rozwińzwiń

Wprowadzenie do filozofii

Okładka książki Wprowadzenie do filozofii autora Arno Anzenbacher, 9788373181526
Okładka książki Wprowadzenie do filozofii
Arno Anzenbacher Wydawnictwo: WAM Seria: Myśl Filozoficzna WAM filozofia, etyka
437 str. 7 godz. 17 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Myśl Filozoficzna WAM
Tytuł oryginału:
Einfuhrung in die Philosophie
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1987-01-01
Liczba stron:
437
Czas czytania
7 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373181526
Tłumacz:
Juliusz Zychowicz
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wprowadzenie do filozofii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wprowadzenie do filozofii



książek na półce przeczytane 621 napisanych opinii 170

Oceny książki Wprowadzenie do filozofii

Średnia ocen
7,0 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wprowadzenie do filozofii

avatar
58
54

Na półkach:

W przystępny sposób autor przedstawia główne nurty w filozofii. Książka napisana zrozumiałym językiem.

W przystępny sposób autor przedstawia główne nurty w filozofii. Książka napisana zrozumiałym językiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
403
148

Na półkach: ,

"Wprowadzenie do filozofii" Anzenbachera zawiera systematyczne ujęcie podstawowych zagadnień tej nauki. Autor rozpoczyna od prezentacji koncepcji "trójkąta platońskiego", czyli trzech możliwych punktów wyjścia dla namysłu filozoficznego, którymi są: świat, człowiek i absolut. Następnie omawia każdy z tych punktów wyjścia przedstawiając charakterystyczne dla niego koncepcje filozoficzne. Na tak wypracowanym podłożu zagłębia się dopiero w dziedziny bardziej szczegółowe: logikę, antropologię, etykę oraz filozofię religii.

Anzenbacherowi udało się zmieścić prawdziwy ogrom zagadnień w bardzo małej objętości, książka może więc stanowić pewne wyzwanie dla osób rozpoczynających dopiero przygodę z filozofią. Widać jednak przy tym, że autor dbał o przestępność formy, starając się wyjaśnić kolejne zagadnienia najprościej jak to możliwe, jednak bez uproszczeń w stosunku do ich treści. Trudność tej książki jest więc w zasadniczej części trudnością samej dziedziny. Dużym plusem tej pozycji jest także to, że dzięki ciągłemu odsyłaniu do "trójkąta platońskiego" jest ona naprawdę spójna, co nie jest łatwe przy omawianiu takiej różnorodności kierunków filozoficznych. Skłonność autora w stronę filozofii chrześcijańskiej jest widoczna, być może nawet trochę bardziej, niż by mogła, jest to pewien minus tej książki. Póki co, jest to jednak najlepsza pozycja tego typu, jaką dane mi było poznać.

"Wprowadzenie do filozofii" Anzenbachera zawiera systematyczne ujęcie podstawowych zagadnień tej nauki. Autor rozpoczyna od prezentacji koncepcji "trójkąta platońskiego", czyli trzech możliwych punktów wyjścia dla namysłu filozoficznego, którymi są: świat, człowiek i absolut. Następnie omawia każdy z tych punktów wyjścia przedstawiając charakterystyczne dla niego koncepcje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
432
418

Na półkach:

Co jakiś czas sięgam po książki ujmujące tradycję filozoficzną w sposób syntetyczny, innymi słowy po różnego rodzaju wstępy, propedeutyki, wprowadzenia. Staram się pozostawać w kontakcie z filozofią – owym królestwem myśli, w którym uczestnictwo jest niezbędne do rozwoju ducha i poszerzania horyzontów świadomości. Pracę Arno Anzenbachera pamiętałem ze studiów, ale jedynie we fragmentach. Uznałem, że czas najwyższy poznać całość i zweryfikować rekomendacje profesorów Tischnera oraz Gadacza – zamieszczone w przedmowach do polskich wydań „Wprowadzenia…” (z 1987 i 2003 roku). W ich opinii książka odznacza się obiektywizmem i jasnością przekazu (Tischner),a także „ma wewnętrzny ogień i zapala do filozofowania” (Gadacz).

Podręcznik rzeczywiście wydaje się rzetelnym źródłem wiedzy filozoficznej, oczyszczonym z zafałszowań ideologicznych i abstrahującym, na ile to możliwe, od subiektywnych przekonań autora. Jednak jego minusem jest bycie właśnie podręcznikiem sensu stricto, tzn. suchym, beznamiętnym wykładem akademickim. Ktoś może powiedzieć, że po takiej publikacji nie należy oczekiwać polotu literackiego czy fajerwerków w postaci ciekawostek, anegdot, elementów gawędy. Być może. Ale w takim razie nie powinno się wabić czytelnika obecnością w książce „wewnętrznego ognia”. W którym miejscu on płonął? – doprawdy nie mam pojęcia.

Język Anzenbachera jest stosunkowo przystępny, sprawia wrażenie precyzyjnego. Nieraz zamąca go jednak nagromadzenie pojęć abstrakcyjnych bądź zdań wielokrotnie złożonych. Autor z upodobaniem (i największą częstotliwością) cytuje Hegla i Heideggera – najbardziej mętnych, pod względem formy przekazu, filozofów. Przy czym sam pomysł oddawania głosu myślicielom, których poglądy się omawia, zasługuje na uznanie. Niewątpliwą zaletą wykładu są także streszczenia poszczególnych ustępów (w punktach).

Zamysłem autora było ukazanie tradycji filozoficznej Zachodu jako pewnej całości tworzonej przez idee oraz systemy pozostające ze sobą w nieprzerwanym dialogu – wciąż aktualnym i żywym (philosophia perennis). Anzenbacher wychodzi od trójkąta platońskiego (byt – podmiot – absolut) i na nim opiera swój przekaz, ogniskując go wokół koncepcji Arystotelesa (filozofia bytu, czyli ontologia),Kanta (filozofia podmiotu, tzw. transcendentalna) i Hegla (odniesiona do absolutu filozofia ducha). Takie ujęcie umożliwia oryginalną syntezę i wykracza poza znany z wielu opracowań schemat prezentacji chronologicznej.

Najlepiej przedstawił autor poglądy Kanta, w miarę czytelnie objaśnił również podstawy teorii Wittgensteina – prawdopodobnie największego filozofa XX w. Niektórych ważnych myślicieli (jak Pascal, Bergson czy Schopenhauer) potraktował marginalnie albo zupełnie pominął. Warto jednak pochwalić profesora Anzenbachera za szacunek do źródeł – nie tylko obficie cytowanych w tekście głównym, ale również wymienionych w załączniku – wykazie klasycznych dzieł zachodniej filozofii. Taka lista to cenny drogowskaz dla wszystkich miłośników mądrości.

Notatki:

1) Filozofia tym się różni od nauk szczegółowych, że te drugie są empiryczne i tematycznie zredukowane, mają również określoną metodę. Filozofia zaś pyta o warunki możliwości wszelkiego doświadczenia (empirii),interesuje ją perspektywa całości i nie zakłada przy tym żadnej metody.
2) Drzewo neoplatończyka Porfiriusza: Substancja może być materialna lub niematerialna. W zakres materialnej wchodzą ciała ożywione i nieożywione (przyroda nieożywiona, np. kamienie). Do ciał ożywionych zaliczamy istoty żywe – niezmysłowe (rośliny) i zmysłowe. Wśród zmysłowych wyróżniamy istoty nierozumne (zwierzęta) i rozumne (ludzi).
3) Arystoteles pojmuje czas jako liczbę ruchu, co można zrozumieć patrząc na zegar: czas jest tu po prostu ruchem, przy czym określony ruch oznacza miarę czasu. Miara ta jest ograniczona przestrzenią (tarcza zegarowa).
4) Cechy organizmu animalnego: rozciągłość (zajmowanie przestrzeni),ruch, aktywność, przemiana materii, wzrost, rozmnażanie (trzy ostatnie są również właściwościami rośliny jako istoty żyjącej). Poznanie zmysłowe (odczuwanie, postrzeganie) i dążenie zmysłowe – to właściwości animaliów (zwierząt, ludzi).
5) Teoria ewolucji w skrócie:
A) Wszystkie gatunki zwierząt i roślin przekształciły się w ciągu epok geologicznych w inne gatunki.
B) Większość linii ewolucyjnych podzieliła się na szereg odgałęzień.
C) Wszystkie organizmy są odgałęzieniami wspólnego pnia. Poszczególne pokolenia są przy tym połączone następującymi po sobie nieustannie podziałami komórek totipotentnych (przeważnie rozrodczych).
D) Wiele linii ewolucyjnych wykazuje rozwój ku formom wyższym, inne – tylko coraz lepsze przystosowanie do otoczenia, niektóre nawet uwstecznienie pewnych narządów.
E) Człowieka należy włączyć do zwierzęcego drzewa genealogicznego. Pochodzi on od małpich przodków.
F) Staje się coraz bardziej prawdopodobne, że istoty żyjące powstały stopniowo z przyrody nieożywionej.
G) Zjawiska psychiczne rozwijały się i stawały coraz bardziej wielopostaciowe i złożone równolegle z rozwojem narządów zmysłów i układów nerwowych.
6) Przezwyciężenie racjonalizmu i empiryzmu przez Kanta: wbrew empiryzmowi – wszelkie poznanie zakłada formy aprioryczne, nieuwarunkowane doświadczeniem. Wbrew racjonalizmowi – formy aprioryczne są odniesione do naoczności, bez naoczności (doświadczenia zmysłowego) nie ma poznania (metafizyka widmowa).
7) Różnica transcendentalna. Wittgenstein: podmiot nie należy do świata, lecz jest granicą świata. Gdzież w świecie da się zauważyć jakiś podmiot metafizyczny? Powiadasz, że jest tu zupełnie jak z okiem i polem widzenia. Ale oka faktycznie nie widzisz. I nic w polu widzenia nie pozwala wnosić, że widzi je jakieś oko. Objaśnienie: Pole widzenia jest całością tego, co oko widzi. Samo oko nigdy jednak w swoim polu widzenia nie występuje. To, co oko widzi, należy jako jego przedmiot do pola widzenia. Samo oko nie jest jednak żadnym z tych przedmiotów. Jest ono raczej założeniem, warunkiem i granicą swego pola widzenia.
8) Wittgenstein II (z Dociekań filozoficznych i teorii gier językowych): Sam przez się każdy znak zdaje się martwy. Co nadaje mu życie? – Żyje on w użyciu. Objaśnienie: To, co dane wyrażenie oznacza, zależy od tego, jak jest ono w danym języku użyte. Język idealny nie istnieje. Musimy powrócić do języka potocznego.
9) Sfery społecznej interakcji: rodzinna, ekonomiczna, instrumentalnej wiedzy i umiejętności, polityczno-prawna, kulturowo-religijna.
10) Z zagadnień etycznych (obok Kanta i Arystotelesa kluczowe znaczenie mają utylitaryści, których tu jednak pomijam). Kant: Postępowanie jest moralnie dobre, jeśli wynika z obowiązku, moralnie złe, jeśli wynika ze skłonności sprzecznej z obowiązkiem. Źródłem obowiązku jest osoba ludzka (jej godność). Rozum praktyczny wykracza poza motywację przyjemność – nieprzyjemność (w ramach moralnego prawodawstwa). Z tego, że coś jest nie wynika nigdy logicznie, że coś powinno być. Szczęście to realizacja dobra. Dobro naczelne: zgodność woli z prawem moralnym (cnota) i dobro zupełne (szczęśliwość pojęta hedonistycznie, ale w szerszym sensie hedonizmu). Pierwsze jest zależne od nas zawsze, drugie tylko w ograniczonym zakresie, czyli nierozporządzalne. Dlatego mamy ideę Boga jako postulatu, zasady regulatywnej, która gwarantuje uzyskanie pełni szczęścia w perspektywie wieczności. Mamy kierować się własną doskonałością moralną (cnotą) i szczęśliwością innych. Wolna wola zawsze jest dobra, uczynek za zgodą sumienia powinien być dobry niejako sam przez się (intencja),jeśli sumienie nie wyraża zgody, a my uczynek popełnimy, to potem ono się odgryza.
11) Arystoteles: Za pomocą treningu moralnego można znieść konflikt między obowiązkami i skłonnościami, tak że będą zgodne, co da nam poczucie szczęścia, jeśli stan ów będzie długotrwały i umożliwią go również czynniki zewnętrzne (społeczne, bytowe).
12) Kant obala dowód Anzelma przez przykład z talarami (mieć ideę talarów nie oznacza, że mamy je empirycznie).
13) Pytania filozofii wg Kanta: a) Co mogę wiedzieć? (odpowiada na to metafizyka),b) Co powinienem czynić? (odp. etyka),c) Czego wolno mi się spodziewać? (odp. religia),d) Czym jest człowiek? (odp. antropologia); a, b, c odnoszą się do d – zatem wszystko obejmuje antropologia.
14) Hegel – dzieje to stół rzeźniczy.

Co jakiś czas sięgam po książki ujmujące tradycję filozoficzną w sposób syntetyczny, innymi słowy po różnego rodzaju wstępy, propedeutyki, wprowadzenia. Staram się pozostawać w kontakcie z filozofią – owym królestwem myśli, w którym uczestnictwo jest niezbędne do rozwoju ducha i poszerzania horyzontów świadomości. Pracę Arno Anzenbachera pamiętałem ze studiów, ale jedynie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

253 użytkowników ma tytuł Wprowadzenie do filozofii na półkach głównych
  • 123
  • 116
  • 14
83 użytkowników ma tytuł Wprowadzenie do filozofii na półkach dodatkowych
  • 54
  • 22
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Arno Anzenbacher
Arno Anzenbacher
Arno Anzenbacher ukończył studia filozofii i teologii w Innsbrucku i Fryburgu (Szwajcaria). W roku 1964 doktorat z filozofii we Fryburgu, 1972 r., habilitację z filozofii w Wiedniu. Od 1981 do 2006 był profesorem antropologii chrześcijańskiej i etyki społecznej na Wydziale Teologii Katolickiej na Uniwersytecie w Mainz.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na71 miesiąc temu
Prolegomena Immanuel Kant
Prolegomena
Immanuel Kant
Rzecz absolutnie wybitna. Kant stworzył książkę, która w krótki i przystępny sposób prezentuje podstawowe założenia jego „Krytyki czystego rozumu” oraz stanowi wywód na temat metafizyki jako takiej, a raczej jej możliwości zaistnienia jako nauka. To moje pierwsze zetknięcie z tekstem Kanta, choć wcześniej rzecz jasna o nim czytałem. Mogę powtórzyć rzecz najogólniejszą, jaką się o nim słyszy – tak, Kant jest trudny. Kant jest trudny głównie dlatego, że jego filozofia jest w najwyższym stopniu formalna, a spory i batalie, które chce toczyć w ramach obrony swojego systemu są... przestarzałe. Nie zrozumcie mnie źle; bez Kanta nie byłoby Oświecenia takiego, jakie znamy. Można i należy docenić jego rzetelność w tworzeniu systemu filozoficznego, który łączyłby racjonalistów i empirystów. Tyle tylko, że jego prawdy nie są już dzisiaj prawdami. Po Freudzie, po Wittgensteinie, po Jungu... dziś patrzymy już na podejmowane przez Kanta tematy w zupełnie inny sposób. Czytając go, trzeba pamiętać, że żył on w epoce, w której inaczej postrzegano rozum, język czy jaźń. Dziś struktura filozoficzna, którą stworzył Kant, na niewiele się już przydaje i nie przystaje do dzisiejszego świata. Nie można być dzisiaj kantystą. Można za to docenić jego wkład w tworzenie światowej filozofii i pamiętać, że bez niego być może nie byłoby wyżej wymienionych panów.
Adrian Pezda - awatar Adrian Pezda
oceniła na1010 miesięcy temu

Cytaty z książki Wprowadzenie do filozofii

Więcej
Arno Anzenbacher Wprowadzenie do filozofii Zobacz więcej
Więcej