I będę żyć...

Okładka książki I będę żyć...
Jerri NielsenMaryanne Vollers Wydawnictwo: Świat Książki biografia, autobiografia, pamiętnik
287 str. 4 godz. 47 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Ice bound. A doctor's incredible battle for survival at the South Pole
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
287
Czas czytania
4 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373111240
Tłumacz:
Jarosław Mikos
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup I będę żyć... w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

I będę żyć...



książek na półce przeczytane 345 napisanych opinii 128

Oceny książki I będę żyć...

Średnia ocen
7,0 / 10
121 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
193
128

Na półkach: ,

"I będę żyć" to niesamowita historia życia dr Jerri Nielsen, jej pracy jako lekarza na biegunie oraz jej dramatycznej walki o ratunek, po tym jak podczas zimowego sezonu 1999 roku na stacji polarnej Amundsena i Scotta na Antarktydzie wykryła ona u siebie raka piersi. Historia piękna, wzruszająca, przejmująca i inspirująca, opowiedziana z mnóstwem szczegółów, ciekawostek i informacji, pozwalających poznać dr Nielsen oraz wspaniałą, wyjątkową społeczność polarników, którzy razem z nią przez blisko rok przebywali na biegunie i którzy w trudnych chwilach zjednoczyli siły do walki o wspólny cel, dając dowód prawdziwej przyjaźni i ludzkiej solidarności. To także opowieść o samej Antarktydzie i o tym, jak zmienia ona sposób patrzenia na otaczający świat, jak pozwala dostrzec życiowe priorytety. Mimo całego dramatyzmu nie brak w tej historii także humorystycznych sytuacji.
Do przeczytania książki i poznania szczegółów zachęcił mnie obejrzany jakiś czas temu film z przepiękną rolą Susan Sarandon. Nie jest tajemnicą (wystarczy użyć Wujka Google) że Jerri Nielsen zmarła w 2009 roku. Mimo to cały heroiczny wysiłek wielu ludzi pozwolił przedłużyć jej życie o 10 lat, a 10 lat życia to przecież nie byle co. Serdecznie zachęcam Was do poznania tej historii – mnie na długo pozostanie ona w pamięci i w sercu:)

Moja ocena: 6/6 lub 9/10

"I będę żyć" to niesamowita historia życia dr Jerri Nielsen, jej pracy jako lekarza na biegunie oraz jej dramatycznej walki o ratunek, po tym jak podczas zimowego sezonu 1999 roku na stacji polarnej Amundsena i Scotta na Antarktydzie wykryła ona u siebie raka piersi. Historia piękna, wzruszająca, przejmująca i inspirująca, opowiedziana z mnóstwem szczegółów, ciekawostek i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

250 użytkowników ma tytuł I będę żyć... na półkach głównych
  • 161
  • 86
  • 3
61 użytkowników ma tytuł I będę żyć... na półkach dodatkowych
  • 44
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki I będę żyć...

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Odzyskać wzrok Robert Kurson
Odzyskać wzrok
Robert Kurson
Te 10 gwiazdek są nie dla książki, ale dla Mike'a Maya, jej bohatera. Mike May w wieku 3 lat stracił wzrok w wyniku wybuchu substancji chemicznej. W wieku 46 lat, gdy stanął przed szansą odzyskania wzroku mógł zdefiniować siebie jako przedsiębiorcę (założył firmę produkującą GPS dla niewidomych), męża, ojca. Ale to nie wszystko. Jego wyjątkowość polega na ogromnej ciekawości świata, dzięki której prowadził motor i samochód, został rekordzistą świata w zjazdach narciarskich, uczęszczał do normalnej, masowej szkoły, ukończył studia, pracował 2 lata dla CIA, wyjechał do Afryki, gdzie miedzy innymi ciężko fizycznie pracował, był trenerem dziecięcej drużyny piłkarskiej...itd...można by jeszcze długo wymieniać. Bycie niewidomym nie uczyniło z Mike'a nieszczęśliwego człowieka. Świat był interesujący, tyle rzeczy czekało na odkrycie, a takie "drobnostki" jak upadek, zgubienie się, czy ogólnie bycie niewidomym nie mogły być w tym przeszkodą. Kiedy Mike stanął przed szansą na odzyskanie wzroku wcale nie rzucił się na nią z radością. Operacja z wykorzystaniem komórek macierzystych dawała co prawda szansę na widzenie, ale niosła ryzyko ogromnych skutków ubocznych. I tak właśnie było. Mike dopiero po operacji zaczął borykać sie z wieloma problemami. Autor dużo zamieścił informacji o procesie widzenia, roli mózgu, rożnego rodzaju złudzeniach optycznych i dla mnie te informacje były również bardzo ciekawe.
Strega - awatar Strega
oceniła na 10 11 lat temu
Cela. Odpowiedź na zespół Downa Anna Sobolewska
Cela. Odpowiedź na zespół Downa
Anna Sobolewska
Dzień dobry, moje kochane Moliki! 🤍 Jak Wasze samopoczucie? Rodzice zazwyczaj zachwycają się swoimi dziećmi, twierdząc, że są one najmądrzejsze i najpiękniejsze – i wcale mnie to nie dziwi. Rodzice Cecylki też podkreślają jej wyjątkowość, która nie tylko mnie rozczuliła, lecz także nauczyła patrzeć na innych ludzi poza stereotypami. „Cela" to prawdziwa historia o rodzicielstwie naznaczonym zespołem Downa, który przewraca życie rodziny do góry nogami. Jest to publikacja poruszająca, pełna ciepła i empatii, a zarazem niezwykle potrzebna – zwraca bowiem uwagę na potrzeby osób z niepełnosprawnościami i jednocześnie uświadamia, że ludzie zmagający się z niepełnosprawnością są takimi samymi ludźmi jak my, osoby zdrowe. „Czy można jednak, nie popadając w fałsz ani sentymentalizm, przekazać dziecku z niepełnosprawnością nasze własne poczucie, że zespół Downa nie musi być rodzajem degradacji, tylko wyróżnieniem?". Tytuł: „Cela. Odpowiedź na zespół Downa" Autorka: Anna Sobolewska Wydawnictwo: @wydawnictwo_wab Moja ocena: 7/10 Autorka opisuje życie dziewczynki, a następnie nastolatki i kobiety, ale przy tym także losy całej rodziny, która uczestniczyła w tym procesie, ukazane z perspektywy ich otoczenia. Podziwiam wszystkich rodziców i opiekunów dzieci z niepełnosprawnościami, w tym również rodziców Celi, a zwłaszcza jej mamę – panią Anię, która, wychowując Celę oraz jej starszą o siedemnaście lat siostrę, aktywnie uczestniczyła w świecie nauki. Autorka na łamach książki przytacza słowa i myśli innych rodziców oraz naukowców z dziedziny pedagogiki, m.in. Janusza Korczaka, co – w mojej opinii – znacząco wzbogaca treść książki. Koncentruje się na opisie codziennego życia rodziny, ukazując istotne aspekty jej funkcjonowania w sytuacji, gdy jednym z jej członków jest dziecko z niepełnosprawnością. Szczególnie zainteresował mnie wątek szkoły integracyjnej, ponieważ w książce wyraźnie położono nacisk na kwestie edukacyjne. Zabrakło mi jednak miejscami bardziej emocjonalnego komentarza do opisywanych doświadczeń. Niekiedy odnoszę wrażenie, że rzeczywistość życia z zespołem Downa bywa idealizowana przez panią Anię, choć nie da się ukryć, że wiąże się ona z licznymi wyzwaniami. Autorka pokazuje także, jak wiele – jako społeczeństwu – brakuje nam w zakresie zrozumienia „inności”. Książka stanowi więc apel o tolerancję, akceptację i empatię, ponie-waż to one mogą sprawić, że wszystkim będzie się lepiej żyło. Publikację uzupełniają liczne fotografie oraz piękne rysunki autorstwa Celi. #współpracareklamowa #współpracabarterowa
Inspiracyjnymkrokiem Ciepielak-Kantorowicz - awatar Inspiracyjnymkrokiem Ciepielak-Kantorowicz
ocenił na 7 3 miesiące temu
Oswoić los Anna Cholewa-Selo
Oswoić los
Anna Cholewa-Selo
"Oswoić los" to książka napisana pięknym językiem przez dziennikarkę Anną Cholewę-Selo. Jest to książka oparta na faktach autentycznych. Autorka jest Polką, która wyszła za mąż za Anglika. Mając pięcioletniego syna postanowili powiększyć swoją rodzinę. Ciąża jest bliźniacza, przebiega z powikłaniami. Na świat przychodzi syn i córka. Od pierwszych chwil widać różnice w zachowaniu i rozwoju bliźniaków. Dziewczynka jest zdrowa, rozwija się prawidłowo, natomiast chłopiec jęczy z bólu, nie może przespać pół godziny bez ataków. Matka jest bezradna, nie wie jak pomóc dziecku. Lekarze długo uważają, że wszystko przebiega prawidłowo, a niepokojące matkę objawy w rozwoju Sebastiana uważane za symptomy niemowlęcej kolki. Wreszcie po wielu badaniach, pada diagnoza, która brzmi jak wyrok: dziecko ma guz mózgu. "Oswoić los" to przejmująca opowieść o trudnej i pięknej codzienności z chorym dzieckiem . Książka o lęku, sile, odwadze i ciągłej walce o życie dziecka. A przede wszystkim jest to opowieść o miłości, wytrwałości w dążeniu do wyleczenia chorego dziecka i ogromnej pracy, aby utrzymać w zgodzie i miłości całą rodzinę. Książkę autorka dedykuje wszystkim rodzicom "dzieci specjalnej troski".Opisana historia może być pokrzepieniem dla ludzi znajdujących się w skrajnie beznadziejnych sytuacjach życiowych. Książka podpowiada jak pogodzić obowiązki żony i matki dwojga zdrowych dzieci z obowiązkami matki i opiekunki ciężko doświadczonego przez los chorego dziecka. Jak w tym wszystkim nie utracić nadziei na wyleczenie syna i lepszą przyszłość całej rodziny.
Stenka - awatar Stenka
oceniła na 7 3 lata temu
Mniej niż nic Elizabeth Kim
Mniej niż nic
Elizabeth Kim
Całość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2026/03/czy-mozna-znaczyc-mniej-niz-nic.html Dawno nie czytałam książki nasyconej tak wielką ilością trudnych emocji. Mimo niepozornych rozmiarów, historia opowiadana przez narratorkę — przedstawiająca jej losy od najmłodszych lat — niesie ze sobą ogromny emocjonalny ciężar. To opowieść o dziecku narodzonym ze związku Koreanki i Amerykanina, od pierwszych chwil odrzucanym przez wszystkich poza własną matką. Zastanawiam się, jak wielką siłę trzeba w sobie mieć, by przetrwać wszystko, co wydarzyło się w jej życiu. Myślę, że książka miała dla autorki w pewnym stopniu działanie uzdrawiające. Poprzez opowiedzenie swojej historii mogła ponownie zmierzyć się z bolesnymi doświadczeniami. Jednocześnie wiele z nich opisuje nie z perspektywy dorosłej osoby, lecz oczami dziecka — dziecka, które szukało jedynie akceptacji i miłości, a wielokrotnie doświadczało odrzucenia i trudnych emocji. Podczas lektury nie raz i nie dwa miałam ochotę potrząsnąć dorosłymi bohaterami, uświadomić im, że ich działania niszczą dziecięcą duszę i pozostawiają wiele niewidocznych ran. Elizabeth Kim nie miała imienia przed adopcją. Jej matka nazywała ją jedynie pieszczotliwie „małą dziewczynką”, nigdy jednak nie nadano jej prawnego imienia. Nie wie, kiedy się urodziła ani ile dokładnie ma lat. Nie zna imienia matki ani ojca. To, co przywołuje w książce, to wspomnienia kilkuletniego dziecka, które wie, że ma matkę, dziadka i wuja, lecz nie zna ich imion. Dokładnie to samo widnieje w jej dokumentacji adopcyjnej. Kolejnym niezwykle oburzającym elementem tej historii jest rzeczywistość w Stanach Zjednoczonych, w której dziewczynka — już od początku nosząca w sobie poczucie bycia gorszą — została w tym przekonaniu utwierdzona przez nowych rodziców. Wiedziała, że powinna być wdzięczna za „uratowanie” z pogańskiego kraju, że powinna cierpieć razem z Jezusem, a jednocześnie przez całe lata żyła w lęku, że jeśli zrobi coś źle, zostanie odesłana. Do tej pory nie zaznała bowiem prawdziwego poczucia bezpieczeństwa — zniknęło ono wraz ze śmiercią matki. Mniej niż nic to książka niosąca ze sobą ogromny ładunek trudnych, bolesnych emocji. Jej lektura nie jest łatwa i pozostawia po sobie poczucie czegoś złego — ciężaru, który nie znika wraz z przewróceniem ostatniej kartki. Polski tytuł różni się od oryginału, który brzmi Tysiąc smutków i być może trafniej oddaje koleje losu autorki.
Książkowe_Wyliczanki - awatar Książkowe_Wyliczanki
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Efekty świetlne Miranda Beverly Whittemore
Efekty świetlne
Miranda Beverly Whittemore
Intrygująca. Jak na literacki debiut Mirandy Beverly-Whittemore bardzo dobra. Sporo w niej filozoficznych rozważań na temat sztuki. Niestety to co jest w niej odmiennego i powinno być jej atutem staje się równocześnie jej słabością, bo momentami te wywody stają się po prostu nudne i trudne do przebrnięcia. Po przeczytaniu notki autorki na końcu książki i informacji na temat rodziców, ich wykształcenia i domu w jakim dorastała, wyjaśnił się temat książki, jej zainteresowania, oczytanie, poziom intelektualny zawartych w niej dywagacji, stał się dla mnie zrozumiały. Trudna historia rodziny. Myla - kobieta obecnie 30-letnia, zmaga się z traumą przeszłości. Utrata matki w dzieciństwie, później siostry (obie giną w tragicznych okolicznościach), następnie ojca, dorastanie w domu na pewno odmiennym od większości, odcięcie się od przyjaciół - naznaczyło jej życie. Dopóki się z nimi nie rozliczy, nie ruszy do przodu. Czyta się dość powoli (wbrew odmiennym zapewnieniom na okładce). Część obyczajowa popycha akcję do przodu, ale filozoficzne rozważania na temat roli sztuki w życiu, granicy miedzy sztuką a pornografią, sposobu wychowywania dzieci, skutecznie spowalniają czytanie (o ile oczywiście czytelnik się w nie zagłębi, a nie tylko przeleci wzrokiem). Delikatna okładka na pewno nie zapowiadała takiej treści. Ale to dobrze, bo ja lubię takie niespodzianki.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na 6 6 lat temu

Cytaty z książki I będę żyć...

Więcej
Jerri Nielsen I będę żyć... Zobacz więcej
Więcej