Promyki dobroci i radości

Okładka książki Promyki dobroci i radości autora Katarzyna Dominik, Dorota Frątczak, Izabela Michta, Beata Małgorzata Moniuszko, Grażyna Nowak-Balcer, praca zbiorowa, 9788396324504
Okładka książki Promyki dobroci i radości
Izabela MichtaGrażyna Nowak-Balcer Wydawnictwo: Promyczek literatura dziecięca
158 str. 2 godz. 38 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2021-11-10
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-10
Liczba stron:
158
Czas czytania
2 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396324504
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Promyki dobroci i radości w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Promyki dobroci i radości

Średnia ocen
7,8 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Promyki dobroci i radości

Sortuj:
avatar
733
227

Na półkach:

Publikacja zbiorowa, w której znalazło się 10 moich wierszy. Większość z nich pojawiała się w latach 2019-2020 w czasopiśmie "Mały Promyczek".

Publikacja zbiorowa, w której znalazło się 10 moich wierszy. Większość z nich pojawiała się w latach 2019-2020 w czasopiśmie "Mały Promyczek".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6 użytkowników ma tytuł Promyki dobroci i radości na półkach głównych
  • 6

Inne książki autora

praca zbiorowa
praca zbiorowa
Książki, które powstały w wyniku prac zbiorowych lub trudno jest przypisać im konkretnych autorów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trojaczki. Mniam, mniam! Nicole Lambert
Trojaczki. Mniam, mniam!
Nicole Lambert
Prześliczna książeczka z serii o trojaczkach. Jest to drugi tom, o jedzeniu. Poznajemy różne smaki i kwestie związane z pożywieniem z przesympatycznym rodzeństwem. Książeczka szczególnie bliska rodzinom wielodzietnym, niekoniecznie z bliźniakami ,trojaczkami itd. Każdy wie wtedy, co to za radość! Nawet jak w domu przewija się patchwork. Trzeba przeżyć w realu. Książka podana w formie najprostszego komiksu takiego dla dzieci, duże ilustracje, a dymki nie za długie. Teksty dialogowe są kapitalne, dowcipne z humorem, bardzo realistyczne. Tak tylko mogą mówić dzieciaki. Można się rozczulić nad tekstem z punktu widzenia rodzica, a same dzieciaki ,jak im się czyta to co rusz wybuchają śmiechem. Świetne wesołe kwestie dotyczące jedzenia, z punktu widzenia dziecka są obłędne. Spotykamy takie stwierdzenia jak: ostra papryczka na pizzy nie nadaje się do jedzenia , pokaleczy język; popsuty toster zmartwienie maluchów, że będą jeść surowe kanapki; pani w szkole mówiła ,że kaktusy mają zapasy wody, dla trojaczków to woda kłująca. Z takimi i wieloma innymi komentarzami zderzycie się na stronach książki. Jest też wiele wesołych historyjek usytuowanych w restauracji lub w domu np. zaproszenie wszystkich dzieci ze szkoły do domu na darmową pizzę. Tylko sytuacja wymyka się spod kontroli, bo trojaczkom chodziło tylko o kupony ,które rozdają w pizzeriach, a jakoś dziwnie nagromadzonych na setki w szufladach kuchennych . Dzieci ze szkoły natomiast myślały ,że dostaną na miejscu u szczodrej trójki posiłek. Albo inny przykład jak pomagają mamie przy wypieku ciasta, pospieszając drożdże aby szybciej mieszanina wyrosła; ogarniają same ekspres do kawy czy już nie wspomnę o robieniu samodzielnie koktajlu czekoladowego. A gdy już cała kuchnia jest brązowa ,to szukanie dopiero przykrywki do blendera. Z dzieciakami naprawdę jest wesoło i w książce i w życiu. Całe mnóstwo dobrej zabawy przy czytaniu i oglądaniu obrazków. Polecam gorąco. Zajrzyjcie też do pozostałych tomów. Czasami tekst książki przypomina to, co się dzieje w domu na żywo.
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu
Dobre miastko. Warzywa z podróży Justyna Bednarek
Dobre miastko. Warzywa z podróży
Justyna Bednarek
Rodzina Wiśniewskich jakiś czas temu przeprowadziła się do Dobrego Miastka. Magda, Krzyś i ich rodzice świetnie odnaleźli się wśród mieszkańców tej uroczej miejscowości. Zaprzyjaźnili się z Panią Weroniką, emerytowaną aptekarką oraz z panem Alfredem Pączkiem, lokalnym piekarzem. Jednak mimo iż pani Wiśniewska uwielbiała gotować i eksperymentować w kuchni, nie mieli oni okazji poznać właścicieli miejscowego warzywniaka. Pewnego dnia, gdy pan Wiśniewski spóźnił się do pracy w bibliotece, to właśnie Józek Pyra, założyciel sklepu „Od arbuza do ziemniaka” przyszedł, by poprosić o pomoc słynnego na całe Dobre Miastko bibliotekarza. Czego Józek szukał w bibliotece? Pragnął wypożyczyć opowieść o Jasiu i zaczarowanej fasoli. To właśnie od tej historii (i drwin kolegów z niskiego wzrostu Józka w czasach szkolnych) zaczęła się piękna znajomość małego Józia i Ani, która wiele lat później została jego żoną. Jak to możliwe, by nad znaną baśnią i domową hodowlą fasoli zrodziła się tak cudowna miłość? O tym musicie przeczytać sami! Zapewniam jednak, że „Dobre Miastko. Warzywa z podróży” skrywa także wiele innych, równie pasjonujących wątków! Fabuła najnowszej opowieści Justyny Bednarek po raz kolejny osadzona jest w uroczym Dobrym Miastku. Tym razem mieszkańcy tej małej mieściny ponownie zgromadzą się na wspólnej uroczystości. Nie będzie to jednak konkurs wypieków, a spotkanie warzywne, organizowane przez Józka i Anię Pyrów. Para, zakochana w sobie bezgranicznie, od lat zwiedza świat i z zagranicznych podróży zwozi piękne wspomnienia i… sadzonki egzotycznych warzyw. Fioletowe marchewki, mangoldy, ogniste dzwonki – nie ma smakołyków, których nie znaleźlibyście w ich sklepie. To jednak ciągle nie koniec rarytasów, które czekają na małych czytelników. Oprócz niewątpliwie ciekawego warzywnego wątku znajdziecie tu również kilka tajemnic do rozwikłania. Dlaczego pani Marcjanna śledzi panią Weronikę? Z jakiego powodu pan Alfred Pączek tak dziwnie się zachowuje? I co takiego zdenerwowało panią Kołodziej podczas warsztatów sadzenia marchewek? Sprawdźcie sami! „Dobre Miastko. Warzywa z podróży” to świetna, pełna wysmakowanego dowcipu i zaskakujących zwrotów akcji opowieść, która rozkocha w warzywach nawet najbardziej zagorzałego małego przeciwnika jarzyn. W końcu czy jest lepszy sposób na zaintrygowanie czymś młodego czytelnika, niż pobudzenie jego ciekawości? Historia Ani i Józka Pyrów z pewnością sprawi, że dzieci zobaczą w warzywach coś zupełnie nowego! Co więcej, tak jak w poprzedniej części, tak i tu na końcu książki czeka na Was rozkładówka z ciekawostkami. Tym razem autorka postanowiła zebrać interesujące fakty o warzywie, które na nasze stoły trafiło z daleka. I choć z pewnością każdy z nas lubi przysmaki, wyczarowane z tej jarzyny, to mało kto traktuje ją jako egzotyczny przysmak. Ciekawa jestem, czy zgadniecie o jakiej roślinie mowa! Gorąco polecam Wam książkę „Dobre Miastko. Warzywa z podróży”. Jest to świetna opowieść o tym, że warto odkrywać nowe smaki! Jest to także historia miłości, która nie zna granic, nie ogląda się na wiek i trwa pomimo wszystko! Śmiało możecie po nią sięgać z dziećmi od 6. roku życia. Dodam jeszcze, że całość została ubrana w bardzo miłe dla oka ilustracje Agaty Dobkowskiej. Narysowana przez nią Weronika Kołodziej skradła nasze serca już podczas lektury pierwszego tomu z cyklu o Dobrym Miastku. Ta miłość trwa do teraz 😊 ! Czytelnicze Podwórko
CzytelniczePodwórko - awatar CzytelniczePodwórko
ocenił na85 lat temu
Czy wróżka zębuszka istnieje? Marta H. Milewska
Czy wróżka zębuszka istnieje?
Marta H. Milewska
„Czy wróżka zębuszka istnieje?” to książka, która w naturalny sposób łączy ciekawość dziecka z lekką nutą tajemnicy. Głównym bohaterem jest Leon, chłopiec, który właśnie stracił swój pierwszy mleczny ząb i postanawia sam sprawdzić, czy wróżka zębuszka naprawdę istnieje. To, co wyróżnia tę opowieść, to sposób, w jaki Leon podchodzi do tematu. Chłopiec jest dociekliwy, metodyczny i lubi szukać odpowiedzi na własną rękę. Dzięki temu historia staje się nie tylko zabawna, ale też pokazuje dzieciom, jak ważne jest obserwowanie świata i zadawanie pytań. Dodatkowo, historia Leona pokazuje, że odkrywanie świata może być zabawą, a nie tylko zadaniem do wykonania. To sprawia, że książka jest nie tylko lekcją ciekawości, ale też subtelną nauką empatii i zrozumienia dla innych punktów widzenia. Ilustracje Anki Wiklińskiej dopełniają tekst, dodając mu lekkości i humoru, a jednocześnie pomagają młodym czytelnikom w pełniejszym zrozumieniu emocji Leona. Książka jest napisana prostym, przystępnym językiem, co sprawia, że dobrze sprawdzi się zarówno do samodzielnego czytania, jak i wspólnego z rodzicem. To pierwsza część cyklu „Leon pyta”, więc jeśli dziecko polubi Leona, z przyjemnością będzie mogło sięgnąć po kolejne jego przygody. Fakt, że książka zdobyła Nagrodę Czytelników w Ogólnopolskiej Nagrodzie Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego, tylko potwierdza jej wartość. Czy wróżka zębuszka istnieje?”,to ciekawa i wartościowa pozycja dla dzieci od około 6 lat, fajna na prezent i doskonała do rozwijania w najmłodszych zamiłowania do odkrywania świata.
Paulina Naczyńska - awatar Paulina Naczyńska
oceniła na105 miesięcy temu
Kapelusz Pani Wrony Danuta Parlak
Kapelusz Pani Wrony
Danuta Parlak Iwona Cała
„Kapelusz Pani Wrony” to zbiór czterech opowiadań ze zwierzętami w rolach głównych. W pierwszym z nich ktoś Pani Wronie kradnie kapelusz, przez który jest bardzo rozpoznawalna w lesie. Zwierzęta zachodzą w głowę, gdzie też mógł on się podziać. W końcu w akcję poszukiwawczą zostaje zaangażowany leśny detektyw niedźwiedź Barnaba. Szybko dochodzi do rozwiązania tej frapującej wszystkich zagadki, ale mimo to kapelusz nie wraca do prawowitej właścicielki. W drugim opowiadaniu poznajemy w ogrodzie Wystraszka spod paproci. To dziwny stworek, który boi się absolutnie wszystkiego. Gdy po ogrodzie rozchodzi się wieść, że grasuje w nim Straszny Stwór Wystraszek jest jeszcze bardziej przerażony. Niestety przychodzi mu się z nim zmierzyć. I dziwnym zbiegiem okoliczności udaje mu się pokonać Stwora. W trzeciej historii poznajemy NIC. Nic, które ma bardzo niszczycielskie działanie i sprawia, że niemalże wszystko znika z ogrodu i w tych miejscach pojawia się właśnie ono, czyli NIC. Tu nic i tam nic, wszędzie nic. Aż tu pewnego dnia niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w ogrodzie na powrót można dostrzec wszystko to, co jakiś czas temu zwyczajnie zniknęło. Czyżby to magia? Ostatnia przygoda dotyczy bociana Mikołaja i to ją osobiście uważam za najbardziej ciekawą. Otóż bocian ten oświadcza swym rodzicom, że znalazł wybrankę swego serca. I uwierzcie mi nie byłoby, w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że została nią żaba Izabella. Czyż to nie zabawne? Przyznajcie sami? Jak zakończy się ta historia dowiedzcie się osobiście. Myślę, że zawarty w niej morał zaskoczy niejednego czytelnika. Polecam lekturę „Kapelusz Pani Wrony”, bo szkolna. I należałoby ją przeczytać. Ale szału nie ma…
Iska - awatar Iska
oceniła na611 miesięcy temu
Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga w Królestwie Brzuchaczy Yann Walcker
Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga w Królestwie Brzuchaczy
Yann Walcker Benjamin Becue
Nikodem od września zaczął przygodę z czytaniem na poważnie i nadal nie jest tak jak być powinno. Niestety czytanie nadal sprawia mu trudności i choć zna wszystkie literki i potrafi wszystko przeliterować to połączenie tego później w wyraz jest już dużo trudniejszym zadaniem. Niestety w szkole nie uczą ich czytać, w szkole Pani zadaje wyłącznie czytanki do domu z nakazem nauczenia się płynnego czytania, następnego dnia odpytuje z czytania. To byłoby tyle w tym temacie. Ja sama muszę nauczyć moje dziecko czytać i powiem Wam, że czasami ręce mi się załamują i płakać mi się chce razem z Nikodemem, bo opornie nam idzie... Ćwiczymy i ćwiczymy... Właśnie dlatego interesują mnie teraz książki, które skierowane sa do dzieci uczących się czytania. Właśnie w taki sposób trafiłam na Kapitana Zębola i Kajtka Kuternogę. "W królestwie Brzuchaczy" i "W królestwie pięknisiów" to dwie książeczki z serii "Czytamy bez mamy". Poziom pierwszy przeznaczony jest własnie dla dzieci zaczynających swoją przygodę z czytaniem. Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga to dwaj bardzo brzydcy, bardzo nikczemni i bardzo głupi piraci. Pływają na swojej rozwalonej łajbie, żywią się szczurami i szukają okazji, aby kogoś okraść. W książce "W królestwie Brzuchaczy" trafiają w miejsce gdzie książę i księżniczka są tacy grubi, że nie mogą się już porządnie ruszać, więc łatwo będzie ich ograbić. Tak też czynią. Napadają na ich królestwo, zamykają wszystkich w lochach i więzieniu i przejmują panowanie nad krainą Brzuchaczy wprowadzając własne niemądre ustawy. Jednak księżniczka i książę nie mają zamiaru się poddawać. Biorą sprawy w swoje ręce... Druga książka czyli "W królestwie pięknisiów" opowiada o tym jak to Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga zjawiają się u Pięknisiów. Organizowany jest tam konkurs piękności i ten kto wygra będzie przez rok mógł rządzić krajem. Wstrętni piraci korzystają z okazji, że wszyscy mieszkańcy są bardzo zajęci napadają na nich i przejmują władzę. Książę Jan Czaruś i królewna Ślicznotka muszą diametralnie zmienić styl życia i zrezygnować ze wszystkich pięknych kosmetyków, których dotychczas używali. Jednak wiecie co? Wychodzi im to na dobre ;) Książeczki te skierowane są do dzieci, które dopiero rozpoczynają przygodę z czytaniem. Jest to poziom pierwszy czyli najłatwiejszy jednak powiem Wam, że mam pewne wątpliwości. Miałam już sporo okazji do czytania pierwszych czytanek z Nikodemem. Z tego co zauważyłam są one o wiele łatwiejsze niż opowiadania z tych książek. Jest tutaj wiele trudnych słów, liter takich jak ż, ą, ę, ś, ć też jest mnóstwo. Myślę, że jak dla takich dzieciaków jak mój Nikodem to jeszcze za trudna lektura. Fakt jest tutaj duża czcionka i podział na rozdziały, które nie są zbyt długie, ale to chyba tyle jeśli chodzi o początkowe czytanie. Moje dziecko nie potrafiłoby jeszcze poradzić sobie z tymi książeczkami, więc narazie odłożymy je na bok, poczekają aż Nikuś zacznie lepiej czytać ;) Jednak nie zmienia to faktu, że opowiadania te są ciekawe i zabawne. Każde z nich niesie także jakieś przesłanie. Na przykład to jak niezdrowo jest się objadać i że nadwaga nie jest wcale fajna, za to zdrowy tryb życia, odpowiednie odżywianie i ćwiczenia to coś co z całą pewnością przyda się każdemu. Albo to, że wygląd wcale nie jest najważniejszy. Że bycie pięknym wcale nie oznacza, że jest się szczęśliwym... Książki te są dosyć małe i cienkie, czyta się je bardzo szybciutko ponieważ rozdziały są krótkie, a czcionka spora. Do tego są także fajne, śmiechowe, kolorowe ilustracje rewelacyjnie przedstawiające zarówno szkaradnego Kapitana Zębola i jego kompana nie zbyt mądrego Kajtka Kuternogę, ale także mieszkańców królestwa Brzuchaczy i Pięknisiów. Zdecydowanie duży plus za obrazki, bardzo mi się podobają :) Mimo tego, że powyżej trochę narzekałam to i tak polecam - przecież rodzice mogą sami poczytać te książeczki swoim dzieciom, albo po prostu spróbujcie, jeśli Wasze dzieciaki radzą sobie z czytaniem lepiej niż mój Nikodem to myślę, że nie będą miały problemu z przeczytaniem tych opowiadań. My po prostu odczekamy jeszcze trochę, aż moje dziecko udoskonali swoje czytanie ;)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na710 lat temu

Cytaty z książki Promyki dobroci i radości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Promyki dobroci i radości