muszą po zakupie dokonać natychmiastowego przekonwertowania (jak dziś wygląda ta kwestia?) - anonimowość b) Zalety: - transparentność, anonimowość, oszczędność - alternatywa dla tradycyjnej waluty - niezależność od manipulacji instytucji finansowej - firmy inwestujące w kryptowaluty mają większy ruch sieciowy OBAWY I REGULACJE PRAWNE Mimo obaw wielu krajów Bitcoin nie stanowi zagrożenia dla globalnego systemu finansowego (stanowi zaledwie 1% globalnego PKB). Zagrożone jednak mogą czuć się giełdy kryptowalut ( np. częste włamy na giełdy w Japonii). Bitcoin (nieposiadający nad sobą organu nadzorczego) w wielu krajach jest legalny, lecz wciąż pozostaje prawnie nieuregulowany – nadal nie nabył statusu powszechnego środka płatniczego (warto wspomnieć, że krajami szczególnie otwartymi na tę płatniczą walutę są Finlandia, Kanada, Szwajcaria oraz Niemcy). Warto dodać, że BTC nie wpływa ani na politykę monetarną ani na kreację cen zw. z towarami i usługami - jest nabywany zazwyczaj w celach inwestycyjnych lub spekulacyjnych... ŁYKNĄĆ BAKCYLA Jak już połknęliśmy bakcyla warto przyjrzeć się ponadto takim kwestiom jak: - historia szyfrów na przełomie wieków///czarny PR/// Neptune Rig /// ICO /// smart contracts /// piramidy finansowe /// agresywny marketing /// Patriot Act /// nomecoin /// Raporty Goldman Sachs /// organizacja ICANN /// Proof of Existence (usługi notarialne oparte na blockchain)/// Komisja Nadzoru Finansowego /// firmy fintechowe w Polsce /// RegTech w branży finansowej /// bitcoin a jego cykl hossa-bessa /// crowdfunding /// marketing polityczny JAKIE PYTANIA ZRODZIŁY SIĘ W TRAKCIE LEKTURY? - Jak biura rachunkowe ogarniają rozliczenia zw. z kryptowalutami? - Jakie podmioty zaliczamy do spółek strategicznych Skarbu Państwa? Czy orientujemy się jak funkcjonują? - Jakie okoliczności skłaniają do wykorzystania strategii FUD (fear, uncertainty, doubt) w marketingu, mediach i polityce? INNE PYTANIA: - Jak zachowa się Bitcoin w obliczu kryzysu finansowego? - Czy kryptowaluty mogą być przedmiotem obrotu przez takie instytucje jak Krajowa Izba Rozliczeniowa? - Czy kryzys zw. z uchodźcami i imigrantami może być rozwiązany za pomocą blockchaina? (Raport BAFM nt. blockchain) - Czy jesteśmy świadomi, że na codzień korzystamy z fintechowych innowacji? - A jeśli kryptowaluty to wyłączenie bańka spekulacyjna/ piramida finansowa? PODSUMOWANIE: Kończąc, niniejsza książka zainteresuje zafascynowanych tematyką innowacji technologicznych w świecie finansów oraz tych, którzy pragną zgłębić tę tematykę wyłącznie z czystej ciekawości. Z dzisiejszej perspektywy książkę tę określiłbym mianem...przystawki...Naprawdę głodnym wiedzy polecam takie strony jak BITHUB, CYFROWA EKONOMIA czy POLSKA2041 oraz najnowsze publikacje o podobnej tematyce: ANDREAS ANTONOPOULOS - ,,Internet of Money'' WILLIAM MOUGAYAR, VITALIK BUTERIN - ,,Blockchain w biznesie. Możliwości zastosowania łańcuchów bloków'' WŁODZIMIERZ SZPRINGER - ,,Blockchain jako innowacja systemowa'' DARIUSZ SZOSTEK - ,,Blockchain a prawo'' JERZY KONIECZNY - ,,Kryptowaluty. Perspektywa kryminologiczna i kryminalistyczna'' JAKUB SZCZERBOWSKI - ,,Lex Cryptographia'' MARCIN MICHNA - ,,Bitcoin jako przedmiot stosunków cywilnoprawnych'' BENJAMIN GUTTMAN - ,,The Bitcoin Bible'' WZMIANKA z 28.05.2019 Zainteresowanych odsyłam również do najnowszego raportu europejskiego Banku Centralnego dot. kryptowalut: - European Central Bank, Crypto assets: Implications for financial stability, monetary policy and payments and market infrastructures, No 223/ May 2019 (pdf)
Lukas90 - awatar Lukas90
ocenił na 7 6 lat temu
Koniec hegemonii Ameryki Fareed Zakaria
Koniec hegemonii Ameryki
Fareed Zakaria
"Obecnie żyjemy w czasach trzeciej wielkiej transformacji. W wyniku procesów globalizacyjnych do głosu dochodzi reszta świata. Wyłaniają się nowe potęgi: Chiny i Indie, wzrasta znaczenie innych państw i organizacji. Pęka ład jednobiegunowy i Waszyngton przestaje odgrywać rolę hegemona. Nadchodzi epoka postamerykańska". Tak, to prawda - przełom XX i XXI stulecia przyniósł istotne zmiany dla układu sił na arenie międzynarodowej. Przemiany społeczno-gospodarcze szczególnie na Wschodzie, a co za tym idzie - dojście do głosu "nowych" podmiotów państwowych o mocarstwowych aspiracjach, wpłynęło na zmianę otoczenia geopolitycznego i pozycji Stanów Zjednoczonych Ameryki w obowiązującym porządku światowym. Fareed Zakaria dość dobrze przedstawił w tej książce obecną sytuację USA. Sugerując się samym tytułem - "Koniec hegemonii Ameryki", można dojść do jednego wniosku. Mianowicie, autor ogłasza w swoim dziele kres pewnej "epoki".... Można się z tym zgadać lub nie, jednakże warto pamiętać, iż Stany Zjednoczone nadal pozostają jednym z głównych graczy na arenie międzynarodowej. Świat wciąż liczy się ze stanowiskiem USA. Mimo pojawiających się problemów m.in. kłopotów gospodarczych czy słabości amerykańskiej waluty, nieprzerwanie należy uznawać Stany Zjednoczone za supermocarstwo. Być może F. Zakaria chciał skłonić czytelnika do refleksji. Do zastanowienia się nad tym, czy to już koniec hegemonii Ameryki?
0skar - awatar 0skar
ocenił na 6 6 lat temu
Tortury. Ofiary. Prześladowcy. Świadkowie John Conroy
Tortury. Ofiary. Prześladowcy. Świadkowie
John Conroy
We wstępie autor uprzedza, że nie opisuje w niej wyjątkowo drastycznych przypadków, bo wtedy książka byłaby niemożliwa do przeczytania. I słowa dotrzymuje. Koncentruje się na kilku przypadkach, do których w różnych aspektach wraca w poszczególnych rozdziałach. Sam opis tortur jest tu sprawą drugorzędną i zajmuje tylko tyle miejsca, ile to tylko potrzebne do wprowadzenia w daną sprawę. Ważniejsza jest analiza ich wpływu na ofiarę, a także tego, co sprawia, że zwykły z pozoru człowiek jest w stanie torturować drugiego. Conroy - po rozmowach zarówno z jedną, jak i drugą stroną - stwierdza, że oprawcy w większości przypadków są normalnymi ludźmi (i nie roztrząsajmy tu kwestii "normalności"), dla których torturowanie jest "po prostu pracą i niczym ponadto". To, co po lekturze przeraża bardziej, niż sam fakt stosowania takich technik, to zmowa milczenia wokół nich, niemożność dowiedzenia ich przed sądem, czy wreszcie większość opinii publicznej, stojącej po stronie oprawców. Skoro go torturują, to widocznie zasłużył, bo przecież torturuje się jedynie naprawdę groźnych przestępców. Książka dotyczy bardzo trudnego tematu, który został dość dogłębnie przeanalizowany od strony psychologicznej. I to jest jej zaleta. Jeśli ktoś spodziewa się taniej sensacji, czy krwią i jelitami ociekających stron, może być rozczarowany. https://www.facebook.com/ksiazkikawaija/
Beata - awatar Beata
oceniła na 7 8 lat temu
Historia nagości Philip Carr-Gomm
Historia nagości
Philip Carr-Gomm
Bardzo świadomie wybrałam tę książkę. Od kilkunastu lat mojego uważnego przyglądania się życiu społecznemu, obserwuję zjawisko wykorzystywania nagości w różnych jego dziedzinach, do różnych celów. Mnie interesował tylko jeden aspekt, odbierany jako bardzo kontrowersyjny przez opinię publiczną, ale we mnie wzbudzający chęć zrozumienia przyczyn jego coraz częstszego pojawiania się, mechanizmów go kreujących, bazy historycznej i psychologicznej, z której wykrystalizował swoje przesłanie. Jaki, napiszę później. Na początku ważne było dla mnie istnienie konkretnego powodu, by z zaciekawieniem zacząć śledzić historię nagości. Ale zanim zajrzałam do środka, nie mogłam zignorować krzyczącej na różowo informacji opasującej niczym wstążeczka, górny róg tytułowej okładki - "nie czytać w ubraniu". Uśmiechnęłam się pod nosem, bo niby co? Mam się rozebrać do czytania? Tu i teraz? A jeśli właśnie czytam ją w kolejce do okienka w urzędzie skarbowym? Autor jakby czytał w moich myślach, bo wśród pierwszych zdań rozpoczynających opowieść, uwzględnił odpowiedź na moje ostatnie pytanie: "Jeśli zabieraliście się za czytanie tej książki w łazience, nie będzie to naturalnie żadnym problemem, jednak jeżeli przypadkiem stoicie w księgarni lub oddajecie się lekturze czekając na autobus bądź tramwaj, wasze życie ulegnie zmianie." Nie wątpiłam, że uległoby. Policja i te rzeczy, a potem degradujące mnie konsekwencje w hierarchii społecznej z ostracyzmem włącznie. Na szczęście nie musiałam tego robić. Czytałam ją w domu i… tylko w domu. Gdybym nosiła ją w torbie i wyjmowała w każdym miejscu, dającym mi czas i możliwość zajrzenia do niej, byłaby pierwszą książką w moim życiu, czytaną w miejscu publicznym, owiniętą w papier maskujący i tylko lekko uchylaną, aby za dużo nie było widać dla osób postronnych, co jest w środku, bo treść bogato ilustrowana materiałem ikonograficznym, wzbudzałaby ogromne zainteresowanie i wymowne, badawcze spojrzenia, z góry oceniające moje preferencje nie tylko czytelnicze. Czułabym się z nią naga, a tak, w zaciszu domowym, czułam się z nią komfortowo goła. Te dwa pojęcia, „nagi” i „goły”, które były dla mnie do tej pory jednoznaczne, nabrały cech różnorodności, a nawet stały się ambiwalentne jak ogień i woda. Ich rozumienie autor wyjaśnił zapobiegawczo już we wstępie, podsumowując je jednym, prostym, trafnym zdaniem: "Nagość (nudity) spotykamy w sztuce, goliznę zaś (nakedness) w prywatnej łazience." By golizna stała się aktem nagości musi pojawić się czynnik społeczny – obserwacja lub świadomość bycia obserwowanym przez innych ludzi. Autor jednak w swojej wędrówce historycznej świadomie unikał rozgraniczenia tych dwóch pojęć, bojąc się wynikających stąd ograniczeń, jak i prawdopodobnych sporów na tle semantycznym. Swoją opowieść po aspektach życia społecznego rozpoczął od nagości w religii i jej dualistycznego podejścia do ciała jako świątyni lub więzienia, owocującym w efekcie wyznaniami religijnymi od negujących nagość jako źródło grzechu (w katolicyzmie uznaną dopiero przez Jana Pawła II) po czyniących z niej niezbędny element wiary na drodze do osiągnięcia oświecenia. Takie samo dualistyczne podejście do nagości ukazał również w polityce, chociaż przyczyny i formy jej wykorzystywania, były zupełnie inne. W tej dziedzinie nagość kojarzono z władzą i autorytetem lub z bezbronnością i zniewoleniem, manifestowaną w formie indywidualnych protestów czy masowych marszów nagich uczestników. Autor posłużył się między innymi polskim przykładem plakatu wyborczego Partii Kobiet do wyborów parlamentarnych w 2007 roku. Tłumacząc jednocześnie prawdopodobieństwo przyczyn jej niepopularności i wyborczego fiaska. Według autora jesteśmy społeczeństwem przesiąkniętym doktryną katolicką, hamującą rozwój świadomości praw kobiet. Za to możemy z dumą przyznać się do świadomości roli piwa w życiu mężczyzny wpuszczając do sejmu Polska Partię Przyjaciół Piwa. Najszerzej omówił rolę ukazywania nagości, a także samej jej idei (nudyzm) w szeroko pojętej kulturze popularnej. Najbardziej sprzeczny i kontrowersyjny kontekst ze wszystkich dziedzin życia społecznego, uwarunkowany zarówno przez religię, politykę, jak i psychologię człowieka, a te z kolei stwarzające absurdalne sytuacje jak pieniężna kara w wysokości 550 000 dolarów dla stacji transmitującej scenę Justina Timberlake’a z Janet Jackson podczas występu na Texas Super Bowls w 2004 roku. Przy jednoczesnym nagradzaniu przez Melbourne International Comedy Festival pokazu Puppetry of the Penis australijskiego reżysera, w której mężczyźni obnażają penisy i niech mi ktoś wytłumaczy co z nimi robią? Jak możliwe są aż takie rozbieżności w postrzeganiu sztuki? Okazuje się, że w odbiorze nagości eskalowanej, wykorzystywanej, epatowanej w popkulturze, możliwe są wszystkie postawy, które uwikłane wraz z konwenansami i obowiązującym prawem "w skomplikowaną sieć zdeterminowaną przez czas, geografię, klasę i estetykę" danego społeczeństwa, rodzą skrajne oceny. Autor pokazał te absurdy przedstawiając historię nagości w teatrze, literaturze, filmie, musicalu, tańcu i muzyce. I co dla mnie było niezwykle interesujące, również od strony eksibicjonizmu i podglądactwa, uznane przez psychologię kliniczną za zaburzenia seksualności. Obszerność, wieloaspektowość i wielość kontekstów zagadnienia jaką pokazał autor, nie pozwoliła mu na wyczerpujące przedstawienie tematu. Niektóre wątki, chociażby ten o literaturze, ograniczył tylko do podania tytułów powieści, w których wystąpiło słowo nagość lub jego idea. Każdy rozdział cielesnego aspektu historii może być podstawą do napisania nowej, osobnej książki. I tutaj wrócę do powodu sięgnięcia po tę pozycję, o którym pisałam na początku, a który został całkowicie, ku mojemu rozczarowaniu, pominięty przez autora – wykorzystanie symboli religijnych w popkulturze. Niczego się nie dowiedziałam na temat instalacji podobnych do Pasji Doroty Nieznalskiej przedstawiającej genitalia zawieszone na krzyżu czy do rozbieranej sesji Joanny Krupy ubranej w krucyfiks. Ale. Bogactwo informacji jakie zgromadził autor, ukazanie kontekstów, wyjaśnienie uwarunkowań religijnych, politycznych i psychospołecznych pozwoliło mi na wykorzystanie tej wiedzy do samodzielnej analizy interesującego mnie zjawiska, zakończonej dualistycznym wnioskiem (jak zresztą wszystko w tej niejednoznacznej historii nagości) – chęć szokowania kontrastem i zderzeniem dwóch skrajnych tabu człowieka lub krzyk na pustyni cywilizacji o powrót człowieka do korzeni, do początków doświadczania oświecenia poprzez nagość jako jedynej do niego drogi. Ta odpowiedź samej sobie nie mogła być jedna, bo i historia nagości nie jest prosta. Wręcz przeciwnie. Jest tak samo skomplikowana jak ewolucja człowieka, którego ciało stało się "katalizatorem sprzecznych myśli, uczuć i działania. W rezultacie powstała historia, która jest czasami tragiczna, niekiedy wzruszająca, a często dziwaczna", jak sam swoje dzieło określił autor. Wszystko to w tej książce widziałam. Tragizm bezbronności jednostki nagiej i chęć wyróżnienia się poprzez ubranie i stan posiadania. Dziwaczność współczesnej sztuki zmuszającej do zauważenia ważnego problemu społecznego lub skrajnych zachowań ocierających się o zaburzenia seksualne. Przeżyłam też i wzruszenie nie tylko pięknem ciała zatrzymanego w fotograficznym kadrze, którego estetykę mogłabym kontemplować godzinami, zwłaszcza męskiego aktu wykorzystanego w reklamie przez projektanta mody Y. S. Laurenta. Ale i wymową zdjęcia z irackiego obozu prowadzonego przez Amerykanów w Abu Ghraib z 2003 roku. Jego przekaz wykorzystujący nagość, akcentuje wszystko to o czym pisał autor, jednocześnie pozostawiając aspekt cielesny w cieniu: bezbronność obnażonego, władzę ubranego (również w broń), upokorzenie religijne, sadyzm aspektu psychologicznego i moja emocjonalna reakcja na to zdjęcie. Może właśnie ta fotografia powinna zostać wysłana w przestrzeń kosmiczną zamiast "Uniwersalnego przesłania przyjaźni". Może właśnie taka jest NAGA prawda o człowieku? http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 6 6 lat temu

Cytaty z książki Jak budowaliśmy kapitalizm. Pierwsze dziesięciolecie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jak budowaliśmy kapitalizm. Pierwsze dziesięciolecie