-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać327 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
forum Grupy użytkowników Świat książek
Imiona w książkach
odpowiedzi [11]
Imiona zwyczajne, powszechnie występujące w przyrodzie, zupełnie nie robią na mnie wrażenia, w ogóle nie zwracam na nie uwagi i zwykle nie zapamiętuję. Nie mam też żadnych dodatkowych wrażeń z lektury, jeśli gdzieś znajdę imię moje własne lub jakiejś bliskiej mi osoby, nie porównuję noszących jakieś imiona postaci do rzeczywistych znanych mi osób - zupełnie mi to wszystko wisi.
Podobnie podchodzę do imion mniej zwyczajnych, pochodzących z egzotycznych języków lub w ogóle przez autora wymyślonych - też nie mają dla mnie znaczenia, tyle że częściej je zapamiętuję, bo przez swoją oryginalność wiążą się one w mojej pamięci z konkretną postacią z książki zamiast być zwyczajnymi, jednymi z wielu na liście znanych mi bezosobowych imion.
Co innego z imionami, które rzeczywiście coś znaczą - czasem zauważam (jeśli autor jakoś mnie naprowadzi), że pewne imiona (normalne i powszechne) zostały zastosowane celowo i należy spodziewać się w charakterze i zachowaniu bohatera jakichś podobieństw do znaczenia tego imienia lub do historycznych bądź legendarnych imienników - czasem to zauważam i jest to taka dodatkowa przyjemność z lektury, ale nic specjalnego, po prostu to samo, co tropienie wszelkich innych symboli i odwołań wykorzystanych przez autora.
Zwracam uwagę na imiona rzeczywiście coś znaczące, opisowe, podobne w stylu do indiańskich czy jakieś przezwiska - bo jeśli są to imiona nadane ich właścicielom z konkretnych powodów, to zdecydowanie bardziej od takich zwyczajnych, nadawanych przy urodzeniu, pasują do osoby - i mogą dostarczyć czytelnikowi dodatkowych, nieujawnionych w inny sposób informacji o charakterze bohatera. Albo mogą dostarczyć materiału do dziwnych domysłów, bo zdarza się, że takie imiona są kompletnie niezrozumiałe i przez całą książkę przy każdej wzmiance o danej osobie można zastanawiać się nad pochodzeniem takiego imienia i snuć różne teorie... i do końca niczego się nie dowiedzieć, bo nie każdy autor jest na tyle uprzejmy, by rozwiewać wszystkie wątpliwości czytelnika - i to też często mi się podoba.
Co mi się w książkowych imionach nie podoba, to ich niestety zbyt częste niedopasowanie do realiów:
Nie lubię spolszczania imion w książkach, których akcja dzieje się za granicą i których bohaterowie są obcego nam pochodzenia, a już całkiem nie znoszę zastępowania imion obcych i niemających polskich odpowiedników dowolnymi innymi w Polsce występującymi - Anna czy Ania zamiast Anne jeszcze zniosę (choć mi się to nie podoba), ale Jędrek zamiast Andy to już moim zdaniem przesada, a zastępowanie Becky Rózią ("Mała księżniczka") jest w moich oczach obrzydliwością i jak coś takiego widzę, to mam ochotę poszukać lepszego przekładu lub zajrzeć do oryginału.
Irytuje mnie też, a niekiedy nawet wkurza, używanie naszych normalnych, ziemskich imion w niektórych utworach fantasy. Jeśli ludzie noszą zwyczajne (i nic nie znaczące) imiona, a inne istoty mają imiona pochodzące z ich języków i brzmiące dla nas obco, to jeszcze wszystko jest w porządku. Gorzej, jak wszyscy w obcym świecie mają nasze imiona, ale to też jeszcze jest do przyjęcia - o ile autor traktuje je jak nic nie znaczące dźwięki, proste identyfikatory przypisane osobom. Ale jeśli w świecie, który nie ma z naszym nic wspólnego, noszone przez bohaterów nasze ziemskie imiona zaczynają mieć znaczenie i to nie tylko wynikające z etymologii samych tych słów, ale bardziej z tradycji i odwołań do znanych nam z naszych historii i legend imienników, to uważam, że coś jest nie tak, bo niby jakie znaczenie dla książkowych i obcoświatowych postaci ma jakiś nasz ziemski Cezar, Napoleon, Artur, Judasz? Takie rzutowanie naszej historii na obcą rzeczywistość mi się nie podoba i uważam je za przejaw pewnej nieudolności autora, jego niezdolności do oddzielenia swojego wymyślonego świata od tego, w którym sam się wychował.
Nie podoba mi się też taka sytuacja, kiedy w wymyślonym świecie większość postaci (wywodzących się z jednego gatunku i jednej kultury) ma imiona pasujące do jakiegoś stylu, wymyślonego języka czy w dowolny inny sposób zgodne z jakimś schematem, a nagle bez żadnego powodu i uzasadnienia pojawia się osoba (z tego samego środowiska) nosząca imię zupełnie do tego wzorca niepasujące, np. zwyczajne ziemskie albo bardzo wyraźnie pasujące do wzorca stosowanego przez autora dla stworzeń innej narodowości - takie imiona powodują u mnie wrażenie dysonansu i uważam je za akceptowalne (a nawet w pełni uzasadnione) tylko wówczas, kiedy przeszłość danego osobnika usprawiedliwia posługiwanie się przez niego obcym imieniem, np. był adoptowany i wychowywał się wśród obcych albo tak naprawdę pochodzi z Ziemi.
Podobny dysonans stanowią dla mnie niekonsekwentne tłumaczenia imion (i innych nazw) ze światów fantastycznych. Jak dla mnie imiona czy raczej przezwiska zbudowane ze zwyczajnych słów i wyrażeń języka oryginału mogą pozostać w tłumaczeniu nienaruszone, jednak, jeśli świat jest całkowicie wymyślony i zupełnie od naszego oderwany, to znacznie lepiej wyglądają w moich oczach przetłumaczone, zwłaszcza jeśli języka oryginału nie znam. Czego natomiast nie znoszę, to wybiórczego tłumaczenia części takich nazw i pozostawiania reszty. Zostawić można (i należy) nazwy pochodzące z języków wymyślonych na potrzeby danego świata, ale wszystkie te, które zapisane są w teoretycznie nieistniejącym w tym świecie języku autora reprezentującym na potrzeby czytelnika języki lokalne lub jakiś tamtejszy język wspólny, powinny być w każdej wersji językowej, w każdym tłumaczeniu zachowane w całości w jednym języku: albo oryginalnym, albo tym, na jaki książka zostało przetłumaczona, ale nie po kawałku tak i tak, bo wtedy czytelnik wersji przetłumaczonej ma wrażenie, że obcuje z dwoma różnymi funkcjonującymi w tamtym świecie językami, których istnienia autor wcale nie zakładał, bo są one tylko wymysłem tłumacza.
Na tej zasadzie nie podobają mi się występujący w przywołanej przez Obywatela_Śliwkę "Malazańskiej Księdze Poległych" Crokus Younghand i Nightchill - nie pasują do całej reszty, która w znaczącej większości jest bardzo fajnie przetłumaczona. Żal jest w porządku i świetnie pasuje do postaci, ale bardziej mi się podobało kilka innych imion.
Imiona zwyczajne, powszechnie występujące w przyrodzie, zupełnie nie robią na mnie wrażenia, w ogóle nie zwracam na nie uwagi i zwykle nie zapamiętuję. Nie mam też żadnych dodatkowych wrażeń z lektury, jeśli gdzieś znajdę imię moje własne lub jakiejś bliskiej mi osoby, nie porównuję noszących jakieś imiona postaci do rzeczywistych znanych mi osób - zupełnie mi to wszystko...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie zwracam na to szczególnej uwagi, chyba, że imię jest wyjątkowe. Wielbię imiona z Wiedźmina i denerwuje się, gdy ktoś Yennefer czyta jako Dżenifer. Ogólnie w pamięć zapadły mi tylko imiona z ''Igrzysk...'', z Harry'ego Pottera (Zgredki i reszta) oraz Żal z ''Ogrodów księżyca''.
Nie zwracam na to szczególnej uwagi, chyba, że imię jest wyjątkowe. Wielbię imiona z Wiedźmina i denerwuje się, gdy ktoś Yennefer czyta jako Dżenifer. Ogólnie w pamięć zapadły mi tylko imiona z ''Igrzysk...'', z Harry'ego Pottera (Zgredki i reszta) oraz Żal z ''Ogrodów księżyca''.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZawsze zwracam uwagę na imiona. Osobiście nie znoszę imion polskich w książkach, denerwuje mnie to i rozprasza, bez wyraźnego powodu. Za to widząc imiona włoskie... Cała się rozpływam. Alessandro, Raffaelle, Gaetano, Benjamin i mnóstwo, mnóstwo innych to imiona, na które wystarczy spojrzeć, by pogrążyć się w słodkości.
Zawsze zwracam uwagę na imiona. Osobiście nie znoszę imion polskich w książkach, denerwuje mnie to i rozprasza, bez wyraźnego powodu. Za to widząc imiona włoskie... Cała się rozpływam. Alessandro, Raffaelle, Gaetano, Benjamin i mnóstwo, mnóstwo innych to imiona, na które wystarczy spojrzeć, by pogrążyć się w słodkości.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa nie lubię bardzo wymyślnych imiona, chociażby tych z Córka krwawych[bookLink]4481|Córka krwawych[/bookLink] i kolejnych części. Niektórych nie wiem, jak czytać xD
Ja nie lubię bardzo wymyślnych imiona, chociażby tych z Córka krwawych[bookLink]4481|Córka krwawych[/bookLink] i kolejnych części. Niektórych nie wiem, jak czytać xD
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Mi sie strasznie podobają imiona postaci z trylogii " Igrzyska Śmierci" autorstwa Suzanne Collins. Piękne, melodyjnie brzmiące, kojarzące się ze zwykłymi anglojęzycznymi imionami, ale posiadające to "coś", co jest zachwycająco nietypowe.
Warto też zwrócić uwagę na imiona w książkach Pratchetta np: Gardło Sobie Podrzynam Dibbler, Cudo Tyłeczek czy Wielce Oates. :)
Mi sie strasznie podobają imiona postaci z trylogii " Igrzyska Śmierci" autorstwa Suzanne Collins. Piękne, melodyjnie brzmiące, kojarzące się ze zwykłymi anglojęzycznymi imionami, ale posiadające to "coś", co jest zachwycająco nietypowe.
Warto też zwrócić uwagę na imiona w książkach Pratchetta np: Gardło Sobie Podrzynam Dibbler, Cudo Tyłeczek czy Wielce Oates. :)
A ja jestem skłonna całkowicie się zgodzić z założycielem grupy ;)
Również mam słabość do imion, szczególnie tych wymyślnych i stworzonych na potrzeby książki.
Najlepsza zabawę mam przy rozmaitych książkach odwołujących się do świata elfów, bo chyba tamtejsze imiona są najpiękniejsze.
Choć książki wszelakiej fabuły mają właśnie to do siebie, że imiona są czasami piękne i melodyjne.
A ja jestem skłonna całkowicie się zgodzić z założycielem grupy ;)
Również mam słabość do imion, szczególnie tych wymyślnych i stworzonych na potrzeby książki.
Najlepsza zabawę mam przy rozmaitych książkach odwołujących się do świata elfów, bo chyba tamtejsze imiona są najpiękniejsze.
Choć książki wszelakiej fabuły mają właśnie to do siebie, że imiona są czasami piękne i...
Sto lat samotności[bookLink]23659|Sto lat samotności[/bookLink] - tutaj imiona myliły mi się z ogromną częstotliwością;
Rękopis znaleziony w Saragossie[bookLink]38949|Rękopis znaleziony w Saragossie[/bookLink] - tutaj trzeba było powracać parę kartek wstecz, aby przypomnieć o imieniu kolejnej osoby, która opowiada historię.
Mam za to słabość od imion w powieściach rosyjskich i francuskich:-)
Sto lat samotności[bookLink]23659|Sto lat samotności[/bookLink] - tutaj imiona myliły mi się z ogromną częstotliwością;
Rękopis znaleziony w Saragossie[bookLink]38949|Rękopis znaleziony w Saragossie[/bookLink] - tutaj trzeba było powracać parę kartek wstecz, aby przypomnieć o imieniu kolejnej osoby, która opowiada historię.
Mam za to słabość od imion w powieściach...
Hm, ja ogólnie interesuję się imionami i ich znaczeniem, więc również w książkach zwracam na nie uwagę. Zwłaszcza na anglojęzyczne, które lepiej brzmią niż nasze ojczyste odpowiedniki (w moim odczuciu). Jeśli chodzi o jakieś wymyślne literackie imiona, to chyba najbardziej fascynowały mnie te u Sapkowskiego, zwłaszcza Emhyr var Emreis.
Hm, ja ogólnie interesuję się imionami i ich znaczeniem, więc również w książkach zwracam na nie uwagę. Zwłaszcza na anglojęzyczne, które lepiej brzmią niż nasze ojczyste odpowiedniki (w moim odczuciu). Jeśli chodzi o jakieś wymyślne literackie imiona, to chyba najbardziej fascynowały mnie te u Sapkowskiego, zwłaszcza Emhyr var Emreis.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ reguły nie zwracam uwagi na imiona w książkach. Wyjątkiem są jakieś indiańskie, francuskie, włoskie albo jeśli książka, która dzieje się w starożytności(wtedy każde występujące w niej imię jest dla mnie dziwne). Natomiast imiona polskie i anglojęzyczne w ogóle nie interesują mnie raczej(chyba, że jest moje imię).
Z reguły nie zwracam uwagi na imiona w książkach. Wyjątkiem są jakieś indiańskie, francuskie, włoskie albo jeśli książka, która dzieje się w starożytności(wtedy każde występujące w niej imię jest dla mnie dziwne). Natomiast imiona polskie i anglojęzyczne w ogóle nie interesują mnie raczej(chyba, że jest moje imię).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam

