-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Rusza plebiscytowy konkurs Lubimyczytać. Sprawdź, jak wziąć udział
Plebiscytowy konkurs Lubimyczytać – jak wziąć udział?
To proste:
- Zagłosuj w Plebiscycie Książka Roku 2025 Lubimyczytać
- Odpowiedz kreatywnie na pytanie konkursowe (poniżej)
- Zamieść odpowiedź w komentarzu pod tym artykułem
- Trzymaj kciuki i czekaj na wyniki
Konkurs trwa od 9 lutego do 23 lutego 2026 roku.
Zwycięzców ogłosimy do 3 marca 2026 roku.
Co można wygrać?
Nagrody w naszym plebiscytowym konkursie trafią aż do 10 osób.
Jakie przyjemności czekają na zwycięzców?
Nagrody główne:
1. miejsce:
czytnik e-booków inkBOOK Focus Color dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu
2. miejsce:
czytnik e-booków inkBOOK Solaris Color dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu
3. miejsce:
czytnik e-booków inkBOOK Solaris dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu
Wygrani będą mogli sami wybrać kolor czytnika, a w przypadku Solarisa i Solarisa Color, jest ich aż 7 do wyboru.
Nagrody dodatkowe:
4.-6. miejsce:
dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu 5 książek niespodzianek
7.-10. miejsce:
5 książek niespodzianek

Zadanie konkursowe:
Wybierz jedną książkę nominowaną w 11. edycji Plebiscytu Książka Roku 2025 i napisz krótkie uzasadnienie, którym przekon(a)łbyś kogoś do oddania na nią głosu.
Liczymy na intrygujące i nieszablonowe odpowiedzi. Zaskoczcie nas!
Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ. Udział w konkursie jest równoznaczny z jego akceptacją.
Do zobaczenia na gali!
Uroczysta gala finałowa Plebiscytu Książka Roku 2025 Lubimyczytać odbędzie się 13 marca w Poznaniu.
Powodzenia, dobrej zabawy i – kto wie – być może do zobaczenia na gali!
odpowiedzi [562]
*GŁOSUJ NA JUSTINA*
Masz dosyć powtarzanych w kółko tych samych tropów romansowych? Dosyć źle napisanych postaci? A przede wszystkim, dosyć historii opartych na zasadzie "300 stron, bo bohaterowie nie potrafią ze sobą rozmawiać"?
Mam kandydata dla Ciebie! Justin z "Romansu tylko na lato" zostanie z Tobą i zapewni Twojemu sercu opiekę, jakiej jeszcze nie miałaś_eś. Poza spełnieniem Twoich standardów oraz podniesieniem dotychczasowych wymagań, oferuje także:
✅ próbę ściągnięcia istniejącej z Ciebie klątwy
✅ poznanie Cię przed rozpoczęciem dalszych etapów związku
✅ przeprowadzenie exit interview po randce, aby poziom zadowolenia na następnej był jeszcze większy
Nie trać więcej czasu i postaw na Justina z "Romansu tylko na lato"! To twój kandydat na lata.
#bo_if_he_wanted_to_he_would
*GŁOSUJ NA JUSTINA*
Masz dosyć powtarzanych w kółko tych samych tropów romansowych? Dosyć źle napisanych postaci? A przede wszystkim, dosyć historii opartych na zasadzie "300 stron, bo bohaterowie nie potrafią ze sobą rozmawiać"?
Mam kandydata dla Ciebie! Justin z "Romansu tylko na lato" zostanie z Tobą i zapewni Twojemu sercu opiekę, jakiej jeszcze nie miałaś_eś. Poza...
„Tajemnica tajemnic” Dana Browna to książka, na którą głosuje się sercem… i rozumem. To nie jest tylko thriller - to intelektualna przygoda, która wciąga jak najlepsza zagadka i nie puszcza długo po ostatniej stronie. Brown po raz kolejny robi to, co potrafi najlepiej: łączy historię, naukę i religię w opowieść, która zmusza do myślenia, podważa to, co oczywiste, i prowokuje pytania, od których nie da się uciec.
Ta powieść działa jak dobrze zaprojektowany labirynt, gdzie każdy rozdział to nowy trop, każdy symbol to obietnica odkrycia czegoś większego. A jednocześnie jest w niej coś bardzo aktualnego: refleksja nad wiedzą, wiarą i granicami ludzkiego poznania.
Jeśli książka roku ma być taką, o której się dyskutuje, do której się wraca myślami i którą poleca się z błyskiem w oku, to „Tajemnica tajemnic” spełnia te warunki w stu procentach. To głos na emocje, napięcie i inteligentną rozrywkę na najwyższym poziomie.
„Tajemnica tajemnic” Dana Browna to książka, na którą głosuje się sercem… i rozumem. To nie jest tylko thriller - to intelektualna przygoda, która wciąga jak najlepsza zagadka i nie puszcza długo po ostatniej stronie. Brown po raz kolejny robi to, co potrafi najlepiej: łączy historię, naukę i religię w opowieść, która zmusza do myślenia, podważa to, co oczywiste, i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
W tym roku, ku mojemu własnemu zaskoczeniu, pomimo tradycyjnego już zagłosowania na serię Langera. tym razem swoją pracę poświęcam zupełnie innej książce a jest nią Nie wpuszczaj lasu autorstwa C.G. Drews.
Nie udało mi się jeszcze jej skończyć, jednakże najprawdopodobniej stanie się to w przeciągu najbliższych dwudziestu czterech godzin i jako, że będzie to jedyna książka z kategorii młodzieżowej, którą przeczytam, mój głos wędruje właśnie do niej.
Dlaczego postanowiłam oddać mój głos na książkę, której nawet nie skończyłam, a tym bardziej na młodzieżowy horror? Nie wpuszczaj lasu jest zdecydowanie skierowane do trochę starszej młodzieży, takiej, która potencjalnie lepiej zrozumie akcję i to, co dzieje się w samej książce. Skupiamy się na wielu ważnych tematach, takich jak znęcanie się w szkole, przemoc w rodzinie ze strony rodzica czy pokazanie, że dorośli nie zawsze są pomocni i często ignorują rzeczy, które są dla nich po prostu niewygodne. Brutalne realia szkoły z internatem połączone z motywami horroru, problemami natury psychicznej i własną seksualnością.
Właśnie dlatego mój głos pada na książkę C.G. Drews i chciałabym, by więcej osób ją przeczytało. Nie tylko dla samej rozrywki czytania młodzieżowego horroru, ale i spojrzenia na problemy z trochę innej perspektywy, szczególnie takiej, która większości jest obca.
W tym roku, ku mojemu własnemu zaskoczeniu, pomimo tradycyjnego już zagłosowania na serię Langera. tym razem swoją pracę poświęcam zupełnie innej książce a jest nią Nie wpuszczaj lasu autorstwa C.G. Drews.
Nie udało mi się jeszcze jej skończyć, jednakże najprawdopodobniej stanie się to w przeciągu najbliższych dwudziestu czterech godzin i jako, że będzie to jedyna książka...
„Noski. Tak ćpają polskie dzieci” Magdy i Piotra Mieśników to książka, która boli, ale właśnie dlatego jest tak potrzebna. Czyta się ją ze ściśniętym gardłem – to prawdziwe historie młodych ludzi, którzy często zostali z problemem zupełnie sami. Ten reportaż otwiera oczy, porusza do głębi i nie pozwala udawać, że problem nas nie dotyczy. Każdy powinien przeczytać tę książkę, jeśli jesteś rodzicem, nauczycielem lub kimś kto wspólpracuje z dziećmi to pozycja obowiązkowa moim zdaniem. Właśnie za tę szczerość i siłę emocji oddaję na nią swój głos, i zachęcam innych do głosowania na ten tytuł.
„Noski. Tak ćpają polskie dzieci” Magdy i Piotra Mieśników to książka, która boli, ale właśnie dlatego jest tak potrzebna. Czyta się ją ze ściśniętym gardłem – to prawdziwe historie młodych ludzi, którzy często zostali z problemem zupełnie sami. Ten reportaż otwiera oczy, porusza do głębi i nie pozwala udawać, że problem nas nie dotyczy. Każdy powinien przeczytać tę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Najważniejszą kategorią w Plebiscycie jest dla mnie Science Fiction. Zawsze staram się dość dokładnie poznać nominowane książki, nawet jeśli nie miałam okazji wszystkich przeczytać. Jednak w tym roku miałam swojego faworyta od początku. Powieść Podzieleni. Unsouled Neala Shustermana była dla mnie oczywistym wyborem.
Jest to fantastyczna kontynuacja przerażającej, dystopijnej wizji. To, w jak brutalny i obrazowy sposób autor zmusza czytelnika do refleksji nad wykreowanym światem, wydaje się wręcz przytłaczające. Jednak każdy element tej historii - fantastycznie nakreśleni bohaterowie, niemożliwe do podjęcia decyzje czy polityka opierająca się na bezdusznym systemie - sprawia, że jest to seria warta „przepadnięcia” w niej bez reszty.
Proszę nie zrażać się tym, że książka skierowana jest głównie do nastoletniego czytelnika. Nawet dorosły może zatracić się w filozoficznych przemyśleniach bohaterów na temat granic cielesności, istnienia duszy i dylematów związanych z działaniem dla tak zwanego „dobra ogółu”.
Nie chciałabym, żeby ktokolwiek bez namysłu oddał głos w Plebiscycie na książkę Neala Shustermana. Wolałabym, żeby jego fantastyczna powieść została przeczytana.
Najważniejszą kategorią w Plebiscycie jest dla mnie Science Fiction. Zawsze staram się dość dokładnie poznać nominowane książki, nawet jeśli nie miałam okazji wszystkich przeczytać. Jednak w tym roku miałam swojego faworyta od początku. Powieść Podzieleni. Unsouled Neala Shustermana była dla mnie oczywistym wyborem.
Jest to fantastyczna kontynuacja przerażającej,...
Warto oddać głos na Błękit autorstwa Małgorzata Sobczak, ponieważ to historia, która od pierwszych stron otula czytelnika atmosferą niepokoju i niedopowiedzeń. Tu nic nie jest oczywiste, a każdy szczegół może okazać się kluczem do prawdy.„Błękit” wciąga w świat cieni, sekretów i emocji skrywanych pod pozornym spokojem. Autorka stopniowo odsłania kolejne warstwy tajemnicy, budując napięcie, które narasta aż do zaskakującego finału. To książka, która zostawia czytelnika z dreszczem i pytaniami, długo po odłożeniu jej na półkę — właśnie dlatego zasługuje na Twój głos.
Warto oddać głos na Błękit autorstwa Małgorzata Sobczak, ponieważ to historia, która od pierwszych stron otula czytelnika atmosferą niepokoju i niedopowiedzeń. Tu nic nie jest oczywiste, a każdy szczegół może okazać się kluczem do prawdy.„Błękit” wciąga w świat cieni, sekretów i emocji skrywanych pod pozornym spokojem. Autorka stopniowo odsłania kolejne warstwy tajemnicy,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDlaczego warto zagłosować na "Stefcię" Joanny Adamek - Bo to żywy, poruszający obraz dawnej wsi i życia na dworze – świata pełnego zależności, konwenansów i niewypowiedzianych zasad. Stefcia nie jest zwyczajną dziewczyną ze wsi: ma bystry umysł, jest zadziorna i marzy o czymś więcej niż los, który jej wyznaczono. Autorka pokazuje, kim była, zanim założyła służbowy fartuch, i jaką cenę musiała zapłacić za wejście w zupełnie nowy świat. Każda z postaci niesie własne tajemnice, pragnienia i lęki, a gdy ich drogi się przecinają, rodzi się historia pełna napięcia, emocji i nieoczywistych wyborów. To piękna, pełna napięcia opowieść o pragnieniu innego życia, odwadze marzeń i cenie, jaką trzeba zapłacić za wyjście poza narzucone role. To opowieść o uczuciach wbrew konwenansom i o ludziach, którzy chcą być kimś więcej — dlatego „Stefcia” naprawdę zasługuje na Twój głos.
Dlaczego warto zagłosować na "Stefcię" Joanny Adamek - Bo to żywy, poruszający obraz dawnej wsi i życia na dworze – świata pełnego zależności, konwenansów i niewypowiedzianych zasad. Stefcia nie jest zwyczajną dziewczyną ze wsi: ma bystry umysł, jest zadziorna i marzy o czymś więcej niż los, który jej wyznaczono. Autorka pokazuje, kim była, zanim założyła służbowy fartuch,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Zapomnij o wszystkim, co myślałeś o kryminałach. „Ozyrys” Remigiusza Mroza wchodzi jak huragan i nie puszcza aż do ostatniej strony. To literacki rollercoaster, który wali prosto w żebra, miesza mrok z humorem i wciąga Cię w wir wydarzeń, którego nie da się opuścić. Każda strona ma moc, każdy bohater nosi swoje blizny jak medal, a pułapki czają się tam, gdzie się ich nie spodziewasz.
Mróz uderza z precyzją chirurga i bezczelnością iluzjonisty. Napięcie wciąga jak wir wodny, decyzje bohaterów bolą bardziej niż brak kawy o poranku, a momenty, które rozbawiają, uderzają wprost w serce. To książka, która zostawia ślad i nie pozwala o sobie zapomnieć.
Dlatego mówię wprost: jeśli chcesz, by Twój głos trafił na tytuł, który naprawdę wymiata, oddaj go na „Ozyrys”. Nie dla kolejnego kryminału do poduszki, ale dla historii, która wbija w fotel, bawi, wstrząsa i zostaje w głowie na długo po ostatniej stronie. To jest sztos, który zasługuje na Twój głos.
Zapomnij o wszystkim, co myślałeś o kryminałach. „Ozyrys” Remigiusza Mroza wchodzi jak huragan i nie puszcza aż do ostatniej strony. To literacki rollercoaster, który wali prosto w żebra, miesza mrok z humorem i wciąga Cię w wir wydarzeń, którego nie da się opuścić. Każda strona ma moc, każdy bohater nosi swoje blizny jak medal, a pułapki czają się tam, gdzie się ich nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Wyobraź sobie, że stoisz na krawędzi przepaści i wiesz, że nie ma już odwrotu, a świat, który kochałeś, właśnie obraca się w popiół na Twoich oczach. "Wschód słońca w dniu dożynek" to nie jest zwykła opowieść o przetrwaniu, to rozdzierający serce manifest buntu rodzącego się z absolutnej beznadziei, który udowadnia, że nawet gdy system odbierze Ci wszystko, wciąż masz władzę nad tym, jak Twoja walka zostanie zapamiętana. Haymitch Abernathy, którego dotąd znaliśmy tylko jako zgorzkniałego mentora, tutaj staje przed nami jako chłopak zmuszony do wyboru między rozpaczą a niemożliwym oporem w samym sercu okrutnego drugiego Ćwierćwiecza Poskromienia. Głosując na tę historię, wybierasz opowieść o tym, że warto walczyć nie dlatego, że zwycięstwo jest pewne, ale dlatego, że Twoje "nie" może stać się echem, które skruszy mury tyranii długo po tym, jak zgaśnie słońce nad areną. To literacka lekcja odwagi, która boli, ale i fascynuje, pokazując, że nawet w najbardziej mrocznym poranku tli się iskra zdolna podpalić cały Kapitol, a Suzanne Collins z właściwą sobie maestrią przypomina nam, że człowieczeństwo definiuje się w chwilach, gdy nie mamy już nic do stracenia poza własną godnością. Daj się porwać tej surowej emocji i zobacz, jak jeden chłopak z Dwunastki postanawia, że jego życie nie będzie tylko statystyką w krwawej grze, lecz symbolem, który na zawsze zmieni oblicze Panem.
Wyobraź sobie, że stoisz na krawędzi przepaści i wiesz, że nie ma już odwrotu, a świat, który kochałeś, właśnie obraca się w popiół na Twoich oczach. "Wschód słońca w dniu dożynek" to nie jest zwykła opowieść o przetrwaniu, to rozdzierający serce manifest buntu rodzącego się z absolutnej beznadziei, który udowadnia, że nawet gdy system odbierze Ci wszystko, wciąż masz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNienawiść to nasze dobro narodowe. Karmi algorytmy, napędza dyskusje, buduje podziały. Po co więc jeszcze o niej czytać?W „Gołoborzu” Maciej Siembieda wendeta trwa mimo zmian granic i przemian ustrojów. Kończakowie i Cebrzynowie przekazują zemstę jak rodzinny skarb, z pokolenia na pokolenie. Honor rodzinny znaczy tu więcej niż życie, czy miłość, a sądy i wyroki wykonuje się osobiście. Najlepiej nożem, siekierą lub pistoletem.Brzmi jak coś, czego mamy przesyt? Właśnie dlatego warto zagłosować na „Gołoborze”.To precyzyjnie uszyta historia ziemi świętokrzyskiej, od powstania styczniowego po upadek PRL, w której fakty historyczne splatają się z literacką fikcją tak wiarygodnie, że można poczuć pod stopami kamienie z gołoborza. Siembieda nie epatuje brutalnością, ale używa jej precyzyjnie, by coś czytelnikowi przekazać. Bohaterowie nie są czarno-biali, a skomplikowani i wielowymiarowi, ukształtowani przez miejsce, czasy i przysięgi złożone przez przodków.„Gołoborze” pokazuje, jak łatwo uczynić z nienawiści dziedzictwo i jak wysoką cenę płaci się za próbę wyrwania się z cudzej wojny.Jeśli już mamy czytać o złu, wybierajmy mądrze. Nagradzajmy książki, które nie podsycają ognia, tylko pokazują bezsens pustych konfliktów.
Nienawiść to nasze dobro narodowe. Karmi algorytmy, napędza dyskusje, buduje podziały. Po co więc jeszcze o niej czytać?W „Gołoborzu” Maciej Siembieda wendeta trwa mimo zmian granic i przemian ustrojów. Kończakowie i Cebrzynowie przekazują zemstę jak rodzinny skarb, z pokolenia na pokolenie. Honor rodzinny znaczy tu więcej niż życie, czy miłość, a sądy i wyroki wykonuje się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
„Null” – Szczepan Twardoch
Bo „Null” to powieść, która nie tylko opowiada historię, ale wciąga czytelnika w głąb współczesnych lęków, obsesji i sprzeczności. Twardoch z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak technologia, pieniądz i tożsamość splatają się w świecie, w którym granice między człowiekiem a maszyną i między wolnością a iluzją wolności – zaczynają się zacierać. To książka ambitna, prowokująca do myślenia i długo zostająca w głowie, a właśnie takie tytuły powinny wygrywać plebiscyty czytelnicze – bo poszerzają horyzonty, a nie tylko zapewniają chwilową rozrywkę.
„Null” – Szczepan Twardoch
Bo „Null” to powieść, która nie tylko opowiada historię, ale wciąga czytelnika w głąb współczesnych lęków, obsesji i sprzeczności. Twardoch z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak technologia, pieniądz i tożsamość splatają się w świecie, w którym granice między człowiekiem a maszyną i między wolnością a iluzją wolności – zaczynają się zacierać. To...
„Null” – Szczepan Twardoch
Bo „Null” to powieść, która nie tylko opowiada historię, ale wciąga czytelnika w głąb współczesnych lęków, obsesji i sprzeczności. Twardoch z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak technologia, pieniądz i tożsamość splatają się w świecie, w którym granice między człowiekiem a maszyną – i między wolnością a iluzją wolności – zaczynają się zacierać. To książka ambitna, prowokująca do myślenia i długo zostająca w głowie, a właśnie takie tytuły powinny wygrywać plebiscyty czytelnicze – bo poszerzają horyzonty, a nie tylko zapewniają chwilową rozrywkę.
„Null” – Szczepan Twardoch
Bo „Null” to powieść, która nie tylko opowiada historię, ale wciąga czytelnika w głąb współczesnych lęków, obsesji i sprzeczności. Twardoch z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak technologia, pieniądz i tożsamość splatają się w świecie, w którym granice między człowiekiem a maszyną – i między wolnością a iluzją wolności – zaczynają się zacierać. To...
Wchodzisz do pokoju, jest tłoczno. Od lat toczy się rozmowa, nie jest to kłótnia, nie ma krzyków, ale czuć napięcie, które rodzi się między tymi osobami tylko ze znanych im powodów. Siadasz na brzegu krzesła. Myślisz, że jesteś obserwatorem. Ale po chwili orientujesz się, że jesteś w środku.
Gdyby ktoś mnie zapytał na co zagłosować, bez wahania odpowiedziałabym ,,Gdy powrócą kanarki", a powód jest prosty: bo po przeczytaniu zostaje pod skórą.
Zachwyca mnie jej nieoczywistość: prawdziwe, surowe opisanie relacji sióstr uwikłanych w życie, bez lukru, bez prostych odpowiedzi. Wątki nie są ozdobą – są jak nitki, które na końcu splatają się w logiczną, satysfakcjonującą całość. Siostry odbywają niesamowitą podróż po wspomnieniach, emocjach, podejmując wybory, które tworzą je same i je jako siostry na nowo.
Jeśli chcemy nagradzać książki, które nie tylko zdobią półki, ale też coś w nas poruszają, to wybór jest prosty ,,Gdy powrócą kanarki".
Wchodzisz do pokoju, jest tłoczno. Od lat toczy się rozmowa, nie jest to kłótnia, nie ma krzyków, ale czuć napięcie, które rodzi się między tymi osobami tylko ze znanych im powodów. Siadasz na brzegu krzesła. Myślisz, że jesteś obserwatorem. Ale po chwili orientujesz się, że jesteś w środku.
Gdyby ktoś mnie zapytał na co zagłosować, bez wahania odpowiedziałabym ,,Gdy...
Jeśli zastanawiasz się na jaki tytuł w kategorii kryminał, sensacja/thriller oddać głoś w plebiscycie i dlaczego oddać go na "Tajemnicę tajemnic" Dana Browna, to mam dla Ciebie kilka konkretnych powodów. To nie jest po prostu kolejny kryminał, to Dan Brown w swojej absolutnie szczytowej formie, niemal jak za czasów 'Kodu Da Vinci'. Brown ma ten niesamowity dar, dzięki któremu bawi się historią sztuki, fizyką kwantową i symboliką w taki sposób, że po lekturze czujesz się po prostu mądrzejszy. To thriller, który nie obraża inteligencji czytelnika.
Krótkie rozdziały i mistrzowskie zwroty akcji sprawiają, że to strony same się przewracają. Głosujemy na książkę, której nie da się odłożyć przed trzecią rano!
Autor bierze na warsztat tematy, którymi żyjemy dziś. Od potęgi AI po granice ludzkiego poznania. To futurystyczna wizja ukryta w cieniu starych katedr. A Robert Langdon to Sherlock Holmes naszych czasów. Warto nagrodzić postać, która rozwiązuje zagadki wiedzą i logiką, a nie siłą.
Jeśli zastanawiasz się na jaki tytuł w kategorii kryminał, sensacja/thriller oddać głoś w plebiscycie i dlaczego oddać go na "Tajemnicę tajemnic" Dana Browna, to mam dla Ciebie kilka konkretnych powodów. To nie jest po prostu kolejny kryminał, to Dan Brown w swojej absolutnie szczytowej formie, niemal jak za czasów 'Kodu Da Vinci'. Brown ma ten niesamowity dar, dzięki...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nie masz czasu? A chcesz przeczytać coś treściwego? "Rok, w którym nie umarłem" to krótka pozycja, ale po brzegi wypełniona treścią. Książka o nie-umieraniu - o przetrwaniu i sile w bezsilności i nadziei na nowy początek....
Opowieść o tym jak przetrwać w Polskim szpitalu i na rehabilitacji - o czym mówić, a jakich ttematów nie poruszać...
Warto przeczytać i warto na nią właśnie oddać swój głos!
Nie masz czasu? A chcesz przeczytać coś treściwego? "Rok, w którym nie umarłem" to krótka pozycja, ale po brzegi wypełniona treścią. Książka o nie-umieraniu - o przetrwaniu i sile w bezsilności i nadziei na nowy początek....
Opowieść o tym jak przetrwać w Polskim szpitalu i na rehabilitacji - o czym mówić, a jakich ttematów nie poruszać...
Warto przeczytać i warto na nią...
Witam i zapraszam. Rozgość się, bo dziś chcę opowiedzieć Ci o książce, która zasługuje na Twój głos w plebiscycie Książka Roku 2025.
To historia dziewczyny, która pokonała śmierć i stała się kimś więcej, niż powinna. Blythe, przez pewne zdarzenia, splata swoją drogę z Losem — mężczyzną o ludzkiej twarzy, który od wieków przywykł rządzić cudzym życiem. Ona jednak nie zamierza być pionkiem w jego grze. Postanawia zostać cierniem w jego świecie, a on nie pozostaje jej dłużny.
To nie jest bajka o przeznaczeniu, lecz opowieść o buncie przeciwko niemu. O magii, która spowija Wisterię a zarazem o magii, która budzie się w samej bohaterce. O uczuciach, które rodzą się wbrew rozsądkowi i mogą kosztować cenne chwile. A gdy na horyzoncie pojawia się Chaos, równowaga całego świata wisi na włosku, a każdy wybór może być śmiertelnie niebezpieczny.
Dlaczego właśnie ta powieść powinna zdobyć tytuł Książki Roku? Bo łączy emocje z napięciem, romantyczną chemię z mrokiem i nieoczywistymi decyzjami. Bohaterowie nie są idealni, świat nie jest prosty, a każda strona wciąga coraz głębiej. „Wisteria” - bo właśnie o niej mowa - to historia, którą się nie tylko czyta, ją się przeżywa i żyje razem z nią. Myślę że każdy znajdzie w niej cząstkę siebie…
Witam i zapraszam. Rozgość się, bo dziś chcę opowiedzieć Ci o książce, która zasługuje na Twój głos w plebiscycie Książka Roku 2025.
To historia dziewczyny, która pokonała śmierć i stała się kimś więcej, niż powinna. Blythe, przez pewne zdarzenia, splata swoją drogę z Losem — mężczyzną o ludzkiej twarzy, który od wieków przywykł rządzić cudzym życiem. Ona jednak nie...
Szanowny Gościu,
Twoja rezerwacja w Schronisku, które zostało zapomniane została potwierdzona.
Oferujemy komfortowe pokoje z widokiem na przeszłość, grobową ciszę, lepką jak melasa atmosferę, towarzystwo wspomnień oraz historię, której jeszcze nikt nie opowiedział do końca.
PS Jeśli w nocy usłyszysz kroki na korytarzu bądź pukanie do drzwi, pamiętaj - nie otwieraj. Nie każdy gość, który odwiedził Schronisko mógł je opuścić.
PPS Bądź ostrożny podczas górskich wędrówek, Liczyrzepa cały czas bacznie obserwuje przybyszów. Nie wszystko co zaginęło, chce zostać ponownie odkryte.
Z wyrazami szacunku
Recepcja
Szanowny Gościu,
Twoja rezerwacja w Schronisku, które zostało zapomniane została potwierdzona.
Oferujemy komfortowe pokoje z widokiem na przeszłość, grobową ciszę, lepką jak melasa atmosferę, towarzystwo wspomnień oraz historię, której jeszcze nikt nie opowiedział do końca.
PS Jeśli w nocy usłyszysz kroki na korytarzu bądź pukanie do drzwi, pamiętaj - nie otwieraj. Nie...
Gdybym miała przekonać kogoś do oddania głosu na którąś nominowaną książkę, wybrałabym “Węzeł czasu" Remigiusza Mroza. Przekonałabym kogoś do tego wyboru, obiecując, że dzięki tej książce wspólnie nauczymy się zaginać czasoprzestrzeń. To kluczowa umiejętność, bo gdybyśmy wygrały zaproszenia na Galę Lubimyczytać, mogłybyśmy sprawić, by to radosne świętowanie i blask reflektorów nigdy się nie skończyły i przeżyć tę wspaniałą galę kilkukrotnie! Mało tego - „Węzeł czasu” to pozycja, która każdego przygotuje na spotkanie z pisarzem z... przyszłości.
Gdybym miała przekonać kogoś do oddania głosu na którąś nominowaną książkę, wybrałabym “Węzeł czasu" Remigiusza Mroza. Przekonałabym kogoś do tego wyboru, obiecując, że dzięki tej książce wspólnie nauczymy się zaginać czasoprzestrzeń. To kluczowa umiejętność, bo gdybyśmy wygrały zaproszenia na Galę Lubimyczytać, mogłybyśmy sprawić, by to radosne świętowanie i blask...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWybierając "Ludzi wędrownych" posłuchasz głosu tych, o których historia w zasadzie zapomniała. To poruszający portret trzech kobiet z różnych pokoleń: Ludki, Józki i Iny. Wiodą proste życie, nie potrzebują wiele i to dopiero najmłodsza Ina zbiera się na odwagę, żeby marzyć. A przecież właśnie tak żyli nasi przodkowie: ledwo wiązali koniec z końcem, w nauce widzieli zagrożenie, byli bardzo przesądni i wierni tradycji. Biorąc pod uwagę tło społeczne oraz historyczne, jest to fascynująca historia, która pozwala zajrzeć w przeszłość. I chociaż dziś mamy inne zmartwienia niż nasi przodkowie, to w głębi serca chcemy tego samego: odnaleźć swoje miejsce na ziemi.
Wybierając "Ludzi wędrownych" posłuchasz głosu tych, o których historia w zasadzie zapomniała. To poruszający portret trzech kobiet z różnych pokoleń: Ludki, Józki i Iny. Wiodą proste życie, nie potrzebują wiele i to dopiero najmłodsza Ina zbiera się na odwagę, żeby marzyć. A przecież właśnie tak żyli nasi przodkowie: ledwo wiązali koniec z końcem, w nauce widzieli...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Na „Węzeł czasu” musisz zagłosować,
by wygrała książka, z którą Remigiusz postanowił poeksperymentować.
Różne gatunki są tu wymieszane,
ale science-fiction najbardziej zauważane.
Podróże w czasie są tam normalnością,
a przeszłość miesza się z rzeczywistością.
Historia, jaką znamy z podręczników,
dla bohaterów „Węzła czasu” stała się rodzajem pamiętników.
Relacje bohaterów są poddawane próbie,
jednak miłość znajdą, choć są w zgubie.
Wśród cieni zagadek, gdzie milknie strach,
Agnes i August trwali w swych snach.
Choć los im pod nogi rzucał swój cień,
a zwątpienie gasiło nadziei płomień,
Agnes i August — przez każdy zły czas —
uczyli się wierzyć w miłości blask.
Gdy w ciszy zapada bezkresna noc,
Agnes w objęciach czuła jego moc.
August przysięgał, że cofnie dla niej czas,
by razem odnaleźć go pośród drzew jak las.
Gdyby jeden głos mógł cofnąć czas,
I odmienić bieg zdarzeń raz po raz.
Czy pozwolisz, by w innej rzeczywistości,
Przepadł „Węzeł czasu” - pełen tajemniczości?
Sekundy wirują, przeszłość się splata,
Każda decyzja na przyszłość się składa.
Historia, co wyobraźnię wciąż burzy,
Czeka na Twój głos - czy go podtrzymasz, czy skusisz?
Na „Węzeł czasu” musisz zagłosować,
by wygrała książka, z którą Remigiusz postanowił poeksperymentować.
Różne gatunki są tu wymieszane,
ale science-fiction najbardziej zauważane.
Podróże w czasie są tam normalnością,
a przeszłość miesza się z rzeczywistością.
Historia, jaką znamy z podręczników,
dla bohaterów „Węzła czasu” stała się rodzajem pamiętników.
Relacje...
Skończyłam właśnie „Colette” Valérie Perrin i mam to dobre, trochę nostalgiczne uczucie, które pojawia się po naprawdę pięknej książce.
Czytałam ją wieczorami, po kilka rozdziałów, specjalnie powoli — bo nie chciałam się z nią za szybko rozstawać. To historia spokojna, ale pełna emocji, wspomnień i takich małych momentów, które trafiają prosto w serce.
Bardzo lubię sposób, w jaki Perrin pisze o ludziach — czułe, prawdziwe, bez przesady i patosu. Colette to bohaterka, którą się rozumie i której historię naprawdę się czuje.
Zaznaczyłam sobie kilka fragmentów, do których na pewno jeszcze wrócę.
Jeśli lubicie książki z klimatem, emocjami i taką cichą głębią — bardzo polecam. Jedna z tych historii, które zostają w głowie na dłużej.
Skończyłam właśnie „Colette” Valérie Perrin i mam to dobre, trochę nostalgiczne uczucie, które pojawia się po naprawdę pięknej książce.
Czytałam ją wieczorami, po kilka rozdziałów, specjalnie powoli — bo nie chciałam się z nią za szybko rozstawać. To historia spokojna, ale pełna emocji, wspomnień i takich małych momentów, które trafiają prosto w serce.
Bardzo lubię sposób,...
Polecam książkę "Katastrofa Challengera". Jest to niesamowity i bardzo rzetelny reportaż. Urodziłam się w tym samym dniu i dopiero po kilkunastu latach zwróciłam uwagę na zbieżność dat. Interesowałam się tym tematem jednak brakowało mi rzetelnych źródeł. Aż w końcu trafiłam na książkę Adama Higginbotha. Autor przedstawił całą historię, od przygotowań do lotu wahadłowca, przez samą katastrofę a także co się działo po niej. Jest to bardzo rzetelny zbiór danych, zapis wydarzeń, które doprowadziły do katastrofy. Której można było uniknąć.
Polecam książkę "Katastrofa Challengera". Jest to niesamowity i bardzo rzetelny reportaż. Urodziłam się w tym samym dniu i dopiero po kilkunastu latach zwróciłam uwagę na zbieżność dat. Interesowałam się tym tematem jednak brakowało mi rzetelnych źródeł. Aż w końcu trafiłam na książkę Adama Higginbotha. Autor przedstawił całą historię, od przygotowań do lotu wahadłowca,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZdecydowanie polecam książkę, na którą oddałem głos "Gołoborze" autora Maciej Siembieda. Znajdziemy w niej wszystkie stany emocjonalne od a do z: akceptacja, bezradność, ciekawość, czułość, determinacja, empatia, ekscytacja, fascynacja, gniew, honor, irytacja, jedność, kreatywność, lęk, łagodność, miłość, nadzieja, niepokój, napięcie, obawa, odwaga, opiekuńczość, optymizm, pokora, przerażenie, radość, smutek, szczęście, tęsknota, ufność, wstyd, wzruszenie, współczucie, zazdrość, zdrada, żal -żal, że musiałem zamknąć ostatnio stronę książki.
Zdecydowanie polecam książkę, na którą oddałem głos "Gołoborze" autora Maciej Siembieda. Znajdziemy w niej wszystkie stany emocjonalne od a do z: akceptacja, bezradność, ciekawość, czułość, determinacja, empatia, ekscytacja, fascynacja, gniew, honor, irytacja, jedność, kreatywność, lęk, łagodność, miłość, nadzieja, niepokój, napięcie, obawa, odwaga, opiekuńczość, optymizm,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
„Krwawe dziedzictwo” to książka niezwykła co wciąga szybko.
Tu serce z rozumem znów toczy bój skryty. Więcej namiętności, tajemnic i cieni, więcej decyzji co wszystko odmieni. Przeszłość wciąż ślady zostawia a każdy rozdział ciekawość rozpala.
Takich historii wciąż jest mało dlatego możesz oddać na nią głos śmiało :)
„Krwawe dziedzictwo” to książka niezwykła co wciąga szybko.
Tu serce z rozumem znów toczy bój skryty. Więcej namiętności, tajemnic i cieni, więcej decyzji co wszystko odmieni. Przeszłość wciąż ślady zostawia a każdy rozdział ciekawość rozpala.
Takich historii wciąż jest mało dlatego możesz oddać na nią głos śmiało :)
Na sprzedaż: dom z historią.
Metraż: wystarczający, by pomieścić więcej niż jedno życie.
Lokalizacja: pomiędzy tym, co było, a tym, co mogło się wydarzyć.
Stan prawny: niejednoznaczny.
Liczba mieszkańców: zmienna.
"To był nasz dom" M. Cliever'a to horror, który udowadnia, że najstraszniejsze nie są duchy czy potwory, a to, że własny umysł może stać się Twoim najgorszym wrogiem.
Głosuj na tę pozycję, jeśli niestraszna Ci odrobina czytelniczego obłędu.
Na sprzedaż: dom z historią.
Metraż: wystarczający, by pomieścić więcej niż jedno życie.
Lokalizacja: pomiędzy tym, co było, a tym, co mogło się wydarzyć.
Stan prawny: niejednoznaczny.
Liczba mieszkańców: zmienna.
"To był nasz dom" M. Cliever'a to horror, który udowadnia, że najstraszniejsze nie są duchy czy potwory, a to, że własny umysł może stać się Twoim najgorszym...
Polecam audiobook "Wyspa" wszystkim narzekającym na brak czasu czytelnikom, którym w codziennym życiu oprócz wspomnianego czasu brakuje również dreszczyku emocji. Ja przesłuchałam "Wyspę" w mojej śmiertelnie nudnej pracy podczas wykonywania śmiertelnie nudnych czynności, więc wydaje mi się, że można być zarówno zapalonym czytelnikiem jak i śmiertelnie znudzonym pracownikiem.
Polecam audiobook "Wyspa" wszystkim narzekającym na brak czasu czytelnikom, którym w codziennym życiu oprócz wspomnianego czasu brakuje również dreszczyku emocji. Ja przesłuchałam "Wyspę" w mojej śmiertelnie nudnej pracy podczas wykonywania śmiertelnie nudnych czynności, więc wydaje mi się, że można być zarówno zapalonym czytelnikiem jak i śmiertelnie znudzonym pracownikiem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Null". Bo nie można być obojętnym. Bo najmniejsze zaangażowanie składa się na ostateczny rezultat całościowy. Bo mamy prawo nie powtarzać cudzych błędów. Bo wiemy czym jest oczywisty obowiązek.
"Null". Bo nie można być obojętnym. Bo najmniejsze zaangażowanie składa się na ostateczny rezultat całościowy. Bo mamy prawo nie powtarzać cudzych błędów. Bo wiemy czym jest oczywisty obowiązek.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wyobraź sobie świat, w którym uczymy się relacji od zająca.
Nie od coacha. Nie z podcastu. Ale od zająca.
Zając nie przychodzi na zawołanie. Nie spełnia oczekiwań. Nie daje się w pełni oswoić.
A jednak zostaje.
Książka „Jak wychować zająca” Chloe Dalton jest jak test Rorschacha dla naszego ego. Sprawdza, czy w relacji szukamy kontroli, czy obecności. Czy potrafimy być obok dzikiej istoty, bez potrzeby zamykania jej w klatce.
Czyta się ją jak najpiękniejsze kino… tylko bez kamery.
Trochę jak „Into the Wild”: gdzie wolność jest ważniejsza niż wygoda.
Trochę jak „Call Me by Your Name”: gdzie miłość polega na pozwoleniu komuś odejść.
A trochę jak „Lost in Translation”: gdzie bliskość polega na byciu obok, a nie na posiadaniu.
Dalton buduje relację bez spektakularnych zwrotów akcji. Zając pozostaje dziki. A autorka uczy się tak kochać, aby nie naruszyć tej dzikości.
W świecie, w którym wszystko chcemy „mieć”, ta książka proponuje coś radykalnego: być z kimś, kto nigdy do końca nie będzie nasz.
To opowieść o wychowywaniu zająca, ale tak naprawdę o wychowywaniu siebie. O cierpliwości. O uważności. O pokorze wobec natury.
Miłość to zgoda na czyjąś odrębność: bez poprawiania i dopasowywania do własnych wyobrażeń.
Z całego serca zachęcam Was do oddania głosu na „Jak wychować zająca”.
Jeśli literatura ma nas czegoś nauczyć w 2026 roku, to może właśnie tego,
że największa bliskość nie potrzebuje kontroli.
Wyobraź sobie świat, w którym uczymy się relacji od zająca.
Nie od coacha. Nie z podcastu. Ale od zająca.
Zając nie przychodzi na zawołanie. Nie spełnia oczekiwań. Nie daje się w pełni oswoić.
A jednak zostaje.
Książka „Jak wychować zająca” Chloe Dalton jest jak test Rorschacha dla naszego ego. Sprawdza, czy w relacji szukamy kontroli, czy obecności. Czy potrafimy być...
Czy chcesz przenieść się w czasy, gdzie śmierć królowała nad życiem, gdzie każdy Twój krok może być tym ostatnim? Wszystkie sekrety, jakie skrywasz, zostały obnażone i wykorzystane przeciwko Tobie. Nikt nie widzi Twojej walki, każdy dostrzega tylko pozory. Ich świat ma tylko dwie barwy: czarny i biały; nic poza tym. Dwie strony medalu, ktoś jest albo złym albo dobrym człowiekiem. Nie ma niczego pomiędzy. Dla nich jesteś nic nie wartą "Kolaborantką".
Czy chcesz przenieść się w czasy, gdzie śmierć królowała nad życiem, gdzie każdy Twój krok może być tym ostatnim? Wszystkie sekrety, jakie skrywasz, zostały obnażone i wykorzystane przeciwko Tobie. Nikt nie widzi Twojej walki, każdy dostrzega tylko pozory. Ich świat ma tylko dwie barwy: czarny i biały; nic poza tym. Dwie strony medalu, ktoś jest albo złym albo dobrym...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKażdy z nas ma około 600tys. godzin życia przed sobą, do przeczytania jest ponad 100mln książek... na wszystkie nie starczy nam czasu...poleciłbym oddać głos na książkę: Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem autorstwa Sylwii Czubkowskiej. To, co powiemy w obecności naszego smartfonu, to co wpiszemy z klawiatury definiuje jaką odpowiedź otrzymamy, jaki produkt zostanie nam zaoferowany. Książka pokazuje, że jesteśmy tylko towarem i źródłem danych do wykorzystania na potrzeby handlu danymi i produktami dla osób, które pod przykrywką darmowego korzystania z ich usług stali się krezusami i globalnymi kreatorami życia ludzi podległych cyfrowej rewolucji.
Każdy z nas ma około 600tys. godzin życia przed sobą, do przeczytania jest ponad 100mln książek... na wszystkie nie starczy nam czasu...poleciłbym oddać głos na książkę: Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem autorstwa Sylwii Czubkowskiej. To, co powiemy w obecności naszego smartfonu, to co wpiszemy z klawiatury definiuje jaką...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej