rozwiń zwiń

Czerwona nić

Okładka książki Czerwona nić
Agnieszka Jeż Wydawnictwo: HARDE Wydawnictwo Cykl: Ruta Rosieńska (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Ruta Rosieńska (tom 1)
Data wydania:
2026-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-11
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383437286
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czerwona nić w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Czerwona nić



książek na półce przeczytane 893 napisanych opinii 775

Oceny książki Czerwona nić

Średnia ocen
7,3 / 10
78 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
206
129

Na półkach:

Policjantka Ruta Rosieńska przyjeżdża na Suwalszczyznę i tam chce rozpocząć swoje życie na nowo, po przemyślanym i stanowczym odejściu od męża. Chce odpocząć, a komisariat "na końcu świata", gdzie największym przestępstwem jest przekroczenie dozwolonej prędkości, wydaje się odpowiednim miejscem.
Kobieta trafia na nierozwiązaną sprawę brutalnego zabójstwa dwójki dzieci - rodzeństwa, które straciło życie prawie trzy dekady temu.
Na dodatek w opuszczonym, starym domu, w którym jeszcze rok wcześniej mieszkała miejscowa Szeptucha, Ruta trafia na dziewczęcy bucik przewiązany czerwoną nitką - dokładnie taki, jaki znaleziono na miejscu zabójstwa dzieci trzydzieści lat wcześniej. Śledztwo za kilka miesięcy ma się przedawnić, więc Ruta rozpoczyna walkę z czasem. Walkę o sprawiedliwość dla zamordowanego rodzeństwa.
Czy babka Szeptucha brała w tym udział? A może do końca swojego życia tylko kogoś kryła?

Czy ta książka jest dobra? Znakomita! Czy jest wstrząsająca, przez co mocno zapada w pamięć? Zdecydowanie tak.

Autorka pisze w sposób, który trafia w sam środek czytelniczej duszy. I mimo tego, że nie jest to krwawy kryminał, a akcja nie pędzi na złamanie karku, to emocje jakie towarzyszyły mi podczas jej czytania są nie do opisania.

Ta historia mną wstrząsnęła i pokazała, do jakich czynów są zdolni ludzie - niektórzy ludzie. Jakie kierują nimi rządze i co potrafią zrobić, by je zaspokoić. A potem żyją z tym... jak gdyby nigdy nic. Ukrywają się, manipulują, kłamią.

Dostaliśmy od autorki książkę, której rozwiązania nie byliśmy w stanie przewidzieć. Powoli budowane napięcie przyprawiało mnie o zawrót głowy, a skrupulatnie ukrywane tajemnice - szokowały.

Wszyscy bohaterowie okazali się być bardzo "kolorowi". Nie dojrzałam w tej historii takiej płaskiej postaci, która była tylko nieistotnym pionkiem bez emocji.
Przez ten zabieg całość książki stała się bardzo wiarygodna i niezwykle emocjonująca.
Ważnym punktem historii było również życie osobiste Ruty, naszej głównej bohaterki. Dzięki tym szczegółom cała książka nabrała jeszcze większej głębi.
Dało się w niej również wyczuć małomiasteczkowy klimat, gdzie wszyscy wszystkich znali, a cała społeczność nie do końca pragnęła wyjawić skrywane tajemnice.

"Czerwona nić" to kryminał z mocnym wątkiem obyczajowym, który polecam wszystkim fanom gatunku. Na pewno się nie zawiedziecie!

Policjantka Ruta Rosieńska przyjeżdża na Suwalszczyznę i tam chce rozpocząć swoje życie na nowo, po przemyślanym i stanowczym odejściu od męża. Chce odpocząć, a komisariat "na końcu świata", gdzie największym przestępstwem jest przekroczenie dozwolonej prędkości, wydaje się odpowiednim miejscem.
Kobieta trafia na nierozwiązaną sprawę brutalnego zabójstwa dwójki dzieci -...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

206 użytkowników ma tytuł Czerwona nić na półkach głównych
  • 110
  • 88
  • 8
30 użytkowników ma tytuł Czerwona nić na półkach dodatkowych
  • 13
  • 8
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Na tropie tajemnic. Antologia opowiadań detektywistycznych Iwona Banach, Joanna Maria Chmielewska, Justyna Drzewicka, Tomasz Duszyński, Joanna Jagiełło, Agnieszka Jeż, Jacek Łukawski, Alek Rogoziński, Małgorzata Starosta, Marcel Woźniak
Ocena 7,7
Na tropie tajemnic. Antologia opowiadań detektywistycznych Iwona Banach, Joanna Maria Chmielewska, Justyna Drzewicka, Tomasz Duszyński, Joanna Jagiełło, Agnieszka Jeż, Jacek Łukawski, Alek Rogoziński, Małgorzata Starosta, Marcel Woźniak
Agnieszka Jeż
Agnieszka Jeż
Agnieszka Jeż – pisarka i felietonistka, filolożka polska i bałtystka. Z genów krakowianka i góralka, z urodzenia warszawianka. Obecnie mieszka w Sulejówku. Kiedy nie czyta i nie pisze – spaceruje. „Chodzenie to mój narkotyk”, powtarza za Konwickim. Pozostałe uzależnienia to góry i ogród. W 2016 roku zadebiutowała jako autorka obyczajowa; od tamtej pory ukazało się blisko trzydzieści książek z jej nazwiskiem na okładce, w tym kilka kryminałów. Nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. Jej czytelnicy i czytelniczki doceniają historie obnażające mrok ludzkiej duszy, wciągające i niedające o sobie zapomnieć.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nieudane doręczenie Żaneta Górecka
Nieudane doręczenie
Żaneta Górecka
Łucja Adamczewska oraz Mateusz Jasiński nie przypuszczali, że zwykłe doręczenie wezwania zakończy się znalezieniem zwłok. Zanim którekolwiek z nich choćby pomyśli o wezwaniu policji, ta niespodziewanie się zjawia. Wszyscy zaczynają rzucać podejrzeniami, a pieczę nad sprawą obejmuje Maja Lewandowska oraz Antoni Szymański. Zbyt dużo znaków zapytania, oraz nagłe zniknięcie ważnego świadka sprawiają, że śledztwo utyka w martwym punkcie. Czy znalezisko odkryte pod domem ofiary pomoże poskładać elementy układanki w całość? A może do gry wszedł jeszcze jeden gracz, któremu bardzo zależy na wyrównaniu rachunków oraz aby wydarzenia z przeszłości nie zostały odkryte póki nie dokona zemsty... Zacznę od tego, że autorka ma bardzo przyjemne pióro - ten kryminał czyta się szybko i z dużą lekkością. Śledztwo jest interesujące, pełne zagadek, momentami bardzo zagmatwane i zmuszające czytelnika do łączenia wszystkich kropek - a to coś, co bardzo cenię. Brutalność zbrodni wzbudza sprzeciw, oraz kreuje przerażający modus operandi mordercy. Już od pierwszych stron poznajemy dość sporą liczbę bohaterów oraz ich ciekawe, nieoczywiste interakcje. Zdecydowanie pierwsze skrzypce grają tutaj silne postacie kobiece co jest interesującym zabiegiem. Niewiele jest tutaj przyjaźni, natomiast w oczy rzuciła mi się nieufność, dystans oraz lekkie uprzedzenia. Jednak znalazło się również kilka sytuacji/niedociągnięć. W kilku fragmentach wszystko potoczyło się niesamowicie szybko i miałam wrażenie, że nastąpił jakiś przeskok czasowy. Niektóre zachowania wydały mi się niezbyt spójne co wprowadzilo mnie w lekką konsternację i potrafilo wybić z rytmu. Jak na debiut jest to propozycja obiecująca, choć w kilku aspektach wciąż wymaga lekkiego dopracowania. Pióro autorki czyta się z przyjemnością, a drzemiący w nim potencjał pozwala z optymizmem patrzeć na jej kolejne projekty.
Kochajaca_czytac - awatar Kochajaca_czytac
ocenił na 7 9 godzin temu
Ślady Paulina Cedlerska
Ślady
Paulina Cedlerska
Na Podlasiu znika bez śladu pewna rodzina. Śledztwo rusza, ale szybko trafia w ślepą uliczkę, a wokół sprawy zaczynają narastać niepokojące historie o domu z przeszłością i o tym, co wydarzyło się tam lata temu. To, co naprawdę robi tu robotę, wprowadza duszny klimat i potęguje emocje, to sposób prowadzenia narracji. Dostajemy trzy przeplatające się perspektywy czasowe. Pierwsza przenosi nas do 1995 r. i pokazuje losy rodziny, która kiedyś mieszkała w tym samym domu. I już wtedy czuć, że coś jest bardzo nie tak. Druga to współczesność i wcześniej wspomniane śledztwo w sprawie zaginięcia. Racjonalne podejście, fakty, tropy, które szybko się urywają i pojawia się coraz więcej znaków zapytania. No i trzecia, chyba najbardziej poruszająca, która zaczyna się 31 dni przed zaginięciem i pokazuje wszystko z perspektywy Ewy, matki i żony. To właśnie ta część najmocniej działa na emocje i sprawia, że napięcie rośnie z każdą stroną. Bo w zasadzie wiemy od początku, dokąd ta droga, którą kroczą bohaterowie, prowadzi. Natomiast samo poruszanie się po niej, to już zupełnie inna kwestia. Startujemy od niepokoju, mijamy strach, by z przerażeniem dotrzeć do końca. Najbardziej uderzyło mnie to, jak autorka gra naszymi lękami. I poruszające jest to, co otrzymujemy w finale. Otóż wychodzi na to, że największy niepokój budzi myśl, że najgorsze zło nie tylko może być, ale i niezmiennie jest, całkiem namacalne i przyjmuje człowiecze kształty. I choć ten motyw nawiedzonego domu wywołuje ciary, to nie jest tylko historia o nim. Cedlerska zbudowała opowieść, która balansuje na granicy między tym, co nadprzyrodzone, a tym, co bardzo ludzkie. I szczerze? To drugie przeraża bardziej. Bo nagle okazuje się, że największy lęk nie bierze się z legend o wiedźmach czy „nawiedzonych” miejscach, tylko z tego, co może dziać się między ludźmi. W ciszy, w domu, za zamkniętymi drzwiami. Jeśli więc lubisz thrillery z mrocznym klimatem, tajemnicą i psychologiczną głębią, koniecznie przeczytaj Ślady. To jeden z tych, które nie straszą wprost. On powoli wchodzi pod skórę i zostaje tam na długo.
jo_asia - awatar jo_asia
oceniła na 8 8 godzin temu
Laurka Alicja Sinicka
Laurka
Alicja Sinicka
„Laurka” – Alicja Sinicka Wydawnictwo Wab Opis od wydawcy: Joanna zmaga się z zespołem stresu pourazowego po tym, jak do jej domu włamali się zamaskowani napastnicy. Wraz z mężem przeprowadza się, by w innym otoczeniu zacząć wszystko od nowa. Sielska okolica, rodziny z dziećmi i wypielęgnowane ogródki – na pierwszy rzut oka sąsiedztwo to miejsce, które przynosi ukojenie, ale ono również skrywa swoje sekrety. Kiedy córka sąsiadów, którą Joanna się opiekuje, wręcza jej laurkę z napisem „POMOCY”, kobieta zaczyna z większą uważnością obserwować swoje otoczenie. Podejrzewa, że nowe miejsce może okazać się bardziej niebezpieczne od tego, z którego uciekła… Recenzja 9,5/10 Uwielbiam twórczość autorki i po raz kolejny mnie nie zawiodła.
Zawsze zaskakuje tym, jak głęboko potrafi wejść w psychikę bohaterów. Asia próbuje zacząć od nowa po traumie, ale szybko okazuje się, że to dopiero początek konfrontacji z przeszłością… i własnymi lękami. Włamanie, śmierć męża, a do tego życie w iluzji kontakt z jego awatarem AI sprawia, że granica między tym, co prawdziwe, a tym, co wyparte, zaczyna się zacierać. Momentem przełomowym jest chwila, gdy dostaje tajemniczą laurkę od córki sąsiadki od tego wszystko zaczyna wszytko się zmieniać. Asia coraz mocniej czuje, że coś jest nie tak… To historia pełna napięcia, niepokoju i narastającej paranoi. Asia żyje w ciągłym strachu, ale nikt jej nie wierzy ani siostra, ani policja co tylko pogłębia jej samotność. Zawiła, wielowarstwowa fabuła wciąga bez reszty. Każde wydarzenie odbija się na bohaterce i jeszcze mocniej wciąga w tę psychologiczną grę. Styl Sinickiej? Na najwyższym poziomie. Czyta się jednym tchem, a zakończenie naprawdę zaskakuje, przepadłam w świecie intryg, manipulacji i niebezpieczeństw i zdecydowanie chcę więcej!
Zaczytanabloondynka - awatar Zaczytanabloondynka
oceniła na 9 5 godzin temu
Rechtorka Magdalena Majcher
Rechtorka
Magdalena Majcher
"Źli ludzie nie zasługują na dobre rzeczy." Często zastanawiam się, jak to jest, że niektórzy autorzy potrafią tak bezbłędnie oddać ducha konkretnego regionu, a Magdalena Majcher robi to z taką swobodą, że czytając „Rechtorka”, niemal czułam ten specyficzny, śląski chłód i powagę sytuacji. To już trzecie spotkanie z serią „Kryminalny Śląsk” i muszę przyznać, że autorka po raz kolejny udowodniła, iż inspiracje prawdziwymi wydarzeniami to grunt, na którym czuje się najlepiej. Ta historia nie jest tylko suchym zapisem śledztwa, ale przede wszystkim głęboką wiwisekcją ludzkich charakterów i błędów, które ciągną się za nami latami. Oj, Pani Magdaleno, jak można było tak potraktować głównego bohatera? Przyznam szczerze, że to, co dzieje się w życiu prywatnym Borysa Dyrdy w tej części, kompletnie mnie rozbiło i zupełnie się tego nie spodziewałam. Nasz dziennikarz śledczy przechodzi przez prawdziwe piekło, kryzys osobisty jest tak głęboki, że Borys ucieka od bliskich i zaczyna wręcz koczować w redakcji. To już nie jest ten sam człowiek, którego poznaliśmy na początku, a obserwowanie jego upadku i prób odnalezienia sensu w pracy było dla mnie wyjątkowo bolesnym doświadczeniem czytelniczym. Główny wątek kryminalny skupia się wokół śmierci Marianny Szczerby, nauczycielki z jednego z katowickich liceów, której ciało odnaleziono w piwnicy własnego domu. Od samego początku czuć, że to nie będzie zwykłe „kto zabił”, bo ofiara, delikatnie mówiąc, nie cieszyła się sympatią otoczenia. Postać tytułowej rechtorki została nakreślona z niesamowitą precyzją – to kobieta, która budziła lęk, gnębicielka ukryta pod maską pedagoga. Majcher świetnie pokazuje, jak cienka jest granica między autorytetem a tyranią i jak mocno szkolne traumy potrafią zdefiniować młodego człowieka. Kiedy podejrzenia padają na szesnastolatkę, znajomą córki Krysi, sprawa nabiera dla Borysa osobistego wymiaru. Jego zaangażowanie w obronę nastolatki jest wręcz desperackie, jakby próbował odkupić winy względem własnego syna, którego nie zdołał uratować przed błędami młodości. To właśnie ta warstwa psychologiczna sprawia, że „Rechtorka” tak mocno siedzi w głowie – to nie tylko zagadka kryminalna, ale opowieść o nadziei, która umiera ostatnia, i o szukaniu odkupienia tam, gdzie pozornie nie ma już na nie miejsca. Muszę pochwalić konstrukcję fabuły, bo tutaj absolutnie wszystko do siebie pasuje, a każdy wątek jest spójny i logicznie domknięty. Choć rozwiązanie zagadki może dla niektórych nie być wielkim zaskoczeniem, to dla mnie jest to akurat ogromny atut tej książki. Autorka nie sili się na nierealne zwroty akcji, bo takie scenariusze, jakie tu opisała, pisze po prostu samo życie. Ta autentyczność bije z każdej strony i sprawia, że opowieść staje się nam bliska, niemal namacalna w swoim tragizmie. Bardzo doceniam maestrię obyczajową, o której wspominał Jędrzej Pasierski na okładce, bo Magdalena Majcher faktycznie potrafi pisać o trudnych emocjach bez zbędnego patosu. Relacje międzyludzkie, dylematy moralne policji i dziennikarskie śledztwo przeplatają się tutaj w sposób niezwykle naturalny. Czytając o śledztwie prowadzonym przez katowicką policję, miałam poczucie, że uczestniczę w czymś ważnym, co dzieje się tu i teraz, tuż za rogiem, w sąsiedniej kamienicy. Niestety, lekturze towarzyszył mi pewien smutek, bo świadomość, że na razie nie będzie kontynuacji losów Borysa, jest dla mnie wyjątkowo trudna do zaakceptowania. Bardzo zżyłam się z tym bohaterem i jego pokiereszowanym życiem, więc ubolewam nad brakiem kolejnych tomów w najbliższym czasie. Mam jednak ogromną nadzieję, że za jakiś czas Pani Magdalena wróci do tego świata i pozwoli nam sprawdzić, czy Dyrda w końcu odnalazł upragniony spokój. „Rechtorka” to kawał solidnej literatury, która zostawia czytelnika z mnóstwem pytań o sprawiedliwość i cenę, jaką płacimy za błędy przeszłości. Jeśli szukacie kryminału, który nie jest tylko krwawą jatką, ale mądrą i refleksyjną historią osadzoną w specyficznym, śląskim klimacie, to ta książka jest absolutnie dla Was. Polecam z całego serca, choć przygotujcie się na emocjonalny rollercoaster, który nie pozwoli Wam zasnąć, dopóki nie przewrócicie ostatniej strony.
ksiazkowyzaulek - awatar ksiazkowyzaulek
ocenił na 8 1 dzień temu
Stosy kości J.D. Kirk
Stosy kości
J.D. Kirk
🧸 Stosy kości 🧸 Tytuł: Stosy kości Autor:J.D.Kirk Wydawnictwo:@proszynski_wydawnictwo Seria: Inspektor Jack Logan - 1 tom Gatunek: kryminał Uwielbiam czytać serie kryminalne, gdzie wspólnym mianownikiem jest śledczy, bądź cała ekipa dochodzeniowa. Mam już takich serii zaczętych tyle, że głowa mała 😉 Ale,gdy przeczytałam opis tej wiedziałam, że to coś idealnie dla mnie. I co się okazało? Że jak zaczęłam ją czytać,to nie mogłam nie skończyć. Czytałam ją do późna w nocy,a jestem z tych co to cenią sobie sen 😁 Szkocja.Inspektor Jack Logan dziesięć lat temu złapał zabójcę dzieci, zwanego Szeptaczem. Dziś sprawca przebywa w szpitalu ze względu na doznane w czasie zatrzymania,obrażenia mózgu. Jednak nagle znika siedmioletni Connor. Dowodzenie przejmuje Logan ze względu na zbyt duże podobieństwo do sposobu działania Szeptacza. Czy popełniono wtedy błąd? Czas też nie jest sprzymierzeńcem śledczych, gdyż dzieci miały określony czas po którym ginęły 💔 Na okładce jest napisane,,Nie do odłożenia,, i ja się z tym w pełni zgadzam. Czytając cały czas jesteśmy w napięciu. Co jakiś czas pojawiają się retrospekcje chłopca, ale nie jest jednocześnie powiedziane kim on jest, co dodatkowo wprowadza uczucie niepokoju. Autor wielokrotnie podrzuca nam kilka tropów, które wydają się obiecujące,po czym kompletnie zaskakuje rozwiązaniem. Mnie osoba sprawcy i to jaki miała udział i motyw kompletnie zaskoczyła. Dodatkowy plus, że sprawca występuje w trakcie książki,a nie wyskakuje dopiero pod koniec,a my się zastanawiamy,kto to w ogóle jest😉 Dla mnie największym atutem jest postać inspektora. To chyba będzie mój ulubiony śledczy 👀 Sarkastyczny,a jednocześnie bije od niego pewność i autorytet. Potrafi się przyznać również do błędów, jak i motywować zespół i chwalić podwładnych. Sarkazm inspektora wprowadza nieco humoru, dzięki czemu akcja nie przytłacza i czyta się lżej i szybciej. Wyczuwalny był fakt, że deszcz to nieodłączny element krajobrazu 🌧️ Polecam 💙💙💙 Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy ❤️ ☀️🌸💛 Za książkę w ramach #współpracarecenzencka dziękuję @proszynski_wydawnictwo 💙
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na 9 19 godzin temu
Prostytutka Maciej Klimarczyk
Prostytutka
Maciej Klimarczyk
Wbrew mocnemu i przyciągającemu tytułowi, dr Maciej Klimarczyk nie serwuje nam szablonowej opowieści o kobiecie lekkich obyczajów czy taniego kryminału o przewidywalnej formule. Lektura dosłownie wbijała mnie w fotel – od pierwszej do ostatniej strony. Wcześniej Autor wydał już doskonale odebrane „Śpiewaczkę” oraz „Prokuratorkę”, ale teraz mamy do czynienia z czymś naprawdę wyjątkowym – rasowym kryminałem obyczajowym spod najlepszego pióra. Pomijam (uwaga, mały spoiler!) fakt, że zagadka zostaje rozwiązana dosłownie na ostatnich (jeśli nie ostatniej!) stronach, to czytelnik z jednej strony naprawdę zaprzyjaźnia się z bohaterami tej powieści, a z drugiej, z całą mocą ma prawo ich nie znosić, gardzić nimi, nie chcieć mieć do czynienia z takim środowiskiem. I nie, moi drodzy, nie chodzi o sam seks. Styl życia, nie zmuszający do porannego wstawania, by iść do znienawidzonej pracy. Beztroska. Wyższość. Władza, pieniądze, dobre samochody i ciuchy, wyjazdy w piękne miejsca, kawa na sojowym mleku, pachnące pliki świeżutkich banknotów, wielki świat i pozorny sznyt. To wszystko musi kusić i kusi, chociaż, co pokazuje życie książkowych bohaterów, kosztuje czasami więcej niż sama chciwość liczona w sumach rosnących w dłoni. Autor, co warto zaznaczyć, jest z wykształcenia psychiatrą oraz seksuologiem, i zapewne dlatego z niezwykłą wrażliwością prowadzi nas przez świat naznaczony samotnością, wykluczeniem i trudnymi wyborami. Odgaduje emocjonalne zawirowania bohaterów, „zagląda” w ich wnętrza, wskazuje na pragnienia i niepokoje. W swojej książce uchyla rąbka pracy lekarza terapeuty, a nawet pozwala zejść w niedostępne podziemia prosektorium, co dodaje książce licznych smaczków. Operuje medycznym słownictwem, ale wplata je w lekturę w na tyle umiejętny sposób, że czytelnik rozumie doskonale wszystko, o czym tutaj mowa. Główny bohater powieści, Patryk Maciaszek para się niezbyt chlubnym zajęciem. Ma dzięki temu na wszystko, czego tylko zapragnie. Wycieczki po klubach, przypadkowi znajomi, bogate, znudzone panie, szukające młodych chłopaków do towarzystwa, masaże w najdroższych hotelach i brane garściami leki. Piękne miejsca i wyćwiczone pozy. Gotowość do miłości na zawołanie i brak skrupułów. Ile tak można wytrzymać? Jaki jest koniec tej drogi? Czy jest? Czy można dostać jeszcze więcej i odczuwać mocniej…? „Miał plany, na razie bardzo odległe, ale miał, choć nikomu ich jeszcze nie zdradził”. Za sprawą spotkań ze swoją terapeutką Dorotą Drecką, Patryk zaczyna powoli uświadamiać sobie, że kręci się w kółko, że być może to nie ta ścieżka i czas zadać sobie najważniejsze z pytań: co będę robił i co dalej z moim życiem? Pieniądze jednak kuszą, więc bohater postanawia przed zakończeniem uprawiania swojego procederu wykorzystać jeszcze kilka niczego nieświadomych osób. Bogata okulistka i szukający chwilowego ukojenia ksiądz staną się jego pierwszymi celami… Maciaszek nie jest jedynie zwykłą postacią szablonowej powieści – staje się symbolem zagubienia w życiu, chęci zysku ponad wszystko, a w pewnym momencie już tylko walki o godność i desperackiej potrzeby bycia zauważonym oraz kochanym. Z kolei jego terapeutka mierzy się ze społecznym ostracyzmem, lękami o przyszłość i poczuciem winy za tragiczny los swojego pacjenta – jak wiele można wytrzymać, będąc opoką jedynie dla innych...? „Niedawno uświadomiła sobie, że płaci za to wysoką cenę. Ponieważ praca była dla niej najważniejsza, niepowodzenia na tym polu urastały ostatnio do rangi życiowych porażek. Gdyby był przy niej ktoś bliski, ktoś, z kim mogłaby jeść śniadania i zasypiać, a może nawet mieć dziecko – życie wyglądałoby inaczej”. Klimarczyk unika prostych ocen i moralizowania względem protagonistów, zamiast tego oddaje im głos, pozwalając swoje historie opowiedzieć w sposób szczery, niemal intymny, a każda z postaci ma tak barwne, ciekawe i odmienne życie, że z przyjemnością czyta się powieść, w której ten kalejdoskop wiruje przed oczami. I jeszcze jedna uwaga recenzencka: największą siłą tej powieści jest jej autentyczność, bo takie historie wbrew pozorom mogą i dzieją się gdzieś obok nas. Ludzkie dramaty, niepokoje, strachy i euforia, często chwilowa. Autor nie epatuje zbędnym dramatyzmem, a mimo to potrafi wzruszyć i wstrząsnąć czytelnika, nawet doprowadzając do pewnego rodzaju dyskomfortu psychicznego wobec rzeczywistości, którą często wolimy ignorować. „Prostytutka” to opowieść nie tylko o indywidualnościach, ale w jakimś sensie też o społeczeństwie – o jego hipokryzji, obojętności i łatwości w wydawaniu osądów oraz udawaniu, że czegoś nie ma, coś się nie wydarzyło, nawet gdy rzeczywistość temu przeczy. Dr Maciej Klimarczyk stawia trudne pytania, nie oferując prostych odpowiedzi. „Wychodzi” ze swoich zawodowych roli, jawiąc się tutaj jako świetny pisarz i obserwator ludzkich zachowań. Czy można jednoznacznie ocenić czyjeś wybory, nie znając jego historii? To pytanie będzie przewijać się niemal na każdej karcie tej książki. Książki która, uwierzcie, nikogo nie pozostawi obojętnym, stając się niejako "lustrem", w którym na pewnym etapie życia każdy z nas będzie musiał się przejrzeć – niczym podczas prawdziwej psychoterapii…Bo błądzić zdarza się lub zdarzy każdemu z nas… „Człowiek najpierw narobił świństw, a potem nie poradził sobie z ich ciężarem. Żadna w tym moja wina, zgodzisz się? ZAJRZYJ DO MNIE I CZYTAJ: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na 8 13 dni temu
Rodzina mordercy Miranda Smith
Rodzina mordercy
Miranda Smith
Siostry Martin - Cara, Rachel i Molly - są załamane przedwczesną śmiercią ojca, zaledwie sześć miesięcy po śmierci ich matki. Niestety odkrywają, że był on kimś zupełnie innym, niż przez całe życie myślały. Zamiast spokojnie przeżyć żałobę, muszą zmierzyć się z prawdą, która burzy ich wspomnienia i relacje. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy pojawiają się nowe morderstwa łudząco podobne do tych, które przypisywano ich ojcu. Czy Henry Martin rzeczywiście był seryjnym Bliźniakiem? A może pojawił się naśladowca? Czy jednak prawda o przeszłości wcale nie jest tak oczywista? „Rodzina mordercy” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Mirandy Smith i przyznam, że podchodziłam do tej książki z dużą ciekawością. Sam pomysł na fabułę naprawdę mnie zainteresował, bo łączy w sobie thriller z mocnym wątkiem rodzinnym i psychologicznym. Szczerze liczyłam jednak na większe emocje i mocniejsze wciągnięcie w historię. Zacznę więc od plusów - najciekawszym elementem tej książki są zdecydowanie relacje między siostrami. Każda z nich inaczej radzi sobie z tym, co odkryły, co widać w ich decyzjach i zachowaniu. Jedna próbuje wyprzeć prawdę, inna szuka odpowiedzi, a jeszcze inna stara się po prostu iść dalej. To właśnie te różnice budują napięcie i sprawiają, że historia momentami nabiera głębi. Podobało mi się także to, że autorka stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki i zostawia czytelnika z pytaniami. Sama intryga kryminalna jest ciekawa, ale rozwija się dość spokojnie. Miałam momentami wrażenie, że bardziej czytam powieść obyczajową niż typowy thriller. Nie jest to minus sam w sobie, ale jeśli ktoś nastawia się na szybkie tempo i ciągłe zwroty akcji, może poczuć lekki niedosyt - i tutaj trochę poczułam rozczarowanie. Przez dłuższy czas trudno jednoznacznie stwierdzić, co jest prawdą, a co tylko przypuszczeniem. Finał natomiast wypada całkiem dobrze i potrafi zaskoczyć, co zdecydowanie działa na plus. „Rodzina mordercy” to dobry, lekki thriller z wyraźnym wątkiem obyczajowym. Na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejną historią o seryjnym zabójcy, ale szybko okazuje się, że to coś więcej - opowieść o rodzinie, zaufaniu i tajemnicach, które potrafią zniszczyć nawet najsilniejsze więzi. Mimo tak intrygującej fabuły nie do końca mnie wciągnęła i nie spełniła moich oczekiwań pod względem emocji, niepokoju i ciekawości - szczególnie na początku historii. Ale żeby nie być zbyt krytyczną, przyznam, że czytało mi się ją dobrze. To propozycja dla osób, które lubią historie skupione nie tylko na zagadce, ale też na relacjach i psychice bohaterów. [#współpracarecenzencka @wydawnictwofilia @filiamrocznastrona]
Simply_about_books - awatar Simply_about_books
ocenił na 6 4 godziny temu
Co skrywa śnieg Viveca Sten
Co skrywa śnieg
Viveca Sten
Z twórczość Viveca Sten spotykam się po raz pierwszy i już wiem, że było to spotkanie bardzo udane. Autorka przekonała mnie, że potrafi stworzyć historię, która wciąga nie tylko zagadką, ale i prawdą o człowieku. Już od pierwszych stron poznajemy Hannę Ahlander, kobietę, której życie rozpada się niemal w jednej chwili. Rozstanie z partnerem, utrata pracy i poczucie zawodowej niesprawiedliwości sprawiają, że bohaterka zostaje wyrwana ze swojego dotychczasowego świata. Jeszcze niedawno zajmowała się sprawami przemocy wobec kobiet, teraz sama staje się kimś zagubionym, pozbawionym stabilizacji i oparcia. W jej historii pobrzmiewa cichy bunt przeciwko systemowi, przełożonym, ale też własnej przeszłości i relacjom rodzinnym, które nigdy nie dawały jej poczucia pełnej akceptacji. Ratunkiem okazuje się propozycja starszej siostry, Lydii, by Hanna wyjechała do górskiego domu w Åre. Ta malownicza, zimowa miejscowość, przykryta śniegiem i pozornym spokojem, szybko okazuje się miejscem, w którym pod powierzchnią ciszy pulsuje coś znacznie bardziej niepokojącego. To właśnie tam autorka buduje niezwykle sugestywny klimat. Chłód nie jest tylko elementem krajobrazu, ale niemal metaforą relacji międzyludzkich i tajemnic, które bohaterowie skrywają. Równolegle poznajemy Daniela, lokalnego inspektora, świeżo upieczonego ojca, zmęczonego codziennością i niedoborem kadr w pracy. Jego życie toczy się w rytmie drobnych interwencji, aż do momentu, gdy rutynę przerywa zaginięcie osiemnastoletniej Amandy, córki burmistrza. Dziewczyna znika po nocy spędzonej na imprezie z przyjaciółmi i to właśnie od tego momentu historia zaczyna nabierać ciężaru. Hanna, choć formalnie odsunięta od obowiązków, nie potrafi pozostać obojętna. Zaczyna angażować się w poszukiwania, analizować tropy, zadawać pytania, których inni zdają się unikać. Jej spostrzeżenia szybko okazują się bezcenne, a współpraca z Danielem przeradza się w relację opartą na wzajemnym szacunku i zaufaniu. To jeden z najmocniejszych elementów powieści relacja dwojga ludzi, którzy, mimo własnych problemów, potrafią działać razem, by odkryć prawdę. Gdy okazuje się, że Amanda nie żyje, śledztwo przybiera mroczniejszy obrót. Autorka prowadzi czytelnika przez gęstą sieć zależności, niedopowiedzeń i pozornie nieistotnych szczegółów. Każdy bohater wydaje się coś ukrywać, każdy może być podejrzany. Kolejne tropy nie tylko mnożą pytania, ale też odsłaniają coraz bardziej niepokojące aspekty życia mieszkańców Åre od rodzinnych napięć, przez społeczne oczekiwania, aż po sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. To, co wyróżnia tę powieść, to sposób, w jaki Viveca Sten buduje napięcie. Akcja rozwija się niespiesznie, wręcz leniwie, ale to właśnie ta powolność pozwala na głębokie zanurzenie się w psychikę bohaterów. Każda kolejna warstwa fabuły odsłania nowe znaczenia, a finał zaskakujący i przemyślany daje satysfakcję, jakiej oczekuje się od dobrego kryminału. Ogromnym atutem książki jest również warstwa obyczajowa. Życie prywatne bohaterów nie jest jedynie dodatkiem, to integralna część opowieści, która nadaje jej autentyczności i emocjonalnej głębi. Problemy Hanny, zmęczenie Daniela, napięcia w rodzinie Amandy wszystko to tworzy pełen obraz świata, w którym zbrodnia nie jest wyjątkiem, lecz konsekwencją ludzkich wyborów i słabości. Moim skromnym zdaniem jest to kryminał, który zachwyca klimatem, dopracowaną intrygą i niezwykle ludzkimi bohaterami. To opowieść o tym, że prawda rzadko jest oczywista, a najciemniejsze tajemnice często skrywają się tuż pod powierzchnią, jak ślady zasypane świeżym śniegiem.
Adam - awatar Adam
ocenił na 7 3 dni temu
Oszast Grzegorz Mirosław
Oszast
Grzegorz Mirosław
Trzymając w ręku książkę Grzegorza Mirosława, pierwsze co rzuciło mi sie w oczy to tytuł... 😊 Przyznam, że nie znałam tego słowa i musiałam sprawdzić... 😊 Oszast - wyrażenie symboliczne i niejednoznaczne, podobnie jak cała powieść, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie... 😍 To książka, którą się przeżywa i która wciąga niczym czarne, ruchome piaski... 🌲I cała historia zaczyna się całkiem zwyczajnie - wypadek samochodowy... Ale czy napewno...? Już od pierwszych stron czuć, że coś tu jest „nie tak”. Autor od samego poczatku wciąga nas w duszną, mroczną atmosferę Oszastu - najbardziej tajemniczego terenu Beskidu Żywieckiego... 🌲 Czytając powieść czułam jakby nad bohaterami, miejscami i wydarzeniami nieustannie unosiła się mgła... To uczucie niepokoju i niedopowiedzeń narasta z każdą kolejną stroną i w pewnym momencie zaczyna uwierać. Nie przeszkadzać...Uwierać, ciekawić, niepokoić... Bohaterowie są niejednoznaczni, prawdziwi i dalecy od utartych schematów. Ich motywacje bywają niejasne, co może być dla niektórych czytelników frustrujące, ale jednocześnie nadaje historii autentyczności. To postaci, które bardziej się odczuwa niż w pełni rozumie – jak w prawdziwym życiu. 🌲 To książka, po której trudno od razu sięgnąć po coś lekkiego. Zostaje w głowie – jak echo, jak ciężar, którego nie da się łatwo zrzucić. I choć momentami może przytłaczać, to właśnie w tym tkwi jej siła. Serdecznie polecam!
ksiazki_moja_terapia - awatar ksiazki_moja_terapia
oceniła na 9 6 godzin temu
Wściekły Maciej Kaźmierczak
Wściekły
Maciej Kaźmierczak
„Wściekły” to drugi tom serii Macieja Każmierczaka,l z Teodorem Okrutnym. Pierwsza część, była całkiem niezła, dlatego z ciekawością po nią sięgnęłam. Niestety, mocno się zawiodłam. Do historii dołączamy w momencie w którym Teodor miał ponownie opuścić Skraj, tym razem na dobre. Jednak tuż przed samym wyjazdem w przydrożnej kapliczce policjanci znajdują zwłoki mężczyzny… co gorsza ponumerowane. Każdy fan kryminałów wie, że to zapowiada seryjnego 😉 Tu jednak ślady wskazują na łowcę wampirów. Główny bohater ma wrażenie (choć może to raczej kwestia zbyt wydumanego ego) że ciało zostało zostawione w takim miejscu i upozorowane dla niego. Zostaje więc w Skraju i postanawia rozwiązać zagadkę tej zbrodni. Wątki się jednak mnożą, bo do miasteczka przybywa też podejrzana ekipa, której Teodor ewidentnie zalazł za skórę, choć nie przypomina sobie, w jaki sposób. Lawirujemy więc między prywatnymi porachunkami, a policyjnym śledztwem. Jest seryjny, jest miasto na końcu świata, pomieszanie z dawnymi ludowymi wierzeniami… cóż mogło pójść nie tak? Ano, jak się okazuje, dużo. Nie da się ukryć, że momentami fabuła wydawała się być mocno naciągana, dialogi nie powalały, a sami bohaterowie niestety wypadali dość zero-jedynkowo. Autor od jakiegoś czasu szczyci się w docisk mediach tym, że w jego książkach pojawiają się okrutne, czy nawet ohydne opisy, były też tu. I mam poczucie że pojawiły się tylko dlatego, żeby móc nimi książkę reklamować. Niewiele wnosiły do całości, nie bardzo wynikały z późniejszych motywów… Jednak mój największy zarzut jest taki, że podczas czytania cały czas miałam wrażenie, że to już było, że czytałam podobne książki. Jak wiecie, bardzo cenię powieści Michała Śmielaka i niestety tu widać, że inspiracja była spora. Dlaczego niestety? Bo efekt wyszedł marny, a „inspiracja” w pewnym momencie przekroczyła granice dobrego smaku. Kaźmierczak potrafi pisać dobre kryminały, ale mam wrażenie, że od pewnego czasu widać w jego książkach zagubienie i niestety na razie nic nie wskazuje na to, by miał wrócić na dobre tory.
Ania - awatar Ania
oceniła na 6 4 dni temu
Skandal Katarzyna Michalak
Skandal
Katarzyna Michalak
"Słowa mogą stać się ostrzem, jeśli włoży się je we właściwe usta we właściwym momencie" - ten cytat z najnowszej powieści Katarzyny Michalak rezonuje jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony. „Skandal” to otwarcie serii, które uderza z zupełnie inną siłą, niż moglibyśmy się spodziewać. Autorka, kojarzona z ogromną dawką ciepła, tym razem pokazała nam swoje mroczniejsze, bardziej drapieżne i bezwzględne oblicze. Weszłam w ten świat pełen blichtru, wielkich pieniędzy i niszczących ambicji, a to, co zastałam pod lśniącą powierzchnią, zostawiło mnie z przyspieszonym tętnem i dusznością. To nie jest tylko historia o pisaniu książek. To emocjonalna wiwisekcja kobiet, które dla sukcesu są w stanie zaryzykować niemalże wszystko. W centrum tego huraganu stają trzy bohaterki, z których każda jest inna, a jednak każdą łączy ten sam głód uznania. Amanda, uwięziona w złotej klatce dawnych sukcesów, walczy z własnymi demonami i pustką, której nie jest w stanie zapełnić alkohol. Holly, „księżniczka Netflixa”, która pod maską pewności siebie skrywa desperacką potrzebę udowodnienia, że jest kimś więcej niż tylko ładną buzią z ekranu. I wreszcie Kayla - cicha, niezwykle utalentowana, ale kompletnie pozbawiona wiary w siebie dziewczyna, która przez swoją zawodową rzetelność wpada w sam środek niebezpiecznej gry. To właśnie jej relacja z charyzmatycznym i niebezpiecznym Patrickiem Carrerą elektryzuje najbardziej. Czułam każde drżenie jej serca, każdą chwilę wahania i ten paraliżujący strach, gdy granica między inspiracją a kradzieżą zaczęła się niebezpiecznie zacierać. Autorka z wielką uważnością tka opowieść o samotności, która potrafi krzyczeć nawet w blasku fleszy. Atmosfera „Skandalu” jest gęsta od niedomówień, manipulacji i mrocznych tajemnic, które powoli wychodzą na światło dzienne. Nie brakuje tu momentów brutalnych, niemal sensacyjnych - strzelaniny, układy, błędy z przeszłości, które nagle wystawiają rachunek. A fabuła mistrzowsko balansuje między dynamiczną akcją a głęboką, osobistą refleksją nad tym, ile warte jest nasze imię na okładce bestsellera.
Kasia Rzymowska - awatar Kasia Rzymowska
oceniła na 7 3 godziny temu

Cytaty z książki Czerwona nić

Więcej
Agnieszka Jeż Czerwona nić Zobacz więcej
Agnieszka Jeż Czerwona nić Zobacz więcej
Agnieszka Jeż Czerwona nić Zobacz więcej
Więcej