Dzieje ksiąg Starego Testamentu

Okładka książki Dzieje ksiąg Starego Testamentu
Witold Tyloch Wydawnictwo: Książka i Wiedza religia
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
1994-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1981-01-01
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
8305126552
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dzieje ksiąg Starego Testamentu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dzieje ksiąg Starego Testamentu

Średnia ocen
6,6 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
405
405

Na półkach: ,

Biblia, czyli z języka greckiego "Księgi", dla wielu osób jest jedynie rekwizytem w domowej biblioteczce (o ile się tam w ogóle znajduje). Zna się zazwyczaj pewne jej fragmenty, zasłyszane czy to w kościele, czy też na lekcjach polskiego i religii w szkole. Operuje się w życiu codziennym wieloma przysłowiami i powiedzeniami pochodzącymi z tej księgi. Wreszcie, jej obecność w kulturze, również tej masowej (film, teatr, książka, dzieła sztuki), jest tak wielka, że często już niezauważalna. Warto sobie zadać pytanie, czy pomimo tego wszystkiego wiemy cokolwiek na temat czasu i miejsca jej powstania, jej twórców? Sądzę, że w znakomitej ilości przypadków odpowiedź brzmiałaby - nie. Najczęściej wszakże gorliwość religijna jest odwrotnie proporcjonalna do znajomości źródła, z którego ta religia wypływa.
Książka wybitnego religioznawcy Witolda Tylocha jest dobrym narzędziem mogącym pomóc w naprawieniu ww. nieświadomości. Główną jej zaletą jest, jakże obce wszelkiej maści dogmatykom religijnym, konstruowanie wypowiedzi w trybie przypuszczającym. Autor prowadząc rzeczowy wykład nie stroi się w piórka wielkiego autorytetu, który zna odpowiedzi na wszelkie pytania. Nie musi także zasłaniać się tzw. "tajemnicą wiary". Wszelkie rzeczy "nieprzeniknione", "niepoznawalne", "znane tylko Bogu", są poddawane krytyce opartej o naukowy warsztat. Księgi Starego Testamentu wyjaśnia autor w oparciu o zdobycze nowoczesnej biblistyki, analizuje ich treść, a także próbuje dociec kiedy mniej więcej powstały i w jakim środowisku (bo o wyjaśnieniu tego kto je napisał można zapomnieć). Informacje zawarte w książce mogą być szokujące dla osób (jeśli się takie znajdą, które po nią sięgną), które "wiedzę" o tym przedmiocie zaczerpnęły z bajań przy tej lub tamtej ambonie. Natomiast osoby o umyśle otwartym, znajdą w niej sporo ciekawego materiału do refleksji. W końcu Stary Testament i judaizm są jedną z kolebek naszej cywilizacji. Warto coś na ten temat wiedzieć.

Biblia, czyli z języka greckiego "Księgi", dla wielu osób jest jedynie rekwizytem w domowej biblioteczce (o ile się tam w ogóle znajduje). Zna się zazwyczaj pewne jej fragmenty, zasłyszane czy to w kościele, czy też na lekcjach polskiego i religii w szkole. Operuje się w życiu codziennym wieloma przysłowiami i powiedzeniami pochodzącymi z tej księgi. Wreszcie, jej obecność...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

79 użytkowników ma tytuł Dzieje ksiąg Starego Testamentu na półkach głównych
  • 41
  • 36
  • 2
30 użytkowników ma tytuł Dzieje ksiąg Starego Testamentu na półkach dodatkowych
  • 20
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Religie współczesnego świata Maria Banaszkiewicz, Marian Ireneusz Krupiński, Zenon Skuza, Zbigniew Stachowski, Witold Tyloch, Jerzy Ziuzia, Joanna Zmitrowicz
Ocena 3,0
Religie współczesnego świata Maria Banaszkiewicz, Marian Ireneusz Krupiński, Zenon Skuza, Zbigniew Stachowski, Witold Tyloch, Jerzy Ziuzia, Joanna Zmitrowicz
Okładka książki Wybrane problemy religioznawstwa. Tom 1 Zenon Kawecki, Witold Tyloch
Ocena 5,5
Wybrane problemy religioznawstwa. Tom 1 Zenon Kawecki, Witold Tyloch
Okładka książki Wybrane problemy religioznawstwa. Tom 2 Zenon Kawecki, Witold Tyloch
Ocena 5,6
Wybrane problemy religioznawstwa. Tom 2 Zenon Kawecki, Witold Tyloch
Okładka książki Od Mojżesza do Mahometa Józef Keller, Eugeniusz Słuszkiewicz, Edward Szymański, Witold Tyloch, Tadeusz Żbikowski
Ocena 6,0
Od Mojżesza do Mahometa Józef Keller, Eugeniusz Słuszkiewicz, Edward Szymański, Witold Tyloch, Tadeusz Żbikowski
Witold Tyloch
Witold Tyloch
Witold Tyloch (ur. 16 marca 1927, zm. 23 sierpnia 1990) – polski religioznawca, badacz judaizmu, biblista i qumranolog. Profesor Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1969-1973 kierownik Zakładu Afrykanistyki i Semitystyki Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1977-1990 kierownik Zakładu Starożytnego Bliskiego Wschodu i Hebraistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pod koniec lat 70. I sekretarz POP PZPR na Wydziale Neofilologii UW.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Od Mojżesza do Mahometa Eugeniusz Słuszkiewicz
Od Mojżesza do Mahometa
Eugeniusz Słuszkiewicz Tadeusz Żbikowski Józef Keller Edward Szymański Witold Tyloch
Od Mojżesza do Mahometa Autorzy: Witold Tyloch, Eugeniusz Słuszkiewicz, Tadeusz Żbikowski, Józef Keller, Edward Szymański Moja ocena: 6/10 Publikacja „Od Mojżesza do Mahometa” to zbiór pięciu artykułów poprzedzonych krótkim wstępem, poświęconych postaciom kluczowym dla największych tradycji religijnych: Mojżeszowi, Buddzie, Konfucjuszowi, Jezusowi i Mahometowi. Każdy z esejów napisany został przez innego autora, co skutkuje znacznym zróżnicowaniem stylu, tonu oraz poziomu merytorycznego poszczególnych rozdziałów. Na uwagę zasługują teksty poświęcone Buddzie, Konfucjuszowi i Mahometowi. Są to opracowania spójne, starannie przygotowane, dobrze osadzone w kontekście historycznym i kulturowym. Szczególnie rozdział o Buddzie autorstwa Tadeusza Żbikowskiego oraz o Konfucjuszu pióra Eugeniusza Słuszkiewicza wyróżniają się dbałością o źródła, wyważonym językiem oraz zrozumiałym, lecz nie uproszczonym przekazem. Esej o Mahomecie, przygotowany przez Edwarda Szymańskiego, również prezentuje wysoki poziom – autor pisze przystępnie, koncentrując się bardziej na życiu Proroka i jego środowisku, niż na suchych faktach i chronologii. To podejście nadaje tekstowi narracyjnego charakteru, czyniąc go szczególnie interesującym dla czytelnika niebędącego specjalistą. Niestety, na tle wyżej wspomnianych rozdziałów dość słabo wypadają teksty poświęcone Mojżeszowi oraz Jezusowi. Szczególnie rozdział autorstwa Józefa Kellera dotyczący Jezusa razi zbyt ostrą, konfrontacyjną retoryką wobec chrześcijaństwa. Zamiast rzetelnej analizy historyczno-religijnej, autor skupia się na polemicznym tonie, co w publikacji naukowej lub popularnonaukowej wydaje się chybione – zwłaszcza w kontekście dialogu między religiami. Rozczarowujący jest także rozdział o Mojżeszu – sprawia wrażenie jałowego, zbyt ogólnego, pozbawionego głębi i krytycznego opracowania źródeł. Na korzyść książki przemawia jednak próba zestawienia pięciu wielkich postaci religijnych, z różnych kręgów kulturowych i tradycji duchowych. Jest to rzadki przykład publikacji, która – mimo swoich niedociągnięć – stara się ukazać w syntetyczny sposób duchowy dorobek ludzkości. Nierówny poziom merytoryczny sprawia jednak, że książka może pozostawić czytelnika z uczuciem niedosytu. Na ocenę całości negatywnie wpływa również brak przypisów oraz bibliografii. Publikacja nie została opatrzona żadnym aparatem naukowym, co w przypadku tekstów mających ambicję popularnonaukowe znacznie obniża jej wartość. Brak odniesień do źródeł, zarówno pierwotnych, jak i wtórnych, utrudnia weryfikację informacji oraz ogranicza możliwość dalszego pogłębiania wiedzy przez czytelnika. Jest to poważna wada, która pozostawia wrażenie powierzchowności i może budzić zastrzeżenia co do rzetelności opracowania. Podsumowując: publikacja może okazać się wartościowa dla osób chcących zarysować sobie podstawową wiedzę o głównych postaciach światowych religii, jednak warto czytać ją krytycznie i z uwzględnieniem, że niektóre z rozdziałów prezentują wyraźnie subiektywne stanowisko. To książka nierówna, momentami interesująca, ale wymagająca uzupełnienia lekturą bardziej pogłębionych źródeł. ** 18:59 * 28.07.2025 * 65/2025 *
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 6 8 miesięcy temu
Opowieści biblijne Zenon Kosidowski
Opowieści biblijne
Zenon Kosidowski
Takie opowieści…. Ta recenzja będzie miała charakter historyczny. Odwołamy się do dawnych czasów i spróbujemy skonfrontować je z dzisiejszymi. Dziś o „Opowieściach biblijnych” Zenona Kosidowskiego…. Do tej książki wróciłam po…. blisko pół wieku. Jako nastolatka, wraz z innymi wówczas spragnionymi wiedzy, wchłanialiśmy jak przysłowiowa gąbka, wszystko, co napisał Kosidowski. Ach, szalone lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte… Książka ukazała się po raz pierwszy w 1963 roku i od razu zrobiła furorę. We wszystkich kręgach. Zwolennicy rozczytywali się w wyjaśnianiu plag egipskich. Przeciwnicy krytykowali za … krytykę Biblii. Bo Biblia jest nie do czytania, nie do szukania taniej sensacji, ale do wierzenia w nią, w to, co zawiera. Jako że też kiedyś młoda byłam, wiem, że to, co zakazane jest najlepsze. Jeśli więc ksiądz na lekcji religii, (nie, to wówczas nie były jeszcze lekcje, to była katecheza w salkach przy kościołach) grzmiał, że Kosidowski kala wiarę, to młody człowiek, nawet nie znający Kartezjusza1, szukał odpowiedzi na liczne nurtujące go pytania. Bo młody człowiek bunt ma w naturze. (kolejna taka afera w moim otoczeniu wybuchła po serii „antyreligijnych” książek Dana Browna, ksiądz uczący w szkole zakazał czytania „herezji”). Po roku 1980 i paru innych, nieżyjący już Kosidowski idealnie wpisał się w schemat pisarza komunistycznego. Po pierwsze występował przeciwko nauce Kościoła Katolickiego. Po drugie pisał o Biblii w czasach, kiedy panował socjalizm. Mało tego, pozwolono mu drukować książki na tematy religijne. Po trzecie – jego utwory przetłumaczono na język rosyjski i wydano w ZSRR! No tak, ostatni argument przeważa. Kto miał kontakt z ZSRR – wrogiem wszystkiego. Maryla Rodowicz też. W związku z tym, że w osobie pisarza odkryto wroga klasowego, zapomniano o nim. Dopiero po wielu latach zaczęto przyglądać się jego pisarstwu. Zauważono, że utwory nie powstały w wyniku prowadzenia własnych badań np. archeologicznych. Pisarz po prostu zbierał wieści ze świata, czytał innych i tworzył oparte na tekstach źródłowych opowieści. Bibliografię zawsze starannie podawał. Czy miał rację? Nie wiem. Jedni twierdzą, że tak. Inni – nie. Ci drudzy nadal uważają go za antykościelnego komunistę niszczącego prestiż Biblii. W każdym razie jego książki do dziś nie doczekały się osobnych artykułów w Wikipedii. A szkoda, bo w pamięci czytelników w wieku senioralnym, te książki nadal są obecne. „Opowieści biblijne”, czytane po wielu, wielu latach ciągle są przyjemne. Proste, czytelne streszczenia biblijnych ksiąg i napisane równie prosty językiem komentarze sprawiły, iż czytałam ponownie tę książkę z przyjemnością. Nie wywołała u mnie emocji, jak przed laty, bo już ją znałam. Czy dzisiejszy młody czytelnik da się ponieść owym emocjom? Postanowiłam swój egzemplarz przekazać właśnie zaczytanemu nastolatkowi …. Pożyjemy, zobaczymy….
gks - awatar gks
ocenił na 8 10 miesięcy temu
Historia wierzeń i idei religijnych, t. 1 Mircea Eliade
Historia wierzeń i idei religijnych, t. 1
Mircea Eliade
Mircea Eliade to bardzo dobrze znany w kręgach religioznawczych i antropologicznych historyk rumuński. Przez wzgląd na swoje wczesne poglądy polityczne sympatyzujące z ugrupowaniami nazistowskimi oraz samą wartość naukową jego prac. Historia idei i wierzeń religijnych zaliczana jest do jednych z najważniejszych dzieł w karierze badacza. Składa się z trzech tomów, z czego pierwszy obejmuje okresy od najwcześniejszych wierzeń i rytuałów opisanych przez antropologów do wczesnego judaizmu. Praca zaledwie zarysowuje pewne zagadnienia związane przede wszystkim z rytuałami opisywanych wierzeń, znajdując w nich pewnie podobieństwa oraz przedstawiając sposób, w jaki niektóre z nich ewoluowały na przestrzeni wieków. Nie jest to zdecydowanie lektura prosta. Naukowy język oraz natłok podawanych informacji, które przy braku głębszej wiedzy może zmuszać do ciągłego wyszukiwania pojęć w innych źródłach, sprawia, że treść z czasem staje się zagmatwana i mało zrozumiała. Brak dokładnej struktury oraz pobieżne traktowanie poniektórych koncepcji również sprawia, że treść jest tym trudniejsza do zrozumienia. Ostatecznie pracę Eliadego polecam raczej osobom, którym tematyka ta nie jest obca. W przeciwnym razie niedoświadczony czytelnik szybko zagubi się w sieci pojęć oraz słów, które snuje autor. Osobiście przyznaję, że podobało mi się wiele koncepcji oraz tez wysnuwanych przez autora jednak za każdym razem, kiedy kończyłam dany rozdział, czułam, jakbym zaledwie musnęła wierzchołek góry lodowej, a takie wybiórcze traktowanie tematów sprawia, że ogólny zarys religii jest wybrakowany. Zdecydowanie nie jest to tytuł dla laików, jednak jeśli ma to być jedynie lektura zaspokajająca ciekawość w omawianym zakresie, radzę spróbować. Jeśli nie przebrniecie przez obrzędy neolityczne, raczej nie uda wam się dobrnąć do końca.
MollyArrow - awatar MollyArrow
ocenił na 6 5 lat temu
Idee i wartości islamu Seyyed Hossein Nasr
Idee i wartości islamu
Seyyed Hossein Nasr
Słowo „islam”oznacza poddanie się (Bogu) Na tyłach pewnego antykwariatu umiejscowiono dwie półki tak nisko. że przeglądam na nich książki półleżąc na ziemi:) W tytułach przeważają takie słowa jak islam, buddyzm, choć nie brakuje tu też książek z kręgu hinduizmu. Wynosząc stamtąd ostatnio „Wojnę światów” Kłodkowskiego (zapłaciłam, zapłaciłam:), z wahaniem odłożyłam malutką książeczkę Seyyeda Hosseina Nasra, Irańczyka kształconego w Teheranie i USA, szyity, który na zaledwie 179 stronach przedstawia islam, w poszczególnych rozdziałach zajmując się Koranem, Prorokiem, prawem islamskim (szariatem), różnicami nie tylko miedzy sunnizmem a szyizmem, ale i islamem a chrześcijaństwem, ze szczególną uwagą dzieląc się z nami swoim oddaniem dla sufizmu. Skąd to wiem? Bo tydzień potem książka ta czekała na mnie w antykwariacie. Czytałam ją z dużą ciekawością, żałując, że Sayyed Hossein Nasr pisze ją z perspektywy 1966 roku (pol. wydanie 20 lat później). Minęło półwiecze i relacje między islamem a cywilizacją postchrześcijańską (nowa dla mnie nazwa dla cywilizacji z chrześcijaństwem w odwrocie) zaostrzyły się. Islam obecnie spostrzegany jest jeszcze wyraźniej niż 50 lat temu jako zaborczy, ekspansywny, zagrażający. Nie wszystkie rozdziały równie mnie poruszały. Ten o Proroku drażnił mnie obcym mi uwielbieniem dla człowieka, jednak wiele słów na temat ścieżki duchowej w islamie (tariki) było mi bliskich. Z ciekawością czytałam tu też o sufizmie. Wreszcie odnajdując wiedzę na jego temat dzięki której mogłam wyjść poza skojarzenia z wyrażającymi miłość do Boga tańcem derwiszami. S.R.Nasr pisze, że zarówno prawo islamskie jak i pogłębiająca więź z Bogiem ścieżka duchowa są oparte na symbolice podróży („Całe życie jest podróżą przez ów przemijający świat ku Boskiej obecności”). SHN czuje się zagrożony zachodzącymi zmianami w cywilizacji i ostrzega, że religii nie można reformować, by była ona zgodna z wciąż zmieniającą się niedoskonałą naturą człowieka. To ludzie muszą się dostosować do tego, co boskie, a nie to, co boskie do tego, co ludzkie. Seyyed Hossein Nasr pisze tu o różnych rzeczach: - o tym, ze człowiek w islamie utrzymując rodzinę wypełnia akt wiary (jak podczas modlitwy) - o rozpadzie tradycyjnego społeczeństwa chrześcijańskiego, a więc i o utracie religijnego znaczenia różnych sfer człowieka (w tym pracy i relacji z innymi) - o prawie islamskim ,które zakazuje lichwy, a podatek „zakat” traktuje jak formę oczyszczania majątku, poprzez rozdzielenie go między innych członków wspólnoty - o ojcu, który w rodzinie symbolizuje autorytet Boga - o rolach kobiet i mężczyzn, które wg SHN się uzupełniają. Mężczyzna ma przywileje typu autorytet i swoboda poruszania się, ale i obowiązek utrzymania często poszerzonej o innych członków rodziny. Kobieta nie musi szukać ani pracy, ani męża. Praca jest domeną męża, jego samego znajdzie jej rodzina. To czytało mi się dziwnie. Wolność to trud. Owszem. I ryzyko. Ale czy chcemy z niej rezygnować? Tak na to patrzymy z punktu widzenia wartości zachodnich. Kobiety islamu być może widzą to inaczej, ale być może przeczy temu bunt przynajmniej niektórych z nich. Mimo oporu dla takich poglądów (z szacunkiem dla ich odmienności), książka zaciekawiła mnie. Szczególnie w rozdziale o ścieżce duchowej w wędrówce do Boga. CYTATY: - „Pokora, dobroczynność, prawdomówność – kardynalne cnoty w islamie” - „Pokora przeczy dumie nie pozwalającej, by ego widziało swoje ograniczenia”. - „Oddając się innym człowiek sam się wznosi” - „O ile pokora jest śmiercią czegoś w duszy lub jej kurczeniem się, o tyle duchowa dobroczynność jest jej rozszerzaniem się, dzięki któremu człowiek osiąga jedność ze wszystkimi stworzeniami.” - „W rzeczywistości samą treścią świata jest „modlitwa”; egzystencja jest „modlitwą. Swiat zaistniał dzięki „tchnieniu Miłosiernego”(nafas ar-rahman), jego ostateczną substancją jest więc tchnienie, które w stanie człowieczeństwa jest ściśle związane z mową. Podstawową techniką duchową sufizmu jest więc modlitwa, dzięki której człowiek powraca do Boga, modlitwa w najbardziej uniwersalnym sensie łączy się z rytmem życia. Modlitwa jest w zasadzie „pamiętaniem o Bogu” (zikr). Jest rzeczą niezwykle istotną, że arabskie słowo „zikr” określające podstawową technikę stosowaną w sufizmie, oznacza zarówno pamiętanie jak i wspominanie (inwokację). Wspominanie imienia Boskiego ta najbardziej uniwersalna forma modlitwy istnieje też w innych tradycjach. Przywołuje ono pamięć o Bogu, jest obudzeniem ze snu zapomnienia. W tym sensie modlitwa tworzy człowieka i przekształca go, by w końcu stał się „modlitwą” identyfikowaną z zikrem, który staje się jego prawdziwą naturą i w którym odkrywa, kim jest naprawdę. ” Uderzyły mnie słowa o modlitwie jako budzeniu ze snu zapomnienia, skąd przychodzimy i dokąd zdążamy (z punktu widzenia człowieka wierzącego). Książka zaopatrzona jest w indeks, słownik terminów i w spis bogatej literatury na temat islamu. Rozdziały: I Islam jako religia ostatnia i religia pierwotna. Uniwersalizm i specyfika islamu. II. Koran – Słowo Boże, źródło wiedzy i działania III. Prorok i jego tradycja. Ostatni z proroków i człowiek uniwersalny IV. Szariat. Prawo Boskie: społeczna i ludzka norma. V – Tarika. Droga duchowa i jej koraniczne źródła. VI: Sunnizm i szyizm. Szyizm dwunastu imamów i ismailizm
Tamanna - awatar Tamanna
oceniła na 6 11 lat temu
Historia Boga: 4000 lat dziejów Boga w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie Karen Armstrong
Historia Boga: 4000 lat dziejów Boga w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie
Karen Armstrong
Z treścią książki zapoznawałem się jeszcze chyba w ubiegłym wieku, kiedy to Historię Boga wydał Świat Książki. Tym samym opinia wybitnie warstwą mchu pokryta jeżeli chodzi o jej treść. Jedna z pierwszych publikacji na temat świata religii w tej akurat konstelacji którą miałem w ręku. Miałem w ręku i przeczytałem. To chyba z niej dowiedziałem się wówczas jak wiele łączy chrześcijan, modlących się przed Ścianą Płaczu i wyznawców Allaha. Oczywiście dostrzegłem też różnice, bo gdybym ich nie widział to zapewne udałbym się z pielgrzymką do Mekki. Po lekturze raczej niewiele zmieniłem w swoich relacjach z kościołem rzymsko-katolickim. Ani nie było lepiej, ani gorzej. Zresztą autorka chyba nie stawiała przed sobą zadań aby tego typu reakcje wywoływać u czytelnika. Książka kończy się rozdziałami opisującymi konsekwencje zauważalnej - szczególnie w świecie Zachodu - utraty wiary w Boga. I okazuje, że Armstrong nieźle opisała ( mimo, że książka miała swoją premierę w 1993 roku) to, co może dziać się w społeczeństwach, które w zasadzie przez aklamacje odrzuciły Boga, a perspektywy przed nimi się rysujące mogą być jeszcze bardziej opłakane. Książka raczej do czytania. Poza tym nosi znamiona obiektywnej, chociaż biografia autorki mogłaby sugerować, że kościół katolicki jest u Karen Armstrong podpadnięty. Po siedmiu latach podjęła bowiem decyzję o opuszczeniu klasztoru.
werblista - awatar werblista
oceniła na 7 11 miesięcy temu
Opowieści chasydów Martin Buber
Opowieści chasydów
Martin Buber
opowieści o słowach i dziełach Wypróbowanych ku pokrzepieniu i nauce Wiernych... *** Dwaj obcy W psalmie sto dziewiętnastym Psalmista mówi do Boga: "Jestem obcy na ziemi, nie kryj przede mną Twych przykazań!". Rabbi Baruch tak to wyjaśnił: "Kto trafił w odległe strony i znalazł się w nieznanym kraju, ten czuje się tam obco i z nikim nie może się porozumieć. Kiedy jednak zjawi się inny obcy, to choćby nie pochodził z jego ojczyzny, obaj stają się sobie bliscy, przebywają z sobą i wzajemnie są sobie oddani. A gdyby obaj nie byli obcymi, nigdy by się nie zbliżyli. To właśnie ma na myśli Psalmista: »Jak ja jesteś obcy na ziemi i nie masz tu gdzie spocząć, nie unikaj mnie więc, lecz odsłoń przede mną Twoje przykazania, żebym mógł być Twoim przyjacielem«". Sam dla siebie Rabbi Baruch tłumaczył zdanie z Przypowieści ojców: "Nie bądź zły sam dla siebie (co oznacza: nie wyobrażaj sobie, że nie możesz być wybawiony)" w następujący sposób: "Każdy człowiek został powołany, aby coś w świecie doprowadzić do doskonałości. Świat potrzebuje każdego człowieka. Ale są tacy, którzy tkwią zamknięci w swoich izbach, wciąż się uczą, nie wychodzą z domu i nie rozmawiają z ludźmi; dlatego inni mówią o nich, że są źli. Gdyby bowiem rozmawiali z ludźmi, zdołaliby cząstkę tego, co było im wyznaczone, doprowadzić do doskonałości. To właśnie znaczy: nie bądź zły sam, nie bądź zły przez to, że przebywasz sam z sobą i nie obcujesz z ludźmi; nie bądź zły przez samotność". Baal Szem Tow [Mistrz Świętego Imienia, Pan Dobrego Imienia, Mąż Dobrej Sławy], właśc. Izrael ben Eliezer, BeSzT (~1700 w Okopach Świętej Trójcy - 21.05.1760 w Międzybożu) – żydowski mistyk, uznawany za twórcę chasydyzmu polskiego. *** Poczet cadyków działających na ziemiach polskich i krajów ościennych: Izrael ben Eliezer (ok. 1700-1760), zwany Baal-szem-tow Mosze Chaim Efraim z Sudyłkowa, wnuk Baal-szem-towa Baruch z Międzyboża (ok. 1757-ok.l810), wnuk Baal-szem-towa Nachman z Braclawia (1772-1811), prawnuk Baal-szem-towa Dow Ber z Międzyrzecza (1710-1772), zwany Wielkim Magidem, uczeń Baalszem-towa Jakub Józef z Połonnego (-ok. 1782), uczeń Baal-szem-towa Arie Lejb ze Szpoly (-1811), zwany Dziadkiem ze Szpoły, uczeń Jakuba Józefa z Połonnego Pinchas z Korca (1726 lub 1728-1791) Rafał z Berszady (-1816), uczeń Pinchasa z Korca Lejb, syn Sary (ok.1730-) Dawid Leikes Chaim z Krosna Nahum (Menachem Nahum) z Czarnobyla (1730-1798) Mordechaj (Motel) z Czarnobyla ( -1837), syn Nahuma z Czarnobyla Jechiel Michał ze Złoczowa ( -ok. 1780), zwany Magidem złoczowskim Zeew Wolf ze Zbaraża , syn Jechiela Michała Mordechaj z Krzemieńca Meir z Przemyślan ( -1852), uczeń Mordechaja z Krzemieńca Aron Lejb z Przemyślan , uczeń Jechiela Michała, ojciec Meira z Przemyślan Mordechaj z Niesu chojeżów (-1800), uczeń Jechiela Michała Icchak z Niesuchojeżów , syn Mordechaja z Niesuchojeżów Lejb z Kowla , syn Mordechaja z Niesuchojeżów Abraham Anioł (-1776), syn Dowa Bera z Międzyrzecza Szalom Szachna z Pohrebyszcz (-1802), syn Abrahama Anioła Izrae l z Rużyna (1797-1850), syn Szaloma Szachny z Pohrebyszcz Abraham Jakub z Sadagóry ( -1883), syn Izraela z Rużyna Nahum ze Stepinesti, syn Izraela z Rużyna Dawid Mosze z Czortkowa ( -1903), syn Izraela z Rużyna Menachem Mendel z Witebska (-1788), uczeń Dowa Bera z Międzyrzecza Szmelke z Nikolsburga (-1778), uczeń Dowa Bera z Międzyrzecza Abraham Chaim ze Złoczowa, uczeń Szmelkego z Nikolsburga Icchak Ajzyk z Kalewa (Nagykallo) (-1821), uczeń Szmelkego z Nikolsburga Mosze Lejb z Sasowa ( -1807), uczeń Szmelkego z Nikolsburga Szmelke z Sasowa, syn Mosze Lejba z Sasowa Menachem Mendel z Kosowa (-1825), uczeń Mosze Lejba z Sasowa Chaim z Kosowa, syn Menachema Mendla z Kosowa Aron z Karolina (1736-1772) Lewi Icchak z Berdyczowa (1740-1809) Meszulam Zusja z Annopola (-1809) Elimelech z Leżajska (1717-1786), brat Meszulama Zusji Szneur Zalman z Lądów (1746-1812), zwany Raw Szlomo z Karolina (-1792) Jakub Icchak z Lublina (-1815), zwany Widzącym Izrael z Kozienic (-1814), zwany Magidem kozienickim Mosze z Kozienic , syn Izraela z Kozienic Eleazar z Kozienic , wnuk Izraela z Kozienic Chaim Meir Jechiel z Mogielnicy (-1849), wnuk Izraela z Kozienic Isachar Dow Ber z Wolborza ( -1876), uczeń Chaima Meira Jechiela z Mogielnicy Abraham Jehoszua Heszel z Opatowa (1765-1825), uczeń Elimelecha z Leżajska Menachem Mendel z Rymanowa (-1815), uczeń Elimelecha z Leżajska Cwi Hirsz z Rymanowa (-1846), uczeń Menachema Mendla z Rymanowa Uri ze Strzelisk ( -1826), zwany Seraf, uczeń Szlomy z Karolina Jehuda Cwi ze Stratyna (-1844), uczeń Uriego ze Strzelisk Abraham ze Stratyna (-1865), syn Jehudy Cwi ze Stratyna Mordechaj z Lachowicz (-1811) Noach z Lachowicz (-1834), syn Mordechaja z Lachowicz Szlomo Chaim z Kajdanowa (-1862), wnuk Mordechaja z Lachowicz Mosze z Kobrynia (-1858), uczeń Mordechaja z Lachowicz Michał z Lachowicz , uczeń Mordechaja z Lachowicz Dawid z Lelowa (-1813), uczeń Jakuba lcchaka z Lublina Naftali z Ropczyc (-1827), uczeń Jakuba lcchaka z Lublina Chaim z Sącza (1793-1876), uczeń Naftalego z Ropczyc Jecheskiel z Sieniawy (-1899), syn Chaima z Sącza Cwi Hirsz z Żydaczowa (-1831) Jehuda Cwi z Rozdołu ( -1847), bratanek i uczeń Cwi Hirsza z Żydaczowa Icchak Ajzyk z Żydaczowa (-1873), bratanek i uczeń Cwi Hirsza z Żydaczowa Mosze Teitelbaum (-1841) Szlomo Lejb z Łęcznej (-1843) Isachar Dow Ber z Radoszyc (-1843) Szlomo z Bełza ( 1799-1855) Jakub Icchak z Przysuchy (-ok. 1812), zwany Jehudi Jerachmiel z Przysuchy , syn Jakuba Icchaka z Przysuchy Jehoszua Aszer , syn Jakuba Icchaka z Przysuchy Jakub Cwi z Parysowa , syn Jehoszuy Aszera Meir Szalom , syn Jehoszuy Aszera Symcha Bunam z Przysuchy (-1827), uczeń Jakuba Icchaka z Przysuchy Abraham Mosze , syn Symchy Bunama z Przysuchy Perec Menachem Mendel z Kocka (-1859) Icchak z Warki (-1848), uczeń Symchy Bunama z Przysuchy Mendel z Warki (-1868), syn Icchaka z Warki Icchak Meir z Góry Kalwarii (- 1866) Chanoch z Aleksandrowa (-1870)
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na 9 5 dni temu

Cytaty z książki Dzieje ksiąg Starego Testamentu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dzieje ksiąg Starego Testamentu