-
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Już za tydzień premiera! Wygraj bilet na seans filmu „Dwaj prokuratorzy”
Już za tydzień premiera! Wygraj bilet na seans filmu „Dwaj prokuratorzy”
Akcja filmu rozgrywa się w 1937 roku w Związku Radzieckim, w szczytowym okresie stalinowskich czystek. W prowincjonalnym więzieniu tysiące listów od fałszywie oskarżonych więźniów zostaje spalonych w jednej z cel. Wbrew wszelkim przeciwnościom jeden z nich dociera do młodego, pełnego ideałów i zaczynającego pracę w roli lokalnego prokuratora Aleksandra Korniejewa.
Mężczyzna robi wszystko, co w jego mocy, by spotkać się z więźniem, ofiarą agentów NKWD. Młody prokurator zaczyna zdawać sobie sprawę, że trafił do miejsca, gdzie nie chodzi wcale o prawdę i sprawiedliwość. Jest jednak na tyle zdeterminowany, że ze sprawą, którą się zajmuje, trafia do biura prokuratora generalnego w Moskwie.
Korniejew zmuszony zostaje jednak do skonfrontowania się z absurdami i okrucieństwem reżimu, odkrywając, że jego idealizm na niewiele może się zdać wobec rozbudowanej totalitarnej machiny.
Polska premiera odbędzie się 23 stycznia. Film został objęty patronatem CiekawostkiHistoryczne.pl.
Konkurs: wygraj bilet na seans „Dwaj prokuratorzy”
Wraz z Aurora Films mamy dla Was łącznie 20 dwuosobowych zaproszeń na film „Dwaj prokuratorzy”.
[UWAGA]: konkursowe zaproszenia wyłącznie do konkretnych lokalizacji:
- 10 dwuosobowych zaproszeń do Kina Muza w Poznaniu (realizacja zaproszeń od 23 stycznia do 5 lutego),
- 10 dwuosobowych zaproszeń o do Kina Atlantic w Warszawie (realizacja zaproszeń od 20 stycznia do 5 lutego).
Pytanie konkursowe:
Bohaterowie filmów historycznych często muszą wybierać między wiernością zasadom a podporządkowaniem się realiom, w których funkcjonują. Przed takimi dylematami staje również bohater filmu "Dwaj prokuratorzy" prokurator Aleksander Korniejew.
Bardziej poruszają cię postacie, które bezkompromisowo trzymają się swoich zasad, czy te, które muszą je naginać, by przetrwać? Dlaczego?
Wasze odpowiedzi mogą mieć maksymalnie 1500 znaków ze spacjami.
Przy odpowiedzi na zadanie wpiszcie wybrane przez siebie miasto: Poznań lub Warszawa
Konkurs trwa od 15 do 19 stycznia.
Czekamy z niecierpliwością na wasze przemyślenia!
Zapraszamy do zapoznania się z regulaminem konkursu TUTAJ.
odpowiedzi [25]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!Wybraliśmy zwycięskie prace:
Warszawa:
@gonia18
@Ula
@Carla
@blawoj
@Mardzia
@Danuta
@mariuszowelektury
@Magdalena
@julkad
@Angelica Konopka
@ewcik89
Poznań:
@Michał Turno
@Pani Akne
@triste
@ANowak
@M Go
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!Wybraliśmy zwycięskie prace:
Warszawa:
@gonia18
@Ula
@Carla
@blawoj
@Mardzia
@Danuta
@mariuszowelektury
@Magdalena
@julkad
@Angelica Konopka
@ewcik89
Poznań:
@Michał Turno
@Pani Akne
@triste
@ANowak
@M Go
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio. ...
Merci🫶
Merci🫶
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
[WARSZAWA] Obu archetypom współczuję. Wiara w ideały jestważna, ale motyw działania często zniekształcony jest przez czas, a często i
nawet zapomniany.Walka z samym sobą by przetrwać, według mnie ma długotrwałekonsekwencje z którymi postaci będą musiały żyć każdego dnia, w niepewności
swej decyzji ale i jej skutkami. Dlatego bohaterowie naginający zasady,
bardziej zapadają mi w pamięć i skłaniają do refleksji nad moim zachowaniem. Co
ja zrobiłabym w danej sytuacji…
[WARSZAWA] Obu archetypom współczuję. Wiara w ideały jestważna, ale motyw działania często zniekształcony jest przez czas, a często i
nawet zapomniany.Walka z samym sobą by przetrwać, według mnie ma długotrwałekonsekwencje z którymi postaci będą musiały żyć każdego dnia, w niepewności
swej decyzji ale i jej skutkami. Dlatego bohaterowie naginający zasady,
bardziej zapadają...
Niedługo nie będzie takiego wyboru. Za biurkami zasiądzie AI a wtedy wszystko będzie tylko czarne albo białe. Zgodne z wprowadzonymi do systemu normami albo nie. Wszystko na zimno i wszystko tylko zgodnie z zaprogramowanymi zasadami. Bez dylematów, wątpliwości, wahania, wyrzutów sumienia. Bez ludzkiego lęku, empatii, chęci pomocy, współczucia. Nie będzie obejść, wytrychów, sposobów, ucieczki. Czy nie brzmi to znajomo? Czy nie tak wyglądała już niejedna machina polityczna? Romantyczny idealizm zostanie po drugiej stronie biurka jako petent. Jakże ludzki i jakże śmiertelny w swojej istocie. Pozostaje nam tylko życzyć sobie aby zasady których maszyny będą się tak kurczowo trzymać były dobre. Dobre dla wszystkich ludzi, nie tylko dla kilku dyktatorów.
Niedługo nie będzie takiego wyboru. Za biurkami zasiądzie AI a wtedy wszystko będzie tylko czarne albo białe. Zgodne z wprowadzonymi do systemu normami albo nie. Wszystko na zimno i wszystko tylko zgodnie z zaprogramowanymi zasadami. Bez dylematów, wątpliwości, wahania, wyrzutów sumienia. Bez ludzkiego lęku, empatii, chęci pomocy, współczucia. Nie będzie obejść, wytrychów,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Warszawa
Jestem osobą, która trzyma się zasad. Nie robię tego co jest zabronione i niedozwolone. Przejście obok pasów a nie po nich przyprawia mnie o szybsze bicie serca i wyrzuty sumienia. Jestem do bólu przepisowa. Nie ma u mnie za wiele miejsca na szaleństwa, za to jest mnóstwo dużo przewidywalności.
W związku z tym bardziej poruszają mnie postacie, które naginają zasady. Robią coś ponad prawem, balansują na krawędzi i stąpają po kruchym lodzie ponieważ są to bohaterowie, którzy zachowują się zupełnie inaczej niż ja. Przynajmniej w książkach i filmach mogę spotkać takie osoby, które nagminnie stosują takie praktyki, o których ja nawet bym nie pomyślała.
Tak sobie myślę, że jakby pociągali mnie bohaterowie podobni do mnie to już z każdej strony otaczałaby mnie nuda. No i dzięki temu lepiej uświadamiam sobie dlaczego ja jestem pełna zasad.
Warszawa
Jestem osobą, która trzyma się zasad. Nie robię tego co jest zabronione i niedozwolone. Przejście obok pasów a nie po nich przyprawia mnie o szybsze bicie serca i wyrzuty sumienia. Jestem do bólu przepisowa. Nie ma u mnie za wiele miejsca na szaleństwa, za to jest mnóstwo dużo przewidywalności.
W związku z tym bardziej poruszają mnie postacie, które naginają...
[Warszawa]
Samo postawienie wyboru między własnymi zasadami, a innymi wartościami stawia człowieka w tragicznej sytuacji. Jestem pełna podziwu dla jednostek, których system wartości stoi na tak mocnych fundamentach, że nie jest w stanie go ruszyć żadna historyczna czy po prostu społeczna zawierucha.
Jednak to w jednostce złamanej, której wartości nie wytrzymały presji, widzę większy tragizm. Przede wszystkim jak trudna musiała być sytuacja? Co było ceną za porzucone idee? Życie?Rodzina? Czy może godny byt?
Wydaje mi się, że samo poświęcenie swoich poglądów jest już historią, którą warto powiedzieć. Pozwala zadać sobie pytanie ile jesteśmy w stanie poświęcić dla naszych poglądów. Czy istnieje jakaś granica? Czy znajdując się na miejscu ukazanej jednostki bylibyśmy w stanie być bezkompromisowi?
Co więcej, po samym tragicznym wyborze, trzeba spojrzeć w lustro i żyć dalej. Jak można żyć wiedząc, że nasze ideały mają cenę? Czy to wybór godny pożałowania? A może jednak za każdym razem dana postać zrobiłaby to samo?
To są wybory, które nas w mniejszym lub większym stopniu dotykają na codzień. Pewnie niekoniecznie w poważnym, filmowym czy książkowym kontekście. Jednak postać złamana staje się dla mnie, być może przez sam fakt wyboru i cierpienia, bardziej ludzka. A przez to znacznie bardziej wiarygodna niż istoty twardsze niż ze spiżu.
[Warszawa]
Samo postawienie wyboru między własnymi zasadami, a innymi wartościami stawia człowieka w tragicznej sytuacji. Jestem pełna podziwu dla jednostek, których system wartości stoi na tak mocnych fundamentach, że nie jest w stanie go ruszyć żadna historyczna czy po prostu społeczna zawierucha.
Jednak to w jednostce złamanej, której wartości nie wytrzymały presji,...
[Warszawa] Wszystko zależy od tego, jaka jest stawka. Jeśli ktoś potrafi postawić się toksycznemu szefowi w obronie niesprawiedliwie potraktowanego współpracownika, ryzykując utratę pracy, to jasne, że zrobi na mnie większe wrażenie niż ci, którzy odwracali wzrok i udawali, że nic się nie dzieje. Ale to w normalnych, zwyczajnych okolicznościach. W czasach, w których żyli bohaterowie filmu, porusza mnie jedna i druga postawa. Dlaczego? Bo system był skonstruowany tak, że nikt nie mógł wygrać. Stracić wszystko, pracę, rodzinę, a na koniec zarobić kulę w tył głowy ze świadomością, że niczego to nie zmieni, a świat dalej będzie taki sam, czy przełknąć honor i przyzwoitość i nie móc spojrzeć na siebie w lustrze, ale egzystować? Nie ma dobrego wyboru ani dobrej odpowiedzi.
[Warszawa] Wszystko zależy od tego, jaka jest stawka. Jeśli ktoś potrafi postawić się toksycznemu szefowi w obronie niesprawiedliwie potraktowanego współpracownika, ryzykując utratę pracy, to jasne, że zrobi na mnie większe wrażenie niż ci, którzy odwracali wzrok i udawali, że nic się nie dzieje. Ale to w normalnych, zwyczajnych okolicznościach. W czasach, w których żyli...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWarszawaBardziej poruszają mnie bohaterowie, którzy naginają zasady, by przetrwać — choć brzmi to jak herezja w świecie ideałów. Dlaczego? Bo bezkompromisowa wierność zasadom jest efektowna, ale często martwa. To postawa pomnikowa: wzniosła, lecz nieruchoma. Tymczasem historia – i życie – dzieją się w ruchu, w szarościach, nie w czerni i bieli.Postacie takie jak prokurator Aleksander Korniejew są dla mnie ciekawsze wtedy, gdy muszą balansować między sumieniem a realiami systemu, który nie daje luksusu czystych wyborów. Naginanie zasad nie zawsze oznacza zdradę wartości; czasem jest desperacką próbą ich ocalenia w świecie, który je systemowo miażdży. Bohater, który przeżywa, wątpi, kalkuluje i popełnia błędy, jest bardziej ludzki niż ten, który ginie moralnie nieskazitelny, ale bez wpływu na rzeczywistość.Nie chodzi o cynizm ani oportunizm. Chodzi o tragizm wyboru, w którym każda decyzja ma koszt. Taki bohater nie jest wygodny – ani dla widza, ani dla samego siebie – i właśnie dlatego zostaje w pamięci. Idealista łamany przez realia mówi mi więcej o świecie niż idealista, który nigdy nie musiał się z nimi zderzyć.
WarszawaBardziej poruszają mnie bohaterowie, którzy naginają zasady, by przetrwać — choć brzmi to jak herezja w świecie ideałów. Dlaczego? Bo bezkompromisowa wierność zasadom jest efektowna, ale często martwa. To postawa pomnikowa: wzniosła, lecz nieruchoma. Tymczasem historia – i życie – dzieją się w ruchu, w szarościach, nie w czerni i bieli.Postacie takie jak prokurator...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Poznań
Doceniam ludzkie starania i próby bycia doskonałym, ale zdaję sobie sprawę z tego, że czasami po prostu się nie da. Z tego powodu bardziej poruszają mnie postacie, które muszą naginać swoje zasady, by przetrwać. Życie ludzkie coraz bardziej jest jak dżungla, w której przetrwają tylko najsilniejsi lub najsprytniejsi. Bardzo często wyzbywamy się swoich przekonań i idziemy na kompromis. Bardziej utożsamiam się z tymi, którzy chcą osiągnąć swój sukces, nawet kosztem lekkiego zboczenia ze swojej drogi. Bardzo łatwo jest oceniać człowieka, ale nikt z Nas nie zdaje sobie sprawy jak trudne musi być naginanie zasad, czyli po prostu własnego ja. Być może pomaga to dostać, to co się chce, ale olbrzymim kosztem. Taka walka ze samym sobą stanowi olbrzymie wyzwanie i bardzo często kształtuje charakter!
Poznań
Doceniam ludzkie starania i próby bycia doskonałym, ale zdaję sobie sprawę z tego, że czasami po prostu się nie da. Z tego powodu bardziej poruszają mnie postacie, które muszą naginać swoje zasady, by przetrwać. Życie ludzkie coraz bardziej jest jak dżungla, w której przetrwają tylko najsilniejsi lub najsprytniejsi. Bardzo często wyzbywamy się swoich przekonań i...
Warszawa
Choć wiem, że łatwiej się dostosować to bardzo imponuję mi osoby charakterne, trzymające się swoich zasad, począwszy od Doroty Wellman, przez Marie Czubaszek, a skończywszy na niezwykłym prof. Bartoszewskim, który powiedział, że czasem warto coś zrobić lub zaniechać, choć wcale się to nie opłaca. Ja się pod tym podpisuję.
Warszawa
Choć wiem, że łatwiej się dostosować to bardzo imponuję mi osoby charakterne, trzymające się swoich zasad, począwszy od Doroty Wellman, przez Marie Czubaszek, a skończywszy na niezwykłym prof. Bartoszewskim, który powiedział, że czasem warto coś zrobić lub zaniechać, choć wcale się to nie opłaca. Ja się pod tym podpisuję.
*Poznań* Bardziej poruszają mnie postacie, które nie podporządkowująsię i trzymają się swoich zasad, nawet jeśli jest to trudne i niebezpieczne.
Fascynuje mnie ich odwaga, bo nie wynika z braku strachu, lecz z tego, że
potrafią postawić wartości ponad własne bezpieczeństwo. Tacy bohaterowie
pokazują, że zawsze mamy wybór i że nie wszystko da się usprawiedliwić chęcią
przetrwania.Postacie, które naginają zasady, są zrozumiałe, ale to cinieugięci zostają w pamięci na dłużej. Przypominają, że bez zasad łatwo stracić
godność i samego siebie. Ich postawa daje nadzieję, że nawet w trudnych czasach
można pozostać wiernym swoim przekonaniom.
*Poznań* Bardziej poruszają mnie postacie, które nie podporządkowująsię i trzymają się swoich zasad, nawet jeśli jest to trudne i niebezpieczne.
Fascynuje mnie ich odwaga, bo nie wynika z braku strachu, lecz z tego, że
potrafią postawić wartości ponad własne bezpieczeństwo. Tacy bohaterowie
pokazują, że zawsze mamy wybór i że nie wszystko da się usprawiedliwić chęcią
...
Warszawa Bardziej poruszają mnie postacie, które muszą naginać swoje zasady, by przetrwać. Nie dlatego, że relatywizują dobro i zło, lecz dlatego, że widać w nich pęknięcie – moment, w którym idea zderza się z rzeczywistością. Bohater bezkompromisowy bywa pomnikowy: imponuje, ale pozostaje odległy. Ten, który się waha, który ustępuje pod naciskiem strachu, systemu czy odpowiedzialności za innych, jest bliższy doświadczeniu zwykłego człowieka.Poruszają mnie więc nie ci, którzy zawsze są czyści, lecz ci, którzy brudzą sobie ręce i nie potrafią o tym zapomnieć. To w ich milczeniu, w poczuciu winy i wstydzie, kryje się najtrudniejsze pytanie o granice moralności.
Warszawa Bardziej poruszają mnie postacie, które muszą naginać swoje zasady, by przetrwać. Nie dlatego, że relatywizują dobro i zło, lecz dlatego, że widać w nich pęknięcie – moment, w którym idea zderza się z rzeczywistością. Bohater bezkompromisowy bywa pomnikowy: imponuje, ale pozostaje odległy. Ten, który się waha, który ustępuje pod naciskiem strachu, systemu czy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Poznań
Bardziej przemawiają do mnie bohaterowie, którzy muszą naginać zasady, żeby przetrwać. Często chcieliby postępować uczciwie, tylko rzeczywistość im na to nie pozwala. Ci, ktorzy naginają zasady pokazują, jak skomplikowane potrafi być życie - ich wybory są trudne, często niewygodne i obciążające sumienie, przez co łatwiej się z nimi utożsamić niż z bohaterami którzy zawsze postępują wedle zasad.
Poznań
Bardziej przemawiają do mnie bohaterowie, którzy muszą naginać zasady, żeby przetrwać. Często chcieliby postępować uczciwie, tylko rzeczywistość im na to nie pozwala. Ci, ktorzy naginają zasady pokazują, jak skomplikowane potrafi być życie - ich wybory są trudne, często niewygodne i obciążające sumienie, przez co łatwiej się z nimi utożsamić niż z bohaterami którzy...
Poznań
"Zasady są po to, żeby je łamać." - Tak brzmi sławny cytat niewiadomo kogo. Choć gdy go słyszałam zawsze wyobrażałam sobie jakiegoś dresiarza malującego farbą w sprayu niecenzuralne napisy na bloku mieszkalnym jednego z większych miast.
I rzeczywiście są to słowa, które jeszcze kilka lat temu oburzyły by mnie. Zasady są po to, aby człowiek mógł funkcjonować w społeczeństwie. Dostosowywał się do ogólno przyjętych norm. Zasady są równe dla wszystkich.
Niestety ( a może właśnie na szczęście), dorosłam i zaczęłam zauważać niesprawiedliwości tego świata. Reguły gry nie zawsze są czyste a zasady są po to aby móc łatwiej kontrolować społeczeństwo. Te zasady z podziałem na równych i rowniejszych widać szczególnie w dzisiejszym świecie chrześcijańskim. Rozwód kościelny jest zabroniony -chyba że jest się celebrytą z pełnym portfelem. Życie w celibacie jest obowiązkowe - choć chyba nie słyszeli o tym na plebanii w Dąbrowie Górniczej. Księdzem może zostać tylko mężczyzna - dlaczego kobiety nie? Mieszkanie razem przed ślubem jest surowo zakazane.
Zasady katolickie nie idą z duchem czasu. Zatrzymały się w średniowieczu i ani myślą podążać za młodym pokoleniem, które będzie je naginać po to aby żyło im się lepiej. Nic więc dziwnego, że wiele ludzi odwróciło się od kościoła i pragnie podążać własną ścieżką.
Poznań
"Zasady są po to, żeby je łamać." - Tak brzmi sławny cytat niewiadomo kogo. Choć gdy go słyszałam zawsze wyobrażałam sobie jakiegoś dresiarza malującego farbą w sprayu niecenzuralne napisy na bloku mieszkalnym jednego z większych miast.
I rzeczywiście są to słowa, które jeszcze kilka lat temu oburzyły by mnie. Zasady są po to, aby człowiek mógł funkcjonować w...
Warszawa
Bardziej poruszają mnie postacie, które muszą naginać własne zasady, by przetrwać, nie dlatego, że zdrada ideałów jest mi bliższa niż wierność im, lecz dlatego, że właśnie w takim pęknięciu najmocniej widać człowieka. Bohater bezkompromisowy bywa moralnym drogowskazem, lecz często pozostaje figurą niemal pomnikową, odporną na brud rzeczywistości. Tymczasem postacie takie jak prokurator Aleksander Korniejew funkcjonują w świecie, który nie pozwala na czyste wybory. Ich dramat polega na tym, że każdy kompromis zostawia ślad w sumieniu, spojrzeniu, milczeniu. W filmach historycznych najbardziej porusza mnie moment, w którym bohater zdaje sobie sprawę, że wierność zasadom może oznaczać nie tylko osobistą klęskę, ale także bezsensowną ofiarę. Naginanie zasad nie zawsze jest aktem słabości; bywa próbą ocalenia resztek dobra w systemie zaprojektowanym tak, by je niszczyć. Tacy bohaterowie nie wychodzą z historii czyści, ale prawdziwi. A prawda, nawet bolesna, porusza mnie bardziej niż nieskazitelność, której w realiach historycznych rzadko było miejsce.
Warszawa
Bardziej poruszają mnie postacie, które muszą naginać własne zasady, by przetrwać, nie dlatego, że zdrada ideałów jest mi bliższa niż wierność im, lecz dlatego, że właśnie w takim pęknięciu najmocniej widać człowieka. Bohater bezkompromisowy bywa moralnym drogowskazem, lecz często pozostaje figurą niemal pomnikową, odporną na brud rzeczywistości. Tymczasem...
Warszawa
Bardziej poruszają mnie postacie, które bezkompromisowo trzymają się swoich zasad.
Dlaczego? Bo to szczególnie niełatwe. Wiadomo, w jednym i w drugim
przypadku człowiek zostaje postawiony w niezwykle ciężkiej
sytuacji. Ale w sytuacji numer dwa łatwiej się rozgrzeszyć i
usprawiedliwić. „To były ciężkie czasy”, „Wszyscy tak
robili” itd. Psychologia tłumu, rozproszenie odpowiedzialności i
takie tam. Natomiast w sytuacji nr 1 nie ma takiego kompromisu.
Człowiek zostaje sam na sam ze swoim sumieniem, charakterem,
wychowaniem i przekonaniami kontra przeciwnik. I ma odwagę by bronić
tego w co wierzy, co uważa, że jest słuszne. Mimo tego, że
przeciwnik jest o wiele silniejszy, a nawet niepokonany jak wszyscy
sądzą. Bądź jak uważa on sam. Mimo, że wszyscy powtarzają, że
lepiej się poddać bądź iść na ugodę. Mimo, że radzą mu tak
najbliżsi, rodzina, przyjaciele, a nawet dotychczas uznawane
autorytety, którzy stchórzyli w obawie przed konsekwencjami
stawiania się. Mimo, że media głównego nurtu i społeczna
propaganda tak twierdzą. Mimo, że to by było korzystniejsze i
łatwiejsze dla niego, a nawet dla wielu. Mimo, że on sam zaczyna
wątpić, czy to co robi w obecnej sytuacji ma jeszcze sens. Czy
walka ma jeszcze sens. Historia bowiem nas zawsze
osądzi. I często okazuje się, że gdy dziejowa zawierucha
przeminie, to właśnie te osoby zyskują powszechny szacunek i
status bohatera. Bo gdy świat był szalony, oni pozostali wierni
wyznawanym wartościom. Nawet kosztem własnego życia. I to się
ceni.
Warszawa
Bardziej poruszają mnie postacie, które bezkompromisowo trzymają się swoich zasad.
Dlaczego? Bo to szczególnie niełatwe. Wiadomo, w jednym i w drugim
przypadku człowiek zostaje postawiony w niezwykle ciężkiej
sytuacji. Ale w sytuacji numer dwa łatwiej się rozgrzeszyć i
usprawiedliwić. „To były ciężkie czasy”, „Wszyscy tak
robili” itd. Psychologia tłumu,...
Warszawa
Poruszają mnie postacie, które naginają zasady, by przetrwać — nie dlatego, że brakuje im odwagi, lecz dlatego, że mają w sobie dramat człowieka rozpiętego między sumieniem a strachem. W świecie, gdzie prawo stało się narzędziem terroru, a prawda kosztuje życie, bezkompromisowość bywa luksusem, a przetrwanie aktem odwagi.
Korniejew przypomina mi tych, którzy chcieli służyć idei sprawiedliwości, lecz trafili do systemu, który pożera własne ideały. Ich codzienną walką nie jest tylko „być uczciwym”, ale pozostać człowiekiem wśród absurdów reżimu. Takie postaci nie są z brązu — są z wątpliwości, wyrzutów sumienia i strachu. To właśnie przez ich pęknięcia widać najwięcej światła.
Nie wzruszają mnie bohaterowie doskonali, bo historia nie zna doskonałości. Porusza mnie ten krótkotrwały błysk odwagi w spojrzeniu kogoś, kto wie, że może zginąć, ale mimo to próbuje ocalić choć jedno ludzkie imię z popiołu. Bo czasem jedyną formą oporu wobec zła jest przetrwać i pamiętać.
Warszawa
Poruszają mnie postacie, które naginają zasady, by przetrwać — nie dlatego, że brakuje im odwagi, lecz dlatego, że mają w sobie dramat człowieka rozpiętego między sumieniem a strachem. W świecie, gdzie prawo stało się narzędziem terroru, a prawda kosztuje życie, bezkompromisowość bywa luksusem, a przetrwanie aktem odwagi.
Korniejew przypomina mi tych, którzy...
Bardziej poruszają mnie postacie, które muszą naginać swoje zasady, aby przetrwać w niesprzyjających realiach. Ich wybory są dla mnie trudniejsze i bardziej ludzkie, ponieważ pokazują konflikt między ideałami a instynktem życia, odpowiedzialnością za innych czy strachem. Bohaterowie bezkompromisowi budzą podziw, ale często pozostają symbolami uosobieniem moralnej czystości. Tymczasem postacie uwikłane w kompromisy są bliższe rzeczywistości, w której rzadko mamy luksus jednoznacznych decyzji. Prokurator Aleksander Korniejew z filmu „Dwaj prokuratorzy” staje przed systemem, który niszczy jednostkę i wypacza prawo. Jego dramat polega nie tylko na tym, że widzi niesprawiedliwość, lecz także na tym, że każda próba działania ma wysoką cenę. Gdy bohater musi wybierać między wiernością zasadom a przetrwaniem, jego decyzje nabierają tragicznego wymiaru. Nawet jeśli ustępuje, nie oznacza to moralnej porażki, lecz świadectwo presji, jakiej poddawany jest człowiek w opresyjnym systemie. Takie postacie skłaniają do refleksji nad własnymi granicami i pytaniem, jak zachowalibyśmy się na ich miejscu. Dlatego właśnie bohaterowie zmuszeni do kompromisów poruszają mnie bardziej – pokazują kruchość ludzkiej moralności w zderzeniu z historią i władzą.
Bardziej poruszają mnie postacie, które muszą naginać swoje zasady, aby przetrwać w niesprzyjających realiach. Ich wybory są dla mnie trudniejsze i bardziej ludzkie, ponieważ pokazują konflikt między ideałami a instynktem życia, odpowiedzialnością za innych czy strachem. Bohaterowie bezkompromisowi budzą podziw, ale często pozostają symbolami uosobieniem moralnej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZdecydowanie bardziej poruszają mnie te postacie, które muszą naginać własne zasady by przetrwać. Myślę, że wynika to z kilku powodów. Przede wszystkim tacy bohaterowie są bardziej "ludzcy", prawdziwi. W końcu jak wielu z nas samych musiało kiedyś odrzucić swoje ideały, na rzecz czegoś większego. Dla tych, którzy uważają, że by tego nie zrobili lub, że nigdy nie mieli takiej sytuacji, uważam jedno: w takim razie jeszcze nie doświadczyłeś nic, co naprawdę zmusiłoby cię do przetrwania.
Zdecydowanie bardziej poruszają mnie te postacie, które muszą naginać własne zasady by przetrwać. Myślę, że wynika to z kilku powodów. Przede wszystkim tacy bohaterowie są bardziej "ludzcy", prawdziwi. W końcu jak wielu z nas samych musiało kiedyś odrzucić swoje ideały, na rzecz czegoś większego. Dla tych, którzy uważają, że by tego nie zrobili lub, że nigdy nie mieli...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Myślę, że często ciekawsi są Ci, którzy naginają.
Ale za moje struny szarpią Ci nieugięci.
Świat ma w sobie wystarczająco dużo cynizmu, brudu i szarości. Dobrze czasem patrzeć na inne wzorce. I ja wolę "Władcę Pierścieni" od "Gry o tron".
Za dużo Zbigniewa Herberta za młodu właśnie to robi z ludźmi.
Potem człowiek podziwia księcia Myszkina, Hektora i Rolanda. Rzeczywistość może trochę bardziej boleć, ale jednocześnie nocą sen jest lepszy. A to cenię od lat. :)
Myślę, że często ciekawsi są Ci, którzy naginają.
Ale za moje struny szarpią Ci nieugięci.
Świat ma w sobie wystarczająco dużo cynizmu, brudu i szarości. Dobrze czasem patrzeć na inne wzorce. I ja wolę "Władcę Pierścieni" od "Gry o tron".
Za dużo Zbigniewa Herberta za młodu właśnie to robi z ludźmi.
Potem człowiek podziwia księcia Myszkina, Hektora i Rolanda....
Warszawa
Zdecydowanie bardziej poruszają mnie postacie, które pozostają wierne sobie i swoim zasadom aż do końca. Pewnie, łatwo znaleźć dla siebie wytłumaczenie, gdy sytuacja jest przytłaczająca i wymagająca. Sama znam przypadki, gdzie wytłumaczeniem jest "a, żeby się uczyć, musiałem zapisać się do partii, takie były czasy". Tak, takie były. Dla mnie jednak prawdziwym bohaterstwem i powodem do dumy jest trwanie przy własnych zasadach i niezłomność wbrew przeciwnościom. To zasługuje na prawdziwy szacunek i podziw i pokazuje rzeczywistą prawdę o człowieku.
Warszawa
Zdecydowanie bardziej poruszają mnie postacie, które pozostają wierne sobie i swoim zasadom aż do końca. Pewnie, łatwo znaleźć dla siebie wytłumaczenie, gdy sytuacja jest przytłaczająca i wymagająca. Sama znam przypadki, gdzie wytłumaczeniem jest "a, żeby się uczyć, musiałem zapisać się do partii, takie były czasy". Tak, takie były. Dla mnie jednak prawdziwym...
[Poznań]W filmach historycznych najbardziej poruszają mnie ci bohaterowie, którzy muszą naginać swoje zasady, bo tylko oni pokazują prawdę o świecie. Ideały są piękne, dopóki nie trzeba za
nie płacić własnym życiem. Korniejew z „Dwóch prokuratorów” działa w rzeczywistości,
w której moralność jest luksusem, a każdy wybór zostawia bliznę.Człowiek, który w świecie pełnym przemocy i nacisków próbuje ocalić choć kawałek siebie, jest dla mnie bardziej ludzki niż ten, który udaje, że rzeczywistość da się pokonać samą moralnością.Bo moralność bez ryzyka to dekoracja. Prawdziwy dramat zaczyna się wtedy, gdy system próbuje cię zmielić, a ty mimo strachu i brudu nadal próbujesz nie zgubić własnego sumienia. To właśnie w tych pęknięciach – tam, gdzie ideały kruszą się pod ciężarem realiów – rodzi się odwaga, która nie błyszczy, tylko krwawi. I to ona robi na mnie największe wrażenie.
[Poznań]W filmach historycznych najbardziej poruszają mnie ci bohaterowie, którzy muszą naginać swoje zasady, bo tylko oni pokazują prawdę o świecie. Ideały są piękne, dopóki nie trzeba za
nie płacić własnym życiem. Korniejew z „Dwóch prokuratorów” działa w rzeczywistości,
w której moralność jest luksusem, a każdy wybór zostawia bliznę.Człowiek, który w świecie...
Moim zdaniem świat musi funkcjonować według jakiś ram, a
ludzie według zasad, bo inaczej zawsze byłby chaos. Gdy mówimy o bohaterach
filmu, mogę zdecydowanie powiedzieć ,że ciekawszą postacią zawsze jest ktoś kto
nagina przepisy by przetrwać w danym środowisku bo może wtedy pomóc wielu
ludziom. Nie wiem czy dobrze rozumiem pytanie, bo ostatnio czytałam obozowa
literaturę i tam by przetrwać trzeba było wiele rzeczy nagiąć, by zwyczajnie
przeżyć. Jeżeli zaś chodzi ściśle o przetrwanie w środowisku za
wszelką cenę tylko dla siebie , mówię nie warto bo trzeba jeszcze codziennie patrzeć
na siebie w lustro. Ale postacie w filmie są takie zawsze ciekawsze i fascynujące. Kino Poznań bo w Bydgoszczy nie ma niestety 😀
Moim zdaniem świat musi funkcjonować według jakiś ram, a
ludzie według zasad, bo inaczej zawsze byłby chaos. Gdy mówimy o bohaterach
filmu, mogę zdecydowanie powiedzieć ,że ciekawszą postacią zawsze jest ktoś kto
nagina przepisy by przetrwać w danym środowisku bo może wtedy pomóc wielu
ludziom. Nie wiem czy dobrze rozumiem pytanie, bo ostatnio czytałam obozowa
literaturę i...
Słabo, że tylko dwa miasta 🤪 Zwłaszcza, że film najciekawszy z tych, co były do tej pory.
Słabo, że tylko dwa miasta 🤪 Zwłaszcza, że film najciekawszy z tych, co były do tej pory.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam