-
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać91 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać54
forum Grupy użytkowników Stephen King
Która książka Stephena Kinga najlepsza na początek?
odpowiedzi [18]
Hej, hej!
Bardzo potrzebuję waszej pomocy. Przymierzam się do przeczytania mojej pierwszej książki Kinga, ale niestety jestem z tych co umierają ze strachu na wszystkich horrorach (czy to książkowych czy filmowych). Dlatego nie chcę się od razu pakować w Lśnienie.
Czy moglibyście polecić mi jakieś, które są godne uwagi, ale pozwolą mi spokojnie spać w nocy? (nie odstraszają mnie długie opisy, jeśli są dobrze napisane)
Hej, hej!
Bardzo potrzebuję waszej pomocy. Przymierzam się do przeczytania mojej pierwszej książki Kinga, ale niestety jestem z tych co umierają ze strachu na wszystkich horrorach (czy to książkowych czy filmowych). Dlatego nie chcę się od razu pakować w Lśnienie.
Czy moglibyście polecić mi jakieś, które są godne uwagi, ale pozwolą mi spokojnie spać w nocy? (nie odstraszają...
Jeżeli nie odstrasza Cię objętość, ja zaproponowałabym "Sklepik z marzeniami" lub "To", z których "To" jest chyba "straszniejsze". Natomiast jeśli chcesz cienszą książkę, bez straszydeł ale wciągającą, proponuję "Rękę mistrza" lub "Chudszy".
Pozdrawiam :)
Jeżeli nie odstrasza Cię objętość, ja zaproponowałabym "Sklepik z marzeniami" lub "To", z których "To" jest chyba "straszniejsze". Natomiast jeśli chcesz cienszą książkę, bez straszydeł ale wciągającą, proponuję "Rękę mistrza" lub "Chudszy".
Pozdrawiam :)
Nie ma "najlepszej książki na początek" :-) Każda książka Kinga jest "na początek", no chyba że jest częścią serii, więc oczywistą oczywistością jest, żeby je czytać chronologicznie, co radziłabym też uczynić, jeśli chodzi o wszystkie w sumie powieści, bo z latami widać, jak twórczość Kinga się zmienia. Warto więc zacząć od raczkowania, może jakieś opowiadania, żeby potem wpaść w wir, który zabierze nas w znany już i kochany świat nieograniczonej Nibyladii Kingowskiej...:-)
Nie ma "najlepszej książki na początek" :-) Każda książka Kinga jest "na początek", no chyba że jest częścią serii, więc oczywistą oczywistością jest, żeby je czytać chronologicznie, co radziłabym też uczynić, jeśli chodzi o wszystkie w sumie powieści, bo z latami widać, jak twórczość Kinga się zmienia. Warto więc zacząć od raczkowania, może jakieś opowiadania, żeby potem...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
"Znalezione nie kradzione" Stephena Kinga jest w Matrasie za 26zł, dobry keyminał o psychopatycznym czytelniku, którego literatura popycha do zbrodni, mozę być naprawdę ciekawie jak przystało na Kinga :)
"Znalezione nie kradzione" Stephena Kinga jest w Matrasie za 26zł, dobry keyminał o psychopatycznym czytelniku, którego literatura popycha do zbrodni, mozę być naprawdę ciekawie jak przystało na Kinga :)
Na początek proponuję kwintesencję prozy "Króla", "Lśnienie", "Miasteczko Salem", "Carrie", "Misery". Żadna nie straszy objętością, a pozwalają zdecydować czy polubimy to co oferuje nam gawędziarz z Maine.
Na początek proponuję kwintesencję prozy "Króla", "Lśnienie", "Miasteczko Salem", "Carrie", "Misery". Żadna nie straszy objętością, a pozwalają zdecydować czy polubimy to co oferuje nam gawędziarz z Maine.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa pierwszy raz "Miasteczko Salem", "Wielki Marsz", "Chudszy", "Wszystko jest względne" albo mój ulubiony "Cmentarz zwieżąt".
Na pierwszy raz "Miasteczko Salem", "Wielki Marsz", "Chudszy", "Wszystko jest względne" albo mój ulubiony "Cmentarz zwieżąt".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPolecam na 1 rzut Cmętaż, Wielki Marsz...
Polecam na 1 rzut Cmętaż, Wielki Marsz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
,,Czarna bezgwiezdna noc'' - sporo grozy, ale lekko i z właściwym Kingowi morałem
P.S. Mam ją i chętnie oddam za ,,Miasteczko Salem''^^
,,Czarna bezgwiezdna noc'' - sporo grozy, ale lekko i z właściwym Kingowi morałem
P.S. Mam ją i chętnie oddam za ,,Miasteczko Salem''^^
"Lśnienie" - dla mnie majstersztyk!
Proponujecie "To" ale moim skromnym zdaniem jest za długie na sam początek przygody z Kingiem. Początkujący może się zrazić do Stephena ;)
Po lekturze obowiązkowo film, sami zobaczycie dlaczego King się obraził na Kubrick'a :D
"Lśnienie" - dla mnie majstersztyk!
Proponujecie "To" ale moim skromnym zdaniem jest za długie na sam początek przygody z Kingiem. Początkujący może się zrazić do Stephena ;)
Po lekturze obowiązkowo film, sami zobaczycie dlaczego King się obraził na Kubrick'a :D
Ja bym się jednak przychylał do "Cmętarza zwieżąt", ewentualnie "Lśnienia". Są to książki wg. mnie trzymające w napięciu, pełne dramaturgii oraz grozy (no może, więcej jest w nich dramaturgii :) ). Jednak najbardziej poleciłbym "To" – jest to kwintesencja "Kingowskiego" stylu pisania, w którym znajdziemy chyba każdy charakterystyczny dla niego element: groza, obyczajówka, elementy paranormalne itp.
Podsumowując: To, Lśnienie lub Smentarz.
Ja bym się jednak przychylał do "Cmętarza zwieżąt", ewentualnie "Lśnienia". Są to książki wg. mnie trzymające w napięciu, pełne dramaturgii oraz grozy (no może, więcej jest w nich dramaturgii :) ). Jednak najbardziej poleciłbym "To" – jest to kwintesencja "Kingowskiego" stylu pisania, w którym znajdziemy chyba każdy charakterystyczny dla niego element: groza, obyczajówka,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Mandriell, wiadomo, że moja opinia jest czysto subiektywna ;), więc: "Ręka mistrza" trzymała mnie w napięciu non stop, natomiast właśnie "Cmętarz zwieżąt" trochę usypiał, nadrobił po połowie, więc radzę to, co radzę. Też sprawdziłam to na "polecance" - "Ręka mistrza" znajomej się bardzo podobała, przy "Cmętarzu zwieżąt" miała podobne odczucia do moich. Tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak dwie osoby to nic nie znaczą, no ale na czymś wesprzeć się muszę. ;) Poza tym - w pierwszej książce właśnie strona psychologiczna jest majstersztykiem i może tylko zachęcić do poznawania pisarstwa Kinga. Moim zdaniem właśnie ona wywołuje większy niepokój, niż nieskończenie długie rysowanie sytuacji potencjalnego zagrożenia w Cmętarzu, której i tak można się przynajmniej domyślić i tylko ze zniecierpliwieniem oczekiwać.
Z "Nocnej zmiany" nie mogłam zdzierżyć opowiadania "Magiel" i "Kosiarz trawy", najlepsze były te opowiadania, w których czuć było klimat thrillera psychologicznego.
Niestety do co Mrocznej Wieży się nie powiem, bo póki co przeczytałam tylko "Rolanda" - ale nawet trzy razy. Żeby mieć na świeżo przy czytaniu kolejnych tomów, ale jakoś mi nie po drodze.
Samo słowo "uniwersum" kojarzy mi się z czymś, hm, znacznie większym - ale jeżeli brać pod uwagę powtarzalność motywów u Kinga, jego koszmarne miasteczka, kreacje bohaterów, to w sumie brzmisz przekonująco. :)
Nie czytałam jeszcze "Wielkiego Marszu", póki co mam do przeczytania Bachmanowskiego "Uciekiniera".
Najchętniej wszystkim zaczynającym polecałabym na początek "To", bo to moja ulubiona powieść Kinga, ale jest to ryzykowne - "początkujący" mogą po prostu nie przebrnąć przez to obcowanie z geniuszem. ;)
Mandriell, wiadomo, że moja opinia jest czysto subiektywna ;), więc: "Ręka mistrza" trzymała mnie w napięciu non stop, natomiast właśnie "Cmętarz zwieżąt" trochę usypiał, nadrobił po połowie, więc radzę to, co radzę. Też sprawdziłam to na "polecance" - "Ręka mistrza" znajomej się bardzo podobała, przy "Cmętarzu zwieżąt" miała podobne odczucia do moich. Tak jak jedna...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
skrzat: Nie polecałabym na początek "Cmętarza zwieżąt", bo można się zniechęcić i zanudzić gadulstwem Kinga, jeśli ktoś nie jest zaznajomiony z jego stylem. Również polecam jak najbardziej "Rękę mistrza".
A w "Ręce mistrza" nie ma tyle samo gadulstwa, o ile nie więcej niż w Cmętarzu? W książce, która ma 640 strony wartka akcja i porządne napięcie na około 200 stronach, reszta to wolny, ale i konsekwentny (swoją drogą świetnie wysmakowany i sprawiający wielką przyjemność) wątek obyczajowy w nutkami nadnaturalnymi...
Sama kiedyś zaczęłam od zbioru opowiadań "Marzenia i koszmary". "Nocna zmiana" jest bardzo nierówna, są tam wyśmienite opowiadania i kiczowate, odpowiednie i za krótkie.
Zgadzam się, Nocna zmiana bardzo nierówna, jednak znam przynajmniej 20 osób, które przygodę z Kingiem zaczynały właśnie od tego zbioru i do dziś są jednymi z czołowych fanów Króla ;) O "Marzeniach" się nie wypowiem, bo jeszcze nie czytałem.
Nie sądzę, że Kinga trzeba czytać po kolei - ja tak nie robię, a co rusz wynajduję zbieżne motywy czy właśnie takie "mrugnięcia okiem".
Gdzieś w necie jest wywiad, w którym King odpowiada na to pytanie i zachęca - jeśli jest się zaznajomionym z jego twórczością i ma się dalej ochotę, bądź jeśli jeszcze przygody z nim nie zaczynaliście - czytać chronologicznie, ze względu na liczne powiązania, spojlery z innych książek - np. w "Cujo" jest spojler z zakończenia "Martwej strefy", i powiązania z uniwersum Mrocznej Wieży.
Chronologia nie ma na to wpływu, jeśli pamięć dobra. Chociażby właśnie "Nocną zmianę" przeczytałam bardzo późno, a wyłapywałam motywy, które zostały rozwinięte w powieściach czy epizodycznie się pojawiały w innych jego książkach. Poza tym uniwersum to chyba za duże słowo. :)
Jak wyżej - masz racje z dobrą pamięcią, ale mi chodzi bardziej o aspekt spojlerów. Wiele jego książek (bodajże teraz już 19:D) jest w jakimś stopniu powiązanych z uniwersum Mrocznej Wieży, i w niektórych padają informacje odnośnie wydarzeń z Mrocznej Wieży, bądź właśnie z innych książek. Kwestia podejścia. Jedni zwracają mocno uwagę na takie rzeczy i psuje im to zabawę, innym to w ogóle nie wchodzi w umysły, albo i nie związują się z Kingiem na tyle, żeby w ogóle o tym myśleć :)
Ale ja jednak upierałbym się przy tym, że pisarstwo Kinga składa się na uniwersum. Skoro samo miasteczko Castle Rock występuje bądź jest wspomniane przez bohaterów w 17 jego dziełach, miasteczko Derry w 14?Ba, nawet więzienie Shawshank jest wspomniane w 9 jego dziełach. Dla mnie to dobitny znak, że stworzony w powieściach i opowiadaniach świat jest wspólny, mocno powiązany, niektórzy bohaterowie występują w kilku innych powieściach/nowelach/opowiadaniach. W przypadku marvela mówi się już o uniwersum.
Wiem też, że wiele osób zaczynało od "Wielkiego Marszu", ale to bardziej Bachman niż King :D
Ja zaczynałem od ciężkiej i przytłaczającej "Rose Madder", ale autor tak mnie zaintrygował, że sięgnąłem po "Wszystko jest względne". Później był właśnie "Cmętarz Zwieżąt"
skrzat: Nie polecałabym na początek "Cmętarza zwieżąt", bo można się zniechęcić i zanudzić gadulstwem Kinga, jeśli ktoś nie jest zaznajomiony z jego stylem. Również polecam jak najbardziej "Rękę mistrza".
A w "Ręce mistrza" nie ma tyle samo gadulstwa, o ile nie więcej niż w Cmętarzu? W książce, która ma 640 strony wartka akcja i porządne napięcie na około 200 stronach,...
Ja bym poleciła zacząć od "Miasteczka Salem", ja zaczęłam i nie żałuję, do tej pory uważam, że jedna z najlepszych książek Kinga. Nie ma dłużyzn, jest wciągająca, nie za długa, napisana przystępnym językiem.
Ja bym poleciła zacząć od "Miasteczka Salem", ja zaczęłam i nie żałuję, do tej pory uważam, że jedna z najlepszych książek Kinga. Nie ma dłużyzn, jest wciągająca, nie za długa, napisana przystępnym językiem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie polecałabym na początek "Cmętarza zwieżąt", bo można się zniechęcić i zanudzić gadulstwem Kinga, jeśli ktoś nie jest zaznajomiony z jego stylem. Również polecam jak najbardziej "Rękę mistrza". Sama kiedyś zaczęłam od zbioru opowiadań "Marzenia i koszmary". "Nocna zmiana" jest bardzo nierówna, są tam wyśmienite opowiadania i kiczowate, odpowiednie i za krótkie.
Nie sądzę, że Kinga trzeba czytać po kolei - ja tak nie robię, a co rusz wynajduję zbieżne motywy czy właśnie takie "mrugnięcia okiem". Chronologia nie ma na to wpływu, jeśli pamięć dobra. Chociażby właśnie "Nocną zmianę" przeczytałam bardzo późno, a wyłapywałam motywy, które zostały rozwinięte w powieściach czy epizodycznie się pojawiały w innych jego książkach. Poza tym uniwersum to chyba za duże słowo. :)
Nie polecałabym na początek "Cmętarza zwieżąt", bo można się zniechęcić i zanudzić gadulstwem Kinga, jeśli ktoś nie jest zaznajomiony z jego stylem. Również polecam jak najbardziej "Rękę mistrza". Sama kiedyś zaczęłam od zbioru opowiadań "Marzenia i koszmary". "Nocna zmiana" jest bardzo nierówna, są tam wyśmienite opowiadania i kiczowate, odpowiednie i za krótkie.
Nie...
A moim skromnym zdaniem King jest autorem, który w każdej książce mruga okiem do czytelnika, co rusz wrzucając nawiązania z innych jego powieści. Jego uniwersum jest tak ściśle powiązane, że wypadałoby Kinga czytać nie inaczej, jak według dat wydania, czyli zacząć od "Carrie". Nie jest to może najlepszy King, ale jak pisałem - u Kinga jednak chronologia jest ważna.
Jeśli nie chcesz chronologicznie - polecam "Cmętarz zwieżąt", "Martwa Strefa", "Ręka mistrza", "Miasteczko Salem", ewentualnie zbiory opowiadań - "Nocna zmiana" i "Wszystko jest względne" .
A moim skromnym zdaniem King jest autorem, który w każdej książce mruga okiem do czytelnika, co rusz wrzucając nawiązania z innych jego powieści. Jego uniwersum jest tak ściśle powiązane, że wypadałoby Kinga czytać nie inaczej, jak według dat wydania, czyli zacząć od "Carrie". Nie jest to może najlepszy King, ale jak pisałem - u Kinga jednak chronologia jest ważna.
Jeśli...
Ja zaczęłam czytać książki Stephena Kinga od książki pt. "Ręka mistrza" i wydaje mi się że na początek można przeczytać właśnie tą książkę albo zacząć od "Sklepiku z marzeniami". Uważam że wszystkie książki Kinga które przeczytałam dotychczas są świetne, jednak na początek aby oswoić się nieco ze stylem pisania tego autora warto zacząć od tych właśnie pozycji.
Ja zaczęłam czytać książki Stephena Kinga od książki pt. "Ręka mistrza" i wydaje mi się że na początek można przeczytać właśnie tą książkę albo zacząć od "Sklepiku z marzeniami". Uważam że wszystkie książki Kinga które przeczytałam dotychczas są świetne, jednak na początek aby oswoić się nieco ze stylem pisania tego autora warto zacząć od tych właśnie pozycji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa początek polecam http://lubimyczytac.pl/ksiazka/180214/zielona-mila . Moim zdaniem lepsza od filmu.
Na początek polecam http://lubimyczytac.pl/ksiazka/180214/zielona-mila . Moim zdaniem lepsza od filmu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJaką powieść Stephena Kinga polecacie na początek?Zastanawiałem się nad Lśnieniem i To.Może któraś z tych?Albo ktoś ma inną dobra książkę Kinga?Chodzi mi,aby było tam trochę grozy,napięcia i emocji.
Jaką powieść Stephena Kinga polecacie na początek?Zastanawiałem się nad Lśnieniem i To.Może któraś z tych?Albo ktoś ma inną dobra książkę Kinga?Chodzi mi,aby było tam trochę grozy,napięcia i emocji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam