rozwiń zwiń

Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce.

Okładka książki Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce.
Tomasz P. Terlikowski Wydawnictwo: Demart religia
179 str. 2 godz. 59 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
179
Czas czytania
2 godz. 59 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7427-544-6
Średnia ocen

                4,8 4,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce. w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce.

Średnia ocen
4,8 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
4716
392

Na półkach: , ,

Postać Autora jest dobrze znana w medialnym świecie a jego wyraziste poglądy już wiele razy wywoływały liczne komentarze i kontrowersje, choć, co uczciwie trzeba przyznać, są nad wyraz zgodne i jednoznaczne z nauczaniem Kościoła, z którym się w pełni utożsamia, i który jako osoba świecka, doktor filozofii, broni, mimo, że jego ortodoksja wzbudza sprzeciw nawet wśród hierarchów. Jest też postacią, która wzbudza fale hejtu na portalach internetowych właśnie za swoją nieprzejednaną i bezkompromisową postawę, co oczywiście u jednych wywołuje irytację, złość, a u innych szacunek i uznanie za takie świadectwo wiary. Gdyby więc za powyższy temat wziął się ktoś inny moglibyśmy doszukiwać się różnych intencji powstania książki o tak mocno krytycznie brzmiącym tytule, kiedy jednak jej Autorem jest człowiek, którego poglądy i postawę znamy i wiemy jak bardzo szczerze i autentycznie wierzy w to, co mówi, i tak też postępuje, warto się nad poniższą lekturą chwilę zastanowić. Nie pisze jej bowiem ani wróg Kościoła ani złośliwy krytyk, ale ktoś dla kogo wiara i Kościół to codzienna treść życia i jest w nim zanurzony głęboko. Chce nam pokazać, że obowiązkiem prawdziwie wierzącego katolika jest troska o Kościół i o to, co się w nim dzieje, bo każdy katolik jest integralną częścią Kościoła i to ma być jego Kościół, i jeśli zauważa rzeczy, które wymagają poprawy i zmiany, to ma o nich głośno mówić , nie zamiatać pod dywan i nie chować głowy w piasek. Jednocześnie na tym też polega dojrzała wiara, że nikt nie powinien oburzać się i udawać świętego, widząc, że coś złego dzieje się w Kościele, nawet jeśli dotyka to pasterzy Kościoła. Kościół jest żywą tkanką, to nie jest tak, że wszystko, co ma w nim miejsce jest tylko złe, byłoby to duże uproszczenie a przede wszystkim wielka niesprawiedliwość w takim zaprezentowaniu tego, czym on jest. Nie oznacza to, że mamy bezkrytycznie patrzeć na dziejące się w nim zło, bo ono jest wynikiem ludzkiego działania. To, do czego zachęca Autor to umiejętność właściwego i prawidłowego rozłożenia akcentów. Media goniące za sensacją bardzo szybko przestają troszczyć się o prezentacje problemu w całościowym ujęciu i często przyjmują określony punkt widzenia a nawet dopuszczają się manipulacji, by udowodnić tezę, która będzie im odpowiadała. W ten sposób skrzywdzono już wiele osób w imię dobra, zapominając, że wszelkie dogmatyczne zachowania są zawsze bardzo niebezpieczne i szkodliwe, i że porządek miłości zakłada miłosierdzie przed sprawiedliwością. I choć Autor jednoznacznie sytuuje się często po stronie tych, dla których czarne jest czarne a białe białe, to nie można mu odmówić, ze dążąc do takiej wyrazistości szuka prawdy a nie sensacji i waży racje, by jak najbardziej obiektywnie ocenić daną sytuację czy zjawisko. Nie staje się reprezentantem jednej ze stron, mimo, że z jedną się utożsamia, bo wie, że Kościół to ludzie, a ci często są grzeszni i błądzą i popełniają wiele wykroczeń, które nie znajdują żadnego usprawiedliwienia. Jednocześnie też wie, że łatwo jest wszystkich wrzucić do jednego worka i zaszufladkować, by obronić wygodną dla kogoś tezę próbującą całościowo dla jakichś ideologicznych celów ocenić czy podważyć wiarygodność Kościoła. To, co jest niewątpliwą zasługą Autora, to odważne i nie skrępowane podejście do wielu trudnych problemów i wyzwań w Kościele, o których sam Kościół mówi szeptem, w lęku by nie zwrócić na siebie uwagi a krytyczne media wyciągają na światło dzienne, traktując to jako okazje do ataku na wszystko, co z Kościołem jest związane. Naraża się więc i hierarchom i owym mediom, a jednak w imię prawdy i dobra chce pokazać jak jest naprawdę. Próbuje pokazać nam inne, nowe spojrzenie na Kościół, który musi przestać myśleć o sobie jako o twierdzy, którą wszyscy atakują kiedy piszą krytycznie, podczas gdy ta krytyka wypływa ze szczerej troski i serca, bo widząc zło nie można milczeć i przymykać na nie oko. Podjęte przez Autora zadanie ani w diagnozie ani w opisie grzesznych zjawisk Kościoła na pewno nie usatysfakcjonuje wszystkich, ale próbę trzeba docenić, bo książka napisana przez gorliwego i praktykującego katolika o grzechach Kościoła jest inaczej mimo wszystko odebrana niż gdyby jej autorem był dziennikarz TVN. A ta nowa jakość jest szansą na zmiany służące samemu Kościołowi a nie szukaniem taniej sensacji, i oto przede wszystkim Autorowi chodziło. W prawdzie i prawdziwie, dla dobra, a nie dla zysku i ukrytych celów, bo dzięki temu skorzystają na tym wszyscy.

Postać Autora jest dobrze znana w medialnym świecie a jego wyraziste poglądy już wiele razy wywoływały liczne komentarze i kontrowersje, choć, co uczciwie trzeba przyznać, są nad wyraz zgodne i jednoznaczne z nauczaniem Kościoła, z którym się w pełni utożsamia, i który jako osoba świecka, doktor filozofii, broni, mimo, że jego ortodoksja wzbudza sprzeciw nawet wśród...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

78 użytkowników ma tytuł Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce. na półkach głównych
  • 40
  • 36
  • 2
28 użytkowników ma tytuł Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce. na półkach dodatkowych
  • 21
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce.

Inne książki autora

Tomasz P. Terlikowski
Tomasz P. Terlikowski
Polski dziennikarz, publicysta, tłumacz i działacz katolicki, redaktor naczelny portalu fronda.pl, doktor filozofii. Pracował w Newsweeku, Radiu Plus, redakcji katolickiej TVP ("Między ziemią a niebem"), dzienniku Życie (2004), tygodniku Ozon (2005-2006), gdzie był zastępcą redaktora naczelnego, dzienniku Rzeczpospolita (do 2008) i tygodniku Wprost (2008-2009). Od września 2009 r. jest szefem zarządu wydawnictwa Fronda. Prowadzi też rozmowy w PR 1 ("Śniadanie bez polityki") i współpracował z Popołudniem Radia TOK FM. Od 2004 roku jest redaktorem naczelnym Ekumenicznej Agencji Informacyjnej ekumenizm.pl. W TVP2 współtworzy cykl "Wojna światów", jest także autorem scenariusza "Kwartetu Teologicznego". Prowadzi również magazyny historyczne w TVP Historia ("Dzieje Polaków", "U źródeł cywilizacji"). Publikował także w Nowym Państwie, Więzi, "Znaku", "Tygodniku Powszechnym", Przeglądzie Powszechnym, Myśli Protestanckiej, Arcanach, Frondzie, Super Expressie i Studia Philosophiae Christianae. Jego felietony ukazywały się w portalu Tezeusz.pl (2006-2008), ukazują się w Gazecie Polskiej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bóg. Życie i twórczość Szymon Hołownia
Bóg. Życie i twórczość
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia, znany dziennikarz, publicysta i osoba publiczna o głębokim zaangażowaniu religijnym, po raz kolejny podejmuje ambitny temat – tym razem największy z możliwych: sam Bóg. Jego książka „Bóg. Życie i twórczość” to intrygująca próba napisania swoistej biografii Stwórcy – pomysł tyleż śmiały, co ryzykowny. Na szczęście Hołownia, jak ma to w zwyczaju, podchodzi do tematu z erudycją, poczuciem humoru i niemałą pokorą. Już sam tytuł wskazuje na charakterystyczny styl autora: lekkie mrugnięcie okiem, szczypta ironii i poważna treść podana w przystępnej formie. To właśnie największy atut tej książki – Hołownia nie pisze jak teolog akademicki, ale jak człowiek, który naprawdę próbuje zrozumieć Boga i dzieli się z czytelnikiem swoimi przemyśleniami. Dzięki temu książka może być atrakcyjna zarówno dla osób wierzących, jak i dla tych, którzy dopiero poszukują. Autor zaczyna od fundamentalnego pytania: kiedy „zaczyna się” Bóg? Rozważania o relacji Boga z czasem, o boskiej wieczności i o tym, czy Stwórca w ogóle da się „umieścić” w jakiejkolwiek chronologii, to tylko początek teologicznej podróży, jaką proponuje Hołownia. Kolejne rozdziały poruszają m.in. kontrowersje Starego Testamentu, obraz Boga karzącego i zazdrosnego w kontraście do pełnego miłości i przebaczenia Jezusa, a także zagadnienia takie jak Trójca Święta, objawienie czy obecność Boga w codziennym życiu. Wszystko to przeplatane jest osobistymi refleksjami autora, anegdotami i przykładami z życia, które dodają książce autentyczności. Hołownia nie boi się trudnych pytań: czy Bóg lubi krew? Dlaczego objawił się właśnie Żydom? Czemu nie daje się zobaczyć w sposób jednoznaczny? Nie udaje, że zna wszystkie odpowiedzi – zamiast tego pokazuje, jak sam próbuje te odpowiedzi odnaleźć, co dla wielu czytelników może być bardzo pokrzepiające. Warto zaznaczyć, że styl Hołowni – choć błyskotliwy i barwny – może nie wszystkim przypaść do gustu. Dla niektórych jego luźny sposób pisania o sprawach najwyższych może wydawać się zbyt swobodny. Jednak dla wielu będzie to właśnie siła tej książki: mówienie o Bogu w sposób dostępny, ludzki i pełen pasji. „Bóg. Życie i twórczość” to książka, która łączy powagę z humorem, wiarę z wątpliwościami i wiedzę z autentycznym poszukiwaniem. To nie podręcznik teologii, ale raczej duchowy przewodnik pisany przez człowieka, który nie udaje, że wszystko wie – i dlatego jego słowa mogą trafiać do tych, którzy też nie wiedzą, ale chcą wiedzieć więcej. Hołownia nie daje gotowych odpowiedzi – zaprasza do rozmowy.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 10 10 miesięcy temu
Satanizm Andrzej Zwoliński
Satanizm
Andrzej Zwoliński
Bardzo dobra książka opisująca całościowo zjawisko satanizmu - jego historię i różne aspekty. Plusem jest brak sensacyjności, minusem rok wydania - trochę się zmieniło. Nie mogę też zignorować opinii o tej książce autorstwa pani Reminescencji. Pisze ona m.in. takie słowa: "rozdział o muzyce - standard w tego typu książkach, tutaj poszerzony o fantazje pt. "skoro komuś udało się sprzedać tyle płyt, to z pewnością jest satanistą"." - ponieważ przeczytałam tą opinię przed lekturą książki czujnie czekałam na fragment, w którym pojawiają się te "fantazje". Jedyną wzmianką jako tako dającą się dopasować do tych słów jest wypowiedź Alice'a Coopera, który mówi m. in. "W zamian za oddanie mego ciała [szatanowi] stałem się sławny na całym świecie". Nie wiem jak z tego pani Reminescencja zrobiła fantazję o satanizmie osób sprzedających płyty i to w dodatku fantazję autora (swoją drogą książka zawiera bardzo dużo cytatów osób znanych, które chwalą się swoim satanizmem i są bardzo ciekawe). Właściwie cała opinia nie ma nic wspólnego z książką, ale skomentuję jeszcze słowa o feminizmie - nigdzie autor nie utożsamia go z satanizmem czy pogaństwem czy czarną magią. Pisze po prostu o manipulacjach satanistów, żeby podpiąć się pod feminizm lub znaleźć w jego ramach swoją niszę. Może pani Reminescenja nie zrozumiała, że książka nie ma na celu opisywać całościowo feminizmu, ale satanizm i z tego powodu o feminizmie pisze tylko w tym kontekście. Nieuprzedzony czytelnik dobrze to rozumie. Cała opinia to fantazja jej autorki na temat tej książki, która na pewno nie spełniła jej oczekiwań - może opisy makabrycznych zbrodni popełnianych w imię satanizmu, który dla jego zwolenników ma być atrakcyjną kontestacją rzeczywistości, buntem przeciw Bogu i super zabawą bez zbędnej pruderii jest jej nie w smak? Trudno po tej lekturze lekceważyć i przymykać oko na satanistyczne "wybryki".
Ania Zapolnik - awatar Ania Zapolnik
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Bóg nie jest urojeniem. Złudzenie Dawkinsa. Alister McGrath
Bóg nie jest urojeniem. Złudzenie Dawkinsa.
Alister McGrath Joanna Collicutt McGrath
„Urojenia Dawkinsa” Nadmiernie ugrzeczniona (mdła), ale rzeczowa odpowiedź na urojenia Dawkinsa (na którą nie zasłużył), ukazująca przede wszystkim jego nieuczciwość, stronniczość i brak podstawowej wiedzy w tematach, które nieudolnie próbuje podejmować. Jak to najczęściej ma miejsce, i tym razem ateuszki wykazali się podstawowym brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem i przeoczyli wstępną deklarację, iż celem książki jest ODPOWIEDŹ NA POSZCZEGÓLNE ARGUMENTY DAWKINSA – dlaczego więc oczekiwali argumentów za istnieniem Boga?* Cóż, tak chyba działa wirus ateizmu XD („Celem tej książki jest jedna jedyna rzecz – ocena wiarygodności Dawkinsowskiej krytyki wiary w Boga”) McGrath na tytuł powinien wybrać końcowe pytanie: Czy ateizm jest urojeniem na temat Boga? Wierzącym i „wierzącym inaczej” (ateuszkom) polecam Zatwardnickiego „Ateizm urojony”, który profesjonalnie rozprawia się ze wszystkimi Czterema Jeźdźcami Ignorancji. ------------------------------ „Jasne jest, iż Bogu urojonemu należy się jakaś odpowiedź, choćby dlatego, że jej brak mógłby kogoś przekonać, iż żadna sensowna odpowiedź nie istnieje. Co i jak zatem należy odpowiedzieć? Oczywistym sposobem wydaje się napisanie równie agresywnej, nieprecyzyjnej książki, wyśmiewającej ateizm poprzez błędną interpretację jego założeń i ukazanie szarlatanów nauki jako świętych ateizmu. Byłoby to jednak bezcelowe i bezproduktywne, przede wszystkim zaś – intelektualnie nieuczciwe”. *„Wszystkie powyższe względy wydają się czynić pisanie podobnej książki nieco bezcelowym. Tyle tylko, że sam kiedyś byłem ateistą i zostałem zbudzony z dogmatycznego snu za pomocą lektury książek, które rzuciły wyzwanie memu gwałtownie kamieniejącemu światopoglądowi. Niniejszą książkę – podejrzewam – czytać będą głównie chrześcijanie pragnący dowiedzieć się, co powiedzieć znajomym, którzy przeczytali Boga urojonego i teraz zastanawiają się, czy wierzący są naprawdę tak skrzywieni, zdegenerowani i bezmyślni, jakimi przedstawia ich praca Dawkinsa. Mam jednak nadzieję, że pośród czytelników znajdą się również ateiści, których umysły nie zamknęły się jeszcze w schemacie dawkinsowskich odruchów. Jest wielu takich, którzy żywią złudzenia na temat Boga – sam byłem jednym z nich”. „Dawkins w swej książce przypisuje nieproporcjonalnie wielką wagę wypowiedziom tych intelektualistów, którzy wypowiadali się o religii w sposób krytyczny. Tymczasem przecenianie ich opinii jest wysoce ryzykowne, gdyż każda krytyka staje się z kolei przedmiotem dalszej krytyki. Wystarczy wspomnieć poglądy Bertranda Russela, którego uzasadnienie ateizmu przez pewien czas usiłowano wykazywać jako wzorcowe w popularnych broszurach propagandowych. Mniej znana jest natomiast ewolucja poglądów jego córki Katarzyny Tait-Russel. Zbuntowana przeciw tej wersji liberalizmu, którą ojciec propagował w wychowaniu, po okresie poszukiwań przyjęła ona chrzest, następnie zaś wyjechała razem z mężem na misje do Afryki”. ABP Józef Życiński ---------------------- I na koniec mała uwaga: „A jak Dawkins z pewnością wie, Jezus z Nazaretu nie stosował przemocy wobec nikogo. Był obiektem przemocy, nie jej sprawcą”. - Hola hola! Wypędzenie kupców ze świątyni? „Zamiast odpowiadania przemocą na przemoc, gniewem na gniew, chrześcijanie mają „nadstawić drugi policzek”. - Tu niestety dokłada się Pan do fałszywego obrazu chrześcijaństwa i usuwa instytucję słusznego gniewu oraz cnoty męstwa i roztropności, dwie z czterech kardynalnych w nauce Kościoła! Kiedy zbir napada na moją rodzinę, mam obowiązek mu się przeciwstawić i dążyć do jego skutecznego unieszkodliwienia, w czym najprawdopodobniej będę musiał posłużyć się przemocą. Widząc gwałconą kobietę mam obowiązek gwałcicielowi przychrzanić w łeb (oczywiście kierując się przy tym cnotą roztropności, bo w przypadku dużej różnicy wagi rozsądniej będzie wzywać pomocy), a nie otwierać Biblii i przytaczać zwyrolowi jezusowych przypowieści. Proszę nie poddawać się jakiejś idiotycznej modzie na bezmyślny pacyfizm. (Przypominam, że piąte przykazanie brzmi „Nie będziesz mordował”, a nie „Nie zabijaj” – różnicę proszę sprawdzić we własnym zakresie).
Graven - awatar Graven
ocenił na 6 1 rok temu
Full wypas, czyli Chrześcijaństwo z pazurem Rafał Szymkowiak OFMCap
Full wypas, czyli Chrześcijaństwo z pazurem
Rafał Szymkowiak OFMCap
Kolejną książką o której chciałabym opowiedzieć jest ,,Ful wypas, czyli Chrześcijaństwo z pazurem” wydanej w 20010 roku przez wydawnictwo M. Autorem tej pozycji jest Rafał Szymkowiak OFM Cap pracujący na co dzień z młodzieżą trudną i subkulturami. Jest zakonnikiem powołanym do pracy z ludźmi młodymi. Doskonale znający problemy tych maluczkich i nie raz wyciągających ich z grząskiego bagna. Tak szybko czyta się tą książkę, że po jej skończeniu ma się ogromny niedosyt a zarazem pragnienie przeczytania pozostałych książek tego autora. Tych książek się nie czyta je się wręcz pochłania. Jest to literatura typowo religijna, ale o dziwo napisana w bardzo nietypowy sposób. Widać w tej lekturze niebywałą prostotę myśli a przez to całe sedno spraw najważniejszych w życiu. Skradająca serca osób młodych borykającymi się na co, dzień z własnymi słabościami i problemami. Zachęca ona do tego by pomimo porażek wciąż szukać Boga – przede wszystkim w Eucharystii ale również w innych ludziach. Książka wnosi wiele mądrych odpowiedzi na nieraz nurtujące młodzież pytania. Przybliża ona również w bardzo subtelny sposób tajemnicę zawartą w Eucharystii: ,,Kiedy podnoszę Hostię i mówię ,,Oto Baranek Boży” to właśnie nawiązuję do sytuacji, która rozgrywa się na Golgocie. Kiedy podnoszę chleb, to jest nic innego jak podniesienia krzyża. Hostia wędruje do góry, tak jak do góry wędrował Jezus przybity do ramion krzyża”. Każdy rozdział kończy się piosenką. Ma się wrażenie, że do tej książki brakuje jeszcze tylko płyty z utworami piosenek zawartymi w tej książce. Właśnie dzięki takim książkom stajemy się lepszymi ludźmi. To one skłaniają do refleksji nad swoim stosunkiem do Boga, bliźniego jak i do siebie samego. Przyjacielu drogi zatrzymaj się na chwilę i zechciej pochylić nad lekturą, która przemienia serca i daje nadzieję na lepsze jutro. Gorąco polecam dla tych którzy już znaleźli Boga lub tym którzy wciąż szukają.
augustynka1607 - awatar augustynka1607
ocenił na 7 14 lat temu
Światłość świata Benedykt XVI
Światłość świata
Benedykt XVI Peter Seewald
Jedna z z kilku rozmów Petera Seewalda z Josephem Ratzingerem, ale pierwsza z nim jako Benedyktem XVI. Książka przedstawiana jest jako ,,sensacyjny wywiad” z papieżem. Jednakże ,,łowcy sensacji” w treści książki nic sensacyjnego nie znajdą, chyba że za takowe uznają głoszenie katolickich poglądów w czasach powszechnej sekularyzacji. Prawdziwą sensacją jest jednak fakt, iż rozmowa Seewalda to pierwszy w historii Kościoła oficjalny wywiad z papieżem (choć przy dzisiejszych ,,wybrykach" Franciszka przestaje to dziwić). Nigdy wcześniej żaden następca św. Piotra nie zdecydował się na publikowaną rozmowę. Wracając do zawartości książki: papież udziela wielu ciekawych odpowiedzi (np. dotyczących afery pedofilskiej czy reformy liturgicznej), choć tradycjonaliści mogą być w niektórych miejscach, szczególnie tych dotyczących ekumenizmu, zawiedzeni. Mankamentem jest denerwujący miejscami Peter Seewald, który nie tyle zadaje niewygodne pytania, bo o to przecież chodzi, co wydaje się nie rozumieć istoty niektórych zagadnień. Mimo, iż całościowo wywiad jest książką udaną, można odnieść wrażenie, że jednak rację mieli poprzedni papieże pozostając jedynie przy oficjalnych dokumentach i wypowiedziach. W przypadku Benedykta XVI reguła ta potwierdza się. Były Papież jest bardziej stanowczy, jego język bardziej ostry i konkretny, a słowa precyzyjne, kiedy wypowiada się za pomocą encyklik a nie wywiadu.
Kamil Eckhardt - awatar Kamil Eckhardt
ocenił na 6 10 lat temu
Katolicki Pomocnik Towarzyski czyli jak pojedynkować się z ateistą Sławomir Zatwardnicki
Katolicki Pomocnik Towarzyski czyli jak pojedynkować się z ateistą
Sławomir Zatwardnicki
Lekko, szybko i przyjemnie. Czytając da się rozpoznać obszerną wiedzę autora,czego świadectwem są liczne wtrącenia z poza dziedziny (na przykład wspomnienie góry Tajget) lub też pewne rzadko spotykane pojęcia jak acedia czy anamneza. Wszystko to doprawione inteligentnym humorem, lecz nie prześmiewczym. Autor co nieco ośmiesza wrogą ideologie, ale samych ateistów nigdy nie miesza z błotem, a argumenty ad personam są obce jego wywodowi. Ogólnie rzecz biorąc, wcale nie zła książeczka, poruszająca mnóstwo tematów, choć raczej nie wyczerpująca żadnego (i dobrze, bo wtedy byłby to drugi "Przewodnik Apologetyczny"). Niska ocena czytelników jest zapewne skutkiem tytułu który przyciągnął ateistów skuteczniej niż katolików, a to przecież do nich właśnie jest skierowana. Podejrzewam że ateista myśli sobie: "A, więc tutaj są argumenty mające mnie przekonać i nawrócić, dobra, zobaczmy co też ci katole przygotowali", po czym czyta i odkłada nieporuszony, jeszcze bardziej utwierdzony w swoich poglądach. "Katolicki Pomocnik Towarzyski" jednak ma inny cel, a przynajmniej w moim mniemaniu jest nim nie to aby przekonać ateistę o racji Kościoła, lecz raczej zapewnić katolikowi arsenał argumentów który pozwoli mu zachować opinie oczytanego i świadomego człowieka, kiedy znajdzie się w towarzystwie niezbyt religijnych dusz. Tu nie chodzi o to aby ateista się nawrócił, ale o to aby katolik nauczył się bronić. Na koniec dodam jeszcze że jest to bardzo dobry pomysł na dostarczenie wiedzy apologetycznej młodemu człowiekowi, wprost idealny prezent na bierzmowanie.
Mairon - awatar Mairon
ocenił na 8 8 lat temu

Cytaty z książki Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce.

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce.