Deska T. Kantor

Okładka książki Deska T. Kantor autora Mieczysław Porębski, 0839046927
Okładka książki Deska T. Kantor
Mieczysław Porębski Wydawnictwo: Murator sp. z o.o. publicystyka literacka, eseje
229 str. 3 godz. 49 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
229
Czas czytania
3 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
0839046927
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Deska T. Kantor w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Deska T. Kantor

Średnia ocen
6,5 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Deska T. Kantor

Poznaj innych czytelników

32 użytkowników ma tytuł Deska T. Kantor na półkach głównych
  • 22
  • 10

Tagi i tematy do książki Deska T. Kantor

Inne książki autora

Okładka książki Pisanie jest tylko dodatkiem. Korespondencja 1946–2011 Krystyna Czerni, Mieczysław Porębski, Tadeusz Różewicz
Ocena 7,7
Pisanie jest tylko dodatkiem. Korespondencja 1946–2011 Krystyna Czerni, Mieczysław Porębski, Tadeusz Różewicz
Okładka książki Miejsce sztuki: Museum-Theatrum Sapientiae, Theatrum Animabile Alberto Biasi, Janusz Bogucki, Wiesław Borowski, Eugenio Carmi, Jean Clair, Richard Demarco, Gladys C. Fabre, Elżbieta Grabska-Wallis, Jürgen Harten, Jean Hélion, Dieter Honisch, Zdzisław Jurkiewicz, Stanisław Kolibal, Janina Ładnowska, Thomas Messer, Stefan Morawski, François Morellet, Roman Opałka, Mieczysław Porębski, Royden Rabinowitch, Jasia Reichardt, Pierre Restany, Józef Robakowski, Margit Rowell, Henryk Stażewski, Jerzy Tchórzewski, Andrzej Turowski, Germain Viatte, Walter Zanini, Edward de Wilde, Antje von Graevenitz
Ocena 0,0
Miejsce sztuki: Museum-Theatrum Sapientiae, Theatrum Animabile Alberto Biasi, Janusz Bogucki, Wiesław Borowski, Eugenio Carmi, Jean Clair, Richard Demarco, Gladys C. Fabre, Elżbieta Grabska-Wallis, Jürgen Harten, Jean Hélion, Dieter Honisch, Zdzisław Jurkiewicz, Stanisław Kolibal, Janina Ładnowska, Thomas Messer, Stefan Morawski, François Morellet, Roman Opałka, Mieczysław Porębski, Royden Rabinowitch, Jasia Reichardt, Pierre Restany, Józef Robakowski, Margit Rowell, Henryk Stażewski, Jerzy Tchórzewski, Andrzej Turowski, Germain Viatte, Walter Zanini, Edward de Wilde, Antje von Graevenitz
Mieczysław Porębski
Mieczysław Porębski
Jedna z najwybitniejszych postaci polskiego humanizmu. W 1938 r. rozpoczął studia z historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, w czasie okupacji uczęszczał do Kunstgewerbeschule – Szkoły Rzemiosł Artystycznych w Krakowie. W latach 1950-69 wykładał w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, od 1970 r. był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, od 1990 r. jest członkiem Polskiej Akademii Umiejętności. W Krakowie związał się ze środowiskiem awangardowym, należał do legendarnej Grupy Krakowskiej i współpracował z podziemnym teatrem Tadeusza Kantora.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przeglądarka. Felietony poufałe Anna Janko
Przeglądarka. Felietony poufałe
Anna Janko
Z twórczością Pani Anny Janko miałam zapoznać się po raz pierwszy dzięki zaprezentowanej przez nią autorskiej książce wydanej w formie zbioru felietonów pt.'' Przeglądarka. Felietony poufałe'', w której to zwróciła moją szczególną uwagę tym, że potrafi ona ocenić szczerze sytuacje obserwowane przez nią w świecie wirtualnym. Każdy z przeczytanych przeze mnie felietonów ukazuje bolesną prawdę na temat życia, emocje z nim związane w trudnych sytuacjach, refleksje i uwagi połączone z jej osobistymi odczuciami, jak widzą problem sytuacyjny różni użytkownicy korzystający z portalów społecznościowych, ale są oni nie do końca pełni i świadomi wypisywanych przez siebie wypowiedzi. Uważam, że napisane przez autorkę tematy przedstawionych tekstów felietonów nie były dla niej łatwe do napisania, gdyż musiała sama odkrywać wiele tajemnic twarzy ludzkiej natury lub czy też osobowości, by móc mocno się w niej zagłębić, aby Czytelnik mógł z łatwością odczytać jej przekaz wynikający z całości zinterpretowanych z nich treści. Mogłabym podać przykład jednego z felietonów, który zrobił na mnie ogromne wrażenie pod względem podjętego w nim tematu: ''Dzikie ciało, piękny umysł'', wywołało we mnie głębokie wzruszenie i myślę, że wiele osób po jego przeczytaniu dowie się, z jakimi problemami chorobowymi występującymi u dzieci autystycznych muszą przechodzić rodzice im wiernie towarzyszący. Książkę tę czytało mi wyjątkowo dobrze ze względu na dobrze zobrazowaną w niej rzeczywistość i podawane przez autorkę przykłady z życia wzięte oraz te, które są znane nam z wirtualnej obserwacji. Wydawnictwu Zwierciadło dziękuje za podarowanie mi do zrecenzowania egzemplarza książki pt. autorstwa Pani Anny Janko pt. '' Przeglądarka. Felietony poufałe''. Polecam przeczytać tę książkę.
Anna - awatar Anna
oceniła na96 lat temu
Supermarket kultury. Globalna kultura – jednostkowa tożsamość Gordon Mathews
Supermarket kultury. Globalna kultura – jednostkowa tożsamość
Gordon Mathews
"Supermarket kultury" to jedna z kilku książek, które przeczytałem w wyniku polecenia przez wykładowcę. W tym przypadku dodatkowo wykorzystałem jej treści do zaliczenia dwóch przedmiotów, w tym socjologii :D. Mimo naukowego charakteru książkę czyta się bardzo dobrze zwłaszcza, że traktuje o tym, co dotyczy każdego z nas, czyli o tożsamości kulturowej. Do jej przeczytania skłonił mnie również sam tytuł, który jest połączeniem dwóch słów, jakby z różnych światów. Myśląc o supermarkecie, najczęściej wyobrażamy sobie wielki sklep z dużą ilością regałów i półek, i jeszcze większą ilością artykułów, które możemy sobie w dowolny sposób wybrać i kupić. Natomiast słowo kultura, kojarzy się raczej ze sztuką, muzyką, zachowaniem lub po prostu ze sposobem życia danego społeczeństwa, o czym pisze sam autor, już na samym początku wyjaśniając to pojęcie. Supermarket kultury jest raczej czymś abstrakcyjnym, ale po głębszym zastanowieniu, biorąc pod uwagę dzisiejszą technikę i możliwości przepływu informacji okazuje się, że każdy z niego korzysta i to bardzo często w sposób nieświadomy. Kilka słów o konstrukcji książki... Jest ona bardzo przejrzysta i logiczna. Autor podzielił ją na pięć rozdziałów z czego pierwszy i dla mnie najważniejszy, to swego rodzaju wprowadzenie do tematu i objaśnienie kluczowych pojęć. Trzy kolejne, to analiza badań przeprowadzonych przez autora odnośnie konkretnych kultur. Ostatni zaś, jak się można spodziewać, przedstawia wnioski autora w odniesieniu do poruszonych problemów. Pierwszy rozdział skupia się na pojęciu kultury i jej wieloaspektowym znaczeniu. Oczywiście autor nie rzuca nam na papier różnych definicji tego pojęcia, jak w encyklopedii, ale mam wrażenie, że celowo prowadzi zabiegi, które mają wprowadzić czytelnika w zakłopotanie. Już na początku odnosi się do pojęcia kultury, jako sposobu życia danego społeczeństwa, danej cywilizacji – czy to Chin, Ameryki bądź mniejszych np. Indiańskich plemion. Po chwili jednak poddaje w wątpliwość to znaczenie ze względu na szeroko rozwinięte interakcje międzykulturowe, wymianę informacji, zwyczajów itp. Chodzi tu o to, że wiele krajów mimo posiadania własnej kultury, czerpie z kultury innych państw. Wiąże się z tym na przykład pojęcie amerykanizacji, które można w zasadzie przypisać do każdego państwa na świecie, a prostym dowodem na to jest restauracja McDonald, która znajduje się niemal wszędzie, aczkolwiek z lokalnym zabarwieniem (wiele krajów ma w menu dania, których nie będą miały restauracje w innych krajach). Pochłaniając kolejne treści okazuje się, że kultura dla wielu antropologów straciła na wartości, a niektórzy z nich - jak wspomina autor - chcieli nawet pozbyć się tego terminu. Różnorodność kulturowa zanika w zastraszającym tempie (co samemu z łatwością można zaobserwować) na poczet szeroko rozumianych związków kulturowych i nie da się ukryć, iż różne kultury świata stają się artykułami w supermarkecie kultury, gdzie wybieramy je zgodnie z akurat panującą modą, lub według własnego widzimisię. Warto się zastanowić: czy korzystamy z własnej kultury; czy nasza tożsamość kulturowa nie jest zaburzona, skoro na śniadanie jemy tosty z syropem klonowym, na obiad spaghetti, a na kolację iście szwedzki fläskpannkaka? Autor pokazuje, że mimo zacierających się różnic między kulturami poszczególnych krajów, każde społeczeństwo wciąż wyróżnia się na tle innych określonym sposobem życia, własnym językiem, czy chociażby systemem oświaty. A ten jest ważny z tego względu, iż za jego pomocą rządy i władze w pewien sposób kształtują kulturę danego kraju. Zaskoczyła mnie postawa badacza, który stwierdził, że kultura jest manipulowana, a nawet została wynaleziona przez państwo, dla jego legitymizacji. O ile zgadzam się z manipulowaniem kulturą przez rządy, to z drugą częścią nie do końca. Kultura nie mogła zostać wynaleziona przez państwa, chociażby ze względu na kulturę etniczną, czy plemienną. W tych przypadkach, kultura powstała w sposób naturalny i nieświadomy, była niczym innym, jak po prostu sposobem życia danej ludności, na przykład Masajów z Kenii. Kultura kształtowana przez rządy, to coś oczywistego, chociażby ze względu na wspomniany system oświaty i przez niego przekazywane treści – te na ogół kontrolowane są przez władze. Sposób życia obywateli danego państwa, bardziej lub mniej subtelnie kształtowany, powoduje powstanie tożsamości narodowej, która ostatnimi czasu jest coraz częściej wypierana przez tożsamość etniczną. Na przykładzie naszej kultury łatwo to zauważyć – w Polsce powstaje coraz większa liczba ugrupowań związanych z kulturą i wierzeniami dawnych Słowian. Sprowadza się to już nie tylko do samej wiedzy, ale do sposobu życia, obrzędów i kultów, bądź co bądź pogańskich, postrzeganych jako rodzimowierstwo. Pytanie tylko, czy te grupy mają świadomość, że ich „powrót do korzeni”, to pewien wybór w supermarkecie kultury? A jest tak dlatego, że ludzie ci urodzili i wychowali się w polskiej kulturze, nabywając jednocześnie polskiej tożsamości narodowej. Aby więc stać się tymi rodzimowiercami, musieli skorzystać z dóbr supermarketu kultury. Jest to zgodne z prawami rynku, gdzie człowiek może robić co chce, być kim tylko chce i iść własną drogą zgodnie z własnymi upodobaniami. Nie ma sensu bardziej zagłębiać się w treści książki, ale wspomnę jeszcze o analizie badań własnych autora, które przeprowadził w trzech państwach: Chinach, Ameryce i Japonii. W każdym państwie badał tożsamość, ale odniósł się do innych płaszczyzn: polityki, religii i sztuki. Każdy bardziej zaangażowany czytelnik również może odnieść badania do własnego kraju i wyciągnąć wnioski. Jak już zdążyłem napisać, książkę czyta się bardzo dobrze. Kolejne rozdziały pozwalają zastanowić się nad własną tożsamością, a nawet całkowicie zaburzyć jej postrzeganie. Oczywiście nie warto popadać w paranoję i twierdzić, że całkowicie utraciło się tożsamość narodową... Bo to, że czerpię z supermarketu kultury i słucham zagranicznych zespołów, oglądam hollywoodzkie filmy bądź po prostu na obiad jem spaghetti, bo mi smakuje, nie znaczy jeszcze, że nie jestem polakiem - na pewno? Wszystko zależy od tego czy nim się czuję i czy mam ochotę nim być, a może po prostu chcę zostać wikingiem? Dodatkowo spora część wiedzy, także historycznej o trzech zupełnie różnych krajach sprawia, że lektura jest jeszcze bardziej atrakcyjna.
Dźwiedź - awatar Dźwiedź
ocenił na77 lat temu
Solidarność i duma Donald Tusk
Solidarność i duma
Donald Tusk
Totalne zaskoczenie treścią tej broszurki. Pisze broszurki, bo książka jest mała i ma zaledwie 110 stron. Tusk jawi się w niej jako przenikliwy obserwator i analityk wydarzeń w Polsce. Wydarzeń w których sam aktywnie uczestniczył. Fabuła jest skupiona nie na nim (jak w niedawno przeczytanej przeze mnie książce największego narcyza polskiej polityki Hołowni),ale na Polsce. Na przemianach po roku 1980, na Solidarności, na strajkach, na oporze całego społeczeństwa, na pomysłach na nowy porządek, na myśleniu do przodu, aby było lepiej. Tusk niezbyt pochlebnie pisze o pierwszym rządzie Mazowieckiego. Nie brakuje w niej stanowczej krytyki PZPR i jej spadkobierców. Jest bardzo wesoły opis kampanii prezdydenckiej Kwaśniewskiego przy którym nieźle się uśmiałam. Donald niczym się nie chwali, nie ubiera się w piórka. Pisze o swojej pracy fizycznej jaką wykonywał przez 6 lat w spółdzielni Świetlik, o tym jak ciężko było w tamtym czasie zarobić na życie. Ceni Lecha Wałęse i jego pozycję na świecie. Szanuje postawę Papieża JPII i jego wkład w historię. Przytacza źródła mocodawców stworzenia Samoobrony, szaleńczej działalności Andrzeja Leppera i pisze komu przestał on być na rękę. Inteligentny czytelnik po dodaniu dwa plus dwa wie w tym momencie doskonale kto zlecił zawieszenie pętli temu panu w warszawskim biurze partii. Sądząc Donalda Tuska przez pryzmat tego jak przedstawiany jest nam od lat przez TVP Kurskiego i Holecką, czy inne media bardzo niechętnie sięgnęłam (po dwóch latach od zakupu) po te książkę. Warto było dużo wcześniej ją przeczytać i poznać tego Kaszuba. Zwłaszcza, że po lekturze odnoszę nieoparte wrażenie, że to co głosił i rzekomo rozliczał przez 8 lat rządów PiS wygląda jak ukradzione z tej książki. Paradne... Tusk zauważa jak psuje władza, jak jej nadmiar w jednym ręku prowadzi do dyktatury. Mądre i przenikliwe analizy, bez zbędnego bicia piany przekonują mnie do tego człowieka sprzed 20 lat. Wtedy bowiem została wydana ta książka. Z ciekawością sięgnę po kolejną książkę DT, żeby poznać jego stanowisko, czy opinie o tym co działo się później w Polsce.
Malgorzata2026 - awatar Malgorzata2026
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Deska T. Kantor

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Deska T. Kantor