Sokrates Café. Świeży smak filozofii.

Okładka książki Sokrates Café. Świeży smak filozofii. autora Christopher Phillips, 8388141066
Okładka książki Sokrates Café. Świeży smak filozofii.
Christopher Phillips Wydawnictwo: Wydawnictwo Szafa filozofia, etyka
283 str. 4 godz. 43 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Socrates Café: A Fresh Taste of Philospohy.
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
283
Czas czytania
4 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
8388141066
Tłumacz:
Michał Lipszyc
Średnia ocen

6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sokrates Café. Świeży smak filozofii. w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sokrates Café. Świeży smak filozofii.

Średnia ocen
6,0 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sokrates Café. Świeży smak filozofii.

avatar
53
17

Na półkach:

Ciekawa choć spodziewałam się innej konwencji. Dialogi uświadamiają,że nie ma jednej prawdy i pokazują jak fantastycznie można rozmawiać :).

Ciekawa choć spodziewałam się innej konwencji. Dialogi uświadamiają,że nie ma jednej prawdy i pokazują jak fantastycznie można rozmawiać :).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
47
7

Na półkach: , ,

Zaraz po przeczytaniu byłam zachwycona, po niedługim czasie zaczęłam studiować filozofię. Książka inspirująca, skłaniająca do refleksji nad codziennością, zachęcająca do dialogu, ale to tylko lekkie otarcie się o to, czym tak naprawdę jest filozofia. Polecam... nie poprzestać na tej lekturze. Niech to będzie miły, lekki i przyjemny początek wspaniałej przygody z filozofią.

Zaraz po przeczytaniu byłam zachwycona, po niedługim czasie zaczęłam studiować filozofię. Książka inspirująca, skłaniająca do refleksji nad codziennością, zachęcająca do dialogu, ale to tylko lekkie otarcie się o to, czym tak naprawdę jest filozofia. Polecam... nie poprzestać na tej lekturze. Niech to będzie miły, lekki i przyjemny początek wspaniałej przygody z filozofią.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Książka zainspirowała codwutygodniowe otwarte spotkania dyskusyjne w Poznaniu, Trójmieście i Warszawie.

Jeśli macie ochotę dołączyć do naszych rozmów, zajrzyjcie na http://sokratescafeblog.wordpress.com - znajdziecie tam m. in. informacje o najbliższych spotkaniach oraz tematy tych minionych. Zapraszamy!

Książka zainspirowała codwutygodniowe otwarte spotkania dyskusyjne w Poznaniu, Trójmieście i Warszawie.

Jeśli macie ochotę dołączyć do naszych rozmów, zajrzyjcie na http://sokratescafeblog.wordpress.com - znajdziecie tam m. in. informacje o najbliższych spotkaniach oraz tematy tych minionych. Zapraszamy!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

115 użytkowników ma tytuł Sokrates Café. Świeży smak filozofii. na półkach głównych
  • 74
  • 38
  • 3
32 użytkowników ma tytuł Sokrates Café. Świeży smak filozofii. na półkach dodatkowych
  • 23
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Sokrates Café. Świeży smak filozofii.

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Drań na kanapie czyli co 27 mężczyzn myśli o miłości, rozstaniach, ojcostwie i wolności Daniel Jones
Drań na kanapie czyli co 27 mężczyzn myśli o miłości, rozstaniach, ojcostwie i wolności
Daniel Jones
XXI w. – czas, kiedy przychodzi nam zmierzyć się z konsekwencjami walk feministek o równouprawnienie. O noszenie spodni, karierę zawodową i równe z mężczyznami zarobki. Ale co z tradycyjną rolą kobiet? Co z zajmowaniem się domem, opieką nad dziećmi, sprzątaniem czy gotowaniem? Kto w sytuacji, kiedy matka realizuje się zawodowo, przejmuje obowiązki, o których nie da się przecież zapomnieć? Mężczyźni? Ojcowie? A i owszem, coraz częściej możemy zaobserwować nowy model rodziny – kobieta w pracy, a mąż w domu. Zamiana ról niewątpliwie ma swoje konsekwencje – panie zamieniają się w jędze, które biorą na siebie zbyt wiele zobowiązań, a panowie? Tytułowi dranie na kanapie? Miałam okazję czytać „Jędzę w domu” Cathi Hanauer, w której wypowiadały się współczesne kobiety, które zmagają się z nowym modelem rodziny, który coraz częściej możemy zaobserwować w społeczeństwie. Raz za razem ktoś decyduje się na związek partnerski, równe dzielenie obowiązków zawodowych i tych związanych z domem i dziećmi. Czasem rozwiązanie to wypala, czasem nie, co mogliśmy zauważyć w „Jędzy w domu”. Ale co z mężczyznami? Jak oni zapatrują się na ten nowy model, który zaczyna spychać ich do dziecięcych pokoi i kuchni wypełnionej brudnymi garami i bulgoczącą na kuchence zupą? Właśnie dlatego powstał ciąg dalszy, a raczej przeciwieństwo „Jędzy…”, czyli „Drań na kanapie”, w którym to mężczyźni zabierają głos w tej jakże istotnej sprawie. Tym razem spotykamy się z 27 facetami, którzy wypowiadają się nie tylko na temat nowego modelu rodziny, ale również wolności, ojcostwa, zdrady i rozwodów. Myśląc stereotypowo, wydaje nam się, że to niemożliwe, żeby mężczyźni otwierali się przed publicznością ukazując swoje głęboko skrywane emocje. Przecież faceci są prości jak budowa cepa, więc gdzie tu opcja na gadanie o uczuciach? Oj, mylicie się w swoim bardzo błędnym myśleniu. To, że na co dzień mężczyźni się nie uzewnętrzniają, nie znaczy to, że nie myślą i nie czują. Tutaj mamy świetny dowód na to, że jednak tak jest, bo wypowiadający się w publikacji mężczyźni opowiadają o swoim życiu z niebywałą szczerością i wrażliwością, która zaskakuje. Mój ulubiony tekst, który zadziwił mnie męską uczuciowością, był tekst Elwooda Reida „Nie chciała Wrażliwego Faceta New Age – chciała mnie”. Jednakże znów pojawia się ten sam problem, który pojawił się w przypadku „Jędzy w domu”. Otóż trudno odnieść realia przedstawione w książce, do tych naszych polskich, zupełnie odmiennych. Bo po pierwsze, model rodziny, w którym to kobieta zarabia, a mężczyzna zajmuje się domem, wciąż jest naprawdę rzadki, przede wszystkim przez to, że nie możemy sobie pozwolić na to, by tylko jeden małżonek pracował – większości społeczeństwa nie stać na taki luksus. A po drugie, w książce w głównej mierze wypowiadają się reporterzy, redaktorzy i freelancerzy, którzy mogą pozwolić sobie na pracę w domowym zaciszu (bądź chaosie) – ilu Polaków pracuje w domu, zarabiając na zleceniach, które napływają nieregularnie? Jak na moje oko, niewielu, przynajmniej w moim bliższym i dalszym otoczeniu. To trochę ujmuje na wartości publikacji, gdyż nie jesteśmy w stanie odnieść jej do własnego życia i do polskich realiów. Tak więc czyta się przyjemnie, owszem, ale z chęcią przeczytałabym takie publikacje, zarówno wypowiedzi kobiet, jak i mężczyzn, w wersji polskiej – może wtedy łatwiej byłoby nam się utożsamić z bohaterami czy wypowiadającymi się osobami. W żadnym wypadku nie żałuję, że przeczytałam zarówno „Jędzę…”, jak i „Drania…”, bo były to naprawdę wartościowe teksty, dzięki którym poznałam instytucję małżeństwa i rodziny z trochej innej perspektywy – w głównej mierze takiej, której sama nie chciałabym w swoim życiu spotkać, więc teraz wiem, czego się wystrzegać i do czego nie dążyć. Polecam, jako przyjemną, często pełną humoru i wzruszeń, ciekawostkę.
Kamila - awatar Kamila
oceniła na613 lat temu
Makdonaldyzacja społeczeństwa George Ritzer
Makdonaldyzacja społeczeństwa
George Ritzer
Z początku robi dobre wrażenie, potem rozczarowuje, bo autor wielokrotnie naciąga przykłady pod tezę. Podzielam ponadto opinię innych czytelników, że książka jest rozwleczona - nie potrzeba aż tak wielu technicznych szczegółów funkcjonowania barów szybkiej obsługi ani przykładów racjonalizacji w innych dziedzinach, by pokazać o co chodzi w ogólnej tendencji. Generalnie jeśli chodzi o opis zjawiska i obserwacje, to nie mam wiele do zarzucenia. Zgadzam się ze zdaniem autora na temat negatywnego wpływu wielu aspektów makdonaldyzacji na społeczeństwo. Poznałem mechanizmy i praktyki, o których wcześniej nie wiedziałem. Dodatkowym plusem jest możliwość poznania szczegółów amerykańskiego życia codziennego, które, mimo wielu wpływów, którym ulegliśmy, i tak różni się od naszego. Czasem zarzuty autora są niejasne i sprzeczne, trudno dojść o co mu właściwie chodzi. Praca w fabryce przy linii produkcyjnej jest zła i dehumanizująca ponieważ polega na wykonywaniu ciągle tej samej sekwencji czynności, ale źle, że makdonaldyzacja doprowadziła do przesunięcia na klienta wielu czynności w handlu i usługach, które wcześniej wykonywał specjalny pracownik (jak tankowanie samochodu albo pakowanie zakupów). A zastąpienie pracowników wykonujących dehumanizującą powtarzalną pracę robotami też jest złe. Inną sprawą jest utożsamienie makdonaldyzacji z powojenną kulturą amerykańską przy jednoczesnym zdefiniowaniu tego zjawiska jako modelu funkcjonowania różnych sektorów społeczeństwa opartego na: ciągłym racjonalizowaniu metod działania prowadzącemu do zwiększenia ilości i szybkości produkcji dóbr oraz świadczenia usług, wyeliminowaniu nieprzewidywalności i przerzucania części zadań na użytkowników. Autor uważa, że kraje bloku wschodniego zmakdonaldyzowały się dopiero po otwarciu się na zachód, a uczyniły to w reakcji na swoje wcześniejsze realia: niezracjonalizowane, nieefektywne, z dużym czynnikiem nieprzewidywalnym. Nie zgadzam się z tym, bo ZSRR i państwa od niego zależne opierały zarówno swoją narrację, jak i działania na dokładnie takich samych zasadach. Dążono do ustandaryzowania usług, towarów, wprowadzania komputerowych systemów sterowania przedsiębiorstwami (np. kołchozami w Gruzińskiej SRR w latach 70),zracjonalizowania i uefektywnienia wszystkich dziedzin życia łącznie z wypoczynkiem (wielkie czarnomorskie kompleksy wczasowe). Od Kiszyniowa po Kamczatkę budowano takie same blokowiska, przy których amerykańskie przedmieścia z prefabrykatów wyglądają niepoważnie. Za miarę sukcesu przyjęto łatwe do policzenia osiągnięcia - tony stali, kilometry dróg, procent zelektryfikowanych wsi, tony węgla wydobyte na jednej zmianie przez stachanowców, i tak dalej, co pasuje do aspektu wymierności, wzmiankowanego przez autora w pierwszym rozdziale. Jedyna znacząca różnica polegała na tym, że w ZSRR wiele z tych rzeczy prowadzono na tyle nieudolnie, że ostateczny efekt był nieefektywny i nieprzewidywalny. Niektóre kwestie autor pojmuje po prostu źle. Na przykład przedstawia domowe pomiary ciśnienia jako czynność w domyśle wykonywaną przez personel, która została przerzucona na klienta (pacjenta). Oczywiście to nieprawda, pomiary ciśnienia dokonywane w domu dostarczają informacji, których nie da się uzyskać przez okresowe ambulatoryjne badania. Przy wszystkich swoich wadach, „Makdonaldyzację społeczeństwa” warto przeczytać, bo jest po pierwsze absorbująca, a po drugie pobudza do rozmyślań, choć ich wnioski mogą okazać się w wielu miejscach sprzeczne z tym, co uważa autor. W każdym razie całkiem beznadziejnej książki nie przeczytałbym tak szybko i nie miałbym ochoty opisywać swoich wrażeń.
twujstary8 - awatar twujstary8
ocenił na69 dni temu
O przekładzie na przykładzie. Rozprawa tłumacza z „Europą” Normana Daviesa Elżbieta Tabakowska
O przekładzie na przykładzie. Rozprawa tłumacza z „Europą” Normana Daviesa
Elżbieta Tabakowska
Mam z tą książką spory problem: z jednej strony, czyta się ją z wypiekami na twarzy i z pewnością postronnym czytelnikom odsłania rąbek warsztatu tłumacza, a adeptom daje wiele cennych wskazówek, z drugiej, bardziej obeznany z historią i tłumaczeniem literackiem czytelnik miewa wątpliwości, czy autorka czasem nie koloryzuje swoich "przejść"w czasie pracy nad tłumaczeniem "Europy". Bo czy możliwe, żeby profesor UJ i anglistka miała problem z określeniem "drôle de guerre", które powinno być chyba znane każdej wykształconej osobie, nie mówiąc o tym, że występuje nawet w angielsko-polskim (sic!) słowniku Stanisławskiego, o Kopalińskim i Słowniku wyrazów obcych nawet nie wspominając? Albo że biedziła się przez trzy tygodnie nad wyrażeniem "roman limes", gdy tłumaczyła rozdział o imperium rzymskim itd? Jeśli dać wiarę (a nie chce mi się wierzyć, by szacowna profesor UJ nie wiedziała tak podstawowych rzeczy),że były to autentyczne kłopoty, a nie wymyślone przez autorkę "przypowiastki edukacyjne", to stanowiłoby to potwierdzenie tezy, że książki historyczne powinni przekładać tłumacze z wykształceniem historycznym. Z drugiej jednak strony ta szczerość autorki i gotowość do opowiadania o swoich trudnościach jest w jakiś sposób sympatycznie bezpretensjonalna. Uwagę zwraca też liczba pomocników, którzy wspierali podczas tłumaczenia Tabakowską, zazwyczaj nawet przy tak obszernych książkach jak "Europa" cały ciężar poszukiwania terminologii, nazw i nazwisk spoczywa wyłącznie na tłumaczy, później ewentualnie włącza się redaktor/konsultant naukowy, ale w zasadzie nie należy na to liczyć.
abel - awatar abel
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Sokrates Café. Świeży smak filozofii.

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sokrates Café. Świeży smak filozofii.