Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny

Okładka książki Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny autora Lucy Freeman, 8386056312
Okładka książki Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny
Lucy Freeman Wydawnictwo: Sic! biografia, autobiografia, pamiętnik
237 str. 3 godz. 57 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Why Norma Jean killed Marilyn Monroe
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
237
Czas czytania
3 godz. 57 min.
Język:
polski
ISBN:
8386056312
Tłumacz:
Agnieszka Grzybek
Średnia ocen

5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny

Średnia ocen
5,6 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny

Sortuj:
avatar
1028
494

Na półkach: ,

Z racji dotychczasowej ilości przeczytanych książek o MM mogę śmiało twierdzić, że ta jest najgorsza. Autorka w irytujący sposób próbuje wszystko tłumaczyć doświadczeniami Marilyn z dzieciństwa. Oczywiście, że Monroe wiele w tym okresie swojego życia wycierpiała ale Lucy Freeman przedstawia bardzo płytki portret psychologiczny, w którym sprowadza wszystko do symbolu fallicznego i zemsty Marilyn na ojcu (włącznie z chęcią uwiedzenia go). Generalnie z tej książki można więcej dowiedzieć się o życiu psychoanalityków MM. O niej samej natomiast napisano dużo więcej ciekawszych książek, więc tę można sobie darować.

Z racji dotychczasowej ilości przeczytanych książek o MM mogę śmiało twierdzić, że ta jest najgorsza. Autorka w irytujący sposób próbuje wszystko tłumaczyć doświadczeniami Marilyn z dzieciństwa. Oczywiście, że Monroe wiele w tym okresie swojego życia wycierpiała ale Lucy Freeman przedstawia bardzo płytki portret psychologiczny, w którym sprowadza wszystko do symbolu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6
6

Na półkach: ,

Bardzo spodobała mi się ta książka, dowiedziałam się wiele ciekawych faktów z życia Marilyn, np. dokładną datę jej urodzenia. Muszę przyznać, że czytałam ją na tyle dawno (ok. 3 miesiące temu),że czytam ją teraz po raz drugi :D Było w tej książce dużo ciekawych faktów z życia Marilyn, opowiedzianych w ciekawy sposób, dzięki czemu bardzo szybko przeczytałam tą książkę. Ale również było kilka błędów, cyt. ze str. 35: (...) ,,A mimo to na dwa miesiące przed swymi trzydziestymi szóstymi urodzinami wolała śmierć z własnej ręki niż dalsze wspinanie się po szczeblach kariery w swym dającym zadowolenie i ustaloną pozycję zawodzie" (...). Z tego co wiadomo Marilyn zmarła 5 sierpnia, a więc po swoich 36 urodzinach, które miała 1 czerwca, prawda?

Niekiedy miałam wrażenie, że pani Lucy ciągle usprawiedliwia niektóre zachowania Marilyn jej traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa.

Ale pomimo tego bardzo podobała mi się ta książka i jeżeli będzie trzeba, sięgnę po tą książkę po raz trzeci. Podsumowując, polecam wszystkim czytelnikom biografii Marilyn i nie tylko, nieznającym Marilyn od strony małej, niewinnej, pragnącej miłości Normy.

Bardzo spodobała mi się ta książka, dowiedziałam się wiele ciekawych faktów z życia Marilyn, np. dokładną datę jej urodzenia. Muszę przyznać, że czytałam ją na tyle dawno (ok. 3 miesiące temu),że czytam ją teraz po raz drugi :D Było w tej książce dużo ciekawych faktów z życia Marilyn, opowiedzianych w ciekawy sposób, dzięki czemu bardzo szybko przeczytałam tą książkę. Ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

101 użytkowników ma tytuł Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny na półkach głównych
  • 73
  • 28
18 użytkowników ma tytuł Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny na półkach dodatkowych
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Marilyn, ostatnie seanse Michel Schneider
Marilyn, ostatnie seanse
Michel Schneider
Mimo tego, ze od śmierci Marilyn minęło 49 lat, wciąż jest owiana tajemnicą, cieszy się zainteresowaniem a o jej zawiłym życiu powstają kolejne reportaże, książki, itd. Ja zwróciłam uwagę na jedną z nich. „Ostatnie seanse” wyróżniają się na pewno formą. Nie jest do końca ani biografia, ani powieść; poza tym to połączenie dokumentu i fikcji, jednak autor zastrzega: „Moje fałszerstwo posuwa się co najwyżej do przypisywania jednym tego, co powiedzieli, widzieli, czy przeżyli inni, do stworzenia prywatnego dziennika, którego nigdy nie odnaleziono, pisania wyimaginowanych artykułów czy notatek i obdarzania mych postaci marzeniami i myślami, których nie poświadcza żadne istniejące źródło”. Wszystkie dane, cytaty, nazwiska, miejsca, daty itd. są prawdziwe. Autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka. Schneider stara się pokazać Marilyn taka, jaką była naprawdę, czyli zagubioną, trochę naiwną, nie mogącą odnaleźć samej siebie. Postrzegana jako nieskomplikowany symbol seksu, blondyneczka której główną zaletą jest wygląd, komercyjny świat w który wpadła właśnie taką przykleił jej etykietkę. Po części przez swój charakter a po części przez Hollywood- to jest obraz Marilyn widziany przez innych, a w końcu i przez nią samą. Towarzyszył jej do ostatnich dni. Pogoń za sławą, za byciem pożądaną, nadużywanie środków uspokajających, nasennych, toksyczne związki- to wszystko miało destrukcyjny wpływ na Marilyn, a my możemy obserwować jej mentalność, uczucia, problemy ze sobą i z depresją dzięki książce Michela. Przedstawia nam postać ikony kobiecości, urody, jako kogoś z mentalnością zagubionego dziecka. Mnie przekonał do swojego portretu jej osoby. Opisał również tę część osobowości Marilyn, która chciała wyrwać się z ciągłego uśmiechania się na planie jako ktoś, kim nigdy do końca nie była, miała pragnienia, marzenia, których nigdy nie spełniła. Wydaje się, że największym z nich była potrzeba czucia, że jest komuś potrzebna nie tylko jako seksbomba. Dzięki refleksjom autora na temat psychiki i psychoanalizy (które chwilami się dłużą, jednak nie psują ogólnego pozytywnego wrażenia) możemy wyciągnąć własne wnioski. Zaletą „Ostatnich seansów” jest tło. Lata 60, Hollywood. Symbolem tamtejszej społeczności powinny być gwiazdy filmowe leżące na kozetce. Szkoda, że tak niewiele z nich potrafiło potem z tej kozetki wstać. Klimat towarzyszący wszystkim opisanym wydarzeniom na mnie zadziałał i uważam go za największy plus książki. Dodatkowo depresyjny, melancholijny nastrój całej powieści i przeżycia Marilyn wkomponowane w tę gorszą stronę Hollywood, zwanego symbolem kina. „Powiedz mi, że mam duszę, a będziesz mógł wziąć część mojego ciała (...)." (Cytat z książki, wypowiedź Marilyn)- starała się za wszelką cenę udowodnić samej sobie, że jest coś warta, ale nie potrafiła. Na początku czytania przeszkadzała mi chronologia. Skakanie z jednego roku do innego, cofanie się, wracanie. Ciągłe przeplatanie się czasów i bohaterów. Urwane opowieści. Jednak potem, kiedy przestałam próbować na siłę się w tym połapać, zaczęłam brać to za zaletę, dzięki której książka tym bardziej zyskała na oryginalności. Tak chyba właśnie wyglądało życie Marilyn. Poszczególne rozmowy, zdarzenia, sytuacje nie odgrywają większej roli, jednak w całości ta kolejność ma sens, wszystko ma swoje miejsce i jest ważną częścią całej historii, życia aktorki.
Książuloo - awatar Książuloo
ocenił na71 rok temu
... własnymi słowami Marilyn Monroe Guus Luijters
... własnymi słowami Marilyn Monroe
Guus Luijters
Książka Guusa Luijtersa jest zbiorem wypowiedzi słynnej aktorki, które tym samym układają się w opowieść snutą słowami Marilyn Monroe - począwszy od dzieciństwa, przez początki kariery, aż po bycie wielką gwiazdą na miarę swoich czasów i wszechczasów. W owych cytatach Marilyn porusza tematy takie jak miłość, życie, seks, kariera, sława, stosunki międzyludzkie. Czytając tę książkę mamy więc obraz nie tylko tego jaką osobą była Monroe, ale też jakie były jej poglądy na toczące się wokół niej sprawy oraz jaki był świat widziany jej oczami. Jej świat - świat gwiazdy ówczesnego hollywoodzkiego kina. Natomiast patrząc na pierwsze rozdziały dotyczące spojrzenia aktorki na jej dzieciństwo, jawi się nam smutny obraz nieszczęśliwego dziecka, wychowującego się - początkowo - w niepełnej rodzinie, z czasem w sierocińcu, do którego oddała ją jej własna matka. Nie trudno więc wysnuć wniosków na temat małej Normy Jean oraz tego jak jej dzieciństwo wpłynęło na późniejsze życie już dorosłej Marilyn Monroe. Książka Guusa Luijtersa nie jest typową biografią, gdyż niewiele słów pochodzi od samego Autora. W tym opracowaniu oddał on głos samej Marilyn. I tak oto widzimy piękną, podziwianą przez kobiety, pożądaną przez mężczyzn kobietę, aktorkę o niezbyt wielkim talencie, aczkolwiek mającą marzenie nauczyć się gry aktorskiej. Widzimy osobę - wbrew pozorom - bardzo nieśmiałą, mającą swoje marzenia i pragnienia, radości i smutki, usilnie poszukującą ojca, którego szukała u mężczyzn, z którymi się wiązała, a którzy nie zawsze byli dla niej odpowiedni. Bardzo dużym plusem tej niedługiej książki są liczne fotografie Marilyn Monroe z różnych okresów jej życia, fotosy z filmów oraz bankietów. Fotografie są dobrej jakości, sporo z nich jest dużego rozmiaru. Można by pomyśleć, że tekstu w niej niewiele, a więcej jest zdjęć. Myślę jednak, że ta ilość jest wyważona, a zaważywszy na to, że w wypowiedziach Marilyn znajduje się sporo wartościowych rzeczy, nad którymi można się pochylić na dłużej oraz, które nie raz spokojnie mogłyby być cytatami. Dlatego dawkowałam sobie lekturę na kilka wieczorów. Dodatkowym atutem jest też zamieszczenie rozdziału ze spisem filmów, w których wystąpiła Marilyn, ułożonych chronologicznie. Każdy posiada wymienionych najważniejszych twórców, tytuł zagraniczny i polski (jeśli istnieje) oraz krótki zarys fabuły. Większość tytułów posiada też odpowiadający mu kadr, umieszczony obok opisu filmu, którego dotyczy. Zauważyłam jedynie dwa minusy. Pierwszy to fakt, iż fotografie są jedynie czarno-białe, nawet te, które znamy w kolorze. Drugi minus dotyczy umieszczenia w paru miejscach wytłuszczonym drukiem fragmentów tekstu już użytego, bądź mającego pojawić się w niedługim czasie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż taki zabieg bywa stosowany - choć ja spotkałam się z nim raczej w czasopismach. Jedyne, do czego mogłabym się w tym momencie "przyczepić" to fakt, iż akurat te fragmenty, które wybrano chyba tylko po to by zwrócić uwagę na jakieś ważne stwierdzenie, które padło bądź ma paść (bo, jak mniemam, chyba temu ma służyć ten zabieg) często nie jest tutaj - w mojej opinii - ani ważne, ani wartościowe. Natomiast te fragmenty, które rzeczywiście mogłyby być cytatami i niosą ze sobą jakiś przekaz takiego wytłuszczenia, ani powtórzenia nie mają. Dlatego nie bardzo rozumiem celowość wytłuszczenia i zwracania ponownej uwagi na tekst, który akurat nie ma większej wagi w danym momencie. Polecam ten tytuł głównie dla fanów Marilyn Monroe. Choć przypuszczam, że nie będąc jej fanem można się skusić na "... własnymi słowami (...)" choćby z czystej ciekawości: "co też ta Marilyn miała do powiedzenia." Opinia opublikowana na moim blogu: https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2024/02/wasnymi-sowami-marilyn-monroe.html
Booka - awatar Booka
oceniła na62 lata temu
Valentino - Pierwszy amant kina Noel Botham
Valentino - Pierwszy amant kina
Noel Botham
Pierwszy amant srebrnego ekranu, bożyszcze tłumów, wręcz wielbiony przez kobiety Rudolf Valentino zawsze wywoływał skrajne emocje. choć jego życie było zdecydowanie za krótkie i zbyt intensywne, faktami z biografii można by obdzielić kilka osób. Urodził się w biednej włoskiej rodzinie, mimo cherubinkowej urody był z niego niezły ancymon. Skaleczył się brzytwa, po której został trwały ślad na policzku, wszczynał bójki. Nie było formalnej edukacji, a czas marnotrawił na uwodzenie okolicznych panienek. W końcu sprezentowano mu bilet na statek do Ameryki. Niedole na obczyżnie bo nie znał języka,obskurne lokum, niechętni przybyszowi Amerykanie. Pracował najpierw fizycznie,jako śmieciarz ,pomywacz albo sprztacz. Potem nauczył się tanga i awansował w szeregi fordanserów. W tańcu był boski, przybrał też sceniczny pseudonim, zaczął występy w najlepszych kabaretach. W odniesieniu sukcesu wielokotnie pomagały mu kobiety,bo Botham prezentuje jego karierę jako ciągłą sinusoidę. Najpierw romans z Blanca,potem tournee z Bonnie Glass,drobne grzeszki i opinia złodziejaszka. Będąc gwiazdorem skrupulatnie usuwał dokumenty o swoich niechlubnych postępkach. Po 4 latach wyjechał do Hollywood,epizodyczne rólki, The Married Virgin. Reżyser Bob Murray pojawił się z Mae,dawną partnerką taneczną i dali mu szansę. Słodkieżycie u boku młodziutkich aktorek. David Griffith i Pech, szybkie małzeństo z Acker,i jeszcze szybszy rozwód-żona w noc poślubną odrzuciłą go jako mężczyzne. Niepowodzenia miłosne przekuwał w energię na planie i szaleńcze tempo kręcenia filmów, jakby przeczuwał że niepisany mu długi żywot. Choć to w biografii aktórów rzadkie, autor opisując koleje losu trzyma nas w napięciu,sprawiając żeszybko sięczyta. Potrafił nakreślić trafny i konkretny obraz środowiska artystycznego lat 20-tych, wielką machinę produkcyjną, udostępnia nam też podstawy wiedzy o kręceniu filmów, ukazuje kulisy sprawnych akcji marketingowych,kreowania wizerunków poszczególnych aktorów. Najwięcej uwagi poświęca kultowym obrazom jak Szejk i Syn Szejka.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na76 lat temu
Ptak smutnego stulecia. Edith Piaf Joanna Rawik
Ptak smutnego stulecia. Edith Piaf
Joanna Rawik
Jej piosenkę „Non, je ne regrette rien” zna niemal każdy. Nazywana ptakiem smutnego stulecia, ikoną francuskiej piosenki, była bez wątpienia jedną z najwybitniejszych francuskich artystek XX wieku. Bezwarunkowo podporządkowana swojej pracy porywała swoim osobliwym głosem miliony, bowiem brzmiały w nim takie uczucia, emocje, że udzielały się wszystkim. O Édith Piaf napisano wiele bibliografii, choć niestety żadna w pełni nie oddaje jej fenomenu. Tym razem wyzwanie podjęła Joanna Rawik, która nie ukrywa, iż osoba Piaf ją fascynuje, wybór tematu książki nie jest więc przypadkowy. Rawik nazywa nawet Piaf „zjawiskiem” i po przeczytaniu biografii, opublikowanej nakładem wydawnictwa Studio Emka zrozumiemy, że właśnie tak było. Książka to nie tylko fabularyzowana biografia, ale również zdjęcia, fragmenty artykułów, piosenek, wypowiedzi na temat artystki. Sięgnąć po nią może każdy wielbiciel piosenki francuskiej, Edith Piaf, ale również osoby, które marzą o karierze piosenkarki. Édith Giovanna Gassion na świat przyszła dnia 18 grudnia 1915 roku w szpitalu Tenon zlokalizowanym w XX-stej dzielnicy Paryża. Mimo tego, w swojej biografii zawarła informację, że urodziła się na chodniku przy Rue de Belleville 72 i taka też informacja umieszczona jest w biografii Joanny Rawik. Matką Edith Piaf była Annetta Maillard, kobietę prowadzącą niewielki straganik ze słodyczami i śpiewaczkę uliczną, której pseudonim artystyczny brzmiał Line Marsa. Z kolei jej ojcem był Louis Alphonse Gassion, akrobata cyrkowy, który brak talentu nadrabiał wdziękiem osobistym i pewnością siebie. Kiedy Louis został wezwany na front, Anetta, której znudził się partner i rola matki, postanowiła oddać malutką Edith jej babci. W 1918 roku ojciec Edith Piaf wrócił z wojny, a wizyta u córki nim wstrząsnęła. Dziewczynka była niedożywiona i zaniedbana, okazało się, że przesyłane przez niego pieniądze na utrzymanie małej, szły głównie na alkohol. W związku z tym Louis postanowił odebrać ją mamie Anetty i oddać swoim rodzicom. Dziadkowie Edith mieszkali w normandzkim miasteczku, w którym babcia Edith Piaf zajmowała się … prowadzeniem domu publicznego. Paradoksalnie dziewczynka doświadczyła tam prawdziwej opieki i troski, a pracujące w domu dziewczyny, same niekiedy w oddaleniu od swoich dzieci, troszczyły się o nią. Kiedy Edith skończyła osiem lat, ojciec stwierdził, że może samodzielnie zarabiać na swoje utrzymanie. Na samym początku była zobowiązana zbierać pieniądze po jego występach, jednak ich mierny poziom nie przynosił dochodów. Szybko zatem zaczęła występować na paryskich ulicach śpiewając. O tym, w jaki sposób z ulicy trafiła na wielkie sceny, jakie były jej początki, dlaczego została zamieszana w aferę kryminalną, co musiała poświęcić i jak bardzo Edith-kobieta była samotna, przekonamy się z biografii „Edith Piaf”. I choć, poza miłością autorki do artystki, biografia ta w zasadzie niczym się nie wyróżnia, to bez wątpienia jest warta przeczytania. Jest bowiem pokazaniem fenomenu artystki, która ze swojej słabości zrobiła siłę, która brak wykształcenia nadrabiała ciężką pracą, artystki, dla której nie było rzeczy niemożliwych, która swój ból wykrzykiwała w piosenkach.
Qulturasłowa - awatar Qulturasłowa
oceniła na72 lata temu
Coco Chanel. Życie intymne Lisa Chaney
Coco Chanel. Życie intymne
Lisa Chaney
Nigdy nie byłam wielką fanką czy miłośniczką Coco Chanel. Niespecjalnie interesował mnie jej życiorys, kariera czy nawet efekty jej pracy - i to zarówno ubrania jak i perfumy. Nie byłam orędowniczką jej stylu, ba! nie wiedziałam nawet, że "Coco" to pseudonim, bo naprawdę miała na imię Gabrielle... I nie umiem powiedzieć, co skusiło mnie, by zapoznać się z jej "Życiem intymnym" autorstwa Lisy Chaney. Książkę pożyczyła mi koleżanka z pracy, oczarowana francuskim stylem bycia i Francuzkami. I przyznaję, była to bardzo przyjemna podróż. Choć nie natrafiłam tu na sensację, o jakiej wspomina okładka - o tym za chwilę - to z zaciekawieniem śledziłam losy Coco, której osobowość i pewność siebie oraz niezwykła intuicja niejednokrotnie wprawiały mnie w zdumienie i w pewien sposób inspirowały. Nie przepadam za biografiami, a jeszcze mniej za ich "reklamą", toteż z dużą dozą dystansu podeszłam do "szpiegostwa" czy "odnalezionych po latach listów i pamiętników" (które notabene nie należały do samej Chanel, tylko do rzekomo znających ją ludzi czy bliskich z jej otoczenia!). Samo zaś kolaborowanie z wrogiem jest lekko muśnięte przez autorkę w jednym z końcowych rozdziałów książki, w myśl zasady "niech czytelnik sam oceni - była kolaborantką, czy ofiarą nieszczęśliwej miłości?". Niemniej, nie męczyłam się brnąc przez ponad 400 stron swoistego hołdu w stronę Gabrielle "Coco" Chanel, wciąż podziwiając jej upór, dążenie do celu oraz zwykle trafne i owocujące sukcesem decyzje. Nie żałuję czasu z nią spędzonego, choć książki nie "łyknęłam na raz". Polecam miłośniczkom biografii słynnych i silnych kobiet! Dodatkowy plus za to, że książka ubogacona jest kilkoma fotografiami Chanel i osób z jej otoczenia, o których wspomina autorka. Pozytywnym aspektem jest moim zdaniem bardzo obrazowe i realistyczne nakreślenie czasów, w jakich Chanel przyszło żyć - Chaney robi to bez pójścia na kompromis, co ułatwiało zrozumienie decyzji Coco, jej "dziwactw" czy szoku, jaki wywoływała swymi projektami i działaniami.
Ulsien - awatar Ulsien
ocenił na74 lata temu

Cytaty z książki Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dlaczego Norma Jean zabiła Marilyn Monroe? Portret psychologiczny